„Na wschodzie nie szanuje się słabych. Jeżeli coś oferujemy, a niczego w zamian nie wymagamy, to niestety jesteśmy postrzegani jak frajerzy, którzy przyjeżdżają, dają pieniądze, a których nie trzeba słuchać, bo „nic nam nie zrobią”. Jeżeli nie stać Ukraińców na takie gesty, jak zwrot kościoła czy przyspieszenie budowy Domów Polskich, no to mamy bardzo duży problem” – powiedział prezes Młodzieży Wszechpolskiej Adam Andruszkiewicz (Kukiz'15) w programie Bez Filtra.

Poseł Adam Andruszkiewicz odniósł się do przyjętej przez Sejm nowelizacji Ustawy o Karcie Polaka. Jego zdaniem istnieje możliwość, że zawarte w niej nowe zapisy mogą skutkować depolonizacją Kresów. „Część Polaków z pewnością skorzysta z nowych instrumentów zawartych w Karcie Polaka i przyjedzie do Polski”– powiedział prezes Młodzieży Wszechpolskiej w programie Bez Filtra. Uważa, że aby nie stało się to przyczynkiem do depolonizacji, należy zdecydowanie umacniać polskość na Kresach. Przypomina przy tym o sytuacji polskich szkół na Litwie, przede wszystkim na Wileńszczyźnie:

„Mamy dramatyczne głosy z Wilna, że Litwini tradycyjnie i konsekwentnie dążą do eliminacji polskości w tym rejonie”.

Podkreśla przy tym, że Karta Polaka musi być połączona z innymi instrumentami spierającymi Polaków na Kresach, szczególnie w zakresie polskiego szkolnictwa. „Nie ma nic ważniejszego niż wspieranie polskiego szkolnictwa, ponieważ język w dużej mierze determinuje przynależność do narodu polskiego”– powiedział poseł Kukiz’15. „Musimy postawić na polskie szkolnictwo – to jest klucz do wszystkiego”– podkreśla.

W kontekście Ukrainy, Andruszkiewicz przytacza swoje wrażenia z pobytu we Lwowie wraz z delegacja polskich parlamentarzystów i dyplomatów:

„Sytuacja jest nieciekawa: z jednej strony mamy duży sentymentalizm (…), a z drugiej niestety widać wyraźnie, że Polacy we Lwowie są coraz mniej liczni, a średnia wieku działaczy polskich jest dosyć wysoka. Oczywiście, wielki szacunek dla tych ludzi, że działają – niech Pan Bóg da im sto lat – natomiast potrzeba młodych ludzi (…). Tych młodych pokoleń tam nie widać.Przypomina, że część środowisk ukraińskich postuluje wprost usunięcie Polaków z Kresów. Podkreśla, że Polska powinna posiadać odpowiednie instrumenty, by bronić polskości i Polaków.

Poseł Andruszkiewicz krytycznie odnosi się również do koncepcji tzw. Międzymorza i myślenia według kategorii, że powinniśmy wiele ofiarowywać państwom takim jak Ukraina czy Litwa, nie wymagając niczego w zamian. „To jest błąd”– zaznacza parlamentarzysta. „Żaden ośrodek Międzymorza nigdy nie powstanie, ponieważ na wschodzie nie szanuje się słabych. Jeżeli coś oferujemy, a niczego w zamian nie wymagamy, nie stawiamy żadnych swoich postulatów ani żądań, to niestety jesteśmy postrzegani trochę jak frajerzy, którzy przyjeżdżają, dają pieniądze, a których nie trzeba słuchać, bo nic nam nie zrobią”.

„Jeżeli nie stać Ukraińców na takie malutkie gesty, jak zwrot kościoła czy przyspieszenie budowy Domów Polskich, no to mamy bardzo duży problem”– powiedział dodając, że w takim przypadku należy zastanowić się nad weryfikacją wzajemnych relacji. „Polityka zagraniczna to nie jest instytucja charytatywna”– zaznacza.

Andruszkiewicz zgada się również, że należy zwrócić uwagę na kwestię Polaków, którzy wyemigrowali na Zachód, szczególnie w ostatnich latach, i tam zakładają rodziny i tam pozostają. Tutaj również podkreśla znaczenie polskiego szkolnictwa. Zauważa, że np. posyłanie polskich dzieci do szkół angielskich często skutkuje tym, że po pewnym czasie przestają one mówić po polsku – dotyczy to w perspektywie także osób dorosłych. „De facto to jest zwykła depolonizacja” –mówi. Jego zdaniem powinno się zainwestować w polskie szkolnictwo. „Jeżeli zaczniemy oszczędzać pieniądze na Polakach na Zachodzie, tak samo jak na Polakach na Wschodzie, to wpadniemy w taką pułapkę, że ten wielki potencjał, którą tworzą Polacy i Polonia, po prostu stracimy”– podkreśla dodają, że duże znaczenie mają także polskie parafie.

Dodaje, że aktywniej w sprawy Polaków powinny włączyć się polskie instytucje państwowe na Zachodzie, jak Instytutu Polskie czy placówki dyplomatyczne. Jego zdaniem obecnie działają one niewłaściwe, a powinny bardziej zaangażować się w działania praktyczne. „Dlaczego polskie instytucje nie miałyby wspierać polskich inicjatyw prorodzinnych?”– pyta. Zaznacza również, że ważne jest zbudowanie silnej Polski, do której Polacy z dumą będą mogli się odwoływać.

Więcej na nagraniu poniżej:

KRESY.PL

Reklama



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz