Zbrodnia katyńska, czyli popełniony na mocy decyzji Politbiura KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. przez funkcjonariuszy sowieckiego państwa mord na blisko 22 tysiącach oficerów Wojska Polskiego, funkcjonariuszy Policji Państwowej i innych obywateli RP, nadal czeka na sprawiedliwe osądzenie. Początek tego tygodnia przyniósł ogłoszenie wyroku dotyczącego nie tyle samej zbrodni, ile sposobu prowadzenia przez Rosję śledztwa w sprawie Katynia.
W poniedziałek, 21 października 2013 r., Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu ogłosiła wyrok w sprawie „Janowiec i inni przeciwko Rosji”. Pod jurystyczną formułą kryje się orzeczenie w kwestii skarg Jerzego Janowca i dwunastu innych członków rodzin ofiar zbrodni katyńskiej na łamanie przez Rosję Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Skarżące Rosję osoby prywatne, m.in. Witomiła Wołk-Jezierska i Krystyna Krzyszkowiak, podjęły trudną walkę o godność i prawdę z potężnym aparatem rosyjskiego państwa. Reprezentowania skarżących podjął się mecenas Ireneusz Kamiński, a skargę po pewnym czasie wsparło polskie MSZ. Wyrok Wielkiej Izby Trybunału jest odpowiedzią na apelację wniesioną od wyroku ogłoszonego w tej samej sprawie w kwietniu 2012 r. przez sekcję piątą Trybunału. Poniedziałkowe orzeczenie ma charakter ostateczny, choć może być tematem dodatkowej rewizji. Do wyroku zostały zgłoszone zdania odrębne.
Trybunał umywa ręce
Zgodnie z najważniejszym – odnoszącym się do artykułu 2 konwencji – zarzutem Polaków władze rosyjskie w toku śledztwa katyńskiego (sprawa karna nr 159), prowadzonego od 1990 r. (wszczęcie nastąpiło jeszcze w ZSRS) do 2004 r., traktowały krewnych ofiar zbrodni w sposób nieludzki i poniżający.
Trudno nie zgodzić się z taką opinią – jaskrawym przejawem lekceważenia członków rodzin ofiar zbrodni było utajnienie w 2004 r. uzasadnienia decyzji Generalnej Prokuratury Wojskowej Rosji o umorzeniu śledztwa katyńskiego. Nie chcąc dopuścić do druzgocącej oceny prawnej swojego postępowania, strona rosyjska wytoczyła argument o przyjęciu Konwencji Praw Człowieka przez Rosję dopiero w 1998 r., co miało uniemożliwiać Trybunałowi w Strasburgu dokonanie oceny sposobu prowadzenia śledztwa wszczętego jeszcze przed rokiem 1998.
16 kwietnia 2012 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka (piąta sekcja) ogłosił w Strasburgu wyrok w sprawie skargi „Janowiec i inni przeciwko Rosji”. Niekorzystne dla skarżących orzeczenie zapadło w zakresie zbadania skargi w odniesieniu do artykułu 2 konwencji. Trybunał stosunkiem głosów cztery do trzech uchylił się od prawnej oceny realizacji wymogu przeprowadzenia przez Rosję skutecznego śledztwa w sprawie katyńskiej. Sędziowie powołali się na nieobowiązywanie jurysdykcji temporalnej, czyli niestosowanie konwencji do oceny dochodzenia co do faktów mających miejsce przed ratyfikacją konwencji przez pozwane państwo, czyli Rosję.
Z taką konkluzją nie zgodziło się wówczas trzech sędziów, co wyrazili w zdaniu odrębnym. Ten głos prawników, wskazujący na odpowiedzialność sprawcy za zbadanie przeszłych zbrodni, stanowił godny uznania wyraz postawy zasadzającej się na niezgodzie na uzasadnianie kazuistycznymi interpretacjami oczywistej niesprawiedliwości, jaką był i jest brak skutecznego śledztwa i sprawiedliwego osądzenia zbrodni katyńskiej.
Niestety, 21 października 2013 r. Wielka Izba Europejskiego Trybunału Praw Człowieka większością głosów siedemnastoosobowego składu podtrzymała opinię o niemożności oceny prawnej śledztwa rosyjskiego w oparciu o artykuł 2 konwencji. Motywem prawnym było przyjęcie przez Rosję konwencji dopiero w 1998 roku. W istocie więc późne zobowiązanie się państwa do respektowania praw człowieka ochroniło to państwo przed rozliczeniem ze sposobu ich respektowania. Argumentacja Wielkiej Izby nie jest jednak przekonująca wobec faktu toczenia się rosyjskiego śledztwa do 2004 r., a także odnoszenia się Trybunału w innych orzeczeniach do sytuacji sprzed momentu ratyfikowania przez pozwane państwo konwencji.
Równocześnie Wielka Izba Trybunału podważyła wyrokiem z 2013 r. orzeczenie z 2012 r. stwierdzające, że w odniesieniu do większości skarżących doszło do naruszenia artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli poniżającego ich traktowania w toku śledztwa w sprawie śmierci ich bliskich.
Zbrodnia wojenna
Poniedziałkowy wyrok ETPC musi skłaniać do bardzo smutnej refleksji o wciąż potężnym piętnie skutków II wojny światowej odciśniętym na Europie. Orzeczenie jest korzystne dla Rosji, a nie dla skarżących Polaków. Dawid tym razem nie pokonał Goliata. Rosyjska potęga położyła się cieniem na europejskiej sprawiedliwości. Ale naszym dzielnym rodakom pokonanym 21 października 2013 r. w Strasburgu należy się podziw za determinację i wdzięczność za to, co osiągnęli, wbrew przeciwnościom, dla Polski.
Warto bowiem zaznaczyć, że działania skarżących przyniosły wymierne skutki, znajdujące odbicie w wyroku ogłoszonym w kwietniu 2012 r., a nawet w tym ważniejszym z października 2013 roku. Oba orzeczenia zawierają elementy stanowiące sukces polskich skarżących i ważny dla Polski dorobek prawny w kwestii oceny Katynia.
Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu ocenił w swoich orzeczeniach zbrodnię katyńską jako zbrodnię wojenną (co nie jest sprzeczne z badaniem jej pod kątem innych kwalifikacji, np. ludobójstwa w śledztwie polskim) i zasadniczo poprawnie opisał jako popełnioną przez funkcjonariuszy państwa sowieckiego na mocy decyzji z 5 marca 1940 roku. Biorąc pod uwagę niski poziom wiedzy o Katyniu na Zachodzie, jest to wartość sama w sobie.
Co do meritum skargi – Trybunał już w 2012 r. stosunkiem czterech głosów do trzech orzekł naruszenie przez Rosję artykułu 38 konwencji, zobowiązującego uczestniczące w postępowaniu państwa – strony konwencji do udzielenia wszelkiej pomocy Trybunałowi. Sędziowie stwierdzili uporczywe uchylanie się od udostępniania przez rosyjskie władze kluczowych dokumentów, w tym decyzji o umorzeniu rosyjskiego śledztwa z 2004 roku. Stwierdzenie tego faktu nastąpiło z inicjatywy samych sędziów, stawiając w istocie współczesną Rosję poza nawiasem państw Europy respektujących normy prawa międzynarodowego i podstawowe prawa człowieka. Ważna część zgodnych z historyczną prawdą, korzystnych dla skarżących Polaków, ustaleń nie została podważona w wyroku z 21 października 2013 roku. To oczywiście dobrze. Czyż jednak w tym kontekście tym bardziej gorzko nie brzmi orzeczenie o niemożliwości oceny obowiązku przeprowadzenia przez Rosję skutecznego śledztwa w sprawie Katynia? Europejski Trybunał Praw Człowieka odebrał sobie ważną część jurysdykcji w sprawie, w której, co sam stwierdził, łamane były prawa człowieka. Nie darmo sędziowie niezgadzający się z większością w konkluzji zdania odrębnego stwierdzili, że wyrażają głębokie niezadowolenie i sprzeciw wobec decyzji, która starania skarżących o sprawiedliwość w sprawie dotyczącej ohydnego naruszania praw człowieka, wcześniej długo wstrzymywane, spycha w sferę prawnej niemocy.
Dr Witold Wasilewski
“Nasz Dziennik”
Autor jest historykiem, pracuje w IPN.
