Boże...jak upokarzający jest fakt, iż mamy rząd tak głupi , niekompetentny .....opluwający poczucie dumy polaków.....to jakis syndrom sztokholmski chyba...wszyscy reagują , tylko durnie poprawna polityczne Polska( tj rząd) usmiecha się do swego niby sojusznika, który w najmniejszym stopniu nie okazuje żadnenej wdzięczności i minimum szacunku ,co więcej ,wykonuje wrogie gesty....nasza polityka zagraniczna to kpina, nie dla pomocy Ukrainie gloryfikującej UPA , takiej Ukrioany nie uznaje, to jest brak szancuku do samych siebie, ..Ukraina sama sie określa tak ,ze nie mamy wyboru...., to nie jest przyciaciel i sojusznik..., bo takowy sie tak nie zachowuje ...hańba dla Polskiego rzadu..przykre
W polityce, gdzie trwa walka o najwyższą stawkę nie może być miejsca na przypadki. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o nominację ludzi na główne stanowiska „konceptualne”.
Skoro to glupi Polacy swymi podatkami fundują wieloletnie ,,stypendia twórcze'' polskim parlamentarzystom, eurodeputowanym i ,, RZADZACYM POLITYCZNYM IDIOTOM '' to mają też prawo wybrać sobie kogo tylko zechcą nawet np.OSLA DO SENATU...
serce rośnie..., Książę Jan Żyliński , przywrócił, moją wiarę , iż PRAWDZIWE elity tego narodu jeszcze istnieją...., są ludzie nie tylko mówiący o tak zapomnianym pojęciu jak Honor i Duma z bycia Polakiem....jak to jaskrawię inne od syfu serwowanego na co dzień przez NIBY elity rządzące..
W Niemczech funkcjonują stowarzyszenia weteranów SS ,nie afiszują się ale działają. Stosuki polsko ukraińskie ,a polsko niemieckie to dwie różne bajki.
Przebieg wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Kijowie 9 kwietnia nie był dla mnie zaskoczeniem. Wizytę tę należy postrzegać w dwóch wymiarach – jako element trwającej kampanii wyborczej, gdzie urzędujący prezydent i jego obóz polityczny licytują się w antyrosyjskim radykalizmie z obozem Prawa i Sprawiedliwości, oraz jako przypieczętowanie dotychczasowej polityki RP wobec pomajdanowej Ukrainy.
Nie jest dla mnie zaskoczeniem wspólne świętowanie z Poroszenką 75. rocznicy zbrodni katyńskiej na cmentarzu wojennym w Kijowie-Bykowni. Zbrodnia katyńska stanowi od ćwierćwiecza główny filar polityki historycznej solidarnościowej Polski i aż do katastrofy smoleńskiej i kryzysu ukraińskiego była najważniejszym pretekstem do odsuwania normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Chociaż Rosja z tą zbrodnią w miarę uczciwie się rozliczyła. W każdym razie uczciwiej niż Ukraina z ludobójstwem wołyńsko-małopolskim, gdzie faktycznie o żadnym rozliczeniu do dziś nie ma mowy. Obchodzenie 75. rocznicy zbrodni katyńskiej właśnie w Kijowie, z władzami pomajdanowej Ukrainy oraz w określonej sytuacji geopolitycznej, było niczym innym jak tylko podkreśleniem antyrosyjskiego wymiaru polityki historycznej III RP. Kwestią dyskusyjną jest czy skierowanym bardziej do Rosji czy do elektoratu IV RP.
Zasadniczym jednak elementem wizyty prezydenta RP w Kijowie było jego wystąpienie w Werchownej Radzie. Także tutaj Bronisław Komorowski raczej mnie nie zaskoczył, powtarzając znany od półtora roku zestaw sloganów o wspieraniu Ukrainy przez Polskę, podawaniu jej ręki w drodze „do Europy”, próbie odebrania Ukrainie przez Rosję prawa do „swobodnego wyboru jej drogi” itd. itp. Wystąpienie to zawierało jednak elementy zdumiewające, których nie skomentowały mainstreamowe media, zachwycone biało-czerwonymi chorągiewkami na ławach deputowanych ukraińskiego parlamentu oraz ich owacjami.
Do takich zdumiewających elementów należało m.in. stwierdzenie prezydenta, że „Europa nigdy nie zapomni o ofiarach Niebiańskiej Sotni”. Pan prezydent jest chyba słabo poinformowany, bo Europa już dawno wie, że „ofiary Niebiańskiej Sotni” padły nie od kul Berkutu, ale Prawego Sektora. Nie chce się tego wiedzieć tylko w Polsce.
Już na wstępie prezydent RP stwierdził, że nie chodzi mu o przeszłość, ale przyszłość w stosunkach z Ukrainą. Zadziwiające jest, że politycy polscy nie potrafią się zdobyć na taką wielkoduszność i wzniesienie się ponad przeszłość w stosunkach z Rosją. O ile w stosunkach z Rosją przeszłość ciągle rozdrapują i posypują solą, to w stosunkach z Ukrainą stanowi ona zbędny balast. Dlatego od prezydenta Komorowskiego nie można było się spodziewać, że w Werchownej Radzie upomni się o uznanie przez Ukrainę ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego właśnie za ludobójstwo. Można było się spodziewać, że powie to, co będzie do przyjęcia dla deputowanych ukraińskiego parlamentu. Prezydent stwierdził m.in., że w okresie zniewolenia przez wielkie dziewiętnastowieczne imperia i Polacy, i Ukraińcy ulegli złowrogim podszeptom i ich narodowowyzwoleńcze dążenia zostały w niemałej mierze skierowane przeciwko sobie. Jest to nieprawda, ponieważ tym „podszeptom” ze strony Austro-Węgier i Niemiec – co nie zostało jasno powiedziane – ulegli przed pierwszą wojną światową, w czasie jej trwania i po jej zakończeniu wyłącznie nacjonaliści ukraińscy. Kontrowersyjny jest również fragment, w którym prezydent powiedział, że tragiczne apogeum konfliktu nastąpiło w latach II wojny światowej, gdy przelało się tyle niewinnej krwi polskiej i ukraińskiej. Opisywanie terrorystycznej działalności OUN przeciw II RP, a później ludobójstwa dokonanego przez OUN-B i UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w kategorii konfliktu polsko-ukraińskiego jest ulubionym zabiegiem stosowanym od końca lat 80. XX wieku przez historyków ukraińskich oraz ich polskich kibiców ze środowiskiem „Gazety Wyborczej” na czele. Niestety zabiegiem mającym na celu zamazanie prawdy historycznej, ignorującym przy tym faszystowski charakter ideologii tzw. integralnego nacjonalizmu ukraińskiego oraz wynikające z niej antypolskie i zbrodnicze cele, zdefiniowane przez OUN już w 1929 roku.
Wbrew słowom pana prezydenta, w czasie II wojny światowej przelała się w tym „konflikcie” głównie krew polska, a nie ukraińska. Dziwny to był konflikt, gdzie po stronie polskiej było co najmniej 130 tys. ofiar, a po stronie ukraińskiej najwyżej kilka tysięcy.
Wzywając do wzajemnego wybaczenia i pojednania prezydent Komorowski oświadczył, że powinno się ono odbywać przez „pielęgnowanie pamięci o ofiarach bratobójczych zbrodni”. A zatem mamy tu postawienie na jednej płaszczyźnie polskich ofiar banderowskiego ludobójstwa oraz jakże mniej licznych ukraińskich ofiar polskiej samoobrony oraz operacji „Wisła” (która przecież też była polską samoobroną, a nie żadną „zbrodnią”). Jest to kolejny ulubiony zabieg ukraińskich i polskich negacjonistów ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego oraz zbrodniczego charakteru ideologii nacjonalizmu ukraińskiego.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to „pojednanie” będzie odbywało się na ukraińskich warunkach. Warunki te przedstawili niedawno, ze strony polskiej publicysta „Polityki” Adam Szostkiewicz, a ze strony ukraińskiej deputowany Jurij Szuchewycz – syn Romana Szuchewycza, dowódcy UPA i organizatora ludobójstwa na Polakach. Szostkiewicz, krytykując inicjatywę SLD w sprawie uchwały sejmowej potępiającej kult UPA na Ukrainie, stwierdził że: czy nam się to w Polsce podoba, czy nie – kult UPA jest Ukrainie potrzebny jako jeden z elementów budowania posowieckiej tożsamości narodowej (kresy.pl, 25.03.2015). Z kolei Jurij Szuchewycz w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” powiedział: Na czym, jeśli nie na UPA mamy budować nasz patriotyzm? Na eposach rycerskich Rusi Kijowskiej? Na życiorysach takich Ukraińców jak Chruszczow i Breżniew? A może na bolszewickiej legendzie Stachanowa? (onet.pl, 28.03.2015).
Zasadniczym elementem tego „pojednania” jest zatem rozgrzeszenie przez polski mainstream polityczno-medialny OUN/UPA oraz uznanie faktu, że pomajdanowa Ukraina ma prawo budować swoją tożsamość polityczną i narodową na zbrodniczej i faszystowskiej tradycji.
Dobitnie świadczy o tym brak jakiejkolwiek reakcji prezydenta Komorowskiego, polskiego rządu, parlamentu oraz mediów na ustawę nr 2538-1, uchwaloną tego samego 9 kwietnia przez Werchowną Radę. Ustawa ta – której wnioskodawcą był wspomniany Jurij Szuchewycz – uznaje za formacje walczące o niepodległość Ukrainy m.in. Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię, a także powołaną 17 marca 1945 roku przez Niemcy hitlerowskie Ukraińską Armię Narodową. Przewiduje również odpowiedzialność karną dla obywateli Ukrainy i cudzoziemców, którzy publicznie okażą „lekceważący stosunek” do formacji uznanych za walczące o niepodległość Ukrainy. Za ustawą głosowało 271 deputowanych przy wymaganych 226 głosach, co jeszcze raz kompromituje polskie media, które nieustannie twierdzą, że w ukraińskim parlamencie jakoby nie ma banderowców.
Od początku kryzysu ukraińskiego nie ulegało dla mnie wątpliwości, że polskie elity polityczne stając po stronie pomajdanowej Ukrainy stanęły po stronie UPA, pod banderowskim sztandarem (zresztą dosłownie, co można było wiele razy zobaczyć w przekazach telewizyjnych z Kijowa). Niemal każdy dzień dostarcza przykładów ich bezkrytycznego umiłowania neobanderowskiej Ukrainy i nieprzejednanej wrogości wobec Rosji. Prezydent Komorowski powiedział w parlamencie ukraińskim to, co jego słuchacze chcieli usłyszeć. Tak samo zwolennicy „wiary ukrainnej” sprawiają wrażenie jakby robili to, czego Ukraińcy sobie życzą. Bregovicia nie wpuszcza się do Polski na koncert, bo jest „prorosyjski”. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potępia portal kresy.pl za to, że stał się podobno „narzędziem propagandy rosyjskich separatystów”. Radny PiS z Łodzi domaga się usunięcia z repertuaru Filharmonii Łódzkiej utworów Szostakowicza i Prokofiewa. Stąd już tylko krok do palenia na stosach literatury rosyjskiej, tak jak w III Rzeszy książek pisarzy żydowskich.
Dużo pisze się i mówi o zbrodniach wojennych separatystów z Donbasu, ale milczy się o zbrodniach dokonywanych przez ukraińską armię i bataliony ochotnicze. Przede wszystkim jednak milczy się o ewidentnych faktach banderyzacji, a nawet nazyfikacji pomajdanowej Ukrainy. Ustawa nr 2538-1, uchwalona w dniu wystąpienia prezydenta Komorowskiego przed ukraińskim parlamentem, do takich przecież należy.
Nasuwa się pytanie co Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość chcą osiągnąć przez tę politykę? Lech Kaczyński podobno chciał budować „Międzymorze” – jakiś antyrosyjski blok państw między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym. Ale teraz na to nie ma już szans. W Pradze, Bratysławie i Budapeszcie nie podzielają bowiem skrajnie antyrosyjskiej polityki Warszawy. Nie podzielają jej zresztą także w Berlinie, Paryżu i Rzymie. Dlatego Polski nie było przy stole rokowań w Mińsku i nie będzie jej przy podejmowaniu zasadniczych rozstrzygnięć w sprawie Ukrainy w bliższej lub dalszej przyszłości. Wbrew temu, co się wydaje prezydentowi Komorowskiemu i Jarosławowi Kaczyńskiemu, Polska nie zrobi nic, żeby „rękę Ukrainie podały inne państwa i narody wolnego świata Zachodu”. Jest bowiem izolowana w swojej polityce antyrosyjskiego sojuszu z Kijowem. Wymowny przykład tej izolacji stanowi rozpad Grupy Wyszehradzkiej. Powstały w jej miejsce Trójkąt Sławkowski nie będzie wspierał Warszawy w jej antyrosyjskiej polityce. Jasno zresztą dał to do zrozumienia prezydent Czech Milosz Zeman, przyjmując zaproszenie do Moskwy na 9 maja i bezkompromisowo odrzucając związaną z tym krytykę ambasadora USA.
W razie dalszego brnięcia w konflikt z Rosją Warszawa będzie miała przeciwko sobie nie tylko Moskwę i Mińsk, ale także Pragę, Bratysławę, Budapeszt, Belgrad i jak sądzę również Berlin. Dokąd więc prowadzi ten chocholi taniec uprawiany przez postsolidarnościowych polityków z pogrobowcami Doncowa i Bandery na kościach pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej? Wydaje się, że elity III i IV RP związały się z pomajdanową Ukrainą nieodwracalnie. Zatem zatoną razem z nią.
Ci Panowie w skórach brali udział w wydarzeniach na Krymie i prowokacja wykorzystująca ten przejazd
to prawdopodobny scenariusz .I jest to możliwe zarówno z strony Rosji jak i ukraińskich nacjonalistów.
Najzdrowiej zablokować ten przejazd ,choć i to można w Rosji wykorzystać propagandowo przeciwko Polsce.
Tak BTW, Lipiński, nie wiem na rt.com nie ma takiego wpisu, zwłaszcza z takim tekstem, więc lub uznaj to za swoje autorstwo, lub po prostu nie kłam. Bo wstyd patrzeć.
Gang, banda, grupa, za nic polskie media nie nazwą to czym jest - klubem motocyklowym. Użycie innych słów to jest manipulacja informacyjna dążąca do wzbudzenia określonych emocji. Z takimi nazwami dobrze widać, jakie emocje chcą zbudzić polskie media. Prawdę mówił jeden komentującym: dzisiaj może podziękujemy za ewakuowanie z bombardowanego przez Saudyjczyków (z wielką pomocą i błogosławieństwem naszych przyjaciół z USA), a jutro dalej będziemy sypać śmiecia na Rosję".
CZECH, TY POTOMKU TEJ PRZEKLĘTEJ BANDEROWSKIEJ UKRAINY WYNOŚ SIĘ Z POLSKI. NIE BĘDZIESZ ZNIEKSZTALCAL W POLSCE HISTORII O TEJ MORDERCZEJ BANDZIE UPA. ZAPAMIĘTAJ SOBIE RAZ NA ZAWSZE , ŻE NA UKRAINIE WISI KLĄTWA ZBRODNI I LUDOBUJSTWA NA POLAKACH. WY POTOMKOWIE REZUNÓW OD TEJ KLĄTWY SIĘ NIE UWOLNICIE. NIE POZWOLĄ NA TO DUCHY POMORDOWANYCH POLAKÓW.TE DUCHY BĘDĄ WAS NĘKAĆ DO KOŃCA ŚWIATA, CZEGO DOWODEM JEST OBECNA SYTUACJA. SAMI NAWZAJEM SIĘ MORDUJECIEI I BĘDZIECIE SIĘ MORDOWAĆ. TAKA TO UKRAINA
Polska szkoła kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu? Ze Stanisławem Szarzyńskim, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz członkiem zarządu Światowego Kongresu Kresowian, rozmawia Mariusz Kamieniecki Ostatnio, zresztą nie po raz pierwszy, odwiedził Pan Polaków mieszkających na Ukrainie oraz miejsca związane z polską tradycją. Wiem, że rozmawiał Pan o sprawach związanych ze zwrotem kościoła pw. Marii Magdaleny we Lwowie polskiej społeczności. Dlaczego sprawa ta wciąż nie została załatwiona pozytywnie? – We Lwowie uczestniczyliśmy we Mszy św. w kościele pw. św. Marii Magdaleny, gdzie wraz z lwowianami modliliśmy się w intencji kolejnej rozprawy sądowej o zwrot kościoła, który obecnie służy głównie jako Sala Muzyki Organowej. Mało tego – jest bezczeszczony portretem Stepana Bandery, który „straszy” przy wejściu do świątyni od bocznej nawy, bo wejście główne zostało zamurowane. Zresztą we wnętrzu kościoła też nie ma modlitewnej atmosfery, bo trudno się skupić, kiedy wszechobecne są plakaty ofiar, które zginęły na Majdanie oraz w walkach na wschodzie z separatystami. Ostatnia rozprawa sądowa o zwrot kościoła pw. św. Marii Magdaleny odbyła się 3 listopada, a kolejną zaplanowano na 24 listopada we Lwowie. Zarówno ksiądz proboszcz, jak i parafianie proszą o modlitwę w intencji zwrotu świątyni jej prawowitym właścicielom. Niestety, Lwowska Ukraińska Władza, która deklaruje swoje ambicje i chęć wejścia do Unii Europejskiej, z czym przecież wiążą się nie tylko prawa, ale też obowiązki, zachowuje się w tej sprawie niczym władze stalinowskie. Wygląda na to, że tzw. współpraca partnerska z Polską czy chociażby z przygranicznym Przemyślem nakłada obowiązki tylko na nas. Z drugiej strony nie ma woli, nie mówiąc o konkretnych działaniach, za to są wymagania. Powstaje pytanie, jakie są rzeczywiste efekty pojednania polsko-ukraińskiego. 28 czerwca minęła rocznica podpisania dokumentów pomiędzy czterema arcybiskupami: Michalikiem, Szewczukiem, Mokrzyckim i Martyniakiem, tymczasem tej współpracy, a tym bardziej pojednania niestety nie widać. Nie ma też żadnych, nawet symbolicznych gestów ze strony ukraińskiej, które świadczyłyby, że taka współpraca będzie. Mało tego – ideologia banderowska za naszą wschodnią granicą przeżywa renesans. Co o tym wszystkim mówią Polacy na Ukrainie, których ten problem dotyka na co dzień? – Oglądaliśmy to wszystko z bliska, zresztą mamy to nagrane na taśmie. Widać, jak wygląda kościół św. Marii Magdaleny, który de facto jest salą organową, gdzie siedzenia są tyłem do ołtarza i gdzie odbywają się koncerty muzyczne. Również stan zakrystii jest opłakany. Polacy nie mają wpływu, bo nie oni decydują o naszej polskiej własności. W zasadzie są gośćmi w kościele, którym Ukraińcy robią łaskę, że udostępniają to miejsce. W Polsce Ukraińcy mają swoje prawa, dostęp do szkolnictwa. A jak to wygląda w odniesieniu do naszych rodaków na Ukrainie? – Niedaleko, w zasadzie naprzeciw kościoła pw. św. Magdaleny we Lwowie jest szkoła średnia nr 10, także im. św. Marii Magdaleny, z polskim językiem nauczania. Na jej frontonie widnieje płaskorzeźba Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnego za śmierć wielu tysięcy Polaków. Podobna sytuacja w Polsce byłaby nie do pomyślenia, ale na Ukrainie jest normą. Zresztą nie jest to jedyny przykład, ponieważ w Ogólnokształcącej Szkole Średniej nr 3 z polskim językiem nauczania w Mościskach, gdzie dyrektorką jest prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Mościskiej Teresa Teterycz, młodzież systematycznie uczestniczy w uroczystościach ku czci Bandery 14 października, a więc w dniu uznawanym za datę powstania OUN-UPA, notabene ustanowionym niedawno przez prezydenta Poroszenkę świętem państwowym Dniem Obrońcy Ukrainy; polska młodzież składa kwiaty pod pomnikiem Stepana Bandery nieopodal siedziby Rady Rejonowej. W tym roku polscy uczniowie uczestniczyli również w przemarszu pod kurhan, a następnie w banderowskim spotkaniu w wiosce Korolino, gdzie przy dawnej kryjówce UPA usytuowany jest pomnik poświęcony tej zbrodniczej formacji. To nie do pomyślenia, że szkoła, która otrzymuje wsparcie od Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i jest wspierana pieniędzmi polskich podatników, gloryfikuje UPA – formację, która dokonała rzezi wielu polskich wiosek na Kresach i mordu na dziesiątkach tysięcy naszych rodaków. Polska szkoła nie może być kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu. Polskie władze zaangażowane w sprawy Ukrainy nie widzą, a może nie chcą widzieć tego problemu? – Polskie władze państwowe, a także lokalne miast czy regionów sąsiadujących z Ukrainą nabierają wody w usta. Dotyczy to gloryfikacji UPA w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, ale także już na naszym terenie. Przykładem jest postawa ukraińskich studentów w Przemyślu, którzy fotografowali się z flagą UPA. Takich zachowań nie wolno tolerować. Zresztą nie jest to jedyny przypadek, bo na parkingach np. w Przemyślu pod hipermarketami można zauważyć samochody z flagą banderowską. Regularnie w marszach społeczności ukraińskiej na cmentarz Strzelców Siczowych w Przemyślu uczestniczą Ukraińcy w mundurach UPA i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest poważna, w związku z tym w Polsce słyszy się o organizacji pomocy dla tego kraju i Ukraińców, ale jakoś nie słychać o pomocy Polakom żyjącym na Ukrainie. Tam pomocy potrzebują przede wszystkim nasi rodacy, którzy oczekują opieki państwa polskiego, której niestety nie widać. Polacy na Ukrainie mogą tylko pomarzyć o takich warunkach, jakie są stwarzane Ukraińcom w Polsce chociażby w kwestii wysokości stypendiów dla studentów. Pana zdaniem strategiczne partnerstwo z Ukrainą to fikcja? – Partnerstwo oznacza wzajemność, tymczasem po stronie ukraińskiej są tylko żądania i domaganie się coraz dalej idących praw. O rewanżu nie ma natomiast mowy. Cóż powiedzieć, kiedy mamy do czynienia z sytuacją, kiedy nasi rodacy, i to nie tylko we Lwowie, nie mają się nawet gdzie modlić o polsko-ukraińskie pojednanie. Weźmy chociażby Komarno, gdzie Ukraińcy mają dwie cerkwie, a Polakom od 1992 r. nie chcą zwrócić zabytkowego kościoła z połowy XVII wieku pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, który z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Tymczasem nasi rodacy zimą czy latem muszą się modlić w cmentarnej kaplicy na miejscowej nekropolii. 22 listopada pojedziemy z kolejną pielgrzymką na Ukrainę, gdzie w Teatrze Opery i Baletu we Lwowie będziemy uczestniczyć w uroczystym jubileuszu 20-lecia działalności Polskich Organizacji na Ukrainie. Odwiedzimy też Komarno i pokażemy tym, którzy jeszcze nie widzieli, jak zabytek klasy zerowej niszczeje, a Ukraińcy, którzy zajęli kościół, nie użytkują go, tylko pozorują, że jest im potrzebny. Nie bez podstaw jest także pogląd, że z chwilą oddania świątyni wspólnocie rzymskokatolickiej, Cerkwi greckokatolickiej mogłoby zacząć ubywać wiernych. Polacy na Ukrainie narzekają, że polskie państwo ich zaniedbuje… – Wcale mnie to nie dziwi, bo pomoc państwa polskiego dla naszych rodaków na Ukrainie jest – delikatnie rzecz ujmując – niewystarczająca. Polskich władz tak naprawdę nie interesuje, jak ci ludzie żyją, a państwo ukraińskie nawet w małym procencie nie daje im tego, co ma zagwarantowane mniejszość ukraińska w Polsce. Warto, żeby ktoś się na poważnie zainteresował tym tematem. Powiedzmy sobie wprost – nie będzie polsko-ukraińskiego pojednania, jeżeli Ukraińcy w świetle prawdy nie przyznają się do ludobójstwa i nie przeproszą. Wszystkie inne pozorowane działania będą zwyczajnie mydleniem oczu, na co polskie władze nie powinny się dłużej nabierać. Jeżeli ktoś pluje nam w twarz, to nie możemy udawać, że pada deszcz. Brak stanowczej reakcji prowokuje drugą stronę do jeszcze bardziej radykalnych zachowań, z czym niestety mamy do czynienia. Trzeba się temu przeciwstawić. Dziękuję za rozmowę. Mariusz Kamieniecki
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kresy/114485,polska-szkola-kuznia-ukrainskiego-nacjonalizmu.html
Ciekawostka , jak oni mogą podawać takie wiadomości. Po raz kolejny Rosjanie ratują ludzi z Jemenu i to kogo , cytat za WP.PL
"Rosyjski okręt wojenny zabrał 309 osób z wybrzeża Jemenu, z obszaru objętego działaniami wojennymi. Ewakuowano m.in. obywateli Rosji, USA i Ukrainy - poinformował w nocy z soboty na niedzielę przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa obrony. Na pokładzie rosyjskiego okrętu, który w niedzielę ma dotrzeć do Dżibuti we wschodniej Afryce, opuścili Jemen obywatele 19 państw, m.in. 45 Rosjan, 18 Amerykanów, 14 Ukraińców i 5 Brytyjczyków. Rosyjski okręt bierze udział w rutynowej operacji antypirackiej w Zatoce Adeńskiej. Od końca marca koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadza naloty w Jemenie na pozycje szyickich rebeliantów z ruchu Huti, walczącego o obalenie prezydenta Abda ar-Raba Mansura al-Hadiego. Francuzi ewakuują 44 osoby z Jemenu Huti twierdzą, że od początku nalotów prowadzonych przez arabską koalicję zginęło około tysiąca osób, a liczba rannych wyniosła 15 tys. Głównym celem ataków rebeliantów jest natomiast nadal Aden położony na południu Jemenu. Według przedstawicieli Czerwonego Krzyża i organizacji Lekarze bez Granic (MSF) sytuacja w Adenie jest obecnie "katastrofalna" i "krytyczna", a sytuacja humanitarna w całym kraju - bardzo zła. Huti kontrolują już stolicę Jemenu Sanę, a obecny konflikt, w którym według ONZ zginęło w ciągu ubiegłych dwóch tygodni ponad 500 ludzi, grozi 25-milionowemu Jemenowi humanitarną katastrofą. "
a juz podaje konkrety do PAK FA- brak docelowego silnika, brak docelowego płatowca [ten z tego co czytałem obecny nie jest docelowy], brak docelowej awioniki, nie kompletne technologie materiałowe w dziedzinie obniżonej wykrywalności - TO SĄ KONKRETY! co jeszcze zostało z samolotu? Bądź uprzejmy czytać ze zrozumieniem, potem mniej bełkotliwie odpowiesz jak ci sie uda - ja nie pisałem o zawieszeniu programu, tylko o tym, że nie wiadomo kiedy, lub czy w ogóle powstanie. Powiem tak: jako osoba, która się interesuje tego typu sprawami, ale nie będąca osobą zawodowo zajmującą się nimi - stawiam, na to że nie trafi on do służby w linii przed 2020 rokiem - o ile w ogóle trafi. A co do czołgu tzw armaty czy jak go ruscy określą - tak się zachowuje prototyp - wiec to, ze sie psuje nie jest niespodzianką dla mnie. Głupotą natomiast jest ryzykowanie pokazu dla milionów ludzi, w którym ten czołg może po prostu zepsuć się w trakcie parady, ale to akurat nie jest dla mnie powodem do zmartwień - no chyba, że go zapakują na lawete i przejedzie na lawecie w trakcie defilady- a wytłumaczą to, że napęd jest tak tajny, że nie można go pokazać :D
Panie tzw. Czech PO-tomku zwyrodniałych banderowskich bandytów-ludobójców! POwiadam Tobie, że będzie wspaniały dla mnie dzień, kiedy POtężna Rosja zajmie z POwrotem (podobnie jak Krym) Kijów a nawet Lwów! Lwów jako prezent dla dobrych układów z Polakami odda we władanie Polaków tak jak zachodnie ziemie odzyskane! Oczywiście wyczyszczą z ludzkiej padliny NEO-banderowców, którzy są spadkobiercami okrutnych ludobójców Polaków!
Sugeruję, że to MSZ jest prowadzone przez niepolskie siły, które przejęły w tym kraju władzę w 1945 r. Od kiedy polski rząd ‘nawiał’ przez Zaleszczyki do Rumunii w 1939 r., nie było i nie ma w Polsce polskich polityków u władzy. Ponieważ wybory są fałszowane, polscy patrioci do władzy się tu nie dostaną.
Nie będzie absolutnie żadnego problemu również, jak POtęzna Rosja z POwrotem zajmie (podobnie jak Krym) Kijów a nawet Lwów! Lwów jako prezent dla dobrych układów z Polakami odda we władanie Polaków tak jak zachodnie ziemie odzyskane! Oczywiście wyczyszczą z ludzkiej padliny NEO-banderowców, którzy są spadkobiercami okrutnych ludobójców Polaków!
W wieku 18-tym i 19-tym Polacy doświadczyli wielu cierpień ze strony rosyjskiego imperializmu. Jednakże sytuacja się gruntownie zmieniła w 20-tym wieku. Państwo, które napadło na Polskę w 1919 r., i państwo, które ją okupowało między 1945 a 1992 r., ZSRR, nie było rządzone przez Rosjan, odcięło się od rosyjskich tradycji państwowych i religijnych i chociaż było też imperialstyczne, nie było tożsame z carską Rosją. Sowieccy politycy podkreślali, że carat to była opresja narodu rosyjskiego i ujarzmionych ludów. Przemilczali, że ZSRR to była też opresja narodu rosyjskiego i ujarzmionych ludów, tzw ‘demoludów’. ZSRR powstało po wojnie domowej, w której rosyjscy patrioci, tzw. Biali, zacięcie przeciwstawiali się przewrotowi dokonywanemu przez Czerwonych, dobrze finansowanych przez międzynarodowy oligarchat. Wojna trwała 3 lata. Potem nastąpiło leninowskie i stalinowskie ludobójstwo na Rosjanach, które wg. Sołżenicyna wynosiło ponad 60 000 000 ofiar. Można znaleźć wykazy osobowe członków rządu sowieckiego, tzw. Komisariatów, które sprawowały rolę ministerstw. Ten wykaz zacytownay jest z publikacji Romualda Gładkowskiego (“Myślącym Pod Rozwagę”, Wydawnictwo Ojczyzna, Warszawa, ul. Brygadzistów 3, ISBN 8386449225). Oto procentowość Rosjan w sowieckich władzach w r. 1920: 1. Rada Komisarzy Ludowych, 22 członków: 2 Rosjan = 9%; 2. Komisariat Wojny, 43 członków: 0 Rosjan = 0%; 3. Komisariat Spraw Wewnętrznych i jego pion, łącznie z Czeka, 44 członków: 2 Rosjan = 5%; Komisariat Spraw Zagranicznych, 16 członków: 1 Rosjanin = 6%; Komisariat Finansów i jego pion, 29 członków: 2 Rosjan = 7%; Komisariat Sprawiedliwości i jego pion, 19 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisja Higieny, 5 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisariat Oświaty Ludowej i jego pion naukowy, 50 członków: 2 Rosjan = 4%; Komisja Opieki Społecznej, 6 członków: 0 Rosjan = 0 %; Komisja Robocza, 7 członków: 0 Rosjan = 0%; Delegaci Czerwonego Krzyża, 8 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisarze Terenowi i ich pion, 23 członków: 1 Rosjanin = 4%; Dziennikarze, 42 ludzi: 1 Rosjanin = 2%; Głowna Rada Gospodarki Ludowej i jej pion, 54 członków: 5 Rosjan = 9%; Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Zjazdu Delegatów Robotniczych i Chłopskich. 34 członków: 0 Rosjan = 0%. Pomijam Komitety Centralne różnych partii, gdzie sytuacja była taka sama. Rosjanie stanowili niecałe 5% sowieckiego rządu. Gdy powstały sowieckie ministerstwa, kadry z komisariatów przeszły do nich. Gdy nastąpiła perestrojka, dzieci tych wiernych kadrowców i partyjniaków rozkradły państwowy przemysł i inne mienie i stworzyły klasę tzw. ‘rosyjskich’ oligarchów. Obecnie ukraińskie trolle sugerują nam nieprawdę, że Rosjanie i Sowieci to to samo. To nie to samo. Z powodu szerzącego tu się chamstwa Ukraińców, nie odpowiem tym, którzy zwracają się do mnie per ‘ty’ a na obelgi odpowiem obelgami.
Aaaa... co na to "PO-lskie" PO+Twory ???/ ... co one na to ???? Czemu ciągle milczą ??? ... Czyżby tzw. amerykanie POd-Judzający Polaków do wojny z potężną Rosją tak kazali im się zachowywać??? Aaaa. co na to żona tzw. Sikorskiego (nie mylić z gen. W. Sikorskim) Anne Applebaum - potwierdzi jeszcze raz że naziści banderowcy są panstwowo-twórczy i niezwykle przyjażni dla Polaków?
PS Ten ukraiński generał nazywa się Wiktor Mużenko. Jego wypowiedź o nieobecności jednostek rosyjskich w Donbasie była nagłośniona w internecie, np. tu; http://www.washingtonsblog.com/2015/01/ukrainian-government-russian-troops-fighting-us.html i tu: http://americanfreepress.net/?p=22777 i tu: http://www.globalresearch.ca/ukrainian-government-no-russian-troops-are-fighting-against-us-sanctions-against-russia-based-on-falshoods/5428523
Marionetki z Kijowa nie mają po prostu środków ani determinacj. Wiedzą bowiem doskonale, że są zwykłą bandą uzurpatorów osadzonych na urzędach przez usrael, CIA, Unię i kogo tam jeszcze...
Jeszcze raz POnawiam wezwanie! Ogłaszam absolutny zakaz głosowania w najbliższych wyborach na mistrza polskiej ortografii Wielkiego bUla! Mam POdejrzenia, ze to człek niebezpieczny dla odzyskania PRAWDZIWEJ suwerenności państwa Polaków oraz ma Podejrzane POchodzenie - rodowód!
Ukrainiec ‘raul’ myli się, pisząc o mitycznej pomocy jednostek z pólnocy. To propraganda SBU. Należy to powtarzać przy każdej okazji: na wschodzie b. Ukrainy wybuchło autentyczne powstanie miejscowej ludności przeciwko obcej im językowo i ideologicznie hitlerowskiej szajce u władzy w Kijowie. Stało się to dopiero po uchwaleniu przez kijowski parlament ustawy znoszącej artykuł kontytucji Ukrainy dający prawa językom mniejszości narodowych. Mimo oficjalnego oporu rządu rosysjkiego, w obwodach donieckim i ługańskim odbyly się plebiscyty, w znaczna większość obywateli opowiedziała się za niezależnością. Hitlerowcy kijowscy wysłali zbrojną karną ekspedycję. Użyto artylerii i lotnictwa. Zniszczono miasta i osiedla. Zburzono szpitale, szkoły i fabryki. Zabito tysiące cywilów, w tym kobiet i dzieci. Dokonano grabieży, tortur i gwałtów. Strategiczny interes Rosji wymagał udzielenia wsparcia powstańcom aby nie dopuścić do powstania rakietowych i innych baz NATO we wschodniej Ukrainie. Napłynęła broń, doradcy i ochotnicy. Regularnych jednostek Armii FR nie użyto, o czym napisał ukraiński generał. Take były fakty, których demagogia nie wypaczy. Dlaczego polscy patrioci sprzyjają powstancom Donbasu? Dlatego, że ukraiński hitleryzm i banderyzm w latach 1941 – 1947 spowodował przelew morza polskiej krwi, głównie spokojnych rodzin rolniczych. Ten hitleryzm i banderyzm rozszalał się na Ukrainie i dokonał inwazji Donbasu. Oto dlaczego Polacy sprzyjają powstańcom Noworosji i radują się z ich zwycięstw. To nie jest przejaw rusofilii. To jest czczenie Pamięci Polskich Męczenników w wołyńskiem, tarmopolskiem i stanisławowskiem. Bądzcie tego pewni nasi ukraińscy wrogowie: nasza pamięć o waszych ofiarach nigdy nie zagaśnie.
P. Horodenka: Polecam Panu ten artykuł: https://wzzw.wordpress.com/2014/02/17/bronislaw-komorowski-vel-szczynukowicz-archiwa-ipn-%E2%98%9A%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99-przeczytaj/ oraz ten artykuł: http://niezaleznemediapodlasia.pl/agenci-sb/prezydent-komorowski-syn-szczynukowicza/ Pozdrawiam.
No prosze,prosze mamy juz gotowe,oglupione przez polskojezyczne media pierwszorzutowe mieso armatnie...
To nie USA czy NATO, poniosą straty w czasie rzeczywistego konfliktu. To polskie społeczeństwo będzie mięsem armatnim w tej grze. Będzie to sytuacja podobna do tej w 1939 roku, kiedy to pan Beck na polecenie USA zmienił o 180 stopni opcję i wdał się w wojnę z Niemcami siłami polskiego społeczeństwa, a sam uciekł z kraju...
Przyjęcie przez parlament ukraiński ustawy gloryfikującej OUN-UPA, to kompromitacja tych wszystkich, którzy z uporem maniaka zaklinali rzeczywistość, twierdząc, że tylko 1% ukraińskiego społeczeństwa poparło partie banderowskie. A tu nagle szydło wychodzi z worka i okazuje się, że w Radzie Najwyższej zasiada co najmniej 271 banderowców. Mimo wszystko nie liczyłbym na zmianę polityki polskiego rządu, ani na otrzeźwienie polskiego społeczeństwa, które i tak poleci gromadnie głosować na dotychczasowy układ władzy. Większość ludzi w Polsce ma naprawdę gdzieś sprawy związane z rzezią wołyńską. Wie natomiast z mediów, że Ukraińcy heroicznie bronią własną piersią Polski i całej Europy przed dzikimi hordami ze wschodu. Tak więc polityka ćmy lecącej do ognia będzie kontynuowana.
,, Donbas, który zdołał się zorganizować, powstać, walczyć o swoje i wygrać,, -tak a gdzie ta wiktoria..okolo 60 procentow teritorium Donbasu wciaz pod kontrolem Kijowa))..mozno popatrzecz na mape..ale i te 40 procentow tylko dzieki pomoce ,,polnocnych,, jednostek w konce lata 2014 ..
PREZYDSENT KOMOROWSKI ZLOZYL W KIJOWIE "HOLD UKRAIŃSKI"ALE TEN HOLD UKRAIŃSKI JEST BARDZIEJ CZYNEM HANIEBNYM NIŻ "HOLD PRUSKI" W HOLDZIE PRUSKIM KRÓL POLSKI NIE BIERZE UDZIALU W NAMASZCZANIU ZBRODNI KRZYŻACKICH W POLSCE. NAWET BLAZEN KRÓLA , PROTESTOWAL PRZECIW HOLDOWI PRUSKIEMU. OSTRZEGAL KRÓLA JAKIE POLSKA PONIESIE KONSEKWENCJE .KONSEKWENCJE BYLY.ROZBIORYPOLSKI. PREZYDENT KOMOROWSKI MA TYLU DORADCÓW , ALE ŻADEN Z NICH NIE DOROWNUJE BLAZNOWI KRÓLA STAŃCZYKOWI. PO PROSTU NIEUDACZNICY
„Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając” – powiedzial L.Kaczynski. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze opinie na temat największego z naszych sąsiadów, to słowa wyjątkowo przyjazne i pojednawcze. Może Lech Kaczyński zrozumiał, że z Moskwą skłócić nas chce po raz kolejny Zachód, tym razem na czele z USA i chciał to jakoś zmienić? Już go o to nie zapytamy. Jeśli byłbym zwolennikiem teorii spiskowych, wskazałbym na najbardziej prawdopodobnego autora zamachu smoleńskiego – Waszyngton. To on sieje chaos i jątrzy konflikty pomiędzy narodami Eurazji. To jemu potrzeba jest ciągła nieufność między Warszawą i Moskwą. To jemu potrzebna jest Polska w roli ujadającego na Kreml kundla. Panowie śledczy i eksperci, do dzieła zatem! Zbadajcie rolę w wydarzeniach smoleńskich państwa najbardziej doświadczonego w organizowaniu przewrotów i zamachów w ostatnich latach. Kolegów z CIA już pewnie macie. Poproście ich o szczerą rozmowę.
CO SIE TYCZY TEGO pana,KTOREGO ,,glupi polacy" WYBRALI PODOBNO NA PREZYDENTA TO JUZ NIZEJ NIE MOGL ON UPASC(dosadniej mowiac zeszmacic) OBNOSZAC SIE Z TA SWOJA ,,dwudniowa miloscia''DO BANDEROWCOW,KTORYCH PRAWDZIWI POLACY ,,UWIELBIAJA''.
MILLER,KTORY BRATAL SIE ZE SZPIEGIEM-ZDRAJCA KUKLINSKIM (jego poczynania szly w ,,jedynie slusznym''kierunku wytyczonym przez USA) NIE WYRZADZIL POLAKOM WIEKSZEJ krzywdy moralnej JAK WLASNIE TEN pan POKLEPUJAC SIE Z PROSZENKA ...
no był... i nie najlepiej na tym Polska wyszła, Syria jest obecnie słabsza niż Polska była wtedy, więc wzieli się za nią jeszcze za życia naczelnika Assada :)
Sprawe trzeba postawic jasno: POLSKA RZADZI ZYDOSTWO udajace Polakow i polskojezyczni zydzi u steru wladzy w Polsce realizuja w pierwszej kolejnosci swoje interesy plemienne.
Za przyklad niech posluzy: ZYD WALESA, ZYD BALCEROWICZ, ZYD MAZOWIECKI, ZYD GEREMEK, ZYD BARTOSZEWSKI, ZYD KACZMAREK, ZYD BELKA, ZYD KWASNIEWSKI, ZYD KACZYNSKI, ZYD TUSK etc etc a obecnie ZYD KOMOROWSKI, ktorzy swoimi dzialaniami wyrzadzili wielkie szkody Polsce i Polakom i robia to z premedytacja - ich dzialania sa zamierzone i celowe, bo Polski ma nie byc, a Polacy maja stanowic ciemna mase i tania sile robocza.
Jesli Polacy chca zmian na lepsze w Polsce to musza sami odsunac zydostwo od wladzy i wplywow w Polsce !... bo nikt za Polakow tego nie zrobi i cudow nie bedzie.
PANIE KACZYŃSKI, NIEMIECKI DORADCA PARLAMENTU UKRAINY PROTESTUJE PRZECIW GLORYFIKACJI TYCH PRZEKLĘTYCH BANDEROWCÓW ,A PAN MILCZY. NIEMIEC STAJE W OBRONIE ZAMORDOWANYCH POLAKÓW , A PAN DALEJ MILCZY.I PAN SIĘ MIANUJE JAKO PATRIOTA POLSKI. PAN NIE JEST PATRITĄ. PAN CHCE WLADZY.NIEMCY UCZĄ PANA , KOMOROWSKIEGO, TUSKA I PANA JAK WYGLĄDA PATRITYZM. POLSKI DOZORCA ,CZY PROSTY CHLOP Z ROLI GODNIEJ STANĄLBY W OBRONIE HONORU POLSKI. ZACHOWUJECIE SIĘ JAK W CZASIE "WOLNEJ ELEKCJI"MOŻNA POWIEDZIEĆ :NIHIL NOVI"
Sprawa ukrainskiego zyda Szczynukowicza vel B.Komorowskiego wyszla na jaw dzieki badaczom historii rodow szlacheckich w Polsce i publikacji w prasie.
Poza tym po jego twarzy widac, ze to podla kreatura - vide zdjecie na stronie ( http://mierozumiem.salon24.pl/189762,wiwat-polonio-grzmi-w-londynie-b-komorowski ).
PANIE KOMOROWSKI,OKRYL PAN HAŃBĄ POLSKĘ I NARÓD POLSKI.W 1000 LETNIEJ HISTORII POLSKI ŻADNY WLADCA POLSKI NIE DOKONAL TAK HANIEBNEGO CZYNU JAK PAN, BIORĄC UDZIAL W PARLAMENCIE UKRAINSKIM , KTÓRY GLORYFIKOWAL BANDEROWCÓW MORDERCÓW POLAKÓW. ANI JEDNYM SLOWEM NIE ZAPROTESTOWAL PAN W IMIENIU POMORDOWANYCH POLAKÓW, A ZWLASZCZA POLSKICH DZIECI. CIESZĘ SIĘ ŻE DOSTAL PAN POLICZEK OD NIEMIECKIEGO DORADCY PARLAMENTU UKRAINY.NIEMIEC ZAPROTESTOWAL PRZECIW BANDOM UPA,,A PANBEZ WSTYDU MICZY
Jajec... Za pierwszym razem wymieniles jedynie jeden z trzech mechanizmow dzialania i napisales, ze Stalin wepchnal Ukraine w lapy Hitlera, co jest czesciowo prawda. Za drugim razem ukazales drugi mechanizm dzialania, czyli Niemcy, ktore na tym skorzystaly i to tez jest tylko czesciowa prawda. Pomimo tego wciaz nic nie napisales na temat trzeciego mechanizmu dzialania, ktory odegral najwazniejsza, a zarazem haniebna role i byli to NAZISCI z UPA, ktorzy mordowli Polakow, Wegrow, Slowakow, Zydow etc.
Mam nadzieje, ze teraz lepiej zrozumiesz moj poprzedni komentarz, w ktorym napisalem, ze zbrodnie nazistow z UPA na Polakach nie znajduja zadnego usprawiedliwienia, tym bardziej, ze byly dokonane na obszarze panstwa polskiego przez nazistow z UPA, ktorych ty w ogole nie wymieniasz tylko robisz ze Stalina glownego winowajce zbrodni popelnionych na Polakach przez nazistow z UPA, co niestety jest usprawiedliwianiem nazistow z UPA, juz przez samo to, ze o nich nie wspominasz. Poza tym przy niemieckich jednostkach nazistowskich SS powstala nazistowska "SS Galizien" zlozona z Ukraincow, ktora rowniez mordowala polska ludnosc cywilna i to jest kolejny dowod, ze ominales temat zbrodni Ukraincow na Polakach wielkim lukiem i przez to zdenerwowales innych - nastepnym razem pomysl zanim cos napiszesz.
Polacy wstępują do takich organizacji by przeciwstawiać się jakiejkolwiek agresji, nie wybiórczo i wyłącznie rosyjskiej. Obecnie realne zagrożenie jest tylko ze strony ukraińskich hitlerowców i banderowców. Al Jazeera myli się.
Boże...jak upokarzający jest fakt, iż mamy rząd tak głupi , niekompetentny .....opluwający poczucie dumy polaków.....to jakis syndrom sztokholmski chyba...wszyscy reagują , tylko durnie poprawna polityczne Polska( tj rząd) usmiecha się do swego niby sojusznika, który w najmniejszym stopniu nie okazuje żadnenej wdzięczności i minimum szacunku ,co więcej ,wykonuje wrogie gesty....nasza polityka zagraniczna to kpina, nie dla pomocy Ukrainie gloryfikującej UPA , takiej Ukrioany nie uznaje, to jest brak szancuku do samych siebie, ..Ukraina sama sie określa tak ,ze nie mamy wyboru...., to nie jest przyciaciel i sojusznik..., bo takowy sie tak nie zachowuje ...hańba dla Polskiego rzadu..przykre
W polityce, gdzie trwa walka o najwyższą stawkę nie może być miejsca na przypadki. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o nominację ludzi na główne stanowiska „konceptualne”.
Skoro to glupi Polacy swymi podatkami fundują wieloletnie ,,stypendia twórcze'' polskim parlamentarzystom, eurodeputowanym i ,, RZADZACYM POLITYCZNYM IDIOTOM '' to mają też prawo wybrać sobie kogo tylko zechcą nawet np.OSLA DO SENATU...
serce rośnie..., Książę Jan Żyliński , przywrócił, moją wiarę , iż PRAWDZIWE elity tego narodu jeszcze istnieją...., są ludzie nie tylko mówiący o tak zapomnianym pojęciu jak Honor i Duma z bycia Polakiem....jak to jaskrawię inne od syfu serwowanego na co dzień przez NIBY elity rządzące..
W Niemczech funkcjonują stowarzyszenia weteranów SS ,nie afiszują się ale działają. Stosuki polsko ukraińskie ,a polsko niemieckie to dwie różne bajki.
tagore
paprotek:
12.04.2015 14:54/. Trzeba szukać pomiędzy nachalnymi w formie i treści reklamami
Sylwia:
12.04.2015 01:12
Po stronie UPA..........
Przebieg wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Kijowie 9 kwietnia nie był dla mnie zaskoczeniem. Wizytę tę należy postrzegać w dwóch wymiarach – jako element trwającej kampanii wyborczej, gdzie urzędujący prezydent i jego obóz polityczny licytują się w antyrosyjskim radykalizmie z obozem Prawa i Sprawiedliwości, oraz jako przypieczętowanie dotychczasowej polityki RP wobec pomajdanowej Ukrainy.
Nie jest dla mnie zaskoczeniem wspólne świętowanie z Poroszenką 75. rocznicy zbrodni katyńskiej na cmentarzu wojennym w Kijowie-Bykowni. Zbrodnia katyńska stanowi od ćwierćwiecza główny filar polityki historycznej solidarnościowej Polski i aż do katastrofy smoleńskiej i kryzysu ukraińskiego była najważniejszym pretekstem do odsuwania normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Chociaż Rosja z tą zbrodnią w miarę uczciwie się rozliczyła. W każdym razie uczciwiej niż Ukraina z ludobójstwem wołyńsko-małopolskim, gdzie faktycznie o żadnym rozliczeniu do dziś nie ma mowy. Obchodzenie 75. rocznicy zbrodni katyńskiej właśnie w Kijowie, z władzami pomajdanowej Ukrainy oraz w określonej sytuacji geopolitycznej, było niczym innym jak tylko podkreśleniem antyrosyjskiego wymiaru polityki historycznej III RP. Kwestią dyskusyjną jest czy skierowanym bardziej do Rosji czy do elektoratu IV RP.
Zasadniczym jednak elementem wizyty prezydenta RP w Kijowie było jego wystąpienie w Werchownej Radzie. Także tutaj Bronisław Komorowski raczej mnie nie zaskoczył, powtarzając znany od półtora roku zestaw sloganów o wspieraniu Ukrainy przez Polskę, podawaniu jej ręki w drodze „do Europy”, próbie odebrania Ukrainie przez Rosję prawa do „swobodnego wyboru jej drogi” itd. itp. Wystąpienie to zawierało jednak elementy zdumiewające, których nie skomentowały mainstreamowe media, zachwycone biało-czerwonymi chorągiewkami na ławach deputowanych ukraińskiego parlamentu oraz ich owacjami.
Do takich zdumiewających elementów należało m.in. stwierdzenie prezydenta, że „Europa nigdy nie zapomni o ofiarach Niebiańskiej Sotni”. Pan prezydent jest chyba słabo poinformowany, bo Europa już dawno wie, że „ofiary Niebiańskiej Sotni” padły nie od kul Berkutu, ale Prawego Sektora. Nie chce się tego wiedzieć tylko w Polsce.
Już na wstępie prezydent RP stwierdził, że nie chodzi mu o przeszłość, ale przyszłość w stosunkach z Ukrainą. Zadziwiające jest, że politycy polscy nie potrafią się zdobyć na taką wielkoduszność i wzniesienie się ponad przeszłość w stosunkach z Rosją. O ile w stosunkach z Rosją przeszłość ciągle rozdrapują i posypują solą, to w stosunkach z Ukrainą stanowi ona zbędny balast. Dlatego od prezydenta Komorowskiego nie można było się spodziewać, że w Werchownej Radzie upomni się o uznanie przez Ukrainę ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego właśnie za ludobójstwo. Można było się spodziewać, że powie to, co będzie do przyjęcia dla deputowanych ukraińskiego parlamentu. Prezydent stwierdził m.in., że w okresie zniewolenia przez wielkie dziewiętnastowieczne imperia i Polacy, i Ukraińcy ulegli złowrogim podszeptom i ich narodowowyzwoleńcze dążenia zostały w niemałej mierze skierowane przeciwko sobie. Jest to nieprawda, ponieważ tym „podszeptom” ze strony Austro-Węgier i Niemiec – co nie zostało jasno powiedziane – ulegli przed pierwszą wojną światową, w czasie jej trwania i po jej zakończeniu wyłącznie nacjonaliści ukraińscy. Kontrowersyjny jest również fragment, w którym prezydent powiedział, że tragiczne apogeum konfliktu nastąpiło w latach II wojny światowej, gdy przelało się tyle niewinnej krwi polskiej i ukraińskiej. Opisywanie terrorystycznej działalności OUN przeciw II RP, a później ludobójstwa dokonanego przez OUN-B i UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w kategorii konfliktu polsko-ukraińskiego jest ulubionym zabiegiem stosowanym od końca lat 80. XX wieku przez historyków ukraińskich oraz ich polskich kibiców ze środowiskiem „Gazety Wyborczej” na czele. Niestety zabiegiem mającym na celu zamazanie prawdy historycznej, ignorującym przy tym faszystowski charakter ideologii tzw. integralnego nacjonalizmu ukraińskiego oraz wynikające z niej antypolskie i zbrodnicze cele, zdefiniowane przez OUN już w 1929 roku.
Wbrew słowom pana prezydenta, w czasie II wojny światowej przelała się w tym „konflikcie” głównie krew polska, a nie ukraińska. Dziwny to był konflikt, gdzie po stronie polskiej było co najmniej 130 tys. ofiar, a po stronie ukraińskiej najwyżej kilka tysięcy.
Wzywając do wzajemnego wybaczenia i pojednania prezydent Komorowski oświadczył, że powinno się ono odbywać przez „pielęgnowanie pamięci o ofiarach bratobójczych zbrodni”. A zatem mamy tu postawienie na jednej płaszczyźnie polskich ofiar banderowskiego ludobójstwa oraz jakże mniej licznych ukraińskich ofiar polskiej samoobrony oraz operacji „Wisła” (która przecież też była polską samoobroną, a nie żadną „zbrodnią”). Jest to kolejny ulubiony zabieg ukraińskich i polskich negacjonistów ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego oraz zbrodniczego charakteru ideologii nacjonalizmu ukraińskiego.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to „pojednanie” będzie odbywało się na ukraińskich warunkach. Warunki te przedstawili niedawno, ze strony polskiej publicysta „Polityki” Adam Szostkiewicz, a ze strony ukraińskiej deputowany Jurij Szuchewycz – syn Romana Szuchewycza, dowódcy UPA i organizatora ludobójstwa na Polakach. Szostkiewicz, krytykując inicjatywę SLD w sprawie uchwały sejmowej potępiającej kult UPA na Ukrainie, stwierdził że: czy nam się to w Polsce podoba, czy nie – kult UPA jest Ukrainie potrzebny jako jeden z elementów budowania posowieckiej tożsamości narodowej (kresy.pl, 25.03.2015). Z kolei Jurij Szuchewycz w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” powiedział: Na czym, jeśli nie na UPA mamy budować nasz patriotyzm? Na eposach rycerskich Rusi Kijowskiej? Na życiorysach takich Ukraińców jak Chruszczow i Breżniew? A może na bolszewickiej legendzie Stachanowa? (onet.pl, 28.03.2015).
Zasadniczym elementem tego „pojednania” jest zatem rozgrzeszenie przez polski mainstream polityczno-medialny OUN/UPA oraz uznanie faktu, że pomajdanowa Ukraina ma prawo budować swoją tożsamość polityczną i narodową na zbrodniczej i faszystowskiej tradycji.
Dobitnie świadczy o tym brak jakiejkolwiek reakcji prezydenta Komorowskiego, polskiego rządu, parlamentu oraz mediów na ustawę nr 2538-1, uchwaloną tego samego 9 kwietnia przez Werchowną Radę. Ustawa ta – której wnioskodawcą był wspomniany Jurij Szuchewycz – uznaje za formacje walczące o niepodległość Ukrainy m.in. Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię, a także powołaną 17 marca 1945 roku przez Niemcy hitlerowskie Ukraińską Armię Narodową. Przewiduje również odpowiedzialność karną dla obywateli Ukrainy i cudzoziemców, którzy publicznie okażą „lekceważący stosunek” do formacji uznanych za walczące o niepodległość Ukrainy. Za ustawą głosowało 271 deputowanych przy wymaganych 226 głosach, co jeszcze raz kompromituje polskie media, które nieustannie twierdzą, że w ukraińskim parlamencie jakoby nie ma banderowców.
Od początku kryzysu ukraińskiego nie ulegało dla mnie wątpliwości, że polskie elity polityczne stając po stronie pomajdanowej Ukrainy stanęły po stronie UPA, pod banderowskim sztandarem (zresztą dosłownie, co można było wiele razy zobaczyć w przekazach telewizyjnych z Kijowa). Niemal każdy dzień dostarcza przykładów ich bezkrytycznego umiłowania neobanderowskiej Ukrainy i nieprzejednanej wrogości wobec Rosji. Prezydent Komorowski powiedział w parlamencie ukraińskim to, co jego słuchacze chcieli usłyszeć. Tak samo zwolennicy „wiary ukrainnej” sprawiają wrażenie jakby robili to, czego Ukraińcy sobie życzą. Bregovicia nie wpuszcza się do Polski na koncert, bo jest „prorosyjski”. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potępia portal kresy.pl za to, że stał się podobno „narzędziem propagandy rosyjskich separatystów”. Radny PiS z Łodzi domaga się usunięcia z repertuaru Filharmonii Łódzkiej utworów Szostakowicza i Prokofiewa. Stąd już tylko krok do palenia na stosach literatury rosyjskiej, tak jak w III Rzeszy książek pisarzy żydowskich.
Dużo pisze się i mówi o zbrodniach wojennych separatystów z Donbasu, ale milczy się o zbrodniach dokonywanych przez ukraińską armię i bataliony ochotnicze. Przede wszystkim jednak milczy się o ewidentnych faktach banderyzacji, a nawet nazyfikacji pomajdanowej Ukrainy. Ustawa nr 2538-1, uchwalona w dniu wystąpienia prezydenta Komorowskiego przed ukraińskim parlamentem, do takich przecież należy.
Nasuwa się pytanie co Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość chcą osiągnąć przez tę politykę? Lech Kaczyński podobno chciał budować „Międzymorze” – jakiś antyrosyjski blok państw między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym. Ale teraz na to nie ma już szans. W Pradze, Bratysławie i Budapeszcie nie podzielają bowiem skrajnie antyrosyjskiej polityki Warszawy. Nie podzielają jej zresztą także w Berlinie, Paryżu i Rzymie. Dlatego Polski nie było przy stole rokowań w Mińsku i nie będzie jej przy podejmowaniu zasadniczych rozstrzygnięć w sprawie Ukrainy w bliższej lub dalszej przyszłości. Wbrew temu, co się wydaje prezydentowi Komorowskiemu i Jarosławowi Kaczyńskiemu, Polska nie zrobi nic, żeby „rękę Ukrainie podały inne państwa i narody wolnego świata Zachodu”. Jest bowiem izolowana w swojej polityce antyrosyjskiego sojuszu z Kijowem. Wymowny przykład tej izolacji stanowi rozpad Grupy Wyszehradzkiej. Powstały w jej miejsce Trójkąt Sławkowski nie będzie wspierał Warszawy w jej antyrosyjskiej polityce. Jasno zresztą dał to do zrozumienia prezydent Czech Milosz Zeman, przyjmując zaproszenie do Moskwy na 9 maja i bezkompromisowo odrzucając związaną z tym krytykę ambasadora USA.
W razie dalszego brnięcia w konflikt z Rosją Warszawa będzie miała przeciwko sobie nie tylko Moskwę i Mińsk, ale także Pragę, Bratysławę, Budapeszt, Belgrad i jak sądzę również Berlin. Dokąd więc prowadzi ten chocholi taniec uprawiany przez postsolidarnościowych polityków z pogrobowcami Doncowa i Bandery na kościach pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej? Wydaje się, że elity III i IV RP związały się z pomajdanową Ukrainą nieodwracalnie. Zatem zatoną razem z nią.
Bohdan Piętka
Oświęcim, 10 kwietnia 2015 r.
dlaczego nie pokazuja sie mi komentarze
Ci Panowie w skórach brali udział w wydarzeniach na Krymie i prowokacja wykorzystująca ten przejazd
to prawdopodobny scenariusz .I jest to możliwe zarówno z strony Rosji jak i ukraińskich nacjonalistów.
Najzdrowiej zablokować ten przejazd ,choć i to można w Rosji wykorzystać propagandowo przeciwko Polsce.
tagore
gdzie JAJEC gamon banderowski
Coś mi się wydaje, że komuś bardzo potrzebne jest to, by ta katastrofa była zamachem.
Tak BTW, Lipiński, nie wiem na rt.com nie ma takiego wpisu, zwłaszcza z takim tekstem, więc lub uznaj to za swoje autorstwo, lub po prostu nie kłam. Bo wstyd patrzeć.
"czyli motocyklistów Putina " - o rety! Jakie emocje! Jeśli klub motocyklowy ma dobre relacje, to już agentura samego Putina. Co za wiocha...
Gang, banda, grupa, za nic polskie media nie nazwą to czym jest - klubem motocyklowym. Użycie innych słów to jest manipulacja informacyjna dążąca do wzbudzenia określonych emocji. Z takimi nazwami dobrze widać, jakie emocje chcą zbudzić polskie media. Prawdę mówił jeden komentującym: dzisiaj może podziękujemy za ewakuowanie z bombardowanego przez Saudyjczyków (z wielką pomocą i błogosławieństwem naszych przyjaciół z USA), a jutro dalej będziemy sypać śmiecia na Rosję".
Odkąd Amerykanie = Międzynarodowość?
Sake:
12.04.2015 09:37/. To nie przygłup tylko rodowity ukrainiec .
CZECH, TY POTOMKU TEJ PRZEKLĘTEJ BANDEROWSKIEJ UKRAINY WYNOŚ SIĘ Z POLSKI. NIE BĘDZIESZ ZNIEKSZTALCAL W POLSCE HISTORII O TEJ MORDERCZEJ BANDZIE UPA. ZAPAMIĘTAJ SOBIE RAZ NA ZAWSZE , ŻE NA UKRAINIE WISI KLĄTWA ZBRODNI I LUDOBUJSTWA NA POLAKACH. WY POTOMKOWIE REZUNÓW OD TEJ KLĄTWY SIĘ NIE UWOLNICIE. NIE POZWOLĄ NA TO DUCHY POMORDOWANYCH POLAKÓW.TE DUCHY BĘDĄ WAS NĘKAĆ DO KOŃCA ŚWIATA, CZEGO DOWODEM JEST OBECNA SYTUACJA. SAMI NAWZAJEM SIĘ MORDUJECIEI I BĘDZIECIE SIĘ MORDOWAĆ. TAKA TO UKRAINA
Polska szkoła kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu? Ze Stanisławem Szarzyńskim, prezesem Stowarzyszenia Pamięci Polskich Termopil i Kresów oraz członkiem zarządu Światowego Kongresu Kresowian, rozmawia Mariusz Kamieniecki Ostatnio, zresztą nie po raz pierwszy, odwiedził Pan Polaków mieszkających na Ukrainie oraz miejsca związane z polską tradycją. Wiem, że rozmawiał Pan o sprawach związanych ze zwrotem kościoła pw. Marii Magdaleny we Lwowie polskiej społeczności. Dlaczego sprawa ta wciąż nie została załatwiona pozytywnie? – We Lwowie uczestniczyliśmy we Mszy św. w kościele pw. św. Marii Magdaleny, gdzie wraz z lwowianami modliliśmy się w intencji kolejnej rozprawy sądowej o zwrot kościoła, który obecnie służy głównie jako Sala Muzyki Organowej. Mało tego – jest bezczeszczony portretem Stepana Bandery, który „straszy” przy wejściu do świątyni od bocznej nawy, bo wejście główne zostało zamurowane. Zresztą we wnętrzu kościoła też nie ma modlitewnej atmosfery, bo trudno się skupić, kiedy wszechobecne są plakaty ofiar, które zginęły na Majdanie oraz w walkach na wschodzie z separatystami. Ostatnia rozprawa sądowa o zwrot kościoła pw. św. Marii Magdaleny odbyła się 3 listopada, a kolejną zaplanowano na 24 listopada we Lwowie. Zarówno ksiądz proboszcz, jak i parafianie proszą o modlitwę w intencji zwrotu świątyni jej prawowitym właścicielom. Niestety, Lwowska Ukraińska Władza, która deklaruje swoje ambicje i chęć wejścia do Unii Europejskiej, z czym przecież wiążą się nie tylko prawa, ale też obowiązki, zachowuje się w tej sprawie niczym władze stalinowskie. Wygląda na to, że tzw. współpraca partnerska z Polską czy chociażby z przygranicznym Przemyślem nakłada obowiązki tylko na nas. Z drugiej strony nie ma woli, nie mówiąc o konkretnych działaniach, za to są wymagania. Powstaje pytanie, jakie są rzeczywiste efekty pojednania polsko-ukraińskiego. 28 czerwca minęła rocznica podpisania dokumentów pomiędzy czterema arcybiskupami: Michalikiem, Szewczukiem, Mokrzyckim i Martyniakiem, tymczasem tej współpracy, a tym bardziej pojednania niestety nie widać. Nie ma też żadnych, nawet symbolicznych gestów ze strony ukraińskiej, które świadczyłyby, że taka współpraca będzie. Mało tego – ideologia banderowska za naszą wschodnią granicą przeżywa renesans. Co o tym wszystkim mówią Polacy na Ukrainie, których ten problem dotyka na co dzień? – Oglądaliśmy to wszystko z bliska, zresztą mamy to nagrane na taśmie. Widać, jak wygląda kościół św. Marii Magdaleny, który de facto jest salą organową, gdzie siedzenia są tyłem do ołtarza i gdzie odbywają się koncerty muzyczne. Również stan zakrystii jest opłakany. Polacy nie mają wpływu, bo nie oni decydują o naszej polskiej własności. W zasadzie są gośćmi w kościele, którym Ukraińcy robią łaskę, że udostępniają to miejsce. W Polsce Ukraińcy mają swoje prawa, dostęp do szkolnictwa. A jak to wygląda w odniesieniu do naszych rodaków na Ukrainie? – Niedaleko, w zasadzie naprzeciw kościoła pw. św. Magdaleny we Lwowie jest szkoła średnia nr 10, także im. św. Marii Magdaleny, z polskim językiem nauczania. Na jej frontonie widnieje płaskorzeźba Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnego za śmierć wielu tysięcy Polaków. Podobna sytuacja w Polsce byłaby nie do pomyślenia, ale na Ukrainie jest normą. Zresztą nie jest to jedyny przykład, ponieważ w Ogólnokształcącej Szkole Średniej nr 3 z polskim językiem nauczania w Mościskach, gdzie dyrektorką jest prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Mościskiej Teresa Teterycz, młodzież systematycznie uczestniczy w uroczystościach ku czci Bandery 14 października, a więc w dniu uznawanym za datę powstania OUN-UPA, notabene ustanowionym niedawno przez prezydenta Poroszenkę świętem państwowym Dniem Obrońcy Ukrainy; polska młodzież składa kwiaty pod pomnikiem Stepana Bandery nieopodal siedziby Rady Rejonowej. W tym roku polscy uczniowie uczestniczyli również w przemarszu pod kurhan, a następnie w banderowskim spotkaniu w wiosce Korolino, gdzie przy dawnej kryjówce UPA usytuowany jest pomnik poświęcony tej zbrodniczej formacji. To nie do pomyślenia, że szkoła, która otrzymuje wsparcie od Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” i jest wspierana pieniędzmi polskich podatników, gloryfikuje UPA – formację, która dokonała rzezi wielu polskich wiosek na Kresach i mordu na dziesiątkach tysięcy naszych rodaków. Polska szkoła nie może być kuźnią ukraińskiego nacjonalizmu. Polskie władze zaangażowane w sprawy Ukrainy nie widzą, a może nie chcą widzieć tego problemu? – Polskie władze państwowe, a także lokalne miast czy regionów sąsiadujących z Ukrainą nabierają wody w usta. Dotyczy to gloryfikacji UPA w bezpośrednim sąsiedztwie Polski, ale także już na naszym terenie. Przykładem jest postawa ukraińskich studentów w Przemyślu, którzy fotografowali się z flagą UPA. Takich zachowań nie wolno tolerować. Zresztą nie jest to jedyny przypadek, bo na parkingach np. w Przemyślu pod hipermarketami można zauważyć samochody z flagą banderowską. Regularnie w marszach społeczności ukraińskiej na cmentarz Strzelców Siczowych w Przemyślu uczestniczą Ukraińcy w mundurach UPA i jakoś nikomu to nie przeszkadza. Sytuacja za naszą wschodnią granicą jest poważna, w związku z tym w Polsce słyszy się o organizacji pomocy dla tego kraju i Ukraińców, ale jakoś nie słychać o pomocy Polakom żyjącym na Ukrainie. Tam pomocy potrzebują przede wszystkim nasi rodacy, którzy oczekują opieki państwa polskiego, której niestety nie widać. Polacy na Ukrainie mogą tylko pomarzyć o takich warunkach, jakie są stwarzane Ukraińcom w Polsce chociażby w kwestii wysokości stypendiów dla studentów. Pana zdaniem strategiczne partnerstwo z Ukrainą to fikcja? – Partnerstwo oznacza wzajemność, tymczasem po stronie ukraińskiej są tylko żądania i domaganie się coraz dalej idących praw. O rewanżu nie ma natomiast mowy. Cóż powiedzieć, kiedy mamy do czynienia z sytuacją, kiedy nasi rodacy, i to nie tylko we Lwowie, nie mają się nawet gdzie modlić o polsko-ukraińskie pojednanie. Weźmy chociażby Komarno, gdzie Ukraińcy mają dwie cerkwie, a Polakom od 1992 r. nie chcą zwrócić zabytkowego kościoła z połowy XVII wieku pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, który z roku na rok popada w coraz większą ruinę. Tymczasem nasi rodacy zimą czy latem muszą się modlić w cmentarnej kaplicy na miejscowej nekropolii. 22 listopada pojedziemy z kolejną pielgrzymką na Ukrainę, gdzie w Teatrze Opery i Baletu we Lwowie będziemy uczestniczyć w uroczystym jubileuszu 20-lecia działalności Polskich Organizacji na Ukrainie. Odwiedzimy też Komarno i pokażemy tym, którzy jeszcze nie widzieli, jak zabytek klasy zerowej niszczeje, a Ukraińcy, którzy zajęli kościół, nie użytkują go, tylko pozorują, że jest im potrzebny. Nie bez podstaw jest także pogląd, że z chwilą oddania świątyni wspólnocie rzymskokatolickiej, Cerkwi greckokatolickiej mogłoby zacząć ubywać wiernych. Polacy na Ukrainie narzekają, że polskie państwo ich zaniedbuje… – Wcale mnie to nie dziwi, bo pomoc państwa polskiego dla naszych rodaków na Ukrainie jest – delikatnie rzecz ujmując – niewystarczająca. Polskich władz tak naprawdę nie interesuje, jak ci ludzie żyją, a państwo ukraińskie nawet w małym procencie nie daje im tego, co ma zagwarantowane mniejszość ukraińska w Polsce. Warto, żeby ktoś się na poważnie zainteresował tym tematem. Powiedzmy sobie wprost – nie będzie polsko-ukraińskiego pojednania, jeżeli Ukraińcy w świetle prawdy nie przyznają się do ludobójstwa i nie przeproszą. Wszystkie inne pozorowane działania będą zwyczajnie mydleniem oczu, na co polskie władze nie powinny się dłużej nabierać. Jeżeli ktoś pluje nam w twarz, to nie możemy udawać, że pada deszcz. Brak stanowczej reakcji prowokuje drugą stronę do jeszcze bardziej radykalnych zachowań, z czym niestety mamy do czynienia. Trzeba się temu przeciwstawić. Dziękuję za rozmowę. Mariusz Kamieniecki
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kresy/114485,polska-szkola-kuznia-ukrainskiego-nacjonalizmu.html
Ciekawostka , jak oni mogą podawać takie wiadomości. Po raz kolejny Rosjanie ratują ludzi z Jemenu i to kogo , cytat za WP.PL
"Rosyjski okręt wojenny zabrał 309 osób z wybrzeża Jemenu, z obszaru objętego działaniami wojennymi. Ewakuowano m.in. obywateli Rosji, USA i Ukrainy - poinformował w nocy z soboty na niedzielę przedstawiciel rosyjskiego ministerstwa obrony. Na pokładzie rosyjskiego okrętu, który w niedzielę ma dotrzeć do Dżibuti we wschodniej Afryce, opuścili Jemen obywatele 19 państw, m.in. 45 Rosjan, 18 Amerykanów, 14 Ukraińców i 5 Brytyjczyków. Rosyjski okręt bierze udział w rutynowej operacji antypirackiej w Zatoce Adeńskiej. Od końca marca koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej przeprowadza naloty w Jemenie na pozycje szyickich rebeliantów z ruchu Huti, walczącego o obalenie prezydenta Abda ar-Raba Mansura al-Hadiego. Francuzi ewakuują 44 osoby z Jemenu Huti twierdzą, że od początku nalotów prowadzonych przez arabską koalicję zginęło około tysiąca osób, a liczba rannych wyniosła 15 tys. Głównym celem ataków rebeliantów jest natomiast nadal Aden położony na południu Jemenu. Według przedstawicieli Czerwonego Krzyża i organizacji Lekarze bez Granic (MSF) sytuacja w Adenie jest obecnie "katastrofalna" i "krytyczna", a sytuacja humanitarna w całym kraju - bardzo zła. Huti kontrolują już stolicę Jemenu Sanę, a obecny konflikt, w którym według ONZ zginęło w ciągu ubiegłych dwóch tygodni ponad 500 ludzi, grozi 25-milionowemu Jemenowi humanitarną katastrofą. "
a juz podaje konkrety do PAK FA- brak docelowego silnika, brak docelowego płatowca [ten z tego co czytałem obecny nie jest docelowy], brak docelowej awioniki, nie kompletne technologie materiałowe w dziedzinie obniżonej wykrywalności - TO SĄ KONKRETY! co jeszcze zostało z samolotu? Bądź uprzejmy czytać ze zrozumieniem, potem mniej bełkotliwie odpowiesz jak ci sie uda - ja nie pisałem o zawieszeniu programu, tylko o tym, że nie wiadomo kiedy, lub czy w ogóle powstanie. Powiem tak: jako osoba, która się interesuje tego typu sprawami, ale nie będąca osobą zawodowo zajmującą się nimi - stawiam, na to że nie trafi on do służby w linii przed 2020 rokiem - o ile w ogóle trafi. A co do czołgu tzw armaty czy jak go ruscy określą - tak się zachowuje prototyp - wiec to, ze sie psuje nie jest niespodzianką dla mnie. Głupotą natomiast jest ryzykowanie pokazu dla milionów ludzi, w którym ten czołg może po prostu zepsuć się w trakcie parady, ale to akurat nie jest dla mnie powodem do zmartwień - no chyba, że go zapakują na lawete i przejedzie na lawecie w trakcie defilady- a wytłumaczą to, że napęd jest tak tajny, że nie można go pokazać :D
P. Krok: Im nie zależy na wynikach głosowań bo wybory są fałszowane. “Nieważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy” (Josif Dżugaszwili, ‘Stalin’).
Panie tzw. Czech PO-tomku zwyrodniałych banderowskich bandytów-ludobójców! POwiadam Tobie, że będzie wspaniały dla mnie dzień, kiedy POtężna Rosja zajmie z POwrotem (podobnie jak Krym) Kijów a nawet Lwów! Lwów jako prezent dla dobrych układów z Polakami odda we władanie Polaków tak jak zachodnie ziemie odzyskane! Oczywiście wyczyszczą z ludzkiej padliny NEO-banderowców, którzy są spadkobiercami okrutnych ludobójców Polaków!
Sugeruję, że to MSZ jest prowadzone przez niepolskie siły, które przejęły w tym kraju władzę w 1945 r. Od kiedy polski rząd ‘nawiał’ przez Zaleszczyki do Rumunii w 1939 r., nie było i nie ma w Polsce polskich polityków u władzy. Ponieważ wybory są fałszowane, polscy patrioci do władzy się tu nie dostaną.
Nie będzie absolutnie żadnego problemu również, jak POtęzna Rosja z POwrotem zajmie (podobnie jak Krym) Kijów a nawet Lwów! Lwów jako prezent dla dobrych układów z Polakami odda we władanie Polaków tak jak zachodnie ziemie odzyskane! Oczywiście wyczyszczą z ludzkiej padliny NEO-banderowców, którzy są spadkobiercami okrutnych ludobójców Polaków!
W wieku 18-tym i 19-tym Polacy doświadczyli wielu cierpień ze strony rosyjskiego imperializmu. Jednakże sytuacja się gruntownie zmieniła w 20-tym wieku. Państwo, które napadło na Polskę w 1919 r., i państwo, które ją okupowało między 1945 a 1992 r., ZSRR, nie było rządzone przez Rosjan, odcięło się od rosyjskich tradycji państwowych i religijnych i chociaż było też imperialstyczne, nie było tożsame z carską Rosją. Sowieccy politycy podkreślali, że carat to była opresja narodu rosyjskiego i ujarzmionych ludów. Przemilczali, że ZSRR to była też opresja narodu rosyjskiego i ujarzmionych ludów, tzw ‘demoludów’. ZSRR powstało po wojnie domowej, w której rosyjscy patrioci, tzw. Biali, zacięcie przeciwstawiali się przewrotowi dokonywanemu przez Czerwonych, dobrze finansowanych przez międzynarodowy oligarchat. Wojna trwała 3 lata. Potem nastąpiło leninowskie i stalinowskie ludobójstwo na Rosjanach, które wg. Sołżenicyna wynosiło ponad 60 000 000 ofiar. Można znaleźć wykazy osobowe członków rządu sowieckiego, tzw. Komisariatów, które sprawowały rolę ministerstw. Ten wykaz zacytownay jest z publikacji Romualda Gładkowskiego (“Myślącym Pod Rozwagę”, Wydawnictwo Ojczyzna, Warszawa, ul. Brygadzistów 3, ISBN 8386449225). Oto procentowość Rosjan w sowieckich władzach w r. 1920: 1. Rada Komisarzy Ludowych, 22 członków: 2 Rosjan = 9%; 2. Komisariat Wojny, 43 członków: 0 Rosjan = 0%; 3. Komisariat Spraw Wewnętrznych i jego pion, łącznie z Czeka, 44 członków: 2 Rosjan = 5%; Komisariat Spraw Zagranicznych, 16 członków: 1 Rosjanin = 6%; Komisariat Finansów i jego pion, 29 członków: 2 Rosjan = 7%; Komisariat Sprawiedliwości i jego pion, 19 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisja Higieny, 5 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisariat Oświaty Ludowej i jego pion naukowy, 50 członków: 2 Rosjan = 4%; Komisja Opieki Społecznej, 6 członków: 0 Rosjan = 0 %; Komisja Robocza, 7 członków: 0 Rosjan = 0%; Delegaci Czerwonego Krzyża, 8 członków: 0 Rosjan = 0%; Komisarze Terenowi i ich pion, 23 członków: 1 Rosjanin = 4%; Dziennikarze, 42 ludzi: 1 Rosjanin = 2%; Głowna Rada Gospodarki Ludowej i jej pion, 54 członków: 5 Rosjan = 9%; Centralny Komitet Wykonawczy 4-go Rosyjskiego Zjazdu Delegatów Robotniczych i Chłopskich. 34 członków: 0 Rosjan = 0%. Pomijam Komitety Centralne różnych partii, gdzie sytuacja była taka sama. Rosjanie stanowili niecałe 5% sowieckiego rządu. Gdy powstały sowieckie ministerstwa, kadry z komisariatów przeszły do nich. Gdy nastąpiła perestrojka, dzieci tych wiernych kadrowców i partyjniaków rozkradły państwowy przemysł i inne mienie i stworzyły klasę tzw. ‘rosyjskich’ oligarchów. Obecnie ukraińskie trolle sugerują nam nieprawdę, że Rosjanie i Sowieci to to samo. To nie to samo. Z powodu szerzącego tu się chamstwa Ukraińców, nie odpowiem tym, którzy zwracają się do mnie per ‘ty’ a na obelgi odpowiem obelgami.
Aaaa... co na to "PO-lskie" PO+Twory ???/ ... co one na to ???? Czemu ciągle milczą ??? ... Czyżby tzw. amerykanie POd-Judzający Polaków do wojny z potężną Rosją tak kazali im się zachowywać??? Aaaa. co na to żona tzw. Sikorskiego (nie mylić z gen. W. Sikorskim) Anne Applebaum - potwierdzi jeszcze raz że naziści banderowcy są panstwowo-twórczy i niezwykle przyjażni dla Polaków?
PS Ten ukraiński generał nazywa się Wiktor Mużenko. Jego wypowiedź o nieobecności jednostek rosyjskich w Donbasie była nagłośniona w internecie, np. tu; http://www.washingtonsblog.com/2015/01/ukrainian-government-russian-troops-fighting-us.html i tu: http://americanfreepress.net/?p=22777 i tu: http://www.globalresearch.ca/ukrainian-government-no-russian-troops-are-fighting-against-us-sanctions-against-russia-based-on-falshoods/5428523
Marionetki z Kijowa nie mają po prostu środków ani determinacj. Wiedzą bowiem doskonale, że są zwykłą bandą uzurpatorów osadzonych na urzędach przez usrael, CIA, Unię i kogo tam jeszcze...
Jeszcze raz POnawiam wezwanie! Ogłaszam absolutny zakaz głosowania w najbliższych wyborach na mistrza polskiej ortografii Wielkiego bUla! Mam POdejrzenia, ze to człek niebezpieczny dla odzyskania PRAWDZIWEJ suwerenności państwa Polaków oraz ma Podejrzane POchodzenie - rodowód!
Ukrainiec ‘raul’ myli się, pisząc o mitycznej pomocy jednostek z pólnocy. To propraganda SBU. Należy to powtarzać przy każdej okazji: na wschodzie b. Ukrainy wybuchło autentyczne powstanie miejscowej ludności przeciwko obcej im językowo i ideologicznie hitlerowskiej szajce u władzy w Kijowie. Stało się to dopiero po uchwaleniu przez kijowski parlament ustawy znoszącej artykuł kontytucji Ukrainy dający prawa językom mniejszości narodowych. Mimo oficjalnego oporu rządu rosysjkiego, w obwodach donieckim i ługańskim odbyly się plebiscyty, w znaczna większość obywateli opowiedziała się za niezależnością. Hitlerowcy kijowscy wysłali zbrojną karną ekspedycję. Użyto artylerii i lotnictwa. Zniszczono miasta i osiedla. Zburzono szpitale, szkoły i fabryki. Zabito tysiące cywilów, w tym kobiet i dzieci. Dokonano grabieży, tortur i gwałtów. Strategiczny interes Rosji wymagał udzielenia wsparcia powstańcom aby nie dopuścić do powstania rakietowych i innych baz NATO we wschodniej Ukrainie. Napłynęła broń, doradcy i ochotnicy. Regularnych jednostek Armii FR nie użyto, o czym napisał ukraiński generał. Take były fakty, których demagogia nie wypaczy. Dlaczego polscy patrioci sprzyjają powstancom Donbasu? Dlatego, że ukraiński hitleryzm i banderyzm w latach 1941 – 1947 spowodował przelew morza polskiej krwi, głównie spokojnych rodzin rolniczych. Ten hitleryzm i banderyzm rozszalał się na Ukrainie i dokonał inwazji Donbasu. Oto dlaczego Polacy sprzyjają powstańcom Noworosji i radują się z ich zwycięstw. To nie jest przejaw rusofilii. To jest czczenie Pamięci Polskich Męczenników w wołyńskiem, tarmopolskiem i stanisławowskiem. Bądzcie tego pewni nasi ukraińscy wrogowie: nasza pamięć o waszych ofiarach nigdy nie zagaśnie.
P. Horodenka: Polecam Panu ten artykuł: https://wzzw.wordpress.com/2014/02/17/bronislaw-komorowski-vel-szczynukowicz-archiwa-ipn-%E2%98%9A%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99%E2%97%99-przeczytaj/ oraz ten artykuł: http://niezaleznemediapodlasia.pl/agenci-sb/prezydent-komorowski-syn-szczynukowicza/ Pozdrawiam.
No prosze,prosze mamy juz gotowe,oglupione przez polskojezyczne media pierwszorzutowe mieso armatnie...
To nie USA czy NATO, poniosą straty w czasie rzeczywistego konfliktu. To polskie społeczeństwo będzie mięsem armatnim w tej grze. Będzie to sytuacja podobna do tej w 1939 roku, kiedy to pan Beck na polecenie USA zmienił o 180 stopni opcję i wdał się w wojnę z Niemcami siłami polskiego społeczeństwa, a sam uciekł z kraju...
Przyjęcie przez parlament ukraiński ustawy gloryfikującej OUN-UPA, to kompromitacja tych wszystkich, którzy z uporem maniaka zaklinali rzeczywistość, twierdząc, że tylko 1% ukraińskiego społeczeństwa poparło partie banderowskie. A tu nagle szydło wychodzi z worka i okazuje się, że w Radzie Najwyższej zasiada co najmniej 271 banderowców. Mimo wszystko nie liczyłbym na zmianę polityki polskiego rządu, ani na otrzeźwienie polskiego społeczeństwa, które i tak poleci gromadnie głosować na dotychczasowy układ władzy. Większość ludzi w Polsce ma naprawdę gdzieś sprawy związane z rzezią wołyńską. Wie natomiast z mediów, że Ukraińcy heroicznie bronią własną piersią Polski i całej Europy przed dzikimi hordami ze wschodu. Tak więc polityka ćmy lecącej do ognia będzie kontynuowana.
,, Donbas, który zdołał się zorganizować, powstać, walczyć o swoje i wygrać,, -tak a gdzie ta wiktoria..okolo 60 procentow teritorium Donbasu wciaz pod kontrolem Kijowa))..mozno popatrzecz na mape..ale i te 40 procentow tylko dzieki pomoce ,,polnocnych,, jednostek w konce lata 2014 ..
Pan Czech potomek banderowca powinien zostać za propagowanie upa wyrzucony z Polski i pozbawiony obywatelstwa.
Niemiec i Rosjanin już zareagowali , Nawet wschodni Ukraińcy, a nasz przygłup z MSZ siedzi cicho.
@jerzyj - jeśli to było do mnie proszę wyjaśnić co autor miał na myśli?
PREZYDSENT KOMOROWSKI ZLOZYL W KIJOWIE "HOLD UKRAIŃSKI"ALE TEN HOLD UKRAIŃSKI JEST BARDZIEJ CZYNEM HANIEBNYM NIŻ "HOLD PRUSKI" W HOLDZIE PRUSKIM KRÓL POLSKI NIE BIERZE UDZIALU W NAMASZCZANIU ZBRODNI KRZYŻACKICH W POLSCE. NAWET BLAZEN KRÓLA , PROTESTOWAL PRZECIW HOLDOWI PRUSKIEMU. OSTRZEGAL KRÓLA JAKIE POLSKA PONIESIE KONSEKWENCJE .KONSEKWENCJE BYLY.ROZBIORYPOLSKI. PREZYDENT KOMOROWSKI MA TYLU DORADCÓW , ALE ŻADEN Z NICH NIE DOROWNUJE BLAZNOWI KRÓLA STAŃCZYKOWI. PO PROSTU NIEUDACZNICY
„Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając” – powiedzial L.Kaczynski. Biorąc pod uwagę jego wcześniejsze opinie na temat największego z naszych sąsiadów, to słowa wyjątkowo przyjazne i pojednawcze. Może Lech Kaczyński zrozumiał, że z Moskwą skłócić nas chce po raz kolejny Zachód, tym razem na czele z USA i chciał to jakoś zmienić? Już go o to nie zapytamy. Jeśli byłbym zwolennikiem teorii spiskowych, wskazałbym na najbardziej prawdopodobnego autora zamachu smoleńskiego – Waszyngton. To on sieje chaos i jątrzy konflikty pomiędzy narodami Eurazji. To jemu potrzeba jest ciągła nieufność między Warszawą i Moskwą. To jemu potrzebna jest Polska w roli ujadającego na Kreml kundla. Panowie śledczy i eksperci, do dzieła zatem! Zbadajcie rolę w wydarzeniach smoleńskich państwa najbardziej doświadczonego w organizowaniu przewrotów i zamachów w ostatnich latach. Kolegów z CIA już pewnie macie. Poproście ich o szczerą rozmowę.
CO SIE TYCZY TEGO pana,KTOREGO ,,glupi polacy" WYBRALI PODOBNO NA PREZYDENTA TO JUZ NIZEJ NIE MOGL ON UPASC(dosadniej mowiac zeszmacic) OBNOSZAC SIE Z TA SWOJA ,,dwudniowa miloscia''DO BANDEROWCOW,KTORYCH PRAWDZIWI POLACY ,,UWIELBIAJA''.
MILLER,KTORY BRATAL SIE ZE SZPIEGIEM-ZDRAJCA KUKLINSKIM (jego poczynania szly w ,,jedynie slusznym''kierunku wytyczonym przez USA) NIE WYRZADZIL POLAKOM WIEKSZEJ krzywdy moralnej JAK WLASNIE TEN pan POKLEPUJAC SIE Z PROSZENKA ...
A CIEPLA WODE W KRANIE TO NIE ZAPOMINAJ JAKIM GAZEM I OD KOGO TOBIE GRZEJA...
no był... i nie najlepiej na tym Polska wyszła, Syria jest obecnie słabsza niż Polska była wtedy, więc wzieli się za nią jeszcze za życia naczelnika Assada :)
Drwiny z narodu, który nie rządzi we własnym kraju, niektórym wydają się być w dobrym tonie i ujdą każdemu na sucho.
Więc jednak nie jest z narodem Polskim aż tak źle jak można by pomyśleć, jednak czemu przyrost naturalny mamy wciąż tak niski? ujemny chyba
Nie lepiej byłoby go z pistoletu ubić?
Sprawe trzeba postawic jasno: POLSKA RZADZI ZYDOSTWO udajace Polakow i polskojezyczni zydzi u steru wladzy w Polsce realizuja w pierwszej kolejnosci swoje interesy plemienne.
Za przyklad niech posluzy: ZYD WALESA, ZYD BALCEROWICZ, ZYD MAZOWIECKI, ZYD GEREMEK, ZYD BARTOSZEWSKI, ZYD KACZMAREK, ZYD BELKA, ZYD KWASNIEWSKI, ZYD KACZYNSKI, ZYD TUSK etc etc a obecnie ZYD KOMOROWSKI, ktorzy swoimi dzialaniami wyrzadzili wielkie szkody Polsce i Polakom i robia to z premedytacja - ich dzialania sa zamierzone i celowe, bo Polski ma nie byc, a Polacy maja stanowic ciemna mase i tania sile robocza.
Jesli Polacy chca zmian na lepsze w Polsce to musza sami odsunac zydostwo od wladzy i wplywow w Polsce !... bo nikt za Polakow tego nie zrobi i cudow nie bedzie.
PANIE KACZYŃSKI, NIEMIECKI DORADCA PARLAMENTU UKRAINY PROTESTUJE PRZECIW GLORYFIKACJI TYCH PRZEKLĘTYCH BANDEROWCÓW ,A PAN MILCZY. NIEMIEC STAJE W OBRONIE ZAMORDOWANYCH POLAKÓW , A PAN DALEJ MILCZY.I PAN SIĘ MIANUJE JAKO PATRIOTA POLSKI. PAN NIE JEST PATRITĄ. PAN CHCE WLADZY.NIEMCY UCZĄ PANA , KOMOROWSKIEGO, TUSKA I PANA JAK WYGLĄDA PATRITYZM. POLSKI DOZORCA ,CZY PROSTY CHLOP Z ROLI GODNIEJ STANĄLBY W OBRONIE HONORU POLSKI. ZACHOWUJECIE SIĘ JAK W CZASIE "WOLNEJ ELEKCJI"MOŻNA POWIEDZIEĆ :NIHIL NOVI"
Sprawa ukrainskiego zyda Szczynukowicza vel B.Komorowskiego wyszla na jaw dzieki badaczom historii rodow szlacheckich w Polsce i publikacji w prasie.
Poza tym po jego twarzy widac, ze to podla kreatura - vide zdjecie na stronie ( http://mierozumiem.salon24.pl/189762,wiwat-polonio-grzmi-w-londynie-b-komorowski ).
PANIE KOMOROWSKI,OKRYL PAN HAŃBĄ POLSKĘ I NARÓD POLSKI.W 1000 LETNIEJ HISTORII POLSKI ŻADNY WLADCA POLSKI NIE DOKONAL TAK HANIEBNEGO CZYNU JAK PAN, BIORĄC UDZIAL W PARLAMENCIE UKRAINSKIM , KTÓRY GLORYFIKOWAL BANDEROWCÓW MORDERCÓW POLAKÓW. ANI JEDNYM SLOWEM NIE ZAPROTESTOWAL PAN W IMIENIU POMORDOWANYCH POLAKÓW, A ZWLASZCZA POLSKICH DZIECI. CIESZĘ SIĘ ŻE DOSTAL PAN POLICZEK OD NIEMIECKIEGO DORADCY PARLAMENTU UKRAINY.NIEMIEC ZAPROTESTOWAL PRZECIW BANDOM UPA,,A PANBEZ WSTYDU MICZY
Jajec... Za pierwszym razem wymieniles jedynie jeden z trzech mechanizmow dzialania i napisales, ze Stalin wepchnal Ukraine w lapy Hitlera, co jest czesciowo prawda. Za drugim razem ukazales drugi mechanizm dzialania, czyli Niemcy, ktore na tym skorzystaly i to tez jest tylko czesciowa prawda. Pomimo tego wciaz nic nie napisales na temat trzeciego mechanizmu dzialania, ktory odegral najwazniejsza, a zarazem haniebna role i byli to NAZISCI z UPA, ktorzy mordowli Polakow, Wegrow, Slowakow, Zydow etc.
Mam nadzieje, ze teraz lepiej zrozumiesz moj poprzedni komentarz, w ktorym napisalem, ze zbrodnie nazistow z UPA na Polakach nie znajduja zadnego usprawiedliwienia, tym bardziej, ze byly dokonane na obszarze panstwa polskiego przez nazistow z UPA, ktorych ty w ogole nie wymieniasz tylko robisz ze Stalina glownego winowajce zbrodni popelnionych na Polakach przez nazistow z UPA, co niestety jest usprawiedliwianiem nazistow z UPA, juz przez samo to, ze o nich nie wspominasz. Poza tym przy niemieckich jednostkach nazistowskich SS powstala nazistowska "SS Galizien" zlozona z Ukraincow, ktora rowniez mordowala polska ludnosc cywilna i to jest kolejny dowod, ze ominales temat zbrodni Ukraincow na Polakach wielkim lukiem i przez to zdenerwowales innych - nastepnym razem pomysl zanim cos napiszesz.
Polacy wstępują do takich organizacji by przeciwstawiać się jakiejkolwiek agresji, nie wybiórczo i wyłącznie rosyjskiej. Obecnie realne zagrożenie jest tylko ze strony ukraińskich hitlerowców i banderowców. Al Jazeera myli się.