• Fajnie, gdyby polaczyl strasznie sklocona prawice, no i oczywiscie wyzbyl sie PiS.

  • PIS 5 lat wywozi do banderowskiej, nazistowskiej Ukrainy miliardy, pomoc wojskowa itd. Banderowcy swietuja SS Galizien i wlasnie rocznice Stiepana Bandery.

  • To typowe dla żydostwa.

  • Na razie trochę to przypomina skomlenie, ale powoli robią postępy.

  • 1000_szabel 5 January 2020, 05:07 Reuters: atak rakietowy na bazę USA w Iraku

    No i doigrały się przygłupy.

  • W tym kontekście o tej zapomnianej wojnie trzeba przypominać -
    Wojna z Finlandią zwana Wojną Zimową była konsekwencją dążenia ZSRR do wykonania klauzul tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939, w którym III Rzesza uznała za strefę wpływów ZSRR terytorium państw bałtyckich, Finlandii i połowę terytorium Polski i jednoczesnej odmowy Finlandii podporządkowania się sformułowanym ultymatywnie żądaniom ZSRR, naruszającym integralność terytorialną i zagrażających suwerenności i neutralności Finlandii.
    Agresja ZSRR i metody prowadzenia wojny przez Armię Czerwoną (bombardowanie miast i innych obiektów cywilnych przez lotnictwo sowieckie) spotkały się z międzynarodowym potępieniem, w konsekwencji ZSRR został 14 grudnia 1939 wykluczony z Ligi Narodów. Finlandia, pomimo utraty części terytorium, zdołała jednak obronić swoją niezależność

  • Rosjanie maja juz widocznie dosyc tego kaczego rusofobstwa w Polsce.

  • szmatławiec umieszcający zdjęcie terrorystki na okładce może pisać choć "nad" czy "pod", a ta idiotka Kruk nie będzie mnie uczyć pisowni polskiej

  • Odległość z Waszyngtonu do Bagdadu - 9 991 km.
    Odległość z Teheranu do Bagdadu - 696 km.
    Niedługo do tępych elit w USA to dotrze.

  • brawo. nareszcie zaczynacie pokazywać że macie jaja.

  • Dużo słów ,a sprawa prosta. Nie udało się wziąść zakładników w Ambasadzie USA w Iraku i wypada zapłacić za ten pomysł. Nie zdziwię się gdy USA polubią niedługo Assada.

  • Nie wiem po co nagłaśniać kolejne kłamstwa rożnych postsowieckich politruków . ZSRR aż do 1941 roku wspierał gospodarczo i militarnie hitlerowskie Niemcy i rozpętał do spółki z nimi II WS w 1939 r.

    Jak słusznie napisał G.Braun:
    "przywódcy Rosji, prawi dziedzice NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem” – z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz."

  • „Kłamstwa oświęcimskie” – Grzegorz Braun
    Uważam Rze HISTORIA” styczeń 2015

    POLACY nie powinni bezkrytycznie powielać narracji fabrykowanych na potrzeby sowieckiej propagandy wojennej – bo jeszcze się doczekamy, że nas ogłoszą głównymi fałszerzami tej historii.
    Kiedy na terenie niemieckiej fabryki śmierci Auschwitz-Birkenau trwać będą uroczyste obchody 70. rocznicy tzw. wyzwolenia, padnie wówczas wiele słów aż nadto oczywistych. Mowa będzie o największej zbrodni w dziejach ludzkości i o tym, że pamięć ofiar jest konieczna, by nie powtórzyło się nigdy… Co właściwie? Ano, to wiadomo w ogólności: Hitler, wojna, Zagłada – a o szczegółach nikt nie wspomni, jak zwykle, bo są one niezręczne dla wszystkich bez wyjątku uczestników takich spektakli hipokryzji w międzynarodowej obsadzie.
    Do tych krępujących szczegółów należy m.in. urządzenie przez sowieckich „wyzwolicieli” łagru 22 (na terenie Auschwitz I od wiosny do jesieni 1945) i łagru 78 (do wiosny 1946 – na odcinkach B1a i B1b w Birkenau). Temu zresztą zawdzięczamy zachowanie infrastruktury obozowej w tak znacznych rozmiarach – inaczej ludziska byliby rozebrali baraki do ostatniego, na opał w ciągu pierwszej powojennej zimy. Że było później co wpisać na listę światowego dziedzictwa Unesco – to dzięki czujności płk. NKWD Masłobojewa, który trzymał tu pod strażą najmniej 25 tys. ludzi, nominalnie niemieckich jeńców, ale wśród nich także Polaków ze Śląska, którzy sukcesywnie ekspediowani byli do łagrów w głąb ojczyzny światowego proletariatu.

    Tego typu faktografia – łatwo ewokująca wspomnienie oczywistej symetrii obu systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu -jest skutecznie eliminowana z pola widzenia turystów i pielgrzymów odwiedzających muzeum oświęcimskie, a także przybywających lam mężów i żon stanu. Ci ostatni do woli używają więc zmanipulowanej pamięci historycznej do legitymizowania swych współczesnych reżimów i ich aktualnej polityki. Np. przywódcy Rosji, prawi dziedzice! NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem” – z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz.

    Sowietom zawsze potrzebna była wizja zła absolutnego, przy którym nikt nie ośmieli się pytać o GUŁag, czy jakiś Katyń. Czemuż jednak tę zakłamaną, idealizującą Armię Czerwoną i rozgrzeszającą Stalina wersję dziejów XX wieku uparli się wiecznie żyrować wszyscy inni bywalcy oświęcimskich ceremonii? To proste: cały aktualny porządek świata opiera się na wersji historii podyktowanej przez zwycięzców II wojny światowej Przy czym zauważyć trzeba, że do tego klubu dołączają dziś na bezczelnego sami Niemcy, już od lat 60. chętnie dzielący się z innymi odpowiedzialnością za „nazizm”.

    To jednak nie jedyny smutny paradoks: oto kultywowanie stalinowskiej wersji II wojny światowej włączyło do swej oficjalnej agendy państwo położone w Palestynie – po spotkaniu Peres-Miedwiediew w sierpniu 2009 r. dowiedzieliśmy się, że obie strony zgodnie potępiają negowanie Holokaustu na równi z negowaniem wyzwolicielskiej roli Armii Czerwonej. Tak więc kwestionowanie stalinowskiej wersji historii podciągnięte zostało pod „kłamstwo oświęcimskie”. A że nie chodziło tu o chwilową tylko „mądrość etapu” – o tym przekonaliśmy się trzy lata później, gdy Peres z Putinem dokonali uroczystego odsłonięcia imponującego pomnika wdzięczności A.Cz. wzniesionego właśnie w Izraelu.

    Najwyraźniej nie przeszkadza tani nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej – np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów”. Dopiero ponad dekadę później muzeum oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar” – po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Nb. figuruje tam pono 69 tysięcy zgonów – liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych” zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion” być nie może. I tak to „naukowo” ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została nb. spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda-rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa” w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją, czy, jak kto woli, dekoracją zaaranżowaną ex-post, już po wojnie (sic – kto ciekaw, łatwo znajdzie w sieci: David Cole interwievs Dr. Franciszek Piper in Auschwitz).

    Żeby uniknąć nieporozumień: wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa autor niniejszych uwag wspomina także i własnych krewnych – wśród nich śp. Aleksandra Stawiskiego (ur. 1926, zm. w Auschwitz 1943). Otóż właśnie w imię pamięci rzeczywiście pomordowanych nie należy tu tolerować politycznej propagandy – ani postsowieckiej, ani żadnej innej. Celem musi tu być wyłącznie prawda, bo tylko ona może nas wyzwolić autentycznie – a nie tak, jak nie przymierzając Sowieci oświęcimiaków. Uwolnienie Polski od mimowolnej roli żyranta cudzych kłamstw i matactw, to imperatyw pilny i oczywisty. Skalę trudności zwiększają liczne pouczające przypadki, z których tu wspomnijmy tylko inicjowany przez GWiazdę śmierci lincz na śp. Dariuszu Ratajczaku. Jeśli jednak polscy historiografowie, badacze i popularyzatorzy sami nie zabiorą się za ostateczne rozminowanie tego pobojowiska historii, jakim pozostaje Auschwitz-Birkenau – wówczas łacno okazać się może, że w zawłaszczanej przez innych pamięci Oświęcimia to dla nas zarezerwowano znów rolę kozła ofiarnego.

  • „Światowym Forum Holokaustu"

    Nie powinno się używać nieuzasadnionego historycznie (lecz bardziej propagandowego) terminu „Holokaust” (do tego pisanego z dużej litery) tylko np. terminu eksterminacja lub wyniszczanie. Zawłaszczony przez „przemysł holokaustu” termin „Holokaust” sakralizuje wyłącznie żydowskie ofiary II WS a umniejsza znaczenie ofiar pochodzących z innych narodów (w tym ofiar polskich). Ponadto termin „Holokaust” (ofiara całopalna) w znaczeniu masowego wyniszczania ludzi został po raz pierwszy użyty przez cudzoziemców którzy, którzy już pod koniec XIX stulecia oburzali się na wieść o masakrach (faktycznym paleniu ludzi żywcem) , jakich dokonywano wówczas na Ormianach. Amerykańska misjonarka Corinna Schattuck, która była świadkiem spalenia żywcem prześladowanych Ormian, w liście do siostry pisała: „Nie sposób opisać mdlącego smrodu, jaki się wydobywał z gregoriańskiego kościoła, w którym dokonał się Holocaust”.

    „…Ormianie szukali często azylu przed krwawymi rzeziami w budynkach kościelnych, a te nie były oszczędzane przez Turków. W wielkiej ormiańskiej katedrze w Urfie, która mogła pomieścić w swoich murach ponad 8 tysięcy ludzi, oprawcy spalili około 3 tysięcy chroniących się tam chrześcijan. Przed egzekucją naigrawali się jeszcze z Chrystusa, wołając do zamkniętych wewnątrz Ormian: „Niechże Chrystus udowodni teraz, że jest większym prorokiem niż Mahomet”. …..

    Jak informował brytyjski dyplomata, G. H. Fitzmaurice, nawet po upływie dwóch miesięcy od tej masakry czuć było w całym mieście nieznośny swąd spalonych ludzkich ciał…”

    (G.Kucharczyk – „Pierwszy Holokaust XX wieku”)

  • „Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz”

    W istocie żadnego "wyzwalania" tam nie było tylko zajęcie opuszczonego przez Niemców obozu

    „Kłamstwa oświęcimskie” – Grzegorz Braun
    Uważam Rze HISTORIA" styczeń 2015

    POLACY nie powinni bezkrytycznie powielać narracji fabrykowanych na potrzeby sowieckiej propagandy wojennej - bo jeszcze się doczekamy, że nas ogłoszą głównymi fałszerzami tej historii.
    Kiedy na terenie niemieckiej fabryki śmierci Auschwitz-Birkenau trwać będą uroczyste obchody 70. rocznicy tzw. wyzwolenia, padnie wówczas wiele słów aż nadto oczywistych. Mowa będzie o największej zbrodni w dziejach ludzkości i o tym, że pamięć ofiar jest konieczna, by nie powtórzyło się nigdy... Co właściwie? Ano, to wiadomo w ogólności: Hitler, wojna, Zagłada - a o szczegółach nikt nie wspomni, jak zwykle, bo są one niezręczne dla wszystkich bez wyjątku uczestników takich spektakli hipokryzji w międzynarodowej obsadzie.
    Do tych krępujących szczegółów należy m.in. urządzenie przez sowieckich „wyzwolicieli" łagru 22 (na terenie Auschwitz I od wiosny do jesieni 1945) i łagru 78 (do wiosny 1946 - na odcinkach B1a i B1b w Birkenau). Temu zresztą zawdzięczamy zachowanie infrastruktury obozowej w tak znacznych rozmiarach - inaczej ludziska byliby rozebrali baraki do ostatniego, na opał w ciągu pierwszej powojennej zimy. Że było później co wpisać na listę światowego dziedzictwa Unesco - to dzięki czujności płk. NKWD Masłobojewa, który trzymał tu pod strażą najmniej 25 tys. ludzi, nominalnie niemieckich jeńców, ale wśród nich także Polaków ze Śląska, którzy sukcesywnie ekspediowani byli do łagrów w głąb ojczyzny światowego proletariatu.

    Tego typu faktografia - łatwo ewokująca wspomnienie oczywistej symetrii obu systemów: narodowego i międzynarodowego socjalizmu -jest skutecznie eliminowana z pola widzenia turystów i pielgrzymów odwiedzających muzeum oświęcimskie, a także przybywających lam mężów i żon stanu. Ci ostatni do woli używają więc zmanipulowanej pamięci historycznej do legitymizowania swych współczesnych reżimów i ich aktualnej polityki. Np. przywódcy Rosji, prawi dziedzice! NKWD i innych zbrodniczych organizacji, bez żenady powołują się na zasługi w „zwycięstwie nad faszyzmem" - z pominięciem, rzecz jasna, inicjatywy Sowietów w rozpętaniu II wojny światowej i ich zgodnej w tym dziele kooperacji z założycielami KL Auschwitz.

    Sowietom zawsze potrzebna była wizja zła absolutnego, przy którym nikt nie ośmieli się pytać o GUŁag, czy jakiś Katyń. Czemuż jednak tę zakłamaną, idealizującą Armię Czerwoną i rozgrzeszającą Stalina wersję dziejów XX wieku uparli się wiecznie żyrować wszyscy inni bywalcy oświęcimskich ceremonii? To proste: cały aktualny porządek świata opiera się na wersji historii podyktowanej przez zwycięzców II wojny światowej Przy czym zauważyć trzeba, że do tego klubu dołączają dziś na bezczelnego sami Niemcy, już od lat 60. chętnie dzielący się z innymi odpowiedzialnością za „nazizm".

    To jednak nie jedyny smutny paradoks: oto kultywowanie stalinowskiej wersji II wojny światowej włączyło do swej oficjalnej agendy państwo położone w Palestynie - po spotkaniu Peres-Miedwiediew w sierpniu 2009 r. dowiedzieliśmy się, że obie strony zgodnie potępiają negowanie Holokaustu na równi z negowaniem wyzwolicielskiej roli Armii Czerwonej. Tak więc kwestionowanie stalinowskiej wersji historii podciągnięte zostało pod „kłamstwo oświęcimskie". A że nie chodziło tu o chwilową tylko „mądrość etapu" - o tym przekonaliśmy się trzy lata później, gdy Peres z Putinem dokonali uroczystego odsłonięcia imponującego pomnika wdzięczności A.Cz. wzniesionego właśnie w Izraelu.

    Najwyraźniej nie przeszkadza tani nikomu faktyczna rola Sowietów w fałszowaniu pamięci II wojny światowej - np. fakt przetrzymywania przez nich zabranych w 1945 r. ksiąg oświęcimskich, co przez dziesiątki lat skutkowało monstrualnym przeszacowaniem liczby ofiar niemieckiego ludobójstwa w Auschwitz-Birkenau. Wszak jeszcze kiedy w 1979 r. Jan Paweł II wygłaszał w Oświęcimiu przejmujące kazanie, wspominał tu o „śmierci czterech milionów ludzi z różnych narodów". Dopiero ponad dekadę później muzeum oświęcimskie oficjalnie skorygowało tę liczbę do „ok. 1,1 miliona ofiar" - po tym, jak pewnemu francuskiemu badaczowi po raz pierwszy udostępniono w Moskwie niemieckie rejestry obozowe. Nb. figuruje tam pono 69 tysięcy zgonów - liczba nadal porażająca, wszak radykalnie różna od wcześniejszych norymberskich szacunków. Ten dysonans poznawczy prowizorycznie załatano właśnie na przełomie lat 80. i 90., kiedy to jeden z ówczesnych „autorytetów moralnych" zasiadających w radzie muzeum stwierdzić miał podobno, że przecież „mniej niż milion" być nie może. I tak to „naukowo" ustaloną liczbę podał do wiadomości publicznej ówczesny kierownik działu historyczno-badawczego dr Franciszek Piper. Specjalistyczna wiedza tego ostatniego została nb. spopularyzowana przez amerykańskiego Żyda-rewizjonistę, który zarejestrował kamerą wideo objaśnienia dr. Pipera, że prezentowana zwiedzającym „komora gazowa" w Auschwitz I jest w istocie tylko rekonstrukcją, czy, jak kto woli, dekoracją zaaranżowaną ex-post, już po wojnie (sic - kto ciekaw, łatwo znajdzie w sieci: David Cole interwievs Dr. Franciszek Piper in Auschwitz).

    Żeby uniknąć nieporozumień: wśród ofiar niemieckiego ludobójstwa autor niniejszych uwag wspomina także i własnych krewnych - wśród nich śp. Aleksandra Stawiskiego (ur. 1926, zm. w Auschwitz 1943). Otóż właśnie w imię pamięci rzeczywiście pomordowanych nie należy tu tolerować politycznej propagandy - ani postsowieckiej, ani żadnej innej. Celem musi tu być wyłącznie prawda, bo tylko ona może nas wyzwolić autentycznie - a nie tak, jak nie przymierzając Sowieci oświęcimiaków. Uwolnienie Polski od mimowolnej roli żyranta cudzych kłamstw i matactw, to imperatyw pilny i oczywisty. Skalę trudności zwiększają liczne pouczające przypadki, z których tu wspomnijmy tylko inicjowany przez GWiazdę śmierci lincz na śp. Dariuszu Ratajczaku. Jeśli jednak polscy historiografowie, badacze i popularyzatorzy sami nie zabiorą się za ostateczne rozminowanie tego pobojowiska historii, jakim pozostaje Auschwitz-Birkenau - wówczas łacno okazać się może, że w zawłaszczanej przez innych pamięci Oświęcimia to dla nas zarezerwowano znów rolę kozła ofiarnego.

  • g-no prawda - kacapowie odcięli się od internetu i tyle - ten ich wewnętrzny "internet" to promile zasobów prawdziwego Internetu... Oni tak naprawdę bardziej próbują stworzyć sieć wewnętrzną na wypadek ocięcia ich od Internetu w połączeniu z ich własną cenzurą – jeśli chodzi o „fake njusy” to kacapowie są „klasą samą dla siebie”

  • „Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz”

    Wobec zawłaszczania przez środowiska żydowskie w wyłączność tego obozu należy przypomnieć , że pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy - 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego - 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. "wieźniarskim samorządzie obozowym". Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen - trwały przez cały okres okupacji. W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów "zniknął" obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.

  • "Światowym Forum Holokaustu, które odbędzie się z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz"

    Owe forum to zapewne miejsce gdzie będzie lansowana żydowska narracja historii przez pryzmat wyłącznie żydowskich ofiar II WS, a zaproszeni goście będą się zapewne prześcigać w umizgach wobec gospodarzy.

    Nie powinno się używać nieuzasadnionego historycznie (lecz bardziej propagandowego) terminu „Holokaust” (do tego pisanego z dużej litery) tylko np. terminu eksterminacja lub wyniszczanie. Zawłaszczony przez „przemysł holokaustu” termin „Holokaust” sakralizuje wyłącznie żydowskie ofiary II WS a umniejsza znaczenie ofiar pochodzących z innych narodów (w tym ofiar polskich). Ponadto termin "Holokaust" (ofiara całopalna) w znaczeniu masowego wyniszczania ludzi został po raz pierwszy użyty przez cudzoziemców którzy, którzy już pod koniec XIX stulecia oburzali się na wieść o masakrach (faktycznym paleniu ludzi żywcem) , jakich dokonywano wówczas na Ormianach. Amerykańska misjonarka Corinna Schattuck, która była świadkiem spalenia żywcem prześladowanych Ormian, w liście do siostry pisała: „Nie sposób opisać mdlącego smrodu, jaki się wydobywał z gregoriańskiego kościoła, w którym dokonał się Holocaust”.

    „…Ormianie szukali często azylu przed krwawymi rzeziami w budynkach kościelnych, a te nie były oszczędzane przez Turków. W wielkiej ormiańskiej katedrze w Urfie, która mogła pomieścić w swoich murach ponad 8 tysięcy ludzi, oprawcy spalili około 3 tysięcy chroniących się tam chrześcijan. Przed egzekucją naigrawali się jeszcze z Chrystusa, wołając do zamkniętych wewnątrz Ormian: „Niechże Chrystus udowodni teraz, że jest większym prorokiem niż Mahomet”. …..

    Jak informował brytyjski dyplomata, G. H. Fitzmaurice, nawet po upływie dwóch miesięcy od tej masakry czuć było w całym mieście nieznośny swąd spalonych ludzkich ciał…”

    (G.Kucharczyk – „Pierwszy Holokaust XX wieku”)

  • dls Maverick 4 January 2020, 17:56 4 stycznia 1944 roku

    Np. na Litwie wyzwolono i oddano Litwinom ich stolice, po 3 okupacjach..

  • Trump nie zabił swojego jednego przeciwnika, ale 8 osób i tyle samo zranił. Trump jest zatem wielokrotnym mordercą.

  • Kiedy wreszcie Dooda bedzie sam decydowal?

  • A oskarżenia żydów też by skomentował?

  • Co za brednie, przecież 11 września to w 100% USRAELSKA robota.

  • Tego sie nie podaje, rezim zabrania, ale V. Putin mial powody do oskarzen, ta cala Fotyga i spolka zaatakowala Rosje listem nienawisci. Zatem prezydent Rosjii im odpowiedzial.

  • Oho. Zaczęło się już relatywizowanie. Jeszcze nie tak dawno słyszeliśmy zarzekanie się, że Duda za żadne skarby nie pojedzie do Jerozolimy. Teraz słyszymy, że nie pojedzie, jeśli to, to i to. Za parę dni pewnie usłyszymy, że Duda pojedzie, o ile to to i to. I kto wie, czy ostatecznie nie będzie w ten deseń, że ów pan prezydent pojedzie i będzie cicho siedział i pokornie słuchał.

  • bog tak chcial

  • Jedna z wybitnie jak na nich inteligentnych jednostek zwykla mawiac: stupid does stupid things

  • Pamiętajcie, że komuniści to ludobójcy. W Kanadzie można przerywać ciąże do 9 miesiąca.

  • Spieszmy sie kochac izrael, tak szybko odchodzi :)

  • A na zdjęciu widać, zacytuję wicehrabiego de Chateaubriand'a "Występek wsparty na ramieniu Zbrodni"...

  • https://pl-pl.facebook.com/114426618600294/photos/a.162932820416340/162933190416303/?type=3&theater

  • Było jasne od ponad roku, że USA dążą do wojny z Iranem. Zerwanie wcześniejszego międzynarodowego porozumienia z Iranem ws. wzbogacania uranu, następnie wielokrotne agresywne wypowiedzi pod adresem Teheranu i pogróżki. Trump chyba nie sądził, że ludzie są tak naiwni, że uwierzą w ostatnie słowa prezydenta USA, że on do wojny nie dąży. Ot, w Pentagonie wpadli na pomysł i Trump nagle zmienił retorykę dla niepoznaki? Litości. Już nagła obecność Pompeo w Iraku była zwiastunem, że coś się tam wydarzy. Przecież facet jest od inicjowania operacji specjalnych, jest fachowcem od wielu lat. Osobiście spodziewałem się kolejnych bombardowań i akcji sił specjalnych obozów milicji szyickich lub kasacji przywódców tych milicji. Ale jedna najważniejszych osób w Iranie? Przyznam jednak, że Amerykanie mają rozmach. Jestem ciekaw, jaka będzie odpowiedź Teheranu.
    A co do apelu Roberta Winnickiego. Daj Bóg, żeby ten apel dotarł do szarych komórek rządzących w Polsce. No i nasi żołnierze powinni czym prędzej zostać wycofani z Bliskiego Wschodu. Obawiam się jednak, że te apele mogą przynieść skutek, niczym groch rzucany o ścianę.

  • Ciekawi, ile wynosi import paliw silnikowych do Polski z Bialorusi?

  • Typowy żydowski bandyta.

  • Są kundlami na smyczy żydów.

  • po pierwsze Kniażycki jest Żydem, po drugie jest debilem, po trzecie jeżeli brać pod uwagę np. to że na usrainie prezydentem jest Żyd a w Polsce Żydówką jest tylko prezydentowa, to oczywiście że Polacy są większymi antysemitami od banderowców

  • po raz kolejny amerykańskie elity pokazują kim sa naprawdę - stadem niezrównoważonego, sadystycznego bydła z kompleksem wyższości

  • Ja apeluje, Winnicki apeluje, Sikorski apeluje, wszyscy apeluja. Ale moda.

  • Fajnie, nie beda okradani z kasy, nie bedzie wiecej fake news i innego tego typu smiecia.

  • Spieszmy sie kochac izrael, tak szybko odchodzi :)

  • Ale za to po konsultacjach z żydami, ten biedny kraj jest pod okupacją żydowską, a ich służby mają haki na takie pacynki jak Trump i cały kongres bo to pedofile i słabi ludzie zresztą tak samo jak Goje z PIS-u którzy robią za pożytecznych idiotów.

  • Morawiecki z Dudą wysłali tam wojsko. Należy natychmiast wycofać polskich żołnierzy.

  • W Iraku są również polscy żołnierze, nie wiadomo po co i dla kogo. Należy ich zaraz odebrać do Polski.

  • Widac zamach na amerykański garnizon bardzo się Trumpowi nie spodobał.

  • ten pojeb to przypadek kliniczny, być może styka już cytować tę osobę?

  • I to rozumiem.

  • NIC mu nie zrobią,tak jak tym co na YT grozili zamachem w czasie obchodów rocznicy wybuchu II wś.Byli antyterroryści,zabrano ich na Policję ,tam powiedzieli ze to był "żart" i oczywiście ich zwolniono.

  • Ciekawe że Cichocki reaguje TYLKO wtedy gdy reaguje ambasador izraela? w sprawie "nieporozumienia" na Wołyniu siedział cichutko.A samemu ambasadorowi izraela chcę zwrócić uwagę że prezydent ukrainy wywodzi sie z WASZEJ nacji.Pretensje do niego albo nie udawać "oburzenia"

  • Prowadzić dialog to sobie można z człowiekm rozumnym, a nie nakarmionm idealogię banderyzmu rezunem. Im szybciej sobie zdadzą z tego sprawę 'rządzacy' tym lepiej. Po dobroci już próbowali się dogadać.

  • To w rocznice urodzin bandery taki atak terorystyczny?!?