Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
W 1901 roku inżynierowie kreślili odważne linie przez Karpaty: flisacy mieli znów ożyć na Dniestrze, a Kraków, Lwów i Czerniowce miały stać się portami śródlądowymi na wodnym szlaku między Bałtykiem a Morzem Czarnym. Z Krakowa miało się dać dopłynąć do Dunaju.
11 czerwca 1901 roku w Wiedniu zapadła decyzja, która mogła zmienić oblicze Europy Środkowej: władze austriackiej części monarchii habsburskiej przyjęły tzw. „ustawę kanałową”, zakładającą budowę sieci żeglownych kanałów łączących największe rzeki monarchii – Wisłę, Dunaj, Odrę, Łabę, Wełtawę i Dniestr. Miał to być krwiobieg imperium, który z czasem połączyłby dla handlu porty czterech mórz: Bałtyku, Adriatyku, Morza Północnego i Czarnego. Strategicznymi projektami były tu m.in. kanały: Odra–Dunaj, Wisła–Odra, czyli Kanał Śląski, oraz Wisła–San–Dniestr.
Kanał Wisła–San–Dniestr, galicyjski, miał umożliwić żeglugę z Krakowa przez San do Dniestru, z odgałęzieniem w stronę Lwowa, a w dalszych koncepcjach przez Dniestr, Prut i Dunaj do Morza Czarnego. Projektowany przebieg przecinał Sądową Wisznię i Gródek Jagielloński, zbaczając kilkanaście kilometrów do Lwowa. Tam miał powstać nowoczesny port śródlądowy. Trudno dziś wyobrazić sobie krajobraz tej części Europy z taką arterią wodną – a jednak przez chwilę wydawało się, że to możliwe.
Polecenie jest jasne: wiecej na zbrojenia, wykonac!
USA wciągają kraje NATO w swoje wojny, które rozpętuje w interesie swoich koncernów, a nie w obronie Europy. Rosja nie potrzebuje ziemi, ma jej aż nadto, a brakuje jej ludności, do obsadzenia i zagospodarowania ogromnych obszarów. Po co jej zatem kraje europejskie?
Natomiast USA wciągając do NATO kraiki, których nie jest w stanie w żaden sposób obronić, takie ja przybałtykę, republiki byłej Jugosławii itp. de facto okrąża Rosję i lokuje w tych kraikach różne uzbrojenie. Takie zjawiska wcale nie leżą w interesie Europy, lecz jedynie w interesie amerykańskich koncernów.
Dlatego coraz więcej krajów UE odrzuca żądania jankesów, aby kupować ich lichą broń, produkują swoją, lepszą od amerykańskiej i coraz mniej chętnie wysyłają swoje wojska do walki w interesie jankesów.