Sowiecki ślad Rzezi Wołynia w masakrze w Porycku. Spegrupy NKWD.......
(Mark Sołonin „Zapomniana zbrodnia Stalina”, w: „Nic dobrego na wojnie”)
„Oprócz Ukraińców współpracujących z niemieckimi wrogami Polaków w Małopolsce Wschodniej były grupy ukraińskie kierowane przez agentów sowieckich. W rejonie Złoczów i Stanisławów bandami ukraińskimi mordującymi Polaków kierowali sowieccy agenci.” (meldunek d-cy AK nr 240 z 29.2.1944 Ldz 6874/44).
"Wiadomo, że z powodu braku wykwalifikowanych kadr wojskowych w latach 1942-1943 przyjmowano do UPA, nawet na wysokie stanowiska dowódcze, oficerów sowieckich, którzy uniknęli niewoli niemieckiej.
Umożliwiło to powstanie w UPA sowieckiej siatki wywiadowczej, którą Służba Bezpieczeństwa UPA zlikwidowała w sierpniu 1943 roku. Można jednak przypuszczać, że nie była to jedyna siatka wywiadowcza w UPA. Schwytany w grudniu 1943 przez SB UPA dowódca sowieckiej grupy partyzanckiej Aleksander Czcheidze miał stwierdzić, że specjalny oddział sowiecki dokonał pod firmą UPA kilku napadów na Polaków, ale brakuje istotnych szczegółów na ten temat (przede wszystkim miejsc i dat)." Grzegorz Mazur: "Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w polsko-ukraińskim konflikcie narodowościowym w latach 1942-1945")
"Już 20 maja 1943 Biuletyn Informacyjny oskarżył agentów sowieckich o inspirowanie mordów ukraińskich. (…) W późniejszych komentarzach Biuletyn informacyjny zmodyfikował swoje wcześniejsze stanowisko, jedynie podkreślając istnienie oznak, że agenci sowieccy dążą do wyzyskania pogromów wołyńskich celem dalszego podniecenia wrogości nacjonalistów polskich i ukraińskich [Biuletyn Informacyjny, 27 V 1943, nr 21].
Ta ostatnia konstatacja jest bezsporna. Jest bowiem faktem, że niektóre działania represyjne wobec Ukraińców, dokonywane przez oddziały partyzantów sowieckich obciążały konto polskiego podziemia, zwłaszcza że część z nich występowała w polskich mundurach wojskowych, z polskimi orzełkami na czapkach. Znaczna część tych żołnierzy mówi po polsku konkludował Biuletyn Informacyjny [14 X 1943, nr 41].", Andrzej Leon Sowa "Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947", s.210.
Oddział Józefa Sobiesiaka ps. Maks rozstrzelał według świadectwa samego Sobiesiaka kilkunastu chłopów ukraińskich we wsi Nabrózka w maju 1942. 0; position: relative; top: -0.5em; vertical-align: baseline;">(J. Sobiesiak, Brygada Grunwald, Warszawa 1966 s.27).
Oddział stanowił część sowieckiej brygady specjalnego przeznaczenia (Specnaz) płk Antona Brinskiego. Sam Sobiesiak jako pierwszy Polak w 1944 r. został nagrodzony najwyższym sowieckim odznaczeniem Orderem Lenina i Czerwonego Sztandaru.
Dużą częścią specgrup NKWD dowodzili byli sotnicy i kurenni OUN-UPA. Najbardziej znani to:
- Piotr Własiuk, kurenny UPA", ps."Woron" [ Петр Власюк, куренной УПА, он же "Ворон".
- Wasyl Lewoczko, kurenny UPA", ps."Sokolenko" [Василь Левочко, куренной УПА,"Соколенко"
- Josif Krawczuk, szef łączności obłasnoj OUN, ps. "Komar" i "Twardy" [Иосиф Кравчук, шеф связи областного провода ОУН, он же "Комар".
- Jewgen Basiuk, szef sztabu "Zimny Jar", ps."Czernomorec" [Евген Басюк, шеф штаба "Холодний Яр", он же "Черноморец".
Jedna tylko specgrupa "Orieł" w składzie 35 ludzi (d-ca mł.lejt.Koriakow [Б.Коряков), od maja'44 do kwietnia'45 przeprowadziła 200 operacji, w których zabiła 526 powstańców ukraińskich i zatrzymała 140 żywych. Dowódca jednej z specgrup major Sokołow został uhonorowany tytułem Bohatera Związku Radzieckiego, a byli UPAowy Własiuk i Krawczuk otrzymali najwyższe ordery sowieckie - Czerwonego Sztandaru i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1-go stopnia.
Specgrupa tego ostatniego doprowadziła do kompletnej zagłady całego kierownictwa północno-zachodniej UPA 13-14 grudnia 1945 w wiosce Romanów (rejon teremniwski).
( censor.net.ua//k_voprosu_o_poteryah_sovetskoyi_storony_v_borbe_s_bandpodpolem_na_zapadnoyi_ukraine ).
Caly artykul jest na stronie ( https://1do10.blogspot.ca/2015/08/sowiecki-slad-rzezi-woynia-w-masakrze-w.html ).
Poczytaj mi mamo...... ŻYDOWSKO – BIAŁORUSKA ZBRODNIA NA POLAKACH W BRZOSTOWICY MAŁEJ.
Brzostowica Mała położona jest przy trasie Grodno – Pograniczny nad rzeką Świsłocz na pograniczu Wysoczyzny Wołkowyskiej i Równiny Nadniemeńskiej.
Po raz pierwszy Brzostowica Mała została wymieniona w źródłach pisanych jako wieś na początku XVI wieku. Przez cztery stulecia wieś należała do Chodkiewiczów, Massalskich, Stryjeńskich, Jundziłłów, Sołtanów i Wołkowickich. W okresie zaborów Brzostowica należała do Imperium Rosyjskiego. Po 1921 roku weszła w skład II Rzeczypospolitej. Na skutek inwazji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku została włączona do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
18 września 1939 roku we wsi doszło do zbrodni na miejscowej ludności polskiej z rąk bojówek komunistycznych złożonych z Białorusinów i Żydów. Przyjmuje się, że zginęło wówczas ok. 50 osób, w tym właściciele ziemscy mieszkający w majątku Brzostowica Mała – hrabia Antoni Wołkowicki z żoną Ludwiką, jego szwagier Zygmunt Woynicz-Sianożęcki, a także wójt, sekretarz i kasjer gminy oraz miejscowi listonosz i nauczyciel, dnia 22 września 1939 roku inż. Witold Boretti, właściciel majątku Parchimowce i inż. Joachim Leśniewicz, właściciel majątku Zajkowszczyzna (obaj są pochowani w jednym grobie na cmentarzu w Brzostowicy Wielkiej. Akcją kierował specjalny Komitet Rewolucyjny w Brzostowicy Wielkiej, którego przewodniczącym był Motyl Żak. Mordu dokonała banda składającą się z Żydów i Białorusinów, którą dowodził żydowski handlarz Zusko Ajzik. Zabójstwa odznaczały się szczególną brutalnością – Wołkowiccy mieli ręce skrępowane drutem, zmuszani byli do jedzenia wapna i zakopani żywcem. Morderstwa miały podłoże etniczne i klasowe, a ich celem była eliminacja polskiej inteligencji i urzędników. (....) POLACY DO LIKWIDACJI ! Dr Marek Wierzbicki, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN w Warszawie, który opublikował niedawno książkę "Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim" ustalił, że przywódcą bandy, która dokonała zbrodni, był żydowski handlarz Ajzik.
Pod swoimi rozkazami miał kilkunastu mężczyzn z bronią - przedwojennych komunistów - ludzi z marginesu społecznego, głównie biedotę i kryminalistów. Grupa podlegała miejscowemu komitetowi rewolucyjnemu.
Wielu oprawców pochodziło ze wsi Padbahoniki, w której swoją siedzibę miała Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi. Podobnych komitetów w okolicy było wiele - praktycznie działających w każdej miejscowości na Kresach.
Komunistami byli tam głównie Białorusini i Żydzi - proletariat żydowski z małych miejscowości, białoruska biedota ze wsi. Kierowały nimi żądza pieniądza i względy polityczne. Z państwem polskim w ogóle nie byli związani, wręcz go nienawidzili. Już w 1919 i 1920 r. popierali władzę sowiecką.
Dzięki kontaktom z sowieckimi specsłużbami komuniści świetnie wiedzieli, że nastąpi sowiecka agresja na Polskę, czyli - w ich mniemaniu – „wyzwolenie" tych terenów przez Armię Czerwoną.
Z dokumentów NKWD wynika, że niektórzy z nich dostali nagrody państwowe za umacnianie władzy radzieckiej na Zachodniej Białorusi. Są tam informacje, że taki, a taki funkcjonariusz brał udział - jeszcze przed agresją sowiecką - w przygotowywaniu list wrogów komunizmu na ziemiach polskich, korzystając np. z informacji tzw. zakordonowej agentury, czyli agentury umieszczonej w Polsce.
Łatwo się domyśleć, że osoby figurujące na owych listach były przeznaczone do likwidacji.
Mieszkaniec gminy Jeziory koło Grodna wspominał:
"Otrzymujemy telefoniczną wiadomość, że bolszewickie czołgi są w odległości 14 km od Grodna. Miejscowi komuniści witają bojców kwiatami. Przy okazji rozprawiają się z miejscową władzą, rozstrzeliwując sekretarzy gminy i policjanta z miejscowego posterunku".
"DNI SWOBODY"
W Małej Brzostowicy komunistyczna banda zaatakowała urząd gminy i dwór ziemiański. Wszystko zgodnie z opublikowaną w latach 30. instrukcją, co robić na wypadek wojny polsko-sowieckiej.
Było tam powiedziane wyraźnie: opanować wszystkie instytucje związane z organami polskiej władzy - urzędy gminne, posterunki policji, atakować dwory i osady wojskowe, bo mogą to być ośrodki dowodzenia i zaopatrzenia polskiej armii, siać zamęt, paraliżować transport, organizować masowe wystąpienia antypolskie w fabrykach czy na wsiach.
Polaków mordowano bądź torturowano i przekazywano władzom sowieckim. Powody były dwa - należeli do warstwy zamożniejszej i była to elita związana z II Rzeczpospolitą. W Małej Brzostowicy zamordowano wójta i sekretarza gminy, kasjera, listonosza, nauczyciela, w końcu hrabiostwo Wołkowickich. Wołkowiccy byli ludźmi znanymi w okolicy - wykształceni, majętni, dobrze traktowali miejscową ludność.
Schwytanym Polakom związano ręce drutem, kazano im jeść wapno, a potem wrzucano do dołu i żywcem zasypywano. Potem Białorusini i Żydzi, rabowali, co się da. Dworów na ogół nie palono, ale umieszczano w nich sowieckie kołchozy i szpitale.
Świadkowie mówią o „dniach swobody" (od kilku do kilkunastu dni), które Sowieci dali bandom do załatwienia porachunków. Robotnicza-chłopska władza nie tylko przyzwalała na mordy i rabunki, ale inspirowała i wspierała te wydarzenia. Był to jeden z elementów scenariusza podboju tych terenów przez ZSRS.
Chodziło o sterroryzowanie polskiej ludności i skłócenie mieszkających tam narodowości. Szczególnie podsycano konflikt między chłopami a ziemiaństwem.
Żydowski kupiec Jechel Szlachter z powiatu Brześć nad Bugiem wspominał: "Sam obserwowałem działalność band koło Tomaszówka, gdzie mieszkałem oraz Szacka. Bandy, które tam grasowały, składały się z Żydów, Ukraińców i Białorusinów. (...)
Wiem, że te bandy były nie tylko tworzone przez bolszewików, ale też były uzbrajane przez nich i kierowane. Organizatorem oraz ich kierownikiem był kapitan Zorin z pogranicznej straży NKWD. (...) Działalność band polegała na niszczeniu uciekającej z terenu niemieckiego inteligencji polskiej. Banda, chwyciwszy polskiego inteligenta czy oficera, bez żadnego sądu dokonywała na nim mordu.
Takie masowe mordy były popełniane na szosie wiodącej z Tomaszówki do Lubomli oraz na drodze z Tomaszówki do Polenca, w lasku sosnowym, w którym grzebano ciała pomordowanych. W Szacku, w odległości 200 metrów od cmentarza, znajdują się groby Polaków w liczbie około 2000".
WIELE MORDÓW ! Mord w Małej Brzostowicy nie był zatem odosobniony. Był fragmentem fali mordów, która przetoczyła się przez Kresy. Z różnych kresowych miejscowości pochodzą podobne relacje o zakopywaniu żywcem, łamaniu kości, podrzynaniu gardeł. Brutalne zbrodnie miały miejsce prawie w każdym powiecie, większej czy mniejszej miejscowości. Największe ich nasilenie było tam, gdzie działalność komunistyczna była przed wojną najsilniejsza, a więc na Grodzieńszczyźnie, Polesiu, w powiecie słonimskim, wołkowyskim.
W tym ostatnim powstawały grupy zwane oddziałami partyzanckimi, które wspomagały Armię Czerwoną. Miejscowi dywersanci bardzo często spełniali rolę piechoty, której Sowietom brakowało.
W Świsłoczy, małym miasteczku w powiecie wołkowyskim, w momencie wkraczania wojsk sowieckich okoliczni komuniści - Białorusini i Żydzi zamordowali trzech policjantów na oczach ich rodzin.
Spektakularny mord miał miejsce w gminie Żydomla, niedaleko Skidla. 19, lub 20 września Białorusini, członkowie miejscowego komitetu rewolucyjnego, aresztowali dziesięciu osadników wojskowych z osady Lerypol.
Powiedzieli im, że mają się stawić na zebranie. Polscy osadnicy zostali wyprowadzeni pod las i tam w bestialski sposób zamordowani - nożami, siekierami, byli strasznie zmasakrowani.
Podobny los spotkał siedmiu osadników wojskowych z osady Budowla, którzy po aresztowaniu zostali zamknięci w piwnicy, gdzie byli bici i torturowani, a po dwóch dniach wypędzono ich w nocy na pole i tam zamordowano.
Mordu dokonali ich parobkowie, z którymi przed wojną bardzo dobrze żyli. W Zelwie koło Wołkowyska przed wejściem Sowietów też doszło do samosądów - skomunizowany proletariat żydowski zamordował kilkanaście osób - urzędników, ziemian, policjantów, księży.
Samosądy, dokonywane przez Żydów miały głównie miejsce w miastach i miasteczkach, przez Białorusinów na wsi. Skomunizowane grupy, zgodnie z instrukcjami, przejmowały władzę na Kresach.
c.d. do BOLSZEWIKA "Wladyslaw"....... O stosunkach polsko-slowackich pisze dr J.Pyszko, ktory pochodzil z polskiego ZAOLZIA, ktore nigdy nie nalezalo do Czechoslowacji, ale zostalo podstepnie zajete przez wojska czeskie w 1919r, ktorzy nastepnie wzieli sie za mordowanie polskiej ludnosci - fragment: "Dzień 23 stycznia 1919 jest dniem czeskiej agresji na Polskę.
W ten to pamiętny czwartek, rozległy się mroźnym zimowym rankiem, o godzinie siódmej, strzały z ręcznej i maszynowej broni. Dobrze przygotowane do napaści czeskie wojsko (legioniści) o pięciokrotnej liczebnej przewadze nad wojskiem polskim, uderzyło na południową granice Polski, na ŚLĄSK CIESZYŃSKI. Zachowały się zdjęcia i wypowiedzi naocznych świadków, które wiarygodnie i obiektywnie odtwarzają scenariusz czeskiej agresji w pierwszych dniach wojny (znajdziemy w IV części).
Brutalność czeskich żołdaków była bezprecedensowa, często dziksza i bardziej bezwzględna od faszysto-bolszewików 20 lat później. Czesi nie brali jeńców do niewoli lecz bez wyjątku mordowali ich na miejscu: zazwyczaj strzelali w głowę, częściej jednak przebijali ofiary bagnetem. Dotyczyło to również rannych i konających żołnierzy. Masarykowscy żołdacy katowali również ludność cywilną i to bez różnicy - kobiety (ciężarne), starców a nawet dzieci. Martwe ofiary z reguły obrabowywano; żołnierzom ściągano buty i spodnie, zabierano wszystkie wartościowe rzeczy. Ten sam los spotykał osoby cywilne.
Z analizy porównawczej trzech wspomnianych napadów na Polskę wynika, że zachowanie Czechów było najpodlejsze i najbrutalniejsze. Zbrodniarze niemieccy zostali osądzeni przez Trybunał Międzynarodowy w Norymberdze. Komunistyczni zbrodniarze ze Związku Radzieckiego i satelitarnych republik „ludowych” jeszcze ciągle czekają na Trybunał Norymberga II. Do procesu dotąd dojść nie mogło, ponieważ część tych przestępców „wyemigrowała” do państw zachodnich lub Palestyny, co uniemożliwiło ich ściganie. Czechom udało się, dzięki masońsko-bolszewickim rządom w Polsce, ich zbrodnie z roku 1919 przemilczeć. Czyżby masarykowski „humanizm” oraz beneszowska „demokracja” aż tak oślepiła Wagę Sprawiedliwości ? Myślę raczej, że „kruk krukowi oka nie wydziobie”.
Podbój terenów polskich, węgierskich i niemieckich planował Masaryk już z początkiem 1918 roku, kiedy rozpad Austrii stawał się być nie do powstrzymania. On sam opracował strategię czeskiego opanowania całego Śląska Cieszyńskiego aż po rzekę Białkę razem z miastem Bielsko-Biała. Benesz natomiast, jako prawy syjonista, sformułował taktykę działania, w myśl której należało bezwzględnie zniszczyć wszystko, co stało na drodze do zdobycia i utrzymania zdobytego terenu polskiego. Z rozkazu Masaryka, agresję przeciw Polsce przeprowadził degenerat płk Sznejdarek, za co później prócz najwyższych odznaczeń państwowych, jako godny syn narodu czeskiego, został mianowany generałem.
Prócz trzech głównych zbrodniarzy wojennych przeciw Narodowi Polskiemu: Hitlerowi, Stalinowi i Masarykowi, nie wolno nam zapominać o Leninie, Tuchaczewskim, Trockim, Himmlerze, Beneszu, Heinrichu, Berii, Sznejdarku, zaś w okupowanej Polsce o Bermanie, Bierucie i innych zbrodniarzach przeciw ludzkości.
Odpowiedź na pytanie, dlaczego postąpił tak słowiański naród czeski względem, życzliwego im, Narodu Polskiego, znajduje się w pilnie strzeżonych tajnych archiwach w Pradze. Czesi, do pewnego stopnia zgermanizowani Słowianie, o czym świadczy ich zachowanie, kultura i dialekt, knuli przeciw Królestwu Polskiemu już od czasu Przemyślidów. Jedną z przyczyn ich postępowania była mocna polska konkurencja polityczna i militarna, zazdrość polskiej kultury oraz mania wielkomocarstwowości w Europie Środkowej" (.....) "Pierwsza okupacja Zaolzia, w latach 1919 - 1938, była ciężką próbą dla miejscowej ludności polskiej. Czeskie państwo policyjne, zamiast obiecywanego „braterstwa i wolności” wprowadziło politykę gwałtu, terroru i prześladowań. Ludność polska próbowała się bezskutecznie bronić. Zrozpaczona, kierowała wzrok w kierunku Ojczyzny, przypominając słowa marszałka Piłsudskiego; „POLSKA WAS NIGDY NIE ZAPOMNI”! I Polska nie zapomniała!
Benesz, prezydent Czechosłowacji, widząc bankructwo swojej polityki, z własnej inicjatywy oddał w roku 1938 Zaolzie, Polsce (list Benesza do prezydenta Mościckiego).
Początek rozpadu Czechosłowacji, przyśpieszony później układem monachijskim, znajdujemy już w roku 1919 w postaci agresji przeciw Polsce i okupacji Zaolzia oraz w rozpadzie wewnętrznym republiki, spowodowanym szowinistycznym podejściem do mniejszości narodowościowych. Od Czechów oczekiwano gotowości obrony granic, do której się od dłuższego czasu przygotowywali. Tak się jednak nie stało. 21 września 1938 roku na tajnym spotkaniu z generalicją i członkami rządy, Benesz oznajmił kapitulację republiki. W dzień później, przed udaniem się na emigrację Benesz pośrednio przyznał się do fiaska swojej polityki i pożegnał się słowami: „ Ziemie historyczne muszą ustąpić terytorium narodowemu. My, Czesi, musimy pozbyć się swej fikcji „historycznego prawa”. Celem ma być pojednanie wewnętrzne, które da nam szersze podstawy moralne. Układ monachijski, inspirowany czeską nacjonalistyczną polityką, został zawarty kosztem Polski. Jak wynika z listu zaufanego ministra prezydenta Neczesa, Benesz, siedząc tradycyjne na dwóch krzesłach, oddał Niemcom Sudety jeszcze przed układem monachijskim i to samo zamyślał zrobić z Zaolziem.
Drugą wojnę światową i niemiecką okupację ziem polskich wykorzystywali Czesi na dwa sposoby. Donosicielstwo, współpraca z policją, z gestapo i NSDAP oznaczały dla setek Polaków na Zaolziu egzekucję, obozy koncentracyjne, wysiedlenia i przymusowe prace w Niemczech. Również na arenie międzynarodowej Benesz nie zaprzestał Polski prześladować (dzisiejszy antypolonizm): przebywając w Moskwie w dniach 12 - 14 grudnia l943 w rozmowie ze Stalinem i Mołotowem wyrażał się o Polsce i o Polakach bardzo niekorzystnie. Rok 1945 - druga okupacja Zaolzia
Benesz otrzymał Zaolzie w roku 1945 od Stalina, w zamian za wierne służby, donosicielstwo, szpiegostwo i współpracę z NKWD. W odróżnieniu od pierwszej, druga okupacja Zaolzia opierała się już nie na „prawie historycznym”, lecz na prawie stalinowskim. Benesz niczego nie zmienił w masarykowej polityce nacjonalizmu językowego. Po wojnie Czesi zagrabili cały majątek polskich organizacji, rozpoczęły się znów prześladowania, szykany i wymuszana asymilacja Polaków. Ten stan rzeczy pod osłoną „demokracji” i Unii Europejskiej trwa po dzień dzisiejszy." - caly artykul znajduje sie na stronie ( http://www.kworum.com.pl/art1389,zaolzie_88_lat_po_agresji.html ).
MORAL: J.Kuras "Ogien" rozpierdalal slowackich kolaborantow Stalina, ktorzy byli wrogami Polski i Polakow i chwala mu za to, bo spelnil swoj polski patriotyczny obowiazek.
Bolszewiku "Wladyslaw"..... miales juz wyjasniane kilkakrotnie i to samo pisalem zydo-lewakowi "mop" i jemu podobnym, ze informacje podawane przez zydo-lewackie media w j.polskim na temat J.Kurasia "Ognia" sa oparte na propagandzie dwoch pracownikow powiatowych Urzedow Bezpieczenstwa (w skrocie: UB), jak: Machejek i Walach.
Historycy IPN zweryfikowali informacje podawane przez UB i komunistyczna propagande n/t J.Kurasia "Ognia" i stwierdzili, ze sa niewiarygodne i zmanipulowane i ze UB-cko-komunistyczna propaganda postawila "Ogniowi" falszywe zarzuty co bylo typowym dzialaniem owczesnych wladz komunistycznych w okupowanej Polsce przez J.Stalina i komunistow i te falszywe zarzuty zostaly odrzucone przez sad i J.Kuras "Ogien" zostal uniewinniony.
J.Kuras "Ogien" prowadzil rowniez akcje odwetowe wymierzone w NIEMIECKICH I SOWIECKICH KOLABORANTOW (Zydow, Slowakow, Niemcow i miejscowych polskich komunistow), ktorzy donosili na zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego do niemieckich i sowieckich okupantow Polski.
A za kolaboracje z okupantem Polski byl tylko jeden wyrok - SMIERC !... i dzialania zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego sa w pelni uzasadnione.
Tymczasem propaganda komunistyczna nigdy nie podaje, ze polskie podziemie zbrojne likwidowalo kolaborantow niemieckich i sowieckich tylko przypisuje im "zbrodnie na ludnosci cywilnej" co nie bylo ani w naturze polskiego zolnierza, ani w zadnym rozkazie wojskowym i partyzanckim, bo za to grozila kara smierci. Natomiast zbrodnie na ludnosci cywilnej sa w naturze NIEMCOW, UKRAINCOW, LITWINOW, BIALORUSINOW, SLOWAKOW, a przede wszystkim ZYDOW o czym napisze troche pozniej.
W czasie akcji odwetowych i strzelaniny z obydwu przeciwstawnych stron, ofiarami padaly tez postronne osoby cywilne, poniewaz kolaboranci niemieccy i sowieccy strzelali do polskich partyzantow z domow i zabudowan gospodarczych i takie sa niestety efekty wojny, ale to wynika z winy tych, ktorzy uwazali kolaboracje z niemieckim i sowieckim okupantem za wazniejsza niz los innych ludzi.
A teraz o zydowskich zbrodniach na polskiej ludnosci cywilnej o czym nigdy nie pisala zydo-lewacka propaganda, ktora zawsze ukazywala zydow wylacznie jako najwiekszych cierpietnikow i ofiary II wojny swiatowej.
Otoz zydowskie zbrodnie na Polakach zostaly udokumentowane przez historyka prof.J.R.Nowaka w ksiazce pt."Przemilczane Zbrodnie 1939-1941", ktora jest dostepna na internecie w formacie pdf.
O zydowskich zbrodniach na Polakach pisal zyd z USA Yitzchok Perlow w swojej książce p.t. "The Partizaner" wydanej w Nowym Jorku i Londynie w 1969r i chwalil sie, ze mordowal polskich chlopow i palil polskie wsie - fragment:
"W okolicy Drohiczyna i Siemiatycz ukrywało się podczas okupacji niemieckiej sporo grup żydowskich. Były one na ogół uzbrojone, utrzymywały się z napadów rabunkowych, utrzymywały też sporadyczne kontakty z sowieckimi grupami wywiadowczymi. Zbrodni na Polakach dokonywały bandy dowodzone przez Hersza Szebesa czy niejakich braci Grudów. Pierwsza z nich nocą z 30 na 31 marca 1944 roku dokonała zbrodni na rodzinach Wilińskich i Siemieniuków w kolonii Czartajew. Banda Szebesa (tak zwała tę grupę okoliczna ludność i nazwa ta utrwaliła się po dziś dzień) zamordowała wówczas, przy pomocy siekier i noży, siedem osób: Jana Siemieniuka z żoną Stanisławą, ich 3-letnie dziecko, a także Stanisława Wilińskiego i jego żonę Marię z synami - Adamem i Janem. Stanisława Siemieniuk była w zaawansowanej ciąży - nienarodzone dziecko było więc ósmą ofiarą. Sprawcy zrabowali cały dorobek zamordowanych (który załadowali na wozy, byli zatem dobrze przygotowani do "akcji"), a ich domostwa spalili. Okoliczna ludność wspomina jeszcze podobne zdarzenia, mające miejsce w Miłkowicach i Tonkielach. Grupy żydowskie nie zaprzestały podobnej działalności także już pod "władzą ludową". Nocą z 5 na 6 grudnia 1944 roku grupa żydów z bandy Grudów (ukrywających się podczas okupacji niemieckiej w okolicach Sieniewic i Kłyzówki) napadła na domostwo Maksymiuków z kolonii Miłkowice Maćki. Zginęli wówczas: Michalina i Stanisław Maksymiukowie, 11-letni Marian Bojara i trzy kobiety (prawdopodobnie uchodziły "zza Buga"), nocujące u Maksymiuków. Jakby sprawcom było mało, jeszcze tej samej nocy napadli na rodzinę Jarockich we wsi Kłyzówka. Tu zginęły: Halina i Maria Jarockie, uratowały się natomiast Maria i Felicja, które były ciężko ranne, ale udawały, że nie żyją. Ich dom również został obrabowany i spalony. Warto wspomnieć, że podczas okupacji niemieckiej Jaroccy ukrywali rodzinę żydowską z Drohiczyna. "Raport sytuacyjny i wywiadowczo-polityczny nr 11 za miesiąc grudzień 1944 roku" Komendy Okręgu Białystok Armii Krajowej opisuje postawy drohiczyńskich Żydów w bardzo dla nich niepochlebnym świetle: "Należy zaznaczyć, że Żydzi prawie wszyscy wysługują się Sowietom. Całe szczęście, że jest ich niewielu. Ze szpitali (gniazdo żydowskie) usunięto wszystkich lekarzy Polaków. Chorzy leżą bez pościeli. Protekcja i przekupstwo. W dniu 8 listopada z inicjatywy żyda dr. Horbacewicza i ex-Volksdeutschki Toleczkowej - urządzono bal na cześć partyzantów sowieckich".
c.d.n
MOGA SOBIE POGADAC I TAK GÓ.NO ZROBIA...BĘDĄ WPROWADZAC WIZY TYM,KTÓRZY ICH STWORRZYLI. SMIECU WARTE.
Rodzinni potomkowie majątkowi pro-nazistowskich bankierów (Rockefellerowie) przewodzą CFR i tym samym sterują polityką amerykańską. Do CFR przez kilkanaście do kilkudziesięciu lat przynależeli prezydenci Stanów Zjednoczonych, oraz zanim jeszcze "zostali wyniesieni" na owe stanowisko. Media, Departament Stanu, agencje wywiadowcze, centralna bankowość, Biały Dom, siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, amerykańska edukacja, przedsiębiorstwa i koncerny są po brzegi wypełnione członkami CFR, włączając w to amerykański kongres, na szczycie potężnej piramidy tego "niewidzialnego rządu" stoi nikt inny jak David Rockefeller - senior rodu finansującego CFR od samego początku jej istnienia: Te same korporacje kontrolują nie tylko Amerykę poprzez CFR, ale również Europę poprzez zbudowaną przez siebie Unię Europejską. Ponad korporacjami stoi prywatny kartel bankowy kilkunastu rodzin (przedstawiciele - ordynaci rodowi to kilkunastu niewybieralnych, podstępnych ludzi posiadających nieograniczoną władzę poprzez tworzenie waluty amerykańskiej i brytyjskiej), który dostarcza walutę dla całych narodów.
Co ten Waszczyk za chimery pierdzieli.Przecież bandersyny,jak legalnego prezydenta obalily to w pierwszym kroku swej zbrodniczej władzy Donbasowi naturalnych praw językowych odmówiły. Od tego wszystko się zaczęło,banderowskie ATO tylko to uwiarygodniło.Tzw porozumienia mińskie są kolejnym przykładem i dowodem jak banderowska swolocz olewa i wykorzystuje Donbas dla swych żebrackich misji,trując światu kłamstwem i handlem ze swym niby wrogiem.
Gdy mocarstwa światowe ustalają podział swoich stref wpływów - polskojęzyczni topią się w oparach absurdu i debatach bez najmniejszego znaczenia dla przyszłości kraju. W nowym układzie sił gwarantem stabilizacji jest ROSJA i Stany Zjednoczone.
A TERAZ DO RZECZY...
Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Umowa przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją.
W październiku 2016r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę i Polskę.
Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne "szczęśliwi" i wdzięczni Brukseli. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu?
Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i to tylko do 2019 roku,i będzie otrzymywać tyle gazu za ile zapłaci.Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji...
A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!!
Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera. A głupia Polska widzi tylko rosyjsko-niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie.Przeciwnie, Gdyby Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie.
A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu...
15 października 1959 roku – w Monachium w wyniku przeprowadzonego zamachu przez agenta KGB Bohdana Staszynskiego, zginął przywódca ukraińskich nacjonalistów Stepan Bandera. Stworzona przez niego UPA była odpowiedzialna za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Jak wyglądały kulisy zamachu? Zapraszam do lektury.
Stepan Bandera to postać ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Urodzony w 1908 roku polityk był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Jej zbrojne ramię, UPA, jest odpowiedzialne za prowadzone od wiosny 1943 roku ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w jej wyniku zamordowano ok. 150 - 200 tys. Polaków.
"malkontent",masz elokwencji talent i rozeznanie,nie pozwalasz pluć na swoje przekonanie,czym sprawiasz,że coraz bardziej mi się podobasz.Dzielnie i słusznie bronisz poświęcenia żołnierzy I i IIArmii WP,tych co na Raichstagu flagę Polski zawieszali,zbrodniczych szkopów dobijali,zniszczoną Polskę odbudowywali.Mam jednak taką refleksję i przemyślenie,że żołnierze Andersa w większości kresowianie,również na połdniu i zachodzie Europy o Polskę walczyły,patriotyzmem się kierowały.Żołnierze Polski podziemnej z okupacjami Polski walczyły,również patriotyzmem się karmiły."Wyklętym"jako najdłużej walczącym,determinacji i patriotyzmu nie odmówimy.Polska w XXw doznała największych strat,zdrad,upokorzenia i zniewolenia,nie ma się więc co dziwić wielorakiemu polskiemu oporowi,zróżnicowanym ideologiom,ważne ,że w efekcie historycznych zdarzeń Polacy mają możliwość realizacji swych marzeń.Problem w tym,że banderowski wróg i rzeżnik nie śpi i tylko myśli jak oskubać i wykończyć Lachów nację.Wasze ostre polemiki cieszą tą banderowską, zwyrodniałą populację.Tak z historycznych doświadczeń myślę sobie i daję pod waszą polemiczną rozwagę,by oprócz wzajemnego dokopania mieć na wzgłędzie polski interes i polską nację.
Niestety "ekspertami" od spraw wschodnich wciąż są ten Żurawski..., Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Jurasz i inni, którzy bardziej nam szkodzą niż pomagają, bo nie trzymają naszej strony.
Czyli nie ma potępienia okrucieństwa islamistów,jest natomiast oskarżenie Marine Le Pen o rozpowszechnie prawdziwych obrazów muslimskiej okrutnej przemocy.Parlamentowi UE,oraz prokuraturze francuskiej nie przeszkadza obcięcie głowy dziennikarza przez ciapatych terrorystów,tym zdegenerowanym instytucjom przeszkadzają niepoprawne fotografie,które te zbrodnicze akty przedstawiają.Te francuskie i unijne instytucje,albo na łby poupadały,albo same ciapatymi się stały.Uchylenie immunitetu Marine Le Pen,pod tak bzdurnym i przewrotnym pretekstem,to ewidentnie lewackie pro-islamskie,pro-terrorystyczne działanie obliczone na Francuzów zdurnienie i zidiocenie.
To wszystko co tu nabazgrałeś to dotyczy ciebie pachołku esbecki, teraz szukasz celu by się wybielić kanalio ubecka. To ja jedyny na tym portalu ująłem się za żołnierzami z kresów z I Armii i słusznie skrytykowałem aktualną władzę pisdzielców a w szczególności prezydenta, że taka ustawę podpisał, tym samym plując w twarz tym bohaterskim żołnierzom kresów, próbując im zabrać honor i cześć tak im należną. Moja obrona tych umęczonych przez los i władzę bohaterskich żołnierzy kresów, napotkała , na niespotykaną w swej skali agresję i atak z twojej ubeckiej strony. Trzeba być wyjątkową kanalią, potworem, bydlakiem , ściekiem moralnym, plwociną intelektualną by na coś takiego się zdobyć i przyklaskiwać tym łotrom co brukają pamięć żołnierzy z kresów. Pozostań w swoim rynsztoku intelektualnym, babraj się w kloacznym gównie pisuaru, idź na kolejną miesiączkę jak kiedyś chodziłeś na pochód pierwszomajowy ze szturmówką, tam się dowartościujesz tam będziesz równy między równymi , ale od mojej osoby wara !!! bo mogę dać , w ryj dać. Żegnam.
Żeby chociaż raz Waszczykowski miał trochę racji. Najwyższy czas by Rosja przyłączyła do siebie swoje ziemie, od 25 lat pod panowaniem (ostatnio trochę mniej) Ukrainy.
Jak to pogodzić, a z tego korzysta banderowska Ukraina. Żołnierze wyklęci nikogo nie zamordowali, zaś zbrodnia wołyńska to wymysł ruskich trolli i zwolenników Putina. Zakłamanie jak za komuny.
Nie rozumiem. Czyżby autor artykułu zaprzeczał by żołnierze wyklęci popełniali również zbrodnie? Jak za komuny: ZSRR był w całości cacy, zaś zachód be. I artykuł autora i wnioski komuny równie zakłamane. Kto mówi, że żołnierze wyklęci byli także mordercami, mówi prawdę. Nic nie jest czarne lub białe, ale żeby czcić kogoś, to on powinien być niemal bez skazy. Czy mordercy to ludzie bez skazy? Czy kilkuset ludzi chciało pokonać Armię Radziecką i Ludowe Wojsko Polskie, czy też chciało wywołać kolejną wojnę światową? Naród polski marzył wówczas o kolejnej wojnie? Doczekaliśmy się zakłamania jak za komuny.
Tak teraz wyglądają wszystkie wywiady z ukraińcami. Polacy są już nawet nie współwinni ludobójstwa, lecz przypisuje się Nam w takich wywiadach sprawczą rolę. Lata zaniedbań Polskich władz wobec agresywnych działań ukraińców wobec Polski. PIS dobije całkiem politykę wschodnią, ukraińcy są dla nich ważniejsi, nawet w obliczu kłamstw, obłudy, niż własny naród. Suweren i tak na nich zagłosuje, bo nie ma wyboru, alternatywy dla prawicy. Będzie więcej takich wywiadów, więcej pomników UPA w Polsce, więcej kar dla Polaków walczących z banderyzmem w Polsce. Do tego ponad milionowa rzesza ukraińców w Polsce ma większe lobby, niż słabe, rozproszone ugrupowania kresowe. Polska staje się podobna do imigranckiej, arabskiej Francji, tylko u nas zamiast araba będzie ukrainiec.
"Dupiasty" znów stracił szansę by zamilczeć. Tylko włazi w tylną część ciała albo jankesów albo upadlińców. Kiedy wreszcie Kaczafi wywali tego głupola?
Trwa walka o historyczną polska szkołę im. "Lelewela" na Antokolu w Wilnie, wyrzuconą przez władze miasta do innej dzielnicy. A już znowu media ZW jak zwykle powtarzają litewskie propagandowe bzdury o rzekomo małej ilości uczniów. Tymczasem w Polsce w Sejnach utrzymuje się malutką szkółkę litewską na 60 uczniów od 1 do 12 klasy, a w Wilnie próbuje się niszczyć nawet duże polskie szkoły. Przecież 500 uczniów (350 na Antokolu i 150 w filii na Żyrmunach) to naprawdę wielka ilość. Żadna sala "Lelewela" nie stała pusta, bo z części budynku korzystała szkoła litewska. Decyzja sądu jest jasna, wszystkie działania mera Šimašiusa względem "Lelewela" były bezprawne. Pokrętne wypowiedzi wicemera Benkunskasa to brnięcie w dalsze kłamstwa i tylko potwierdzają złą wolę koalicji liberalno-konserwatywnej, której tak naprawdę chodzi o wyrzucenie z dużej dzielnicy Wilna ostatniej polskiej szkoły, do tego wielce zasłużonej.
Jedyne uczciwe wyjście to szybkie wypełnienie orzeczenia sądu i powrót "Lelewela" na Antokol. Ale jak widać władze miasta zapierają się rękami i nogami i trwają przy swoim haniebnym bezprawiu. A media ZW są tubą tej zakłamanej propagandy i chodzą na pasku Šimašiusa. Oświata mniejszości narodowych ma swoje prawa. Władze Wilna z pełną premedytacją łamią te prawa, a nawet kpią z orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego, od którego nie ma odwołania.
Obejrzałem ten wywiad na necie. Ponure doświadczenie. A priori miałem obawy że pan Jurasz zapomni języka w (pardon) gębie i niestety tak się stało . Marnym usprawiedliwieniem jest to, że gość jest niewychowany i nie pozwolił mu dojść do słowa w bardziej kontrowersyjnych chwilach.
Na przyszłość proponuję aby pan Jurasz przygotował się lepiej do wywiadu i poćwiczył trudne słowo : "ludobójstwo". Bez tego słowa nie da się z banderowcami rozmawiać, ty mówisz 100tys. a oni "to gry liczbowe", na deser zrównają Piłsudskiego z Banderą (podziękuj że nie z Hitlerem ?).
Odnoszę wrażenie, że wywiad ten odniesie skutek odwrotny od zamierzonego. Może to i dobrze.
Władek znowu siejesz bolszewicką propagandę, ale nie dziwne bo Niezłomni byli wierni przysiędze Bóg Honor i Ojczyzna ale ty takich słów nie pojmujesz, bo nie jesteś Polakiem tylko agentem żydokomuny. Sprawa Burego czy tez Ognia już dawno została wyjaśniona a gazety w nazwie polskie a zarządzane przez obcy kapitał czy też Słowacy, którzy byli kumplami Hitlera i brali udział w agresji na Polskę w 1939 r i chcieli po wojnie odebrać Polakom część Spisza i Orawy, sieją wroga propagandę, by zatrzeć ich prawdziwe zbrodnie.Kobiety z premedytacją to mordowali Sowieci gwałcąc je przedtem, chociażby gwałcąc niektóre więźniarki z Auschwitz po tzw. wyzwoleniu, na szczęście ich nie zabili, ale w innych wypadkach tak było nie mówiąc już o rozstrzelaniu swoich żołnierzy krasnoarmiejców, którzy przeżyli ten obóz. To się nazywa sowiecki raj. Władek wiesz co powiedział towarzysz Stalin w 1945 r. do towarzysza Bieruta? Gdyby nie wojska sowieckie to polscy komuniści zostaliby wystrzelani jak kuropatwy, a z ich pomocą (wojsk sowieckich) polskie społeczeństwo da się przekonać, że "2 razy 2 równa się 16." Czyli bez wsparcia Sowietów tego całego bolszewickiego syfu by w Polsce nie było, ale co się dziwić w końcu Władek oprócz oddziałów Armii Czerwonej mieliście jeszcze na terenie Polski pięć dywizji NKWD: 57, 58, 59, 63, 64, a później tez 62 ściągniętą z Mołdawii do Białegostoku) Wszystkie miały obowiązek zwalczania polskiego podziemia. Twój kumpel z Białorusi tez mówi jak ty: http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/bialoruski-przywdziewa-stalinowski-mundur-i-chwali-nkwd-za-walke-ze-zbrojnymi-bandami
W którym miejscu czerwony prymitywie napisałem, że popieram PIS? PIS to żydosanacja. Zacytuję Romana Dmowskiego: Jestem Polakiem i obowiązki mam polskie. Bóg Honor Ojczyzna, nie jesteś Polakiem, więc nie rozumiesz co znaczą te słowa dla Polaków. Nie obrażaj ubeku osób z Kresów, których najpierw część wymordowaliście a innych wywieźliście na Sybir i w inne rejony waszej bolszewii, ile osób przy tym zginęło w tym małych dzieci, potem na zesłaniu na stepach Kazachstanu, przy wyrębie tajgi czy w kopalniach Workuty czy Madaganu, także wymordowaliście wielu w więzieniach NKWD i podczas pędzenia skazanych na Wschód przed waszymi niedoszłymi kumplami spod znaku swastyki. Ci którzy służyli I Korpusie poszli tam bo to była jedyna opcja wydostania się z zasyfiałej bolszewii, po wyjściu armii gen. Andersa a nie z miłości do psychopatycznej bolszewii. I traktowaliście ich jak śmieci, rzucając bez wsparcia na silne umocnienia niemieckie lub strzelając w plecy nie mówiąc już o sądach polowych, gdzie masa żołnierzy LWP została rozstrzelana przez twoich kumpli. W I Armii było tez wielu poborowych z centralnej Polski jak i siłą wcielonych żołnierzy AK czy NSZ. Przy takim nieludzkim traktowaniu, nie dziwne więc, że wielu uciekało do lasów i walczyło z wami. Po zawojowaniu Niemiec część jednostek LWP rzuciliście do bratobójczej walki przeciw polskim oddziałom partyzanckim i polskiej ludności cywilnej, chociażby na Podlasiu, które pacyfikowała np. brygada pancerna im Bohaterów Westerplatte. Bardzo dobrze was znam komuchów i wasze czyny, więc mi tu nie fikaj sowiecki kolaborancie jeden. To ty plujesz w twarz Polakom z Kresów, Judaszu jeden, ale takie masz widać zadanie od żydokomuny i za to ci płacą, ale od czerwonego nie można wymagać żeby miał honor, bo nie wie co to jest, za to wie jak wychlać denaturat i zgwałcić kobietę.
Szanowny Votum_separatum, na slowckej telewizji oraz nawet w niektorzych polskich gazetach mozno przeczytacz swiadectwa ofiar zbrodni "wykletych" i zobaczyc zywych swiadkow. Te dwie kobeity, o ktorych pisalem wyzej, nic zlego nie zrobili. Ale ich zabili w okrutny sposob.
Nie rozumiem dlaczego we wszystkich polskich mediach zakłada się a priori że Lwów i ziemia lwowska należała się Ukrainie, którą Bandera chciał ogłosić jako niezależną. Dlaczego redaktor z Polsatu nie postawi kwestii tego że Bandera chciał de facto zagrabić część polskiego państwa?
@Wladyslaw - ci białoruscy chłopi byli bandytami najpierw mordującymi polskich żołnierzy, potem współpracując z hitlerowcami i z sowietami. Kula w łeb była im należna.
Szkodnicy Żurawski, Dworczyk, Piekło robią wszystko aby szkalować Polaków na Kresach.
Doprawiają im przeróżne łatki. Ględzą coś o politykowaniu, strategii. Ludzie - Wy jesteście polskimi urzędnikami, posłami itp i macie za zadanie chronić Polaków za granicami. Także za tymi, które nie z ich winy zostały zmienione. Oni cały czas mieszkają w Polsce. Tylko ktoś linię graniczną narysował tak a nie inaczej.
Ci ludzie nie stali się nagle Litwinami, Ukraińcami. A tych traktujecie obecnie lepiej niż rodaków. Co to za siła Państwa, kiedy przyjeżdża komuch Linkevicius do Polski i mówi, że Polski rząd ma przestać myśleć o rodakach i nie ma żadnej reakcji!!! To jest silne Państwo?
Co do Rady Programowej to członkiem jest również pani Przełomiec!!!
Nie ma tygodnia żeby Amerykanie nie informowali o likwidacji jakiegoś przywódcy terrorystów. Myślę, że te doniesienia można włożyć na tę samą półkę co informacje typu "brytyjscy uczeni odkryli, że..."
Fajny ten radar - szkoda, że NATO i Izrael będą mogły go swobodnie skopiować i opracować technologie unikania wykrycia przez niego. Przecież jest jasne, że następnego dnia po dostarczeniu samolotów do ZEA trafią one do rozpracowania przez natowskich i żydowskich inżynierów. Podobnie będzie z S-400, które Rosja zamierza opylić Turasom.
Do adinocki i aleksandrakundlaniewilka - odpowiem wam w waszym stylu kanalie i zdrajcy Polski i Polaków. To typowa agresja ujadaczy pisdzielskich którym przewodzi bezzębny ajatollah z Żoliborza, tylko potraficie pluć jadem, obrzucać błotem, jesteście w kloace i smród od was roznosi się po całym forum. Tylko takie gangreny, plwiny intelektualne, ścieki moralne jak adinocka czy alekskundel mogą pluć na bohaterskich żołnierzy , Polaków, z I Armii , to byli przede wszystkim ludzie kresów !!! kresów o którym ten portal!!!. I takie bydło jak wyżej wymienieni których imion drugi raz nie powtórzę by nie dać tym szczynom satysfakcji istnienia w mediach , opluwają ich bohaterstwo by tylko przypodobać się swemu idolowi prezesowi a faktycznie Stalinowi XXI wieku i najwiekszemu wrogowi Polski i Polaków Każdy uczciwy Polak zada sobie pytanie czy takie ścierwa jak wyżej wymienieni mogą wypowiadać się na tym forum skoro są wrogami i plują na bohaterów wyrosłych z tej ziemi - kresów !!! ??.
A ja będę pamiętał co pisał twój rodak, Mark Sołonin o krasnoarmiejcach przybijających za języki dzieci do blatu stołu. W przeciwieństwie do Twojej - ta historia poparta jest dokumentami. Książka "Nic dobrego na wojnie".
re: lucas4400...... oni maja blizej do Watykanu i Nycz niech wyjedzie z Polski do Watykanu i w ogole nie wraca, a miejsce Nycza zajmie ksiadz Jacek Międlar.
Na polskiej stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej, nie sposób cokolwiek znaleźć odnośnie krzywd wyrządzonych narodowi Polskiemu w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej przez mniejszości narodowe zamieszkujące Polskę – w przeciwieństwie do krzywd zadanych przez Polaków mniejszościom narodowym – czyli tzw. „sąsiadom”. Przypadkiem tak dziwnie się składa, że zarówno Żydami z Jedwabnego jak i Białorusinami z Puchał Starych – zajmowała się wcześniej ta sama reżyser – Agnieszka Arnold, która to i w jednym i drugim przypadku stała się złym duchem pionu śledczego Białostockiego Oddziału IPN. I tak jak Jedwabne zadało IPNowi rany, tak Puchały IPN dobiły. W majestacie prawa w 1995 r. przed Warszawskim Sądem Rejonowym, odbył sie proces rehabilitacyjny żołnierza NZW Romualda Rajsa ps. „Bury”, na którym kapitan został oczyszczony z zarzutów: „dobra poświęcone przedstawiały mniejszą wartość od dobra ratowanego” bowiem „podejmowali działania zmierzające do realizacji celów nadrzędnych, jakim był dla nich niepodległy byt Państwa Polskiego.”
Wywołało to oburzenie środowisk białoruskich zamieszkałych w Polsce, a również i zazdrość, że oto oni poszkodowani – a żadnych pieniędzy od państwa nie otrzymali w przeciwieństwie do syna Rajsa… i na ich wniosek Białostocka Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, wznowiła śledztwo S28/02/Zi – przeciwko wydarzeniom spowodowanym w powiecie Bielsk-Podlaski w okresie 29 stycznia – 2 lutego 1946 r. Śledztwo zostało umorzone z powodu śmierci sprawców, a o jego przebiegu można dowiedzieć się z anonimowego – nie podpisanego przez nikogo komunikatu na stronie IPN.
Ów komunikat – zawierający głównie zlepek haniebnych i nieudowodnionych oskarżeń – pełni jedynie rolę zniesławiającego paszkwilu – zabijającego tamtych żołnierzy na nowo i dając jednocześnie pożywkę starym i wytrawnym opluwaczom Żołnierzy Wyklętych.
Zeznania osób środowiska białoruskiego najeżone są scenami okrucieństw i gwałtów – czyniących z tamtych żółnierzy gwałcących bandytów… Ale jeśli weźmie się pod uwagę, że obecny burmistrz Hajnówki, porównuje „Burego” do Jurgena Stropa (1), a mieszkańcy Narewki wszem i wobec głoszą, że Inka pracując w szpitalu – uśmiercała komunistów za poglądy – chociaż w szpitalu nigdy nie pracowała, a jej matka została wydana Niemcom na mękę i śmierć – właśnie przez Białorusinów – to można mieć pogląd na rzetelność takich oskarżeń (4). Zwłaszcza, że rzekome okrucieństwa nie mają potwierdzenia nawet w ubeckim śledztwie przeciwko „Buremu” – zakończonym pokazowym procesem w kinie i wyrokiem śmierci.
Trudno sobie wyobrazić „miłosne” igraszki w ferworze walki – zwłszcza, że żołnierzom podziemia niepodległościowego za takie wybryki groził sąd polowy i śmierć, a zdyscyplinowanie tamtych żołnierzy potwierdza już to i Arnold w swoim filmie. Pikanterii prokuratorskiego śledztwa dodaje fakt wpływania prokuratora na orzeczenie „biegłego” medyka sądowego, który to idąc po myśli białoruskich oskarżycieli w powtórnej ekshumacji w 1997 r. – potwierdził prezentowane przez świadków bestialstwo dokonanej egzekucji na furmanach i dopiero później zmienił swoje orzeczenie w skutek okazania mu protokółu z ekshumacji z 1951 r. Ustrzegł w ten sposób śledztwo od kompletnej kompromitacji.
(....)
Pomimo powolnego przebijania się do historii polskiej zbrodni Ukraińskich w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej, a nawet żydowskich – tak najgorzej ma się sprawa dotycząca zachowania się mniejszości białoruskiej i litewskiej. Tymczasem ludność ta współpracowała na przemian z obydwoma okupantami przeciwko Polsce.
Po 17 września 1945 r. Białorusini wspólnie z Żydami – dopuścili się czynnych wystąpień przeciw Wojsku Polskiemu, organom władzy państwowej i polskiej ludności cywilnej. KPZB i sowieccy dywersanci tworzyli grupy dywersyjne i partyzanckie do zbrojnej rebelii. Zawiązywano komitety rewolucyjne i milicję. Dokonywano samosądów i czystek na ludności polskiej.
W czasie napaści na Polskę zmotoryzowana Armia Czerwona posuwała się szybko – wykorzystując jako piechotę lokalnych białoruskich zwolenników władzy ludowej. W zamian pozwolono im na załatwianie własnych interesów w postaci samosądów, mordów i grabieży polskiego mienia.
Okazja dla Białorusinów była wyśmienita – bowiem okres anarchii trwał aż do chwili, kiedy organa administracji sowieckiej i NKWD wypełniły swoistą lukę spowodowaną rozpadem administracji polskiej. Charakterystyczną cechą tego okresu zwanego przez Białorusinów „dniami swobody” – była powszechność występowania bandyckich ekscesów: „Do napadów, mordów i grabieży dochodziło praktycznie we wszystkich zakątkach północno-wschodniej Polski.”(2)
Symbolem tamtego okresu jest Mały Katyń pod Kobryniem – mord na polskich oficerach dokonany wspólnie przez sowieckich żołnierzy i Białorusinów: „Ci z jeńców, którzy choć ranni, ale przeżyli egzekucję, zostali dobici łopatami przez chłopstwo, a ich zwłoki odarto z odzieży. Według relacji świadków, w 1994 roku zmarł ostatni sprawca tej zbrodni – do końca życia zakładał na święta polskie „oficerki””.(2)
Nie dużo lepiej było Polakom za czasów administracji sowieckiej w „Zachodniej Białorusi” – jak to się wtedy nazywało. Skład rad osiedlowych i wiejskich tworzyli prawie sami Białorusini. Podobnie w Milicji Robotniczo-Chłopskiej i komitetach KPB. Np.: „w marcu 1940 roku w obwodzie białostockim, gdzie odsetek Polaków wynosił około 65% mieszkanców, milicjanci narodowości białoruskiej stanowili 62.5% wszystkich funkcjonariuszy, Rosjanie 20.5%, Żydzi 11%, a Polacy jedynie okolo 4%.” (2)
I tak jak milicja w początkach zajmowała się rabunkiem i mordem Polaków, tak komitety partyjne za pośrednictwem Zgromadzeń Ludowych – wydziedziczaniem z własności ziemskiej. 26% tej ziemi dostało się Białorusinom, a reszta Komitetom Włościańskim – będącymi zaczątkiem kolektywizacji.
Sowiecka agrokultura ludowej szczęśliwości – zastąpiła zwolna wyrywanie chwastów – ich flancowaniem na ziemie niechciane, które stać się miały rajem. Listy deportowanych – takich właśnie „chwastów” – jak kułacy i element wrogi ludowi pracującemu miast i wsi – sporządzali lokalnie Białorusini.
A w tym przypadku wygladasz na takiego samego "autoryteta" jak rebe S.Weiss, ktorego niedawno kryptozyd A.Duda odznaczyl najwyzszym odznaczeniem panstwowym (Orderem Orla Bialego) i w tym celu pojechal specjalnie do I-SRA-ELA.
Chopy popatrzta jaki talent sie marnuje !
To teraz rozlezie się po całej Europie upadlińska szarańcza.
Sowiecki ślad Rzezi Wołynia w masakrze w Porycku. Spegrupy NKWD.......
(Mark Sołonin „Zapomniana zbrodnia Stalina”, w: „Nic dobrego na wojnie”)
„Oprócz Ukraińców współpracujących z niemieckimi wrogami Polaków w Małopolsce Wschodniej były grupy ukraińskie kierowane przez agentów sowieckich. W rejonie Złoczów i Stanisławów bandami ukraińskimi mordującymi Polaków kierowali sowieccy agenci.” (meldunek d-cy AK nr 240 z 29.2.1944 Ldz 6874/44).
"Wiadomo, że z powodu braku wykwalifikowanych kadr wojskowych w latach 1942-1943 przyjmowano do UPA, nawet na wysokie stanowiska dowódcze, oficerów sowieckich, którzy uniknęli niewoli niemieckiej.
Umożliwiło to powstanie w UPA sowieckiej siatki wywiadowczej, którą Służba Bezpieczeństwa UPA zlikwidowała w sierpniu 1943 roku. Można jednak przypuszczać, że nie była to jedyna siatka wywiadowcza w UPA. Schwytany w grudniu 1943 przez SB UPA dowódca sowieckiej grupy partyzanckiej Aleksander Czcheidze miał stwierdzić, że specjalny oddział sowiecki dokonał pod firmą UPA kilku napadów na Polaków, ale brakuje istotnych szczegółów na ten temat (przede wszystkim miejsc i dat)." Grzegorz Mazur: "Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w polsko-ukraińskim konflikcie narodowościowym w latach 1942-1945")
"Już 20 maja 1943 Biuletyn Informacyjny oskarżył agentów sowieckich o inspirowanie mordów ukraińskich. (…) W późniejszych komentarzach Biuletyn informacyjny zmodyfikował swoje wcześniejsze stanowisko, jedynie podkreślając istnienie oznak, że agenci sowieccy dążą do wyzyskania pogromów wołyńskich celem dalszego podniecenia wrogości nacjonalistów polskich i ukraińskich [Biuletyn Informacyjny, 27 V 1943, nr 21].
Ta ostatnia konstatacja jest bezsporna. Jest bowiem faktem, że niektóre działania represyjne wobec Ukraińców, dokonywane przez oddziały partyzantów sowieckich obciążały konto polskiego podziemia, zwłaszcza że część z nich występowała w polskich mundurach wojskowych, z polskimi orzełkami na czapkach. Znaczna część tych żołnierzy mówi po polsku konkludował Biuletyn Informacyjny [14 X 1943, nr 41].", Andrzej Leon Sowa "Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947", s.210.
Oddział Józefa Sobiesiaka ps. Maks rozstrzelał według świadectwa samego Sobiesiaka kilkunastu chłopów ukraińskich we wsi Nabrózka w maju 1942. 0; position: relative; top: -0.5em; vertical-align: baseline;">(J. Sobiesiak, Brygada Grunwald, Warszawa 1966 s.27).
Oddział stanowił część sowieckiej brygady specjalnego przeznaczenia (Specnaz) płk Antona Brinskiego. Sam Sobiesiak jako pierwszy Polak w 1944 r. został nagrodzony najwyższym sowieckim odznaczeniem Orderem Lenina i Czerwonego Sztandaru.
Dużą częścią specgrup NKWD dowodzili byli sotnicy i kurenni OUN-UPA. Najbardziej znani to:
- Piotr Własiuk, kurenny UPA", ps."Woron" [ Петр Власюк, куренной УПА, он же "Ворон".
- Wasyl Lewoczko, kurenny UPA", ps."Sokolenko" [Василь Левочко, куренной УПА,"Соколенко"
- Josif Krawczuk, szef łączności obłasnoj OUN, ps. "Komar" i "Twardy" [Иосиф Кравчук, шеф связи областного провода ОУН, он же "Комар".
- Jewgen Basiuk, szef sztabu "Zimny Jar", ps."Czernomorec" [Евген Басюк, шеф штаба "Холодний Яр", он же "Черноморец".
Jedna tylko specgrupa "Orieł" w składzie 35 ludzi (d-ca mł.lejt.Koriakow [Б.Коряков), od maja'44 do kwietnia'45 przeprowadziła 200 operacji, w których zabiła 526 powstańców ukraińskich i zatrzymała 140 żywych. Dowódca jednej z specgrup major Sokołow został uhonorowany tytułem Bohatera Związku Radzieckiego, a byli UPAowy Własiuk i Krawczuk otrzymali najwyższe ordery sowieckie - Czerwonego Sztandaru i Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1-go stopnia.
Specgrupa tego ostatniego doprowadziła do kompletnej zagłady całego kierownictwa północno-zachodniej UPA 13-14 grudnia 1945 w wiosce Romanów (rejon teremniwski).
( censor.net.ua//k_voprosu_o_poteryah_sovetskoyi_storony_v_borbe_s_bandpodpolem_na_zapadnoyi_ukraine ).
Caly artykul jest na stronie ( https://1do10.blogspot.ca/2015/08/sowiecki-slad-rzezi-woynia-w-masakrze-w.html ).
Mark Sołonin – „Nic dobrego na wojnie” – recenzja ( https://histmag.org/Mark-Solonin-Nic-dobrego-na-wojnie-recenzja-6126 ).
mop bredzisz kacapie
Poczytaj mi mamo...... ŻYDOWSKO – BIAŁORUSKA ZBRODNIA NA POLAKACH W BRZOSTOWICY MAŁEJ.
Brzostowica Mała położona jest przy trasie Grodno – Pograniczny nad rzeką Świsłocz na pograniczu Wysoczyzny Wołkowyskiej i Równiny Nadniemeńskiej.
Po raz pierwszy Brzostowica Mała została wymieniona w źródłach pisanych jako wieś na początku XVI wieku. Przez cztery stulecia wieś należała do Chodkiewiczów, Massalskich, Stryjeńskich, Jundziłłów, Sołtanów i Wołkowickich. W okresie zaborów Brzostowica należała do Imperium Rosyjskiego. Po 1921 roku weszła w skład II Rzeczypospolitej. Na skutek inwazji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku została włączona do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
18 września 1939 roku we wsi doszło do zbrodni na miejscowej ludności polskiej z rąk bojówek komunistycznych złożonych z Białorusinów i Żydów. Przyjmuje się, że zginęło wówczas ok. 50 osób, w tym właściciele ziemscy mieszkający w majątku Brzostowica Mała – hrabia Antoni Wołkowicki z żoną Ludwiką, jego szwagier Zygmunt Woynicz-Sianożęcki, a także wójt, sekretarz i kasjer gminy oraz miejscowi listonosz i nauczyciel, dnia 22 września 1939 roku inż. Witold Boretti, właściciel majątku Parchimowce i inż. Joachim Leśniewicz, właściciel majątku Zajkowszczyzna (obaj są pochowani w jednym grobie na cmentarzu w Brzostowicy Wielkiej. Akcją kierował specjalny Komitet Rewolucyjny w Brzostowicy Wielkiej, którego przewodniczącym był Motyl Żak. Mordu dokonała banda składającą się z Żydów i Białorusinów, którą dowodził żydowski handlarz Zusko Ajzik. Zabójstwa odznaczały się szczególną brutalnością – Wołkowiccy mieli ręce skrępowane drutem, zmuszani byli do jedzenia wapna i zakopani żywcem. Morderstwa miały podłoże etniczne i klasowe, a ich celem była eliminacja polskiej inteligencji i urzędników. (....) POLACY DO LIKWIDACJI ! Dr Marek Wierzbicki, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN w Warszawie, który opublikował niedawno książkę "Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim" ustalił, że przywódcą bandy, która dokonała zbrodni, był żydowski handlarz Ajzik.
Pod swoimi rozkazami miał kilkunastu mężczyzn z bronią - przedwojennych komunistów - ludzi z marginesu społecznego, głównie biedotę i kryminalistów. Grupa podlegała miejscowemu komitetowi rewolucyjnemu.
Wielu oprawców pochodziło ze wsi Padbahoniki, w której swoją siedzibę miała Komunistyczna Partia Zachodniej Białorusi. Podobnych komitetów w okolicy było wiele - praktycznie działających w każdej miejscowości na Kresach.
Komunistami byli tam głównie Białorusini i Żydzi - proletariat żydowski z małych miejscowości, białoruska biedota ze wsi. Kierowały nimi żądza pieniądza i względy polityczne. Z państwem polskim w ogóle nie byli związani, wręcz go nienawidzili. Już w 1919 i 1920 r. popierali władzę sowiecką.
Dzięki kontaktom z sowieckimi specsłużbami komuniści świetnie wiedzieli, że nastąpi sowiecka agresja na Polskę, czyli - w ich mniemaniu – „wyzwolenie" tych terenów przez Armię Czerwoną.
Z dokumentów NKWD wynika, że niektórzy z nich dostali nagrody państwowe za umacnianie władzy radzieckiej na Zachodniej Białorusi. Są tam informacje, że taki, a taki funkcjonariusz brał udział - jeszcze przed agresją sowiecką - w przygotowywaniu list wrogów komunizmu na ziemiach polskich, korzystając np. z informacji tzw. zakordonowej agentury, czyli agentury umieszczonej w Polsce.
Łatwo się domyśleć, że osoby figurujące na owych listach były przeznaczone do likwidacji.
Mieszkaniec gminy Jeziory koło Grodna wspominał:
"Otrzymujemy telefoniczną wiadomość, że bolszewickie czołgi są w odległości 14 km od Grodna. Miejscowi komuniści witają bojców kwiatami. Przy okazji rozprawiają się z miejscową władzą, rozstrzeliwując sekretarzy gminy i policjanta z miejscowego posterunku".
"DNI SWOBODY"
W Małej Brzostowicy komunistyczna banda zaatakowała urząd gminy i dwór ziemiański. Wszystko zgodnie z opublikowaną w latach 30. instrukcją, co robić na wypadek wojny polsko-sowieckiej.
Było tam powiedziane wyraźnie: opanować wszystkie instytucje związane z organami polskiej władzy - urzędy gminne, posterunki policji, atakować dwory i osady wojskowe, bo mogą to być ośrodki dowodzenia i zaopatrzenia polskiej armii, siać zamęt, paraliżować transport, organizować masowe wystąpienia antypolskie w fabrykach czy na wsiach.
Polaków mordowano bądź torturowano i przekazywano władzom sowieckim. Powody były dwa - należeli do warstwy zamożniejszej i była to elita związana z II Rzeczpospolitą. W Małej Brzostowicy zamordowano wójta i sekretarza gminy, kasjera, listonosza, nauczyciela, w końcu hrabiostwo Wołkowickich. Wołkowiccy byli ludźmi znanymi w okolicy - wykształceni, majętni, dobrze traktowali miejscową ludność.
Schwytanym Polakom związano ręce drutem, kazano im jeść wapno, a potem wrzucano do dołu i żywcem zasypywano. Potem Białorusini i Żydzi, rabowali, co się da. Dworów na ogół nie palono, ale umieszczano w nich sowieckie kołchozy i szpitale.
Świadkowie mówią o „dniach swobody" (od kilku do kilkunastu dni), które Sowieci dali bandom do załatwienia porachunków. Robotnicza-chłopska władza nie tylko przyzwalała na mordy i rabunki, ale inspirowała i wspierała te wydarzenia. Był to jeden z elementów scenariusza podboju tych terenów przez ZSRS.
Chodziło o sterroryzowanie polskiej ludności i skłócenie mieszkających tam narodowości. Szczególnie podsycano konflikt między chłopami a ziemiaństwem.
Żydowski kupiec Jechel Szlachter z powiatu Brześć nad Bugiem wspominał: "Sam obserwowałem działalność band koło Tomaszówka, gdzie mieszkałem oraz Szacka. Bandy, które tam grasowały, składały się z Żydów, Ukraińców i Białorusinów. (...)
Wiem, że te bandy były nie tylko tworzone przez bolszewików, ale też były uzbrajane przez nich i kierowane. Organizatorem oraz ich kierownikiem był kapitan Zorin z pogranicznej straży NKWD. (...) Działalność band polegała na niszczeniu uciekającej z terenu niemieckiego inteligencji polskiej. Banda, chwyciwszy polskiego inteligenta czy oficera, bez żadnego sądu dokonywała na nim mordu.
Takie masowe mordy były popełniane na szosie wiodącej z Tomaszówki do Lubomli oraz na drodze z Tomaszówki do Polenca, w lasku sosnowym, w którym grzebano ciała pomordowanych. W Szacku, w odległości 200 metrów od cmentarza, znajdują się groby Polaków w liczbie około 2000".
WIELE MORDÓW ! Mord w Małej Brzostowicy nie był zatem odosobniony. Był fragmentem fali mordów, która przetoczyła się przez Kresy. Z różnych kresowych miejscowości pochodzą podobne relacje o zakopywaniu żywcem, łamaniu kości, podrzynaniu gardeł. Brutalne zbrodnie miały miejsce prawie w każdym powiecie, większej czy mniejszej miejscowości. Największe ich nasilenie było tam, gdzie działalność komunistyczna była przed wojną najsilniejsza, a więc na Grodzieńszczyźnie, Polesiu, w powiecie słonimskim, wołkowyskim.
W tym ostatnim powstawały grupy zwane oddziałami partyzanckimi, które wspomagały Armię Czerwoną. Miejscowi dywersanci bardzo często spełniali rolę piechoty, której Sowietom brakowało.
W Świsłoczy, małym miasteczku w powiecie wołkowyskim, w momencie wkraczania wojsk sowieckich okoliczni komuniści - Białorusini i Żydzi zamordowali trzech policjantów na oczach ich rodzin.
Spektakularny mord miał miejsce w gminie Żydomla, niedaleko Skidla. 19, lub 20 września Białorusini, członkowie miejscowego komitetu rewolucyjnego, aresztowali dziesięciu osadników wojskowych z osady Lerypol.
Powiedzieli im, że mają się stawić na zebranie. Polscy osadnicy zostali wyprowadzeni pod las i tam w bestialski sposób zamordowani - nożami, siekierami, byli strasznie zmasakrowani.
Podobny los spotkał siedmiu osadników wojskowych z osady Budowla, którzy po aresztowaniu zostali zamknięci w piwnicy, gdzie byli bici i torturowani, a po dwóch dniach wypędzono ich w nocy na pole i tam zamordowano.
Mordu dokonali ich parobkowie, z którymi przed wojną bardzo dobrze żyli. W Zelwie koło Wołkowyska przed wejściem Sowietów też doszło do samosądów - skomunizowany proletariat żydowski zamordował kilkanaście osób - urzędników, ziemian, policjantów, księży.
Samosądy, dokonywane przez Żydów miały głównie miejsce w miastach i miasteczkach, przez Białorusinów na wsi. Skomunizowane grupy, zgodnie z instrukcjami, przejmowały władzę na Kresach.
Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/2218/zydowsko-bialoruska-zbrodnia-w-brzostowicy-malej
c.d. do BOLSZEWIKA "Wladyslaw"....... O stosunkach polsko-slowackich pisze dr J.Pyszko, ktory pochodzil z polskiego ZAOLZIA, ktore nigdy nie nalezalo do Czechoslowacji, ale zostalo podstepnie zajete przez wojska czeskie w 1919r, ktorzy nastepnie wzieli sie za mordowanie polskiej ludnosci - fragment: "Dzień 23 stycznia 1919 jest dniem czeskiej agresji na Polskę.
W ten to pamiętny czwartek, rozległy się mroźnym zimowym rankiem, o godzinie siódmej, strzały z ręcznej i maszynowej broni. Dobrze przygotowane do napaści czeskie wojsko (legioniści) o pięciokrotnej liczebnej przewadze nad wojskiem polskim, uderzyło na południową granice Polski, na ŚLĄSK CIESZYŃSKI. Zachowały się zdjęcia i wypowiedzi naocznych świadków, które wiarygodnie i obiektywnie odtwarzają scenariusz czeskiej agresji w pierwszych dniach wojny (znajdziemy w IV części).
Brutalność czeskich żołdaków była bezprecedensowa, często dziksza i bardziej bezwzględna od faszysto-bolszewików 20 lat później. Czesi nie brali jeńców do niewoli lecz bez wyjątku mordowali ich na miejscu: zazwyczaj strzelali w głowę, częściej jednak przebijali ofiary bagnetem. Dotyczyło to również rannych i konających żołnierzy. Masarykowscy żołdacy katowali również ludność cywilną i to bez różnicy - kobiety (ciężarne), starców a nawet dzieci. Martwe ofiary z reguły obrabowywano; żołnierzom ściągano buty i spodnie, zabierano wszystkie wartościowe rzeczy. Ten sam los spotykał osoby cywilne.
Z analizy porównawczej trzech wspomnianych napadów na Polskę wynika, że zachowanie Czechów było najpodlejsze i najbrutalniejsze. Zbrodniarze niemieccy zostali osądzeni przez Trybunał Międzynarodowy w Norymberdze. Komunistyczni zbrodniarze ze Związku Radzieckiego i satelitarnych republik „ludowych” jeszcze ciągle czekają na Trybunał Norymberga II. Do procesu dotąd dojść nie mogło, ponieważ część tych przestępców „wyemigrowała” do państw zachodnich lub Palestyny, co uniemożliwiło ich ściganie. Czechom udało się, dzięki masońsko-bolszewickim rządom w Polsce, ich zbrodnie z roku 1919 przemilczeć. Czyżby masarykowski „humanizm” oraz beneszowska „demokracja” aż tak oślepiła Wagę Sprawiedliwości ? Myślę raczej, że „kruk krukowi oka nie wydziobie”.
Podbój terenów polskich, węgierskich i niemieckich planował Masaryk już z początkiem 1918 roku, kiedy rozpad Austrii stawał się być nie do powstrzymania. On sam opracował strategię czeskiego opanowania całego Śląska Cieszyńskiego aż po rzekę Białkę razem z miastem Bielsko-Biała. Benesz natomiast, jako prawy syjonista, sformułował taktykę działania, w myśl której należało bezwzględnie zniszczyć wszystko, co stało na drodze do zdobycia i utrzymania zdobytego terenu polskiego. Z rozkazu Masaryka, agresję przeciw Polsce przeprowadził degenerat płk Sznejdarek, za co później prócz najwyższych odznaczeń państwowych, jako godny syn narodu czeskiego, został mianowany generałem.
Prócz trzech głównych zbrodniarzy wojennych przeciw Narodowi Polskiemu: Hitlerowi, Stalinowi i Masarykowi, nie wolno nam zapominać o Leninie, Tuchaczewskim, Trockim, Himmlerze, Beneszu, Heinrichu, Berii, Sznejdarku, zaś w okupowanej Polsce o Bermanie, Bierucie i innych zbrodniarzach przeciw ludzkości.
Odpowiedź na pytanie, dlaczego postąpił tak słowiański naród czeski względem, życzliwego im, Narodu Polskiego, znajduje się w pilnie strzeżonych tajnych archiwach w Pradze. Czesi, do pewnego stopnia zgermanizowani Słowianie, o czym świadczy ich zachowanie, kultura i dialekt, knuli przeciw Królestwu Polskiemu już od czasu Przemyślidów. Jedną z przyczyn ich postępowania była mocna polska konkurencja polityczna i militarna, zazdrość polskiej kultury oraz mania wielkomocarstwowości w Europie Środkowej" (.....) "Pierwsza okupacja Zaolzia, w latach 1919 - 1938, była ciężką próbą dla miejscowej ludności polskiej. Czeskie państwo policyjne, zamiast obiecywanego „braterstwa i wolności” wprowadziło politykę gwałtu, terroru i prześladowań. Ludność polska próbowała się bezskutecznie bronić. Zrozpaczona, kierowała wzrok w kierunku Ojczyzny, przypominając słowa marszałka Piłsudskiego; „POLSKA WAS NIGDY NIE ZAPOMNI”! I Polska nie zapomniała!
Benesz, prezydent Czechosłowacji, widząc bankructwo swojej polityki, z własnej inicjatywy oddał w roku 1938 Zaolzie, Polsce (list Benesza do prezydenta Mościckiego).
Początek rozpadu Czechosłowacji, przyśpieszony później układem monachijskim, znajdujemy już w roku 1919 w postaci agresji przeciw Polsce i okupacji Zaolzia oraz w rozpadzie wewnętrznym republiki, spowodowanym szowinistycznym podejściem do mniejszości narodowościowych. Od Czechów oczekiwano gotowości obrony granic, do której się od dłuższego czasu przygotowywali. Tak się jednak nie stało. 21 września 1938 roku na tajnym spotkaniu z generalicją i członkami rządy, Benesz oznajmił kapitulację republiki. W dzień później, przed udaniem się na emigrację Benesz pośrednio przyznał się do fiaska swojej polityki i pożegnał się słowami: „ Ziemie historyczne muszą ustąpić terytorium narodowemu. My, Czesi, musimy pozbyć się swej fikcji „historycznego prawa”. Celem ma być pojednanie wewnętrzne, które da nam szersze podstawy moralne. Układ monachijski, inspirowany czeską nacjonalistyczną polityką, został zawarty kosztem Polski. Jak wynika z listu zaufanego ministra prezydenta Neczesa, Benesz, siedząc tradycyjne na dwóch krzesłach, oddał Niemcom Sudety jeszcze przed układem monachijskim i to samo zamyślał zrobić z Zaolziem.
Drugą wojnę światową i niemiecką okupację ziem polskich wykorzystywali Czesi na dwa sposoby. Donosicielstwo, współpraca z policją, z gestapo i NSDAP oznaczały dla setek Polaków na Zaolziu egzekucję, obozy koncentracyjne, wysiedlenia i przymusowe prace w Niemczech. Również na arenie międzynarodowej Benesz nie zaprzestał Polski prześladować (dzisiejszy antypolonizm): przebywając w Moskwie w dniach 12 - 14 grudnia l943 w rozmowie ze Stalinem i Mołotowem wyrażał się o Polsce i o Polakach bardzo niekorzystnie. Rok 1945 - druga okupacja Zaolzia
Benesz otrzymał Zaolzie w roku 1945 od Stalina, w zamian za wierne służby, donosicielstwo, szpiegostwo i współpracę z NKWD. W odróżnieniu od pierwszej, druga okupacja Zaolzia opierała się już nie na „prawie historycznym”, lecz na prawie stalinowskim. Benesz niczego nie zmienił w masarykowej polityce nacjonalizmu językowego. Po wojnie Czesi zagrabili cały majątek polskich organizacji, rozpoczęły się znów prześladowania, szykany i wymuszana asymilacja Polaków. Ten stan rzeczy pod osłoną „demokracji” i Unii Europejskiej trwa po dzień dzisiejszy." - caly artykul znajduje sie na stronie ( http://www.kworum.com.pl/art1389,zaolzie_88_lat_po_agresji.html ).
MORAL: J.Kuras "Ogien" rozpierdalal slowackich kolaborantow Stalina, ktorzy byli wrogami Polski i Polakow i chwala mu za to, bo spelnil swoj polski patriotyczny obowiazek.
Znów premier Litfusów wznosi się na mocarstwowe wyżyny,nie chce przyznać,że jego kraik bez Polski zasługuje tylko na kpiny.
Bolszewiku "Wladyslaw"..... miales juz wyjasniane kilkakrotnie i to samo pisalem zydo-lewakowi "mop" i jemu podobnym, ze informacje podawane przez zydo-lewackie media w j.polskim na temat J.Kurasia "Ognia" sa oparte na propagandzie dwoch pracownikow powiatowych Urzedow Bezpieczenstwa (w skrocie: UB), jak: Machejek i Walach.
Historycy IPN zweryfikowali informacje podawane przez UB i komunistyczna propagande n/t J.Kurasia "Ognia" i stwierdzili, ze sa niewiarygodne i zmanipulowane i ze UB-cko-komunistyczna propaganda postawila "Ogniowi" falszywe zarzuty co bylo typowym dzialaniem owczesnych wladz komunistycznych w okupowanej Polsce przez J.Stalina i komunistow i te falszywe zarzuty zostaly odrzucone przez sad i J.Kuras "Ogien" zostal uniewinniony.
J.Kuras "Ogien" prowadzil rowniez akcje odwetowe wymierzone w NIEMIECKICH I SOWIECKICH KOLABORANTOW (Zydow, Slowakow, Niemcow i miejscowych polskich komunistow), ktorzy donosili na zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego do niemieckich i sowieckich okupantow Polski.
A za kolaboracje z okupantem Polski byl tylko jeden wyrok - SMIERC !... i dzialania zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego sa w pelni uzasadnione.
Tymczasem propaganda komunistyczna nigdy nie podaje, ze polskie podziemie zbrojne likwidowalo kolaborantow niemieckich i sowieckich tylko przypisuje im "zbrodnie na ludnosci cywilnej" co nie bylo ani w naturze polskiego zolnierza, ani w zadnym rozkazie wojskowym i partyzanckim, bo za to grozila kara smierci. Natomiast zbrodnie na ludnosci cywilnej sa w naturze NIEMCOW, UKRAINCOW, LITWINOW, BIALORUSINOW, SLOWAKOW, a przede wszystkim ZYDOW o czym napisze troche pozniej.
W czasie akcji odwetowych i strzelaniny z obydwu przeciwstawnych stron, ofiarami padaly tez postronne osoby cywilne, poniewaz kolaboranci niemieccy i sowieccy strzelali do polskich partyzantow z domow i zabudowan gospodarczych i takie sa niestety efekty wojny, ale to wynika z winy tych, ktorzy uwazali kolaboracje z niemieckim i sowieckim okupantem za wazniejsza niz los innych ludzi.
A teraz o zydowskich zbrodniach na polskiej ludnosci cywilnej o czym nigdy nie pisala zydo-lewacka propaganda, ktora zawsze ukazywala zydow wylacznie jako najwiekszych cierpietnikow i ofiary II wojny swiatowej.
Otoz zydowskie zbrodnie na Polakach zostaly udokumentowane przez historyka prof.J.R.Nowaka w ksiazce pt."Przemilczane Zbrodnie 1939-1941", ktora jest dostepna na internecie w formacie pdf.
O zydowskich zbrodniach na Polakach pisal zyd z USA Yitzchok Perlow w swojej książce p.t. "The Partizaner" wydanej w Nowym Jorku i Londynie w 1969r i chwalil sie, ze mordowal polskich chlopow i palil polskie wsie - fragment:
"W okolicy Drohiczyna i Siemiatycz ukrywało się podczas okupacji niemieckiej sporo grup żydowskich. Były one na ogół uzbrojone, utrzymywały się z napadów rabunkowych, utrzymywały też sporadyczne kontakty z sowieckimi grupami wywiadowczymi. Zbrodni na Polakach dokonywały bandy dowodzone przez Hersza Szebesa czy niejakich braci Grudów. Pierwsza z nich nocą z 30 na 31 marca 1944 roku dokonała zbrodni na rodzinach Wilińskich i Siemieniuków w kolonii Czartajew. Banda Szebesa (tak zwała tę grupę okoliczna ludność i nazwa ta utrwaliła się po dziś dzień) zamordowała wówczas, przy pomocy siekier i noży, siedem osób: Jana Siemieniuka z żoną Stanisławą, ich 3-letnie dziecko, a także Stanisława Wilińskiego i jego żonę Marię z synami - Adamem i Janem. Stanisława Siemieniuk była w zaawansowanej ciąży - nienarodzone dziecko było więc ósmą ofiarą. Sprawcy zrabowali cały dorobek zamordowanych (który załadowali na wozy, byli zatem dobrze przygotowani do "akcji"), a ich domostwa spalili. Okoliczna ludność wspomina jeszcze podobne zdarzenia, mające miejsce w Miłkowicach i Tonkielach. Grupy żydowskie nie zaprzestały podobnej działalności także już pod "władzą ludową". Nocą z 5 na 6 grudnia 1944 roku grupa żydów z bandy Grudów (ukrywających się podczas okupacji niemieckiej w okolicach Sieniewic i Kłyzówki) napadła na domostwo Maksymiuków z kolonii Miłkowice Maćki. Zginęli wówczas: Michalina i Stanisław Maksymiukowie, 11-letni Marian Bojara i trzy kobiety (prawdopodobnie uchodziły "zza Buga"), nocujące u Maksymiuków. Jakby sprawcom było mało, jeszcze tej samej nocy napadli na rodzinę Jarockich we wsi Kłyzówka. Tu zginęły: Halina i Maria Jarockie, uratowały się natomiast Maria i Felicja, które były ciężko ranne, ale udawały, że nie żyją. Ich dom również został obrabowany i spalony. Warto wspomnieć, że podczas okupacji niemieckiej Jaroccy ukrywali rodzinę żydowską z Drohiczyna. "Raport sytuacyjny i wywiadowczo-polityczny nr 11 za miesiąc grudzień 1944 roku" Komendy Okręgu Białystok Armii Krajowej opisuje postawy drohiczyńskich Żydów w bardzo dla nich niepochlebnym świetle: "Należy zaznaczyć, że Żydzi prawie wszyscy wysługują się Sowietom. Całe szczęście, że jest ich niewielu. Ze szpitali (gniazdo żydowskie) usunięto wszystkich lekarzy Polaków. Chorzy leżą bez pościeli. Protekcja i przekupstwo. W dniu 8 listopada z inicjatywy żyda dr. Horbacewicza i ex-Volksdeutschki Toleczkowej - urządzono bal na cześć partyzantów sowieckich".
c.d.n
MOGA SOBIE POGADAC I TAK GÓ.NO ZROBIA...BĘDĄ WPROWADZAC WIZY TYM,KTÓRZY ICH STWORRZYLI. SMIECU WARTE.
Rodzinni potomkowie majątkowi pro-nazistowskich bankierów (Rockefellerowie) przewodzą CFR i tym samym sterują polityką amerykańską. Do CFR przez kilkanaście do kilkudziesięciu lat przynależeli prezydenci Stanów Zjednoczonych, oraz zanim jeszcze "zostali wyniesieni" na owe stanowisko. Media, Departament Stanu, agencje wywiadowcze, centralna bankowość, Biały Dom, siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, amerykańska edukacja, przedsiębiorstwa i koncerny są po brzegi wypełnione członkami CFR, włączając w to amerykański kongres, na szczycie potężnej piramidy tego "niewidzialnego rządu" stoi nikt inny jak David Rockefeller - senior rodu finansującego CFR od samego początku jej istnienia: Te same korporacje kontrolują nie tylko Amerykę poprzez CFR, ale również Europę poprzez zbudowaną przez siebie Unię Europejską. Ponad korporacjami stoi prywatny kartel bankowy kilkunastu rodzin (przedstawiciele - ordynaci rodowi to kilkunastu niewybieralnych, podstępnych ludzi posiadających nieograniczoną władzę poprzez tworzenie waluty amerykańskiej i brytyjskiej), który dostarcza walutę dla całych narodów.
Co ten Waszczyk za chimery pierdzieli.Przecież bandersyny,jak legalnego prezydenta obalily to w pierwszym kroku swej zbrodniczej władzy Donbasowi naturalnych praw językowych odmówiły. Od tego wszystko się zaczęło,banderowskie ATO tylko to uwiarygodniło.Tzw porozumienia mińskie są kolejnym przykładem i dowodem jak banderowska swolocz olewa i wykorzystuje Donbas dla swych żebrackich misji,trując światu kłamstwem i handlem ze swym niby wrogiem.
Gdy mocarstwa światowe ustalają podział swoich stref wpływów - polskojęzyczni topią się w oparach absurdu i debatach bez najmniejszego znaczenia dla przyszłości kraju. W nowym układzie sił gwarantem stabilizacji jest ROSJA i Stany Zjednoczone.
A TERAZ DO RZECZY...
Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Umowa przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją.
W październiku 2016r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę i Polskę.
Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne "szczęśliwi" i wdzięczni Brukseli. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu?
Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i to tylko do 2019 roku,i będzie otrzymywać tyle gazu za ile zapłaci.Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji...
A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!!
Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera. A głupia Polska widzi tylko rosyjsko-niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie.Przeciwnie, Gdyby Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie.
A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu...
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT3nvycRPfTmCOUg2OtX4l9aMz5Rg6HFTC8RcTiYwdFTCAKaDOflQ
https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg
15 października 1959 roku – w Monachium w wyniku przeprowadzonego zamachu przez agenta KGB Bohdana Staszynskiego, zginął przywódca ukraińskich nacjonalistów Stepan Bandera. Stworzona przez niego UPA była odpowiedzialna za ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Jak wyglądały kulisy zamachu? Zapraszam do lektury.
Stepan Bandera to postać ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. Urodzony w 1908 roku polityk był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Jej zbrojne ramię, UPA, jest odpowiedzialne za prowadzone od wiosny 1943 roku ludobójstwo ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w jej wyniku zamordowano ok. 150 - 200 tys. Polaków.
https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/10/15/zamach-i-smierc-bandery/
"malkontent",masz elokwencji talent i rozeznanie,nie pozwalasz pluć na swoje przekonanie,czym sprawiasz,że coraz bardziej mi się podobasz.Dzielnie i słusznie bronisz poświęcenia żołnierzy I i IIArmii WP,tych co na Raichstagu flagę Polski zawieszali,zbrodniczych szkopów dobijali,zniszczoną Polskę odbudowywali.Mam jednak taką refleksję i przemyślenie,że żołnierze Andersa w większości kresowianie,również na połdniu i zachodzie Europy o Polskę walczyły,patriotyzmem się kierowały.Żołnierze Polski podziemnej z okupacjami Polski walczyły,również patriotyzmem się karmiły."Wyklętym"jako najdłużej walczącym,determinacji i patriotyzmu nie odmówimy.Polska w XXw doznała największych strat,zdrad,upokorzenia i zniewolenia,nie ma się więc co dziwić wielorakiemu polskiemu oporowi,zróżnicowanym ideologiom,ważne ,że w efekcie historycznych zdarzeń Polacy mają możliwość realizacji swych marzeń.Problem w tym,że banderowski wróg i rzeżnik nie śpi i tylko myśli jak oskubać i wykończyć Lachów nację.Wasze ostre polemiki cieszą tą banderowską, zwyrodniałą populację.Tak z historycznych doświadczeń myślę sobie i daję pod waszą polemiczną rozwagę,by oprócz wzajemnego dokopania mieć na wzgłędzie polski interes i polską nację.
Niestety "ekspertami" od spraw wschodnich wciąż są ten Żurawski..., Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Jurasz i inni, którzy bardziej nam szkodzą niż pomagają, bo nie trzymają naszej strony.
Czyli nie ma potępienia okrucieństwa islamistów,jest natomiast oskarżenie Marine Le Pen o rozpowszechnie prawdziwych obrazów muslimskiej okrutnej przemocy.Parlamentowi UE,oraz prokuraturze francuskiej nie przeszkadza obcięcie głowy dziennikarza przez ciapatych terrorystów,tym zdegenerowanym instytucjom przeszkadzają niepoprawne fotografie,które te zbrodnicze akty przedstawiają.Te francuskie i unijne instytucje,albo na łby poupadały,albo same ciapatymi się stały.Uchylenie immunitetu Marine Le Pen,pod tak bzdurnym i przewrotnym pretekstem,to ewidentnie lewackie pro-islamskie,pro-terrorystyczne działanie obliczone na Francuzów zdurnienie i zidiocenie.
To wszystko co tu nabazgrałeś to dotyczy ciebie pachołku esbecki, teraz szukasz celu by się wybielić kanalio ubecka. To ja jedyny na tym portalu ująłem się za żołnierzami z kresów z I Armii i słusznie skrytykowałem aktualną władzę pisdzielców a w szczególności prezydenta, że taka ustawę podpisał, tym samym plując w twarz tym bohaterskim żołnierzom kresów, próbując im zabrać honor i cześć tak im należną. Moja obrona tych umęczonych przez los i władzę bohaterskich żołnierzy kresów, napotkała , na niespotykaną w swej skali agresję i atak z twojej ubeckiej strony. Trzeba być wyjątkową kanalią, potworem, bydlakiem , ściekiem moralnym, plwociną intelektualną by na coś takiego się zdobyć i przyklaskiwać tym łotrom co brukają pamięć żołnierzy z kresów. Pozostań w swoim rynsztoku intelektualnym, babraj się w kloacznym gównie pisuaru, idź na kolejną miesiączkę jak kiedyś chodziłeś na pochód pierwszomajowy ze szturmówką, tam się dowartościujesz tam będziesz równy między równymi , ale od mojej osoby wara !!! bo mogę dać , w ryj dać. Żegnam.
Żeby chociaż raz Waszczykowski miał trochę racji. Najwyższy czas by Rosja przyłączyła do siebie swoje ziemie, od 25 lat pod panowaniem (ostatnio trochę mniej) Ukrainy.
Jak to pogodzić, a z tego korzysta banderowska Ukraina. Żołnierze wyklęci nikogo nie zamordowali, zaś zbrodnia wołyńska to wymysł ruskich trolli i zwolenników Putina. Zakłamanie jak za komuny.
Nie rozumiem. Czyżby autor artykułu zaprzeczał by żołnierze wyklęci popełniali również zbrodnie? Jak za komuny: ZSRR był w całości cacy, zaś zachód be. I artykuł autora i wnioski komuny równie zakłamane. Kto mówi, że żołnierze wyklęci byli także mordercami, mówi prawdę. Nic nie jest czarne lub białe, ale żeby czcić kogoś, to on powinien być niemal bez skazy. Czy mordercy to ludzie bez skazy? Czy kilkuset ludzi chciało pokonać Armię Radziecką i Ludowe Wojsko Polskie, czy też chciało wywołać kolejną wojnę światową? Naród polski marzył wówczas o kolejnej wojnie? Doczekaliśmy się zakłamania jak za komuny.
Tak teraz wyglądają wszystkie wywiady z ukraińcami. Polacy są już nawet nie współwinni ludobójstwa, lecz przypisuje się Nam w takich wywiadach sprawczą rolę. Lata zaniedbań Polskich władz wobec agresywnych działań ukraińców wobec Polski. PIS dobije całkiem politykę wschodnią, ukraińcy są dla nich ważniejsi, nawet w obliczu kłamstw, obłudy, niż własny naród. Suweren i tak na nich zagłosuje, bo nie ma wyboru, alternatywy dla prawicy. Będzie więcej takich wywiadów, więcej pomników UPA w Polsce, więcej kar dla Polaków walczących z banderyzmem w Polsce. Do tego ponad milionowa rzesza ukraińców w Polsce ma większe lobby, niż słabe, rozproszone ugrupowania kresowe. Polska staje się podobna do imigranckiej, arabskiej Francji, tylko u nas zamiast araba będzie ukrainiec.
Lepszego sposobu aby zwiększyć jej notowania w sondarzach nie mogli wymyślić.
tagore
Zgadza się, nie własnoręcznie.
Znowu błysnął intelektem Błaszyk. Donbas jest i był ruski, jak chce to sprawdzić to może jechać z oficjalną wizytą do ukraińskiego Doniecka hehe
"Dupiasty" znów stracił szansę by zamilczeć. Tylko włazi w tylną część ciała albo jankesów albo upadlińców. Kiedy wreszcie Kaczafi wywali tego głupola?
UE wspiera terroryzm, dlatego boli ich ukazywanie prawdy. UE już jest zniszczona ale moralnie...
Trwa walka o historyczną polska szkołę im. "Lelewela" na Antokolu w Wilnie, wyrzuconą przez władze miasta do innej dzielnicy. A już znowu media ZW jak zwykle powtarzają litewskie propagandowe bzdury o rzekomo małej ilości uczniów. Tymczasem w Polsce w Sejnach utrzymuje się malutką szkółkę litewską na 60 uczniów od 1 do 12 klasy, a w Wilnie próbuje się niszczyć nawet duże polskie szkoły. Przecież 500 uczniów (350 na Antokolu i 150 w filii na Żyrmunach) to naprawdę wielka ilość. Żadna sala "Lelewela" nie stała pusta, bo z części budynku korzystała szkoła litewska. Decyzja sądu jest jasna, wszystkie działania mera Šimašiusa względem "Lelewela" były bezprawne. Pokrętne wypowiedzi wicemera Benkunskasa to brnięcie w dalsze kłamstwa i tylko potwierdzają złą wolę koalicji liberalno-konserwatywnej, której tak naprawdę chodzi o wyrzucenie z dużej dzielnicy Wilna ostatniej polskiej szkoły, do tego wielce zasłużonej.
Jedyne uczciwe wyjście to szybkie wypełnienie orzeczenia sądu i powrót "Lelewela" na Antokol. Ale jak widać władze miasta zapierają się rękami i nogami i trwają przy swoim haniebnym bezprawiu. A media ZW są tubą tej zakłamanej propagandy i chodzą na pasku Šimašiusa. Oświata mniejszości narodowych ma swoje prawa. Władze Wilna z pełną premedytacją łamią te prawa, a nawet kpią z orzeczenia Najwyższego Sądu Administracyjnego, od którego nie ma odwołania.
Ciekawe jaka jest lokalizacja tych rosyjskich inwestycji.
tagore
Obejrzałem ten wywiad na necie. Ponure doświadczenie. A priori miałem obawy że pan Jurasz zapomni języka w (pardon) gębie i niestety tak się stało . Marnym usprawiedliwieniem jest to, że gość jest niewychowany i nie pozwolił mu dojść do słowa w bardziej kontrowersyjnych chwilach.
Na przyszłość proponuję aby pan Jurasz przygotował się lepiej do wywiadu i poćwiczył trudne słowo : "ludobójstwo". Bez tego słowa nie da się z banderowcami rozmawiać, ty mówisz 100tys. a oni "to gry liczbowe", na deser zrównają Piłsudskiego z Banderą (podziękuj że nie z Hitlerem ?).
Odnoszę wrażenie, że wywiad ten odniesie skutek odwrotny od zamierzonego. Może to i dobrze.
Władek znowu siejesz bolszewicką propagandę, ale nie dziwne bo Niezłomni byli wierni przysiędze Bóg Honor i Ojczyzna ale ty takich słów nie pojmujesz, bo nie jesteś Polakiem tylko agentem żydokomuny. Sprawa Burego czy tez Ognia już dawno została wyjaśniona a gazety w nazwie polskie a zarządzane przez obcy kapitał czy też Słowacy, którzy byli kumplami Hitlera i brali udział w agresji na Polskę w 1939 r i chcieli po wojnie odebrać Polakom część Spisza i Orawy, sieją wroga propagandę, by zatrzeć ich prawdziwe zbrodnie.Kobiety z premedytacją to mordowali Sowieci gwałcąc je przedtem, chociażby gwałcąc niektóre więźniarki z Auschwitz po tzw. wyzwoleniu, na szczęście ich nie zabili, ale w innych wypadkach tak było nie mówiąc już o rozstrzelaniu swoich żołnierzy krasnoarmiejców, którzy przeżyli ten obóz. To się nazywa sowiecki raj. Władek wiesz co powiedział towarzysz Stalin w 1945 r. do towarzysza Bieruta? Gdyby nie wojska sowieckie to polscy komuniści zostaliby wystrzelani jak kuropatwy, a z ich pomocą (wojsk sowieckich) polskie społeczeństwo da się przekonać, że "2 razy 2 równa się 16." Czyli bez wsparcia Sowietów tego całego bolszewickiego syfu by w Polsce nie było, ale co się dziwić w końcu Władek oprócz oddziałów Armii Czerwonej mieliście jeszcze na terenie Polski pięć dywizji NKWD: 57, 58, 59, 63, 64, a później tez 62 ściągniętą z Mołdawii do Białegostoku) Wszystkie miały obowiązek zwalczania polskiego podziemia. Twój kumpel z Białorusi tez mówi jak ty: http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/bialoruski-przywdziewa-stalinowski-mundur-i-chwali-nkwd-za-walke-ze-zbrojnymi-bandami
W którym miejscu czerwony prymitywie napisałem, że popieram PIS? PIS to żydosanacja. Zacytuję Romana Dmowskiego: Jestem Polakiem i obowiązki mam polskie. Bóg Honor Ojczyzna, nie jesteś Polakiem, więc nie rozumiesz co znaczą te słowa dla Polaków. Nie obrażaj ubeku osób z Kresów, których najpierw część wymordowaliście a innych wywieźliście na Sybir i w inne rejony waszej bolszewii, ile osób przy tym zginęło w tym małych dzieci, potem na zesłaniu na stepach Kazachstanu, przy wyrębie tajgi czy w kopalniach Workuty czy Madaganu, także wymordowaliście wielu w więzieniach NKWD i podczas pędzenia skazanych na Wschód przed waszymi niedoszłymi kumplami spod znaku swastyki. Ci którzy służyli I Korpusie poszli tam bo to była jedyna opcja wydostania się z zasyfiałej bolszewii, po wyjściu armii gen. Andersa a nie z miłości do psychopatycznej bolszewii. I traktowaliście ich jak śmieci, rzucając bez wsparcia na silne umocnienia niemieckie lub strzelając w plecy nie mówiąc już o sądach polowych, gdzie masa żołnierzy LWP została rozstrzelana przez twoich kumpli. W I Armii było tez wielu poborowych z centralnej Polski jak i siłą wcielonych żołnierzy AK czy NSZ. Przy takim nieludzkim traktowaniu, nie dziwne więc, że wielu uciekało do lasów i walczyło z wami. Po zawojowaniu Niemiec część jednostek LWP rzuciliście do bratobójczej walki przeciw polskim oddziałom partyzanckim i polskiej ludności cywilnej, chociażby na Podlasiu, które pacyfikowała np. brygada pancerna im Bohaterów Westerplatte. Bardzo dobrze was znam komuchów i wasze czyny, więc mi tu nie fikaj sowiecki kolaborancie jeden. To ty plujesz w twarz Polakom z Kresów, Judaszu jeden, ale takie masz widać zadanie od żydokomuny i za to ci płacą, ale od czerwonego nie można wymagać żeby miał honor, bo nie wie co to jest, za to wie jak wychlać denaturat i zgwałcić kobietę.
A STIEPANA BANDERY SQUARE - nie chce ?
A kto to jest Wyszard Petru ? Rysiek ma brata ?
nikt po tym ćwoku nie będzie płakał !
Szanowny Votum_separatum, na slowckej telewizji oraz nawet w niektorzych polskich gazetach mozno przeczytacz swiadectwa ofiar zbrodni "wykletych" i zobaczyc zywych swiadkow. Te dwie kobeity, o ktorych pisalem wyzej, nic zlego nie zrobili. Ale ich zabili w okrutny sposob.
Wróćmy troszkę wcześniej - Bandera został skazany przez sąd II RP na karę śmierci za zamach na min. Pierackiego - to zwyczajny BANDYTA-TERRORYSTA !
Hmm. Hitler to też człowiek, który zła nie czynił ! Stalin, także zła nie czynił ! Prawda ?
Nie rozumiem dlaczego we wszystkich polskich mediach zakłada się a priori że Lwów i ziemia lwowska należała się Ukrainie, którą Bandera chciał ogłosić jako niezależną. Dlaczego redaktor z Polsatu nie postawi kwestii tego że Bandera chciał de facto zagrabić część polskiego państwa?
@Wladyslaw - ci białoruscy chłopi byli bandytami najpierw mordującymi polskich żołnierzy, potem współpracując z hitlerowcami i z sowietami. Kula w łeb była im należna.
Dyskusja w Kijowie pomiędzy Motyką ,a Wiatrowyczem to dobra puenta dla tej wypowiedzi neobanderowca.
tagore
Szkodnicy Żurawski, Dworczyk, Piekło robią wszystko aby szkalować Polaków na Kresach.
Doprawiają im przeróżne łatki. Ględzą coś o politykowaniu, strategii. Ludzie - Wy jesteście polskimi urzędnikami, posłami itp i macie za zadanie chronić Polaków za granicami. Także za tymi, które nie z ich winy zostały zmienione. Oni cały czas mieszkają w Polsce. Tylko ktoś linię graniczną narysował tak a nie inaczej.
Ci ludzie nie stali się nagle Litwinami, Ukraińcami. A tych traktujecie obecnie lepiej niż rodaków. Co to za siła Państwa, kiedy przyjeżdża komuch Linkevicius do Polski i mówi, że Polski rząd ma przestać myśleć o rodakach i nie ma żadnej reakcji!!! To jest silne Państwo?
Co do Rady Programowej to członkiem jest również pani Przełomiec!!!
Nie ma tygodnia żeby Amerykanie nie informowali o likwidacji jakiegoś przywódcy terrorystów. Myślę, że te doniesienia można włożyć na tę samą półkę co informacje typu "brytyjscy uczeni odkryli, że..."
Fajny ten radar - szkoda, że NATO i Izrael będą mogły go swobodnie skopiować i opracować technologie unikania wykrycia przez niego. Przecież jest jasne, że następnego dnia po dostarczeniu samolotów do ZEA trafią one do rozpracowania przez natowskich i żydowskich inżynierów. Podobnie będzie z S-400, które Rosja zamierza opylić Turasom.
Do adinocki i aleksandrakundlaniewilka - odpowiem wam w waszym stylu kanalie i zdrajcy Polski i Polaków. To typowa agresja ujadaczy pisdzielskich którym przewodzi bezzębny ajatollah z Żoliborza, tylko potraficie pluć jadem, obrzucać błotem, jesteście w kloace i smród od was roznosi się po całym forum. Tylko takie gangreny, plwiny intelektualne, ścieki moralne jak adinocka czy alekskundel mogą pluć na bohaterskich żołnierzy , Polaków, z I Armii , to byli przede wszystkim ludzie kresów !!! kresów o którym ten portal!!!. I takie bydło jak wyżej wymienieni których imion drugi raz nie powtórzę by nie dać tym szczynom satysfakcji istnienia w mediach , opluwają ich bohaterstwo by tylko przypodobać się swemu idolowi prezesowi a faktycznie Stalinowi XXI wieku i najwiekszemu wrogowi Polski i Polaków Każdy uczciwy Polak zada sobie pytanie czy takie ścierwa jak wyżej wymienieni mogą wypowiadać się na tym forum skoro są wrogami i plują na bohaterów wyrosłych z tej ziemi - kresów !!! ??.
A ja będę pamiętał co pisał twój rodak, Mark Sołonin o krasnoarmiejcach przybijających za języki dzieci do blatu stołu. W przeciwieństwie do Twojej - ta historia poparta jest dokumentami. Książka "Nic dobrego na wojnie".
Tak się kończy jak się Polki parzą z islamistyczną dziczą.
re: lucas4400...... oni maja blizej do Watykanu i Nycz niech wyjedzie z Polski do Watykanu i w ogole nie wraca, a miejsce Nycza zajmie ksiadz Jacek Międlar.
Na polskiej stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej, nie sposób cokolwiek znaleźć odnośnie krzywd wyrządzonych narodowi Polskiemu w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej przez mniejszości narodowe zamieszkujące Polskę – w przeciwieństwie do krzywd zadanych przez Polaków mniejszościom narodowym – czyli tzw. „sąsiadom”. Przypadkiem tak dziwnie się składa, że zarówno Żydami z Jedwabnego jak i Białorusinami z Puchał Starych – zajmowała się wcześniej ta sama reżyser – Agnieszka Arnold, która to i w jednym i drugim przypadku stała się złym duchem pionu śledczego Białostockiego Oddziału IPN. I tak jak Jedwabne zadało IPNowi rany, tak Puchały IPN dobiły. W majestacie prawa w 1995 r. przed Warszawskim Sądem Rejonowym, odbył sie proces rehabilitacyjny żołnierza NZW Romualda Rajsa ps. „Bury”, na którym kapitan został oczyszczony z zarzutów: „dobra poświęcone przedstawiały mniejszą wartość od dobra ratowanego” bowiem „podejmowali działania zmierzające do realizacji celów nadrzędnych, jakim był dla nich niepodległy byt Państwa Polskiego.”
Wywołało to oburzenie środowisk białoruskich zamieszkałych w Polsce, a również i zazdrość, że oto oni poszkodowani – a żadnych pieniędzy od państwa nie otrzymali w przeciwieństwie do syna Rajsa… i na ich wniosek Białostocka Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, wznowiła śledztwo S28/02/Zi – przeciwko wydarzeniom spowodowanym w powiecie Bielsk-Podlaski w okresie 29 stycznia – 2 lutego 1946 r. Śledztwo zostało umorzone z powodu śmierci sprawców, a o jego przebiegu można dowiedzieć się z anonimowego – nie podpisanego przez nikogo komunikatu na stronie IPN.
Ów komunikat – zawierający głównie zlepek haniebnych i nieudowodnionych oskarżeń – pełni jedynie rolę zniesławiającego paszkwilu – zabijającego tamtych żołnierzy na nowo i dając jednocześnie pożywkę starym i wytrawnym opluwaczom Żołnierzy Wyklętych.
Zeznania osób środowiska białoruskiego najeżone są scenami okrucieństw i gwałtów – czyniących z tamtych żółnierzy gwałcących bandytów… Ale jeśli weźmie się pod uwagę, że obecny burmistrz Hajnówki, porównuje „Burego” do Jurgena Stropa (1), a mieszkańcy Narewki wszem i wobec głoszą, że Inka pracując w szpitalu – uśmiercała komunistów za poglądy – chociaż w szpitalu nigdy nie pracowała, a jej matka została wydana Niemcom na mękę i śmierć – właśnie przez Białorusinów – to można mieć pogląd na rzetelność takich oskarżeń (4). Zwłaszcza, że rzekome okrucieństwa nie mają potwierdzenia nawet w ubeckim śledztwie przeciwko „Buremu” – zakończonym pokazowym procesem w kinie i wyrokiem śmierci.
Trudno sobie wyobrazić „miłosne” igraszki w ferworze walki – zwłszcza, że żołnierzom podziemia niepodległościowego za takie wybryki groził sąd polowy i śmierć, a zdyscyplinowanie tamtych żołnierzy potwierdza już to i Arnold w swoim filmie. Pikanterii prokuratorskiego śledztwa dodaje fakt wpływania prokuratora na orzeczenie „biegłego” medyka sądowego, który to idąc po myśli białoruskich oskarżycieli w powtórnej ekshumacji w 1997 r. – potwierdził prezentowane przez świadków bestialstwo dokonanej egzekucji na furmanach i dopiero później zmienił swoje orzeczenie w skutek okazania mu protokółu z ekshumacji z 1951 r. Ustrzegł w ten sposób śledztwo od kompletnej kompromitacji.
(....)
Pomimo powolnego przebijania się do historii polskiej zbrodni Ukraińskich w czasie okupacji niemiecko-sowieckiej, a nawet żydowskich – tak najgorzej ma się sprawa dotycząca zachowania się mniejszości białoruskiej i litewskiej. Tymczasem ludność ta współpracowała na przemian z obydwoma okupantami przeciwko Polsce.
Po 17 września 1945 r. Białorusini wspólnie z Żydami – dopuścili się czynnych wystąpień przeciw Wojsku Polskiemu, organom władzy państwowej i polskiej ludności cywilnej. KPZB i sowieccy dywersanci tworzyli grupy dywersyjne i partyzanckie do zbrojnej rebelii. Zawiązywano komitety rewolucyjne i milicję. Dokonywano samosądów i czystek na ludności polskiej.
W czasie napaści na Polskę zmotoryzowana Armia Czerwona posuwała się szybko – wykorzystując jako piechotę lokalnych białoruskich zwolenników władzy ludowej. W zamian pozwolono im na załatwianie własnych interesów w postaci samosądów, mordów i grabieży polskiego mienia.
Okazja dla Białorusinów była wyśmienita – bowiem okres anarchii trwał aż do chwili, kiedy organa administracji sowieckiej i NKWD wypełniły swoistą lukę spowodowaną rozpadem administracji polskiej. Charakterystyczną cechą tego okresu zwanego przez Białorusinów „dniami swobody” – była powszechność występowania bandyckich ekscesów: „Do napadów, mordów i grabieży dochodziło praktycznie we wszystkich zakątkach północno-wschodniej Polski.”(2)
Symbolem tamtego okresu jest Mały Katyń pod Kobryniem – mord na polskich oficerach dokonany wspólnie przez sowieckich żołnierzy i Białorusinów: „Ci z jeńców, którzy choć ranni, ale przeżyli egzekucję, zostali dobici łopatami przez chłopstwo, a ich zwłoki odarto z odzieży. Według relacji świadków, w 1994 roku zmarł ostatni sprawca tej zbrodni – do końca życia zakładał na święta polskie „oficerki””.(2)
Nie dużo lepiej było Polakom za czasów administracji sowieckiej w „Zachodniej Białorusi” – jak to się wtedy nazywało. Skład rad osiedlowych i wiejskich tworzyli prawie sami Białorusini. Podobnie w Milicji Robotniczo-Chłopskiej i komitetach KPB. Np.: „w marcu 1940 roku w obwodzie białostockim, gdzie odsetek Polaków wynosił około 65% mieszkanców, milicjanci narodowości białoruskiej stanowili 62.5% wszystkich funkcjonariuszy, Rosjanie 20.5%, Żydzi 11%, a Polacy jedynie okolo 4%.” (2)
I tak jak milicja w początkach zajmowała się rabunkiem i mordem Polaków, tak komitety partyjne za pośrednictwem Zgromadzeń Ludowych – wydziedziczaniem z własności ziemskiej. 26% tej ziemi dostało się Białorusinom, a reszta Komitetom Włościańskim – będącymi zaczątkiem kolektywizacji.
Sowiecka agrokultura ludowej szczęśliwości – zastąpiła zwolna wyrywanie chwastów – ich flancowaniem na ziemie niechciane, które stać się miały rajem. Listy deportowanych – takich właśnie „chwastów” – jak kułacy i element wrogi ludowi pracującemu miast i wsi – sporządzali lokalnie Białorusini.
Widac, ze sie dwoi i troi jak marksista-syjonista S.Sierakowski, ktorego twarzy nie zamieszcze na tym forum, bo jest brzydszy od kupy.
A w tym przypadku wygladasz na takiego samego "autoryteta" jak rebe S.Weiss, ktorego niedawno kryptozyd A.Duda odznaczyl najwyzszym odznaczeniem panstwowym (Orderem Orla Bialego) i w tym celu pojechal specjalnie do I-SRA-ELA.
Chopy popatrzta jaki talent sie marnuje !
Widze, ze masz talent pisarski jak J.T.Gross.