Czy PiS uważa Polaków za idiotów?

W starożytnej Grecji ‘idiotą’ nazywano człowieka, który nie interesował się polityką. Był nim ten, kto nie angażował się w sprawy publiczne i nie troszczył się o dobro wspólne. Po ostatnim wpisie na blogu Janusza Wojciechowskiego z PiS można odnieść wrażenie, że ten prominentny polityk w kwestii ukraińskiej proponuje Polakom bycie idiotami właśnie.

Warto zacząć jednak od kwestii, która we wpisie posła Wojciechowskiego rzuca się w oczy najmniej – choć zupełnie niesłusznie. Przyjrzyjmy się poniższemu fragmentowi:

Bo dopiero wtedy, gdy nie będzie wolnej Ukrainy i wolnej Polski, zarówno Katyń, jak i Wołyń, staną się znowu możliwe. A nawet prawie pewne.

Jest to chyba najbardziej śmiała teza, jaką w stosunku do ukraińskiego nacjonalizmu postawił jakikolwiek polski polityk czy publicysta. Zaznaczmy to wyraźnie – europoseł Prawa i Sprawiedliwości napisał, że możliwe jest powtórzenie się ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. Teza ta, choć mocno dyskusyjna (hasło „Lachy za San” Ukraińcy – banderowcy i komuniści – praktycznie już zrealizowali), skłania jednak polityka do wniosku, że należy „popierać wolną Ukrainę”.

Okazuje się, że można kreować się na poważnego polityka i nie zauważać, iż wspomniana „wolna Ukraina” uznała sprawców ludobójstwa, którego powtórzenie jest przecież według Wojciechowskiego możliwe, za walczących o niepodległość kraju. A więc ci, którzy walczyli o Debalcewo czy Iłowajsk w Donbasie, są kontynuatorami i spadkobiercami tej samej sprawy, o którą walczyła m.in. Ukraińska Powstańcza Armia. Doprawdy, nie wiadomo, czy Wojciechowski nie wie czy też tylko udaje, że nie wie, iż „wolna Ukraina” i tradycja UPA zostały uznane przez parlament post-majdanowej („demokratycznej, europejskiej…” itd.) Ukrainy za coś, czego nie da się rozłączyć i czego nawet nie wolno robić pod groźbą odpowiedzialności prawnej.

W dalszej części nie najmądrzejszego wywodu europosła PiS pojawiają się sprzeczne ze sobą wnioski, które uprawdopodabniają hipotezę, że polityk ten niezbyt wysoko ceni inteligencję Polaków albo przynajmniej swoich wyborców. W tym samym akapicie pisze on, że „rzeź wołyńska była możliwa tylko wtedy, gdy nie było ani wolnej Polski, ani wolnej Ukrainy” oraz że Katyń i Wołyń były możliwe, gdy „wrogowie […] rozbili państwo polskie”. Na dobrą sprawę nie wiadomo, czy rzeź wołyńska była możliwa dlatego, że nie było wolnej Ukrainy i Polski czy też „tylko” dlatego, że nie było wolnej Polski. Jeżeli brak wolnej Ukrainy miał być przyczyną ludobójstwa wołyńsko-galicyjskiego, to trzeba głośno postawić pytanie: czyją właściwie perspektywę prezentuje europoseł z Polski?

Doskonale wiemy bowiem, że nacjonaliści ukraińscy byli w stanie zorganizować rzeź Polaków w warunkach upadku państwa polskiego i chaosu wojennego. Przed wojną, gdy istniała państwowość polska – w tym na ziemiach, gdzie doszło w latach 1943-47 do ludobójstwa – byli oni w stanie dokonywać co najwyżej aktów terroru i sabotażu, co Rzeczpospolita zwalczała m.in. poprzez pacyfikację Galicji Wschodniej, uznanej za uzasadnioną nawet przez uchwałę Ligi Narodów. Interesujące, jak poseł wyobraża sobie stosowanie adekwatnych metod przez II RP w zwalczaniu problemu ukraińskiego terroryzmu, jeśli obok istniałaby „wolna Ukraina”, która na pewno wysuwałaby pretensje terytorialne do polskich Kresów, gdzie zmagaliśmy się przez całe międzywojnie z problemem możliwej irredenty ukraińskiej.

Druga możliwość jest taka, że Wojciechowski obstaje jednak przy swojej drugiej z dwóch sprzecznych ze sobą tez, a więc że ludobójstwo na Kresach było możliwe wyłącznie w wyniku upadku państwa polskiego. Co więc ma tutaj do rzeczy „wolna Ukraina”, która przed wojną nie istniała i mimo tego do rzezi dziwnym trafem udało się wtedy nie dopuścić?Wiemy dziś, że „wolna Ukraina” w 24. roku swojego istnienia uznała sprawców ludobójstwa z UPA za bohaterów walk o niepodległość. Tę samą UPA, która z wyrachowaniem wykorzystała sytuację upadku Polski w wyniku ataku Niemiec i Związku Sowieckiego, by z zimną krwią dokonać okrutnego ludobójstwa.

Jeśli zaś Wojciechowski chciał w ten sposób – zrzucając winę na atak Sowietów i Niemców – usprawiedliwić w jakiś sposób UPA, to wybitnie mu to nie wyszło. To, że ukraińscy nacjonaliści wykorzystali sytuację zniszczenia Polski w celu przyłączenia się do polityki eksterminacji Polaków, świadczy o nich jeszcze gorzej, niż usiłuje to przedstawić polityk PiS.

Wolna Ukraina nam nie zagraża. Nie napadnie nas, nie przekroczy naszych granic, bo nawet gdyby ktoś tam tego chciał, to nie znajdzie dość siły– czytamy na blogu posła. Konfrontując to z początkowo przywołaną tezą, że Wołyń znowu może się powtórzyć, musimy dojść do nieuchronnego wniosku, że Wojciechowski sugeruje, jakoby do dokonania ludobójstwa na Polakach Ukraińcy byli zdolni w mniejszym stopniu wtedy, gdy posiadają własne państwo niż wtedy, gdyby go nie posiadali. A przecież to właśnie dysponowanie własnym państwem może czynić masowe mordy – jakkolwiek to zabrzmi – efektywniejszymi. Jeśli więc do ludobójstwa – jak twierdzi Wojciechowski – może dojść ponownie, to prędzej wtedy, gdy można je zrealizować w ramach eksterminacyjnej polityki państwowej. Wołyń m.in. właśnie dlatego był tak okrutny, że metody mordu na skalę „przemysłową” (komory gazowe itp.) zastąpiły „odwiedziny” każdej polskiej chaty i mordowanie jej mieszkańców narzędziami takimi jak piły czy siekiery.

Wojciechowski w niezauważalny i niezamierzony sposób złamał też pewne tabu panujące w jego środowisku politycznym. Dlaczego europoseł PiS wyklucza możliwość zagrożenia Polski przez „wolną Ukrainę”? Dlatego, że w razie agresywnych zamiarów „nie znajdzie dość siły”. Polityk PiS wykazał więc, że słaba Ukraina jest tym, co nas ubezpiecza przed ewentualnym zagrożeniem z jej strony – a przecież sam Wojciechowski dopuścił myśl, że możliwe jest powtórzenie się tragedii podobnej do Wołynia.

Dochodzi tutaj do kolejnego paradoksu wywodu Wojciechowskiego – według niego Ukraina nie może nam zagrozić, gdyż jest za słaba, jednak największe ewentualne niebezpieczeństwo z jej strony, czyli powtórne ludobójstwo, może nastąpić w warunkach upadku państwa ukraińskiego, a więc czegoś więcej niż słabości.

Wróćmy jeszcze na chwilę do fragmentu:

Bo dopiero wtedy, gdy nie będzie wolnej Ukrainy i wolnej Polski, zarówno Katyń, jak i Wołyń, staną się znowu możliwe. A nawet prawie pewne– czytamy. Wiemy z doświadczenia historycznego, iż ludobójstwo nie było możliwe mimo tego, że w okresie międzywojennym istniała wolna Polska, ale nie istniała wolna Ukraina (inna sprawa, że nie chcieli o nią walczyć sami Ukraińcy naddnieprzańscy). Odwróćmy więc sytuację – czy byłoby ono możliwe, gdyby istniała wolna Ukraina, a nie istniała wolna Polska?

A może ci, którzy mieli ludobójcze zamiary, jakimś dziwnym trafem uznaliby za „niestosowne” dokonywanie ludobójstwa na Polakach, jeśli nie istniałoby państwo polskie, a istniałoby ukraińskie? Może byli na tyle „honorowi”, że postanowili sobie, iż mordować można tylko wtedy, gdy jest „remis” – ani wolnej Polski, ani wolnej Ukrainy?

Pozostawmy te absurdalne rozważania na boku i odwołajmy się do innego niż Wołyń doświadczenia historycznego, a więc do sytuacji, gdy istniało państwo ukraińskie, a nie istniało państwo polskie (przynajmniej na interesujących nas terytoriach). W dostępnych w internecie bibliotekach cyfrowych można znaleźć wiele świadectw z okresu istnienia tzw. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, która opanowała zamieszkaną w dużej części przez Polaków Galicję Wschodnią. To właśnie wtedy – w latach 1918-19 – doszło tam do czegoś, co można nazwać preludium Wołynia. Oczywiście, polski opór i wreszcie wkroczenie Armii Hallera na te tereny ukróciło ukraiński terror, a państwo zachodnioukraińskie zostało zniszczone.

Dochodzimy więc do sprzecznych z pokrętną logiką Wojciechowskiego, ale zgodnych z logiką klasyczną wniosków, że najlepszym gwarantem bezpieczeństwa dla Polaków są… sami Polacy. A więc silne państwo polskie posiadające silną armię, zmilitaryzowany i zdolny do poświęceń naród – jak np. Orlęta Lwowskie, których legenda jest dziś nie bez przyczyny spychana na margines. Oczywiście, silne państwo to takie, które ma słabych sąsiadów, dlatego nie ma co ronić łez, jak mażący się publicznie polityk PiS, który twierdzi, że po Ukrainie na pewno przyjdzie kolej na Polskę. Jeśli Ukraina jest osłabiana przez separatystów, to wcale nie musi być to niekorzystne dla Polski. Dobry sąsiad to słaby sąsiad – nawet jeśli jest nim duchowa współojczyzna wielu polskich polityków, Ukraina.

Rosyjska ekspansja nie zatrzyma się na Bugu, bo nigdy się tam nie zatrzymywała– twierdzi polityk PiS. Skoro tak, to czemu nie słyszymy o propozycjach militaryzacji narodu, strzelnicy w każdym powiecie, o jednostkach Obrony Terytorialnej w każdej gminie, o wprowadzeniu obowiązkowych zajęć ze strzelania w szkołach, aby odstraszyć potencjalnego agresora? Czy Wojciechowski potrafi tylko załamywać ręce, okłamywać opinię publiczną, jakoby Lech Kaczyński nazywał rzeź wołyńską ludobójstwem (tak naprawdę publicznie nie zrobił tego nigdy) i łkać nad losem biednej Ukrainy? Jeśli tak, to czemu właściwie służy obecność Wojciechowskiego w Parlamencie Europejskim i w polskiej polityce?

Rosja wejdzie bowiem tylko tam, gdzie się jej to opłaca i gdzie korzyści przewyższą straty. Polska musi się zbroić niezależnie od tego, jakie są plany Rosji. Jak już wspomniano, najpewniejszym gwarantem naszego bezpieczeństwa nie jest wcale „wolna Ukraina”, która jest ubezpieczeniem wolnej Polski(copyrights by Janusz Wojciechowski), lecz sami Polacy. O ile będzie im się jeszcze chciało być Polakami, a niestety to właśnie upokarzająca polityka względem Litwy czy Ukrainy uprawiana przez obóz polityczny PiS skutecznie zniechęca do identyfikacji z Polskąi chyba właśnie tylko zbiorowe zobowiązanie wobec ofiar Wołynia i Katynia wiąże nas jakkolwiek z polską tradycją. Stan współczesnej klasy politycznej na pewno do tego nie zachęca.

Płaczliwy ton wpisu Wojciechowskiego obrazuje też poniższy fragment:

Wolna Ukraina nam nie zagraża, lecz zwiększa nasze bezpieczeństwo, bo odgradza nas od Rosji. A ściślej – odgradza Rosję od nas, bo my się do Rosji z szabelką nie wybieramy, a Rosja do nas chyba niestety wybiera się znowu.

Jak rozumiem, panu Wojciechowskiemu wyjątkowo nie odpowiada wariant wielkiej silnej Polski, która byłaby w stanie „wybrać się z szabelką” na Rosję i że stacjonowanie polskiej załogi w Moskwie to generalnie „wieki ciemne” polskiej historii. Nie wiem tylko, czemu taki scenariusz mógłby się nie podobać polskiemu politykowi.

No, chyba że dlatego, iż po drodze na Moskwę jest m.in. Ukraina, która w takim wariancie musiałaby być bardzo słaba lub, nie daj Boże, nie istnieć, tak jak to było do 1991. Szkoda tylko, że polityk PiS nie zauważył, że w okresie 966-1991 Polska istniała zarówno jako mocarstwo silniejsze od Rosji, jak i była na krawędzi ostatecznego zaniknięcia nie tylko jak państwo, ale też jako naród. Istnienie „wolnej Ukrainy” niczego tutaj nie determinowało, bo w żadnym z tych skrajnych przypadków polskich dziejów po prostu jej nie było.

Z całego wpisu można odnieść wrażenie, że polityk Prawa i Sprawiedliwości traktuje Polaków nie tylko jak po wieczne czasy wykastrowany naród, który koniecznie musi mieć jakiegoś „ubezpieczyciela” w postaci podmiotów zewnętrznych, ale też jak idiotów, którzy nie orientują się w polityce i którym polityczność powinna być obca dla ich własnego dobra i bezpieczeństwa.„Wolna Ukraina” staje się już nie wymogiem bieżącej sytuacji, w której lepiej mimo wszystko, by między Polską a podstawowym terytorium Rosji istniał jednak jakiś niezbyt silny bufor (nawet i neo-banderowski), ale wręcz imperatywem moralnym. Krzywdy „wolnej Ukrainy” nie są już zjawiskiem rozpatrywanym z pozycji naszego interesu narodowego, ale w kategorii moralnego oburzenia oraz śmiertelnego zagrożenia dla samej Polski, choć nic nie wskazuje na to, by po Donbasie opanowanym przez wspieranych z Rosji separatystów przyszła kolej na ustanowienie rosyjskich rządów w Warszawie.

Z drugiej strony być może poseł Wojciechowski naprawdę wierzy w to, co pisze. W takim przypadku istnieje prawdopodobieństwo, że chce on uczynić z Polaków idiotów, by urobić ich na swój obraz i podobieństwo.

Marcin Skalski

PS. Ponieważ Janusz Wojciechowski podzielił się pod koniec wpisu doświadczeniami historycznymi swojej rodziny, która ucierpiała z rąk Sowietów, to jako polemista zaznaczyć muszę, iż zbieżność nazwisk kilku ofiar zbrodni katyńskiej oraz wyżej podpisanego, nie jest przypadkowa. Nie uważam jednak, by czyniło to moje racje słuszniejszymi, niż wynikać by to miało z wartości zastosowanej argumentacji.

WPIS JANUSZA WOJCECHOWSKIEGO: „Ludobójstwo UPA potępiamy, wolną Ukrainę popieramy!”




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

22 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

      • Avatar
        zan :

        To nie głupota. Tacy jak Wojciechowski odrzucają po prostu tradycyjną moralność i świadomie wygadują nonsensy, świadomie łżą w żywe oczy. Jak powiedział: Joseph Goebbels „Im większe kłamstwo, tym ludzie łatwiej w nie uwierzą”, „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.” Skoro reżim nie jest w stanie ukrywać banderyzmu na Ukrainie, to zaczyna wmawiać, że jest fajny, a jego ideolodzy, kaci, pogrobowcy – to są OFIARY którym mamy współczuć i które mamy popierać. Podobnie było przecież np. z „misją pokojową w Iraku” – z jednej strony widzimy destrukcję państwa, śmierć setek tysięcy ludzi, a z drugiej ciągłe powtarzanie: Ameryka chce dobrze, ale z winy tubylców nie wyszło. Bardzo prymitywna metoda, ale na większość ludzi działa.

        • Avatar
          zan :

          PS. pan Skalski przeprowadza intelektualną, rozumową krytykę wypocin pisowskiego politruka. Bardzo dobrze, niech elita umysłowa kraju poczyta takie teksty. Zwracam jednak uwagę, że tacy jak Wojciechowski operują na innym poziomie. Oni nie odwołują się do rozumu, ale do emocji. Praktycznie każde wydanie wiadomości w TV to jest potok kłamstw przekazanych emocjonalnym tonem. Bardzo trudno jest dyskutować z ludźmi, którzy emocje wzieli za fakty albo rzeczową analizę. Czemu? Do takich ludzi nie docierają żadne argumenty rozumowe. Błędne rozumowanie można łatwo obalić, a jak obalać emocje? Ty np. mówisz, że 2+2=4, bo….(aksjomat, następnik itd.), a tamten od razu przestaje słuchać, ponieważ obrażasz jego świętość. Przecież 2+2=3, a kto twierdzi inaczej ten wpisuje się w czwórkową narrację, jest czwórkofilem i agentem czterościanu!

  1. Avatar
    zan :

    „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.” — Joseph Goebbels. Jeśli kłamstwo powtarza większość publikatorów, to zgodnie z wnioskami z eksperymentu Ascha będzie je powtarzać zdecydowana większość społeczeństwa. Bezmyślnie, ze strachu, powodowana koniunkturalizmem. Dlatego tacy…osobnicy….jak Wojciechowski maglują frazesy. Powtarzać, wmawiać, na chama, na bezczela aby sprowadzić ludzi do poziomu psów Pawłowa. Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy. Izrael ma prawo się bronić, zobowiązania sojusznicze itd. Bezdennie głupi, bezsensowny frazes z którym polemika zajmie całą stronę A4. Jeśli taki frazes zostanie podchwycony przez ciemny lud, to przecież ten lud nie przeczyta polemiki zajmującej całą stronę maszynopisu. I o to chodzi, o to chodzi.

  2. Avatar
    syndrom2 :

    Dwa tysiące lat temu, chyba grecy byli dziwni!.
    Cyt. „W starożytnej Grecji „IDIOTĄ”’ nazywano człowieka, który NIE INTERESOWAŁ SIĘ POLITYKĄ. Był nim ten, kto nie angażował się w sprawy publiczne i nie troszczył się o dobro wspólne”.
    Aktualnie: Polacy interesują się polityką, angażują się w sprawy publiczne i troszczą się o dobro wspólne. Czyli nie są idiotami, To KTO NIMI JEST??????
    Odpowiedź: A KTO NIE ANGAŻUJE SIĘ W SPRAWY PUBLICZNE I NIE TROSZCZY SIĘ O DOBRO WSPÓLNE?. P O L I T Y C Y, których (ha, ha) MY ponoć wybieramy. My ich nie wybieramy, My wybieramy partię która ma nami kierować, patrz sterować. Więc POLACY wybierajcie partie, ja takich gości z „uprawnieniami” sternika bajorowego nie chcę. Ja chcę aby nami sterowali „KAPITANOWIE ŻEGLUGI OCEANICZNEJ”.

      • Avatar
        muni :

        Każdy wie, co Ukraińcy zrobili. Czy się do tego przyznają, czy nie, nagle stało się kwestią? Przez 70 lat nic z tym nie robiliśmy, ale akurat kiedy najechała ich Rosja, zaczyna się ceremonialne „kręcenie wora” z Wołyniem. Gdzie były o tym artykuły choć 3 lata temu?!
        Gdzie byli walczący o prawdę wołyńską wtedy??? Nagle się obudzili? Cudów nie ma.

        • Avatar
          adinocka :

          To może porozmawiamy o FAKTACH? To co zrobili Ukraińcy, czyli o LUDOBÓJSTWIE nie wie dalej duża część Polaków. W 2013 było to 47%, tak słownie czterdzieści siedem procent Polaków!!! (dane za ukrofilską Gwiazdą Śmierci: http://wyborcza.pl/1,76842,14229363,Niemal_polowa_Polakow_nie_ma_podstawowej_wiedzy_na.html). Dyskurs który się rozpoczął po Majdanie na pewno zmniejszył procent historycznych analfabetów, ale nie łudźmy się żeby nie był dalej kilkudziesięcioprocentowy. Przez 70 lat nie zrobiliśmy nic bo przez 50 lat PRL-u była cenzura porównywalna do tej wokół zbrodni katyńskiej. W grę więc wchodzi 20 lat. W tym czasie dyskusję na temat genocydu wołyńskiego torpedowało skutecznie środowisko ukraińskie w Polsce (w jego skład wchodzą np: nasz obecny minister MON Siemioniak, czy poseł PO Miron sycz, syn upowca). Jako przykład: ile razy widział Pan w TVP, Polsacie, TVN „Ogniomistrza Kalenia”? Za każdym razem spadał z ramówki po protestach ZUwP. M.in. Siemaszkowie j ś.p. Poliszczuk „obudzili się” od właśnie 20 lat, a nie bynajmniej od domniemanej inwazji Rosji/buntu Rosjan ukraińskich, spłodzili wiele pozycji naukowych dokumentujących zbrodnie UPA. Nie słyszał Pan o tym? Może lobby ukraińskie na prawdę istnieje i zagłuszyło wcześniejszą dyskusje społeczną? Cudów nie ma, że Pana zacytuję. TERAZ jest właściwy czas i miejsce bo neoupowcy chcą naszej pomocy. Możemy za nią wymusić przyznanie się do prawdy historycznej z ich strony, zamiast dotychczasowych: „to była wzajemna wojna”, „to zrobiło NKWD”, „tez nas mordowaliście”

  3. Avatar
    sylwia :

    Popatrzmy na to co napisał Janusz Wojciechowski, myśl po myśli. 1. “Rzeź wołyńska była możliwa tylko wtedy, gdy nie było ani wolnej Polski, ani wolnej Ukrainy. Najpierw wrogowie – Niemcy i Rosja – rozbili państwo polskie i dopiero wtedy mógł być i Katyń i Wołyń.” Niemcy weszli na Ukrainę. Przestała istnieć w tamtejszej Polsce, a na dzisiejszej Ukrainie, polska władza w województwach lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim. Ukraińcy, wrogowie Polaków, rzucili się mordować swych polskich sąsiadów nożami, siekierami i piłami. Hasło rzuciła UPA ale wykonawcami była ukraińska zwykła ludność. Tysiące Ukraińców dobrowolnie wstąpiło do UPA, SS, policji i oddziałów pomocniczych, czynnie i chętnie uczestnicząc w ukraińskich (banderowskich) i niemieckich ludobójczych akcjach przeciwko Polakom. To nie miało nic wspólnego z jakimś brakiem wolności na Ukrainie tak jak obecne czczenie upowskich rzeżników Polaków z Banderą i Szuchewyczem na czele nie ma nic wspólnego z brakiem niezależności Ukrainy. 2. “Dziś Ukraina, jutro państwa bałtyckie, pojutrze Polska… jesteśmy o etap dalej w spełnianiu się przepowiedni Lecha Kaczyńskiego.“ Członek sztabu ukraińskiego, generał Mużenko stwierdził, że rosyjskie siły zbrojne nie są obecne w walkach powstańców donbaskich z hitlerowską soldateską nasłaną przez bandę oligarchów kijowskich. ( http://www.washingtonsblog.com/2015/01/ukrainian-government-russian-troops-fighting-us.html). Cokolwiek ‘przepowiadał’ Lech Kaczyński [Kalksztajn] nie jest wiarygodne, bo każda wypowiedź Kalksztajna służy interesom jego zwierzchników, międzynarodowemu oligarchatowi, a nie naszej Ojczyźnie, Polsce. 3. “Jeśli zniknie wolna Ukraina, wcześniej czy później (raczej wcześniej), zaatakowana zostanie też Polska..” Nie ma wolnej Ukrainy. Jest hitlerowski neobanderowski twór, w którym jego zwykli mieszkańcy żyją w stachu przed nocnymi aresztami przez SBU i dziennymi napadami na ulicach przez bandyckie bojówki neofaszystów Ukrainy. Ukraińcy masowo uciekają z ‘wolnej Ukrainy’ Wojciechowskiego. Ten kto może ratuje się ucieczką do Rosji albo do UE. Polska i Rosja są upragnionymi kierunkami ratunkowymi Ukraińców z ‘wolnej Ukrainy’ kłamcy Wojciechowskiego z powodu blizkości języków. 4. “Rosyjska ekspansja nie zatrzyma się na Bugu, bo nigdy się tam nie zatrzymywała. Zawsze zawsze szła dalej.” Za czasów niemieckiej cesarzowej Katarzyny, jej Rosja, Austria i Niemcy podzieliły sobie słabą Polskę na trzy części. Na krótko, między 1918 i 1939 r. Polacy mieli znów swój kraj. Jednakże od 1939 r. nie ma w ‘polskich’ rządach polskich polityków. Byli i są agency obcych wpływów tacy jak Bierut [Rotenszwanc], Cyrankiewicz [Zimmerman], Mazowiecki [Dikman], Wałęsa [Kohne], Kwaśniewski [Sztolcman], Kaczyński [Kalsztajn] i Komorowski [Szczynukowycz]. Wyzwolenie Polski spod okupacji niemieckiej przez Armię Czerwoną jest faktem historycznym, na który trzeba patrzeć obiektywnie: żołnierze frontowi, którym Polacy zawdzięczają ocalenie przed planowanym ludobójstwem w ramach “Generalplan Ost”, przed ulicznymi egzekucjami i przed codziennnymi niemieckimi napadami na Polaków to byli zwykli Rosjanie, Syberyjczycy i inni ludzie z republik ZSRR. Im należy się nasza wdzięczność. Przez tę wojnę, dziesątki tysięcy tych ludzi nigdy nie wróciło do swych domów lub zostało inwalidami do końca życia. Stalinowska, sowiecka okupacja Polski to nie jest wina tych zwykłychludzi, których wojna wyrwała z ich życia i od ich rodzin. To wina międzynarodowego oligarchatu, który użył utopijnej wizji komunizmu by wdrażać swój patologiczny cel dominacji nad całym światem: Nowego Porządku Świata (NPŚ). Ten cel nie jest tradycyjną cechą imperializmu rosyjskiego. Wręcz przeciwnie: naród rosyjski padł ofiarą sił NPŚ, które w latach 1917-1941 wymordowały około 60 milionów ludzi w Rosji. Polacy, którzy przebywali w Rosji w XIX I XX wiekach nie skarżyli się na brak osobistego porozumienia i zrozumienia z Rosjanami. Tego porozumienia i zrozumienia Polacy nie mieli z Ukraińcami i Niemcami. Nawet teraz gdy jest sztucznie rozdmuchana sprawa przejazdu rosyjskiego klubu motocyklowego przez Polskę do Niemiec, wychodzi na jaw, że polskie kluby motocykolwe odwiedzały Rosję i spotykały się z życzliwym przyjęciem. Nie należy zakładać, że polsko-rosyjskie stosunki są równie życzliwe jak polsko-węgierskie. Ale są one przyjazne na poziomie wzajemnych stosunków zwykłych ludzi bo istnieje wiele podobieństw języjkowych i narodowych cech temperantalnych i kulturowych niędzy Polakami i Rosjanami. Tajny rząd ukraiński, OUN, jest tego świadom. Dlatego w swej Uchwale Krajowego Prowidu OUN z 1990 r. zalecił by, cytuję: “…Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej…” Oraz: “…To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego – co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN.” Janusz Wojciechowski oddał przysługę OUN swą kłamliwą propagandą agitacyjną. Swymi kłamliwymi wypowiedziami o rzeziach Polaków przez Ukraińców Wojciechowski starał się je usprawiedliwić warunkami politycznymi. Kłamca Janusz Wojciechowski jest apologetą krwawej UPA i jej zbrodni. Niech spadnie na jego głowę i głowy tych, którzy go popierają krew dziesiątków tysięcy niewinnych ofiar naszych braci i sióstr barbarzyńsko zakatowanych przez naszych ukraińskich wrogów.

  4. Avatar
    greg :

    Żeby było jaśniej. Wg Wojciechowskiego, będzie on bezwarunkowo popierał obecną banderowską Ukrainę, bez względu na wołyńskie ludobójstwo banderowców na Polakch, ustępował im we wszystkim, milcząco się zgadzał i lizał d.py banderowcom oraz hodował przy polskiej granicy ksenofobicznych, prymitywnych, cynicznych i fałszywych, antypolskich szowinistów, bez względu na to, co, i jak bardzo wrogiego Polsce „nawywijali” i jeszcze nawywijają. Argumentacja rzeczywiście godna najprawdziwszej politykierskiej szm.ty, bez honoru i ambicji, starającej się sprowadzić Polskę do przedmiotu, zamiast PODMIOTU własnej i europejskiej polityki. Obecnie na Wschodzie mamy wybór między putinowską, neoimperialną (ale jak na razie, zbytnio wymachującą szabelką ale nie zagrażąjącą bezpośrednio Polsce) wielkoruską cholerą, a szowinistyczną, bandero-faszystowską dżumą. Politykier twierdzi, że woli dżumę, bo dżuma jest pomocna, integruje zadżumionych i rzekomo służy Polsce, a cholera jest groźna i zła. Ja natomiast będę zwalczał obie choroby i szukał na nie antidotum, mniej więcej tak, jak to czynią wszystkie inne, bardziej samodzielne i podmiotowe kraje jak m. in.: Czechy, Słowacja, Węgry, Finlandia, Estonia i Łotwa.

  5. Avatar
    stiv :

    ,,Skąd taka ilość miłośników Rosji na tym forum.Z Ukraińcami dzieli nas UPA i Wołyń.Aż i tylko.Zbrodnia jest zbrodnią.Ale Rosja to miliony ofiar,wynarodowionych,wymordowanych,zamęczonych,wywiezionych,itp.MILIONY !!!! To nie Ukraińcy rozebrali na 200 latPolskę.To nie Ukraińcy w 1920 usiłowali zabić odradzającą się Polskę .To nie Ukraińcy podpisali bandycki pakt i z Hitlerem napadli na Polskę w 1939r. To nie Ukraińcy wymordowali w Katyniu kilkadziesiąt tysięcy polskich oficerów.To nie Ukraińcy w następnych mordowali i wywozili na Syberię miliony polakich inteligentów.To nie Ukraińcy przez 45 lat po wojnie trzymali nas za mordę.Mamy kacapom być wdzięczni za ,,wyzwolenie”To tak jakbyśmy byli wdzięczni bandycie który rozwalił pałą łeb i zadzwonił po pogotowie.To nie Ukraińcy ćwiczyli atak nuklearny na Warszawę!!! Ukraińcy są do nas bardziej podobni niż kacapy/rzeżnicy/chociażby przez to ,że chcą się ucywilizować.Na razie robią to nieudolnie ale robią. ” Bądżmy sprawiedliwi !!!To Polska przedwojenna przyczyniła się do nienawiści Ukraińców do Polaków.Po co nam był potrzebny Wołyń.Tam żyło w 1921 r tylko 12,5% Polaków.Jak już wzięliśmy te ziemie to trzeba było inaczej postępować z autochtonami – niestety wysyłaliśmy tam Polskich osadników zamiast dać te ziemie biedocie ukraińskiej,zaczeliśmy próbować na siłę asymilować /tzn.wprowadzać język polski,burzyć kościoły prawosławne i robić wiele innych błędów./ Decyzją Traktatu Wersalskiego z 21.11.1919 Polsce zostało nadane prawo administrowania Galicją Wschodnią na 25 lat i zobowiązywało nadania tam autonomii.Suma summarum zbrodnia jest zbrodnią ale Polska też ma w tym swoją winę. Niemcy tyle narobili nam krzywd ale za marki Polki jadą tam d–e krzywdzicielom podcierać.Ukraina jest wielkim krajem i być może się podniesie,wtedy przyjdzie czas na rozliczenia.

    • Avatar
      gap :

      Moim zdaniem popelniasz blad uwazajac swiat za czarno-bialy. Dzielsz komentatorow na rusofilow i rusofobow (prawdziwych Polakow?). Co nas dzieli z ukraincami? Uwazasz, ze tylko upa i Wolyn? Obecnie wedlug Ciebie stosunek ukrainy do Polski jest wlasciwy/ Jak traktowani sa Polacy na ukrainie? Mam tam rodzine i wiem. Nie chce na tej podstawie wnioskowac o narodowosci, ani braku wiedzy. Takie masz poglady Twoje swiete prawo i nalezy go szanowac. Powazna sprawa jest faktyczny interes Polski. Nasza suwerennosc i zasobnosc. Nie widze logicznych i patriotycznych podstaw takich zachowan jak Pana Wojciechowskiego (tego dotycza komentarze) i innych jemu podobnych

    • Avatar
      derwan :

      stiv – Moja odpowiedź to niwelacja szkód jakie wyrządziła polska szkoła. Używasz pojęcia Rosja w sensie naród Rosyjski. A to błąd. To nie Rosjanie dokonali rozbiorów Polski; to Prusy. Pruski król proponował Piotrowi Wielkiemu rozbiory Polski po bitwie pod Połtawą ~1709r, na co Car się nie zgodził. Polską, rządził August II Mocny który to jako pierwszy pogratulował koronacji na pierwszego króla Prus Fryderykowi I, ku oburzeniu polskich stanów. Nie trzeba przypominać czym było dla Polski powstanie Królestwa Prus. Była wtedy jeszcze jakaś Polska? O kiedy Polska przestaje istnieć? Trudno powiedzieć. Tak, tak. Drobny fakt; tuż przed rozbiorami Rosją rządzi poślednia pruska księżniczka dzięki zamachowi stanu. Dynastia Romanowów była już tylko z nazwy, faktycznie Rosją rządzą niemieccy uzurpatorzy aż do 1918r. Tu by trzeba było dużo pisać. Rosjanie i rosyjska kultura jest obca Romanową. Kultura ruska i kultura polska wówczas jeszcze miała więcej wspólnego ze sobą razem niż polska kultura z tak zwana kultura europejską i nadal tak jest. Inaczej niż nam się wydaje. Rewolucja Rosyjska 1918r. wcale nie przynosi wolności Rosjanom, wręcz przeciwnie. Ludzie którzy doszli do władzy w kraju rad, nienawidzą wszystkiego co rosyjskie i to nie ogranicza się do imperialnej Rosji. Mordują Rosjan tak samo jak Polaków, Tatarów, Ukraińców czy innych. Jeśli wykonać choćby nieznaczny wysiłek i poszukać informacji o przynależności narodowej przedstawicieli Rosji Radzieckiej sprzed 1948r. to wyraźnie widać, że Rosjan tam praktycznie nie ma. A kto jest? Daruję sobie odpowiedź, bo to był by już antysemityzm. I antysemityzm będzie jeśli dalej przejdziemy do polskich komunistów. Wracając do Niemców. To jedynym realnym zagrożeniem naszej państwowości były, są i będą zawsze Niemcy. Oczywiści pomijając, żmiję jaka wpełzła między nas. Ukraińcy to przede wszystkim naród Ruski – Słowiański. Istnienie narodu Ukraińskiego wymyślili Niemcy w ramach rozgrywania Rosji Carskiej podczas I wojny światowej. Podobnie jak za bolszewikami stał niemiecki wywiad. Realizowali to rękoma … . I tak dalej i tak dalej. Mam nadzieję, że ktoś to czyta i komuś do czegoś to więcej posłuży niż tylko do kolejnej pracy o polskim antysemityzm.

    • Avatar
      sobiepan :

      stiv:
      18.04.2015 14:28/..Z Ukraińcami dzieli nas UPA i Wołyń.Aż i tylko.Zbrodnia jest zbrodnią Dzieli nas wszystko od czasu jak po raz pierwszy padło słowo ukraina w CK Austrii tak od połowy XIX w .Próby opanowania polskich ziem i zajęcie POLSKIEGO LWOWA.Zbrodnie OUN i banderyzm . I nie ma to nic wspólnego z Rosją i jej zbrodniami.Ludobójstwa ukropów nie zamaskujesz :To Ukraińcy w 1920 usiłowali zabić odradzającą się Polskę.To Ukraińcy podpisali bandycki pakt i z Hitlerem napadli na Polskę w 1939r.A wcześniej prowadzili od 1918 r terrorystyczną działalność.To Ukraińcy w latach 1918 -1947 mordowali setki tysięcy chłopów mieszczan szlachty i polskich inteligentów.Ukraińcy nie są do nas bardziej podobni niż kacapy/rzeżnicy/chociażby przez to ,że nie chcą się ucywilizować z ochota odbudowując FASZYZM w jego najbardziej ohydnej formie . Bądżmy sprawiedliwi !!! jeśli nawet chcieli mieć ta swoją ukropię to dlaczego na odwiecznie POLSKICH ziemiach za Kijowem jest dość pustych stepów.Jak odzyskaliśmy te ziemie to trzeba było inaczej postępować . Natychmiast wprowadzać język polski,burzyć kościoły prawosławne ten rozsadnik faszyzmu doncowa . .Suma summarum zbrodnia jest zbrodnią Lista może być jeszcze dłuższa i lepiej umotywowana ale nie chce mi się dyskutować z banderowskim pomiotem .Ukraina już nie jest zadnym krajem i oby nigdy już się nie podniosła ,wtedy przyjdzie czas na rozliczenia i odebranie POLSKICH ZIEM OKUPOWANYCH. Ps podpisuj się nomalnie ,,Stiopa” a nie żaden stiv bo WIADOMO ŻEŚ ŚMIERDZIEL BANDEROWSKI.

  6. Avatar
    jerzyjj :

    TYTUL ARTYKULU:,,Czy PiS uważa Polaków za idiotów?” OCENIAJAC WSZYSTKO CO DZIEJE SIE W POLSCE PO 1989 ROKU NA OCZACH POLAKOW BEZ ZADNEGO SPRZECIWU Z ICH STRONY TO PIS MA RACJE. NIKT TU NIE ZADNEGO MORALNEGO PRAWA BY OBRAZAC SIE. Ogłupione przez media polskie masy, ślepo podążają wyznaczanym im przez władze szlakiem, mając sobie za nic dobywające się nieśmiało z otchłani ich otumanienia głosy zdrowego rozsądku. Czy to z racji konformizmu czy ignorancji, większość naszych ,,rodaków” nie przejmuje się najwyraźniej rozgrywającą się na ich oczach tragedią własnego narodu. Myślący rozumie do czego służyła EU, niemyślący będzie wciąż wyglądał obiecanych paciorków. Ocenmy racjonalnie…Jak skończyły kraje, które „wyprosiły” (dzieki oslom przy urnach opanoawana przez politycznych idiotow Polska rowniez) Rosjan?Państwa bałtyckie handlują szprotami, a ich mieszkańcy i Polski myją kible bogaczom z Europy Zachodniej. Azja Środkowa zamieniła rosyjskie kosmodromy i pola bawełny na amerykańskie kredyty i uprawę marihuany. Ukraina stała się państwem upadłym. Razem z Rosjanami Ukraińcy budowali silniki, statki, czołgi i samoloty. Wyproszono ich. Wszystko, co stworzył okupant jest w ruinie, nie buduje niczego nowego oprócz niekończących się majdanów i dyktatury…
    Dr Jerzy Jaśkowski:
    ,, Polska ma obecnie strukturę kraju kolonialnego:
    – tylko 3 z ponad 60 banków są jeszcze polskie;
    – wśród 100 największych firm tylko około 30 jest polskich;
    – firmy zagraniczne płacą o 400% mniejsze podatki aniżeli w swoich krajach;
    – emigracja – wyjechało okolo 3 000 000 Polaków a 1 000 000 zamierza;
    – ponad 2 000 000 ludzi – to stan bezrobocia w Polsce;
    – dług przekroczył 4 000 000 000 dolarów;
    – 100 000 000 000 zysku rocznie WYWOŻĄ SPÓŁKI DO SWOICH KRAJÓW.
    Widać wyraźnie, że statek „Polska” jest od dawna bez kapitana. Stany Zjednoczone przejęły ster w celu wywołania dochodowej dla siebie wojny.” NO CZYJA TO ZASŁUGA I WINA ???
    JAKO PODSUMOWANIE ZACYTUJE:,,,,Rzecz właściwie nie dotyczy filmu „Zaginiony ląd” (Land of the Lost), lecz wypowiedzi jego głównego bohatera, paleontologa (w tej roli Will Ferrel) który wraz z dwojgiem osób przeniósł się w czasie do ery dinozaurów. W jakiejś tam krainie uciekają owi podróżnicy przed goniącym ich dinozaurem. W ostatniej chwili przechodzą przez kładkę nad wąską przepaścią. W ocenie paleontologa przepaść taka dla dinozaura jest nie do pokonania, gdyż nie ma on wyobraźni przestrzennej, a jego mózg jest wielkości orzecha włoskiego. I w kontekście oceny inteligencji dinozaura naukowiec ten wypowiada kwestię – To nie Polacy są najgłupsi na świecie.Dzięki temu gównianemu zresztą filmowi, którego obejrzenie do końca byłoby udręką dowiadujemy sie,że tylko dinozaury były głupsze od Polaków. Skoro jednak one wyginęły ileś tam milionów lat temu, to-Polacy- są teraz najgłupsi na świecie. Skąd w ogóle taki tekst w filmie? Reżyserowi, mając na względzie jego nazwisko, trudno byłoby przemycić w filmie polski antysemityzm w erze dinozaurów, to przywalił Polakom inaczej. No bo czemu nie? Kto stanie w obronie dobrego imienia Polaków? Ich pRezydent, płemier, a może znany na całym świecie reżyser, który dopiero co obchodził 85 urodziny albo ten co wyjechał z Auschwitz pociągiem I klasy? Wolne żarty.””ŚWIAT ZMIERZA W STRONĘ NIEBEZPIECZNYCH WOJEN NUKLEARNYCH Z POWODU DESPOTYZMU PRZEMYSŁU BANKOWEGO I KORPORATOKRACJI, A POLSKIE WŁADZE BIORĄ UDZIAŁ W TYM PROCEDERZE. TRZEBA ICH POWSTRZYMAĆ!
    MOŻE W KOŃCU RUSZYCIE SWOJE D*py SPRZED TYCH ZASRANYCH TELEWIZORÓW I OGLĄDANIA „MAM TALENT” I INNYCH ROZPRASZACZY DLA POSPÓLSTWA I RUSZYCIE NA SEJM I SIEDZIBĘ TVN-U, KTÓRY REGULARNIE GOŚCI BANDYTĘ BRZEZIŃSKIEGO? ILE MOŻNA „NEGOCJOWAĆ” I „DYSKUTOWAĆ” Z OPRAWCAMI?