Samooskarżycielstwo

Proces Polaków przeznaczony był dla zagranicy, między innymi dla chcących być przekonanymi szlachetnych demokratów obu Izb brytyjskich i dla bogobojnych biskupów anglikańskiego Kościoła. Należało go więc ciosać nieco subtelniej.

Aby nie przeciążać tej broszury materiałem dokumentacyjnym, ograniczymy się tylko do kilku przykładów, posiłkując się urzędowym sowieckim sprawozdaniem stenograficznym z procesu Bucharina i towarzyszy w Moskwie, w marcu 1938 roku. Oto typowy, szablonowy, normalny przykład zeznań oskarżonego w tym procesie. Przytaczam ustępy stenogramu:

Prokurator Wyszyńskido oskarżonego Szarangowicza: Niech pan powie, w czym pan jest winien.

Szarangowicz: Popierwsze, że jestem zdrajcą ojczyzny, starym polskim szpiegiem, po drugie, że jestem spiskowcem, po trzecie, że bezpośrednio dokonywałem sabotażu…

Prokurator: Nie. Po trzecie jest pan bezpośrednim głównym kierownikiem nacjonalistyczno-faszystowskiej organizacji na Białejrusi i jednym z aktywnych uczestników prawicowo-trockistowskiego bloku.

Szarangowicz: Bardzo słusznie. Ale prócz tego, ja osobiście dokonywałem sabotażu.

Prokurator: Dywersji.

Szarangowicz: Bardzo słusznie.

Przewodniczący sądu(tenże Ulrich, który teraz sądził grupę Polaków): I to wszystko robiłem w celu…

Szarangowicz: I to wszystko robiłem w celu obalenia Związku Sowietów, w celu zwycięstwa faszyzmu, w celu klęski Sowieckiego Związku w razie wojny z faszystowskimi państwami.

Przewodniczący sądu: Godząc się na oderwanie Białejrusi, przekształcenie jej…

Szarangowicz: Godząc się na przekształcenie Białejrusi w państwo kapitalistyczne, pozostające pod jarzmem polskich obszarników i kapitalistów.

Rakowski, były premier sowieckiej Ukrainy, były przedstawiciel Sowietów w Paryżu i w Londynie, powiada w czasie zeznań w tymże procesie:

Teraz nawrócę do swej haniebnej działalności zdradzieckiej dawniejszej i opowiem w jaki sposób stałem się agentem anielskiego Intelligence Service.

Bucharin, jedna z największych postaci komunistycznych, pisarz, ideolog i ekonomista, dawał takie zeznania na tym procesie:

…Popierwsze należę do kontrrewolucyjnego prawicowo-trockistowskiego bloku, przyznaję się, że byłem jednym z najwybitniejszych liderów tego bloku. Ta kontrrewolucyjna organizacja dążyła do przywrócenia ustroju kapitalistycznego w Rosji, obalenia władzy Sowietów, wykorzystując wojnę z obcymi państwami, godząc się na rozczłonkowanie Związku Sowietów, na oderwanie od związku Pomorza na Dalekim Wschodzie, Białejrusi, Ukrainy…

Myśmy wszyscy stali się drapieżnymi kontrrewolucjonistami, zdrajcami naszej socjalistycznej ojczyzny, myśmy stali się szpiegami, terrorystami, wskrzesicielami kapitalizmu. Myśmy zgodzili się na sprzedawczykostwo, przestępstwo, zdradę. Myśmy organizowali bandy powstańcze, terrorystyczne grupy, stosowaliśmy sabotaż, dążyliśmy do obalenia władzy proletariatu.

Widzimy więc, że oskarżeni przejmują frazeologię prokuratorską najgorszego gatunku. Proces Bucharina przeznaczony był na rosyjski użytek wewnętrzny, dla mas rosyjskich i stąd „pokajania” tam wygłaszane mają tak gruby i nieociosany charakter. Proces Polaków przeznaczony był dla zagranicy, między innymi dla chcących być przekonanymi szlachetnych demokratów obu Izb brytyjskich i dla bogobojnych biskupów anglikańskiego Kościoła. Należało go więc ciosać nieco subtelniej. Nie zawsze jednak to się jurystom sowieckim udaje. Jakże prymitywnie brzmi chociażby ta rozmowa z byłym wicepremierem Jankowskim w sądzie:

Prokurator: Komu szkodziła wasza akcja dywersyjna?

Jankowski: Sprawie sprzymierzonych.

Prokurator: Komu pomagała?

Jankowski: Niemcom.

Czy można sobie wyobrazić normalnego oskarżonego w normalnym procesie politycznym dającego tak hańbiące go odpowiedzi? Gdy oskarżano później zgilotynowanego Dantona przed trybunałem rewolucyjnym, ten w swej przepięknej mowie obrończej podnosił głos do tego stopnia, że słychać go było przez zamknięte okna na ulicy. Rewolucjonista rosyjski Myszkin stojąc przed sądem senatu cesarskiego nazwał sędziów dziewkami publicznymi bez sumienia. Jankowski przecież mógł zawołać: Walczyliśmy o sprawę sprzymierzonych dłużej i ofiarniej niż wy. To wy zawieraliście układy z Ribbentropem, wy teraz aresztujecie bohaterów, którzy przez pięć lat walczyli z Niemcami itd., itd. i na pewno by to zrobił, gdyby to był normalny proces polityczny, gdyby nie to, że przed rozprawą dokonano nad nim jakichś cudów. Ktoś mi może powiedzieć, że Jankowski nie jest Dantonem. Ale oto wśród oskarżonych Polaków siedziało dwóch ludzi, których widziałem w roli oskarżonych w innych procesach politycznych: Bagiński i Zwierzyński. Bagiński siedział w Brześciu, podobno go tam bito, a jednak na procesie brzeskim ryczał jak lew, oskarżał marszałka Piłsudskiego, rząd, sąd, wszystkich. Zwierzyńskiego również pobito przed słynnym procesem Cywińskiego[1], a jednak jako oskarżony bronił się kategorycznie z godnością i powagą. Teraz obaj przyznawali się do winy. Niechże współczucie nasze dla ich męczeństwa będzie z nimi.

Stanisław Cat-Mackiewicz

Fragment książki Lady Makbet myje ręce. Broszury emigracyjne 1944-1946, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2014.

Portal KRESY.PL jest patronem medialnym wydania „Pism wybranych” Stanisława Cata-Mackiewicza w Wydawnictwie Universitas.


[1]W 1938 Stanisław Cywiński, oskarżony o obrazę pamięci marszałka Piłsudskiego na łamach „Dziennika Wileńskiego, został pobity we własnym mieszkaniu przez oficerów. Zdemolowano również redakcję gazety i pobito jej redaktorów Aleksandra Zwierzyńskiego i Zygmunta Fedorowicza.

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz