Kartka z kalendarza: 9 października 1610 roku – Polacy w Moskwie

„Die 9 octobris [dnia 9 października], potem weszliśmy cicho do stolicy zwinąwszy chorągwie nieznacznie, żeby nie wiedziała Moskwa o liczbie małej wojska naszego.”

Tak po latach zanotował Samuel Maskiewicz, towarzysz a później porucznik chorągwi husarskiej księcia Janusza Poryckiego[1]. Co ciekawe, inny uczestnik tych zdarzeń napisał:



„Wprowadził nas tedy pan hetman [Stanisław Żółkiewski] jakoś o świętym Michale w stolicę, i sam z nami pomieszkał ze trzy niedziele.”[2]

Autorem tych słów był nie byle kto, bo rotmistrz chorągwi husarskiej Mikołaj Ścibor Marchocki. A czemu to taka ważna uwaga? Otóż świętego Michała obchodzono 29 września, a nie 9 października. Kto tu więc ma rację, a kto się pomylił? Obaj husarze tam byli. Obaj spisali swoje wspomnienia dość późno. Marchocki po 1625 roku[3], Maskiewicz prawdopodobnie w latach 1625 – 1631[4]. Trudno powiedzieć, komu pamięć lepiej służyła…

Salomonowe rozwiązanie zaproponował Tomasz Bohun. Historyk ten odwołał się do relacji mieszkającego ówcześnie w Rosji Niemca Konrada Bussowa, który stwierdził, że Polacy:

„wykorzystali tę sytuację, aby niezauważenie, stopniowo, dzień po dniu, coraz większymi oddziałami przekradać się do Moskwy, aż okazało się, że około 5000 Polaków i 800 cudzoziemskich żołnierzy [znalazło się w mieście]”[5]

Na tej podstawie Bohun uznał, że pierwsze oddziały polskie zaczęły wkraczać do Moskwy już 29 września, zaś oddział Maskiewicza mógł być jednym z ostatnich, który wjechał do miasta. Przy obecnym stanie znajomości źródeł, ta wersja wydarzeń jest najbardziej prawdopodobna.

Radosław Sikora

Przypisy:

1Samuel Maskiewicz, Dyjariusz Samuela Maskiewicza. Początek swój bierze od roku 1594 w lata po sobie idące. W: Moskwa w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie w latach 1610-1612.Opr. Marek Kubala, Tomasz Ściężor. Kryspinów 1995. s. 175.

2Mikołaj Ścibor Marchocki, Historia moskiewskiej wojny prawdziwa.W: Moskwa w rękach Polaków. Pamiętniki dowódców i oficerów garnizonu polskiego w Moskwie w latach 1610-1612. Opr. Marek Kubala, Tomasz Ściężor. Kryspinów 1995. s. 82.

3Alojzy Sajkowski, W stronę Wiednia.Dole i niedole wojenne w świetle pamiętników. Poznań 1984. s. 78.

4Alojzy Sajkowski, ze Wstępudo Pamiętników Maskiewiczów. Wrocław 1961. s. 55.

5Tłumaczenie z: Tomasz Bohun, Moskwa 1612. Warszawa 2005. s. 50 – 51.

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz