Decyzja prezydenta USA Baracka Obamy wywołała w Rosji różne reakcje. Od optymistycznych do ostrożnych, żeby nie powiedzieć podejrzliwych. Rosyjscy politycy spodziewają się niemal nowego otwarcia w stosunkach rosyjsko- amerykańskich. Wojskowi wietrzą natomiast podstęp i pozorne ustępstwo ze strony USA.
Reakcja rosyjskich polityków i mediów na decyzję Waszyngtonu o rezygnacji przez USA z rozmieszczenia tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach była zróżnicowana. Generalnie można z ich wypowiedzi zaryzykować tezę, że była ona spodziewana. Zanim jeszcze w rosyjskich kanałach telewizyjnych z komentarzem wystąpił prezydent Dymitrij Miedwiediew, odezwała się Agencja “Interfax- AWN”, która powołując się na źródła wojskowo – dyplomatyczne, poinformowała, że w odpowiedzi na rezygnację z budowy tarczy, Rosja zamrozi, a w perspektywie może całkowicie zrezygnować z kroków mających neutralizować wynikające z instalacji tarczy zagrożenie dla jej interesów. Według agencji, Rosja zrezygnuje przede wszystkim z rozmieszczenia w Obwodzie Kaliningradzkim operacyjno – taktycznych rakiet “Iskander” oraz urządzeń służących do wojny radiowo – elektronicznej. W rejonie Kaliningradu nie zostaną też umieszczone bombowce Tu-22, służące do przenoszenia rakiet uzbrojonych w głowice nuklearne.
Miedwiediew na ekranach
Dopiero w kilka godzin po tym wstępie, na ekranach telewizyjnych pojawił się Dymitrij Miedwiediew, który w swoim wystąpieniu oświadczył, że z zadowoleniem przyjął skorygowanie przez USA swojej polityki wobec “Tarczy antyrakietowej”. Przypomniał też, że temat ten podejmował już dwukrotnie w rozmowach z prezydentem Barackiem Obamą, podczas spotkań w Moskwie i Berlinie. W ich toku miał on osiągnąć z amerykańskim przywódcą porozumienie, że oba kraje będą dążyć do wspólnych działań w ocenie ryzyka rozprzestrzeniania się rakiet w świecie. Według Miedwiediewa, decyzja Waszyngtonu w sprawie tarczy stwarza dla takich wspólnych działań dobre warunki. Rosyjski prezydent podkreślił, że podczas spotkania z amerykańskim prezydentem w Nowym Jorku będzie mógł omówić wszystkie problemy związane ze strategiczną stabilnością, w tym także kwestie obrony powietrznej. Miedwiediew nadmienił także, że liczy, iż bezpośrednią współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa nawiążą powołane do tego instytucje rosyjskie i amerykańskie, a także innych europejskich państw i wszystkich zainteresowanych.
Doradca rosyjskiego prezydenta Siergiej Prichodko uzupełnił wypowiedź swojego szefa, mówiąc, że na swoim najbliższym spotkaniu będzie on ze swoim amerykańskim odpowiednikiem kontynuował rozmowy w sprawie dalszych losów tarczy antyrakietowej.
Także premier Rosji Władymir Putin oświadczył, że decyzja USA w sprawie “Tarczy antyrakietowej” jest “prawidłowym i śmiałym krokiem, który będzie miał wpływ na inne decyzje”. Przemawiając na Forum Ekonomicznym w Soczi podkreślał, że Moskwa oczekuje od Waszyngtonu całkowitego zniesienia wszelkich ograniczeń na współpracę z Rosją i na sprzedaż Rosji wysokich technologii oraz aktywację działań na rzecz przyjęcia do WTO Rosji, Białorusi i Kazachstanu.
Wojskowi sceptyczni
Nie wszyscy jednak rosyjscy politycy i publicyści popadli w proamerykańską euforię. Generał-pułkownik Wiktor Jesin, były naczelnik głównego sztabu Rakietowych Wojsk Strategicznych, oświadczył, że decyzja Obamy zawiera plany utworzenia globalnej przeciwrakietowej obrony, co oznacza, że USA nie zrezygnowała z budowy strategicznej obrony przeciwrakietowej. Pomimo, iż wycofują się z budowy elementów tarczy w Czechach i Polsce, to będą mieli jeszcze do dyspozycji dwa stanowiska obrony przeciwrakietowej, na Alasce i w Kaliforni.
Podobnego zdania jest prezydent Akademii Problemów Geopolitycznych generał-pułkownik Leonid Iwaszow. Według niego, przeciwrakietowe systemy obrony w Europie stanowią tylko małą część tworzącego się amerykańskiego globalnego systemu obrony przeciwrakietowej. Waszyngton, rezygnując z umieszczenia jego części w Czechach i w Polsce może umieścić je w innym miejscu. Jego zdaniem USA swoje obiekty antyrakietowe w Polsce i Czechach traktowały jako instrument targu, chcąc koniecznie coś uzyskać w zamian. Ponadto oświadczył on, że : “Waszyngton chce obecnie odbudować w świecie potencjał zaufania, utracony wskutek finansowego kryzysu i zademonstrować swoją dobrą wolę zamiast podejmować działania zaogniające stosunki z Rosją”.
Rogozin przestrzega
Dymitr Rogozin, przedstawiciel Rosji przy NATO, także przestrzega swych rodaków przez hurraoptymizmem. W wypowiedzi dla “Kommersanta” przyznał wprawdzie, że decyzja USA w sprawie “tarczy antyrakietowej” w Polsce i Czechach była prawidłowa, ale nie znaczy to, że Rosja w zamian za nią miałaby USA czymkolwiek odpłacać. Decyzja ta jest zbieżna z amerykańskimi interesami. “Tarcza” jest nieefektywna, na jej budowę Stany Zjednoczone nie maja pieniędzy, a Iran nie ma rakiet, które miałyby im zagrażać.
Z kolei Nikołaj Bordiuża, sekretarz generalny Organizacji Porozumienia o Wspólnym Bezpieczeństwie (kierowana przez Moskwę organizacja zrzeszająca Rosję, Armenię, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Uzbekistan) wyraził zdziwienie na łamach “Kommersanta”, że ktoś może od Rosji żądać ustępstw za amerykańską decyzję. Stwierdził, że ona niczego nie rozmieszczała i nie budowała i nie ma z czego rezygnować. W swoim czasie Rosja sama proponowała Europie utworzenie wspólnego systemu obrony przeciwrakietowej, która to inicjatywa, jego zdaniem, jest dalej aktualna i powinno się do niej wrócić.
Marek A. Koprowski
