Region łódzki stał się wielkim centrum logistycznym, a Łódź i Kutno aspirują do odgrywania kluczowej roli w ramach chińskiego projektu Nowego Jedwabnego Szlaku. Otwieranie kolejnych połączeń kolejowych łączących Polskę z Chinami to jednak nie wszystko. W tej grze chodzi nie tylko o Polskę, ale o cały nasz region Europy.

Pierwszy pociąg z terminalu PCC Intermodal w Kutnie do stolicy Syczuanu, Chengdu, wyruszył 30 kwietnia. Większość kontenerów zawierała towary zachodnioeuropejskie. Z Polski wysłano produkty spożywcze. Pokonanie trasy liczącej niemal 10 tys. km zajęło mu 2 tygodnie.

Rusza nowe towarowe połączenie kolejowe z Polski do Chin

Jak przypomina portal ObserwatorFiansowy.pl, terminal dopiero niedawno zwiększył swoje możliwości dzięki zainstalowaniu na nim dwóch suwnic bramowych. Według zapowiedzi, w tym roku przez Kutno ma przejechać 400 składów kolejowych, zdążających z Chin do Europy Zachodniej.Początkowo z Chin będą kursowały trzy pociągi w tygodniu, jednak docelowo mają one wyruszać w drogę codziennie. Chińczycy deklarują, że mogą wysyłać do Europy nawet tysiąc pociągów. To jednak wymagałoby rozbudowy portu przeładunkowego i jego modernizacji.

Uwagę Chińczyków zwraca korzystne położenia węzła i terminalu w Kutnie, leżącego na styku szlaków na linii północ-południe oraz wschód-zachód. Posiada ono też rozwiniętą sieć połączeń kolejowych, w tym do Rotterdamu, Hamburga i Frankfurtu. W planach jest otwarcie połączeń do Francji, a także na Węgry. Tym samym, Kutno może być dobrym miejscem koncentracji towarów z Europy Zachodniej, a także Środkowej, skąd byłyby wysyłane do Chin. W takim układzie Polska mogłaby zarabiać m.in. na części opłat celnych i podatkowych. „Tym samym Kutno stało się kolejnym punktem tkanej mozolnie przez Chiny sieci połączeń z Europą, która staje się częścią Nowego Jedwabnego Szlaku”– czytamy na portal ObserwatorFinansowy.pl.

Do miana centrum logistycznego na Nowym Jedwabnym Szlaku aspiruje również Łódź. Pierwsze połączenie z Chin do tego miasta otwarto trzy lata temu, zaś od 2015 roku składy jeżdżą również w drugą stronę. Ze stacji Łódź Olechów pociągi również wyruszają do Chengdu, a także do portu Xiamen. Z Polski do Państwa Środka trafia głównie żywność. W drugą stronę transportowane są m.in. buty, tekstylia, elektronika, sprzęt AGD, części samochodowe, czy zabawki. Większość trafia do rąk polskich odbiorców, a pozostałą część jedzie dalej, zarówno na południe (Czechy, Słowacja, Węgry) jak i na zachód (do Niemiec i Francji).

Z Łodzi do Chin będą jeździć pociągi

Chiński Nowy Jedwabny Szlak będzie obsługiwany przez polską kolej

Wypowiedzi przedstawicieli Chin wskazują, że według ich planów Kutno i Łódź nie byłyby dla siebie konkurencją, lecz miałyby się wzajemnie uzupełniać. Jak mówił sekretarz KPCh Prowincji Syczuan Wang Dongming, Kutno ma być miejscem kompletowania pociągów z całej Europy, skąd będą wyruszały dalej do Azji, zaś Łódź ma pozostać punktem dystrybuowania i konfekcjonowania wysyłanych z Europy towarów . Byłyby one tam przygotowywane do dalszej wysyłki do Chin. Pekin dostrzega bowiem, że cały region łódzki stał się wielkim centrum logistycznym. Władze samorządowe liczą, że dzięki temu oraz połączeniu z Chinami uda się przyciągnąć chińskich inwestorów.

Kwestia bycia „hubem regionalnym” to jednak nie wszystko. Bardzo ważnym zagadnieniem jest to, w jaki sposób połączenia z Chinami mogłyby być wykorzystywane przez polskich przedsiębiorców. Jak zaznaczał wcześniej w rozmowie z Kresami.pl szef Centrum Studiów Polska-Azja Radosław Pyffel, obecnie nie ma ze strony polskiej żadnej oferty towarów, które mogłyby być przewożone do Chin. Nie wiadomo więc, co mogłoby znaleźć się w pociągach zmierzających do Chendgu, Xiamen czy innych chińskich miast. W tym względzie konkurencja np. z Niemcami byłaby bardzo trudna, jeśli nie niemożliwa. Poza korzyściami z samej logistyki bardzo ważny byłby również aspekt handlowy i to, na czym w ramach nowego szlaku handlowego Polska mogłaby zarobić. „Pierwszorzędnym problemem Polski jest nie tyle sama trasa, choć to też jest ważne, co zapakowanie pociągów odjeżdżających do Chin towarem”– podkreśla Radosław Pyffel.

Chiny bez wątpienia staja się coraz bardziej znaczącym graczem w Europie Środkowej. Choć Polska aspiruje do bycia dla Chin bramą do Unii Europejskiej, to jednak takiej gwarancji nie ma. Z jednej strony, swoją grę nadal prowadzi Ukraina, która forsuje trasę poprzez tzw. korytarz transkaspijski, pomijający Rosję. Wiedzie on przez Morze Czarne do Gruzji, dalej koleją do Azerbejdżanu, a następnie przez Morze Kaspijskie do Kazachstanu i ponownie koleją do Chin. Choć szlak ten został już przetarty przez ukraiński pociąg, to nadal pozostaje on w sferze panów, m.in. przez konieczność znacznej rozbudowy kosztownej infrastruktury kolejowo-promowej, a także określenie, jakie towary miałyby być przewożone – szczególnie w drogę do Europy. Jednocześnie Ukraina aspiruje do bycia hubem na nasz region Europy, a ukraiński rząd i koleje państwowe oficjalnie proponowaływłasną wersję przebiegu tej nitki NJS, która na Ukrainie rozgałęziałaby się na północ, w stronę Białorusi i portu w litewskiej Kłajpedzie (państwa bałtyckie również liczą na udział w chińskim projekcie), a także z regionalnymi odgałęzieniami do Polski, Słowacji i na Węgry.

Ukraina łapie „chiński wiatr” – kosztem Polski

Kolej na Nowym Jedwabnym Szlaku – Ukraina jest skazana na Polskę

Ponadto, swoje aspiracje mają również Czechy. Podczas marcowej wizyty Xi Jinpinga w Pradze prezydent Milosz Zeman, inaugurując strategiczne partnerstwo pomiędzy Czechami a Chinami powiedział: „Moim życzeniem jest, aby Republika Czeska stała się dla Chin bramą do Unii Europejskiej, spokojnym portem, do którego chińskie statki wrócą po każdej burzy i gdzie zostaną przyjaźnie powitane”. W tym roku chińskie inwestycje w Czechach wyniosą ok. 3,5 mld euro. Jakiś czas temu uruchomiono także połączenie kolejowe na linii Wuhan-Praga. Na owocną współpracę z Chinami liczą również Węgrzy.

Zdaniem Radosława Pyffela, wizyta Xi w Czechach ma dla Polski bardzo istotne znaczenie. „Czechy maja bowiem w relacjach z Chinami podobne plany, oczekiwania i podobne wyzwania”– stwierdził. Zwracał uwagę, że „Polska prawdopodobnie przestanie być jedynym strategicznym partnerem Chin w regionie”. Jego zdaniem nie można jednak zrażać się tym, co w kwestii relacji z Chinami robią Ukraińcy, Czesi czy Węgrzy:

Polska i Chiny musza wypracować własny model korzystny dla obu stron.Podpisywanie kolejnych dokumentów, tworzenie grup roboczych pokazało, że nie tędy droga. Trzeba dalej, choćby przez następne 15 lat poszukiwać korzystnych dla obu stron projektów. Pośpiech jest złym doradcą. Polska przede wszystkim musi mieć dobrą ofertę dla Chin. To jest cały czas do zrobienia. Podpisanie kolejnych memorandów niewiele zmieni”.

Czy taką szansą dla Polski może być planowana na początek 2. połowy czerwca tego roku wizyta Xi Jinpinga w Polsce? Wizytę Xi w Polsce można potraktować jako intensyfikację relacji na linii Warszawa-Pekin. Należy jednak zaznaczyć, że gesty to jedno, a konkrety – drugie. Polsce powinno zależeć na tym, by tę okazję jak najlepiej wykorzystać. Powinna być w jak największym wymiarze przełomowa, a nie tylko okazją do podpisania kolejnych dokumentów. Polska musi obrać tu własną drogę, mając na względzie także to, że ma to przełożenie na sytuację w regionie. „Zaczyna się jakaś nowa historia i pytanie jak to zmieni Europę Środkową. Pamiętajmy, że tu chodzi nie tylko o Polskę, ale o cały region. Po tej wizycie być może będziemy wiedzieli więcej”– mówił Kresom.pl Radosław Pyffel.

MT / KRESY.PL

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    donald :

    Chiny to duza szansa dla Polski. W tym roku w Chinach bedzie sprzedanych 23-24 miliony samochodow osobowych I w ciagu pieciu lat liczba samochodow sprzedawanych w Chinach bedzie rowna ( prawdopodobnie) liczbie samochodow sprzedawanych lacznie w Ameryce Polnocnej I Unii Europejskiej.
    Jednakze USA szykuja sie do starcia z Chinami ( stad tez TTip ktory zamyka/ogranicza wspolprace z Chinami a ktory chwala panowie Duda I Morawiecki-wiec z jednej strony chca wspolpracowac z Chinami a z drugiej chca podpisac papier ktory im tej wspolpracy zabrania). Polska jest wasalem USA wiec zapewne niewiele ze wspolpracy z Chinami wyjdzie I skorzystaja na tym zapewne Czechy ktore prowadza bardziej niezalezna od interesow USA polityke.