Państwa Europy Środkowej znalazły się między Scyllą a Charybdą. W obliczu odradzającej się Rosji konkretne zobowiązania w dziedzinie bezpieczeństwa ze strony Waszyngtonu są właściwie tym, co jest potrzebne tym państwom, i system obrony przeciwrakietowej będzie służył jako symbol tych przyszłych zobowiązań – piszą analitycy STRATFOR.
Na środowym spotkaniu z attaché wojskowym w Moskwie rosyjski generał Nikołaj Makarow, szef Sztabu Generalnego rosyjskich sił zbrojnych, poinformował, że rosyjscy wojskowi zaczęli wprowadzać szereg środków o charakterze militarnym w odpowiedzi na organizowanie przez USA systemu obrony przeciwrakietowej (BMD) w Europie. Owe środki, które rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew zaznaczył w telewizyjnym przemówieniu dwa tygodnie temu, włączają takie działania jak: aktywację radaru systemu wczesnego ostrzeżenia w Kaliningradzie i wzmocnienia rosyjskich możliwości obronnych przy pomocy rozzbudowy strategicznych sił jądrowych.
W tym samym przemówieniu sprzed dwóch tygodni Miedwiediew podkreślił, że Rosja jest chętna do zawarcia współpracy z Waszyngtonem w ramach wzajemnej tarczy antyrakietowej, i oznajmił, że takie środki jak rozmieszczenie nowoczesnych systemów obronnych, włączając mobilne systemy balistyczne krótkiego zasięgu „Iskander”, będą przyjęte tylko w przypadku, jeśli poprzednie „wyżej wymienione środki okażą się nieefektywne”.
Jednakże Rosja nie traciła czasu i doprowadziła wiele z tych twardych metod podanych do publicznej wiadomości do logicznego końca. W tym samym dniu, kiedy Makarow składał swoje oświadczenia, biuro prasowe Zachodniego Okręgu Wojskowego poinformowało, że pułk rakietowy, uzbrojony w systemy S-400 Triumf typu ziemia – powietrze, będzie postawiony w stan gotowości w Kaliningradzie do końca roku. Tymczasem zwierzchnik Sztabu Generalnego białoruskich sił zbrojnych oznajmił, że jego kraj czeka na otrzymanie w tym miesiącu od Rosji systemów rakietowych „Tor-M2” typu ziemia –powietrze, dodawszy, że wkrótce nastąpi również rozmieszczenie systemów „Iskander” na terytorium państwa.
Rosyjskie przeciwdziałanie planom amerykańskim w dziedzinie uruchomiania systemu obrony przeciwrakietowej nie jest nowością. Dla Rosji zasadniczo ważną kwestią nie jest sama tarcza antyrakietowa (która formalnie jest skierowana przeciwko możliwemu zagrożeniu rakietowemu ze strony państw typu Iran), a obecność wojskowa USA, którą przyniesie ze sobą system obrony przeciwrakietowej. Amerykańskie plany dot. tarczy antyrakietowej skupione są na Europie Środkowej, która wcześniej znajdowała się na peryferiach sfery radzieckich wpływów.Moskwa nie może nie czuć się zagrożona w związku z obecnością wojsk USA w regionie i właśnie to zagrożenie stanowi system obrony przeciwrakietowej.
Rosja wzmacnia opór
Chociaż przez ostatnie kilka lat Rosja niejednokrotnie publicznie i otwarcie wyrażała swój opór i swoje protesty przeciwko amerykańskim planom budowy systemu obrony przeciwrakietowej, w środę minął moment jawnej eskalacji pozycji Moskwy w tej sprawie, w szczególności po tym, jak Rosja złagodziła swoje stanowisko w stosunku do tarczy antyrakietowej po tak zwanym „resecie” stosunków rosyjsko-amerykańskich 2009 roku. Pora, jaka została wybrana do wzmożenia tego napięcia, jest bardzo ważna. W czwartek w Brukseli odbędzie się spotkanie Rady Rosja-NATO na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. Moskwa jest coraz bardziej zdenerwowana i rozdrażniona niechęcią i brakiem gotowości, trwającymi tygodnie przed spotkaniem, ze strony Waszyngtonu nawet na omówienie kwestii tarczy antyrakietowej z Rosją.
Według źródeł Stratford, USA także przygotowuje się do usunięcia kwestii o tarczy antyrakietowej z porządku czwartkowych obrad i możliwe jest nawet wyeliminowanie tego tematu z porządku bardziej znaczącego szczytu Rosja-NATO, który ma się odbyć w maju w Chicago. Rosja kontynuuje nacisk na tą kwestię i żąda negocjacji, a rosyjski minister ds. zagranicznych Sergiej Ławrow oświadczył, że planuje wyjaśnić stanowisko Miedwiediewa na temat tego problemu na spotkaniu w czwartek.
Jeszcze ważniejszym niż data nadchodzącego posiedzenia jest to, co rozwija znaczący postęp w stosunkach między Waszyngtonem i Moskwą na temat kwestii rozmieszczenia amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Waszyngton również ma wiele problemów, z którymi musi się uporać: powinien zakończyć wojnę w Afganistanie, zareagować na wzrost wpływów Iranu na strategicznie ważne bliskowschodnie kraje, takie jak Irak i Syria, skierować centrum swojej uwagi na region zachodniopacyficzny, przygotować się do możliwego załamania gospodarczego w Europie, które będzie miało globalne konsekwencje. Wszystkie te troski odwracają uwagę Waszyngtonu i ograniczają przestrzeń dla jego manewru poza tymi teatrami działań, którymi on się już zajmuje. Ostatnią rzeczą, jaka jest potrzebna USA, jest jeszcze jeden niepotrzebny kryzys.
Całkiem odwrotnie jest z Rosją, która niezmiennie poprawia swoje pozycje. W odróżnieniu od USA, rosyjscy żołnierze nie są wciągnięci w przeciągające się konflikty z dala od domu. Rosja ma dość pieniędzy dzięki dochodom z eksportu surowców energetycznych i zamierza odnieść korzyści z kryzysu w Europie. A co jest najważniejsze, Rosja wzmocniła swoje wpływy wobec Waszyngtonu dzięki temu, że Stany Zjednoczone w ostatnim czasie są zmuszone coraz bardziej polegać na przechodzącej przez terytorium Rosji Północnej Sieci Dystrybucji, przez którą idzie zaopatrzenie wojsk w Afganistanie, z powodu niemożliwości wykorzystania trasy dostaw przez Pakistan. Moskwa już zaczęła grozić zamknięciem Północnej Sieci Dystrybucji, jeśli jej interesy i jej zaniepokojenie z powodu tarczy antyrakietowej nie zostaną wzięte pod uwagę.
Państwa Europy Środkowej znalazły się między Scyllą a Charybdą. W obliczu odradzającej się Rosji konkretne zobowiązania w dziedzinie bezpieczeństwa ze strony Waszyngtonu są właściwie tym, co jest potrzebne tym państwom, i system obrony przeciwrakietowej będzie służył jako symbol tych przyszłych zobowiązań. Rosja wie o tym i dlatego aktywnie pracowała nad tym, żeby stopniowo uwolnić się od tego zobowiązania, spróbowawszy wbić klin w te plany USA, zmusiwszy Waszyngton wybrać z dwóch niekorzystnych scenariuszy: albo zrezygnować z systemu obrony przeciwrakietowej, a wraz z nim od wejścia do Europy Środkowej, albo zaryzykować i wybrać możliwe zaprzestanie zaopatrzenia wojsk w Afganistanie. W istocie, Rosja próbuje zmusić Stany Zjednoczone do podjęcia decyzji albo chcą mieć Północną Sieć Dystrybucji teraz, albo tarczę antyrakietową później. Rosja ma nadzieję, że Waszyngton zrezygnuje ze swoich planów wobec Europy Środkowej.
Niemniej jednak Rosja wie, że jakich wpływów by nie miała w rękawie, nie jest odporna na globalne problemy gospodarcze i nie ma ochrony przed odwetem z Afganistanu. Moskwa wie, że musi być uważna i nie naciskać swoimi obecnymi wpływami zbyt mocno. USA, pomimo swojej obecnie dość słabej pozycji, nadal jest siłą dominującą, wokół której obraca się cały system globalny. Oni mogą wystawić cały wachlarz sił, żeby wywrzeć presję na Moskwę, jeśli to będzie konieczne. W końcowym rachunku, w każdym sparingu między USA i Rosją żaden z graczy nie może znokautować przeciwnika. I jak długo nie trwałby walka między tymi dwoma mocarstwami, pomiędzy nimi nadal będą się znajdowały państwa Europy Środkowej.
źródło: www.STRATFOR.com
tłumaczenie: Monika Podgórska, redakcja: twg
