To oni trzymają władzę w Kazachstanie

Oficjalnie w Kazachstanie zarejestrowanych jest około dwóch tysięcy środków masowego przekazu. Większość z nich nie ma żadnego politycznego znaczenia. Nie dysponują odpowiednią bazą materialną, kadrą dziennikarską, nie mają bogatych sponsorów i nie stać ich na stały zakup wiadomości agencyjnych. Wychodzą zazwyczaj w obwodowych centrach. W informacyjnej grze liczą się tylko media działające w stolicy kraju Astanie i drugim pod względem znaczenia ośrodku Ałmaty. Jest ich około stu. To one kształtują kazachską opinię publiczną i mają wpływ na przebieg procesów politycznych w Kazachstanie.

Największym medialnym magnatem w Kazachstanie jest starsza córka prezydenta Nazarbajewa – Dariga. Oficjalnie zajmuje się przewodniczeniem Stałemu Komitetowi ds. Stosunków Międzynarodowych, Obrony i Bezpieczeństwa kazachskiego Senatu. Nieoficjalnie jest miliarderką kontrolującą kanały telewizji „Habar”, „24.kz”, „El Arna” i Kazakh-TV oraz cały szereg innych stacji telewizyjnych, m.in. Telekanał „KTK”, Telekanał „NTK”, „Pierwszy Kanał – Eurazja”, „ON-TW”, „Muzz ON”, Telekanał HiT-TV, dwie sieci kablowe „Alma-TW” i ICON, a także dwie stacje radiowe „Europa plus Kazachstan” i „Hit FM Kazachstan”. W skład medialnego imperium Darigi wchodzi też grupa Armana Bajtasowa, który posiada trzy stacje radiowe i cztery gazety, dwa portale i dwa wydania internetowe.



Znacznie mniej mediów, ale za o nie mniej wpływowych ma Timur Kulibajew, prywatnie zięć prezydenta kraju, żonaty z jego córką Dinarą, a więc szwagier Darigi. Oczywiście formalnie Kulibajew nie chwali się posiadaniem mediów, oficjalnie jest tylko przewodniczącym prezydium Kazachskiej Izby Przedsiębiorców. Ma jednak w swoim ręku jedną stację telewizyjną, pięć gazet, sześć wydań internetowych, portal informacyjno-analityczny i dwie agencje informacyjne.

Poważnym graczem w informacyjnej przestrzeni Kazachstanu jest też były wielokadencyjny premier, a obecnie przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego, głównej siłowej struktury kraju, Karim Masimow. Należy on do najbliższych i zaufanych współpracowników Nazarbajewa. Uważa się za bardzo prawdopodobne, że to on właśnie zostanie jego następcą. Mediami zaczął interesować się siedem lat temu. Przy pomocy finansowej jednego z najbogatszych ludzi w Kazachstanie Aleksandra Klebanowa ściągnął ekspertów i doradców z zachodniej Europy, głównie zaś Niemiec i zlecił im stworzenie nowoczesnych środków masowego przekazu. Wszyscy jego konkurenci zatrudniali zazwyczaj fachowców z Rosji lub Ukrainy. Bardzo szybko okazało się, że media kontrolowane przez Masimowa są najbardziej popularne w kraju. Obecnie w stajni Masimowa są dwa kanały telewizyjne, jedna telewizja internetowa, dwie stacje radiowe, jedna gazeta, internetowa gazeta sportowa i portal analityczny.

Wśród miliarderów, którzy w Kazachstanie posiadają środki masowego przekazu wyróżnia się Bułat Utemuratow, który przez wiele lat kierował administracją prezydenta i dalej niewątpliwie jest z nim związany. Mediów Utemuratowa nie jest wiele, ale od innych mediów kazachskich odróżniają się tym, że jak na Kazachstan są dość liberalne.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Sam Utemuratow ma się nie wtrącać w ich funkcjonowanie. Nie wolno im tylko krytykować jego i oczywiście samego prezydenta Nazarbajewa. Należy do niego jedna telekompania, dwie gazety, portal analityczny i wydanie internetowe.

Oprócz ludzi sprawującymi nad posiadanymi środkami masowego przekazu całkowitą kontrolę, w Kazachstanie są jeszcze grupy wpływu, które traktują media jedynie jako jeden z wielu aktywów, bądź nie kontrolują ich całkowicie. Należy do nich m.in. grupa skupiona wokół byłego szefa administracji prezydenta Nursułtana Nigmatulina, która ma mieć wpływy w telekanale karagandyjskim oraz w popularnym wydaniu gazety internetowej i gazety papierowej.

Na czele inne grupy stoi Adilbek Daksybekow, obecny szef administracji prezydenta. Do niedawna miała ona posiadać jeden kanał telewizyjny i dwie rozgłośnie radiowe. Obecnie jak się uważa, przekazała te aktywa do media holdingu prezydenckiej partii „Nur-Otan”.

Tylko jedną gazetę, ale za to bardzo popularną, posiada korporacja „Eurasian Resources Group” miliarderów Aleksandra Maszkiewicza, Patocha Szodijewa i Alidżana Ibrahimowa.

Oprócz mediów prywatnych w Kazachstanie istnieją jeszcze media państwowe. Są one całkowicie kontrolowane przez administrację prezydenta i mają praktycznie nieograniczone finansowanie. Wśród nich jest telekompania „Kazachstan” z wszystkimi filiami w obwodowych centrach, rozgłośnia radiowa „Kazachskie Radio”, agencja informacyjna „Kazinform”, a także cztery pisma. De facto państwowymi mediami są też środki masowego przekazu należące do holdingu „Nur-media”, będące własnością prezydenckiej partii „Nur- Otan”.

Media opozycyjne w Kazachstanie nie odgrywają większej roli i nie kształtują opinii publicznej. Przepisy prawne regulujące działalność środków masowego przekazu są bowiem bardzo rygorystyczne. Niepokorne ośrodki bardzo łatwo zamknąć. Opozycyjne media mogą też mieć tylko charakter lokalny. By docierać do każdego zakątka Kazachstanu, leżącego w dwóch strefach czasowych, potrzeba gigantycznych pieniędzy. Żaden zaś lokalny miliarder nie zaryzykuje inwestycji w opozycyjny projekt, gdyż może go to zbyt wiele kosztować. Wszyscy, którzy tego spróbowali, skończyli marnie.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz