Skałat to rodzinne miasto mojej rodziny. Byłem tam raz w życiu niestety. Kiedyś nam nie było wolno, teraz żal tam jechać. Miasto w ruinie, dom rodzinny w większości zburzony, A przed wojną to było, według mojego ojca tętniące życiem miasteczko. Artykuł bardzo przyjemny.
kozaki, to zdaje sia, co ino bigosowali. szczernią gorzej juz bywalo, bo ta narzedzi tepych we wlasnej postaci uzywala
Trzeba tam jeździć. Ja w Komarnie byłem dopiero dwa razy. Ale nie zamierzam odpuszczać ;)
Skałat to rodzinne miasto mojej rodziny. Byłem tam raz w życiu niestety. Kiedyś nam nie było wolno, teraz żal tam jechać. Miasto w ruinie, dom rodzinny w większości zburzony, A przed wojną to było, według mojego ojca tętniące życiem miasteczko. Artykuł bardzo przyjemny.