Nie jest tajemnicą, że Republika Litewska obawia się zielonych ludzików i rosyjskiej agresji na własne terytorium. Jest jednak pewna metoda, by tym lękom braci Litwinów skutecznie zaradzić – pisze Marcin Skalski.

Litwa jako jeden z komponentów Międzymorza, a szerzej: wschodniej flanki, ma istotne powody, by strasznego Putina się obawiać. W razie agresji niewielka armia nie będzie w stanie stawić żadnego oporu. Czy my, sojusznik Republiki Litewskiej, powinniśmy przechodzić nad tym do porządku dziennego?

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rosja może zająć Państwa bałtyckie w niespełna trzy dni

Póki co, rotacyjnie patrolowały litewskie niebo polskie myśliwce. Trudno jednak sądzić, by takie gwarancje satysfakcjonowały Litwę. Dlatego trzeba wymiernie i znacząco uwiarygodnić sojusz państw Międzymorza i wschodniej flanki.

Silna, gotowa na wszystko, doświadczona polska armia powinna stacjonować na Litwie nie „rotacyjnie”, jak zaoferowało NATO, ale na stałe. Należy dla zapewnienia bezpieczeństwa naszemu sąsiadowi wprowadzić liczące po kilka dywizji kontyngenty przede wszystkim dla ochrony litewskiej stolicy – Wilna. Dla uniknięcia prowokacji ze strony zielonych ludzików z Rosji polscy żołnierze, gotowi bronić sojusznika, powinni oczywiście także patrolować ulice Wilna, tak aby żaden Litwini nie czuł się zagrożony przez Rosjan. W celu zapewnienia wysokiego morale wśród polskiego kontyngentu konieczne byłoby zwiększenie liczby Mszy świętych w języku polskim w wileńskich kościołach, a dla lepszej orientacji w mieście – wprowadzenie na Wileńszczyźnie polskich nazw ulic i miejscowości. Tylko w takich warunkach polska armia może stawić czoła rosyjskiemu agresorowi.

Kolejne dywizje należałoby rzucić do obrony Kowna przed potencjalnym agresorem. Położone w centrum Litwy drugie co do wielkości miasto kraju leży na szlaku komunikacyjnym, który przebiega przez osławiony przesmyk suwalski. Nie wolno szczędzić środków, by także i na tym odcinku zapewnić Litwinom bezpieczeństwo.

ZOBACZ TAKŻE: Głównodowodzący wojsk USA w Europie potwierdza: kraje bałtyckie są nie do obrony

Wrażliwym miejscem na mapie Litwy jest Kłajpeda, strategiczny port morski, z niedawno otwartym terminalem do odbioru gazu skroplonego. Putin tylko marzy o jakiejś prowokacji i zorganizowaniu tam referendum. Jedynie polska marynarka wojenna może zapobiec tego typu czarnemu scenariuszowi. Wówczas w okrążeniu znajdzie się rosyjski okręg królewiecki, w związku z czym wschodnia flanka będzie szczelnie chroniona przed prowokacjami.

Wprowadzenie oddziałów posiadającego ponad tysiącletnią tradycję oręża Wojska Polskiego na Litwę zapewni bezpieczeństwo wschodniej flanki dużo lepiej, niż rotacyjnie stacjonujący tam batalion żołnierzy niemieckich – jak wynika ze szczytu NATO w Warszawie. I tak, jak Polska nie powinna się bać, że teraz mogłaby być wzięta w kleszcze od dwóch stron przez Bundeswehrę, tak Litwini tym bardziej nie powinni się bać stacjonowania sojuszniczej armii pod biało-czerwonym sztandarem. Siły Zbrojne RP są również gwarancją, że każdy mieszkaniec Litwy będzie traktowany tak samo, niezależnie od narodowości czy wyznawanej religii. Można więc powiedzieć, że byłaby to nawet zmiana in pluswobec Litwy bez polskich wojsk.

ZOBACZ TAKŻE: Łotwa: z „zielonymi ludzikami” będziemy musieli walczyć sami

Powiedzmy więc sobie szczerze – w dobie odradzającego się imperializmu rosyjskiego każdy, kto jest przeciwko wprowadzeniu Wojska Polskiego na Litwę, jest albo agentem, albo płatnym trollem, albo po prostu „pożytecznym idiotą” Putina.

Marcin Skalski

24 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. rawen :

    PRZEBUDZENIA CZAS NADSZEDŁ… Polskojęzyczni rządzący naszym krajem muszą sobie koniecznie uświadomić, że lada chwila na świecie dojdzie to gigantycznej wymiany politycznych elit. Zamiast patrzeć na to co sądzi i mówi ustępujący Obama, nie mający znaczenia Hollande czy tracąca poparcie społeczne Merkel, lepiej zawczasu nawiązać kontakty z Trumpem, Marie Le Pen czy z przedstawicielami niemieckiej prawicy. To oni będą bowiem decydować o losach świata w najbliższych latach i im szybciej się to zrozumie tym lepiej dla naszego kraju.

  2. voytec :

    Autor musiał coś mocnego wypalić przed napisaniem tego artykułu.
    Żadnych nauk z historii Pan nie wyciągnął?
    Nie pamięta Pan postawy Litwinów wobec Polaków podczas II wojny?
    A teraz tak nas kochają, że zamykają polskie szkoły a w Wilnie lepiej po polsku się nie odzywać bo można oberwać?
    Znowu za „naszą i waszą” ? A potem ci od „waszej” powiedzą : zrobiliście swoje i możecie spadać? Mało Panu, że polscy politycy „dupę liżą” Ukraińcom? Teraz kolej na Litwinów? A potem kto następny? Łotwa? Estonia?

  3. malkontent :

    Pompatyczny w swym chciejstwie artykuł :-((( do tej pory cenić można było wypowiedzi pana Skalskiego ale to ??? fantasmagoria i odlot zupełny jakby nowy trzeci astronauta po Hermaszewskim i Twardowskim heheheh :-((( nie ma tu składu ani ładu :-()(( Panie Marcinie: 1. Rosjanie nie maja zamiaru nikogo atakować a tym bardziej Litwinów , bo jakby chcieli to w tydzień by połknęli bałtów wraz z Polakami :-((( 2. Litwini kogo jak kogo ale Polaków na pewno by nie ścierpieli na swych ulicach w polskich mundurach to jakaś idea fix ;-(((( i jeszcze nazwy ulic po polsku ??? heheheh nie no dobra to rozumiem kabaret raczej :-))) hehehe 3. Polskie Wojsko nie zapewni bezpieczeńtwa Polski a co dopiero Litwy :-((( to żarcik i humoreska
    4. Najlepszym sposobem na bezpieczeństwo Polski to ” żyć w zgodzie i przyjaźni ze swymi sąsiadami ” :-))))))))))) i tego życzę wszelkim oszołomom i wyrywającym dęby we śnie ;-((( hehehehe