Polemikę z b.ambasadorem RP (nie wiem już jakim był ambasadorem skoro ma takie poglądy) ukraiński napisał student UW SEW Andrij Lyubka. Ma on 100 racji. Można do tego dodać rzecz następującą. P.Kozakiwiecz powołuje się na Tzw. „Canadian Institute for Global Research” ale instytucja ta nie ma mic wspólnego z Kanadą (poza domeną) ani niezależnym dziennikarstwem. Nawet pobieżne przeszukanie portalu wystarczy żeby się przekonać o rzeczywistym celu jego istnienia – anglojęzyczna propaganda Kremla. Dla bardziej dociekliwych zachęcam do wpisania w tamtejszej wyszukiwarce „Putin”, a ujrzecie państwo mnóstwo artykulów w których Wladimir jest prawie że obrońcą świata i biednych ludzi uciskanych przez okropny zachód, szczególnie USA. Próżno tu szukać jakiejkolwiek krytyki Rosji czy broń Boże czegoś o Smoleńsku. Trzeba być naiwnym żeby wierzyć w te bzdury, natomiast oczywiście czytanie takich materiałów może być pomocne tylko w sensie czytania między wierszami i rozpoznania obecnego kierunku medialnej polityki Kremla. Ale żeby b. ambasador RP się na to powoływał to tak jakby chwalić się 30 lat temu że pisali coś w trybunie ludu więc musi i to być prawda. Szkoda, że p.Kozakiwiecz w tak najbardzej elementarny sposób dyskredytuje się.
Dodam, że owa wspomnienie o rzekomym kanadyjskim a w istocie putinowskim instytucie to nie jedyna wpadka p.Kozakowiecza. To samo dotyczy jego wiedzy o armii ukraińskiej itd.
dr Kazimierz Wóycicki SEW UW
Nie znajduję żadnych merytorycznych argumentów w tym artykule. W polskiej instytucji naukowej powinni pracować ludzie doświadczeni którzy w życiu już coś przeszli a nie dopiero zaczynający karirę i nie daj boże banderowcy. Tak tam młodzież wychowują ukraińskie szkolnictwo (z jezykiem ukraińskim) jest zupełnie pod kontrolą banderowców. A o skrajnie antypolskim charakterze nacjonalizmu ukraińskiego (czytaj faszyzmu) pisał Wiktor Poliszczuk ukraińsko-polski historyk oto garść jego wspomnień. \”W Kanadzie już po pierwszych miesiącach mego tutaj pobytu zetknąłem się z wręcz zoologicznym nacjonalizmem ukraińskim, z nienawiścią do wszystkiego, co polskie. Ja, wychowany w duchu patriotyzmu ukraińskiego, ukształtowany na klasyce polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej, nie mogłem się pogodzić z takim spojrzeniem na świat i na ludzi.
Nie wiem czy dla Pana Lyubka partia pani julii Tymoszenko jest marginesem sceny politycznej ale to właśnie ta partia protestowała któegoś roku przeciwko obchodom rzeźi wołyńskiej.
Co do sytuacji na Ukrainie i totalnego chaosu to również takie relacje były od dziennikarki ze Lwowa Pani Marii Pyrz w relacji w Naszym Dzienniku.
Polemikę z b.ambasadorem RP (nie wiem już jakim był ambasadorem skoro ma takie poglądy) ukraiński napisał student UW SEW Andrij Lyubka. Ma on 100 racji. Można do tego dodać rzecz następującą. P.Kozakiwiecz powołuje się na Tzw. „Canadian Institute for Global Research” ale instytucja ta nie ma mic wspólnego z Kanadą (poza domeną) ani niezależnym dziennikarstwem. Nawet pobieżne przeszukanie portalu wystarczy żeby się przekonać o rzeczywistym celu jego istnienia – anglojęzyczna propaganda Kremla. Dla bardziej dociekliwych zachęcam do wpisania w tamtejszej wyszukiwarce „Putin”, a ujrzecie państwo mnóstwo artykulów w których Wladimir jest prawie że obrońcą świata i biednych ludzi uciskanych przez okropny zachód, szczególnie USA. Próżno tu szukać jakiejkolwiek krytyki Rosji czy broń Boże czegoś o Smoleńsku. Trzeba być naiwnym żeby wierzyć w te bzdury, natomiast oczywiście czytanie takich materiałów może być pomocne tylko w sensie czytania między wierszami i rozpoznania obecnego kierunku medialnej polityki Kremla. Ale żeby b. ambasador RP się na to powoływał to tak jakby chwalić się 30 lat temu że pisali coś w trybunie ludu więc musi i to być prawda. Szkoda, że p.Kozakiwiecz w tak najbardzej elementarny sposób dyskredytuje się.
Dodam, że owa wspomnienie o rzekomym kanadyjskim a w istocie putinowskim instytucie to nie jedyna wpadka p.Kozakowiecza. To samo dotyczy jego wiedzy o armii ukraińskiej itd.
dr Kazimierz Wóycicki SEW UW
Nie znajduję żadnych merytorycznych argumentów w tym artykule. W polskiej instytucji naukowej powinni pracować ludzie doświadczeni którzy w życiu już coś przeszli a nie dopiero zaczynający karirę i nie daj boże banderowcy. Tak tam młodzież wychowują ukraińskie szkolnictwo (z jezykiem ukraińskim) jest zupełnie pod kontrolą banderowców. A o skrajnie antypolskim charakterze nacjonalizmu ukraińskiego (czytaj faszyzmu) pisał Wiktor Poliszczuk ukraińsko-polski historyk oto garść jego wspomnień. \”W Kanadzie już po pierwszych miesiącach mego tutaj pobytu zetknąłem się z wręcz zoologicznym nacjonalizmem ukraińskim, z nienawiścią do wszystkiego, co polskie. Ja, wychowany w duchu patriotyzmu ukraińskiego, ukształtowany na klasyce polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej, nie mogłem się pogodzić z takim spojrzeniem na świat i na ludzi.
Nie wiem czy dla Pana Lyubka partia pani julii Tymoszenko jest marginesem sceny politycznej ale to właśnie ta partia protestowała któegoś roku przeciwko obchodom rzeźi wołyńskiej.
Co do sytuacji na Ukrainie i totalnego chaosu to również takie relacje były od dziennikarki ze Lwowa Pani Marii Pyrz w relacji w Naszym Dzienniku.