W niedzielę odbyła się druga tura wyborów prezydenckich w Kolumbii. Wstępne wyniki wskazują na minimalne zwycięstwo sympatyzującego z Donaldem Trumpem ultraliberała.
Strona kolumbijskiej komisji wyborczej wskazuje, że przeliczono już 99,99 proc. głosów. Prywatny przedsiębiorca i zwolennik radykalnej liberalizacji kolumbijskiej gospodarki Abelardo de la Espriella wygrywa z wynikiem 49,66 proc. oddanych głosów. Lewicowiec Ivan Cepeda, popierany przez ustępującego prezydenta Gustavo Petro ma natomiast 48,7 proc. Różnica między nimi wynosi obecnie zaledwie 251 tys. głosów w warunkach, gdy oddano ich łącznie 25,6 milionów.
Cepeda to wieloletni senator z ramienia kolejnych lewicowych partii. Jest synem przewodniczącego Komunistycznej Partii Kolumbii zastrzelonego w 1994 roku przez wojskowych. Studiował w komunistycznej Bułgarii, co przyczyniło się do zmiany jego poglądów. Pozostaje jednak lewicowcem, popierając rozbudowane programu socjalne, reformę systemu służby zdrowia i systemu emerytalnego w kierunku większego egalitaryzmu oraz proponuje reformę rolną.
Cieszy się sympatią obecnego prezydenta. Gustavo Petro kończy właśnie drugą kadencję i nie może już ubiegać się o reelekcję.
De la Espriella ma za sobą karierę prawnika. Zdarzało mu się reprezentować osoby oskarżane o powiązania z antylewicowymi ugrupowaniami paramilitarnymi. Buduje wizerunek silnego przywódcy walczącego z przestępczością, wskazując na przykład Nayiba Bukele w Salwadorze. Sympatyzuje też z prezydentem USA, Donaldem Trumpem.
De La Espriella prezentuje zdecydowanie liberalne poglądy gospodarcze. Obiecuje obniżenie podatków, zmniejszenie roli państwa w gospodarce, ale też świadczeń socjalnych. W przypadku jego zwycięstwa Kolumbia stanie się kolejnym w 2023 roku południowoamerykańskim prezydentem o radykalnie liberalnych poglądach ekonomicznych i sympatyzujących z USA, po Argentynie i Chile.
Prezydent Petro napisał na X, że wybory jego następcy mogły zostać zakłócone przez ingerencję Izraelczyków. Przypomniał, że ostrzegał już, iż oprogramowanie zapewnione przez prywatną firmę braci Bautista jest podatne na ataki hakerskie, powołując się na orzeczenie Rady Stanu z 2018 roku, nakazujące jego zastąpienie oprogramowaniem publicznym.
Petro stwierdził, że istnieją dowody na „zmianę adresów IP kilku serwerów należących do Krajowego Urzędu Stanu Cywilnego”, dodając, że jedynym krajem na świecie zdolnym do przeprowadzenia takiej operacji jest Izrael.
Kwestia stosunku do państwa syjonistycznego w istocie zdecydowanie różniła kandydatów. Petro znany był z krytyki Izraela i popierania niepodległościowych dążeń Palestyńczyków. Podobne poglądy prezentował Cepeda. Natomiast De La Espriella o działaniach Tel Awiwu w Strefie Gazy powiedział, że Izrael „robi to, co musi zrobić, by bronić swojego narodu”, zapowiadał bliską z nim współpracę.
resultados.registraduria.gov.co/english.almayadeen.net/kresy.pl































