Cena, którą musiał zapłacić

Wygadany, tolerancyjny i zawsze pełen szacunku, Jegor Gajdar, był jednym z najbardziej szkalowanych polityków na świecie – pisze na stronie BBC Andriej Ostalski.

Były premier Rosji zmarły nagle w Moskwie w wieku 53 lat, jest słusznie kojarzony ze zmianą, która nastąpiła w Rosji pod koniec XX wieku. Jednak zarzut, że jego tak zwana „terapia wstrząsowa” pogrążyła Rosjan w biedzie i sprowadziła do zera ich mizerne oszczędności jest nie tylko oklepaną kliszą, jest mitem – aczkolwiek bardzo popularnym.

Dziadek Jegora Gajdara, Arkady Gajdar, był znanym ze swej odwagi i bezwzględności dowódcą pułku Armii Czerwonej, a w późniejszych latach znanym pisarzem. Ojciec Jegora miał wysokie stanowisko w sowieckiej marynarce wojennej, pracował również jako korespondent zagraniczny.

Trudne wybory

Łatwa i szybka kariera była właściwie pewna, ale podobnie jak wiele synów i córek bolszewickich rewolucjonistów, był on pozbawiony złudzeń, co do systemu sowieckiego. Jako oczytany ekonomista, Gajdar zauważył jego niewydolność i doszedł do wniosku, że reformy nie są możliwe, a system musi zostać zlikwidowany. Mianowany w 1992 roku przez Borysa Jelcyna szefem rządu w nowej niekomunistycznej Rosji, Gajdar dostał państwo, które szybko się rozpadało. Góra zagranicznych długów dusiła Rosję. Niewywiązanie się z płatności, a co za tym idzie bankructwo państwa wydawało się nieuniknione. System zaopatrywania w jedzenie załamał się, pozostawiając dosłownie puste półki w rosyjskich sklepach. Nawet tradycyjne długie kolejki zniknęły – nie było nic, za czym można by stać. Perspektywa ogromnego głodu, rozruchów i być może wojny domowej zawisła nad krajem.

Możliwe, że młody i niedoświadczony rząd Gajdara popełnił wiele błędów, ale fakt pozostaje taki, że w 1992 roku udało mu się ocalić państwo podnosząc je jakby przy użyciu magii z bagna, w którym zdawało się grzęznąć. Istniały jedynie dwa rozwiązania – albo wprowadzenie stanu wojennego i ostrego racjonowania żywności, albo zliberalizowanie gospodarki.

Zmiana gospodarki

Pierwsza opcja oznaczała cofnięcie się z powrotem do stalinowskiego systemu ucisku mas. Druga wiązała się z całkowitą zmianą, podróżą – lub raczej wyścigiem – przez nieznane wody, której rezultat był nieprzewidywalny.

Jedynie druga opcja była możliwa do przyjęcia dla Gajdara, który odblokował handel, pozwalając rynkowi, a nie anonimowym biurokratom ustalić ceny. Dewaluacja rosyjskiej waluty miała jednak miejsce zanim objął władzę.

Ostatni komunistyczny rząd Walentina Pawłowa zorganizował ją ukradkiem na początku kwietnia 1991 roku, kiedy ceny zostały drastycznie podniesione i nastąpiła hiperinflacja, której populacja w większości nie zauważyła – w sklepach nie było nic do kupienia i nie drukowano nowych metek z cenami. Podniesienie kontroli cen stało się motywacją dla producentów, aby wytwarzać produkty, a dla sklepów, aby je sprzedawać – dzięki temu półki w sklepach zostały wypełnione.

To był moment, kiedy mieszkańcy Rosji zauważyli, że wszystko nagle podrożało. Oszczędności – mizerne jak na światowe standardy – straciły jakąkolwiek wartość. Ludność przyzwyczajona do stabilizacji i stagnacji kojarzonych z jednolitymi, niezmieniającymi się od dekad cenami, była głęboko wstrząśnięta. W tym samym czasie Gajdar przekonał zachodnich wierzycieli co do swoich planów reform lub też przeobrażenia, umierającej gospodarki Rosji i sowiecki dług został zrestrukturyzowany.

Państwo zostało ocalone zarówno od bankructwa jak i głodu. Kolejne lata były straszliwie bolesne dla Rosjan, po tym jak ich kraj przeszedł niespotykaną zmianę z gospodarki totalitarnej w rynkową.

Skromne życie

Obecny rząd Rosji jest popularny w dużym stopniu dlatego, że uważa się, iż odwrócił liberalną politykę Borysa Jelcyna i Jegora Gajdara.

Szczególnie ten drugi stał się symbolem chaotycznych lat 90 i udręk tamtych czasów. Jeden z jego słynnych współpracowników, były zastępca premiera Anatolij Czubais, powiedział, że Rosja miała ogromne szczęście mieć przy sterze w krytycznym punkcie swojej historii tak wybitnego ekonomistę i osobę o wielkiej odwadze. Większość Rosjan nie zgadza się z tym: uważają Gajdara za złoczyńcę, który bez żadnego powodu ukradł ich oszczędności i zabrał stabilność kraju.

Jego wielbiciele wierzą, że pomniki Gajdara, jako wybawcy narodu, powinny być budowane w całej Rosji. Gajdar, kiedy został mianowany premierem, dokładnie przewidział przyszłość, nazywając siebie „politycznym kamikadze”. Powiedział po prostu: „Ktoś to musi zrobić”. Jako jeden z niewielu przywódców Rosji żył skromnie.

Źródło: BBC

http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8416497.stm

Oprac. i tłum.: Kamila Pyrek




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz