Za propagowanie ekstremizmu

Po likwidacji tzw. kościoła scjentologów, pod zarzutem propagowania ekstremizmu, w Rosji zakazana została również działalność Świadków Jehowy. Kropkę nad i w całej procedurze postawiła decyzja Apelacyjnego Kolegium Sądu Najwyższego.

Świadkowie Jehowy deklarują, że będą się odwoływać do Europejskiego Sądu Praw Człowieka i innych międzynarodowych instytucji. Już teraz w ich obronie występują amerykańscy dyplomaci, ale rosyjskie sądy nie biorą ich nacisków pod uwagę.

Sprawa zaczęła się wiele miesięcy temu w Birobidżanie, stolicy Żydowskiego Okręgu Autonomicznego w Rosji, leżącego na Dalekim Wschodzie. Tamtejszy sąd zakazał działalności na tym terenie Świadkom Jehowy, zarzucając jednocześnie propagowanie ekstremistycznej literatury oraz łamanie Federalnego Prawa „O wolności wyznania i grupach religijnych”. Przedstawiciele Świadków Jehowy oprotestowali decyzję sądu, podkreślając, że literatura na podstawie której podjął decyzję nie została wydana przez nich. Twierdzili także, że od pewnego czasu przedstawiciele służb specjalnych i ich współpracownicy podrzucają na ich spotkania religijne druki umieszczone na liście wydawnictw ekstremistycznych. Te oświadczenia zostały jednak uznane za bezpodstawne i wkrótce działalność Świadków Jehowy została zakazana także w innych obwodach Rosji.

W ubiegłym roku również w obwodzie swierdłowskim miejscowy sąd uznał broszurę Świadków Jehowy o nazwie „Jak powstało życie?” za ekstremistyczną. Podczas przeprowadzonych ekspertyz uznano, że książeczka ta może wzbudzać nienawiść i wrogość do innych religii. Świadkowie Jehowy odwołali się od tej decyzji, ale sąd utrzymał ją w mocy bez rozpatrzenia.

Wówczas obronie Świadków Jehowy zaczęli występować amerykańscy dyplomaci, wzywając władze Rosji do zaprzestania prześladowania za poglądy religijne. Sekretarz prasowy ambasady USA zarzucił Moskwie, że nie przestrzega praw mniejszości religijnych.

Scjentolodzy też z zakazem

Amerykańskich dyplomatów zmobilizowali do działania prawdopodobnie scjentolodzy, którym Moskiewski Sąd Miejski zakazał działalności w Rosji. Uznał bowiem, że działalność „Scjentologicznego Kościoła w Moskwie” jest sprzeczna z rosyjskim ustawodawstwem, dając im jednocześnie pół roku na likwidację wszystkich aktywów. Scjentolodzy usiłowali odwołać się od tej decyzji, ale Sąd Najwyższy utrzymał decyzję moskiewskiego sądu w mocy. W tym przypadku Rosjanie zareagowali z wyprzedzeniem, nie chcąc by scjentolodzy, których uważają za bardzo groźną sektę, budowali struktury w całym państwie. Rosyjski wymiar sprawiedliwości nie jest w tym jednak odosobniony, działalność scjentologów jest zakazana także m.in. w Republice Federalnej Niemiec.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Ze Świadkami Jehowy sytuacja jest nieco inna. Są oni od dawna obecni w Rosji. Działalność rozpoczęli jeszcze w czasach Związku Sowieckiego. Byli represjonowali w czasach stalinowskich, osiem tysięcy wyznawców tej religii zostało deportowanych na Sybir w 1951 roku. W Rosji Jelcyna uznano ich za ofiary represji i zrehabilitowano. Współcześnie jednak ich działalność spotykała się z dużymi protestami wpływowej Cerkwi prawosławnej. Świadkowie Jehowy prowadzili bowiem bardzo agresywną akcję misyjną, pozyskując duże wsparcie z zagranicy. Cerkiew uznała ich za sektę zdobywającą wiernych rozdzielaniem wśród nich pomocy humanitarnej.

Obecnie w Rosji według oficjalnych danych do bycia Świadkiem Jehowy przyznaje się 175 tysięcy osób, należących do 395 regionalnych oddziałów.

Ostateczny wyrok

Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji postanowiło rozwiązać sprawę do końca i zlikwidować wszystkie struktury Świadków Jehowy. Skierowało stosowny wniosek do Sądu Najwyższego. Podczas rozprawy ich przedstawiciele zarzekali się, że nigdy nie zajmowali się propagandą ekstremizmu, a literaturę , którą władze uznały za ekstremistyczną sami spalili.

Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości było jednak przeciwne. Przedstawiciel resortu oświadczył, że mimo ostrzeżeń Świadkowie Jehowy dalej zajmują się propagandą ekstremizmu, a jednocześnie głoszą całemu światu, że tego nie robią. Sąd przychylił się do ich wniosku i zakazał działalności Świadków Jehowy na terytorium Federacji Rosyjskiej. Na jego mocy każdy członek tej grupy religijnej, który nie zastosuje się do tego orzeczenia, może zostać uznany za ekstremistę. To zaś wiąże się z ryzykiem otrzymania wyroku do 10 lat więzienia.

Świadkowie Jehowy usiłowali wykorzystać jeszcze jeden sposób i złożyli skargę w Ministerstwie Sprawiedliwości twierdząc, że stali się ofiarami represji. Nie została ona jednak w ogóle rozpatrzona. Ich kolejnym krokiem było odwołanie do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Uruchomili też ONZ i inne organizacje.

Na razie wszystko wskazuje jednak na to, że Rosja nie zamierza się ugiąć pod presją i powtórnie zalegalizować działalności Świadków Jehowy. Nie jest wykluczone, że ich rozwiązanie jest wstępem do likwidacji innych sekt i paru Kościołów, które w latach dziewięćdziesiątych na masową skalę rozwinęły w Rosji swoją działalność.

Marek A. Koprowski



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz