A co na to prokuratura?Czyż nie było to motywowane słynna "mową nienawiści" i atak miał podłoże narodowościowe,ksenofobiczne? A może takie zarzuty prokuratura(zwłaszcza jedna) stawia TYLKO Polakom?Dobrze byłoby pilnować jak ta sprawa sie skończy,bo możliwe że umorzeniem.
Podaję link do strony która zebrała wypowiedzi niezależnych ekspertów:
https://www.europereloaded.com/twenty-two-experts-questioning-the-coronavirus-panic-videos-scientific-common-sense/
Magiczne dane.
Magiczne - ale zawsze użyteczne do siania paniki.
Testy, z których żaden nie potrafi wybiórczo zidentyfikować COV-19.
One jedynie pośrednio identyfikują fragment kodu RNA jaki posiada każdy wirus z całej rodziny koronawirusów, które od lat krążą po świecie i posiada je mnóstwo osób nawet o tym nie wiedząc.
Nawet gdyby testy były wiarygodne, a nie są, to trzeba by było przetestować całą ludność kraju, aby dane dot śmiertelności czy ilości zakażonych” były wiarygodne.
Więc liczba "zarażonych" to liczba magiczna, czyli niewiarygodna.
Podobnie liczby określające tzw. śmiertelność.
Prawie wszyscy którzy umierają, a są to w 95-99% osoby po 70-tce mają już wcześniejsze inne problemy ze zdrowiem, ale propagandy strachu to nie interesuje.
Użyteczne i "prawdziwe" dla tej propagandy jest jedynie to co buduje psychozę pod płaszczykiem "obiektywnej informacji".
Portal kresy.pl, nie ulega to już mojej wątpliwości, bierze aktywny udział w budowaniu tej psychozy. Stracił on już dla mnie zupełnie swoją wiarygodność.
Ta propaganda rozsiewana przez media mainstreamu i przez zawładnięte niektóre media "niezależne" niedopuszcza do głosu żadnych opini kwestionujących politykę narzucaną przez WHO wszystkim rządom.
Na szczęście jest jeszcze niezależna część internetu. Są wysoce kwalifikowani eksperci na odpowiedzialnych stanowiskach, naukowcy, doświadczeni badacze i osoby od lat zajmujący się epidemiami które kwestionują albo całkowicie odrzucają panikę i wynikające z niej obostrzenia. Ich głos nie dociera bo ww media mają inną agendę.
Jest nią osiągnięcie ustabilizowanego stanu psychozy maniakalnej.
Dopiero wtedy nadchodzące szczepionki i inne pomysły na różne sposoby ograniczające nasze swobody zostaną przyjęte przez mających już wszystkiego dość ludzi z entuzjazmem i okrzykami: "Wreszcie!"
Szczepionki nie będą zawierać osłabionych wirusów ani bakterii. Będą, jako szczepionki nowej generacji, zmieniać nasze DNA.
I staniemy się już chodzącymi na dwóch nogach mutantami GMO.
Nasze przyszłe dzieci też.
Większość ludzi w ekstazie szczęścia będzie wychwalać św. Naukę pod niebiosa i w zachwycie gloryfikować nadchodzący Nowy Wspaniały Świat.
Skoro przez dekady nie da się uchwalić, że odszkodowania za mienie bezspadkowe ofiar II wojny światowej mają nie być wypłacane, to teraz niby coś by się dało uchwalić??? W tym kraju?!? Oczywiście, że będą płacone odszkodowania jeśli tak uchwali sąd... w usa :(
A może dopisać w trybie 24-godzinnym do ustawy, że prawo do odszkodowania nie przysługuje w okresie ograniczeń spowodowanych stanem klęski żywiołowej? Moim zdaniem, odszkodowania powinny być wypłacane tym bardziej, gdy ograniczono prawa obywatelskie pomimo braku klęski żywiołowej.
Ciekawe kiedy polscy politycy zdobędą się na stwierdzenie ,że Berlin prowadzi aktualnie przeciwko Polsce gospodarczo polityczną wojnę hybrydową w wersji soft ,na razie. Pan Jażdżewski na razie nawołuje ,zobaczymy czy pozostanie bezkarny i czy działalność niemieckich fundacji partyjnych zostanie w Polsce zakończona.
Kresy są dokładnie tak samo zaangażowane w promocję strachu i paniki i demonizowania tej epidemii jak Gazeta Wyborcza i reszta mediów korporacyjno-systemowych. Nie znajdziemy tu żadnych głosów alternatywnych i krytycznych wobec tej propagandowej narracji. Agenda jest wiadoma: masowe szczepienia, wycofanie gotówki z obiegu i ogólne ograniczenie wolności pod pretekstem dbania o nasze bezpieczeństwo.
Wycofuję moją prenumeratę i wpłaty.
Te "ekspresowe" testy stosowane na Ukrainie są nic nie warte! Dzisiaj w TV NewsOne wypowiadała się kobieta wracająca z Francji, u której 2 kolejne takie testy nic nie wykazały. Dopiero po prześwietleniu zaatakowanych płuc zrobiono test genetyczny - tym razem pozytywny.
Szarij publikował w swoich blogach materiały ze śledztwa - znaleziono samochód zabójców, kominiarki, ubrania i ślady genetyczne morderców. Rząd Poroszenki przez 5 lat tuszował zbrodnię - teraz robi to Zełenski. S14 to zbrodnicza organizacja mająca na sumieniu wiele zbrodni: napady, tortury i zabójstwa. Finansowana z państwowych grantów i działająca pod przykrywką SBU. Bandyckie państwo z bandyckimi służbami.
https://sharij.net/170186
Również dziękuję za odpowiedź. Nie będę już powtarzał tego, co odpisywałem Autorowi. Dodam tylko, że brak "mądrego przywództwa z dalekosiężną wizją" raczej nie przekonuje do okazywania temu przywództwu zaufania i posłuszeństwa. Jeżeli rząd swoimi nierozważnymi decyzjami podważa własny autorytet, a jednocześnie tworzy w trakcie pandemii narzędzia pozwalające mu na kontrolę życia społecznego, to istnieje obawa, że wykorzysta te narzędzia również po pandemii. Nikt nie będzie się wtedy zastanawiał czy kwarantanna była uzasadniona czy nie, nie będzie już czasu na odwracanie czegokolwiek. Byłbym też ostrożny w prognozowaniu końca amerykańskiej dominacji i w doszukiwaniu się w niej tylko korzyści dla Polski. To samo dotyczy UE. Podzielam natomiast apel o nowe polskie przywództwo. Pytanie czy może ono zrodzić się w warunkach stworzonych przez "narodową kwarantannę". W moim przekonaniu nie.
Dziękuję za odpowiedź i doprecyzowanie. Mój główny sprzeciw dotyczy Pana poparcia dla zasad kwarantanny, które nie znajdują usprawiedliwienia w świetle podstawowych praw obywatelskich i są kwestionowane przez wielu lekarzy, a także niosą ze sobą szkodliwe skutki dla życia tak publicznego i gospodarczego jak prywatnego w postaci rozkładu społecznego kapitału i zaufania, postępującej atomizacji i zaniku zdolności do zbiorowego działania. Działania do którego sam Pan apeluje i który to apel zdecydowanie popieram. Niestety, zaszczepione ludziom lęki przed chorobą i represjami współgrają tutaj ze sobą odbierając wolę do tych działań. Analogia z I wojną jest o tyle słuszna, że większość społeczeństw w obawie przed pandemią oczekiwała teraz od władz właśnie takiej radykalnej reakcji. Oszukiwano się nadzieją, że przerwa potrwa dwa tygodnie, potem może trzy, potem miesiąc, a obecnie już nie wiadomo jak długo. Jeszcze tylko trochę, jeszcze jedna ofensywa i wrócimy do normalności. Nie wrócimy, ponieważ obudzimy się za chwilę w "nowej normalności", która najpewniej mocno ograniczy zdolność do działania, o którym Pan pisze. Jeżeli niektóre rządy chciały nawet wybrać inną drogę walki z pandemią to rozwiązaniami wskazywanymi przez WHO (a nie własne strategie narodowe) i pod wpływem własnej opinii publicznej zamknęły sobie wybór, a społeczeństwom odebrały wolę i inicjatywę do wymuszenia zmiany polityki. Wystarczy przyjrzeć się już zauważalnym efektom zamknięcia placówek edukacyjnych, uczelni czy choćby kościołów, które były od wieków azylem dla Polaków w czasach niewoli i okupacji. Dzisiaj ludzi odizolowano w domach skazując ich na oddziaływanie telewizyjnej propagandy strachu i bezradności. A ludzie, którzy przestają się spotykać i rozmawiać ze sobą tracą wolność. Serwuje się im obowiązek pracy zdalnej, zdalnych zakupów, kontaktów z rodziną online, a nawet zdalnych wyborów, które rozkładają te nieliczne sfery życia zawodowego, społecznego i publicznego, które w nowoczesnym świecie pozwalały być ludziom razem i budować wspólnotę. Te same środowiska "konserwatywne", które niedawno oburzały się z powodu uzależnienia młodzieży od smartfonów odbierających wrażliwość, percepcję i wyobraźnię, teraz upatrują świetlanej przyszłości i postępu w elektronicznych protezach czy sztucznej inteligencji. To jest symulacja człowieczeństwa, zapowiedź "końca człowieka", o którym pisał Fukuyama. Nie widzę w tym żadnych warunków dla rozwoju obywatelskiego społeczeństwa ani tym bardziej do zachowania zdrowia fizycznego i psychicznego.
Dlatego też nie rozumiem pańskiej obrony wprowadzonych rozporządzeń rządowych, które ponadto nie są umocowane na fundamentach ustawowych. Legalność większości postanowień podważają już środowiska prawnicze. Praktykowane jest więc działanie uderzające w wolności obywatelskie, w których państwo balansujące na granicy prawa samo sobie odbiera powagę w oczach społeczeństwa. Mamy do czynienia z testowaniem rozwiązań represyjnych, których przynajmniej część pozostanie z nami w warunkach "nowej normalności" zapowiadanej przez Morawieckiego. W czasach kryzysu i polityki zaciskania pasa będą to narzędzia niezwykle użyteczne dla władzy. Proszę jednak sobie teraz wyobrazić sytuację, w której odradza się podział "my-oni", państwo traci uznanie w oczach społeczeństwa, a ludzie zostają uznani za zbiorowego wroga publicznego. To wszystko dzieje się teraz, na naszych oczach. Nie dostrzega Pan tutaj niebezpieczeństwa?
Stąd obawiam się, że po pandemii na wszelką oddolną interwencję będzie za późno. Jeżeli rządzący mają otrzymać jakikolwiek sygnał ostrzegawczy, który pozwoli im wyjść z błędnego koła pandemicznej polityki, to ten głos powinien wybrzmieć teraz. Zamiast tego politycy przekonują się, że przy odpowiednim warunkowaniu ze społeczeństwem można zrobić praktycznie wszystko, zmieniać naturę człowieka, jego zachowania, odruchy, ustawiać go w trybie przewidywalnego algorytmu, podobnego aplikacjom online. To wielka pokusa dla każdej władzy. Ten proces może się okazać bardzo długotrwały albo wręcz nieodwracalny.
Podobnie jak Pan jestem przeciwnikiem wielu elementów tak zwanej demokracji liberalnej i neoliberalnego globalizmu. Nie należę jednak do ideologów rewolucyjnych, którzy uważają, że korzystając z aktualnych okoliczności cały dorobek dawnego świata należy podpalić, ponieważ był dalece niedoskonały. Te okoliczności tworzą ogromne zagrożenie dla wolności człowieka, odbierając mu wartości, które, pomimo wad mijającej epoki, mógł pielęgnować. Jeżeli dawna polityczna poprawność miałaby teraz zostać zastąpiona przez nową, przed którą nie potrafimy się jeszcze bronić, to ja mówię takiej rzeczywistości: nie. I będę bronił wszelkiej myśli, także liberalnej, która pozwala człowiekowi zachować w granicach dopuszczalności wolność, swobodę przemieszczania się, wybór drogi do szczęścia i sposobu życia ponad arbitralnym rządem, który może dowolnie posługiwać się argumentem bezpieczeństwa, wspólnoty narodowej czy tradycji, mając na celu coś zupełnie tej tradycji przeciwnego.
@Chris82 dziękuję za tę odpowiedź. "Problem polega na tym, że nic nie wskazuje na pomyślny dla Polski i Europy charakter tego nadchodzącego przeobrażenia" - tutaj sporo zależy od nas, Pax Americana chwieje się na naszych oczach, przyszłość niesie wiele zagrożeń, ale równocześnie także liczne szanse. Z czasów kryzysowych (prof. Góralczyk twierdzi nawet, że czekają nas przeobrażenia największe od czasów Oświecenia!) zawsze wyłania się nowy ład i to od nas zależy jak się w tym nowym ładzie odnajdziemy. Do wykorzystania szans i uniknięcia zagrożeń potrzeba mądrego przywóddztwa z dalekosiężną wizją - niestety, na razie u nas tego brakuje, nie ma też nikogo kto mógłby się podjąć tego zadania na horyzoncie.
"Koncepcję państwa narodowego, patriotyzmu, tradycji, dyscypliny społecznej lub posłuszeństwa, a nawet wartości chrześcijańskich można wykorzystać w sposób wyrachowany przeciwko nim samym" - pełna zgoda, dlatego w państwie powinien istnieć silny ruch narodowy nie popadający w spiskologię i dysponujący faktycznym programem wszechpolskim, ogarniającym wszystkie warstwy społeczne. Jeśli chodzi o korporacje amerykańskie i ich ochronę przez Trumpa - to strategia obowiązująca od wielu, wielu lat. Stany Zjednoczone chronią interesy amerykańskich korporacji, w ten sposób zdobywając wpływy na całym świecie. Dzięki temu np. gdy zabito gen. Sulejmaniego na wezwanie Białego Domu Instagram i Facebook usuwały wszelkie przychylne mu wpisy, zawierające m.in. informację, że walczył z ISIS i Al-Kaidą. Jest to symbioza. Silne państwo potrzebuje firm, dzięki którym może prowadzić swoją politykę środkami niepolitycznymi. Istnieje ogromne ryzyko, że jutro obudzimy się w świecie dyktatury wielkich korporacji - tym bardziej przerażające jest to, że "prawicowe dzieci we mgle" nie są w stanie wytworzyć żadnego programu, który miałby temu przeciwdziałać i preferują snucie planów niszczenia masztów 5G. Obecny kryzys daje dużą szansę na reindustrializację Polski - i prawdopodobnie będzie to szło w tym kierunku, obserwując jak wygląda obecny przekaz rządzących m.in. na temat Orlenu.
Globalnymi procesami sterować nie możemy - ale możemy rozważnie dobierać jak będziemy na nie reagować. I to jest cała sztuka. To nie rząd wykreował strach przed wirusem, on w społeczeństwie był, to całkiem naturalne, że boimy się niewidzialnego wroga. Rządzący ten strach tylko skanalizowali. Oprócz rozsądnych decyzji, takich jak zakaz szwędania się po ulicach, wprowadzają absurdalne obostrzenia, takie jak zakaz wchodzenia do lasów, które jedynie nadwyrężają autorytet państwa. I przy okazji widzimy też wiele bardzo poważnych i trwałych zmian prawnych. Czas epidemii to nie jest dobry czas na manifestacje. Ponad połowa Polaków cały czas normalnie pracuje, do totalnego paraliżu nam jeszcze bardzo daleko.
"jest bardzo dalekie od konsensusu w tej sprawie" - jeżeli 1 specjalista wypowie się inaczej niż 500 innych to faktycznie oznacza, że zdania są podzielone, ale skala tego podziału mówi wiele. I tak też jest w tym przypadku. Przytłaczająca większość ekspertów wypowiada się jasno - wirus jest poważnym zagrożeniem dla ludzkiego żcyia. Podstawowym obowiązkiem państwa jest to życie chronić. W niektórych przypadkach trzeba działać szybko. Gdyby Polska czekała na osiągnięcie "naukowego konsensusu" to dawno już mielibyśmy co najmniej kilkadziesiąt tysięcy zmarłych. Nie wchodząc w dyskusję o zmianach klimatu - postulaty zmniejszenia konsumpcji itd. są zasadniczo słuszne, niezależnie od tego jaki faktycznie wpływ na nie ma człowiek. Inna sprawa, że często są ideologicznym narzędziem w rywalizacji między państwami - najlepszym przykładem jest atak na polski węgiel. Trudno mówić o zagranicznych wakacjach, kiedy można z nich wrócić z wirusem, który znowu może okazać się śmiertelny np. chorego członka naszej rodziny. Są priorytety dla ludzi, państw i narodów - życie ludzkie zawsze jest ważniejsze niż możliwość swobodnej konsumpcji - chęć jej uprawiania, nawet kosztem tysięcy zgonów jest trochę nie w porządku.
Oznacza to tylko tyle, że żadnego harmonogramu rząd nie ma poza modyfikacją zasad w sklepach i łaskawą zgodą na wejście do lasów. Dodajmy, że zasady te od początku faworyzowały duże sieci handlowe. Brak kolejnych terminów znoszenia restrykcji wskazuje na dużą dowolność i uznaniowość. W międzyczasie reżim maseczkowy zamienia ludzi w posłuszne cielęta odstraszające otoczenie szpetnym wizerunkiem nowego człowieka. To prawdziwa przyjemność wyjść na wiosenny spacer, aby dusić się pod sztucznym tworzywem i oglądać wylęknione spojrzenia sąsiadów wyzierające spod higienicznej kotary. "Nowa normalność".
Całkowicie nie zgadzam się z Pan wstępnym stwierdzeniem. Ten tekst nie jest wyrazem poparcia dla pandemii, bo inaczej niż pierwsza wojna światowa, zaraza nie była wyborem polityków i społeczeństw, tylko swego rodzaju klęską żywiołową z którą politycy i narody się zetknęły. Przebieg tej klęski został zaś moim zdaniem zaostrzony poprzez to jak zbudowaliśmy swoją cywilizację. Jeśli jest Pan zadowolony z tego w jakim stanie jest to co zwykło nazywać się "cywilizacją zachodnią" Pana sprawa, ja nie jestem. Gordon Brown może mówić wiele, ale jest tylko emerytowanym politykiem z niezbyt dobrze wspominanej w Wielkiej Brytanii i w samej Partii Pracy ekipy. Liczą się jak sądzę polityczne i społeczne fakty, że kryzysem zarządzają państwa narodowe, a cała sytuacja wywołuje nasilenie eurosceptycyzmu. Jak na razie mamy też gwałtowny spadek obrotów handlowych i zapowiedzi dalszego wzrostu protekcjonizmu gospodarczego w USA i Unii Europejskiej i trudno takie zapowiedzi ignorować. A co polityki rządu Mateusza Morawieckiego to też jestem krytycznie nastawiony - interwencja angażuje proporcjonalnie znacznie mniejsze środki niż w większości państw, ale nie o tym był ten artykuł. Zresztą ten tekst jest właśnie wezwaniem do aktywnej roli społeczeństwa w kreowaniu zmian po wyjściu z pandemii, a nie politycznym podążaniu za Mateuszem Morawieckim. do tego wzywałem. Wzywam jedynie do przestrzegania zasad kwarantanny, która minie. Ludzie, zwłaszcza Polacy, pozostają w domu nie dlatego, że boją się koronawirusa, tylko dlatego, że boją się kary finansowej i policyjnej pałki, dlatego Pana argument o rzekomo dokonującej się właśnie atrofii kompetencji społecznych Polaków nie wydaje mi się trafiony. A polityka polegającą na zakazywaniu całym grupom ludzi przemieszczania się (lub nakazująca przemieszczanie się) to polityka znana od starożytności. To raczej z postmodernistycznego liberalizmu wywodzi się przekonanie, że ludzie zawsze i wszędzie mogą się poruszać jak chcą i gdzie chcą.
"Izolacja, Identyfikacja i Informatyzacja" - taką nam szykują przyszłość. No i po zaszczepieniu szczepionką nowej generacji przemiana nas na chodzące na dwóch nogach GMO.
Ten procent śmiertelności to czysta fake liczba choć zadaniowani do siania paniki w mediach co chwilę się nią posługują. Nie da się jej określić z prostego powodu, bo nie da się określić ogólnej ilości zakażonych. Trzeba by całą populację kraju przetestować i zakładając , że testy są wiarygodne, a nie są, dopiero wtedy można by określać stopień śmiertelności. Posługiwanie się nią to robienie ludziom wody z mózgu.
Ja od chińczykow zjadaczy każdego g... co chodzi po ziemi, ktorzy spowodowali te całe g... i powinni za to odpowiedziec nie chce testow nawet za 5zł choćby nasze miały kosztować 10x tyle. Jeszcze naja na tym zarobić... niech wyp... ają
Szanowny Panie,
Autor artykułu również nie kwestionuje powstającego nowego porządku. Co do tego pełna zgoda między nami. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z nieuchronności zmiany funkcjonowania świata w wielu jego aspektach, tym bardziej, że jej początek zapowiadano od lat bez względu na to, jak owo "nowe" sobie wyobrażaliśmy. Dzisiaj okazuje się dopiero, że te nasze wyobrażenia mogły być bardzo odmienne. Problem polega na tym, że nic nie wskazuje na pomyślny dla Polski i Europy charakter tego nadchodzącego przeobrażenia, podczas gdy Autor kreśli przed nami nieuzasadnioną obietnicę zbawienia i emancypacji narodów i tradycji wynikającą jakoby z chaosu i niepewności współczesnego kryzysu. Tak jakby rewolucyjne zawirowania na świecie same w sobie stanowiły szansę na gospodarczą i polityczną niezawisłość, uniezależnienie się od Niemiec, UE, USA, na odtworzenie starego świata sprzed ery neoliberalnej i globalistycznej w warunkach, które najwyraźniej zwiastują nowy etap globalizacji. Koncepcję państwa narodowego, patriotyzmu, tradycji, dyscypliny społecznej lub posłuszeństwa, a nawet wartości chrześcijańskich można wykorzystać w sposób wyrachowany przeciwko nim samym. I nie trzeba sięgać daleko w przeszłość, aby odnaleźć przykłady perfidnego posługiwania się wartościami "narodowymi" przeciwko narodowi czy wspólnocie politycznej. Robiono to choćby w czasach Polski Ludowej. A czy już całkiem niedawno państwa narodowe i narodowe gospodarki nie zostały wykorzystane do pokrycia strat prywatnego sektora bankowego po 2008 r.? Czy Donald Trump ze swoim "America First" nie broni interesów korporacji amerykańskich o globalnym zasięgu? Czy Chiny z "nowym jedwabnym szlakiem" i technologią 5G nie promują własnej wizji wolnego handlu opartego na usługach IT? W chwilach kryzysu i dekoniunktury prywatne (i państwowe) korporacje skrywają się pod osłoną państwowego protekcjonizmu, a nawet nacjonalizmu, aby przetrwać zachwianie rynkowe, wyeliminować pozbawioną tej ochrony konkurencję i mniejsze podmioty, a potem wrócić w roli monopolistów narzucając światu nową kulturę pracy (zdalnej?), zachowania społeczne oraz nowy podział na "haves" i "non-haves". Nowoczesny kapitalizm może żywić się podziałem na centra i peryferie, albo zamienić się w gospodarkę uniwersalistyczną z socjalnym obliczem. Żadna z tych opcji nie wydaje się dla nas szczególnie sympatyczna.
To nie znaczy jednak, że mamy teraz uprawiać filozofię rozpaczy i bezradności - wręcz przeciwnie. Jeżeli, jak chce Autor, następstwa obecnego kryzysu "będziemy mogli kontrować swoimi działaniami" to musimy najpierw mieć świadomość naszego nikłego wpływu na procesy zachodzące po pandemii. Oddziaływanie na rzeczywistość społeczną, gospodarczą, a docelowo międzynarodową, jest zadaniem na teraz, kiedy przyszły porządek nie zdążył okrzepnąć. Niestety, polski rząd wybrał drogę polegającą na niemal pełnym paraliżu aktywności społecznej właśnie w czasie, kiedy mogłaby ona stymulować i korygować błędne lub szkodliwe decyzje władz. Zamiast tego powszechny strach przed chorobą i represjami wykreował w społeczeństwie powszechną postawę uległości, która nie pozwala im nawet wyjść z rodziną na spacer do parku. Co dopiero mówić o publicznych protestach, które w normalnych warunkach mogłyby skłonić władze do większej refleksji i zdrowego rozsądku. Ta hołubiona "suwerenność" rządu jest w tym wypadku obciążeniem dla państwa, a przede wszystkim dla suwerena czyli narodu. Trudno w tych warunkach oczekiwać od ludzi szacunku dla państwa i jego organów, które same podważają własny autorytet tworzeniem i egzekwowaniem absurdalnych, represyjnych praw. Ale właśnie z tego powodu kontestacja tego stanu rzeczy tu i teraz jest jak najbardziej uzasadniona, do kiedy mamy jakiś wybór. Dla dobra nas wszystkich i dla dobra państwa, które jeszcze uważamy za nasze.
W kwestiach medycznych dotyczących skali zagrożenia epidemicznego trudno wypowiadać się osobom bez kwalifikacji, ale powołując się na coraz liczniejsze wystąpienia lekarzy-epidemiologów można z pełnym przekonaniem uznać, że środowisko medyczno-sanitarne na całym świecie (w Polsce również) jest bardzo dalekie od konsensusu w tej sprawie. Mimo tej niepewności (a może wskutek?), podejmowane są decyzje polityczne o długotrwałych i katastrofalnych skutkach dla życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Jest to analogia tezy zmian klimatycznych wywołanych rzekomo ingerencją ludzką, które zyskały polityczną aprobatę o wciąż nieprzewidywalnych skutkach. Przecież ekologiczne zapowiedzi ograniczenia konsumpcji, zużycia paliw, emisji cieplarnianych, oszczędności i zmiany nawyków tak dobrze korespondują z obecnymi zamkniętymi zakładami pracy, pustymi miastami, odwołanymi połączeniami lotniczymi, limitami w sklepach czy zakazem korzystania z terenów zielonych. Zbiorowym winnym wskazywanym przez elity jest zawsze człowiek, ten najprostszy, pracujący, ciułający grosze, wychowujący dzieci, który od niedawna zyskał łaskawe prawo do zagranicznego wypoczynku i namiastki "konsumpcji". Teraz nawet tego mu nie wolno. Dlatego nie można mówić tutaj o "bezdusznym ekonomizmie" sceptyków w sytuacji kiedy taktyka "spłaszczania krzywej" zachorowań skutkuje wydłużeniem okresu izolacji ludności i zamknięcia społecznej aktywności na kolejne długie miesiące bez dostrzegalnej perspektywy końca. To jest dopiero bezduszne i krzywdzące w stosunku społeczeństwa nawet przy założeniu szczerych intencji rządu, w które mam dzisiaj podstawy wątpić.
co takiego robi partia razem według autora podczas kryzysu że Polacy to zauważą i partii tej bedzie rosło.Bardzo mnie to ciekawi.
a wiec według autora wyglada to tak/
krytyka niektórych obostrzen przez konfederację -warchoły
parcie do wyborów przez pis -racjonalizm przeciez im słupki rosną według autora
znoszenie podatków przez konfederacje na czas kryzysu-warcholstwo
podniesienie podatków przez razem- gotowy program ktory będzie zauwazony przez spoleczenstwo.
Liberalizm pisu i po dobry [sciaganie najwiekszej ilosci emigrantów na swiecie]
liberalizm czesci konfederacji zły poniewaz chca zmnijszyc obciazenia.
pis i po razem dobre bo leżą pod butem ue czy usa
konfedracja zła ponieważ jasno mówią o niezależnosci
pis po razem mądrzy inteligentni liderzy wielka inteligencja, wielka ideowość
konfederacja brak inteligencji, brak ideowości, ciemnota, spiski, brak rozumienia wspólczesnego świata, takie mohery nacjonalistyczne zamkniete w swojej bańce.
i to wszystko jest wprost komunikowane do wyborców tej prawicy. Informuję panaże tej ideowej prawicy by nie było w sejmie gdyby się nie połączyli liberałowie i narodowcy i wtedy by było jeszcze gorzej i pewnie by pan wtedy pisał o niemożnosci otwarcia się , podzialach sekciarstwie itp.
Czy pan panie redaktorze naprawdę wierzy że przecietny wyborca interesuje się sprawami ideologii politycznych, stanem finansów państwa, niepodległoscia Polski, podległoscia naszego kraju rożnym instytucjom czy państwom.
Smiem twierdzić że to wlasnie najbardziej wyrobiony i inteligenntnywyborca głosuje na konfederację , pana zdaniem jest inaczej i wyborcy nie widzą inteligentnej słabosci liderów konfedearacji i ich braków ideowych.
po prostu komedia a poza tym niegrzeczne jest panie autorze pisanie na portalu dla tej ideowej prawicy i jawne jej obrażanie i ich wyborców.
Niech pan sobie idzie na jakis pisowwski portal czy partii razem tam pan spotka ludzi inteligentnych i ideowych a nie jakichs sekciarzy.
A nie powinien dostać 5000 za złamanie zakazu wstępu do lasu?!?
Spokojnie, palnik acetylenowy osiąga ok. 3000 stopni i żaden wirus tego nie przetrwa. A i ręce wystarczy odkazić jednorazowo
447 Rabbini WTYKI Polińskie https://youtu.be/Y_ZolJnogc0
Może seta wódki dziennie nie wystarczy. Może powinni więcej łoić...
Przecież mamy "nadmiar" lekarzy,to w czy problem.Może w zamian USA sprzeda nam maseczki po 20 zł za sztukę.
A co na to prokuratura?Czyż nie było to motywowane słynna "mową nienawiści" i atak miał podłoże narodowościowe,ksenofobiczne? A może takie zarzuty prokuratura(zwłaszcza jedna) stawia TYLKO Polakom?Dobrze byłoby pilnować jak ta sprawa sie skończy,bo możliwe że umorzeniem.
więcej Azjatów...!!! C o ta dzicz robi w Polsce? Spakować w samochody policyjne i do granicy....Won z Polski!
Podaję link do strony która zebrała wypowiedzi niezależnych ekspertów:
https://www.europereloaded.com/twenty-two-experts-questioning-the-coronavirus-panic-videos-scientific-common-sense/
Magiczne dane.
Magiczne - ale zawsze użyteczne do siania paniki.
Testy, z których żaden nie potrafi wybiórczo zidentyfikować COV-19.
One jedynie pośrednio identyfikują fragment kodu RNA jaki posiada każdy wirus z całej rodziny koronawirusów, które od lat krążą po świecie i posiada je mnóstwo osób nawet o tym nie wiedząc.
Nawet gdyby testy były wiarygodne, a nie są, to trzeba by było przetestować całą ludność kraju, aby dane dot śmiertelności czy ilości zakażonych” były wiarygodne.
Więc liczba "zarażonych" to liczba magiczna, czyli niewiarygodna.
Podobnie liczby określające tzw. śmiertelność.
Prawie wszyscy którzy umierają, a są to w 95-99% osoby po 70-tce mają już wcześniejsze inne problemy ze zdrowiem, ale propagandy strachu to nie interesuje.
Użyteczne i "prawdziwe" dla tej propagandy jest jedynie to co buduje psychozę pod płaszczykiem "obiektywnej informacji".
Portal kresy.pl, nie ulega to już mojej wątpliwości, bierze aktywny udział w budowaniu tej psychozy. Stracił on już dla mnie zupełnie swoją wiarygodność.
Ta propaganda rozsiewana przez media mainstreamu i przez zawładnięte niektóre media "niezależne" niedopuszcza do głosu żadnych opini kwestionujących politykę narzucaną przez WHO wszystkim rządom.
Na szczęście jest jeszcze niezależna część internetu. Są wysoce kwalifikowani eksperci na odpowiedzialnych stanowiskach, naukowcy, doświadczeni badacze i osoby od lat zajmujący się epidemiami które kwestionują albo całkowicie odrzucają panikę i wynikające z niej obostrzenia. Ich głos nie dociera bo ww media mają inną agendę.
Jest nią osiągnięcie ustabilizowanego stanu psychozy maniakalnej.
Dopiero wtedy nadchodzące szczepionki i inne pomysły na różne sposoby ograniczające nasze swobody zostaną przyjęte przez mających już wszystkiego dość ludzi z entuzjazmem i okrzykami: "Wreszcie!"
Szczepionki nie będą zawierać osłabionych wirusów ani bakterii. Będą, jako szczepionki nowej generacji, zmieniać nasze DNA.
I staniemy się już chodzącymi na dwóch nogach mutantami GMO.
Nasze przyszłe dzieci też.
Większość ludzi w ekstazie szczęścia będzie wychwalać św. Naukę pod niebiosa i w zachwycie gloryfikować nadchodzący Nowy Wspaniały Świat.
co mają do tego USA?
Kiedy w Polsce?
Ciekawe jaki byłby w tym przypadku wynik tesów na hiv
Kwintesencja prawdziwego Amerykanina, czyli 'Wuj ze zdrowiem, ja chcę sobie iść do fryzjera"...
To jest mąż stanu.
A kto by chcaił być takim ...synem żeby wlepiać ludziom mandaty za wychodzenie na spacer?!?
Przeceiż te patałachy nie mają czym tam dolecieć i nadal kupują rosyjskie silniki do rakiet :)
Skoro przez dekady nie da się uchwalić, że odszkodowania za mienie bezspadkowe ofiar II wojny światowej mają nie być wypłacane, to teraz niby coś by się dało uchwalić??? W tym kraju?!? Oczywiście, że będą płacone odszkodowania jeśli tak uchwali sąd... w usa :(
A może dopisać w trybie 24-godzinnym do ustawy, że prawo do odszkodowania nie przysługuje w okresie ograniczeń spowodowanych stanem klęski żywiołowej? Moim zdaniem, odszkodowania powinny być wypłacane tym bardziej, gdy ograniczono prawa obywatelskie pomimo braku klęski żywiołowej.
Zabawny paradoks ,wykorzystując propagandowo działania polskiego Rządu by uprawomocnić roszczenia wymuszą na Warszawie realne działania.
To dobrze ,tylko tak dalej.
Ciekawe kiedy polscy politycy zdobędą się na stwierdzenie ,że Berlin prowadzi aktualnie przeciwko Polsce gospodarczo polityczną wojnę hybrydową w wersji soft ,na razie. Pan Jażdżewski na razie nawołuje ,zobaczymy czy pozostanie bezkarny i czy działalność niemieckich fundacji partyjnych zostanie w Polsce zakończona.
Jeszcze lepiej brzmiał by tytuł " po cichu ,brzprawne rozporządzenie" ,redakcja lubi agorowe sensacje ale nieco umiaru dobrze by zrobiło.
czy temu bucowi nikt jeszcze nie dał w mordę?...
Kresy są dokładnie tak samo zaangażowane w promocję strachu i paniki i demonizowania tej epidemii jak Gazeta Wyborcza i reszta mediów korporacyjno-systemowych. Nie znajdziemy tu żadnych głosów alternatywnych i krytycznych wobec tej propagandowej narracji. Agenda jest wiadoma: masowe szczepienia, wycofanie gotówki z obiegu i ogólne ograniczenie wolności pod pretekstem dbania o nasze bezpieczeństwo.
Wycofuję moją prenumeratę i wpłaty.
Te "ekspresowe" testy stosowane na Ukrainie są nic nie warte! Dzisiaj w TV NewsOne wypowiadała się kobieta wracająca z Francji, u której 2 kolejne takie testy nic nie wykazały. Dopiero po prześwietleniu zaatakowanych płuc zrobiono test genetyczny - tym razem pozytywny.
i kto to pedzioł?
paczcie go nowy prezydent!
W koronie do tego cha cha...
Szarij publikował w swoich blogach materiały ze śledztwa - znaleziono samochód zabójców, kominiarki, ubrania i ślady genetyczne morderców. Rząd Poroszenki przez 5 lat tuszował zbrodnię - teraz robi to Zełenski. S14 to zbrodnicza organizacja mająca na sumieniu wiele zbrodni: napady, tortury i zabójstwa. Finansowana z państwowych grantów i działająca pod przykrywką SBU. Bandyckie państwo z bandyckimi służbami.
https://sharij.net/170186
Tego (wulgaryzm) Jażdżewskiego powinno się wsadzić do paki za nawoływanie do rozruchów społecznych i obalenia legalnej władzy na drodze zamachu stanu.
"Majdan" Jażdżewski to ty sobie na łeb załóż i pierdyknij się w nią młotkiem...
ilez pieczeni na 1 ogniu...
Makaronek ma ...racje, juz 2 tygodnie temu pisali, iz Italia po pandemii pozegna sie z Eurokomuna.
Unia taka jaką znaliśmy padnie, pytanie co powstanie w jej miejsce? NWO puka do drzwi...
Również dziękuję za odpowiedź. Nie będę już powtarzał tego, co odpisywałem Autorowi. Dodam tylko, że brak "mądrego przywództwa z dalekosiężną wizją" raczej nie przekonuje do okazywania temu przywództwu zaufania i posłuszeństwa. Jeżeli rząd swoimi nierozważnymi decyzjami podważa własny autorytet, a jednocześnie tworzy w trakcie pandemii narzędzia pozwalające mu na kontrolę życia społecznego, to istnieje obawa, że wykorzysta te narzędzia również po pandemii. Nikt nie będzie się wtedy zastanawiał czy kwarantanna była uzasadniona czy nie, nie będzie już czasu na odwracanie czegokolwiek. Byłbym też ostrożny w prognozowaniu końca amerykańskiej dominacji i w doszukiwaniu się w niej tylko korzyści dla Polski. To samo dotyczy UE. Podzielam natomiast apel o nowe polskie przywództwo. Pytanie czy może ono zrodzić się w warunkach stworzonych przez "narodową kwarantannę". W moim przekonaniu nie.
Dziękuję za odpowiedź i doprecyzowanie. Mój główny sprzeciw dotyczy Pana poparcia dla zasad kwarantanny, które nie znajdują usprawiedliwienia w świetle podstawowych praw obywatelskich i są kwestionowane przez wielu lekarzy, a także niosą ze sobą szkodliwe skutki dla życia tak publicznego i gospodarczego jak prywatnego w postaci rozkładu społecznego kapitału i zaufania, postępującej atomizacji i zaniku zdolności do zbiorowego działania. Działania do którego sam Pan apeluje i który to apel zdecydowanie popieram. Niestety, zaszczepione ludziom lęki przed chorobą i represjami współgrają tutaj ze sobą odbierając wolę do tych działań. Analogia z I wojną jest o tyle słuszna, że większość społeczeństw w obawie przed pandemią oczekiwała teraz od władz właśnie takiej radykalnej reakcji. Oszukiwano się nadzieją, że przerwa potrwa dwa tygodnie, potem może trzy, potem miesiąc, a obecnie już nie wiadomo jak długo. Jeszcze tylko trochę, jeszcze jedna ofensywa i wrócimy do normalności. Nie wrócimy, ponieważ obudzimy się za chwilę w "nowej normalności", która najpewniej mocno ograniczy zdolność do działania, o którym Pan pisze. Jeżeli niektóre rządy chciały nawet wybrać inną drogę walki z pandemią to rozwiązaniami wskazywanymi przez WHO (a nie własne strategie narodowe) i pod wpływem własnej opinii publicznej zamknęły sobie wybór, a społeczeństwom odebrały wolę i inicjatywę do wymuszenia zmiany polityki. Wystarczy przyjrzeć się już zauważalnym efektom zamknięcia placówek edukacyjnych, uczelni czy choćby kościołów, które były od wieków azylem dla Polaków w czasach niewoli i okupacji. Dzisiaj ludzi odizolowano w domach skazując ich na oddziaływanie telewizyjnej propagandy strachu i bezradności. A ludzie, którzy przestają się spotykać i rozmawiać ze sobą tracą wolność. Serwuje się im obowiązek pracy zdalnej, zdalnych zakupów, kontaktów z rodziną online, a nawet zdalnych wyborów, które rozkładają te nieliczne sfery życia zawodowego, społecznego i publicznego, które w nowoczesnym świecie pozwalały być ludziom razem i budować wspólnotę. Te same środowiska "konserwatywne", które niedawno oburzały się z powodu uzależnienia młodzieży od smartfonów odbierających wrażliwość, percepcję i wyobraźnię, teraz upatrują świetlanej przyszłości i postępu w elektronicznych protezach czy sztucznej inteligencji. To jest symulacja człowieczeństwa, zapowiedź "końca człowieka", o którym pisał Fukuyama. Nie widzę w tym żadnych warunków dla rozwoju obywatelskiego społeczeństwa ani tym bardziej do zachowania zdrowia fizycznego i psychicznego.
Dlatego też nie rozumiem pańskiej obrony wprowadzonych rozporządzeń rządowych, które ponadto nie są umocowane na fundamentach ustawowych. Legalność większości postanowień podważają już środowiska prawnicze. Praktykowane jest więc działanie uderzające w wolności obywatelskie, w których państwo balansujące na granicy prawa samo sobie odbiera powagę w oczach społeczeństwa. Mamy do czynienia z testowaniem rozwiązań represyjnych, których przynajmniej część pozostanie z nami w warunkach "nowej normalności" zapowiadanej przez Morawieckiego. W czasach kryzysu i polityki zaciskania pasa będą to narzędzia niezwykle użyteczne dla władzy. Proszę jednak sobie teraz wyobrazić sytuację, w której odradza się podział "my-oni", państwo traci uznanie w oczach społeczeństwa, a ludzie zostają uznani za zbiorowego wroga publicznego. To wszystko dzieje się teraz, na naszych oczach. Nie dostrzega Pan tutaj niebezpieczeństwa?
Stąd obawiam się, że po pandemii na wszelką oddolną interwencję będzie za późno. Jeżeli rządzący mają otrzymać jakikolwiek sygnał ostrzegawczy, który pozwoli im wyjść z błędnego koła pandemicznej polityki, to ten głos powinien wybrzmieć teraz. Zamiast tego politycy przekonują się, że przy odpowiednim warunkowaniu ze społeczeństwem można zrobić praktycznie wszystko, zmieniać naturę człowieka, jego zachowania, odruchy, ustawiać go w trybie przewidywalnego algorytmu, podobnego aplikacjom online. To wielka pokusa dla każdej władzy. Ten proces może się okazać bardzo długotrwały albo wręcz nieodwracalny.
Podobnie jak Pan jestem przeciwnikiem wielu elementów tak zwanej demokracji liberalnej i neoliberalnego globalizmu. Nie należę jednak do ideologów rewolucyjnych, którzy uważają, że korzystając z aktualnych okoliczności cały dorobek dawnego świata należy podpalić, ponieważ był dalece niedoskonały. Te okoliczności tworzą ogromne zagrożenie dla wolności człowieka, odbierając mu wartości, które, pomimo wad mijającej epoki, mógł pielęgnować. Jeżeli dawna polityczna poprawność miałaby teraz zostać zastąpiona przez nową, przed którą nie potrafimy się jeszcze bronić, to ja mówię takiej rzeczywistości: nie. I będę bronił wszelkiej myśli, także liberalnej, która pozwala człowiekowi zachować w granicach dopuszczalności wolność, swobodę przemieszczania się, wybór drogi do szczęścia i sposobu życia ponad arbitralnym rządem, który może dowolnie posługiwać się argumentem bezpieczeństwa, wspólnoty narodowej czy tradycji, mając na celu coś zupełnie tej tradycji przeciwnego.
Pozdrawiam Pana
@Chris82 dziękuję za tę odpowiedź. "Problem polega na tym, że nic nie wskazuje na pomyślny dla Polski i Europy charakter tego nadchodzącego przeobrażenia" - tutaj sporo zależy od nas, Pax Americana chwieje się na naszych oczach, przyszłość niesie wiele zagrożeń, ale równocześnie także liczne szanse. Z czasów kryzysowych (prof. Góralczyk twierdzi nawet, że czekają nas przeobrażenia największe od czasów Oświecenia!) zawsze wyłania się nowy ład i to od nas zależy jak się w tym nowym ładzie odnajdziemy. Do wykorzystania szans i uniknięcia zagrożeń potrzeba mądrego przywóddztwa z dalekosiężną wizją - niestety, na razie u nas tego brakuje, nie ma też nikogo kto mógłby się podjąć tego zadania na horyzoncie.
"Koncepcję państwa narodowego, patriotyzmu, tradycji, dyscypliny społecznej lub posłuszeństwa, a nawet wartości chrześcijańskich można wykorzystać w sposób wyrachowany przeciwko nim samym" - pełna zgoda, dlatego w państwie powinien istnieć silny ruch narodowy nie popadający w spiskologię i dysponujący faktycznym programem wszechpolskim, ogarniającym wszystkie warstwy społeczne. Jeśli chodzi o korporacje amerykańskie i ich ochronę przez Trumpa - to strategia obowiązująca od wielu, wielu lat. Stany Zjednoczone chronią interesy amerykańskich korporacji, w ten sposób zdobywając wpływy na całym świecie. Dzięki temu np. gdy zabito gen. Sulejmaniego na wezwanie Białego Domu Instagram i Facebook usuwały wszelkie przychylne mu wpisy, zawierające m.in. informację, że walczył z ISIS i Al-Kaidą. Jest to symbioza. Silne państwo potrzebuje firm, dzięki którym może prowadzić swoją politykę środkami niepolitycznymi. Istnieje ogromne ryzyko, że jutro obudzimy się w świecie dyktatury wielkich korporacji - tym bardziej przerażające jest to, że "prawicowe dzieci we mgle" nie są w stanie wytworzyć żadnego programu, który miałby temu przeciwdziałać i preferują snucie planów niszczenia masztów 5G. Obecny kryzys daje dużą szansę na reindustrializację Polski - i prawdopodobnie będzie to szło w tym kierunku, obserwując jak wygląda obecny przekaz rządzących m.in. na temat Orlenu.
Globalnymi procesami sterować nie możemy - ale możemy rozważnie dobierać jak będziemy na nie reagować. I to jest cała sztuka. To nie rząd wykreował strach przed wirusem, on w społeczeństwie był, to całkiem naturalne, że boimy się niewidzialnego wroga. Rządzący ten strach tylko skanalizowali. Oprócz rozsądnych decyzji, takich jak zakaz szwędania się po ulicach, wprowadzają absurdalne obostrzenia, takie jak zakaz wchodzenia do lasów, które jedynie nadwyrężają autorytet państwa. I przy okazji widzimy też wiele bardzo poważnych i trwałych zmian prawnych. Czas epidemii to nie jest dobry czas na manifestacje. Ponad połowa Polaków cały czas normalnie pracuje, do totalnego paraliżu nam jeszcze bardzo daleko.
"jest bardzo dalekie od konsensusu w tej sprawie" - jeżeli 1 specjalista wypowie się inaczej niż 500 innych to faktycznie oznacza, że zdania są podzielone, ale skala tego podziału mówi wiele. I tak też jest w tym przypadku. Przytłaczająca większość ekspertów wypowiada się jasno - wirus jest poważnym zagrożeniem dla ludzkiego żcyia. Podstawowym obowiązkiem państwa jest to życie chronić. W niektórych przypadkach trzeba działać szybko. Gdyby Polska czekała na osiągnięcie "naukowego konsensusu" to dawno już mielibyśmy co najmniej kilkadziesiąt tysięcy zmarłych. Nie wchodząc w dyskusję o zmianach klimatu - postulaty zmniejszenia konsumpcji itd. są zasadniczo słuszne, niezależnie od tego jaki faktycznie wpływ na nie ma człowiek. Inna sprawa, że często są ideologicznym narzędziem w rywalizacji między państwami - najlepszym przykładem jest atak na polski węgiel. Trudno mówić o zagranicznych wakacjach, kiedy można z nich wrócić z wirusem, który znowu może okazać się śmiertelny np. chorego członka naszej rodziny. Są priorytety dla ludzi, państw i narodów - życie ludzkie zawsze jest ważniejsze niż możliwość swobodnej konsumpcji - chęć jej uprawiania, nawet kosztem tysięcy zgonów jest trochę nie w porządku.
I po co nam kolejny przestarzały szrot? Na defilady też nie przydatny!Bezmózgi.
jak to na Ukrainie...
Oznacza to tylko tyle, że żadnego harmonogramu rząd nie ma poza modyfikacją zasad w sklepach i łaskawą zgodą na wejście do lasów. Dodajmy, że zasady te od początku faworyzowały duże sieci handlowe. Brak kolejnych terminów znoszenia restrykcji wskazuje na dużą dowolność i uznaniowość. W międzyczasie reżim maseczkowy zamienia ludzi w posłuszne cielęta odstraszające otoczenie szpetnym wizerunkiem nowego człowieka. To prawdziwa przyjemność wyjść na wiosenny spacer, aby dusić się pod sztucznym tworzywem i oglądać wylęknione spojrzenia sąsiadów wyzierające spod higienicznej kotary. "Nowa normalność".
Sasin jest wrogiem KK. Jest to wierny pies Kaczyńskiego od brudnej roboty, szuja jakich mało.
Całkowicie nie zgadzam się z Pan wstępnym stwierdzeniem. Ten tekst nie jest wyrazem poparcia dla pandemii, bo inaczej niż pierwsza wojna światowa, zaraza nie była wyborem polityków i społeczeństw, tylko swego rodzaju klęską żywiołową z którą politycy i narody się zetknęły. Przebieg tej klęski został zaś moim zdaniem zaostrzony poprzez to jak zbudowaliśmy swoją cywilizację. Jeśli jest Pan zadowolony z tego w jakim stanie jest to co zwykło nazywać się "cywilizacją zachodnią" Pana sprawa, ja nie jestem. Gordon Brown może mówić wiele, ale jest tylko emerytowanym politykiem z niezbyt dobrze wspominanej w Wielkiej Brytanii i w samej Partii Pracy ekipy. Liczą się jak sądzę polityczne i społeczne fakty, że kryzysem zarządzają państwa narodowe, a cała sytuacja wywołuje nasilenie eurosceptycyzmu. Jak na razie mamy też gwałtowny spadek obrotów handlowych i zapowiedzi dalszego wzrostu protekcjonizmu gospodarczego w USA i Unii Europejskiej i trudno takie zapowiedzi ignorować. A co polityki rządu Mateusza Morawieckiego to też jestem krytycznie nastawiony - interwencja angażuje proporcjonalnie znacznie mniejsze środki niż w większości państw, ale nie o tym był ten artykuł. Zresztą ten tekst jest właśnie wezwaniem do aktywnej roli społeczeństwa w kreowaniu zmian po wyjściu z pandemii, a nie politycznym podążaniu za Mateuszem Morawieckim. do tego wzywałem. Wzywam jedynie do przestrzegania zasad kwarantanny, która minie. Ludzie, zwłaszcza Polacy, pozostają w domu nie dlatego, że boją się koronawirusa, tylko dlatego, że boją się kary finansowej i policyjnej pałki, dlatego Pana argument o rzekomo dokonującej się właśnie atrofii kompetencji społecznych Polaków nie wydaje mi się trafiony. A polityka polegającą na zakazywaniu całym grupom ludzi przemieszczania się (lub nakazująca przemieszczanie się) to polityka znana od starożytności. To raczej z postmodernistycznego liberalizmu wywodzi się przekonanie, że ludzie zawsze i wszędzie mogą się poruszać jak chcą i gdzie chcą.
"Izolacja, Identyfikacja i Informatyzacja" - taką nam szykują przyszłość. No i po zaszczepieniu szczepionką nowej generacji przemiana nas na chodzące na dwóch nogach GMO.
Ten procent śmiertelności to czysta fake liczba choć zadaniowani do siania paniki w mediach co chwilę się nią posługują. Nie da się jej określić z prostego powodu, bo nie da się określić ogólnej ilości zakażonych. Trzeba by całą populację kraju przetestować i zakładając , że testy są wiarygodne, a nie są, dopiero wtedy można by określać stopień śmiertelności. Posługiwanie się nią to robienie ludziom wody z mózgu.
Ja od chińczykow zjadaczy każdego g... co chodzi po ziemi, ktorzy spowodowali te całe g... i powinni za to odpowiedziec nie chce testow nawet za 5zł choćby nasze miały kosztować 10x tyle. Jeszcze naja na tym zarobić... niech wyp... ają
Your day has not come yet.
Szanowny Panie,
Autor artykułu również nie kwestionuje powstającego nowego porządku. Co do tego pełna zgoda między nami. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z nieuchronności zmiany funkcjonowania świata w wielu jego aspektach, tym bardziej, że jej początek zapowiadano od lat bez względu na to, jak owo "nowe" sobie wyobrażaliśmy. Dzisiaj okazuje się dopiero, że te nasze wyobrażenia mogły być bardzo odmienne. Problem polega na tym, że nic nie wskazuje na pomyślny dla Polski i Europy charakter tego nadchodzącego przeobrażenia, podczas gdy Autor kreśli przed nami nieuzasadnioną obietnicę zbawienia i emancypacji narodów i tradycji wynikającą jakoby z chaosu i niepewności współczesnego kryzysu. Tak jakby rewolucyjne zawirowania na świecie same w sobie stanowiły szansę na gospodarczą i polityczną niezawisłość, uniezależnienie się od Niemiec, UE, USA, na odtworzenie starego świata sprzed ery neoliberalnej i globalistycznej w warunkach, które najwyraźniej zwiastują nowy etap globalizacji. Koncepcję państwa narodowego, patriotyzmu, tradycji, dyscypliny społecznej lub posłuszeństwa, a nawet wartości chrześcijańskich można wykorzystać w sposób wyrachowany przeciwko nim samym. I nie trzeba sięgać daleko w przeszłość, aby odnaleźć przykłady perfidnego posługiwania się wartościami "narodowymi" przeciwko narodowi czy wspólnocie politycznej. Robiono to choćby w czasach Polski Ludowej. A czy już całkiem niedawno państwa narodowe i narodowe gospodarki nie zostały wykorzystane do pokrycia strat prywatnego sektora bankowego po 2008 r.? Czy Donald Trump ze swoim "America First" nie broni interesów korporacji amerykańskich o globalnym zasięgu? Czy Chiny z "nowym jedwabnym szlakiem" i technologią 5G nie promują własnej wizji wolnego handlu opartego na usługach IT? W chwilach kryzysu i dekoniunktury prywatne (i państwowe) korporacje skrywają się pod osłoną państwowego protekcjonizmu, a nawet nacjonalizmu, aby przetrwać zachwianie rynkowe, wyeliminować pozbawioną tej ochrony konkurencję i mniejsze podmioty, a potem wrócić w roli monopolistów narzucając światu nową kulturę pracy (zdalnej?), zachowania społeczne oraz nowy podział na "haves" i "non-haves". Nowoczesny kapitalizm może żywić się podziałem na centra i peryferie, albo zamienić się w gospodarkę uniwersalistyczną z socjalnym obliczem. Żadna z tych opcji nie wydaje się dla nas szczególnie sympatyczna.
To nie znaczy jednak, że mamy teraz uprawiać filozofię rozpaczy i bezradności - wręcz przeciwnie. Jeżeli, jak chce Autor, następstwa obecnego kryzysu "będziemy mogli kontrować swoimi działaniami" to musimy najpierw mieć świadomość naszego nikłego wpływu na procesy zachodzące po pandemii. Oddziaływanie na rzeczywistość społeczną, gospodarczą, a docelowo międzynarodową, jest zadaniem na teraz, kiedy przyszły porządek nie zdążył okrzepnąć. Niestety, polski rząd wybrał drogę polegającą na niemal pełnym paraliżu aktywności społecznej właśnie w czasie, kiedy mogłaby ona stymulować i korygować błędne lub szkodliwe decyzje władz. Zamiast tego powszechny strach przed chorobą i represjami wykreował w społeczeństwie powszechną postawę uległości, która nie pozwala im nawet wyjść z rodziną na spacer do parku. Co dopiero mówić o publicznych protestach, które w normalnych warunkach mogłyby skłonić władze do większej refleksji i zdrowego rozsądku. Ta hołubiona "suwerenność" rządu jest w tym wypadku obciążeniem dla państwa, a przede wszystkim dla suwerena czyli narodu. Trudno w tych warunkach oczekiwać od ludzi szacunku dla państwa i jego organów, które same podważają własny autorytet tworzeniem i egzekwowaniem absurdalnych, represyjnych praw. Ale właśnie z tego powodu kontestacja tego stanu rzeczy tu i teraz jest jak najbardziej uzasadniona, do kiedy mamy jakiś wybór. Dla dobra nas wszystkich i dla dobra państwa, które jeszcze uważamy za nasze.
W kwestiach medycznych dotyczących skali zagrożenia epidemicznego trudno wypowiadać się osobom bez kwalifikacji, ale powołując się na coraz liczniejsze wystąpienia lekarzy-epidemiologów można z pełnym przekonaniem uznać, że środowisko medyczno-sanitarne na całym świecie (w Polsce również) jest bardzo dalekie od konsensusu w tej sprawie. Mimo tej niepewności (a może wskutek?), podejmowane są decyzje polityczne o długotrwałych i katastrofalnych skutkach dla życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Jest to analogia tezy zmian klimatycznych wywołanych rzekomo ingerencją ludzką, które zyskały polityczną aprobatę o wciąż nieprzewidywalnych skutkach. Przecież ekologiczne zapowiedzi ograniczenia konsumpcji, zużycia paliw, emisji cieplarnianych, oszczędności i zmiany nawyków tak dobrze korespondują z obecnymi zamkniętymi zakładami pracy, pustymi miastami, odwołanymi połączeniami lotniczymi, limitami w sklepach czy zakazem korzystania z terenów zielonych. Zbiorowym winnym wskazywanym przez elity jest zawsze człowiek, ten najprostszy, pracujący, ciułający grosze, wychowujący dzieci, który od niedawna zyskał łaskawe prawo do zagranicznego wypoczynku i namiastki "konsumpcji". Teraz nawet tego mu nie wolno. Dlatego nie można mówić tutaj o "bezdusznym ekonomizmie" sceptyków w sytuacji kiedy taktyka "spłaszczania krzywej" zachorowań skutkuje wydłużeniem okresu izolacji ludności i zamknięcia społecznej aktywności na kolejne długie miesiące bez dostrzegalnej perspektywy końca. To jest dopiero bezduszne i krzywdzące w stosunku społeczeństwa nawet przy założeniu szczerych intencji rządu, w które mam dzisiaj podstawy wątpić.
Śnij swój sen śnij Pol_AK...
co takiego robi partia razem według autora podczas kryzysu że Polacy to zauważą i partii tej bedzie rosło.Bardzo mnie to ciekawi.
a wiec według autora wyglada to tak/
krytyka niektórych obostrzen przez konfederację -warchoły
parcie do wyborów przez pis -racjonalizm przeciez im słupki rosną według autora
znoszenie podatków przez konfederacje na czas kryzysu-warcholstwo
podniesienie podatków przez razem- gotowy program ktory będzie zauwazony przez spoleczenstwo.
Liberalizm pisu i po dobry [sciaganie najwiekszej ilosci emigrantów na swiecie]
liberalizm czesci konfederacji zły poniewaz chca zmnijszyc obciazenia.
pis i po razem dobre bo leżą pod butem ue czy usa
konfedracja zła ponieważ jasno mówią o niezależnosci
pis po razem mądrzy inteligentni liderzy wielka inteligencja, wielka ideowość
konfederacja brak inteligencji, brak ideowości, ciemnota, spiski, brak rozumienia wspólczesnego świata, takie mohery nacjonalistyczne zamkniete w swojej bańce.
i to wszystko jest wprost komunikowane do wyborców tej prawicy. Informuję panaże tej ideowej prawicy by nie było w sejmie gdyby się nie połączyli liberałowie i narodowcy i wtedy by było jeszcze gorzej i pewnie by pan wtedy pisał o niemożnosci otwarcia się , podzialach sekciarstwie itp.
Czy pan panie redaktorze naprawdę wierzy że przecietny wyborca interesuje się sprawami ideologii politycznych, stanem finansów państwa, niepodległoscia Polski, podległoscia naszego kraju rożnym instytucjom czy państwom.
Smiem twierdzić że to wlasnie najbardziej wyrobiony i inteligenntnywyborca głosuje na konfederację , pana zdaniem jest inaczej i wyborcy nie widzą inteligentnej słabosci liderów konfedearacji i ich braków ideowych.
po prostu komedia a poza tym niegrzeczne jest panie autorze pisanie na portalu dla tej ideowej prawicy i jawne jej obrażanie i ich wyborców.
Niech pan sobie idzie na jakis pisowwski portal czy partii razem tam pan spotka ludzi inteligentnych i ideowych a nie jakichs sekciarzy.
Wzorem nieżyjącego już klasyka Bąkiewicz powinien powiedzieć do Terleckiego "spieprzaj dziadu',najlepiej na emeryturę.
Ciebie już we śnie zaszczepili chyba...
Dobrze napisane.