Literatura polska jest bogata: proza polska posiada trzech prawdziwie wielkich przedstawicieli: Jana Długosza, Jana Chryzostoma Paska i Henryka Sienkiewicza. Nie każdy naród ma taką reprezentację. Długosz pisał po łacinie tak, że zachwyt to budziło u najsławniejszego ówczesnego humanisty Eneasza Sylwiusza Piccolominiego, a Pasek i Sienkiewicz pisali stylem wykształconym na łacinie.

W czasach, przy których obecnie jestem, w ostatnich latach przed pierwszą wojną światową, sfery literackie i inteligenckie często gęsto odwracają się od Sienkiewicza. Jest po temu kilka przyczyn.

Sienkiewicz jest poetą majestatycznej Polski. Nad częścią polskiego społeczeństwa zaczyna panować doktryna Dmowskiego o Polsce nacjonalistycznej, ograniczonej do terenów etnograficznie rdzennie polskich. Zresztą ta część społeczeństwa ceni Sienkiewicza za jego nowele antyniemieckie, jak Bartek zwycięzca, jak Z pamiętników poznańskiego nauczycielai nie może, i nie chce przeciwdziałać urokowi, jaki Sienkiewicz wywiera na masy garnące się dopiero do kultury polskiej.

Drugim anty-Sienkiewiczowskim motywem jest oczywiście zbytnia wielkość Sienkiewicza. Młodsi autorzy muszą odczuwać coś w rodzaju zazdrości, nie chcą – co jest słuszne – iść drogami wielkiego mistrza, szukając własnych dróg dla własnych indywidualności. Dołączają się do tego krytycy nie zawsze będący na poziomie, nie zawsze dokształceni, nie zawsze całkowicie przez kulturę dostatecznie zasymilowani. Można być genialnym poetą, mając lat siedemnaście, nie można być dobrym krytykiem, mając lat siedemnaście. Krytyka polega na właściwym zaszeregowaniu omawianej twórczości, na wskazaniu, że dane dzieło w całości literatury zajmuje takie a takie miejsce. Czytałem kiedyś artykuł jakiejś ambitnej panny porównującej Sofoklesa do Tołstoja, czy coś podobnego. Należy się uśmiechnąć w tym miejscu. Aby czynić takie zestawienia, trzeba znać o wiele więcej rzeczy niż to, co mając lat dwadzieścia dwa znać można; w każdym razie do porównywania Sofoklesa i Tołstoja nie wystarczy przeczytać obu tych pisarzy, trzeba znać społeczeństwa, wśród których działali, trzeba znać epoki ich obydwóch oraz epoki, które ich od siebie dzieliły. Ciekawe są zdania syntetyczne, ale tylko wtedy, jeśli się wie, że ten, kto syntezę wypowiada, zna materię, w której się wypowiada.

Niektórzy niedokształceni krytycy zarzucali Sienkiewiczowi brak tego, czego Sienkiewicz istotnie nie miał i mieć nie chciał. Sienkiewicz to przede wszystkim styl, polszczyzna dotychczas niezrównana, to przede wszystkim budowa arcydoskonałego zdania. Takiego mistrza swej mowy nie posiadają inne narody. Poza tym Sienkiewicz był duchem najbliższy kanclerzowi Ossolińskiemu z XVII wieku. Ci dwaj ludzie rozumieliby się doskonale. Dzielę Sienkiewicza na Sienkiewicza Trylogii, Quo vadisi Krzyżaków.

Sienkiewicz Trylogiito odczucie, wyfantazjowanie doskonałego widowiska z XVII wieku. Aforyzm, który powtarzam stale, brzmi: każda powieść jest powieścią historyczną, prócz powieści historycznych. To znaczy, że jakieś na przykład Dzieje grzechuŻeromskiego są niewątpliwie dokumentem historycznym, bo powieściowo obrazują nam życie pewnych sfer za czasów rewolucyjnych zrywów polskich, za czasów 1905 roku. Co prawda rewolucjonistów prawdziwych w Dziejach grzechunie ma, ale są peryferie ruchu rewolucyjnego, o które Żeromski się ocierał, i dlatego tę jego powieść można uważać za obraz pewnych wycinków ówczesnego życia. Natomiast powiedzmy BalladynaSłowackiego mająca się odbywać w czasach prasłowiańskich nie jest oczywiście żadnym obrazem życia dawnych Słowian, a jest tylko wyrazem romantyzmu, to jest czasów Słowackiego.

Oczywiście Sienkiewicz żył nie w wieku XVII, lecz XIX i Trylogiatakże nie jest skutkiem autopsji. Ale Sienkiewicz wżył się w atmosferę XVII wieku poprzez pamiętniki Paska i wiele innych literackich pomników z tych czasów; asymilował język ówczesny. Są pisarze, którzy tworzą przede wszystkim swego bohatera, jak Tołstoj Andrzeja Bołkońskiego, jak Bolesław Prus Wokulskiego, udzielają temu bohaterowi bardzo dużo z psychiki własnej i zajmują się jego psychologią. Sienkiewicz, tak jak Czechow, jest pisarzem innego rodzaju, chodzi mu o widowisko, postać w powieści Sienkiewicza, typ w opowiadaniu Czechowa, to tylko fragmenty widowiska. Ludzie z Trylogiito tylko kolory wielkiego obrazu. Zresztą jak zawsze u Sienkiewicza, również w Trylogiinajważniejszy jest styl i język.

Tak jak Sienkiewicz rozumiał XVII wiek polski, tak rozumiał Rzym starożytny. Zresztą to się łączy między sobą: Polacy XVII wieku wychowani są w umiłowaniu Rzymu. Znowuż najważniejszy jest język. Sienkiewicz opanował literaturę czasów rzymskich i jego polszczyzna w Quo vadisjest właściwie łaciną wypowiedzianą polskimi słowami. Powieść ta pocieszała Polaków w smutnym dla nas wieku XIX majestatycznością Rzymu.

Krzyżacynie mają tego oparcia językowego, jakim dla Trylogiibyła nasza literatura XVII wieku, a dla Quo vadisCycero czy Tytus Liwiusz. Polskich pomników językowych z czasów Jagiełły w ogóle nie ma i Sienkiewicz pisał tę powieść językiem Sabały, co, jak piszę we wstępie do innej mej książki, całkowicie zniekształciło typ średniowiecznego rycerza. Nie można oczywiście równać wartości kulturalnej Krzyżakówz Trylogiączy Quo vadis. W Krzyżakach Sienkiewicz jest taki, jakim go widzą jego pomniejszyciele.

II

Jeśli chodzi o Połanieckich, to powieść ta stała się głównym argumentem ludzi atakujących Sienkiewicza. Żądano psychologicznej głębi w rodzaju powieści Przybyszewskiego, a tu miano do czynienia z powieścią mieszczańską, burżuazyjną, z płaskością. Na szczęście powieści Przybyszewskiego nikt już dzisiaj czytać nie jest w stanie, a. Rodzinę Połanieckichbędziemy czytać stale. Istotnie, powieści tej brakuje jakiejkolwiek atmosfery ideowej bądź narodowo-politycznej, bądź społecznej. Ale bo to nie jest powieść–sygnał czy powieść–wezwanie, czy powieść–program, lecz powieść–reportaż, powieść–obserwacja. Jest w tej powieści idealista Waśkowski i jest śmieszny. Jest ironista i miłośnik paradoksu, jakiś prekursor Wilde’a, Bukacki, i jest także śmieszny. Ano, bo powieść pisana była w czasach, kiedy aspiracji państwowo-polskich tak dobrze, jak nie było, a ruchy społeczne dopiero powstawały i szerzej nie były znane. Jest to najbardziej historyczna powieść Sienkiewicza, obrazuje dokładnie rok 1894 w Polsce.

III

Studia nad Sienkiewiczem są na tyle utrudnione, że redaktor zbioru listów Henryka Sienkiewicza postąpił z nimi w sposób całkowicie niewłaściwy. Oto zamiast wydrukować te listy w porządku chronologicznym, wydrukował je w porządku adresatów. W roku 1880 pisze Sienkiewicz do kogoś list iw1900 do tego kogoś także list i to jest wydrukowane obok siebie. Nawet jeśli chodzi o badanie stosunku Sienkiewicza do pewnych osób, taka metoda utrudnia badaczowi pracę. Jeśli mamy listy drukowane z roku na rok, to widzimy przede wszystkim wszystkie odcienie stosunku Sienkiewicza do różnych osób; rozpoznajemy, że Sienkiewicz jakiegoś X więcej lubi, poważa, szanuje, nie lubi, lekceważy niż jakiegoś Y. Właśnie w zestawieniu listów do różnych osób uplastycznia się nam w oczach stosunek do tych osób autora listów. Poza tym z porządku chronologicznego dowiadujemy się, w którym roku Sienkiewicz był bardziej intelektualnie czynny i jakie były tego przyczyny. Jaśniej i wyraźniej występują reakcje autora na wydarzenia wszelakiej natury. Czy mam zresztą argumentować dalej? Przecież chyba jasne jest, że wydawanie listów według adresatów jest systemem wręcz okropnym.

IV

Wreszcie wspomnę jeszcze o mej uwadze, którą już wypowiadałem wiele razy i która zyskała sobie uznanie ze strony zawodowych krytyków i historyków literatury. Oto faktem jest, że Sienkiewicz miał predylekcję do małych dziewczynek. Nic nie wskazuje, żeby ta predylekcja kolidowała z kodeksem karnym czy z obyczajami ogólnie przyjętymi, ale dość przeczytać listy do Wandzi Ulanowskiej, aby uzmysłowić sobie, ile uczucia wkładał Sienkiewicz w swój stosunek do podlotków. Oto ten właśnie sentyment Sienkiewicza, tak piękny w jego listach, miał skutki wręcz fatalne. Nie dlatego, że jedyną żywą i prawdziwą kobietą z całej twórczości Sienkiewicza jest Lidka z Rodziny Połanieckich. Ale ponieważ Sienkiewicz kochał podlotki, więc wszystkie jego dorosłe kobiety mają psychologię podlotków, moralność podlotków, mózgi podlotków, czyli mózgi niedorozwinięte. W epoce, w której Ibsen z kobiety zrobił właściwy motor ogólnego działania, u Sienkiewicza kobiety te mówią rzeczy przemiłe w ustach dziewczynki, lecz infantylne w ustach kobiety dojrzałej. Miły jest hajduczek–Basia, ale czyż to nie podlotek?

Stanisław Cat-Mackiewicz

Fragment książki „Europa in flagranti”, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2012.

Portal KRESY.PL jest patronem medialnym wydania „Pism wybranych” Stanisława Cata-Mackiewicza w krakowskim Universitas.



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz