2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. PolakNieTutejszy
    PolakNieTutejszy :

    Kituś bajduś. Trochę było inaczej.
    Owszem, był napór germański na ziemie Słowian i to już 1000 lat wcześniej, o czym świadczy bitwa nad rzeką Dołężą k. Berlina.
    Jednak, niestety, ci północno-zachodni Słowianie to nie były niewiniątka brutalnie chrystianizowane przez krwiożerczych Germanów. – Prawda leżała bardziej pośrodku.
    Prawdą jest, że to Wieleci 6 razy najeżdżali i palili Hamburg.
    Prawdą jest, że byli korsarzami i bez skrupułów napadali statki płynące Bałtykiem – byli tzw. chąśnikami, czyli po prostu piratami.
    Prawdą jest, że Wieleci składali swoim bożkom ofiary z ludzi.
    Prawdą jest także, że Wieleci byli najemnikami i u boku cesarza Henryka II (o ile pamiętam) walczyli przeciwko Bolesławowi Chrobremu m.in.podczas oblężenia Głogowa, ale też były ślady ich obecności we Wrocławiu.
    Opierali się chrześcijaństwu, bo żyli z bandyterki i dobrze im z tym było. Konsekwentnie odrzucali tak samo próby chrystianizacji przez biskupów obrządku cyrylo-metodiańskiego, a potem łacińskiego od strony państwa Polan, tak samo jak i od strony Cesarstwa niemieckiego.
    Powstanie nie miało szans powodzenia. Było skazane na porażkę od samego początku. Mogli przetrwać tylko u boku Bolesława, przyjmując chrześcijaństwo, tak jak Mazowsze, ale nie chcieli.
    Prawdziwą przyczyną ich upadku były wewnętrzne konflikty między plemionami Związku Wieleckiego – mówiąc krótko: pożarli się między sobą, jak to poganie, bo każdy chciał rządzić.