Z okazji przypadającego kilka dni temu święta św. Wawrzyńca, warto przypomnieć starcie, które miało miejsce 390 lat temu, 10 sierpnia 1627 roku.

Największa potyczka stoczona przed bitwą pod Tczewem była dotychczas błędnie datowana na 11 lub 12 sierpnia1 lub, zgodnie z błędnym datowaniem, na 7 sierpnia (wg kalendarza gregoriańskiego dzień bitwy przypadał na 17 sierpnia)2 albo rozdzielona na dwie walki: 30 lipca (9 sierpnia) i 1 sierpnia (11 sierpnia)3, przy czym z przebiegu przedstawionych wydarzeń można wnioskować, że chodzi o to samo starcie. Datę 11 sierpnia podaje Israel Hoppe4. Właściwą datą jest jednak 10 sierpnia, dzień św. Wawrzyńca:

„[…] stoi w dzień S. Wawrzynca rano w niebytności na szego Pana Hetmana ze 23 kornetów napadł też nasze woysko […]”5.

Za 10 sierpnia przemawia też Rys panowania Zygmunta III:

W dzień św. Wawrzyńca potykali się nasi nieźle pod Tczewem, jednakże odstąpili z małą stratą6.

Jest to o tyle ważne, że Radziwiłł informuje następnie, iż osiem dni później, czyli 18 sierpnia, Gustaw II Adolf rozpoczął szturm na polski obóz. Za tą datą przemawiają również informacje z listu kanclerza Axela Oxenstierny do margrabiego Jana Kazimierza wskazujące na 31 lipca (10 sierpnia)7.

Do starcia doszło w związku z wypadem szwedzkiej kawalerii dowodzonej osobiście przez szwedzkiego króla pod groble na Motławie celem rozpoznania polskich stanowisk:

„ […] sam [Gustaw II Adolf] w kilkadziesiąt koni podpadł pod obóz aż do brodu na podsłuchy […]”8, „[…] napadł też [na] nasze woysko […]”9.

Zdaniem Szwedów to Polacy rozpoczęli atak:

„[…]rano zaczyna się atak Polaków […] przeszły przeprawę [wojsko polskie] i zaatakowało nasze wojska10.

Jednak zdaniem Israela Hoppe to właśnie Szwedzi podeszli pierwsi pod obóz polski11. To chyba właśnie przesądza, która strona rozpoczęła starcie, szczególnie gdy prześledzi się przebieg tej potyczki, której najdokładniejszy opis znajduje się w Diariuszu….

Siły, z jakimi Gustaw II Adolf zapuścił się pod polski obóz, autor Diariusza szacował na kilkudziesięciu żołnierzy:

„[…] sam w kilkadziesiąt koni […]”12,

jednak sami Szwedzi określają owe siły na 600 kawalerzystów:

„[…] przybywa król z 600 jazdy; król chciał wywołać u Polaków alarm i przy okazji wywiedzieć się o ich sile13.

Podobne dane podaje Israel Hoppe, szacując siły szwedzkie na 5 kompanii jazdy14. Co prawda autor Nowin z Prus określa siły szwedzkie aż na 23 kompanie:

dzień S. Wawrzynca rano w niebytności na szego Pana Hetmana ze 23 kornetów napadł nasze woysko15.

Podoba Ci się ta strona?
Wesprzyj nas.

Jest to jednak moim zdaniem oczywista przesada, przynajmniej na ten moment starcia. By pogodzić relację z Diariusza… i informacje z listów Axela Oxenstierny, możliwe jest, że owe kilkadziesiąt ludzi było forpocztą wspomnianej większej (600 kawalerzystów) szwedzkiej grupy.

Siły polskie oceniane są rozmaicie. Axel Oxenstierna podaje:

„[…] 2 kompanie husarii, kilka kompanii Kozaków i dragonów […]”16, „[…] miał [król] w okolicy Derschaw [Tczew] małe starcie z dwiema kompaniami kopijników i 5 kompaniami Kozaków”17.

Hoppe oceniał polskie siły z dużą przesada na 8 chorągwi husarskich18. Nowiny z Prus:

„[…] lecz nie wszystkim się zdarzyło potykać oprocz Pana Stefana KoniecPolskiego, Pana Łukasza Żółkiewskiego, Pana Krzyczewskiego y kozakami kilką chorągwiami potykali się”19.

Oznacza to, że zdaniem autora w boju wzięły udział 3 chorągwie husarskie (Stefana Koniecpolskiego, Łukasza Żółkiewskiego i Mikołaja Krzyczewskiego) oraz „kilka” chorągwi kozackich. Najdokładniejsze informacje przynosi Diariusz…20, wymieniając po kolei wchodzące do boju chorągwie polskie: Cetnera (chorągiew kozacka), Stanisława Koniecpolskiego (chorągiew husarska), Mikołaja Krzyczewskiego (chorągiew husarska), starosty kałuskiego (czyli chorągiew husarska Łukasza Żółkiewskiego). Razem 3 chorągwie husarskie i 1 chorągiew kozacka21. Jednak przy chorągwi Stefana Koniecpolskiego pojawia się bardzo ważna informacja:

A w tem chorągiew P. Stephena Koniecpolskiego, która też na nocnej straży była, tak jak byli na straży nocnej bez zbroi [podkreślenie aut.]”22.

Oznacza to, że ta chorągiew husarska walczyła „po kozacku”, bez uzbrojenia ochronnego. Dlatego też dla Szwedów były tylko 2 chorągwie husarskie (w zbrojach). Na podstawie powyższych danych można wnioskować, że w potyczce 10 sierpnia wzięły udział 4 chorągwie (3 husarskie, w tym jedna „po kozacku”, oraz 1 chorągiew kozacka), co jest zgodne z informacjami najlepiej poinformowanego autora Diariusza…, przy czym nie wykluczone, że w walkach wzięły udział jakieś inne chorągwie kozackie.

Kolejną sprawą jest liczebność owych 4 chorągwi. Etatowo miały one 450 koni (100 + 100 + 100 +150 = 450). Jednak autor Diariusza… podaje, że:

A iż nasze wojsko niegotowe było, bo w polu konie wszystkie były, chorągiew J. M. P. starosty kałuskiego [Łukasza Żółkiewskiego] zaraz im w posiłku wypadli, co jeno mieli na staniu, których jedno 35 było [!]”23.

Oznacza to, że z chorągwi mającej etatowo 100 koni, walczyło zaledwie 35% żołnierzy. Jeśli przyjąć te wartości dla pozostałych chorągwi, łącznie zgrupowanie polskie liczyłoby 158 kawalerzystów (53 + 35 + 35 + 35 = 158). Jednakże możliwe jest, że te niskie stany odnosiły się do chorągwi pozostających w obozie (jak chorągiew husarska Łukasza Żółkiewskiego), a nie do chorągwi pozostających „na nocnej służbie”, gdzie stany mogły oscylować wokół „pełnych” oszacowanych wcześniej 60% (chociaż fakt, że chorągiew husarska Stefana Koniecpolskiego pozbawiona była zbroi może przemawiać jednak za dużym rozproszeniem i nie przygotowaniem również wśród chorągwi „nocnej służby”). W razie przyjęcia wartości 60% etatu dla tych chorągwi stan polskiego oddziału oscylowałby w granicach 245 kawalerzystów (90 + 35 + 60 + 60 = 245). Tak też polski oddział składający się z 4 chorągwi mógł liczyć od 158 do 245 kawalerzystów.

Kresy.pl istnieją dzięki wsparciu Darczyńców
Wesprzyj nas.

Zgodnie z Diariuszem… na oddział dowodzony przez Gustawa II Adolfa uderzyły po kolei dochodzące chorągwie: Cetnera (kozacka), Stanisława Koniecpolskiego (husarska bez zbroi) i Mikołaja Krzeczowskiego (husarska).

Wsparli Gustawa, że nazad sprośnie ustępować musiał24.

Jak Polacy dowiedzieli się od później od „języków”, król Szwecji znalazł się w poważnych tarapatach:

zacięto w głowę przez szyszak i w rękę25.

Kilka dni później Polacy dowiedzieli się od posłów holenderskich, którzy przybyli do polskiego obozu, że:

samego Gustawa w szyszak dwa razy cięto, rękaw dwa razy cięto przy furdymencie szpadę [zapewne pałasz/rapier] mu ucięto26.

O niebezpieczeństwie, w jakim znalazł się szwedzki król, pisał również Israel Hoppe27. W tym miejscu można zastanowić się, jak dobrą szablę miał zwykły (zapewne) towarzysz husarski, że zdołał cięciem swojej broni bocznej odciąć, i to w najgrubszym, najbardziej wytrzymałym i zdatnym do obrony miejscu (zastawę pałasza/rapiera, ponieważ broń została przecięta „przy furdymencie”) wyśmienitą broń białą króla Szwecji. Chorągwie polskie zapuściły się w pogoni za Szwedami pod sam obóz szwedzki, na „pole pod miastem”28, gdzie natknęły się na nowe oddziały, wcześniej niewidocznej, szykującej się („w szykowaniu”) szwedzkiej kawalerii, przy czym z powodu ukształtowania terenu i obecności przeciwnika ewentualny odwrót był utrudniony. Bardzo prawdopodobne, że owe oddziały szwedzkie to kawaleria Totta, która, zgodnie z Axel Oxenstiernas anteckningar… miała natrzeć na skrzydło Polaków. Wtedy też doszło do uderzenia chorągwi Stefana Koniecpolskiego na 2 szwedzkie kompanie o sile 200 kawalerzystów, w których uderzenie to spowodowało powstanie „ulicy” wśród Szwedów:

Chorągiew J. M. P. Koniecpolskiego tak się w kupę, w której było kommunika więcej niż 200, bez [przez] kornet uderzyła, że ulicą przez kornet miedzy nich przebiegła”29.

Rodzą się tutaj dwie możliwe interpretacje owej „ulicy”. Jedną jest, zgodnie z możliwą taktyką kawalerii, rozstąpienie się przed szarżującą kawalerią i ostrzał flankujący30. Drugą po prostu „wycięcie” w szwedzkich szeregach „ulicy” przez nacierającą kawalerię. Trudność manewru rozstąpienia się przed husarią, zważywszy na wielu rekrutów w szwedzkiej kawalerii, pozwala rozpatrywać również tę drugą możliwość. Jednak zgodnie ze stanem wiedzy źródłowej, autorytatywne rozstrzygnięcie tego problemu nie wydaje się możliwe i pozwala przyjąć obie ewentualności za prawdopodobne. Chorągiew Stefana Koniecpolskiego miała w tym ataku stracić 1 zabitego i 1 rannego:

straciwszy P. Romera, i P. Przerębskiego, (którego potem między trupami nalazłszy obrażonego wzięto i wyleczono31.

Stosunek sił w tym starciu (35-60:200) kształtował się mniej więcej jak 1:3,33-5,71 na niekorzyść Polaków. Należy podkreślić, że tego wyczynu dokonała chorągiew pozbawiona zbroi. Następnie atakuje idąca z polskiego obozu z odsieczą chorągiew Łukasza Żółkiewskiego w sile zaledwie 35 koni. Uderza ona zapewne na oddziały Totta, zadając mu duże straty, ale i samej ponosząc nie mniejsze.

Ta tedy chorągiew z obozu wypadłwszy, jako mężni bohatyrowie, tak się z druga kupa podtkali, w nieprzyjacielu niemałą szkodę uczyniwszy, w sobie tez nie mniejsza odnieśli: bo zaras w potkaniu P. Gierlichowski, mąż serca wielkiego i dzielności nieporównanej, w łeb postrzelony, dla chwały ojczyzny śmierć odniósł, i drugich trzej Towarzystwa w podkaniu na placu zostało, a ośmiu postrzelono, z których potem 4 umarło, 4 się wyleczyli32.

Korzystasz z portalu Kresy.pl
Wspieraj nas regularnie.

Straty tej chorągwi wyniosły więc 8 zabitych i 4 rannych, co jak na 35 kawalerzystów biorących udział w walce jest liczbą ogromną (22,8% zabitych i 11, 4% rannych, razem straty wyniosły aż 34,2%). Można się zastanowić, czy ów oddział Totta wspominany przez Axela Oxenstiernę to cały skwadron Totta (liczący 395 kawalerzystów w czasie bitwy pod Tczewem w 4 kompaniach, więc w tym momencie nieco liczniejszy) czy tylko kompania värvade Totta (120 kawalerzystów). Ogrom strat chorągwi Łukasza Żółkiewskiego oraz informacja z Nowin z Prus o 23 kompaniach szwedzkich biorących udział w walkach mogłoby przemawiać za całym skwadronem. Jeśli przyjąć, że chorągiew Żółkiewskiego uderzyła na cały skwadron Totta, oznaczałoby to, że 35 husarzy uderzyło na ok. 400 jeźdźców latta ryttare. Wtedy stosunek sił przedstawiałby się mniej więcej jak 1 : 11,43 na niekorzyść Polaków. Jeśli byłby to atak na kompanię värvade Totta to stosunek sił kształtowałby się „zaledwie” na 35 : 120 czyli 1 : 3,43 na niekorzyść Polaków. W każdym razie starcie zamieniło się najprawdopodobniej w wielkie kłębowisko husarzy, jazdy kozackiej i jazdy szwedzkiej, gdzie 158–245 Polaków walczyło z ok. 1000 Szwedów, czyli stosunek sił kształtował się mniej więcej jak 1 : 4,08–6,32 na niekorzyść Polaków. Nie wiadomo, jak zakończyłaby się ta walka, gdyby nie posiłki szwedzkie przybywające na pole walki z obozu szwedzkiego. Wraz z nadchodzącymi szwedzkimi posiłkami Polacy wobec przewagi nieprzyjaciela wycofali się, zabierając swoich zabitych(!) i rannych (więc odwrót nie mógł być w żadnym razie paniczny, ponieważ niezwykle rzadko zdarzało się by nawet zwycięska strona zabrała swoich zabitych):

Po tem tak znacznem podtkaniu, iż posiłki nierychło nastepowały dla niegotowości, te chorągwie pobitych na pobojowisku pobrawszy, odwrót uczynić i do obozu zajść musiały”33.

O wycofaniu polskich chorągwi pisze również Axel Oxenstierna, tyle że pomija początkowe zepchnięcie Szwedów pod własny obóz:

król słysząc te wieści był rozdrażniony niczym ktoś ukąszony w głowę; następnie król poprowadził swoich ludzi do szermierki [walki], dzięki której wyparto wroga […]”34.

Zapewne to właśnie podczas tej potyczki Gustaw II Adolf zdobył szablę polskiego husarza, przechowywaną obecnie w Livruskammern w Sztokholmie (z błędnie datowanym jej zdobyciem na 1 lipca 1627 roku)35. Nieznana jest liczba kompanii uderzająca ze szwedzkiego obozu, ale niekoniecznie trzeba odrzucać informacje o 23 kompaniach szwedzkich z Nowin z Prus.

Możliwe jest pogodzenie wszystkich relacji, zarówno Diariusza…, mówiącego o kilkudziesięciu żołnierzach, listu Axela Oxenstierny i Geschichte… Israela Hoppego informującej o 600 żołnierzach (5 kompaniach) i owych 23 kompaniach z Nowin z Prus. Sytuacja mogła wyglądać następująco: 600 Szwedów zbliżyło się do polskich stanowisk, natomiast wydzielona grupa kilkudziesięciu jeźdźców dotarła niemal do samej przeprawy. Tam też zostali oni odrzuceni ku reszcie wojska, wyjeżdżające kolejno chorągwie zepchnęły całość szwedzkiego ugrupowania ku obozowi, gdzie natarły kompanie Totta i ostatnia polska chorągiew, wreszcie gdy z obozu szwedzkiego miały włączyć się bliżej niesprecyzowane oddziały szwedzkie, Polacy się wycofali. Łącznie 5 kompanii „pierwotnego” oddziału, z 4 kompaniami Totta i nadchodzącymi z obozu kolejnymi wojskami mogły dać autorowi Nowin z Prus obraz owych 23 szwedzkich kompanii.

Po starciu tym Marcin Kazanowski, który dowodził wojskami polskimi pod nieobecność hetmana, obawiając się możliwego ataku, kazał całemu wojsku przez całą noc stać w pogotowiu36.

Straty oddziału polskiego wyniosły 9 zabitych i 5 rannych. Axel Oxenstierna podaje w swoich listach 16 zabitych husarzy37 oraz 6 rannych husarzy38. Straty szwedzkie nie są znane, jedynie w Diariuszu… znajduje się informacja, że zdaniem Szwedów, którzy przeszli do obozu polskiego po potyczce:

„[…] że bardzo siła trupa nieprzyjacielskiego na placu poległo39.

Korzystasz z portalu Kresy.pl
Wspieraj nas regularnie.

Zważywszy na przebieg starcia, można przyjąć, że straty obu stron były co najmniej porównywalne, jeśli nie wyższe u Szwedów. Jakkolwiek strona polska finalnie wycofała się do swojego obozu należy zwrócić uwagę gdzie starcie się rozpoczęło (pod polskim obozem, atakiem na polskie „czujki”) a gdzie zakończyło (pod szwedzkim obozem, wyjściem w pole ponad połowy szwedzkiej kawalerii). Biorąc to pod uwagę oraz liczebność stron i przebieg całego starcia oraz cele, które przyświecały obu stronom, można na nowo spojrzeć na kawaleryjską bitwę stoczoną w dzień św. Wawrzyńca.

Kuba Pokojski

Opis starcia oparty na fragmencie książki Bitwa pod Tczewem 1627, wyd. Erica 2015.

1 K. Fudalej, Bitwa…, s. 105.

2 L. Pohorodecki, Rapier…, s. 179; L. Podhorodecki, Stanisław…, s. 217, W. Rezmer, M. Bielski, Bitwy…, s. 171, Z. Anusik, Gustaw…, s. 138. Opis walk zawarty w tych pracach jest niezwykle plastyczny, jednakże nie przedstawia pełnego obrazu.

3 A. Fryxell, Gustaf…, s. 156-157.

4 I. Hoppe, Geschichte…, s. 192.

5 B. Czart., Teki Naruszewicza, rkp. 118, karta 176, Nowiny z Prus, 10 Augustii.

6 S. A. Radziwiłł, Rys…, s. 26.

7 Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

8 Diariusz…, s. 31.

9 B. Czart., Teki Naruszewicza, rkp. 118, karta 176, Nowiny z Prus, 10 Augustii.

10 „Nar dette sa om morgonen angick […] uhr sitt lager ofuer passen kommen“ Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

11 I. Hoppe, Geschichte…, s. 192.

12 Diariusz…, s. 31.

13 „ofuerkomma vidh 600 haster, med. Huilka Hans M:tt tanckte att giora fienden larm” Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

14 I. Hoppe, Geschichte…, s. 192.

15 B. Czart., Teki Naruszewicza, rkp. 118, karta 176, Nowiny z Prus, 10 Augustii.

16 „ahr fienden medh 2 comp. Hussarer, nogre comp. Kossacker och nogre draguner” Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

17 „och handhe har under Derschaw hafft en lijten skermutzel med tu compagnier sperrytter, sa och 5 comp. Cossacker“ Axell Oxenstierna Till Gabriel Gustaffson Oxenstierna. Dirshau d. 15 Aug. 1627, w: AOB, nr 382.

18 I. Hoppe, Geschichte…, s. 192.

19 B. Czart., Teki Naruszewicza, rkp. 118, karta 176, Nowiny z Prus, 10 Augustii

20 Diariusz…, s. 31-32.

21 A nie 5 chorągwi jak podaje K. Fudalej, Bitwa…, s. 105.

22 Diariusz…, s. 31.

23 Tamże, s. 32.

24 Tamże, s. 31-32.

25 Tamże, s. 32.

26 B. Czart., Teki Naruszewicza, rkp. 118, karta 176, Nowiny z Prus, 10 Augustii.

27 I. Hoppe, Geschichte…, s. 192.

28 Diariusz…, s. 32.

29 Tamże, s. 32.

30 R. Sikora, Taktyka…, s. 170-171.

31 Diariusz…, s. 32.

32 Diariusz…, s. 32.

33 Tamże, s. 32.

34 „Sedhan formathe H. M:tt sijne manlingen at fachta, det dhe och giorde, drifuendes fienden aff feldedt” , Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

35 W. Kwaśniewicz, Dzieje szabli w Polsce, Warszawa 1999, s. 50-51.

36 Diariusz…, s. 32.

37 Axell Oxenstierna Till Pfalzgrefe Johan Casimir. Dirschau d. 14 Aug. 1627, w: AOB, nr 380.

38 Axell Oxenstierna Till Gabriel Gustaffson Oxenstierna. Dirshau d. 15 Aug. 1627, w: AOB, nr 382.

39 Diariusz…, s. 32.

Reklama



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz