Przełom w Aleppo

Choć wielu, nawet rosyjskich ekspertów, postawiło krzyżyk na syryjskiej armii i zaczęło ją traktować jak zdemoralizowaną bandę, która nie jest w stanie efektywnie walczyć z przeciwnikiem, to jednak ta pod Aleppo pokazała zęby. Jej skuteczne natarcie w tym mieście może zmienić bieg wojny. Oficjalny przedstawiciel Ministerstwa Obrony Rosji gen. Igor Konaszenkow oficjalnie potwierdził, że armia syryjska dokonała kardynalnego przełomu. Inni eksperci też są zdania, że w Aleppo armia syryjska odniosła największy sukces w ciągu ostatnich czterech lat.

Syryjskiej armii udało się odbić z rąk terrorystów 45 km kw. terytoriów wschodniego Aleppoi wziąć pod kontrolę 14 kwartałów miasta zamieszkałych przez 90 tys. ludzi. Otrzymują oni gorące jedzenie z wojskowych kuchni, a w razie potrzeby także pomoc lekarską.

Według rosyjskich źródeł strona rosyjska przekazała mieszkańcom Aleppo dziesiątki ton produktów żywnościowych i 150 kuchni polowych, które od razu uruchomiły funkcjonowanie w oswobodzonych kwartałach i zaczęły wydawać posiłki mieszkańcom, którzy dotychczas głodowali, będąc dotychczas zakładnikami terrorystów.

Sukces armii syryjskiej zdaniem obserwatorów był jednak możliwy przede wszystkim dlatego, że władze rosyjskie prowadzą tajne rokowania z Turcją mające doprowadzić do zakończenia walk w Aleppo. W ich wyniku prezydent Turcji Recep Erdogan wezwał zgrupowanie „an Nusra” do opuszczenia Aleppo.

Liderzy tej grupy nie mogli tego wezwania zlekceważyć. Większość krajów uważa bowiem tę grupę za organizację terrorystyczną. Ankara wspiera zaś ją jako sojusznika w walce z rządem Baszara Asada.

Z kwartałów, w których utrzymują się jeszcze przeciwnicy Asada wyszło dobrowolnie i złożyło broń 507 bojowników. 484 wywodzących się z Aleppo od razu zostało amnestionowanych. Z rejonów, które znajdują się jeszcze pod kontrolą bojowników wyszło też 8,5 tys. cywilnych mieszkańców w tym cztery tysiące dzieci. Jest to znaczący postęp w humanizacji konfliktu, jeżeli to słowo w ogóle jest na miejscu. Bojownicy traktowali dotąd ludność zajętych kwartałów mieszkaniowych jako żywe tarcze chroniące przed atakiem żołnierzy Asada. Nie pozwalali cywilom opuszczać miejsca walk. Nie dawali im też żywności. Mogły ją otrzymać tylko te rodziny, których synowie wstąpili w ich szeregi…

Wielu obserwatorów jest zdania, że nawet jeżeli Turcja nie wezwałaby bojowników „an-Nusry” do wycofania się z pozycji w Aleppo, to i tak nie wytrzymaliby oni uderzenia syryjskiej armii, która dzięki rosyjskim dostawom, a także instruktorom i doradcom znacząco zwiększyła swa siłę.

Według tych obserwatorów turecki prezydent wezwał „an-Nusrę” do opuszczenia Aleppo, bo likwidacja dużej grupy tej organizacji mogłaby obniżyć jej morale.

Eksperci uważają, że jeżeli armia syryjska utrzyma tempo natarcia, to do końca miesiąca przejmie całkowitą kontrolę nad Aleppo. To zaś może sprawić, że armia syryjska zacznie wygrywać wojnę. Aleppo to bowiem główny bastion opozycji.Syryjska armia po opanowaniu go może zwolnić ogromne siły używane w tym mieście, które uderzą na kolejne osady opozycji, których nie udało się im opanować od wielu lat.

Nie jest jednak wykluczone, że walki w Aleppo i w Syrii zakończą się wcześniej niż armia syryjska zacznie kolejną operację. Jak ujawnił „Financial Times” liderzy syryjskich sił powstańczych rozpoczęli w Ankarze tajne rozmowy w sprawie zakończenia walk w Aleppo z przedstawicielami Rosji. Mają w nich pośredniczyć tureccy dyplomaci. Niektórzy obserwatorzy są zadnia, że syryjscy opozycjoniści są tylko kwiatkiem do kożucha. Główne rozmowy prowadzą Turcy i Rosjanie, którzy postanowili wyeliminować z gry Waszyngton. Krokiem tym, zdaniem obserwatorów, demonstrują , że chcą uregulować konflikt w Syrii bez jego udziału. Obie strony według komentatorów chcą wykorzystać czas, w którym Biały Dom ze względu na martwy okres spowodowany przekazywaniem władzy nowej administracji nie może podjąć żadnej decyzji i maksymalnie chcą umocnić swoją pozycję.

Rozmowy w Ankarze są tajne i niewiele na ich temat wiadomo. Czy zakończą się one sukcesem, nie wiadomo. Komentatorzy podkreślają, że Turcja ma wpływ na organizacje walczące z siłami Asada, ale nie jest on całkowity. Rosja ma stawiać twarde warunki, których ci nie chcą przyjąć. Domaga się bowiem, by się poddali i złożyli broń. Wśród nich jest 10 ugrupowań, które uważa ona za terrorystyczne, a ich działalność jest w niej zakazana. Członkowie tych organizacji poddawać się nie myślą. Zapowiadają, że wolą zginąć i pójść do raju.

Rosyjscy wojskowi uważają jednak, że morale wśród bojowników upada i coraz więcej z nich opuszcza Aleppo. Dla Rosjan rozmowy z Turkami już przyniosły sukces. Erdogan mimo, iż ogłosił, że wtargniecie jego wojsk do Syriima na celu usuniecie reżimu Asada nie podjął decyzji o walce z armią syryjską i rozbicia jej blokady wokół Aleppo. Rosyjscy eksperci sugerują, że deklarację o usunięciu Asada turecki prezydent wygłosił dla zaspokojenia ambicji islamskich sponsorów, którzy za jego pośrednictwem wspomagają wrogów Asada. Ci bowiem mogą go zapytać, gdzie są pieniądze wydane na usunięcie z Damaszku niewygodnego reżimu… Uważają oni, że Erdogan na Damaszek i Aleppo nie pójdzie. Bardziej zależy mu na zgodzie Rosji na „rozwiązanie” po jego myśli problemu kurdyjskiego w Syrii niż na usunięciu Asada.

Marek A. Koprowski



7 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mohair :

    To jest niesamowite, jak bardzo siły rządowe poszły do przodu w ciągu ostatnich paru tygodni. Normalnie, syryjski Blitzkrieg 🙂 i wreszcie nauczyli się koordynować działania różnych rodzajów broni (czołgi, artyleria, piechota, lotnictwo)

    Tak trzymać. W zeszłym roku „prezentem gwiazdkowym” dla większości normalnych Syryjczków był ubity Zahran Aloush, „umiarkowany” terrorysta hołubiony przez Zachód. To w tym roku będzie Aleppo

  2. wojmir :

    Rząd prezydenta Asada jest jedynym, legalnym rządem Syrii. Szkoda, ze państwo Kurdyjskie jest w tej sytuacji monetą przetargową. Kurdom należy się wolny Kurdystan. To nasi bracia po mieczu, to nie arabowie, ale indoirańczycy, a może nawet indo-ariowie, po mieczu czyli po haplogrupie R1a1. Oni i tym wiedzą nazywając nas Lechistanem. Wśród Kurdów Polacy mogą czuć się bezpieczni, wystarczy powiedzieć tylko Lechistan, i po problemie.

    • mucha86 :

      tylko że kulturowo są na wskroś muzułmanami. to taka ichniejsza wersja ukraińców, którzy swoich chrześcijańskich sąsiadów masowo mordowała, będąc głównym narzędziem podczas rzezi Ormian (podobnie jak i Asyryjczyków). nie powoływałbym się więc na to powinowactwo, bo wstyd.