lepiej późno niż wcale, będziemy pamiętać i przypominać na wypadek gdyby troska była podyktowana tylko nadchodzącymi wyborami. Mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi : skargi i pozwy przed organami europejskimi
Mój dziadek (94 lata) przeżył to piekło zgotowane przez ukraińców często o tym opowiada. Mówił że mieszkał z rodziną niedaleko Lwowa i mówił o tym jak okrutnie banderowcy zabijali gwałcili i palili domy. Pamiętam jak moja Św. Babcia opowiadała jak kryli się w takich dołach w ziemi takich jak na marchewki (może ktoś wie) i kiedyś podczas zimy mało się nie udusiły (Moja Św.Babcia i jej siostra chyba) bo na górze napadało tyle śniegu, że powietrze nie dochodziło. Napisałbym więcej ale to co robili banderowcy jest tak potworne i nieludzkie, że to się nie nadaje na ten portal. CWP!
Ataki na Marię Pyż biorą się stąd, że jej wizerunek wykracza poza ramy wytyczone przez banderowców dla Polaków na Kresach. To znaczy z jednej strony babci w chuścinie dla której możliwość pójścia raz w tygodniu do kościoła na polską mszę to szczyt aspiracji a z drugiej wynarodowionego gnojka, który udaje Polaka, żeby przyjechać do nas na studia i tu poheilować sobie przed flagą bandyckiej upa. A że banderowskim władzom niewygodnie jest osobiście zająć się p. Marią, robią to za nie ich "polskie" przedstawicielstwa.
A kto ją tu chce oglądać,niech spada na drzewo razem z tym obleśnym Ladsbergisem.Ale zabawne będzie jedno,Duda mówił że będzie kontynuował polityke zagraniczną L.Kaczyńskiego,czyli bezsensowne podróże na Żmudz,Upainę,Gruzję,czyli kompromitacji ciąg dalszy?!
Głos dobry, szkoda że tak późno. Może jest to zawoalowane ostrzeżenie wobec Litwy w stylu: kiedy dojdziemy do władzy pogadamy inaczej na temat mniejszości na Polskiej na Litwie.
Ciekawe co jeszcze wymyśli aby pozostać na tym stanowisku. Poprzeczka coraz wyżej, trzeba będzie pewnie czekać aż będzie lizał buty władcom Federacji Rosyjskiej. A takimi to oni gardzą i bez skrupułów niszą ich.
. Rola Ukraińców w powstaniu warszawskim była haniebna. Ukraińcy zachowali siȩ barbarzyńsko. Nawet Niemcy nimi gardzili. ‘…Ukraińcy stanowili dużo, dużo większy odsetek żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie, liczącego 31 lipca 1944 ok. 20 000 ludzi (Władysław Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego” Londyn 1984), a później przeciętnie 25 000 ludzi. Jeśli było Ukraińców tylko 7,5% wśród żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie to wówczas ci żołdacy mają na swoim sumieniu 1350 zabitych i 375 ciężko rannych powstańców, 15 000 zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 780 budynków.
Wasyl Weryha w książce „Dorohami druhoj switowoj wijny. Lehendy pro uczast Ukrainciw w warszawśkomu powstanni 1944...” (Toronto 1980) dowodzi, że ukraińska dywizja Waffen SS Galizien (Hałyczyna) nie brała udziała w dławieniu Powstania Warszawskiego. Jednak jest faktem, że 150-osobowa ukraińska kompania policyjna, stacjonująca przy alei Szucha, należała do SS Galizien, o czym pisze A. Borkiewicz w pracy „Powstanie Warszawskie” (Warszawa 1957), a przyjmuje za prawdopodobne nawet Kazimierz Podlaski (str. 97). Tak więc także i historia SS Galizien jest zbroczona krwią powstańców i ludności Warszawy. Dowodem koronnym na to, że żołnierze SS Galizien byli w Warszawie podczas Powstania Warszawskiego jest m.in. to że ci ukraińscy SS-mani mówili po polsku (Aleksander Kamiński „Zośka i Parasol”, wyd. 3, Warszawa 1979). Byli to więc Ukraińcy z Galicji (skąd pochodzili ochotnicy do SS Galizien), gdyż Ukraińcy z rosyjskiej Ukrainy nie mówili po polsku. Także historyk niemiecki Hans von Krannhals, autor książki „Der Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962), dowodzi, że w Warszawie była kompania dywizji SS Galizien.
… Andrzej Zięba jest zmuszony przyznać, że Ukraińcy brali udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Stwierdza, że w Warszawie były dwie ukraińskie kompanie policyjne, że ukraińska formacja była w straży Pawiaka, a grupy Ukraińców w oddziałach Hiwis oraz w zgrupowaniu Reinefartha i że we wrześniu 1944 r. do Warszawy przybył Legion Wołyński w sile 400 ludzi. …
Zięba po prostu kłamał, kiedy próbował wybielać rolę Ukraińców lub przemilczeć ich zbrodnie, a to kłamstwo obnażyła sama filoukraińska „Gazeta Wyborcza”. Maciej Kledzik w artykule „Kim byli sprawcy rzezi na Woli i Ochocie” (1.8.1990) tłumaczy fakt oskarżania przez ludność Warszawy Ukraińców za liczne i potworne zbrodnie popełnione na ludności cywilnej podczas Powstania Warszawskiego pisząc m.in.: „Do jednostki SS, zajmującej gmach wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej, wcielona była kompania Ukraińców. Również w skład grupy bojowej Schutzpolizei (1700 żołnierzy) wchodziła kompania Ukraińców (150 żołnierzy) kwaterująca w alei Róż pod numerami 9 i 25. Po wybuchu Powstania, część z nich usiłowała przedrzeć się samochodami przez Śródmieście w kierunku Ogrodu Saskiego. Na Marszałkowskiej samochody rozbite zostały ogniem powstańców. Ukraińcy ukryli się w okolicznych domach, gdzie wymordowali wielu mieszkańców, w tym kobiety i dzieci, zanim nie zostali wybici przez zorganizowane grupki powstańców. Duży rozgłos tej zbrodni nadała powstańcza prasa i tak pojawiło się określenie oprawcy-Ukraińca, przypisywane później innym (nie-Niemcom walczącym u boku Niemców)...”.
Jeśli została udowodniona ponad wszelką wątpliwość obecność kompanii ukraińskich w gmachu wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej i przy alei Róż i alei Szucha to, siłą rzeczy, wszelkie relacje polskie o walkach w tych rejonach z udziałem Ukraińców w pierwszej połowie sierpnia 1944 r. muszą być wiarygodne. Są one jednym wielkim oskarżeniem pod adresem Ukraińców. Np. Józef K. Wroniszewski w swej książce „Ochota 1939-1945” (Warszawa 1976) pisze: „Po raz pierwszy zaatakowali Niemcy redutę (powstańczą na Ochocie) 3 sierpnia... Tuż za tym przygotowaniem ruszyło od Wawelskiej natarcie kompanii SS „Galizien” przy wsparciu ogniowym działa czołgowego i cekaemów... 4 sierpnia... obrońcy Wawelskiej odpierali natomiast parokrotne ataki wspartej czołgami kompanii SS „Galizien”... Jakaś młoda dziewczyna rozpacza. To kilku Ukraińców ją zgwałciło: płacze, modli się, przeklina. Kto ją pomści?...W mordowaniu ludności cywilnej brali wybitny udział ukraińscy nacjonaliści”. Natomiast były minister rządu polskiego Stanisław Wachowiak pisał: „...Kiedy go żegnałem, nie myślałem, że już go nie zobaczę. Ukraińcy w drugi dzień Powstania wymordowali na ul. Wiejskiej całą rodzinę” („Wspomnienia” w: „Zeszyty historyczne” Nr 31, Paryż 1975). Z kolei głośny uczestnik Powstania Warszawskiego Aleksander Kamiński pisze: „...Z oznak na mundurach widać, że są to Ukraińcy, hitlerowcy z dywizji SS Galizien... Niektórzy (z nich) mówili po polsku... Ruszono... w stronę alei Szucha. Tam zatrzymano powstańców na dziedzińcu gestapo... Z rana przyszli do nich SS-mani Ukraińcy. Po południu rannych załadowano do samochodów. Następnie SS-mani oddzielili powstańczych chłopców od dziewcząt. Chłopców poprowadzono ulicą Wolską za miasto, w kierunku Pruszkowa, dziewczętom zaś kazano ustawić się pod murem (i je rozstrzelano) („Zośka i Parasol”, wyd. 3, Warszawa 1979).
Także nieprawdą jest, że Legion Wołyński nie walczył z powstańcami; ze walczył z powstańcami na Czerniakowie piszą Jarosław Gdański, autor książki dotyczącej wschodnich formacji armii niemieckiej, i Hubert Kuberski, autor pracy „Sojusznicy Hitlera”, w artykule pt. „Legenda o własowcach”, opublikowanym w „Rzeczypospolitej” z 31 lipca 2004 r. Oddział ten walczył także z 9. Pułkiem Piechoty 3. DP im. Traugutta 1. Armii WP, który spieszył na pomoc powstańcom, a następnie brał udział w operacji „Sternschuppe” (27-30 września) przeciwko zgrupowaniu Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej. Legionem Wołyńskim, którego żołnierze brali uprzednio udział w rzeziach Polaków na Wołyniu (1943-44), dowodził płk Petro Diaczenko, przedwojenny oficer kontraktowy Wojska Polskiego. Tak się odpłacił Polsce i Polakom za to, że po ucieczce z zajętej przez bolszewików Ukrainy w 1920 r. mógł nie tylko zamieszkać w Polsce, ale także został oficerem Wojska Polskiego!
O Ukraińcach tłumiących Powstanie Warszawskie pisze także niemiecki historyk Guenther Deschner w pracy o powstaniu, wydanej w języku angielskim „Warsaw rising” (Londyn 1972). Niestety, ta dobra historia Powstania nie jest chyba w ogóle znana historykom polskim. Deschner pisze, że „Powstanie dało Ukraińcom idealną możliwość ujścia dla ich głęboko zakorzenionych antypolskich urazów”. Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do Warszawy, aby „Lachiw rizaty” („Losy Polaków i Ukraińców” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.9.1966). – I mordowali Polaków! I to w jak barbarzyński sposób. Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2 1965, Paryż) pisze: „...I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali...”. O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „...Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy... są już w bramie”. Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano, albo, jak pisze Ukrainiec Lew Bykowskyj w swoich wspomnieniach z okresu Powstania „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964): „Do niebezpiecznych robót na pierwszej linii frontu powstańcy używali jeńców niemieckich, Volksdeutschów i Ukraińców”.
O udziale Ukraińców w dławieniu Powstania piszą także inni Niemcy, przede wszystkim dowódca wojsk niemieckich dławiących Powstanie – gen. von dem Bach, który wykorzystywał Ukraińców, znających dobrze język polski, m.in. jako szpiegów, których wysyłał na stronę polską („Ostatni akt” w: „Drogi Cichociemnych” Londyn 1961) i niemiecki historyk Powstania Hans von Krannhals, autor książki „Der Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962). Krannhals obwinia głównie nie-Niemców w niemieckich mundurach, w tym Ukraińców, za wszelkie potworności, które miały miejsce podczas Powstania. „Dzicz wschodnia” – mówił o nich gen. Reinfarth, a gen. Erich vom dem Bach wtórował mu: „Można uwierzyć w teorię Untermenscha” (Józef Mackiewicz „Nie trzeba głośno mówić” IL Paryż 1969).
Należy także pamiętać, że Ukraińcy, chyba wszyscy z rosyjskiej Ukrainy, stanowili duży odsetek w oddziałach rosyjskich i kozackich tłumiących Powstanie Warszawskie. Był to pułk RONA (Rosyjskiej Narodowej Armii Wyzwoleńczej), dowodzony przez M. Kaminskiego i którego potworne zbrodnie na cywilnej ludności Warszawy utkwiły najgłębiej w pamięci mieszkańców stolicy i przeszły na trwałe nie tylko do historii Powstania, ale i Warszawy, oraz oddziały kozackie: 209 Kozacki Batalion Schutzmannschaften, 3. Pułk Kozaków płk. Bondarenki, 69. Dywizjon Kawalerii i 572 Batalion Piechoty. Potwierdza to wiele dokumentów i relacji osób, które przeżyły Powstanie Warszawskie. Np. angielski historyk hitlerowskich formacji SS Martin Windrow w swej pracy „The Waffen-SS” (London 1984) pisze: „...w skład Brygady Kaminskiego wchodziło 6500 renegatów i morderców, głównie Ukraińców”. Z kolei mieszkająca po wojnie w Londynie Janina Zabłocka, która urodziła się w powiecie kaniowskim na rosyjskiej Ukrainie i znała świetnie język ukraiński, wspominała, że kiedy po Powstaniu pędzono ludność Warszawy do Pruszkowa, po drodze rewidowali ją Ukraińcy. Wrzasnęli: „Otwórz, starucha, torebkę, pokaż co w niej masz!”. Wówczas p. Zabłocka „obsypała mołojców gradem wyzwisk w ich rodzinnym (ukraińskim) języku. Tak im to zaimponowało, że puścili ją bez przeszkód...” („W sto lat – znad Dniepru do Londynu” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.4.1979). Moja znajoma, która przeżyła Powstanie Warszawskie, Halina Kaczmarska z Melbourne, powiedziała mi, że dużo żołnierzy z formacji rosyjskich dławiących Powstanie mówiło, przyznawało się do tego, że są Ukraińcami. Byli to Ukraińcy, z formacji rosyjsko-kozackich, stacjonujący w byłej remizie strażackiej przy ul. Chłodnej, w budynkach byłej Szkoły Gazowej na ul. Gdańskiej oraz w budynkach byłej szkoły zawodowej na Bielanach.
Ukraińcy byli obecni i aktywni w Warszawie także po upadku Powstania Warszawskiego; prawdopodobnie brali udział w niszczeniu ocalałych budynków. Potwierdzają to różnego rodzaju źródła i publikacje. Np. dowódca Armii Krajowej, następca gen. Bora Komorowskiego – gen. Leopold Okulicki meldował w końcu października do rządu polskiego w Londynie o sytuacji w Warszawie: „Po kapitulacji Niemcy palą miasto... W Warszawie stacjonują oddziały policji, wojska oraz znaczne oddziały Ukraińców i Kozaków...” („Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej”, t. III Armia Krajowa, Londyn 1950). Z dokumentów ukraińskich można wymienić np. wspomnienia Pavlo Shandruka (Pawło Szandruka) „Arms of Valor” (New York 1959) czy wspomnienia Lwa Bykowsky’ego „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944...” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964). Ukraińcy musieli być bardzo ważni w popowstańczej Warszawie skoro Szandruk pisze, że uzyskał zezwolenie od Niemców dla ukraińskiego pułkownika Sadowsky’ego na udanie się do Warszawy, aby mógł się spotkać ze swoim wnukiem, zapewne żołnierzem w oddziałach niszczących Warszawę. … Wizerunek Ukraińca w oczach przeciętnego Polaka jest bardzo zły ze względu na historyczne zaszłości. I nie ulegnie zmianie dopóki Ukraińcy nie tylko że zaakceptują prawdę historyczną, ale także jeśli nie zdobędą się na męską decyzję i nie przeproszą Polaków za: antypolską postawę we wrześniu 1939 r., podczas sowieckiej okupacji Małopolski Wschodniej i Wołynia w latach 1939-41, za skierowane przeciw Polakom wysługiwanie się zbrodniczemu reżymowi hitlerowskiemu na ziemiach polskich w latach 1939-45 (na etnicznych ziemiach polskich, w tym podczas Powstania Warszawskiego), za rzezie Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-45 oraz udział w zagładzie Żydów polskich.
Duchowy przywódca Ukraińców, grekokatolicki arcybiskup Lwowa Andrzej Szeptycki (zm. 1944) na łożu śmierci zawołał do swych braci-Ukraińców: „Tylko z Polakami” (Celina Tarnawska-Busza „Kto jest winien niezgodzie polsko-ukraińskiej” Dziennik Polski Londyn 13.12.1990). …
Nie ulega wątpliwości, że Ukraińcy obok wielu innych zbrodni popełnionych wobec Polski i na narodzie polskim podczas II wojny światowej mają na swoim sumieniu także chyba raczej spory udział w zdławieniu Powstania Warszawskiego i zniszczeniu stolicy Polski… ( http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz%2Fudzial-ukraincow-w-zdlawieniu-powstania-warszawskiego) Obecnie ostawa Ukraińców to zaprzeczanie i przemilczanie. Wzbudza to obawȩ, że w tym pokoleniu prawdziwa polsko-ukraińska zgoda nie nastąpi a terytorialne roszczenia ukraińskie wobec Polski nakazują przygotowywać siȩ do obrony przed zbrojną agresją ukraińskich grup terrorystycznych na polskiej ziemi.
Rogatywka jest tradycyjnym polskim nakryciem głowy. Używało go polskie wojsko, kolejarze i strażacy. Chȩtnie zobaczylibyśmy powrót rogatywki. Niech znikną pedalskie bereciki.
Nagle ni stąd ni zowąd zostaje współzałożycielem firmy dystrybucyjnej „Piotruś Pan”
która obejmuje obecnie kilkadziesiąt sklepów spożywczych w Przemyślu i okolicy i stopniowo opanowuje handel spożywczy.
http://konsulat-ukraina.pl/konsul/
„….Baczyk Aleksander – Urodzony 23.09.1957 r. w Skwierzynie, woj. lubuskie. W 1981 r. ukończył studia wyższe na kierunku budownictwa we Wrocławiu i uzyskał tytuł mgr inż. budownictwa. Po ukończeniu studiów, rozpoczyna pracę w wyuczonym zawodzie. Od 1985 r. pracuje w Przemyślu, w Przemyskim Przedsiębiorstwie Budowlanym, gdzie poszerza wiedzę w swojej specjalności. Następnie awansuje na stanowisko dyrektora ds. produkcji budowlanej w polsko-niemieckiej spółce Hansa Industrie.
W 1995 r. zmienia profil prowadzonej działalności i zostaje współzałożycielem firmy dystrybucyjnej „Piotruś Pan”, w której do dnia dzisiejszego pełni funkcję Prezesa Zarządu. Spółka zatrudnia w chwili obecnej ponad 500 osób i zajmuje się dystrybucją produktów branży FMCG. W skład spółki wchodzą hurtownie w Przemyślu oraz sieć 24 sklepów spożywczych.
W dniu dzisiejszym spółka jest największym przedsiębiorstwem w Przemyślu (według zestawienia Rzeczpospolitej Lista 2000 edycja 2010), a w rankingu 100 największych firm Podkarpacia za 2011 rok zajęła 43 miejsce. W spółce odpowiedzialny jest za rozwój działalności dystrybucyjnej oraz detalicznej.
Z pasją działa społecznie od wielu lat. Jest członkiem: Rady Nadzorczej Podkarpackiego Klubu Biznesu, Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta Przemyśla. W latach 2006-2009 Wiceprezes zarządu Regionalnej Izby Gospodarczej. Jest współtwórcą określenia strategii działań na kolejne lata Izby. Promuje region w kontaktach krajowych i zagranicznych. Inicjator współpracy z największymi organizacjami gospodarczymi w kraju: Krajową Izbą Gospodarczą, Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą w Warszawie oraz Podkarpackim Klubem Biznesu……”
Ciąg dalszy sprawy umorzenia postępowania w sprawie ukraińskich studentów propagujących nazizm w Przemyślu. Tydzień po skandalicznym umorzeniu postępowania przez Komendę Miejską Policji w Przemyślu, wizytę w tejże komendzie składa były działacz nacjonalistycznej „Swobody” ze Lwowa a obecnie Konsul Ukrainy w Lublinie!!! Co za zbieg okoliczności.
Wizyta Konsula Generalnego Ukrainy w przemyskiej komendzie
10 lipca br. w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu odbyło się spotkanie komendanta przemyskiej Policji z Konsulem Generalnym Ukrainy w Lublinie Panem Vasylem Pavlyuk.
Pan Vasyl Pavlyuk złożył wizytę Komendantowi Miejskiemu Policji w Przemyślu insp. dr Krzysztofowi Pobucie aby poznać strukturę oraz zadania przemyskiej Policji, a także omówić możliwe kierunki i zasady współpracy.
W spotkaniu uczestniczył również Konsul Honorowy Ukrainy w Przemyślu Pan Aleksander Baczyk.
Na pamiątkę spotkania Pan Konsul otrzymał album „95 lat Przemyskiej Policji 1919 -2014″
Torturowany zapewne nie ma ochoty ujawnić dostępu do kont ,a torturujący boją się go "uszkodzić" . Jak widać nawet w takiej sytuacji pieniądze mogą ratować życie.
Może się okazać ,że ktoś z strażników uzna ,że lepszym rozwiązaniem jest pomoc w ucieczce i
dobrowolnie wypłacona gratyfikacja.
Podobna kara, jak mnie pamięć nie myli, była i rok temu. I w ten oto prosty sposób UE odkuwa sobie wszystkie te "niezbędne" barierki i orliki, które rzekomo nam funduje. A jest to tylko wierzchołek
Podobna kara, jak mnie pamięć nie myli, była i rok temu. I w ten oto prosty sposób UE odkuwa sobie wszystkie te "niezbędne" barierki i orliki, które rzekomo nam funduje. A jest to tylko wierzchołek
Smiac mi sie teraz chce z tych wszystkich milosnikow donbaskich moskali i tzw. noworosji : ) , i co frajerzy? Slonzoki maja prawo do wlasnego jezyka, tozsamosci i autonomi sterowanej z Berlina ?!?!?
ponoć jest nadmiar mleka i cena już nie pokrywa kosztów. Z tego co pamiętam to ostatni sezon obowiązywania tych ograniczeń i w następnych latach może być gorzej, będzie większa nadprodukcja i ceny mleka spadną jeszcze bardziej czyli mamy -> protesty rolników -> blokady itp. itd. Moim zdaniem za pieniądze Unii należałoby to nadmirowe mleko sproszkować i wysyłać do Afryki (Erytrea), Syrii, Afganistanu, czyli tam skąd pochodzą głownie emigranci....
Prawie rok wstecz polski Rząd otworzył linię kredytową na sfinansowanie modernizacji kotłów ukraińskich elektrowni aby mogły być opalane innym węglem niż antracyt. Jak widać Rząd i kierownictwo tych firm nic w tym kierunku nie zrobiło .To bardzo pouczająca sprawa.
Ciekawe czy jeszcze w sierpniu użyją broni palnej ,mam nadzieję ,że nie stosunku do kierowców ,a
do lokalnej administracji. Uprowadzony Mer byłby w sam raz.
Ewidentnym celem jest zniszczenie najbardziej efektywnych gospodarstw rolnych, przy współudziale własnego rządu. Ciekawe gdzie jest teraz zdanie pana Tuska, który mógłby interweniować a jakoś nie słychać o tym. A z tego co wiem na rynku tak na prawdę brakuje polskiego mleka.
Biedna ta nasza ojczyzna Polska, byle smiec - niemiecki agent dzialajacy na slasku pluje nam w twarz, a Polacy w przytlaczajacej wiekszosci nadal glosuja tak jak im telewizor kaze.
Dyskutować z tą hołotą nie ma sensu, ona dysponuje jedynie zestawem desygnatów jak „ruski agent”, ale sama nie potrafi przedstawić argumentów. W ich miejsce pojawia się tylko wrzask i tupanie nóżkami. Brzmi znajomo? Powinno, bo jest to typowo żydowskie zachowanie. Te wszystkie „prawicowe media”, czy też może pełniące funkcje „prawicowych”, vide nezależna.pl i Gazeta „Polska”, funkcjonują jak żydowska KPP. To jednostki podporządkowane obcemu interesowi – jakakolwiek „walka” o „ukrainę” jest walką o wciągnięcie jej w struktury neo-sowieckiej (żydowskiej i masońskiej) UE, i odbywa się przy pomocy tożsamych haseł, które były wykorzystywane przez żydo-masonerię do sprowokowania np. Powstania Styczniowego, tj. „za wolność naszą i waszą”. Tego nie uczyli was w szkołach, ale poczytajcie o parchu żydowskim, przechrzcie na rzekomy katolicyzm, Leopoldzie Kronenbergu, który, i którego żydowskie środowisko bezpośrednio doprowadziło do powstania – a w jego następstwie do deportacji tysięcy Polaków na Sybir, przejęcia tysięcy majątków szlacheckich przez parchów za bezcen, sprowadzenia do Kongresówki tysięcy parchatych Litwaków. Kronenberg po latach wrócił na ziemie Kongresówki i od Ruskich dostał dziedziczny tytuł szlachecki – za zasługi. Mentalność „Polaków” z w/w mediów jest taka sama jak Polaków z KPP – oni może i wierzą w ten swój własny Bełkot, tak jak Polacy z KPP musieli wierzyć, że odrąbanie od Polski Kresów, Pomorza i Śląska – będzie dla nas dobre. Co do samych redakcji – to, że ich media mają przymiotnik „polski”, albo piszą o sprawach z Polską związanych, nie znaczy, że dobro RP mają na sercu. Podkomórka KPP - Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy – miała wśród swoich członków jedynie 60% parchów i tylko 30% Ukraińców. Oczywiście nie wiemy ile żydostwa siedzi w tych redakcjach, ale musimy wiedzieć, że są. Z GP i Tygodnikiem Powszechnym związany jest żyd Antoni Zambrowski, syn Romana Zambrowskiego – Nussbauma, członka żydowskiej ekipy Bermana odpowiadającej za stalinowski terror. Jest też młody Dawid, co w amoku alkoholowym polskich patriotów katuje po głowie. Nie wiadomo ilu ich tam jeszcze siedzi, ilu udaje Polaków pod zmienionymi nazwiskami. Ten cały „Kazimierz Wóycicki” – od nazywania Polaków z Wileńszczyzny „mniejszością sowiecką” i nakazywaniu Polakom traktowania Szuchewycza za bohatera, ten „naukowiec” akademicki, też nie afiszował się, że jest żydem. Tylko po owocach ich czynów możemy ich poznać, a do tej pory, owoce te są zatrute.
czego chcecie ? przecietny Polak nie rozumie o co sie kluca w sejmie? uwaza ze te spory sa bez sensu, powinna byc zgoda :) cha cha cha.. no to kto byl najlepszym preziem?
Od nas nie kupią,od nas chcieliby za darmo.
I tu jest rola dla narodowców i kibiców,bo jedyna odpowiedz takim idiotom powinno być "lanie po ryju".
o! , pisałem swój komentarz nie widząc pierwszego :)
Cóż , że późno to aż bije po oczach...
lepiej późno niż wcale, będziemy pamiętać i przypominać na wypadek gdyby troska była podyktowana tylko nadchodzącymi wyborami. Mam nadzieję że ciąg dalszy nastąpi : skargi i pozwy przed organami europejskimi
Mój dziadek (94 lata) przeżył to piekło zgotowane przez ukraińców często o tym opowiada. Mówił że mieszkał z rodziną niedaleko Lwowa i mówił o tym jak okrutnie banderowcy zabijali gwałcili i palili domy. Pamiętam jak moja Św. Babcia opowiadała jak kryli się w takich dołach w ziemi takich jak na marchewki (może ktoś wie) i kiedyś podczas zimy mało się nie udusiły (Moja Św.Babcia i jej siostra chyba) bo na górze napadało tyle śniegu, że powietrze nie dochodziło. Napisałbym więcej ale to co robili banderowcy jest tak potworne i nieludzkie, że to się nie nadaje na ten portal. CWP!
Ataki na Marię Pyż biorą się stąd, że jej wizerunek wykracza poza ramy wytyczone przez banderowców dla Polaków na Kresach. To znaczy z jednej strony babci w chuścinie dla której możliwość pójścia raz w tygodniu do kościoła na polską mszę to szczyt aspiracji a z drugiej wynarodowionego gnojka, który udaje Polaka, żeby przyjechać do nas na studia i tu poheilować sobie przed flagą bandyckiej upa. A że banderowskim władzom niewygodnie jest osobiście zająć się p. Marią, robią to za nie ich "polskie" przedstawicielstwa.
A kto ją tu chce oglądać,niech spada na drzewo razem z tym obleśnym Ladsbergisem.Ale zabawne będzie jedno,Duda mówił że będzie kontynuował polityke zagraniczną L.Kaczyńskiego,czyli bezsensowne podróże na Żmudz,Upainę,Gruzję,czyli kompromitacji ciąg dalszy?!
on gada jak do dzieci : ) hehehe niezly styl.
Mam nadzieję że ASAD będzie "górą"w wojnie z ISIS i jej kolaborantami
Fajne,tak powinno się ozdabiać nie tylko starsze zaniedbane budynki ale i nowe bloki,budynki użyteczności publicznej
Ale się uśmiałem :DD
tomasz lis (Specjalnie z małej) to się nadaje JEDYNIE do kabaretu chociaż nie jestem pewien..
Już widzę te nagłówki " Antysemici kibole zaatakowali niewinnego piłkarza"
Złe krowy! Jak w ogóle śmiały dawać mleko....
Głos dobry, szkoda że tak późno. Może jest to zawoalowane ostrzeżenie wobec Litwy w stylu: kiedy dojdziemy do władzy pogadamy inaczej na temat mniejszości na Polskiej na Litwie.
Ciekawe co jeszcze wymyśli aby pozostać na tym stanowisku. Poprzeczka coraz wyżej, trzeba będzie pewnie czekać aż będzie lizał buty władcom Federacji Rosyjskiej. A takimi to oni gardzą i bez skrupułów niszą ich.
Powiedzmy
. Rola Ukraińców w powstaniu warszawskim była haniebna. Ukraińcy zachowali siȩ barbarzyńsko. Nawet Niemcy nimi gardzili. ‘…Ukraińcy stanowili dużo, dużo większy odsetek żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie, liczącego 31 lipca 1944 ok. 20 000 ludzi (Władysław Bartoszewski „Dni walczącej stolicy. Kronika Powstania Warszawskiego” Londyn 1984), a później przeciętnie 25 000 ludzi. Jeśli było Ukraińców tylko 7,5% wśród żołnierzy garnizonu niemieckiego w Warszawie to wówczas ci żołdacy mają na swoim sumieniu 1350 zabitych i 375 ciężko rannych powstańców, 15 000 zamordowanych cywilów i zniszczonych całkowicie 780 budynków.
Wasyl Weryha w książce „Dorohami druhoj switowoj wijny. Lehendy pro uczast Ukrainciw w warszawśkomu powstanni 1944...” (Toronto 1980) dowodzi, że ukraińska dywizja Waffen SS Galizien (Hałyczyna) nie brała udziała w dławieniu Powstania Warszawskiego. Jednak jest faktem, że 150-osobowa ukraińska kompania policyjna, stacjonująca przy alei Szucha, należała do SS Galizien, o czym pisze A. Borkiewicz w pracy „Powstanie Warszawskie” (Warszawa 1957), a przyjmuje za prawdopodobne nawet Kazimierz Podlaski (str. 97). Tak więc także i historia SS Galizien jest zbroczona krwią powstańców i ludności Warszawy. Dowodem koronnym na to, że żołnierze SS Galizien byli w Warszawie podczas Powstania Warszawskiego jest m.in. to że ci ukraińscy SS-mani mówili po polsku (Aleksander Kamiński „Zośka i Parasol”, wyd. 3, Warszawa 1979). Byli to więc Ukraińcy z Galicji (skąd pochodzili ochotnicy do SS Galizien), gdyż Ukraińcy z rosyjskiej Ukrainy nie mówili po polsku. Także historyk niemiecki Hans von Krannhals, autor książki „Der Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962), dowodzi, że w Warszawie była kompania dywizji SS Galizien.
… Andrzej Zięba jest zmuszony przyznać, że Ukraińcy brali udział w tłumieniu Powstania Warszawskiego. Stwierdza, że w Warszawie były dwie ukraińskie kompanie policyjne, że ukraińska formacja była w straży Pawiaka, a grupy Ukraińców w oddziałach Hiwis oraz w zgrupowaniu Reinefartha i że we wrześniu 1944 r. do Warszawy przybył Legion Wołyński w sile 400 ludzi. …
Zięba po prostu kłamał, kiedy próbował wybielać rolę Ukraińców lub przemilczeć ich zbrodnie, a to kłamstwo obnażyła sama filoukraińska „Gazeta Wyborcza”. Maciej Kledzik w artykule „Kim byli sprawcy rzezi na Woli i Ochocie” (1.8.1990) tłumaczy fakt oskarżania przez ludność Warszawy Ukraińców za liczne i potworne zbrodnie popełnione na ludności cywilnej podczas Powstania Warszawskiego pisząc m.in.: „Do jednostki SS, zajmującej gmach wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej, wcielona była kompania Ukraińców. Również w skład grupy bojowej Schutzpolizei (1700 żołnierzy) wchodziła kompania Ukraińców (150 żołnierzy) kwaterująca w alei Róż pod numerami 9 i 25. Po wybuchu Powstania, część z nich usiłowała przedrzeć się samochodami przez Śródmieście w kierunku Ogrodu Saskiego. Na Marszałkowskiej samochody rozbite zostały ogniem powstańców. Ukraińcy ukryli się w okolicznych domach, gdzie wymordowali wielu mieszkańców, w tym kobiety i dzieci, zanim nie zostali wybici przez zorganizowane grupki powstańców. Duży rozgłos tej zbrodni nadała powstańcza prasa i tak pojawiło się określenie oprawcy-Ukraińca, przypisywane później innym (nie-Niemcom walczącym u boku Niemców)...”.
Jeśli została udowodniona ponad wszelką wątpliwość obecność kompanii ukraińskich w gmachu wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul. Wawelskiej i przy alei Róż i alei Szucha to, siłą rzeczy, wszelkie relacje polskie o walkach w tych rejonach z udziałem Ukraińców w pierwszej połowie sierpnia 1944 r. muszą być wiarygodne. Są one jednym wielkim oskarżeniem pod adresem Ukraińców. Np. Józef K. Wroniszewski w swej książce „Ochota 1939-1945” (Warszawa 1976) pisze: „Po raz pierwszy zaatakowali Niemcy redutę (powstańczą na Ochocie) 3 sierpnia... Tuż za tym przygotowaniem ruszyło od Wawelskiej natarcie kompanii SS „Galizien” przy wsparciu ogniowym działa czołgowego i cekaemów... 4 sierpnia... obrońcy Wawelskiej odpierali natomiast parokrotne ataki wspartej czołgami kompanii SS „Galizien”... Jakaś młoda dziewczyna rozpacza. To kilku Ukraińców ją zgwałciło: płacze, modli się, przeklina. Kto ją pomści?...W mordowaniu ludności cywilnej brali wybitny udział ukraińscy nacjonaliści”. Natomiast były minister rządu polskiego Stanisław Wachowiak pisał: „...Kiedy go żegnałem, nie myślałem, że już go nie zobaczę. Ukraińcy w drugi dzień Powstania wymordowali na ul. Wiejskiej całą rodzinę” („Wspomnienia” w: „Zeszyty historyczne” Nr 31, Paryż 1975). Z kolei głośny uczestnik Powstania Warszawskiego Aleksander Kamiński pisze: „...Z oznak na mundurach widać, że są to Ukraińcy, hitlerowcy z dywizji SS Galizien... Niektórzy (z nich) mówili po polsku... Ruszono... w stronę alei Szucha. Tam zatrzymano powstańców na dziedzińcu gestapo... Z rana przyszli do nich SS-mani Ukraińcy. Po południu rannych załadowano do samochodów. Następnie SS-mani oddzielili powstańczych chłopców od dziewcząt. Chłopców poprowadzono ulicą Wolską za miasto, w kierunku Pruszkowa, dziewczętom zaś kazano ustawić się pod murem (i je rozstrzelano) („Zośka i Parasol”, wyd. 3, Warszawa 1979).
Także nieprawdą jest, że Legion Wołyński nie walczył z powstańcami; ze walczył z powstańcami na Czerniakowie piszą Jarosław Gdański, autor książki dotyczącej wschodnich formacji armii niemieckiej, i Hubert Kuberski, autor pracy „Sojusznicy Hitlera”, w artykule pt. „Legenda o własowcach”, opublikowanym w „Rzeczypospolitej” z 31 lipca 2004 r. Oddział ten walczył także z 9. Pułkiem Piechoty 3. DP im. Traugutta 1. Armii WP, który spieszył na pomoc powstańcom, a następnie brał udział w operacji „Sternschuppe” (27-30 września) przeciwko zgrupowaniu Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej. Legionem Wołyńskim, którego żołnierze brali uprzednio udział w rzeziach Polaków na Wołyniu (1943-44), dowodził płk Petro Diaczenko, przedwojenny oficer kontraktowy Wojska Polskiego. Tak się odpłacił Polsce i Polakom za to, że po ucieczce z zajętej przez bolszewików Ukrainy w 1920 r. mógł nie tylko zamieszkać w Polsce, ale także został oficerem Wojska Polskiego!
O Ukraińcach tłumiących Powstanie Warszawskie pisze także niemiecki historyk Guenther Deschner w pracy o powstaniu, wydanej w języku angielskim „Warsaw rising” (Londyn 1972). Niestety, ta dobra historia Powstania nie jest chyba w ogóle znana historykom polskim. Deschner pisze, że „Powstanie dało Ukraińcom idealną możliwość ujścia dla ich głęboko zakorzenionych antypolskich urazów”. Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do Warszawy, aby „Lachiw rizaty” („Losy Polaków i Ukraińców” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.9.1966). – I mordowali Polaków! I to w jak barbarzyński sposób. Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2 1965, Paryż) pisze: „...I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali...”. O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „...Nie lękała się śmierci, ani Niemców nawet, ale – o wstydzie! – przerażała ją możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że Ukraińcy... są już w bramie”. Dlatego, jak pisze Deschner, Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano, albo, jak pisze Ukrainiec Lew Bykowskyj w swoich wspomnieniach z okresu Powstania „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964): „Do niebezpiecznych robót na pierwszej linii frontu powstańcy używali jeńców niemieckich, Volksdeutschów i Ukraińców”.
O udziale Ukraińców w dławieniu Powstania piszą także inni Niemcy, przede wszystkim dowódca wojsk niemieckich dławiących Powstanie – gen. von dem Bach, który wykorzystywał Ukraińców, znających dobrze język polski, m.in. jako szpiegów, których wysyłał na stronę polską („Ostatni akt” w: „Drogi Cichociemnych” Londyn 1961) i niemiecki historyk Powstania Hans von Krannhals, autor książki „Der Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962). Krannhals obwinia głównie nie-Niemców w niemieckich mundurach, w tym Ukraińców, za wszelkie potworności, które miały miejsce podczas Powstania. „Dzicz wschodnia” – mówił o nich gen. Reinfarth, a gen. Erich vom dem Bach wtórował mu: „Można uwierzyć w teorię Untermenscha” (Józef Mackiewicz „Nie trzeba głośno mówić” IL Paryż 1969).
Należy także pamiętać, że Ukraińcy, chyba wszyscy z rosyjskiej Ukrainy, stanowili duży odsetek w oddziałach rosyjskich i kozackich tłumiących Powstanie Warszawskie. Był to pułk RONA (Rosyjskiej Narodowej Armii Wyzwoleńczej), dowodzony przez M. Kaminskiego i którego potworne zbrodnie na cywilnej ludności Warszawy utkwiły najgłębiej w pamięci mieszkańców stolicy i przeszły na trwałe nie tylko do historii Powstania, ale i Warszawy, oraz oddziały kozackie: 209 Kozacki Batalion Schutzmannschaften, 3. Pułk Kozaków płk. Bondarenki, 69. Dywizjon Kawalerii i 572 Batalion Piechoty. Potwierdza to wiele dokumentów i relacji osób, które przeżyły Powstanie Warszawskie. Np. angielski historyk hitlerowskich formacji SS Martin Windrow w swej pracy „The Waffen-SS” (London 1984) pisze: „...w skład Brygady Kaminskiego wchodziło 6500 renegatów i morderców, głównie Ukraińców”. Z kolei mieszkająca po wojnie w Londynie Janina Zabłocka, która urodziła się w powiecie kaniowskim na rosyjskiej Ukrainie i znała świetnie język ukraiński, wspominała, że kiedy po Powstaniu pędzono ludność Warszawy do Pruszkowa, po drodze rewidowali ją Ukraińcy. Wrzasnęli: „Otwórz, starucha, torebkę, pokaż co w niej masz!”. Wówczas p. Zabłocka „obsypała mołojców gradem wyzwisk w ich rodzinnym (ukraińskim) języku. Tak im to zaimponowało, że puścili ją bez przeszkód...” („W sto lat – znad Dniepru do Londynu” Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza, Londyn 19.4.1979). Moja znajoma, która przeżyła Powstanie Warszawskie, Halina Kaczmarska z Melbourne, powiedziała mi, że dużo żołnierzy z formacji rosyjskich dławiących Powstanie mówiło, przyznawało się do tego, że są Ukraińcami. Byli to Ukraińcy, z formacji rosyjsko-kozackich, stacjonujący w byłej remizie strażackiej przy ul. Chłodnej, w budynkach byłej Szkoły Gazowej na ul. Gdańskiej oraz w budynkach byłej szkoły zawodowej na Bielanach.
Ukraińcy byli obecni i aktywni w Warszawie także po upadku Powstania Warszawskiego; prawdopodobnie brali udział w niszczeniu ocalałych budynków. Potwierdzają to różnego rodzaju źródła i publikacje. Np. dowódca Armii Krajowej, następca gen. Bora Komorowskiego – gen. Leopold Okulicki meldował w końcu października do rządu polskiego w Londynie o sytuacji w Warszawie: „Po kapitulacji Niemcy palą miasto... W Warszawie stacjonują oddziały policji, wojska oraz znaczne oddziały Ukraińców i Kozaków...” („Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej”, t. III Armia Krajowa, Londyn 1950). Z dokumentów ukraińskich można wymienić np. wspomnienia Pavlo Shandruka (Pawło Szandruka) „Arms of Valor” (New York 1959) czy wspomnienia Lwa Bykowsky’ego „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944...” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964). Ukraińcy musieli być bardzo ważni w popowstańczej Warszawie skoro Szandruk pisze, że uzyskał zezwolenie od Niemców dla ukraińskiego pułkownika Sadowsky’ego na udanie się do Warszawy, aby mógł się spotkać ze swoim wnukiem, zapewne żołnierzem w oddziałach niszczących Warszawę. … Wizerunek Ukraińca w oczach przeciętnego Polaka jest bardzo zły ze względu na historyczne zaszłości. I nie ulegnie zmianie dopóki Ukraińcy nie tylko że zaakceptują prawdę historyczną, ale także jeśli nie zdobędą się na męską decyzję i nie przeproszą Polaków za: antypolską postawę we wrześniu 1939 r., podczas sowieckiej okupacji Małopolski Wschodniej i Wołynia w latach 1939-41, za skierowane przeciw Polakom wysługiwanie się zbrodniczemu reżymowi hitlerowskiemu na ziemiach polskich w latach 1939-45 (na etnicznych ziemiach polskich, w tym podczas Powstania Warszawskiego), za rzezie Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-45 oraz udział w zagładzie Żydów polskich.
Duchowy przywódca Ukraińców, grekokatolicki arcybiskup Lwowa Andrzej Szeptycki (zm. 1944) na łożu śmierci zawołał do swych braci-Ukraińców: „Tylko z Polakami” (Celina Tarnawska-Busza „Kto jest winien niezgodzie polsko-ukraińskiej” Dziennik Polski Londyn 13.12.1990). …
Nie ulega wątpliwości, że Ukraińcy obok wielu innych zbrodni popełnionych wobec Polski i na narodzie polskim podczas II wojny światowej mają na swoim sumieniu także chyba raczej spory udział w zdławieniu Powstania Warszawskiego i zniszczeniu stolicy Polski… ( http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz%2Fudzial-ukraincow-w-zdlawieniu-powstania-warszawskiego) Obecnie ostawa Ukraińców to zaprzeczanie i przemilczanie. Wzbudza to obawȩ, że w tym pokoleniu prawdziwa polsko-ukraińska zgoda nie nastąpi a terytorialne roszczenia ukraińskie wobec Polski nakazują przygotowywać siȩ do obrony przed zbrojną agresją ukraińskich grup terrorystycznych na polskiej ziemi.
Islamska demokracja.
Słowiańska krew.
Rogatywka jest tradycyjnym polskim nakryciem głowy. Używało go polskie wojsko, kolejarze i strażacy. Chȩtnie zobaczylibyśmy powrót rogatywki. Niech znikną pedalskie bereciki.
Ma rację.
Ciężarówki i do afryki.
Osadnicy to są obecni niemcy.
Nie zgadzam się!!!
Tu chodzi pewnie o węgiel koksowniczy, u nas z nim słabo.
Ja mam jedno pytanie czemu na taśmach są wszyscy oprócz ludzi z PIS ???
Problemem w Polsce jest nie rosyjska V kolumna a ukraińska .
Nagle ni stąd ni zowąd zostaje współzałożycielem firmy dystrybucyjnej „Piotruś Pan”
która obejmuje obecnie kilkadziesiąt sklepów spożywczych w Przemyślu i okolicy i stopniowo opanowuje handel spożywczy.
http://konsulat-ukraina.pl/konsul/
„….Baczyk Aleksander – Urodzony 23.09.1957 r. w Skwierzynie, woj. lubuskie. W 1981 r. ukończył studia wyższe na kierunku budownictwa we Wrocławiu i uzyskał tytuł mgr inż. budownictwa. Po ukończeniu studiów, rozpoczyna pracę w wyuczonym zawodzie. Od 1985 r. pracuje w Przemyślu, w Przemyskim Przedsiębiorstwie Budowlanym, gdzie poszerza wiedzę w swojej specjalności. Następnie awansuje na stanowisko dyrektora ds. produkcji budowlanej w polsko-niemieckiej spółce Hansa Industrie.
W 1995 r. zmienia profil prowadzonej działalności i zostaje współzałożycielem firmy dystrybucyjnej „Piotruś Pan”, w której do dnia dzisiejszego pełni funkcję Prezesa Zarządu. Spółka zatrudnia w chwili obecnej ponad 500 osób i zajmuje się dystrybucją produktów branży FMCG. W skład spółki wchodzą hurtownie w Przemyślu oraz sieć 24 sklepów spożywczych.
W dniu dzisiejszym spółka jest największym przedsiębiorstwem w Przemyślu (według zestawienia Rzeczpospolitej Lista 2000 edycja 2010), a w rankingu 100 największych firm Podkarpacia za 2011 rok zajęła 43 miejsce. W spółce odpowiedzialny jest za rozwój działalności dystrybucyjnej oraz detalicznej.
Z pasją działa społecznie od wielu lat. Jest członkiem: Rady Nadzorczej Podkarpackiego Klubu Biznesu, Rady Gospodarczej przy Prezydencie Miasta Przemyśla. W latach 2006-2009 Wiceprezes zarządu Regionalnej Izby Gospodarczej. Jest współtwórcą określenia strategii działań na kolejne lata Izby. Promuje region w kontaktach krajowych i zagranicznych. Inicjator współpracy z największymi organizacjami gospodarczymi w kraju: Krajową Izbą Gospodarczą, Polsko-Ukraińską Izbą Gospodarczą w Warszawie oraz Podkarpackim Klubem Biznesu……”
Nadesłane przez Andrzeja Zapałowskiego......
Ciąg dalszy sprawy umorzenia postępowania w sprawie ukraińskich studentów propagujących nazizm w Przemyślu. Tydzień po skandalicznym umorzeniu postępowania przez Komendę Miejską Policji w Przemyślu, wizytę w tejże komendzie składa były działacz nacjonalistycznej „Swobody” ze Lwowa a obecnie Konsul Ukrainy w Lublinie!!! Co za zbieg okoliczności.
Wizyta Konsula Generalnego Ukrainy w przemyskiej komendzie
http://www.podkarpacka.policja.gov.pl/komendy-miejskie-i-powiatowe/kmp-przemysl/wydarzenia/art4717,wizyta-konsula-generalnego-ukrainy-w-przemyskiej-komendzie.html
10 lipca br. w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu odbyło się spotkanie komendanta przemyskiej Policji z Konsulem Generalnym Ukrainy w Lublinie Panem Vasylem Pavlyuk.
Pan Vasyl Pavlyuk złożył wizytę Komendantowi Miejskiemu Policji w Przemyślu insp. dr Krzysztofowi Pobucie aby poznać strukturę oraz zadania przemyskiej Policji, a także omówić możliwe kierunki i zasady współpracy.
W spotkaniu uczestniczył również Konsul Honorowy Ukrainy w Przemyślu Pan Aleksander Baczyk.
Na pamiątkę spotkania Pan Konsul otrzymał album „95 lat Przemyskiej Policji 1919 -2014″
Torturowany zapewne nie ma ochoty ujawnić dostępu do kont ,a torturujący boją się go "uszkodzić" . Jak widać nawet w takiej sytuacji pieniądze mogą ratować życie.
Może się okazać ,że ktoś z strażników uzna ,że lepszym rozwiązaniem jest pomoc w ucieczce i
dobrowolnie wypłacona gratyfikacja.
tagore
Słowo daję, że jak zobaczę jakiegoś .nojka z "Nigdy Więcej" i pokrewnych "guffien" to nie zdzierżę...
Podobna kara, jak mnie pamięć nie myli, była i rok temu. I w ten oto prosty sposób UE odkuwa sobie wszystkie te "niezbędne" barierki i orliki, które rzekomo nam funduje. A jest to tylko wierzchołek
Podobna kara, jak mnie pamięć nie myli, była i rok temu. I w ten oto prosty sposób UE odkuwa sobie wszystkie te "niezbędne" barierki i orliki, które rzekomo nam funduje. A jest to tylko wierzchołek
Idiotyzm autora
Smiac mi sie teraz chce z tych wszystkich milosnikow donbaskich moskali i tzw. noworosji : ) , i co frajerzy? Slonzoki maja prawo do wlasnego jezyka, tozsamosci i autonomi sterowanej z Berlina ?!?!?
Dziękujemy za uwagi, wprowadziliśmy poprawki.
Bardzo możliwe ,że na koniec tego roku zacznie się na zachodzie wymuszona sytuacją "rekonkwista"
po ciężkim politycznym trzęsieniu ziemi trzęsieniu .
tagore
ponoć jest nadmiar mleka i cena już nie pokrywa kosztów. Z tego co pamiętam to ostatni sezon obowiązywania tych ograniczeń i w następnych latach może być gorzej, będzie większa nadprodukcja i ceny mleka spadną jeszcze bardziej czyli mamy -> protesty rolników -> blokady itp. itd. Moim zdaniem za pieniądze Unii należałoby to nadmirowe mleko sproszkować i wysyłać do Afryki (Erytrea), Syrii, Afganistanu, czyli tam skąd pochodzą głownie emigranci....
Usunięcie z Polski niemieckich fundacji przypartyjnych typu Fundacji Adenauera szybko uspokoiło by sytuację.
tagore
Prawie rok wstecz polski Rząd otworzył linię kredytową na sfinansowanie modernizacji kotłów ukraińskich elektrowni aby mogły być opalane innym węglem niż antracyt. Jak widać Rząd i kierownictwo tych firm nic w tym kierunku nie zrobiło .To bardzo pouczająca sprawa.
tagore
Novorossia.today Wspomniany przez autora portal nie istnieje. I nie prowadze portalu tylko w nim pracuję, drobna różnica. W ramach korekty
Ciekawe czy jeszcze w sierpniu użyją broni palnej ,mam nadzieję ,że nie stosunku do kierowców ,a
do lokalnej administracji. Uprowadzony Mer byłby w sam raz.
tagore
Ewidentnym celem jest zniszczenie najbardziej efektywnych gospodarstw rolnych, przy współudziale własnego rządu. Ciekawe gdzie jest teraz zdanie pana Tuska, który mógłby interweniować a jakoś nie słychać o tym. A z tego co wiem na rynku tak na prawdę brakuje polskiego mleka.
Biedna ta nasza ojczyzna Polska, byle smiec - niemiecki agent dzialajacy na slasku pluje nam w twarz, a Polacy w przytlaczajacej wiekszosci nadal glosuja tak jak im telewizor kaze.
Dyskutować z tą hołotą nie ma sensu, ona dysponuje jedynie zestawem desygnatów jak „ruski agent”, ale sama nie potrafi przedstawić argumentów. W ich miejsce pojawia się tylko wrzask i tupanie nóżkami. Brzmi znajomo? Powinno, bo jest to typowo żydowskie zachowanie. Te wszystkie „prawicowe media”, czy też może pełniące funkcje „prawicowych”, vide nezależna.pl i Gazeta „Polska”, funkcjonują jak żydowska KPP. To jednostki podporządkowane obcemu interesowi – jakakolwiek „walka” o „ukrainę” jest walką o wciągnięcie jej w struktury neo-sowieckiej (żydowskiej i masońskiej) UE, i odbywa się przy pomocy tożsamych haseł, które były wykorzystywane przez żydo-masonerię do sprowokowania np. Powstania Styczniowego, tj. „za wolność naszą i waszą”. Tego nie uczyli was w szkołach, ale poczytajcie o parchu żydowskim, przechrzcie na rzekomy katolicyzm, Leopoldzie Kronenbergu, który, i którego żydowskie środowisko bezpośrednio doprowadziło do powstania – a w jego następstwie do deportacji tysięcy Polaków na Sybir, przejęcia tysięcy majątków szlacheckich przez parchów za bezcen, sprowadzenia do Kongresówki tysięcy parchatych Litwaków. Kronenberg po latach wrócił na ziemie Kongresówki i od Ruskich dostał dziedziczny tytuł szlachecki – za zasługi. Mentalność „Polaków” z w/w mediów jest taka sama jak Polaków z KPP – oni może i wierzą w ten swój własny Bełkot, tak jak Polacy z KPP musieli wierzyć, że odrąbanie od Polski Kresów, Pomorza i Śląska – będzie dla nas dobre. Co do samych redakcji – to, że ich media mają przymiotnik „polski”, albo piszą o sprawach z Polską związanych, nie znaczy, że dobro RP mają na sercu. Podkomórka KPP - Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy – miała wśród swoich członków jedynie 60% parchów i tylko 30% Ukraińców. Oczywiście nie wiemy ile żydostwa siedzi w tych redakcjach, ale musimy wiedzieć, że są. Z GP i Tygodnikiem Powszechnym związany jest żyd Antoni Zambrowski, syn Romana Zambrowskiego – Nussbauma, członka żydowskiej ekipy Bermana odpowiadającej za stalinowski terror. Jest też młody Dawid, co w amoku alkoholowym polskich patriotów katuje po głowie. Nie wiadomo ilu ich tam jeszcze siedzi, ilu udaje Polaków pod zmienionymi nazwiskami. Ten cały „Kazimierz Wóycicki” – od nazywania Polaków z Wileńszczyzny „mniejszością sowiecką” i nakazywaniu Polakom traktowania Szuchewycza za bohatera, ten „naukowiec” akademicki, też nie afiszował się, że jest żydem. Tylko po owocach ich czynów możemy ich poznać, a do tej pory, owoce te są zatrute.
a nie można było pozyskać węgiel od przyjaciela z Polski?
to było do przewidzenia, że trzeba tylko znaleźć pretekst aby część kasy odzyskać
byłem w tym roku we Francji to co się dzieje przy granicy z Belgią nad morzem to katastrofa
Powinni ten "blok opozycyjny" uznac za moskiewska agenture i zdelegalizowac. Moskale robia to samo i ludziska klaszczo !! : ) cha cha cha
czego chcecie ? przecietny Polak nie rozumie o co sie kluca w sejmie? uwaza ze te spory sa bez sensu, powinna byc zgoda :) cha cha cha.. no to kto byl najlepszym preziem?