Raport Perkuna

Początkowe niedowierzanie bardzo szybko zmienia się w pewność, iż idee głoszone przez radzieckie władze, idee, którym tak ufał Myszkowski – są nic nie wartą iluzją. Pod rubaszną przykrywką braterstwa kryje się zimna eksterminacja polskich żołnierzy, zacięta walka o usunięcie wszelkich śladów polskości z kresowych ziem.

Rzeczywistość tworzą zdarzenia, które po prostu się dzieją. Za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lub kilkaset mrugnięć okiem zdarzenia stają się przeszłością. A przeszłość tworzy historię. Historia zaś jest świadectwem dla przyszłych pokoleń. Nierzadko to świadectwo jest fałszywe, gdyż ludzie mają w zwyczaju wtrącać się we wszystko, w co mogą się wtrącić. Następstwem tego jest fakt, iż przyszłe pokolenia poznają historię kłamliwą, która całkowicie wypacza ich pogląd na zdarzenia z przeszłości.

Już wiele razy pisałam o tym, że człowiek z godnym podziwu uporem dąży do unicestwienia swojego gatunku. Dzieje się tak, odkąd istnieje świat i będzie się działo, dopóki homo sapiens wreszcie osiągnie swój wątpliwy cel. Ziemski glob był już świadkiem wielu walk i wojen, w których najczęściej brały udział nie więcej niż dwie nacje. Jednakże były też wojny, które ogarnęły prawie cały świat. Jedną z nich była II Wojna Światowa. Składający się na nią ciąg zdarzeń ułożył się w historię, która, mimo upływu siedemdziesięciu dwóch lat, nadal budzi wiele kontrowersji. Dlaczego? Ponieważ ci, którzy jej nie przeżyli nie potrafią uwierzyć w okropieństwa jakie głosi, a ci, a sprawcy tych okropieństw ułożyli tę historię po swojemu…

Stanisław Myszkowski, kijowianin, przybywa do Wilna. Jest kapitanem, chirurgiem pułku. Jest Polakiem urodzonym w Związku Radzieckim. Kapitan jest idealistą, gorąco wierzy w szczere intencje swojego kraju, ramię w ramię walczącego z polskimi braćmi „o wolność naszą i waszą”. Jednakże, już po kilku godzinach pobytu w Wilnie w głębi jego duszy kiełkuje ziarenko wątpliwości. Przypadkowo spotkany ksiądz przedstawia mu kilka prawd, które burzą idylliczną wersję polsko – radzieckiego współżycia. Początkowe niedowierzanie bardzo szybko zmienia się w pewność, iż idee głoszone przez radzieckie władze, idee, którym tak ufał Myszkowski – są nic nie wartą iluzją. Pod rubaszną przykrywką braterstwa kryje się zimna eksterminacja polskich żołnierzy, zacięta walka o usunięcie wszelkich śladów polskości z kresowych ziem. Z dnia na dzień, w głębi duszy lekarza, kiełkujący niepokój wzrasta buntem i chęcią przeciwstawienia się hipokryzji, która go otacza. Kapitan, nawet nie do końca świadomie, wstępuje na wojenną ścieżkę. To nie będzie łatwa droga. Prostolinijny Myszkowski nagle musi prowadzić podwójne życie, zachowując czujność przez cały czas, panować nad tym, co mówi i co wyraża jego twarz. Podczas, gdy w środku cały drży ze wzburzenia wysłuchując planów NKWD, o których opowiadają zwierzchnicy, na twarzy musi utrzymać kamienną maskę obojętności. W każdej chwili musi grać wzorowego oficera radzieckiej armii, bo tylko taka opinia władz pomoże mu osiągnąć cel.

Początkowo, Myszkowski ma niesamowite szczęście. Niezwykły traf sprawia, iż znajduje się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, dzięki czemu zostaje odznaczony medalem Bohatera Związku Radzieckiego. To z kolei pozwala mu zdobyć zaufanie i przyjaźń zwierzchnika. I stąd ma dostęp do wielu informacji, które skrzętnie przekazuje podziemiu działającemu na terenie Wilna. Dzięki jego sygnałom udaje się uchronić przed zsyłką wielu żołnierzy AK. Jego tajne meldunki trafiają za granicę wzbudzając spore zainteresowanie międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Władze NKWD chcąc zapobiec kontrolnej wizycie przedstawicieli organizacji, nakazują Myszkowskiemu sporządzić raport i przedstawić w nim „wspaniałe” warunki panujące w radzieckich więzieniach i szpitalach dla jeńców. Dla kapitana to niepowtarzalna okazja – wykorzystując nadane sobie uprawnienia stara się zmienić warunki, w jakich żyją więźniowie i ich traktowanie. Jednocześnie sporządza wymagany raport… w dwóch wersjach. Pierwsza jest kłamliwa tak jak otaczająca go rzeczywistość, za to poprawna politycznie. Druga – tajna – rzeczowo przedstawia wstrząsające fakty o metodach i celach dobrodusznej radzieckiej sprawiedliwości. W ten sposób powstaje Raport Perkuna, dokument, który ma obalić mity o łaskawym i jowialnym Kraju Rad, ukazać innym narodom nagą i okrutną prawdę.

Kapitan Myszkowski podjął bardzo ryzykowną grę. Z NKWD nie wygrywał nikt. Oni byli wszędzie i mogli wszystko. A on mógł tylko użyć słów… Wydawałoby się, że słowa to za słaba broń do walki z reżimem. Że ta nierówna walka „tylko” słów z okrucieństwem sowieckiego totalitaryzmu z góry jest skazana na niepowodzenie. Ale słowa mogą bardzo, bardzo wiele. Mogą ranić, niszczyć uczucia, skłócać rodziny na pokolenia. Od słowa zaczyna się niemal każda chwila w historii. Zatem polski lekarz władał potężną bronią. I choć wydawałoby się, że przegrał, to jednak klęski nie poniósł. Pomoc, której udzielił ludziom w potrzebie, wróciła do niego jak echo. Jak to ujął sam autor: „…w końcowym rezultacie zwyciężył, walczący w pojedynkę z Goliatem, Dawid”.

„Raport Perkuna” to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach. Historia poruszająca struny gdzieś na dnie duszy, ponieważ opowiada o człowieku, który nie pozwolił, by prawda została stłamszona. Który poświęcił życie, by nikt nie ułożył historii po swojemu, lecz by inni poznali jej prawdziwy bieg. W dzisiejszych czasach rzadko stać kogoś na taki heroizm…

Obawiam się, że w czasach, kiedy najpopularniejszym gatunkiem literackim są powieści komercyjne, gatunek reprezentowany przez „Raport Perkuna” jest gatunkiem wymierającym. Zafascynowana wampiryzmem, demonami, czarownicami i wiedźmami młodzież raczej nie sięgnie po tę perłę nieśmiało spoczywającą wśród blichtru sztucznych świecidełek. A szkoda. Gdybym była kuratorem oświaty, osobiście wciągnęłabym „Raport Perkuna” na listę obowiązkowych lektur szkolnych. Żałuję bardzo, że nim nie jestem.

Przyznam szczerze, że miałam niemało trudności z napisaniem tej recenzji. „Raport Perkuna” wzbudził we mnie tyle emocji i głębokich uczuć, że trudno mi je opisać. Każde zdanie wydaje się płaskie i bez wyrazu. Myślę więc, że o wiele więcej skorzystacie na tym, że weźmiecie do ręki tę napisaną żywym, ciętym, pełnym sugestywnej ironii językiem opowieść o kapitanie Myszkowskim. Bo tylko ona sama Was do siebie przekona.

Dorota Jundziłł

Michał Gardowski, Raport Perkuna. Dramatyczne zmagania z sowieckim wywiadem, Wydawnictwo „marpress”. Wydanie I 2010, format A5, s. 151, opr. karton + folia, Cena: 18.90 zł.

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz