• A więc widzisz coś złego w banderyzmie? Ale w faszystowskich symbolach to już nie? Czy Ci Twoi chłopcy z ulubionego batalionu, odcięli się od czynów swoich dziadów? Czy je potępili....? I jak mogę Ci wytłumaczyć o czym piszę, skoro prostej prośby o stosowanie zwrotu "Pan" zrozumieć nie potrafisz? Skąd Ty się wziąłeś? W swoim rodzinnym domu, też zwracałeś się do rodziców per "Ty...?"

  • Miło przeczytać czasami coś śmiesznego.

    tagore

  • kto to jest "gwatemalski ptaszek" ?

  • Władze mojego kochanego kraju przestańcie popierać tych idiotów z Ukrainy bo sami na tych wyjdziecie

  • Votum_separatum
    Czyżby pozostałość po Ruskim wojsku l. W szkole też mnie uczono o bratnim narodzie rosyjskim ale jakoś nigdy w to nie wierzyłem.
    Ukraińców nie kocham , ale teksty pewny gości jak nic wyjętych z ruskich mediów bo przecież propaganda przede wszystkim.
    Widzę bardzo inteligentne teksty pokroju teraźniejszych bardzo młodych ludzi.
    Trochę mi wstyd że sam muszę się zniżyć do tego poziomu .

  • wlkp, napisałem przecież, że to skrót… Możesz więc (tak jak w mailu) zwracać do mnie „Panie Januszu…” Swoją drogą, spotkałem tylko jednego człowieka, który miał takie opory przed stosowaniem tej grzecznościowej formy… TYLKO JEDNEGO!… Był to „gwatemalski ptaszek…”, Twój ideowy pobratymca… Myślisz, że to przypadek? Zbieg okoliczności…? Jak w dziecięcej zabawie, co? Ciepło, cieplej, gorąco?! A to dla przemyślenia…
    https://www.youtube.com/watch?v=SMwaMTP8HSQ &x-yt-ts=1421914688 &x-yt-cl=84503534

  • o czym ty piszesz, co ma wspólnego proputinowska propaganda, ze świętą pamięcią pomordowanych na wschodzie Polaków - pomordowanych zarówno przez UPA jak i sowietów - co ma wspólnego dzisiaj ślepe popieranie ruskich agresorów, z tamtymi tragediami - wytłumacz mi - bo nie rozumiem.
    Każde zwrócenie uwagi na to, że jednak wspaniały katecheton, to jednak nie jest taki żywy święty kończy się oskarżeniami o faszyzm i banderyzm - jak w czasach stalinowskich. Każde zwrócenie uwagi, że po stronie "separatystów" walczą najemnicy z terenu FR, że broń i amunicję mają z od ruskich, że FSB i GRU steruje wszystkim w Donbasie - kończy się oskarżeniami o banderyzm - to jest kompletne intelektualne szambo, często za ruskie pieniądze ( na szczęście mają ich coraz mniej ) i ty tez w tym szambie dryfujesz - tak,że zapraszam przed lustro - i odpowiedz sobie na pytanie związane z tym, kto pierwszy powinien rzucić kamieniem ...

  • wlkp, myślę o tych dziesiątkach tysięcy Polaków bestialsko pomordowanych przez dziadów i pradziadów tych, których tak bronisz… ONI TEŻ NIE ZASLUŻYLI NA SZACUNEK? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, by oprawcy zwracali się do swych ofiar słowami… „Pozwoli Pani/Pan, że Mu/Jej odrąbiemy głowę… Taaak… Na pewno ich i Ciebie to łączy… Ale nie jest to tylko – niestety - brak „dobrego wychowania…” Bo w tym Azowie, to co Cię tak pociąga? Faszystowskie „logo”? A tu coś dla Ciebie i „Twoich” ochotniczych batalionów…
    https://www.youtube.com/watch?v=-nZtFRWbz8I

  • jeb.ć UPA i Banderę

    https://www.youtube.com/watch?v=vncMexJwkPw

  • Widzę że lata Rusyfikacji dały rezultat, szkoda że dawne narody zapomniały że z Moskwą nie mają nic wspólnego .
    Powstańcy ale się uśmiałem - wszyscy byli w Supermarkecie na wyprzedaży Ruskiej broni - HA HA HA!!!! nawet czołgi tam były.
    Dobrze że u nas opuścili swoje całe osiedla bo mielibyśmy wielu powstańców obok swoich domów.

  • Podstawowe pytanie, Panie Wojewodo… Co do Rosji… Czy rzeczywiście – jak piszesz – „My chcielibyśmy się jakoś porozumieć…”
    Skoro "Każdy gest interpretujemy na opak. Każde dobre słowo przekręcimy. W każdym wydarzeniu poszukujemy drugiego dna. Wszędzie tropimy spiski. Na życzliwość odpowiadamy pogardą. Na grzeczność bezczelną arogancją. Dłoń wyciągniętą do zgody chcemy kąsać. A kłaniających się ze współczuciem – kopnąć".
    A potem… dziwimy się, że Rosja chce nas – jak to Pan napisał „zmarginalizować…” A to mój punkt widzenia…:

    Wszystko się zaczęło kilkanaście lat temu, gdy schorowany Przywódca Rosji, Borys Jelcyn namaścił na swojego następcę Władimira Putina…
    Zanim do tego doszło, Jelcyn zdążył rozwiązać Związek Radziecki i wprowadził elementy demokracji, ale także swoimi nieudanymi reformami gospodarczymi stworzył wielkich oligarchów i doprowadził do odprzemysłowienia kraju, spadku poziomu życia, wzrostu przestępczości i demoralizacji armii…
    Rosja stała się kolosem na glinianych nogach, a jej znaczenie na arenie międzynarodowej znacznie spadło… Sam zaś Jelcyn był sympatycznym i zabawnym człowiekiem, zwłaszcza, gdy był pod wpływem, a jak powszechnie wiadomo, za kołnierz nie wylewał…
    Takich sąsiadów lubimy… Nasze postrzeganie Rosji było w tym czasie mieszaniną litości, lekceważenia ale i jakiejś dozy życzliwości. Nie mogła tego zmienić nawet jego krwawa rozprawa z Dumą… Co prawda Jelcyn w 1994 roku najechał zbrojnie walczącą o niepodległość Czeczenię, ale ofensywę przeprowadził tak nieudolnie, że aż się skompromitował, a więc i tym razem mogliśmy mu wybaczyć…
    Byle tylko rządził dalej.
    Car Borys abdykuje… Niech żyje car Władimir!
    Niestety, w 2000 roku przyszedł były KGB-ista Putin, nawrócony na prawosławie i wszystko zmienił…
    Od tej chwili – niestety - w Rosji trwał niemal nieprzerwanie –aż do ub. Roku - wzrost gospodarczy (no i za wyjątkiem 2008 roku), nastąpiła wyraźna poprawa poziomu życia obywateli, realny wzrost pensji i emerytur (i to terminowo wypłacanych), oraz spadek poziomu bezrobocia i inflacji. No, a sam Putin, nie bierze mocnego alkoholu do ust… Chory, czy co…
    Wkrótce Rosjanie przestali do nas przyjeżdżać, by handlować na bazarach polskich miast i miasteczek, a w postrzeganiu naszego wschodniego sąsiada coraz większą rolę zaczęła odgrywać pogarda, połączona z poczuciem wyższości.
    Od (mniej więcej) 2000 roku, nasze media prezentują - w stosunku do Rosji - taką jedność moralno-polityczną, jak w najlepszych czasach komunizmu - do USA…
    Niemal wszystkie… Od Gazety Wyborczej i TVN poczynając, aż na Naszym Dzienniku i TV Trwam kończąc… Lata regularnej, antyrosyjskiej „obróbki” informacyjnej, przyniosły nadspodziewane obfite owoce… Dzisiaj większość (?) naszego społeczeństwa, „Kacapów” traktuje z nieukrywaną pogardą i odrazą…
    Cóż takiego zrobił Putin, że tak śmiertelnie naraził się mediom „lewej strony”?
    Ano, znacznie ograniczył wpływy gospodarcze, ale i polityczne filantropa Sorosa i wielkich oligarchów (Rosjanie mówią o oligarchii rabusiów), bądź wykorzystał ich pozycję ekonomiczną dla wzmocnienia swojej roli. Opornych – o ile nie zdołali uciec z ciężko i uczciwie zarobionymi pieniędzmi, spotykały represje. Przykładem może być aresztowanie i skazanie jednego z właścicieli koncernu Łukoil, Michaiła Chodorkowskiego, o którym przecież – dzięki mediom - każde dziecko w Polsce wie, że żadnych przekrętów na sumieniu nie ma, i został skazany wyłącznie z powodów politycznych.
    No i to społeczeństwo otwarte… Tak pięknie rozwijające się za Jelcyna, - głównie dzięki fundacjom Sorosa - za Putina zostało z powrotem wepchnięte w otchłań obskurantyzmu… A kochający inaczej, nie mogą już na ulicach Moskwy czy Petersburga, propagować swojej seksualności…
    Tego już było za nadto dla naszych lewicowych i liberalnych mediów…
    Tymczasem, idąc śladem Jelcyna, Putin zaatakował Czeczenię… tym razem jednak z sukcesem… No i miarka przebrała się znowu …
    No, a Nasz Dziennik i inne prawicowe i konserwatywne media? Przecież nie z powodu „prześladowania” gejów i lesbijek w Rosji… Tu zadecydowały „zaszłości” historyczne, zwłaszcza Katyń, a ostatnio dołączył jeszcze Smoleńsk…
    Więc kiedy
    Czeczeńscy „partyzanci”
    zajęli teatr na Dubrowce, czy też później szkołę podstawową w Biesłanie, Rosjanie (i Osetyjczycy) nie mogli liczyć na nasze współczucie. Media wyjaśniły nam bowiem, że to prawdopodobnie sami Rosjanie zorganizowali te akcje, by móc potem bez przeszkód (czyli protestów międzynarodowej opinii publicznej) pacyfikować Czeczenię, a przy okazji (w przypadku Biesłanu) skłócić obie nacje i wywołać bratobójcze walki między Czeczeńcami a Osetyjczykam. Wiadomo, gdzie dwóch się bije… A nawet jeśli tak nie było i rosyjskie służby specjalne nie maczały w tym palców (w końcu była to tylko „bardzo prawdopodobna”, ale jednak hipoteza”), to nie powinniśmy zapominać o tym, że był to akt rozpaczy… Czeczenów, z którymi Putin rozmawiać nie chce, nie szuka rozwiązania politycznego, a tylko wysyła przeciwko nim wojska. Medialny przekaz był więc jasny: sceny uciekających dzieci, którym strzelano w plecy, nie powinny nas zbytnio wzruszać i oburzać, bo przecież mogło by to znieczulić nas na tę bolesną prawdę, że Rosjanie dopuszczają się w zbuntowanej republice znacznie potworniejszych zbrodni…
    Nasza obojętność na tragedię Rosjan i Osetyjczyków, była więc w pełni uzasadniona…
    Później była
    „Pomarańczowa rewolucja”
    na Ukrainie… Kto żyw w Polsce jechał do Kijowa, aby wesprzeć Wiktora Juszczenkę i Julię Tymoszenko… I udało się - prorosyjski prezydent Kuczma musiał odejść. Jego miejsce zajął prozachodni Juszczenko… Efektem ubocznym były, powstające na Zachodniej Ukrainie, jak grzyby po deszczu - pomniki na cześć UPA, OUN i ich przywódców…
    Polska prasa, a już politycy szczególnie, musieli też nieco „przeorientować” swoje postrzeganie rzezi na Wołyniu w 1943 roku, bo dotychczasowe, nie podobało się naszemu, nowo pozyskanemu, strategicznemu sojusznikowi. Trzeba więc było walkę o prawdę historyczną i należyte upamiętnienie polskiej martyrologii i ofiar w okresie II wojny światowej prowadzić bardziej wybiórczo… No ale cóż, Polacy rozstrzelani przez KGB, a zaszlachtowani przez UPA, to jednak różnica… Zresztą najważniejszy był cel, który uświecał wszystkie środki: opasać Rosję - imperium zła - kordonem sanitarnym złożonym z Polski i byłych republik ZSRR…
    Oczywiście pod przywództwem prezydenta Najjaśniejszej RP…
    Później był 8 sierpnia 2008 roku i olimpiada w Pekinie… Nasze media znów stanęły na wysokości zadania. W imię właściwie pojmowanej polskiej racji stanu, dziennikarze zachowali się jak profesjonalni propagandyści i od wczesnego ranka donosili o „brutalnym ataku Rosji na Gruzję”… „Agresja Rosji na południową Osetię”
    – mówili we wszystkich TV i pokazywali gruzińskie kolumny pancerne przekraczające granicę zbuntowanej republiki. „Rosja pokazała złowrogą twarz” - dodawali, pokazując jednocześnie gruzińskie wyrzutnie, zasypujące gradem rakiet, pogrążonych we śnie Osetyjczyków, mieszkańców Cchinwali...
    Do wybuchu wojny gruzińsko-rosyjskiej (-osetyjskiej?) jedynie wymachiwaliśmy i pobrzękiwaliśmy szabelkami, ale teraz Rosjanie zaatakowali naszych odwiecznych przyjaciół Gruzinów których, bez pomocy, nasz honor, zostawić nie pozwalał…
    Gwoli historycznej prawdy… nie wszyscy byli za… Sowieccy agenci, rusofile, lub po prostu głupcy twierdzili, że to przecież Gruzini rozpętali tę awanturę w Osetii, że uczciwy człowiek, a już chrześcijanin szczególnie, powinien zawsze stanąć po stronie ofiar – napadniętych i mordowanych, a nie po stronie oprawców – napastników i zabijających… I zarzucali nam moralność Kalego, przytaczając przykład Kosowa.
    A przecież oczywistym jest, że JCH nigdy nie zetknął się z żadnym Osetyjczykiem, ani nawet z żadnym Rosjaninem… Bo gdyby się zetknął, na pewno wprowadziłby, od tej zasady, dla tych nacji wyjątek… Zresztą wszelkie wątpliwości – jeśli ktoś je miał - powinny się szybko rozwiać, bo już następnego dnia okazało się, że gruziński „blitzkrieg” wymaga wycofania wojsk z Płd. Osetii (oczywiście dla przegrupowania sił – co sowieccy agenci złośliwie nazywali paniczną i chaotyczną ucieczką), tym samym więc, ofiary stały się oprawcami, a napadający napadniętymi.
    Nie trzeba dodawać, że z każdym następnym dniem wojny rosła brutalność Rosjan, atakujących z powietrza bezbronne miasta i wsie, ale proporcjonalnie do tej brutalności, wzrastała też determinacja Gruzinów, gotowych walczyć do śmierci w obronie Ojczyzny…
    W tej sytuacji Prezydent RP postanowił pośpieszyć naszym braciom Gruzinom
    na odsiecz
    i własną piersią powstrzymać rosyjskie czołgi idące na Tibilisi… W ramach budowania sojuszu państw Europy Środkowej, mającego przeciwstawić się rosyjskiej dominacji, zwołał prezydentów Litwy, Estonii, Ukrainy oraz premiera Łotwy (zawiedli Czesi, Słowacy i Węgrzy) i z przedstawicielem rządu, Radkiem Sikorskim wszyscy razem polecieli do Tbilisi. Niestety, tchórzostwo kapitana samolotu spowodowało, że wylądowali w Azerbejdżanie i dopiero stąd, już samochodami dotarli na wiec poparcia dla Gruzji i jej prezydenta Michaiła Saakaszwiliego. Wówczas Lech Kaczyński wygłosił – historyczne już - przemówienie do gruzińskiego narodu i całego świata.
    - Jesteśmy tu po to aby podjąć walkę – powiedział.
    Do dziś jednak pozostaje zagadką, dlaczego na odsiecz Gruzji nie wysłaliśmy - jeśli już nie wojsk pancernych, co mogłoby być trudne ze względów logistycznych, to choćby – naszych komandosów z GROM - u (przyczyn – zapewne - należy szukać w działaniach sowieckiej agentury w Polsce, mającej – z pewnością - wpływy w polskim rządzie. No, ale żeby i w kancelarii Prezydenta, dowódcy sił zbrojnych?).
    Następnego dnia po wiecu Adam Michnik w swojej GW napisał: "Pierwszy raz poczułem się dumny z tego, że prezydent mojego państwa w tak godny sposób, a zarazem tak zgodny z polskim i moim wyobrażeniem etosu wolności, honoru, tradycji historycznej i rozumu politycznego dał temu wyraz w Gruzji".
    Jakiż piękny przykład na to, że Polacy, na co dzień tak często różniący się w poglądach, w obliczu śmiertelnego wroga potrafią się zjednoczyć i prezentować wspólny front.
    Wróćmy na chwilę do Tbilisi… Jest wielce prawdopodobne, że to tu właśnie, jeszcze w trakcie wiecu, Rosjanie wydali wyrok śmierci na naszego Prezydenta…
    Wyrok,
    (prawdopodobne: że tu, i że wyrok), który, jak poszlaki niezbicie wskazują, skrytobójczo wykonano w niespełna 2 lata później w Smoleńsku… Tajni agenci FSB (obecnie KGB), rusofile oraz tzw. „pożyteczni idioci” twierdzą, że Rosjanie nie mieli żadnego interesu w tym, by pozbawić życia Prezydenta, że pół roku później sami Polacy pozbawiliby go władzy w wyborach… Zapominają jednak, że trwała wojna (zimna i niewypowiedziana, ale wojna)… A na wojnie, by pokonać przeciwnika sięga się po wszystkie dostępne środki. Po to, by zlikwidować jego dowództwo, wprowadzić chaos i opanować media.
    Zastanawiać tylko może, że znając Rosjan tak dobrze i to wyłącznie ze złej strony (dobrej przecież nie mają) zachowaliśmy się tak nieroztropnie, i do rządowego Tupolewa załadowaliśmy 96 najważniejszych osób w państwie… Przerażające, jak wpływowi są agenci Kremla…
    Nasi wrogowie cel osiągnęli, ale tylko częściowo. Owszem, zlikwidowali nasze dowództwo, ale nie udało im się doprowadzić do chaosu w Polsce, zaś media – po chwilowej dezorientacji, (jakieś rojenia o współczuciu i sympatii Rosjan dla pogrążonych w bólu i żałobie Polaków…) szybko wróciły na właściwe tory, jeszcze bardziej zwierając szeregi przeciw odwiecznemu wrogowi… Tu trzeba jednak uczciwie przyznać, że w jednej kwestii zarysował się podział… Nie wszyscy chcą uwierzyć w zamach. A przecież A. Macierewicz był taki przekonywujący… Nie wiedzieć także czemu, nasz wielki sojusznik i najpotężniejszy przyjaciel USA, nie udzielił nam pomocy w śledztwie smoleńskim, mimo naszych usilnych starań, a nawet ogólnopolskiej akcji zbierania podpisów pod takim apelem do Prezydenta Obamy… Wstyd… Taka Rosja, kiedy w 1792 roku zwróciliśmy się do niej o pomoc w ratowaniu swobód i wolności obywatelskich, natychmiast nam jej udzieliła…
    Przesłanie Dumy
    W listopadzie 2010 roku rosyjska Duma uznała mordy na naszych rodakach za zbrodnię reżimu stalinowskiego. W dokumencie rosyjscy deputowani napisali: Stanowczo potępiając reżim, który gardził prawami i życiem ludzi, deputowani do Dumy Państwowej w imieniu narodu rosyjskiego wyciągają przyjazną dłoń do narodu polskiego. Wyrażają też nadzieję na początek nowego etapu w stosunkach między naszymi krajami, które będą rozwijać się na gruncie demokratycznych wartości.
    Ale my perfidię bolszewików znamy dobrze, więc w szczerość rosyjskiej Dumy uwierzyły co najwyżej osobniki wyzute z polskości…
    No bo gdzie kasa? Jak powiedział wówczas lider największej partii opozycyjnej: albo się przyznają, przepraszają, płacą odszkodowania, albo nie. - Jeżeli nie, to w gruncie rzeczy to jest wszystko pozór…
    I fałsz, i perfidia - dodajmy bez owijania w bawełnę…
    Dopóki Putin nie ubierze się w worek pokutny i - wzorem cara Wasyla Szujskiego - nie padnie na kolana (najlepiej przed liderem jednej z opozycyjnych partii), dopóki nie odda Kaliningradu, który przemianujemy sobie na Królewiec, i Smoleńska, który był nasz jeszcze w XVII wieku (Wilno i Lwów już mu podarujemy - tym bardziej, że już ich nie ma) i dopóki nie sceduje swojej władzy na Władimira Bukowskiego, dopóty pokoju i „nowego etapu” nie będzie…
    Tymczasem, nie przepuszczamy okazji, by - nie bacząc na koszty - zagrać Rosjanom na nosie. I udaje się! W 2006 roku kupiliśmy litewską rafinerię
    Możejki
    płacąc grubo ponad 2 000 000 000$, jak mówią eksperci, to nawet o 1 000 000 000$ więcej niż była warta. Tyle, że wszyscy o tym wiedzieli, a cena, po prostu nie grała roli… Paweł Poncyljusz w wypowiedzi dla "Pulsu Biznesu" z 4 lutego 2010 r. (wówczas PIS, dzisiaj PJN - chyba) stwierdził: "Przecież Orlen m.in. dlatego kupił tę spółkę i mocno za nią przepłacił, by osłabić coraz silniejsze wpływy polityczno-gospodarcze Rosjan w tej części Europy".
    Wszyscy wiedzieliśmy także, że Rosjanie zakręcą kurek na rurociągu (pod pozorem „awarii”), i że trzeba będzie sprowadzać, w większości rosyjską – niestety - ropę tankowcami, a niektórzy wiedzieli nawet, że Rosjanie wywołają pożar w rafinerii (choć niczego im nie udowodniono, my wiemy swoje). Ale to wszystko nie miało żadnego znaczenia. Natomiast trochę zawiedli nas nasi strategiczni partnerzy Litwini - w 2008 r., w ciągu jednego weekendu Koleje Litewskie zdemontowały 19-kilometrowy odcinek torów - linię kolejową na Łotwę przez Rengę - i do tej pory nie został on odbudowany. Możejki nie mają więc alternatywy i muszą wszystkie produkty transportować koleją Litewską żądającą od Orlenu najwyższych stawek za przewóz.
    Nie ładnie, bracia Litwini. My przecież walczymy o "wolność waszą", nie kalkulujemy zysków i strat i nie dbamy o "dobro nasze"…
    "Wtedy, kiedy zapadła decyzja o zakupie Możejek, miała ona - i nikt tego nie krył - dość mocny, polityczny charakter. Dzisiaj nie sposób znaleźć nikogo, kto by powiedział, że ta inwestycja była z czysto biznesowego punktu widzenia opłacalna. Ale trzeba zrobić wszystko, żeby warunki pracy dla Możejek (...) spowodowały, iż Możejki nie tylko nie będą ciężarem, ale pozwolą także spłacić kredyt, jaki zaciągnięto w związku z zakupem" - powiedział Premier Tusk na konferencji prasowej.
    W ciągu trzech pierwszych lat od zakupu litewskiej rafinerii (jeśli wierzyć GW) straty wyniosły 510 mln dolarów.
    A trzeba jeszcze spłacić prawie 10-miliardowy dług, który zarząd spółki zaciągnął na zakup. Nic to. Warto było – wszak zagraliśmy Rosjanom na nosie.
    A na pokrycie strat i spłatę długu złożymy się wszyscy, bo ponad 30 proc. akcji koncernu należy do funduszy emerytalnych i inwestycyjnych. Te miliardy złotych strat odrobimy z nawiązką pracując (na niższą emeryturę) o 2 lata dłużej...
    I niech żadni „kapitulanci” nie namawiają nas do sprzedaży Możejek.
    Politycy (zarówno rządzący, jak i opozycja) są z nami. - Ja bym się wstrzymał z decyzjami i nie oddawał rafinerii. Szczególnie w ręce Rosjan - mówi poseł Kłopotek z PSL. Albo inny przykład:
    Nord Stream
    - niektórzy sądzą, że jest naszą porażką. Radek Sikorski nazwał go nawet paktem Ribbentrop – Mołotow. W istocie zaś zmusiliśmy Rosjan (a przy okazji i Niemców) do „utopienia” miliardów Euro na dnie Bałtyku (lądowy gazociąg byłby znacznie tańszy). Trzeba bowiem wiedzieć, że w dużej mierze to od nas zależało jaką drogą, przez Polskę, czy przez Bałtyk będzie przebiegała rura. Premier Jarosław Kaczyński stwierdził, że „Jamał II (przebiegający przez Białoruś i Polskę) nie jest żadną alternatywą dla obecnych źródeł zaopatrzenia Polski, to jedynie kolejny projekt, którym płynąć będzie rosyjski gaz”. Dwa lata później, już za rządu Donalda Tuska, zaproponowaliśmy przebieg gazociągu przez Ukrainę, gdzie rządził nasz przyjaciel Wiktor Juszczenko. Rosja powiedziała twarde „niet”, upierając się przy Białorusi. Kiedy Juszczenko odszedł w niesławie, a zastąpił go prorosyjski Janukowycz (też Wiktor), zaproponowaliśmy Łotwę i Litwę, ale i na to Rosja nie chciała się zgodzić… Wiedzieliśmy rzecz jasna, że dla Rosji Białoruś jest dużo bardziej wiarygodnym partnerem niż kraje bałtyckie... Chodziło jedynie o to, by uderzyć ruskich po kieszeni, bo przecież ich gazu i tak nie chcieliśmy (nie był „żadną alternatywą…”).
    No i niech ktoś powie, że się nie udało… Co prawda, straciliśmy miliony rocznie na opłatach tranzytowych, ale stracił je także Łukaszenko… No, a Rosjanie utopili w Bałtyku miliardy… Warto było, na złość Rosji…
    Rosjanie chcą się zemścić i próbują przejąć nasze „perły w koronie”, po to tylko, by zlikwidować firmy, a polskich patriotów pozbawić pracy i wyrzucić na bruk… Owszem, jakieś 90% majątku narodowego (często za półdarmo) pozbyliśmy się już w latach 90-tych. Ostała się „Chemia”, którą chcieliśmy sprywatyzować przez następne lata. Powołaliśmy w tym celu nawet Naftę Polską. Chyba marzyliśmy o Yarze(?)
    Nie bardzo to wyszło. Ale Rosji
    „nie oddamy ani guzika”.
    Ostatnio doświadczyliśmy próby wrogiego przejęcia Grupy Kapitałowej Azotów Tarnów przez rosyjski Acron. Związkowcy Tarnowa wyartykułowali „poważne, potencjalne zagrożenia, dla pracowników grupy kapitałowej Azoty Tarnów i ich rodzin”, jakie niosłaby sprzedaż Zakładów. Są to:
    „Możliwość wykorzystania własnych marek grupy „Azoty” do sprzedaży własnych (co oczywiste - kiepskich jakościowo) nawozów na rynku europejskim. Możliwość sprowadzania własnego (rzecz jasna, tańszego) gazu… Możliwość sprowadzania własnego (tańszego oczywiście) amoniaku…”
    I chyba tylko przez wrodzoną delikatność związkowców, do tej gamy „możliwości”, nie dorzucono jeszcze jednej… możliwość oddelegowania, a nawet przesiedlenia pracowników grupy „Azoty” i ich rodzin do zakładów pracy na Syberii.
    Przewodniczący ZZPRC w Policach dodaje: „nie oddamy firmy w obce ręce”. Co innego w nasze, polskie… A niech by to był i Grobelny, albo Bagsik, albo młody, zdolny Marcin P., prezes Amber Gold… Byle Polak, ale nie Michał Sołowiow - nie z takim nazwiskiem…
    Kiedy kierujemy się „ekonomią patriotyczną”, ich tańszy gaz, czy własne złoża surowców fosforonośnych zupełnie nas nie interesują… Nic więc dziwnego, że z Akronem nikt z decydentów nie podjął nawet rozmów… Bo i po co…
    Euro 2012 przyniosło okazję by znowu przyłożyć Rosjanom, i to nawet dosłownie. Media znów nas zmobilizowały, czerpiąc z rezerwuaru przeszłości i podgrzewając przedmeczową atmosferę. Pomógł i rząd, który ustami ministerki Muchy zaproponował Rosjanom przeprowadzkę w bardziej bezpieczne, niż hotel Bristol, miejsce…
    I kiedy nadszedł dzień meczu, byliśmy
    „silni, zwarci, gotowi”
    do walki w obronie Ojczyzny, którą znów – pod pozorem Euro 2012 - deptał rosyjski but. Więc kiedy Rosjanie zorganizowali sobie ostentacyjny przemarsz na stadion by, rzekomo, uczcić święto państwowe (o ironio - rozwiązania ZSRR) nasi patriotycznie nastawieni kibice dali im nieźle „popalić”. Co prawda, ruscy nie nieśli czerwonych flag z sierpem i młotem. Ale nasi nie dali się zwieść: Rosjanie, nawet usuwając ślady komunizmu wciąż tkwią po uszy w bolszewizmie. Niestety, ten szlachetny czyn narodowy naszych kibiców, ta obrona polskiej godności, nie została jednak wszędzie właściwie odebrana. Europejskie media coś tam mówiły o tym, że ucierpiał wizerunek Polski, jako kraju tolerancyjnego, otwartego i gościnnego… A my przecież nie zapomnieliśmy o tym ani na chwilę, ale polska gościnność to jedno, a nasza duma narodowa to drugie… Bo przecież Moskale tak potwornie nas sprowokowali… Pod pozorem świętowania rozpadu ZSRR, tak naprawdę swoim marszem chcieli uczcić przypadającą na jesieni rocznicę wypędzenia Polaków z Kremla w 1612 roku. A my przecież chcieliśmy ich wtedy tylko ucywilizować..
    Jednak najpiękniejszy był moment, gdy polscy kibice wygwizdali hymn przeciwników. Rzecz chyba bez precedensu… Do tej pory naszym wrogiem było państwo rosyjskie, od tej chwili nikt nie może mieć wątpliwości, stali się nim też sami Rosjanie. A społeczeństwo polskie (bo przecież nie tylko kibice) wykazało się zdecydowaną i jednolitą postawą. Pokazało, co o nich myśli… Może więc najlepszy to czas, by odrzucić wreszcie te dyplomatyczne sztuczki, i zakończyć tę zimną, nie wypowiedzianą wojnę…
    I doprowadzić do końca to, czego nie udało się dokonać na początku XVII wieku. Zdemokratyzować państwo moskiewskie. Usunąć Putina i jego reżim o imperialnych ambicjach. Ucywilizować Rosję!
    Wodzu, gdzie jesteś? Prowadź!
    PS. Sporo w tym ironii... Ale proszę się nie dziwić... To ostatnia broń bezsilnych...

  • Jeden żydowski sługus zdemaskowany....

  • beresteczko1651 27 stycznia 2015, 15:48 Ukraińskie medium: za wybuchem w Warszawie stoi Putin

    I to jest piękny przykład jak banderowcy instrumentalnie traktują Polskę i Polaków i jak bezczelnie się nimi posługują w swojej chamskiej propagandzie.

  • to sprzątaj antifiarzu, sprzątaj - ale najpierw wywiąż się z obietnicy twardzielu :-) - i pamiętaj, żeby mama śniadaniówkę napełniła przed wyjazdem :-)

  • Goering nigdy nie był szefem gwardii Adolfa....

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:44 Ofensywa pod Debalcewem najbliższym celem separatystów

    webprojektant: 27.01.2015 11:13 W 1933 r. szef gwardii fuhrera Hermann Goering, też tylko "pilnował" lokali wyborczych. Na Ukrainie zaraz po zbrojnym przejęciu władzy przez juntę od razu dochodziło do krwawych rozrachunków i siłowych rozwiązań. Nie pozwolono tym ze wschodu uwolnić się od bandytów. Striełkow to rermdium. Ukrainę trzeba zniszczyć!

  • Banderowcy będą szukać kontaktu z powstańcami w miarę przesuwania się frontu na zachód.

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:28 Ukraina sprywatyzuje wszystkie kopalnie do końca roku

    wlkp: 27.01.2015 16:21 O miłośnik grupy terrorystycznej Azow się odezwał. Widzę, że masz ciągły dyżur. Czy twoi kumple siedzą już przy biurku? Jedyne co mogę obiecać tobie ukraiński naziolku to to, że wysprzątamy Polskę z elementu twojego pokroju, a potem Kresy.

  • Na razie to strzela jadem z d..y.....

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:23 Ukraińskie medium: za wybuchem w Warszawie stoi Putin

    Putin strzelał gradem z Muzeum Wojska Polskiego, jego pracownicy sprzyjają separatystom!

  • przestań pisać - jedź strzelać - obiecywałeś publicznie !...:-)

  • jeszcze tu jesteś - miałeś jechać strzelać do banderowców - dotrzymuj danego słowa - pokaż, że jesteś mężczyzną ! ty nasz bohaterze :-)

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:20 Ukraina sprywatyzuje wszystkie kopalnie do końca roku

    Uprzywilejowaną pozycję do zakupów za 1 euro kopalni będą mieli zleceniodawcy mordu na Majdanie i agresji na Donbas. Centrum władzy na UPAinie mieści się obecnie w amerykańskiej ambasadzie.

  • "Putin nie mógł sobie pozwolić" - czyli co wszystkie kraje dawnego zsrr muszą pytań o pozwolenie jaśnie wielmożnego katechetona - i albo pozwoli albo wyśle wojsko - super wizja świata

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:12 12. konwój z pomocą humanitarną wyruszył z Rosji

    Jajec: 27.01.2015 15:52 Niewłaściwe porównanie. Tym razem naziści siedzą w Kijowie. Ukrainę trzeba zniszczyć!

  • votum_separatum 27 stycznia 2015, 15:12 12. konwój z pomocą humanitarną wyruszył z Rosji

    Jajec: 27.01.2015 15:52 Niewłaściwe porównanie. Tym razem naziści siedzą w Kijowie. Ukrainę trzeba zniszczyć!

  • kolego przypomnij sobie od czego się to zaczęło i kto jaką stronę trzyma , nie zapomni że zachód nas wyrolował i zrobił z nas pachołkami europy , to samo chcieli zrobić z Ukrainy , ale jest to zbyt blisko Rosji , pod samym nosem i Putin nie mógł na to pozwolić .
    hehe prywatyzacja wszystkich kopalń na Ukrainie , zastanówcie się kto je kupi....... pewnie Ci co sponsorowali majdan ;)

  • beresteczko1651 27 stycznia 2015, 14:57 Ofensywa pod Debalcewem najbliższym celem separatystów

    Lance do boju, szable w dłoń, banderowca goń!

  • To jest to, co ukry umieją najlepiej (no, może poza wyrzynaniem bezbronnych Polaków) - bicie nienawistnej piany w celu załatwienia swoich brudnych spraw cudzymi rękami.

  • Pociski pierwszej potrzeby prosto na front. Goebbels byłby z nich dumny.

  • beresteczko1651 27 stycznia 2015, 14:49 Najnowszy sondaż wyborczy: PO przed PiS

    Mówić o "polskim majdanie" może tylko zukrainizowany idiota albo prowokator. Do czego doprowadził "majdan" w Kijowie, za czyje pieniądze został przeprowadzony, kto doszedł dzięki niemu do władzy i jak na nim skorzystali zwykli ludzie nie będe pisał, bo to zbyt oczywiste.

  • ollek85 27 stycznia 2015, 14:36 Najnowszy sondaż wyborczy: PO przed PiS

    zgadza się niem sponsora , solidarność była sponsorowana majdan był sponsorowany , a nam nikt nie pomoże , bo mamy być tanią siłą roboczą dla zachodu i rynkiem zbytu

  • Nikt ze znaczących polityków Ukrainy nie zamierza z kimkolwiek dojść do porozumienia ,najlepszy komentarz do tych poglądów dała Pani Czornowił dawniej działaczka nacjonalistyczna,a aktualnie
    parlamentarzystka.

    tagore

  • ale Chińczycy nie maja też wielu alternatyw - albo nadal trwać przy Euro i $ z wszystkimi konsekwencjami, albo umiędzynarodowić kurs Juana - ale wtedy spadną im na łeb inne problemy - zmiana kursu obniża konkurencyjność gospodarki, obrona kursu jest bardzo kosztowna...

  • oj, tam jest bardzo niewielu mieszkańców z korzeniami na "setki lat" - to raczej ludność napływowa z terenu całego ZSRR oraz potomkowie więźniów Stalina ( min, tysiące górników ze Śląska wywieziono tam do kopalń ) - to dlatego tam jest jeden z mentalnych skansenów - bo ci ludzie mają narodowść "homo sowieticus" - niestety, gdyby to choć byli rosjanie - ale nie są...

  • Dzisiaj byłem na terenach przygranicznych z ukrainą i zauważyłem że coraz bardziej banderowcy są rozzuchwaleni wciskając w kokpit swoich samochodów czerwono czarne chorągiewki.W Tomaszowie Lub,nawet jednego szukałem wnerwiony ale gdzieś się zgubił w gąszczu hurtowni( stał obok mnie na skrzyżowaniu i nie mogłem zmienić pasa aby za nim pojechać od razu),następny samochód z taką chorągieaką widziałem na trasie E 17.Oj będę to ścigał i wzywał policję.

  • kremlowska propaganda,sprane mózgi od dzieciństwa w tym przebijają nawet banderowców http://swiat.newsweek.pl/galina-pyszniak-i-antyukrainska-propaganda-kremla,artykuly,355876,1.html

  • albo wojska rosyjskie odwołają swoich ludzi, wycofają sprzęt i tzw. separatyści oddadzą broń w depozyt - rozwiązanie równie dobre i skuteczne

  • Uważam że reszta EU powinna też tak zrobić , tylko przez uznanie Kosowa może być z tym problem.
    Tu jest jeden problem, bandy rosyjskie są najbardziej uzbrojoną organizacją terrorystyczną .

  • Dla mnie to normalne że się spotykają tylko ludzie mało rozumni tego nie rozumieją , nawet z czymś takim jak sługusy Putina trzeba rozmawiać.
    Pajac Zacharczenko najpierw mówi że rozmów nie będzie później przychodzi prikas z Moskwy i nagle zmienia zdanie.

  • Primo: Jak ma się "integralność terytorialna Ukrainy" do izolacji gospodarczej Donbasu, zawieszeniu przez rząd w Kijowie świadczeń socjalnych
    Secundo: zaraz po majdanie "nowe władze w Kijowie" na gubernatorów obwodów wschodniej Ukrainy mianowano miejscowych oligarchów
    Reasumując: wciskają nam kit o wojnie Rosyjsko Ukraińskiej lub jak to woli o powstańcach i banderowcach a tak na prawdę to oligarchowie walczą o wpływy Achmetow i Janukowycz junior sponsorują terrorystów zaś Kołomyjski opłaca "ochotnicze" bataliony.

  • https://www.youtube.com/watch?v=Iww6BXY6qxE

  • zapewne był "Bohater" bez matury. Są świadkowie, którzy twierdzą, że Bartoszewski wsypał siatkę AK za zwolnienie go ze "względów zdrowotnych" z Auschwitz. Gdyby nie wyświetlił sięfilm należy wpisać na youtube Straszliwa Historia o Bartoszewskim

  • Panowie banderowcy z terrorystami się spotykacie. To po co ta rezolucja. Normalni czy nienormalni

  • Brawo. Czekam jak przegłosują ustawę że Ziemia jest okrągła

  • Tłumaczenie: Powstańcy bronią swojej ziemi, na której żyją i pracują od setek lat. Zwłaszcza ci z Dagestanu, z Rosji, którym przyznano nowe dowody, paszporty DNR, ŁNR. Rozumiem skoro tyle uchodźców ubyło to i zwolniło się mnóstwo domów i mieszkań.

  • Dla Euro i dolara powolne spychanie do narożnika przez Chiny jest o wiele bardziej dotkliwe
    i jak dotąd niezauważane oficjalnie.

    tagore

  • beresteczko1651 27 stycznia 2015, 11:41 Ofensywa pod Debalcewem najbliższym celem separatystów

    Banderowskie gadanie. Powstańcy bronią swojej ziemi, na której żyją i pracują od setek lat. To, że przypadkowo znalazła się ona na terytorium przyznanym tzw. ukrainie po rozpadzie Sowietów, to tylko niedopatrzenie wynikające z panującego wówczas bałaganu. Gdyby tzw. ukraincy nie byli żądnymi krwi nazistami, którym marzy się banderowskie imperium, przyznali Donbasowi autonomię i żadnych walk by nie było. To nie powstańcy atakują Kijów, oni są u siebie, to banderowska, bandycka zbieranina najechała ich ziemie i oni się tylko bronią. A co do Putina, to gdyby zostawił miliony swoich rodaków na pastwę banderowskich nazistów, zostałby słusznie uznany za zwykłą świnię i nie miałby czego szukać w Rosji.

  • artose 27 stycznia 2015, 11:18 Putin: Ukraińska armia to legion NATO

    Wolna Syberia , chce wolności . Utworzono nową partię .

  • Jest na to prosta rada. Wystarczy że wojska kijowskie wycofają się nad granice województw Donieckiego i Ługańskiego. Wtedy będzie szansa na prawdziwy rozejm i rozmowy pokojowe.