Rosyjska Unia Celna obejmie Azję Środkową

Kirgistan złożył oficjalny wniosek o przystąpienie do Unii Celnej pod przewodnictwem Rosji – organizacji stworzonej w celu wzmocnienia gospodarczego i politycznego wpływu Rosji na terenie byłego Związku Radzieckiego. Chociaż przystąpienie do tego sojuszu zaszkodzi gospodarce Kirgistanu na wiele sposobów, odmowa członkostwa może posłużyć Rosji za pretekst, aby zastosować metody przymusu wobec tego kraju. Inne państwa Azji Środkowej uważnie obserwują ruchy Kirgistanu, ponieważ jego przystąpienie do Unii Celnej prawdopodobnie będzie oznaczać, że one również w końcu zostaną jej członkami.

Republika Kirgiska złożyła podanie o przyłączenie do Unii Celnej – ekonomicznego i geopolitycznego bloku, który Rosja wykorzystuje do rozszerzenia swoich wpływów na terytorium byłego Związku Radzieckiego (obecnie jej członkami są Rosja, Białoruś i Kazachstan). Pod niektórymi względami członkostwo Kirgistanu w Unii może zaszkodzić jego gospodarce: zostaną wprowadzone wyższe taryfy, a ponadto Kirgistan w pewnym sensie straci autonomię w podejmowaniu decyzji dotyczących handlu zagranicznego. Jednak odmowa wstąpienia do Unii jest jeszcze bardziej ryzykownym posunięciem niż przyłączenie się do niej, gdyż Moskwa ma dużo możliwości wywierania presji na Biszkek. Najważniejsze jest to, że przystąpienie Kirgistanu do Unii pozwoli Moskwie łatwiej przekonać inne państwa Azji Środkowej – Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan – aby dołączyły do tej organizacji.



Wpływ na gospodarkę Kirgistanu

W przeciwieństwie do innych członków Unii Celnej, które mogą się pochwalić silną gospodarką eksportową, Kirgistan jest uzależniony od importu, gdyż gospodarczo nie jest samodzielnym państwem. Pod względem zapewniania podstawowych potrzeb zależy on od Rosji, Chin i sąsiadów z Azji Środkowej. Na konto Rosji przypada prawie 34% całego importu Kirgistanu, jak również 70% importu ropy naftowej. Rosja jest także głównym beneficjentem eksportu tego kraju – sprzedaż kirgiskich towarów na rynki rosyjskie wynosi 17,3%. Kolejnym ważnym partnerem handlowym są Chiny. Kirgistan importuje sprzęt elektroniczny, mięso, odzież i produkty rolne, jednocześnie eksportując 75% tanich towarów chińskich do innych państw Azji Środkowej i Rosji. Uzbekistan dostarcza gaz ziemny do miast i północnych oraz południowych regionów kraju, a na Kazachstan przypada 5-7 % dostawy ropy naftowej.

Przystąpienie do Unii Celnej wpłynie na zorientowaną na import gospodarkę Kirgistanu pod kilkoma względami. Jeśli Kirgistan stanie się członkiem Unii, będzie musiał wprowadzić średnią stawkę celną w wysokości 10,6%, ponad dwukrotnie większą niż obecna, która wynosi w tej chwili 5,1%. Wraz z wejściem do Unii Celnej zwiększy się również podatek od towarów i usług (VAT): obecnie wynosi on w Kirgistanie 12%, a w krajach Unii Celnej – 17%. Celem takich wysokich taryf jest ułatwienie handlu wewnątrz Unii i utrudnienie prowadzenia handlu z krajami spoza bloku. Jednakże wyższe cła przywozowe pociągają za sobą wyższe ceny dóbr konsumpcyjnych, w tym samochodów, produktów farmaceutycznych, komputerów i odzieży importowanej z krajów, które nie należą do Unii Celnej. Zmniejszy to możliwość importowania i reeksportowania przez Kirgistan tanich chińskich towarów. (Wyższe ceny importu z Chin wpłyną prawdopodobnie również na czarny rynek w Kirgistanie.) Chiny traktują Kirgistan jako ważny rynek zbytu, ponieważ pełni on funkcję reeksportera w korytarzu handlowym w Azji Środkowej, a przynależność Kirgistanu do Unii Celnej osłabiłaby wartość tego korytarza.

Członkostwo w Unii Celnej będzie miało również wpływ na swobodę Republiki Kirgiskiej w kwestii kontroli nad własną polityką handlową. Członkowie organu zarządzającego – Komisji Unii Celnej – nie mają równych praw do podejmowania decyzji. Rosja ma obecnie 57% głosów, podczas gdy Kazachstan i Białoruś – 21,5%. Aby podjąć decyzję w dziedzinie handlu zagranicznego, Kirgistan będzie musiał uzgadniać swoje postanowienia z innymi członkami bloku i otrzymać zgodę Rosji.

Członkostwo Kirgistanu w Unii Celnej może również zagrozić jego relacjom ze Światową Organizacją Handlu (WTO). Obecnie Kirgistan jest jedynym krajem w Azji Środkowej, który jest członkiem WTO, ale wejście do Unii Celnej byłoby sprzeczne z jego obowiązkami jako członka tej światowej organizacji. Rząd kirgiski zdaje sobie sprawę, że nawet jeśli kraj wejdzie do sojuszu w 2012 roku, jego członkostwo nie zostanie aktywowane w ciągu najbliższych dwóch lub trzech lat, więc będzie miał czas na obmyślenie szczegółów i wypracowanie jakiegoś rozwiązania w tej kwestii. Biszkek może wycofać się z WTO lub poprosić o wniesienie pewnych poprawek do zasad działania WTO (Rosja przystąpiła do WTO, mimo członkostwa w Unii Celnej, choć w przypadku Kirgistanu okoliczności są nieco inne, ponieważ został on członkiem WTO przed wstąpieniem do Unii).

Zdanie Kirgistanu na temat przystąpienia do Unii Celnej

Biszkek zdaje sobie sprawę, że wejście do Unii Celnej stworzy wiele problemów, ale również wie, że odmowa członkostwa będzie go drogo kosztowała. Najprawdopodobniej, Republika Kirgiska będzie poddawana presji ze strony państw członkowskich Unii, zwłaszcza Rosji, która ma duże możliwości wywierania nacisku na Kirgistan. Te dwa kraje łączą nie tylko ścisłe związki gospodarcze – Rosja ponadto jest gwarantem bezpieczeństwa Kirgistanu. Kirgistan jest członkiem Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, której przywódcą jest Rosja. Na kirgiskim terytorium znajdują się rosyjskie jednostki wojskowe, w tym baza lotnicza Kant, za której stacjonowanie Rosja płaci Kirgistanowi czynsz. Poza tym, wielu obywateli Kirgizji, którzy pracują w Rosji, dokonuje przelewów pieniężnych do swojego kraju, a Rosja udziela pożyczek i dotacji.

Prawdopodobnie, największym, oczywistym asem w rękawie Rosji wobec Kirgistanu jest energia. W 2010 roku Rosja podniosła cła na eksport paliw do Kirgistanu, co spowodowało wywarcie ogromnej presji na ówczesnego prezydenta Kurmanbeka Bakijewa, który w wyniku rewolucji, wspieranej przez Rosję, musiał zrezygnować z urzędu. Obecny prezydent Kirgistanu, Almasbek Atambajew, przekonał Moskwę do niższych taryf, ale nic nie stoi Rosji na przeszkodzie, aby ponownie je podnieść. Zatrzymanie przepływu energii do innych krajów Rosja może wykorzystać jako środek karny, tak jak to już uczyniła wobec Ukrainy. Jeśli jednak Biszkek będzie działać według życzeń Moskwy i wejdzie do Unii Celnej, Rosja mogłaby pójść na pewne ustępstwa, jak na przykład zwiększenie pomocy finansowej lub zaoferowanie korzystniejszych cen na źródła energii.

Atambajew jest świadomy konsekwencji antyrosyjskiej polityki, ale musi również wziąć pod uwagę inne czynniki. Opozycja kirgiska z podejrzeniem odnosi się do Unii Celnej i jej przedstawiciele wielokrotnie sprzeciwiali się przystąpieniu do niej bez uprzedniej analizy „za i przeciw”. Biorąc pod uwagę niestabilność polityczną i społeczną w Kirgistanie, Atambajew musi działać bardzo ostrożnie. Wewnętrzna sytuacja polityczna i sytuacja bezpieczeństwa w kraju w 2012 roku będzie niewątpliwie czynnikiem wpływającym na szybkość przystąpienia do Unii.

Prawdopodobny kurs Azji Środkowej

Po Kirgistanie, najbardziej prawdopodobnym kandydatem do przyłączenia się do Unii Celnej będzie Tadżykistan. Duszanbe już wyraziło swoje zainteresowanie członkostwem w tym bloku, a jego zależność od Moskwy pod względem gospodarczym a także sfery bezpieczeństwa pozwoli Rosji łatwo przekonać go do tego kroku. Jednak Tadżykistan nie rozpoczął jeszcze żadnych formalnych procedur w celu przygotowania do wejścia do bloku, a Moskwa jasno dała do zrozumienia, że nastąpi to dopiero po przystąpieniu Kirgistanu. Wtedy Tadżykistan stanie w obliczu tych samych ekonomicznych skutków tego procesu, których doświadczy Kirgistan, gdyż gospodarki obu krajów są mocno uzależnione od importu.

Kiedy Kirgistan i Tadżykistan staną się częścią Unii Celnej, Uzbekistan będzie prawie całkowicie otoczony przez członków tej organizacji. Na razie Uzbekistan nie wyraził zainteresowania przyłączeniem się do Unii, w rzeczywistości, nawet skrytykował Unię, nazywając ją politycznie motywowaną integracją. Sąsiad Uzbekistanu, Turkmenistan, nie wypowiedział się jeszcze na ten temat, ale już wcześniej kraj ten doświadczył trudności gospodarczych, starając się utrzymać swoją niezależność i odrębność. Podczas trwania procesu przystąpienia Kirgistanu i Tadżykistanu do Unii, Turkmenistan i Uzbekistan będą miały czas, aby się jej oprzeć. Jednak gdy pozostałe kraje w Azji Środkowej będą znajdować się w otoczeniu geograficznym państw członkowskich, Rosji będzie znacznie łatwiej wywierać presję na nie, próbując zmusić je do przystąpienia do Unii.

Nie wiadomo jak długo Turkmenistan i Uzbekistan będą w stanie opierać się przystąpieniu do Unii Celnej, ale opór ten będzie prawdopodobnie krótkotrwały. W sytuacji, gdy większość państw Azji Środkowej będzie członkami Unii, funkcjonowanie poza ugrupowaniem będzie trudne pod względem gospodarczym i politycznym.

Unia Celna – to tylko jeden z kroków rosyjskiego planu wzmocnienia wpływów wśród swoich najbliższych sąsiadów. Następnym etapem jest stworzenie Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej i Unii Euroazjatyckiej. Moskwa nie dąży do odtworzenia Związku Radzieckiego, ponieważ ten plan okazał się niewykonalny. Kreml stara się raczej stworzyć system, w którym może wywierać wpływ na byłe republiki radzieckie, jednocześnie nie biorąc na siebie odpowiedzialności za codzienne problemy wewnętrzne poszczególnych państw. Pomimo że Moskwa tak czy inaczej w pewnym stopniu napotka na opór, wzmocnienie rosyjskich wpływów w Azji Środkowej jest nieuniknione, a wejście Kirgistanu do Unii jest bardzo ważnym krokiem na tej drodze.

źródło: www.STRATFOR.com

tłumaczenie: Aleksandra Nizamova, redakcja: twg

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz