Jeżeli komercyjna gazeta za którą się płaci i która ma na Litwie min. 230 tys potencjalnych czytelników, i jeżeli zmniejsza się im dotacje i prawie bankrutuje... to to żal. Polska ma dofinansowywać a nie finansować... chyba że gazeta za darmo.
A co do Niemieckich stoczni... podobno cieniuuuutko przędą, co nie zmienia faktu że zniszczenie konkurencji w Polsce to dla nich prezent dekady...
a część gdzie popadnie, wydobyta z głębin wywalona na powierzchnię, mamy to samo z Bogdaną na Lubelszczyźnie. Szacunku o dziesiątkach tysięcy ludzi zatrudnionych są z sufitu, ale przyzwyczaiłem się już do podlaskich samoirządowców, po Puszczy, po Rospudzie wiemy z kim mamy doczynienia
mi sie wydaje że o tym jak się pisze powinna decydować praktyka skoro w powszechnym użyciu jest S.A. to Miodek i Rada języka powinna się dostosować a nie na odwrót. ale to może dlatego że jestem dyslektykiem i żywię wielka nienawiść do gramatyki dobrze ze program mi podkreśla na czerwono błędy bo dopiero był by bajzel
Wychodzi na to że, jedyna poprawna pisownia to SA, ale w ustawie jeszcze jest zapisany skrót jako S.A. Dajmy im jeszcze 10 lat, może zmienią to.
Z wikipedii:
"Spółka akcyjna (forma skrócona w nazwach spółek S.A., obecnie poprawna forma to SA [patrz akapit "Poprawność językowa skrótu danego określenia"]) - rodzaj spółki kapitałowej."
"Natomiast zgodnie z zasadami języka polskiego powinno się używać skrótu SA[2][3], bez kropek. Pomimo tego jedynym oficjalnym skrótem w Polsce jest błędny zapis S.A. z kropkami."
Czyli jednak dziki zachód, każdy robi jak chce. Ja jednak pójdę za autorytetem prof. Miodka i "SA" bez kropek. :)
Panie Hetmański to nie jedyna rzecz, której pan nie zauważa,
różnicy między wyżyną a pojezierzem też Pan nie zauważa, ale wybaczam, bo przecież jest pan specem od sztuki a nie przyrody i nie będę Pana pouczał jak Pan mnie, swego czasu : )
Zmiany są niewielkie choćby z tego względu że wydobycie jest prowadzone metodą głębinową poza tym częśc skały płonnej powraca spowrotem do wyeksploatowanych wyrobisk.
właśnie leciało o tym w wiadomościach ponoć dostali 400 tys zł z Senatu.W wcześniejszych latach było to 1,5 mln zł ale i tak dostali najwięcej ze wszystkich gazet
Bo ludzie w większości myśleli że pisze się z kropkami, a w 199x ostatecznie wpisała rada języka Polskiego że to jest rażący błąd. Do dziś są ustawy z tamtego okresu w których pisze się z kropkami chociaż to błąd :P Sam o tym się dowiedziałem niecały rok temu oglądając przez przypadek program prof. Miodka. Na stronach firm jest różnie bo kadry zarządzające a) nie orientują się w ortografii, b) nie zatrudniają jezykoznawców by sprawdzali ich każdy dokument itp. Kolejne to że większość firm ma zarejestrowaną nazwę jako S.A. i teraz sami niewiedzą czy jako że to błąd to mogą sobie pisać poprawną polszczyzną czy wtedy to już nie ta nazwa firmy i komplikacje prawne... Zamotane, ale apeluję piszmy jednoznacznie bez kropek bo robi się śmiesznie.
Żeby firma miała nazwę "Rzaba" błąd nie błąd to nazwa własna, ale skrót spółki akcyjnej nie jest nazwą własną firmy ale po prostu skrótem, i powinno być chociaż Rzaba SA.
Teraz jest w tej kwestii dziki zachód... Na tvp.pl na samym dole pisze "Telewizja Polska S.A.", a np. mój dostawca prądu się zrehabilitował, prowadzi poważną firmę którą błędy ortograficzne nie powinny "kompromitować". Proszę przeczytać informację ze strony firmy Energa SA, wszystkie "SA" są bez kropek (prócz obwiesiowego multikina :P):
Zasada to zasada, trzymajmy się języka polskiego bo jak wszyscy będziemy robić po swojemu to bajzel będzie a nie język - podobno masa ludzi już spolszczyła sobie słowo research (ang. badania) i pisze risercz. O matko :P
Tutaj zgadzam się z Panem całkowicie,,.wini są ci którzy nie potrafili wykorzystać potencjału drzemiącego w tych przedsiębiorstwach nie przestawili produkcji z kontenerowców(w korei chinach i japoni ich produkcja jest dodowana) na wycieczkowce gazowce czy inne skomplikowane statki i zawierali nie opłacalne kontrakty.A wystarczy spojrzeć jak to zrobili Niemcy ze swoimi stoczniami.Ale tam był najważniejszy interes kraju a nie ,,nagrobek dla mamusi "A tam jak będzie się wybierał na tych rosomakach w pancernej szarży to przyrzekam że sprzedam ostatnią koszulę i sfinansuję ta wyprawę.(albo sfinansował wyprawę na Lwów.). Ale może zostawimy ten wątek w spokoju bo nie jest zgodny z tematyka portalu.W nawiązaniu do finansowania właśnie wpadł mi w oko artykuł o haniebnej decyzji Polskiego senatu o wstrzymaniu dotacji dla tygodnika kresowego o nawie ,,Kurier Wileński" przecież to hańba.
ja mimo wszystko miałbym obawy przed otwarciem tam kopalń
to trochę jak z Amazonią z jednej strony chciałbym żeby zachowały się te zielone płuca ziemi a z drugiej nie may prawa blokować rozwoju Brazylii skoro sami wcześniej wycięliśmy europejskie Puszcze tu taj też szkoda bezrobotnych ale i specyficznego klimatu Podlasia też szkoda.Wydaje mi się ze prawda leży po środku na pewno zmiany w środowisku nie będą gigantyczne jak straszą ekolodzy ale pewne zmiany na pewno zajdą
Praktycznie nic dodać nic ująć .Znam kopalnie które istniały w zagłębiu Częstochowskim(bodajże było ich 10 czy 12) osobiście przebywałem w każdej z nich przez dłuższy okres czasu w ich chodnikach i to nie z wycieczką szkolną ,a zawodowo, i wiem że zostały zalane tylko i wyłącznie z powodów politycznych.Zapewniam że poza torami narciarskimi zbudowanymi na dawnych hałdach żadnych zmian w naturze nie zauważyłem.
jest to firma prywatna i skoro zweszyła szanse zeby zarobić kasę na stoczniach zniszczonych przez kolejne rządy to nie widze nic zlego w takim podejściu.Prywatny przedsiębiorca ma prawo robic ze swoimi pieniędzmi co mu sie podoba skoro uznał że w przemysle stoczniowy pieniędzy nie zarobi to jego sprawa.Równie dobrze mozna napisać dlaczego Combat56 albo Hetmański nie wykupili i nie uratowali stoczni.wini są ci którzy nie potrafili wykorzystać potencjału drzemiącego w tych przedsiębiorstwach nie przestawili produkcji z kontenerowców(w korei chinach i japoni ich produkcja jest dodowana) na wycieczkowce gazowce czy inne skomplikowane statki i zawierali nie opłacalne kontrakty.Nie ma w tym nic złego ze prezes firmy ma łeb do interesów jakby Pan też taki miał to może dofinansował by Pan ten portal albo sfinansował wyprawę na Lwów.Niestety zostaje tylko wypisywanie postów w Internecie.
Znalazłem cos takiego w necie to argumenty zwolenników nie znalazłem na tomiast żadnych poważniejszych argumentów ze strony przeciwników wszędzie tylko piszą że grozi to katastrofa ekologiczną ale dlaczego juz nie mówią moze wyjątkowo Pan Hetmański ma racje
Debatę na temat kopalni rud polimetalicznych w Szurpiłach k. Suwałk w ramach dyskusji nad strategią dla tzw. Ściany Wschodniej proponuje Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna. – Pospierajmy się na argumenty, a nie wyobrażenia – przekonuje przewodniczący.
Jak bumerang powraca (przynajmniej w kręgach naukowców oraz mieszkańców Suwalszczyzny) w ostatnich miesiącach sprawa złóż polimetalicznych na Suwalszczyźnie. Spierają się ze sobą zwolennicy i przeciwnicy ich wydobywania. Jedni widzą wielką szansę gospodarczą nie tylko Polski północno-wschodniej, ale całej Rzeczypospolitej. Inni snują księżycowy krajobraz, gdyby nie daj Bóg – ktoś odważył się wbić kilof w piękną ziemię suwalską.
Droższe od złota
W ciągu trwających 40 lat badań geologicznych odkryto na Suwalszczyźnie niemal całą tablicę Mendelejewa. W Krzemiance i Udrynie, na głębokości 850 do 2,3 tys. metrów pod ziemią, zalega 1,5 mld ton rud polimetalicznych! Jest tu ok. 50 mln ton tytanu niezbędnego do produkcji samolotów, okrętów podwodnych i statków kosmicznych. Jest też wanad – jeden z najtrwalszych metali, a także anotrozyt – magmowa skała głębinowa, cenny materiał budowlany, kamienie półszlachetne. Wszystko to jest warte (licząc po cenach rynkowych) z 355 mld USD! A niezależny ekspert Stanisław Palka uważa, że „... zasoby ok. 30 pierwiastków tam występujących liczone od spągu złoża warte są biliony dolarów. Najprostsza konkluzja brzmi: suwalskie złoża są warte więcej niż złoto całego świata...”.
A mimo to nie tylko tych skarbów nikt nie wydobywa, ale w „Bilansie zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce” z 2002 roku, wydanym przez Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie, w dziale „Rudy żelaza, tytanu i wanadu” zapisano: „dla złóż rud magnetytowo-ilemitowych występujących w suwalskim masywie zasobowym zostały opracowane i przyjęte w 1996 roku kryteria bilansowości zatwierdzone przez ministra OŚZNiL. Zasoby złóż Krzemianka i Udryń zostały zatwierdzone jako pozabilansowe. W tym stanie, w Polsce, praktycznie brak jest rud żelaza... głównym dostawcą rud i koncentratów tytanowych jest Norwegia oraz Kanada, Wielka Brytania i Niemcy...”.
Sformułowanie „pozabilansowe” oznacza, iż „... zasoby złoża posiadają takie cechy, które powodują, iż ich eksploatacja nie jest możliwa obecnie, ale przewiduje się, że będzie możliwa w przyszłości w wyniku postępu technicznego, zmian gospodarczych itp...”.
Schylić się po skarb
Grupa naukowców, która wiosną 2004 roku powołała nawet konsorcjum ds. dalszego zbadania złóż (wchodzą w jego skład przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, Wojskowej Akademii Technicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego) oraz działacze Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna uważają, że właśnie nadszedł najwyższy czas, by schylić się po suwalski skarb.
Kopalnia miała ruszyć już pod koniec lat 70. Za Gierka wzięto od rządu RFN 750 mln marek pożyczki. Zbudowano w Suwałkach fabrykę domów, duże osiedle mieszkaniowe, powołano do życia kopalnię. Rocznie miano wydobywać metodami z lat 60. 8 mln ton rud. Gród nad Czarną Hańczą, szalenie wówczas (obecnie też) opóźniony w rozwoju, stał się stolicą województwa. Planiści zakładali, iż z 30-tysięcznego miasteczka stanie się 130-tysięczną aglomeracją.
Od samego początku protestowali ekolodzy. Kto był w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, ten bez wątpienia „zaraził się” arcypiękną przyrodą: polodowcowymi jeziorkami, wzgórzami, lasankami, czystym jak kryształ powietrzem. Ale to nie bunt miłośników przyrody, lecz kryzys gospodarczy spowodował, że w latach 80. rząd przesunął termin rozpoczęcia budowy kopalni na koniec wieku. Potem były ważniejsze sprawy na głowie. I gdy wydawało się, że wszyscy o suwalskim tytanie i wanadzie zapomnieli, koncepcję najpierw odkurzył Jerzy Ząbkiewicz. Jeszcze głośniej zrobiło się o niej, gdy wyszła sprawa amerykańskiego offsetu w ramach zakupu F-16. Wydobywaniem rud zainteresowała się bardzo konkretnie jedna z amerykańskich firm. Jako że oficjalnie były one wciąż „pozabilansowe”, znalazła już inne miejsce na świecie. A konsorcjum otrzymało wówczas negatywną odpowiedź na swój wniosek o dofinansowanie dodatkowych badań złóż. Resort nauki, podpierając się opinią Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, uznał, że nie ma ekonomicznego i ekologicznego uzasadnienia dla „drążenia" sprawy suwalskich skarbów.
Nowe możliwości
Innego zdania są zwolennicy kopalni. – Jest XXI wiek – tłumaczy Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia i górnik oraz ekonomista w jednej osobie. – Są technologie pozwalające pogodzić górnictwo z ochroną środowiska. Wystarczy pojechać w rejon Kiruny w Szwecji czy też zwiedzić fińskie kopalnie. Suwalskie złoża znajdują się w górotworze składającym się ze skał krystalicznych wytrzymałych na tyle, by podczas urabiania rudy, nie zachodziła potrzeba stosowania nawet obudowy dla zapewnienia bezpieczeństwa górników, zaś temperatura na poziomach eksploatacyjnych stwarza właściwy klimat pracy dla przyszłych górników. Nie ma tu nawet zagrożeń gazowych! Ruda zalega bowiem w bezwonnym i bezgazowym złożu. Wydobycie byłoby zatem i bezpieczne, i ekologiczne, gdyż proces wstępnej obróbki surowca miałby miejsce wewnątrz kopalni. Po co dziesiątki tysięcy mieszkańców Śląska ma jeździć do pracy aż np. do Finlandii (m.in. do Turku), że o Niemczech nie wspomnę, skoro mogliby przenieść się wraz ze swoją wiedzą, kwalifikacjami, doświadczeniem na Suwalszczyznę. No i po co nasze huty mają importować za grube miliony rudy z innych krajów? – przekonuje Ząbkiewicz.
Natomiast Stanisław Palka w swym obszernym uzasadnieniu potrzeby zajęcia się wydobywaniem suwalskich rud, jakie skierował już przed kilkoma laty do Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, pisał m.in. „... zakłada się zastosowanie technologii bezodpadowej, a więc nie będą powstawały hałdy... Istnieją wiarygodne dane pozwalające sądzić, że złoża norweskie są na wyczerpaniu, a wiadomo, że złoża fińskie zostały już wyczerpane... Kopalnie w Finlandii były użytkowane w latach 1949-1985 i były to kopalnie typu głębinowego o wydajności l,4 mln ton rudy rocznie. Nie było żadnych problemów ekologicznych...".
Małymi krokami
Jerzy Ząbkiewicz proponuje, by ze względu na różne jeszcze niewiadome oraz koszty rozpocząć wydobywanie małymi krokami, np. od jednej soczewki na 50 tys. ton wydobycia rocznie, co by pozwoliło użytkować suwalskie skarby przez... kilkaset lat! Pilotażowy odwiert mógłby powstać w miejscu nieczynnej już żwirowni w Potaszni k. Suwałk. Znajduje się tam obecnie... dzikie wysypisko śmieci, bo tyle pozostało z nie mającej nic wspólnego z ekologią żwirowni o mocy przerobowej 5 mln ton rocznie. Ale zostało też zaplecze techniczne w postaci torów kolejowych, linii energetycznej itp. Rudy byłyby transportowane tam tunelem z głębi ziemi. W dodatku kilka kilometrów dalej są tereny Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Parku Naukowo-Technologicznego Polska-Wschód. W strefie ma nawet zakład jeden z potencjalnych odbiorców bieli tytanowej.
Przy okazji dyskusji o suwalskich rudach światło dzienne ujrzała informacja, że tutejsza ziemia kryje i inne skarby. W Tajnie w pobliżu Augustowa zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Jak twierdzi J. Pałka, te złoża mogą stanowić co najmniej 80 proc. zasobów Unii Europejskiej! Jerzy Ząbkiewicz proponuje zatem: - Skoro tyle obaw co do celowości wydobywania rud, to niech spotkają się w Suwałkach zwolennicy i przeciwnicy koncepcji. Niech podyskutują, tak jak to miało miejsce w połowie lat 70. za pierwszego wojewody suwalskiego, nieżyjącego niestety już Eugeniusza Złotorzyńskiego, niech pospierają się na argumenty, a nie wyobrażenia. Skoro znani z wielkiej troski o środowisko Finowie wydobywali rudy, skoro następne co do wielkości złoża tytanu znajdują się aż w Australii, skoro w ślad za tymi pierwiastkami mogłaby przyjść na kresy Rzeczypospolitej nowoczesna myśl techniczna i technologia, to może jednak warto podebatować, nim cokolwiek zbudujemy lub uznamy, że nie warto budować. Tylko wówczas trzeba też odpowiedzi na inne pytanie: co w zamian? Z rolnictwa na górzystych, kamienistych suwalskich polach trudno wyżyć. Turystyka może zaś być tylko dodatkiem, a nie głównym źródłem dochodu. Suwalszczyzna to nie piaski Hiszpanii czy Francji. Tu sezon trwa 2-3 miesiące – przekonuje szef Samorządnej Suwalszczyzny, dodając: - rozpoczęcie wydobywania rud polimetalicznych dałoby pracę około 10.000 ludzi. Trzy tysiące pracowałoby w samej kopalni, pozostali w jej otoczeniu.
Przypomnijmy, że obecnie na Suwalszczyźnie bez pracy pozostaje około 9 tys. mieszkańców. Po 2013 roku – przekonuje J. Zubkiewicz – Unia Europejska swoją pomoc finansową ukierunkuje na innowacyjność, nowe technologie, zamiast – jak obecnie – dawać pieniądze na budowę dróg, wodociągów, kanalizacji. Zmienią się zatem priorytety. Pierwszeństwo będą miały inwestycje w wiedzę, innowacje. Może warto zatem, m.in. za te pieniądze rozpocząć przynajmniej badania nad m możliwościami wydobywania rud polimetalicznych spod pięknej ziemi suwalskiej.
Tutaj Pana porażę, bo znam osobiście początki firmy Złomex jej właściciela itd.Znam też historię prywatyzacji huty,, Częstochowa" a czałość to kolejna afera, nieujawniona.Złomex brał udział w przetargu na stocznie a głównym kryterium było ile można z nich uzyskać złomu.Skończyli wcześniej niż katarski inwestor tuska.Pomijając kryterium parametrów prezentowanej stali co jest rzeczą wtórną najistotniejsze są dwa czynniki: Po pierwsze ciągłość procesu co związane było z w/w zakładami ,,Zakładów Południwoych w Stalowej woli, powstałych pod koniec lat 30 XXw. w ramach COP-u".Po drugie niezbędna jest stabilizacja prac doświadczalnych a nie skakanie z kwiatka na kwiatek ,, W następnych latach prace przed wdrożeniem nowego asortymentu produkcji niestety wyhamowały." W takim układzie to tylko wziąć czapkę i do domu.
Ja tylko dodam że skrótowce (czyli skrótowe nazwy instytucji i organizacji) piszemy bez kropek od 1957 roku. Powyżej jest raz "z" a raz "bez". "HSW S.A." oba to skrótowce i poprawnie jest HSW SA, i podobnie USA, UK, RP, TVP SA (sami różnie piszą :P), PKO SA itp. Aż oczka bolą ;) Tak dla wyjaśnienia, dbamy tu o kresy i polskość, więc myślałem że wtrącę ;) Jakby ktoś widział u mnie rażący błąd ortograficzny (pomijam smykanie się palca po klawiaturze...) bić na alarm :>
Co do treści merytorycznej bez zastrzeżeń. Zawsze miło poczytać co u nas się "buduje"...
pan to się naprawdę zna na wszystkim
zmusza mnie pan zęby znowu trochę odejść od tematu kresowego
Na początku 2010 zrealizowano kolejny etap polonizacji kołowego transportera opancerzonego Rosomak produkowanego przez wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic Śląskich.Z polskiej stali, dostarczanej przez HSW-Hutę stali jakościowych S.A Grupa Złomrex ze stalowej Woli, zaczęto spawać kadłuby transporterów oraz wykonywać opancerzenie zewnętrzne,Dodatkowo wszystkie transportery w wersji afgańskiej otrzymują polskie dodatkowe opancerzenie(do tej pory dostarczał je Izraelski Rafael).
HSW-Hutę stali ajkościowych S.A Grupa Złomrex od początku swego istnienia była związana z produkcja zbrojeniową ponieważ jest bezpośrednią kontynuatorka hutniczych Zakładów Południwoych w Stalowej woli, powstałych pod koniec lat 30 XXw. w ramach COP-u
Pierwszy wytop stali w nowej stalowni wykonano 5 września 1938 roku. Do wybuchu II wojny światowej w zakładzie uruchomiono produkcję stali specjalnych i wyrobów z nich m.in. do produkcji 37 mm armat przeciwpancernych, 40 mm i 75 mm armat przeciwlotniczych oraz 105 mm haubic. Po wojnie, jako Zakład Hutniczy Huty Stalowa Wola, nadal – ze zmienną intensywnością – kontynuował produkcję stali specjalnych dla różnych zakładów polskiego przemysłu obronnego. Wśród „specjalnego” asortymentu w latach 70. i 80. XX wieku były m.in. półfabrykaty do produkcji 100 mm armat D-10T2S do czołgów T-55 i 122 mm haubic 2A31 do samobieżnych haubic 2S1 Goździk (w tym luf). Drastyczne ograniczenie produkcji przez zakłady polskiego przemysłu obronnego na początku lat 90. oznaczało dla Zakładu Hutniczego niemal całkowite przestawienie się na produkcję cywilną – m.in. elementy stalowe dla górnictwa, przemysłu motoryzacyjnego, stoczniowego, elektromaszynowego czy kolejnictwa. W ramach procesu przekształceń strukturalnych i własnościowych Huty Stalowa Wola S.A., 2 listopada 2006 r. z połączenia spółek HSW-Huta Stali Jakościowych Sp. z o.o. i HSW-Walcownia Blach Sp. z o.o. powstała HSW-Huta Stali Jakościowych S.A., będąca w 100% własnością Grupy Kapitałowej Złomrex S.A., skupiającej ok. 50 zakładów związanych z hutnictwem w Polsce i za granicą. Jednak już na kilka lat przed wejściem zakładu w skład Złomreksu wznowione zostały w nim prace nad nowymi rodzajami stali pancernych, z których mogłyby być wykonywane blachy do struktur opancerzenia spełniające wymagania normy STANAG 4569. Pierwsze prace badawczo-rozwojowe zrealizowano jeszcze na przełomie wieków, we współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej, i związane były m.in. z zaawansowanymi planami uruchomienia w Centrum Produkcji Wojskowej HSW S.A. produkcji nowoczesnych kołowych transporterów opancerzonych dla Wojska Polskiego. W ramach projektu celowego nr 4753 „Opracowanie i wdrożenie do produkcji nowego gatunku stali na osłony balistyczne pojazdów wojskowych i sprzętu uzbrojenia”, który zrealizowany został pomiędzy listopadem 1999 r. a grudniem 2000 r., została opracowana technologia produkcji stali 30PM i blach z tej stali. Charakteryzują się one twardością ok. 500HB, wysoką ciągliwością i odpornością balistyczną. Wykonano wówczas pierwsze wytopy stali oraz odwalcowano blachy. Przeprowadzone próby balistyczne blach z nowego gatunku stali pancernej były niezwykle obiecujące.
W następnych latach prace przed wdrożeniem nowego asortymentu produkcji niestety wyhamowały.związane to było z nie najlepszą kondycja spółki ale także porażką HSW S.A. w po przetargu na KTO.Jednak w 2003 przystąpiono do rozmów z producentem wybranego w przetargu pojazdu WZM z Siemianowic poszukującym w ramach przygotowań do produkcji w kraju transportera Patria AMV 8x8 możliwości jej jak największej polonizacji.Wówczas HSW-HSJ wtedy jeszcze wspólnie z Huta Częstochowa w której realizowana miała być obróbka cieplna blach zadeklarowały możliwość dostaw całego asortymentu blach na elementy kadłuba i opancerzenia zewnętrznego pojazdu.Oferta spotkała się z zainteresowaniem nie mniej jednak przejście z fazy deklaracji do dostaw materiału o jakości przynajmniej takiej samej jak analogiczne elementy z renomowanej stali Armox,kupowane w szwedzkim koncernie SSaB swedish steel(tu pomyliłem się w poście pisząc o fińskiej stali) musiało pochłonąć wiele czasu i wysiółku.konieczne stało się dopracowanie technologii produkcyjnej wobec decyzji o uruchomieniu pełnego cyklu technologicznego nowych blach w stalowej woli oraz pomyślne przejście prze cykl badań balistycznych i certyfikacje licencjodawcy fińskiej Patrii(na podstawie NTW 5/2010).
Złomrex SA – polskie przedsiębiorstwo założone w 1990 roku, zajmujące się początkowo skupem i sprzedażą złomu, następnie też obrotem półwyrobami i wyrobami hutniczymi.
O ile wiem huta Sędzimira i baldon nigdy nie obsługiwały produkcji specjalnej
Pewnie że przyjemnie a i parę euro wpadnie jak niemiaszki przyjadą do rezerwatu .Ale będzie koniec żartów jak zimą w tych portkach zaskrończyk zamarznie i co wtedy?.A poważnie obecnie , a i już w latach 60 ub wieku mieliśmy bardzo dobrą technologię wydobycia rud żelaza i wpływ na środowisko był niewielki (znam temat z autopsji)twierdzenie przeciwne jest błędne i wymyślone na zapotrzebowanie rosji sowieckiej,To zdaje się że, Czarna Hańcza swoją nazwę zawdzięcza rudom żelaza. Zapewniam Pana że huta ,,Katowice" miała większy destrukcyjny wpływ na środowisko niż nawet 10 kopalń na Mazurach razem wziętych.Może Pan to naocznie sprawdzić w miejscach wymienionych poprzednio, jako zagłębia wydobywcze.
,,po to są autostrady statki i koleje żeby produkty nisko przetworzone i surowce sprowadzać z krajów biednych a samemu przetwarzać to na zaawansowane produkty i potem je drogo sprzedawać....mieliśmy pełno Hut to montowane w Siemianowicach sląskich rosomaki(czyli licencyjne fińskie AMV) miały stal z Finlandi bo polskie huty do zeszłego roku nie były w stanie dostarczyć takiej o odpowiedniej jakości.Te wszystkie drogi autostrady to z nieba Panu spadły , a co do stali to kolejność jest następująca -Ruda żelaza,żelazo stal zwykła ,stal gatunkowa itd, to że huta nie może wyprodukować określonego gatunku stali to wynik zdrady narodowej i likwidacji hut.O ile wiem nie ma w ręku polskim żadnej huty.Stale wysokogatunkowe i specjalne produkowała huta Sędzimira i Baldon obie zlikwidowane nie wspomnę o zapleczu naukowym.
trochę nie dokładnie to ująłem
są trzy fale innowacyjności
1 stal węgiel i proste towary z nich wytwarzane
2 lodówki pralki samochody samoloty
3nanotechnolegie mikroelektronika robotyka
gdy nasi politycy i dziennikarze podniecają się że w Gliwicach otworzono fabrykę samochodów albo w łodzi fabryke komputerów to zachowują się jak gierek który podniecał się hutami.Gdyby w Gliwicach powstało biuro desinerskie w Łodzi fabryka mikroprcesorów a w Mielcu konstruowano awionike do śmigłowców a nie kadłuby Black Hawkóe to był by sukces tymczasem znowu przegrywamy wyścig i nie wiele osób zdaje sobie z tego sparawę.Takie zakłady też są potrzebne bo nie wszystcy mogą być naukowcami i inzynierami ale nie tworzą one dla gospodarki takiej wartości dodatniej jak ośrodki badawczo rozwojowe i jak pan słusznie zauważył montownie takich produktów powstają też w Chinach i innych tego typu państwach
Dobrze pan zdefiniował kraj trzeciego świata. 3ci świat eksportuje nisko przetworzone produkty, a wysoko rozwinięty "komputery". Ktoś by pomyślał że ChRL jest 3cim światem, ale to my do nich wysyłamy stal, miedź itp a oni eksportują komputery ;P Zresztą się to nawet skończy bo chyba do 2030 nie będzie miedzi w Polsce bodajże...
W większości się zgadzam. Ale rzeki nasze to raczej za dużo (o ile wogóle, nie widziałem zdjęć naszych rzek poza płaskimi brzegami) klifowych brzegów nie mają... A sowieci już w 1939 roku mieli pływające czołgi które z marszu przepływały takie rzeki.
A z wiedzą... jest na nic jeśli nie można jej wprowadzić w praktykę... Na co panu wiedza że jest dokładnie 1 googol równoległych światów? W których jest każda kombinacja do wygenerowania, jest jeden świat w którym Hitler podbił Ziemię, jest też świat w którym Elvis żyje i jest prezydentem USA... Się ogląda Discovery to się wie takie rzeczy lol...
Wiedzę to oni od nas dostają... W rolnictwie robią postępy, szkolimy ich jak używać traktorów, jak uprawiać ziemniaki... lol, proponowane są im preferencyjne kredyty na zakup amerykańskich traktorków... Miód! Tylko że jak zaorają na swojej pustyni ziemię to na drugi dzień znajdzie się ona nad Warszawą ;)
Co im do życia potrzebne to wiedzą...
"jeśli trasa Berlin moskwa jest idealna dla Niemców i to jest też idealna trasą żeby przerzucać nasze odziały" Racja, tylko że to tak podziała jak chociaż nasze wojsko w 1% będzie tak sprawne jak ich :P A te idealne dziś granice z niemcami się i tak zemszczą na nas... Wystarczy że przyjdzie kryzys, i już się odezwą głosy że to przez Polaczków pasożytujących na niemieckiej ziemii i że kto chce pracę i dobrobyt musi pomóc niemcom ją odzyskać... I nie pomogłoby nawet gdyby nasze granice były na odcinku 10km przebiegającym przez Himalaje. Jedyne na co trzeba liczyć to porządna armia, której nie ma.
Śmiejemy się z rosyjskiej armii a u nas to samo, tylko że u nich są chociażby plany na modernizację a u nas tylko że jesteśmy w unii/nato i jest spoko.
jak pan ma lodówkę ze stali to współczuje po to są autostrady statki i koleje żeby produkty nisko przetworzone i surowce sprowadzać z krajów biednych a samemu przetwarzać to na zaawansowane produkty i potem je drogo sprzedawać.Stal też może być zaawansowana z mojego podwórka przykład mimo że mieliśmy pełno Hut to montowane w Siemianowicach sląskich rosomaki(czyli licencyjne fińskie AMV) miały stal z Finlandi bo polskie huty do zeszłego roku nie były w stanie dostarczyć takiej o odpowiedniej jakości
Tak wygląda "polityka wschodnia" tego rządu. Wygaszanie trwa. Niech żywi (Polacy na Litwie) porzucą wszelką nadzieję i przypomną sobie los ZPB. Na Ukrainie w ogóle martwa cisza.
Należy zestawić to z "polityką wschodnią" rządu niemieckiego i żądaniami autonomii Śląska i Mazur, o Pomorzu Zachodnim i Kaszubach nie zapominając.
Własnoręcznie mordujemy Polskę i podpiszemy traktat rozbiorowy, co najwyżej możemy sobie jeszcze dłużej pomilczeć, a jako niemi łatwo przyjmiemy tę nazwę - Niemcy.
stopień trudności wcale nie zalezy od szerokości rzeki tylko od wysokosci brzegów prądu i wilu innych czynników tak isę wydaje z boku wjeżdżamy wyjeżdzamy rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana .Granica płd akurat nas nie ochroniław 1939 bo armia Lista uderzyła przez karpaty i beskid wysypowy tylko talentopm Szylinga Maczka i jego słynnemy w niektórych kręgach manewrowi na kasine wielką zawdzięczamy że odziały ze Słowacji nie zniszczyły armii kraków i karpaty.
Idąc dalej na zachód od odry jest warta która rozdziele ewentualne ugrupowanie przeciwnika na dwie części no i wreszcie wisła która pieknie dzieli kraj na dwie połowy.Jeśli kiedykolwiek widział pan mape IIrp to wie pan zę z strategicznego zawisu jakim były Prusy Wschodnie jest dwa razy bliżej do Warszawy niż z Pznania.Gorszych z wojskowego punktu widzenia granic niż II RP nie można sobie wyobrazić.Jak saddam wysadził by w poietrze tame Mukarin na płn od Bagdadu to zadne cuda by nie pomogły nawet te amerykańskie naszczęście nasi oficerowie zaplanowali wszystko tak ze nie wysadzili.Ja fcale nie obrażam arabów tylko stwierdzam fakty kraje takie jak Arabia saudyjska mimo że pełnio na ulicach mercedesów są pod względem wykształcenia krajami trzeciego swiata a w Afganistanie jak pewnie powiedział panu kolega niema arabów po za wojenymi turystami tylko Pasztuni i ludy pochodzenia tureckiego chyba ze on w jakims innym afganistanie był na papiersko też czas musi być ale chyba 30 poległych Polaków przy papierosie nie zgineło.a co do amerykanów to nie są żadni nad ludzie i nie wydaje mi sie żeby była jakaś różnica między nimi a nami poza przytłaczającą przewagą materialną.
Na wojnie zawsze jest tak że jak ktoś kogos okrąża to jednocześnie odsłania własne skrzydło jak gdzieś jest mocny to jednocześnie w innym punkcie jest słaby także jeśli trasa Berlin moskwa jest idealna dla Niemców i to jest też idealna trasą żeby przerzucać nasze odziały i bić przeciwnika częściami.
Ja się zhańbiłem pobytem w tym roku w Breslau po raz pierwszy... Całkiem ładne niemieckie miasto.
A co do pana wcześniejszej wypowiedzi że "dały nam granice oparte o solidne przeszkody naturalne" to Pan żartował tak? Pn i Pd jak i przed wojną to bariery, ale te dwa strumyki podarowane nam przez Stalina na wschodzie i zachodzie to się skokiem przechodzi (prawie) nie mówiąc o tym że to nie czasy że na całej długości Bugu 20 tys czołgów i 1mln żołnierzy będzie się chciało przeprawiać... Trasa od Berlina po Moskwę to idealna autostrada wojskowa... A nawet jakby chciał kto mostem to inżynierowie dziś takie cuda robią że...
I proszę nie obrażać Arabów... mój kolega z którym akurat wczoraj się spotkałem co przyjechał z Afganistanu ma podobne zdanie o nich, ale powiedział że Polska musi być zawsze kontrolowana przez innych bo sama nic nie umie zrobić (przytaczał że amerykanie na akcję błyskawicznie podnoszą śmigłowiec, paru żołnierzy i lecą od razu, a nasi oficerowie 3 dni planują akcje po czym jest lipa, te polskie patrole za które słono płacimy to zakręcają za winkiel i palą papierosika, itp), powiedział że gdyby nie usa to Arabowie by Polaków kamieniami i patykami przepędziła...
"Nikt nie karze się cofać za linie curzona wręcz apeluje żebyśmy się przygotowali do jej obrony" Nie ma sensu, bo chyba odpór dalibyśmy tylko Litwie w naszej części kontynentu... Na pocieszenie powiem że kolega odchodzi z wojska, może ktoś lepszy wejdzie w jego miejsce :P (chociaż dostał 2 medale ISAF i gwiazda Afganistanu... ale nie wiem czy to "participation trophy").
Panie Hetmański a co w tym złego, żeby latać w lnianych portkach i łapciach z łyka? Zdrowo i przewiewnie : )
I bardzo dobrze, że Mazury zostały uratowane od tej bezsensownej inwestycji, i dumny jestem z tego, że mój śp. szef się do tego walnie przyczynił jak i do szeregu innych pożytecznych inwestycji na tej pięknej mazurskiej ziemi : )
A można wiedzieć skąd te rewelacje? ja znam zupełnie inne dane, ale chętnie porównam.Co do Mazur to nie ma Pan zupełnie racji,występują tam o wiele większe bogactwa mineralne niż ruda żelaza A zaniechanie wydobycia było spowodowane wyłącznie względami politycznymi Tak jak zamknięcie zagłębia rud w okolicach Częstochowy ,Łęczycy, Iłży.poza tym skład jakościowy rudy żelaza jest tego samego typu co rudy w Szweckich pokładach oraz sama grubość jest zbliżona .A te lodówki to co z tektury będzie Pan produkował ?.A Mazury ze względów ekologicznych będzie osłaniał ? i co będzie Pan po nich biegał w lnianych portkach i łykowych łapciach?
namiastki tego mamy już dziś we Francji np. a co do wielkich ludzi, prof. Stefan Stojko, 91-letni przyrodnik ze Lwowa ma na to doskonałe powiedzenie: "Po geniuszach natura odpoczywa"
no właśnie tylko każdy wielki polityk kiedyś odchodzi a następcy o podobnym formacie nie da się znaleźć albo mianować wszystko jest dobrze puki nie ma problemów na zachodzie było multikulti puki nie zaczęły się problemy ekonomiczne jak jest źle to winnych szuka się wśród obcych.
Ciekaw jest jak zda egzamin wielokulturowość na zachodzie gdy za 20 lat Muzułmańska większość stwierdzi że nie będzie płacić na emerytury dla białych dziadków co nie chcieli mieć dzieci.
jest to 1% zasobów Ukraińskiego węgla kamiennego pokłady sa bardzo silnie zasiarczone i w najbliższym czasie przewiduje się zamkniecie większości kopalń.Pomachamy wam, kiedy będziemy was zostawiać w tyle. Powiedział Chruszczow i zostawił zachód w tyle jeśli chodzi o węgiel i stal(przesuniecie granicy pewnie w tym pomogło) nie zauważył tylko ze zachód zamiast przemysłu cieszkiego zaczął się przestawiać na lodówki i telewizory.Mysle ze w warunkach gospodarki rynkowej w ogóle by nie uruchomiono tego zagłębia bo było by to nie opłacalne, bogu dzięki ze na Mazurach nie uruchomiona wydobycia rud żelaza.
kto wie, kto wie, być może, nie mniej jednak cena była ogromna, a i tak chyba nie wszystkich to czegoś nauczyło. A przy wielokulturowości (czy raczej wielonarodowości), jeśli już mówimy o Bałkanach, musi być ktos, kto trzyma całe towarzystwo mocno za .... wiadomo co. nie jestem miłośnikiem komunizmu nawet w wersji jugosławiańskiej, ale za Tito było tam spokojniej, niż "za demokracji"
wielokulturowość to piękna rzecz tylko chyba jest stworzona dla istot mądrzejszych od ludzi no albo jeszcze do tego nie dorośliśmy wielokulturowe społeczeństwa z reguły kończą nie ciekawie skoro tyle lat nie potrafiliśmy się do gadać to może lepiej ze nas rozdzielono.Stalin wysiedlał nas dla swoich interesów ale gdyby nie to to obawiam się ze mielibyśmy po 1991 sytuacje jak na Bałkanach
z weglem to nie tak do konca, bo przesuniecie granic u nas na Zamojszczyźnie w 51 było spowodowane właśnie odkryciem przez Sowietów przedwojennej dokumentacji o złożach węgla koło Sokala. Dziś jest tam Lwowsko-Wołyńskie zagłebie węglowe, zakłady chemiczne itd. ale poza tym generalnie się zgadzam, choć wielokulturowość, i to też wydaje mi się, że przede wszytskim tu dla swojej Ojczyzny pracować powinniśmy i rozwijać to co sie da rozwinąć, a nie płakać za czymś czego prawdopodobnie nigdy nie odzyskamy, a jesli nawet nie wiadomo kiedy i nie wiadomo w jakim stanie. No i oczywiście robić co można dla uratowania czego tylko można na d. Kresach.
mam nadzieje ze nie zna się pan na kulturze i malarstwie jak na geologii.Złota to ja nie widziałem na mapie geologicznej ULB.Węgiel to chyba daleko na wschodzie a zasoby ropy z Karpat są w dużej mierze wyeksploatowane wszak to pierwsze miejsce gdzie zaczęto wydobywać ten surowiec.Nawet na logike niech się pan zastanowi gdyby na Ukrainie był Gaz i ropa to co by ich obchodził south Sterm umowy gazowe itd. włącz pan myślenie, a po drugie zaczynając od Hiszpani i Portugali zalanych złotem z koloni, przez Arabów którzy są sypiającymi na dolarach półanalfabetami na Rosji kończąc eksploatacja zasobów surowcowych z reguły nie przynosi nic dobrego wolałbym żeby nasi politycy zamiast liczyć na pieniądze z łupków skierowali marnotrawione pieniądze na edukacje badania naukowe i rozwój firm na tym bazujących nie stać nas żeby stracić kolejnych Karpińskich. Nikt nie karze się cofać za linie curzona wręcz apeluje żebyśmy się przygotowali do jej obrony ale jej przekraczanie ju panu parę razy napisałem czym jest.Ustalania Jałtańskie były tragedią ale w dłuższej perspektywie dały nam granice oparte o solidne przeszkody naturalne i jednolite etnicznie społeczeństwo.Przyniosły tez i ,,złachmanienie naszych pseudo elit ,Wytępienie inteligencji.Opóżnienie cywilizacyjne " zgadzam się to było złe i nad tym należy pracować ale przyniosły też dobre rzeczy które wymieniłem i z tego należy się cieszyć.
Dobrze, podejmę ten temat na portalu jednak dzisiaj już nie rozwinę tematu. A w odniesieniu do Lwowskiej Galerii polecam zwiedzenie a nie żadne opisy tam jest prawie cały kwiat Polskiego malarstwa,a przynajmniej połowa tak jak i połowa naszej duszy.
Proszę bardzo,,kurczeniem " nazwałem czysto fizyczną utratę terytorium,Ale wobec tak postawionego pytania odpowiem : czy utratę połowy terytorium po II W.Ś nazwie Pan rozwojem kraju?,A przecież w odniesieniu do naszych Kresów to nie tylko utrata ok 1,5 mln obywateli to Strata olbrzymiej ilości dóbr kulturalnych bezprawnie przetrzymywanych i zrabowanych w tym okresie ,To także utrata wszystkich zasobów geologicznych na zagarniętych terenach ,na samym Wołyniu i ukrainie straciliśmy możliwość eksploatacji: węgla ,ropy naftowej, gazu ziemnego, złota itd , te straty, to biliardy złotych(proszę zerknąć na współczesną mapę geologiczną tych ziem,) to inna wyższa stopa ekonomiczna całego społeczeństwa. A czy kiedyś tak na spokojnie podsumował Pan to co przyniosło POLSCE sowieckie ,,wyzwolenie".To złachmanienie naszych pseudo elit ,Wytępienie inteligencji.Opóżnienie cywilizacyjne sięga kilkudziesięciu lat .Czy policzył Pan koszt odrobienia tych strat.?Najbliżej mi drogi Panie do tak pogardzanego obecnie w imię europejskości i unijności zdrowego polskiego nacjonalizmu niestety jest on bardziej ideowy niż praktyczny.Zresztą powołał się Pan właśnie na takie podejście ze strony Elżbiety Wielkiej i rosyjskich carów -przecież to czysty nacjonalizm.Natomiast nasza tak szeroko stosowana tolerancja widać do czego doprowadziła .Gdzie możemy się jeszcze cofnąć poza linię Curzona, chyba tylko w niebyt narodowy.
to mnie Pan wbił w fotel : ) i co wysłał Pan jakieś informacje? ale nie mniej wbiła mnie w siedzenie wieśc, ze zajmuje się Pan sztuką, prosze mi powiedzieć, pytam bez złośliwości, skad w takim razie taki wulgarny język, u Pana, bo autentycznie jestem w szoku, że człowiek, który zajmuje się takimi rzeczami wspaniałymi i pieknymi jak dzieła sztuki moze tak pisać (jak to już sam Pan wie, nie bede znów wklejał).
A zostawiając ten temat na boku, myślę, że z wielkim pożytkiem byłoby opublikowanie jakiegoś obszernego materiału nt. straconych dzieł sztuki, sądze, ze mało kto wie jaka to jest skala zagadnienia, a byłoby to ciekawe, ja np. jedyne co czytałem (choć oczywiscei celowo nie szukałem infrmacji) na ten temat, to jedynie o Lwowskiej Galerii w przewodniku p . Kopera "Spacer po Lwowie", a chętnie przeczytałbym wiecej
Szanowny Panie tutejszy;Chętnie służę przykładem ze nie pozostaję bezczynny w obliczu Problemów ochrony zabytków jak może się Pan zorientował moją domeną jest sztuka i ochrona przed jej utratą przez społeczeństwo,z tej racji nie wszystko można nagłaśniać do czasu sfinalizowania określonych działań.Ale tak pobieżnie mogę zasygnalizować część problematyki. Jest to cząstka korespondencji i nie tylko moich skromnych poczynań. ,,Szanowny Panie, Bardzo dziękuję za interesującą ofertę . Rzeczywiście, jak Pan zacytował w swoim mailu, na stałe współpracujemy z różnymi instytucjami, w tym - przede wszystkim – z muzeami i bibliotekami. Korzystamy także z wiedzy i informacji przekazywanych nam przez osoby prywatne. Wielokrotnie takie właśnie informacje były tymi podstawowymi dla procesu restytucji. Chętnie podejmiemy z Panem taką współpracę. Będziemy wdzięczni za każdą informację na temat zabytków, które mogą pochodzić z grabieży wojennej dokonanej na terenie Polski.
Z poważaniem
Monika Kuhnke
radca ministra
Departament Prawno-Traktatowy
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
najpierw trzeba zacząć co jest kurczeniem sie kraju kto bardziej rozwinoł swój kraj
Elżbieta Wielka nie przyjmując korony Niderlandów i wspierając Szekspira
Czy carowie zajmując wszystko co się dało a zaniedbując ekonomiczne gospodarcze i kulturalne zaplecze najmocniej przepraszam Panie Hetmański ale w tej kwestii bliżej chyba panu do podejścia Rosyjskiego niż anglosaskiego.
Zarówno w podejściu do innych narodów jak i innych osób należy przeprosić nawet jeśli druga strona się do tego nie kwapi.Dlatego przepraszam pana za porównanie ze Swobodą.
Jeżeli komercyjna gazeta za którą się płaci i która ma na Litwie min. 230 tys potencjalnych czytelników, i jeżeli zmniejsza się im dotacje i prawie bankrutuje... to to żal. Polska ma dofinansowywać a nie finansować... chyba że gazeta za darmo.
A co do Niemieckich stoczni... podobno cieniuuuutko przędą, co nie zmienia faktu że zniszczenie konkurencji w Polsce to dla nich prezent dekady...
a część gdzie popadnie, wydobyta z głębin wywalona na powierzchnię, mamy to samo z Bogdaną na Lubelszczyźnie. Szacunku o dziesiątkach tysięcy ludzi zatrudnionych są z sufitu, ale przyzwyczaiłem się już do podlaskich samoirządowców, po Puszczy, po Rospudzie wiemy z kim mamy doczynienia
mi sie wydaje że o tym jak się pisze powinna decydować praktyka skoro w powszechnym użyciu jest S.A. to Miodek i Rada języka powinna się dostosować a nie na odwrót. ale to może dlatego że jestem dyslektykiem i żywię wielka nienawiść do gramatyki dobrze ze program mi podkreśla na czerwono błędy bo dopiero był by bajzel
Wychodzi na to że, jedyna poprawna pisownia to SA, ale w ustawie jeszcze jest zapisany skrót jako S.A. Dajmy im jeszcze 10 lat, może zmienią to.
Z wikipedii:
"Spółka akcyjna (forma skrócona w nazwach spółek S.A., obecnie poprawna forma to SA [patrz akapit "Poprawność językowa skrótu danego określenia"]) - rodzaj spółki kapitałowej."
"Natomiast zgodnie z zasadami języka polskiego powinno się używać skrótu SA[2][3], bez kropek. Pomimo tego jedynym oficjalnym skrótem w Polsce jest błędny zapis S.A. z kropkami."
Czyli jednak dziki zachód, każdy robi jak chce. Ja jednak pójdę za autorytetem prof. Miodka i "SA" bez kropek. :)
Panie Hetmański to nie jedyna rzecz, której pan nie zauważa,
różnicy między wyżyną a pojezierzem też Pan nie zauważa, ale wybaczam, bo przecież jest pan specem od sztuki a nie przyrody i nie będę Pana pouczał jak Pan mnie, swego czasu : )
Zmiany są niewielkie choćby z tego względu że wydobycie jest prowadzone metodą głębinową poza tym częśc skały płonnej powraca spowrotem do wyeksploatowanych wyrobisk.
właśnie leciało o tym w wiadomościach ponoć dostali 400 tys zł z Senatu.W wcześniejszych latach było to 1,5 mln zł ale i tak dostali najwięcej ze wszystkich gazet
Bo ludzie w większości myśleli że pisze się z kropkami, a w 199x ostatecznie wpisała rada języka Polskiego że to jest rażący błąd. Do dziś są ustawy z tamtego okresu w których pisze się z kropkami chociaż to błąd :P Sam o tym się dowiedziałem niecały rok temu oglądając przez przypadek program prof. Miodka. Na stronach firm jest różnie bo kadry zarządzające a) nie orientują się w ortografii, b) nie zatrudniają jezykoznawców by sprawdzali ich każdy dokument itp. Kolejne to że większość firm ma zarejestrowaną nazwę jako S.A. i teraz sami niewiedzą czy jako że to błąd to mogą sobie pisać poprawną polszczyzną czy wtedy to już nie ta nazwa firmy i komplikacje prawne... Zamotane, ale apeluję piszmy jednoznacznie bez kropek bo robi się śmiesznie.
Żeby firma miała nazwę "Rzaba" błąd nie błąd to nazwa własna, ale skrót spółki akcyjnej nie jest nazwą własną firmy ale po prostu skrótem, i powinno być chociaż Rzaba SA.
Teraz jest w tej kwestii dziki zachód... Na tvp.pl na samym dole pisze "Telewizja Polska S.A.", a np. mój dostawca prądu się zrehabilitował, prowadzi poważną firmę którą błędy ortograficzne nie powinny "kompromitować". Proszę przeczytać informację ze strony firmy Energa SA, wszystkie "SA" są bez kropek (prócz obwiesiowego multikina :P):
http://www.grupaenerga.pl/centrum_informacji/informacje/z_zycia_firmy.xml?id=3412
Zasada to zasada, trzymajmy się języka polskiego bo jak wszyscy będziemy robić po swojemu to bajzel będzie a nie język - podobno masa ludzi już spolszczyła sobie słowo research (ang. badania) i pisze risercz. O matko :P
Tutaj zgadzam się z Panem całkowicie,,.wini są ci którzy nie potrafili wykorzystać potencjału drzemiącego w tych przedsiębiorstwach nie przestawili produkcji z kontenerowców(w korei chinach i japoni ich produkcja jest dodowana) na wycieczkowce gazowce czy inne skomplikowane statki i zawierali nie opłacalne kontrakty.A wystarczy spojrzeć jak to zrobili Niemcy ze swoimi stoczniami.Ale tam był najważniejszy interes kraju a nie ,,nagrobek dla mamusi "A tam jak będzie się wybierał na tych rosomakach w pancernej szarży to przyrzekam że sprzedam ostatnią koszulę i sfinansuję ta wyprawę.(albo sfinansował wyprawę na Lwów.). Ale może zostawimy ten wątek w spokoju bo nie jest zgodny z tematyka portalu.W nawiązaniu do finansowania właśnie wpadł mi w oko artykuł o haniebnej decyzji Polskiego senatu o wstrzymaniu dotacji dla tygodnika kresowego o nawie ,,Kurier Wileński" przecież to hańba.
ja mimo wszystko miałbym obawy przed otwarciem tam kopalń
to trochę jak z Amazonią z jednej strony chciałbym żeby zachowały się te zielone płuca ziemi a z drugiej nie may prawa blokować rozwoju Brazylii skoro sami wcześniej wycięliśmy europejskie Puszcze tu taj też szkoda bezrobotnych ale i specyficznego klimatu Podlasia też szkoda.Wydaje mi się ze prawda leży po środku na pewno zmiany w środowisku nie będą gigantyczne jak straszą ekolodzy ale pewne zmiany na pewno zajdą
Praktycznie nic dodać nic ująć .Znam kopalnie które istniały w zagłębiu Częstochowskim(bodajże było ich 10 czy 12) osobiście przebywałem w każdej z nich przez dłuższy okres czasu w ich chodnikach i to nie z wycieczką szkolną ,a zawodowo, i wiem że zostały zalane tylko i wyłącznie z powodów politycznych.Zapewniam że poza torami narciarskimi zbudowanymi na dawnych hałdach żadnych zmian w naturze nie zauważyłem.
jest to firma prywatna i skoro zweszyła szanse zeby zarobić kasę na stoczniach zniszczonych przez kolejne rządy to nie widze nic zlego w takim podejściu.Prywatny przedsiębiorca ma prawo robic ze swoimi pieniędzmi co mu sie podoba skoro uznał że w przemysle stoczniowy pieniędzy nie zarobi to jego sprawa.Równie dobrze mozna napisać dlaczego Combat56 albo Hetmański nie wykupili i nie uratowali stoczni.wini są ci którzy nie potrafili wykorzystać potencjału drzemiącego w tych przedsiębiorstwach nie przestawili produkcji z kontenerowców(w korei chinach i japoni ich produkcja jest dodowana) na wycieczkowce gazowce czy inne skomplikowane statki i zawierali nie opłacalne kontrakty.Nie ma w tym nic złego ze prezes firmy ma łeb do interesów jakby Pan też taki miał to może dofinansował by Pan ten portal albo sfinansował wyprawę na Lwów.Niestety zostaje tylko wypisywanie postów w Internecie.
na sronacho ciekawe na stronach PKO i HSW jest z kropkami
A wie Pan jak zwie się osoba współpracująca z okupantem??
dziękuję za zwrócenie uwagi postaram się poprawić
Znalazłem cos takiego w necie to argumenty zwolenników nie znalazłem na tomiast żadnych poważniejszych argumentów ze strony przeciwników wszędzie tylko piszą że grozi to katastrofa ekologiczną ale dlaczego juz nie mówią moze wyjątkowo Pan Hetmański ma racje
Debatę na temat kopalni rud polimetalicznych w Szurpiłach k. Suwałk w ramach dyskusji nad strategią dla tzw. Ściany Wschodniej proponuje Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna. – Pospierajmy się na argumenty, a nie wyobrażenia – przekonuje przewodniczący.
Jak bumerang powraca (przynajmniej w kręgach naukowców oraz mieszkańców Suwalszczyzny) w ostatnich miesiącach sprawa złóż polimetalicznych na Suwalszczyźnie. Spierają się ze sobą zwolennicy i przeciwnicy ich wydobywania. Jedni widzą wielką szansę gospodarczą nie tylko Polski północno-wschodniej, ale całej Rzeczypospolitej. Inni snują księżycowy krajobraz, gdyby nie daj Bóg – ktoś odważył się wbić kilof w piękną ziemię suwalską.
Droższe od złota
W ciągu trwających 40 lat badań geologicznych odkryto na Suwalszczyźnie niemal całą tablicę Mendelejewa. W Krzemiance i Udrynie, na głębokości 850 do 2,3 tys. metrów pod ziemią, zalega 1,5 mld ton rud polimetalicznych! Jest tu ok. 50 mln ton tytanu niezbędnego do produkcji samolotów, okrętów podwodnych i statków kosmicznych. Jest też wanad – jeden z najtrwalszych metali, a także anotrozyt – magmowa skała głębinowa, cenny materiał budowlany, kamienie półszlachetne. Wszystko to jest warte (licząc po cenach rynkowych) z 355 mld USD! A niezależny ekspert Stanisław Palka uważa, że „... zasoby ok. 30 pierwiastków tam występujących liczone od spągu złoża warte są biliony dolarów. Najprostsza konkluzja brzmi: suwalskie złoża są warte więcej niż złoto całego świata...”.
A mimo to nie tylko tych skarbów nikt nie wydobywa, ale w „Bilansie zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce” z 2002 roku, wydanym przez Państwowy Instytut Geologiczny w Warszawie, w dziale „Rudy żelaza, tytanu i wanadu” zapisano: „dla złóż rud magnetytowo-ilemitowych występujących w suwalskim masywie zasobowym zostały opracowane i przyjęte w 1996 roku kryteria bilansowości zatwierdzone przez ministra OŚZNiL. Zasoby złóż Krzemianka i Udryń zostały zatwierdzone jako pozabilansowe. W tym stanie, w Polsce, praktycznie brak jest rud żelaza... głównym dostawcą rud i koncentratów tytanowych jest Norwegia oraz Kanada, Wielka Brytania i Niemcy...”.
Sformułowanie „pozabilansowe” oznacza, iż „... zasoby złoża posiadają takie cechy, które powodują, iż ich eksploatacja nie jest możliwa obecnie, ale przewiduje się, że będzie możliwa w przyszłości w wyniku postępu technicznego, zmian gospodarczych itp...”.
Schylić się po skarb
Grupa naukowców, która wiosną 2004 roku powołała nawet konsorcjum ds. dalszego zbadania złóż (wchodzą w jego skład przedstawiciele Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa, Wojskowej Akademii Technicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego) oraz działacze Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna uważają, że właśnie nadszedł najwyższy czas, by schylić się po suwalski skarb.
Kopalnia miała ruszyć już pod koniec lat 70. Za Gierka wzięto od rządu RFN 750 mln marek pożyczki. Zbudowano w Suwałkach fabrykę domów, duże osiedle mieszkaniowe, powołano do życia kopalnię. Rocznie miano wydobywać metodami z lat 60. 8 mln ton rud. Gród nad Czarną Hańczą, szalenie wówczas (obecnie też) opóźniony w rozwoju, stał się stolicą województwa. Planiści zakładali, iż z 30-tysięcznego miasteczka stanie się 130-tysięczną aglomeracją.
Od samego początku protestowali ekolodzy. Kto był w okolicach Suwalskiego Parku Krajobrazowego, ten bez wątpienia „zaraził się” arcypiękną przyrodą: polodowcowymi jeziorkami, wzgórzami, lasankami, czystym jak kryształ powietrzem. Ale to nie bunt miłośników przyrody, lecz kryzys gospodarczy spowodował, że w latach 80. rząd przesunął termin rozpoczęcia budowy kopalni na koniec wieku. Potem były ważniejsze sprawy na głowie. I gdy wydawało się, że wszyscy o suwalskim tytanie i wanadzie zapomnieli, koncepcję najpierw odkurzył Jerzy Ząbkiewicz. Jeszcze głośniej zrobiło się o niej, gdy wyszła sprawa amerykańskiego offsetu w ramach zakupu F-16. Wydobywaniem rud zainteresowała się bardzo konkretnie jedna z amerykańskich firm. Jako że oficjalnie były one wciąż „pozabilansowe”, znalazła już inne miejsce na świecie. A konsorcjum otrzymało wówczas negatywną odpowiedź na swój wniosek o dofinansowanie dodatkowych badań złóż. Resort nauki, podpierając się opinią Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, uznał, że nie ma ekonomicznego i ekologicznego uzasadnienia dla „drążenia" sprawy suwalskich skarbów.
Nowe możliwości
Innego zdania są zwolennicy kopalni. – Jest XXI wiek – tłumaczy Jerzy Ząbkiewicz, przewodniczący Stowarzyszenia i górnik oraz ekonomista w jednej osobie. – Są technologie pozwalające pogodzić górnictwo z ochroną środowiska. Wystarczy pojechać w rejon Kiruny w Szwecji czy też zwiedzić fińskie kopalnie. Suwalskie złoża znajdują się w górotworze składającym się ze skał krystalicznych wytrzymałych na tyle, by podczas urabiania rudy, nie zachodziła potrzeba stosowania nawet obudowy dla zapewnienia bezpieczeństwa górników, zaś temperatura na poziomach eksploatacyjnych stwarza właściwy klimat pracy dla przyszłych górników. Nie ma tu nawet zagrożeń gazowych! Ruda zalega bowiem w bezwonnym i bezgazowym złożu. Wydobycie byłoby zatem i bezpieczne, i ekologiczne, gdyż proces wstępnej obróbki surowca miałby miejsce wewnątrz kopalni. Po co dziesiątki tysięcy mieszkańców Śląska ma jeździć do pracy aż np. do Finlandii (m.in. do Turku), że o Niemczech nie wspomnę, skoro mogliby przenieść się wraz ze swoją wiedzą, kwalifikacjami, doświadczeniem na Suwalszczyznę. No i po co nasze huty mają importować za grube miliony rudy z innych krajów? – przekonuje Ząbkiewicz.
Natomiast Stanisław Palka w swym obszernym uzasadnieniu potrzeby zajęcia się wydobywaniem suwalskich rud, jakie skierował już przed kilkoma laty do Ministerstwa Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych, pisał m.in. „... zakłada się zastosowanie technologii bezodpadowej, a więc nie będą powstawały hałdy... Istnieją wiarygodne dane pozwalające sądzić, że złoża norweskie są na wyczerpaniu, a wiadomo, że złoża fińskie zostały już wyczerpane... Kopalnie w Finlandii były użytkowane w latach 1949-1985 i były to kopalnie typu głębinowego o wydajności l,4 mln ton rudy rocznie. Nie było żadnych problemów ekologicznych...".
Małymi krokami
Jerzy Ząbkiewicz proponuje, by ze względu na różne jeszcze niewiadome oraz koszty rozpocząć wydobywanie małymi krokami, np. od jednej soczewki na 50 tys. ton wydobycia rocznie, co by pozwoliło użytkować suwalskie skarby przez... kilkaset lat! Pilotażowy odwiert mógłby powstać w miejscu nieczynnej już żwirowni w Potaszni k. Suwałk. Znajduje się tam obecnie... dzikie wysypisko śmieci, bo tyle pozostało z nie mającej nic wspólnego z ekologią żwirowni o mocy przerobowej 5 mln ton rocznie. Ale zostało też zaplecze techniczne w postaci torów kolejowych, linii energetycznej itp. Rudy byłyby transportowane tam tunelem z głębi ziemi. W dodatku kilka kilometrów dalej są tereny Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Parku Naukowo-Technologicznego Polska-Wschód. W strefie ma nawet zakład jeden z potencjalnych odbiorców bieli tytanowej.
Przy okazji dyskusji o suwalskich rudach światło dzienne ujrzała informacja, że tutejsza ziemia kryje i inne skarby. W Tajnie w pobliżu Augustowa zalega kilkanaście rzadkich metali niezbędnych m.in. do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych, supermagnesów, luminoforów, półprzewodników specjalnych, nadprzewodników odnawialnych i czystych źródeł energii. Głównym surowcem są związki niobu, zastępujące obecnie w nowoczesnej technologii wanad. Jak twierdzi J. Pałka, te złoża mogą stanowić co najmniej 80 proc. zasobów Unii Europejskiej! Jerzy Ząbkiewicz proponuje zatem: - Skoro tyle obaw co do celowości wydobywania rud, to niech spotkają się w Suwałkach zwolennicy i przeciwnicy koncepcji. Niech podyskutują, tak jak to miało miejsce w połowie lat 70. za pierwszego wojewody suwalskiego, nieżyjącego niestety już Eugeniusza Złotorzyńskiego, niech pospierają się na argumenty, a nie wyobrażenia. Skoro znani z wielkiej troski o środowisko Finowie wydobywali rudy, skoro następne co do wielkości złoża tytanu znajdują się aż w Australii, skoro w ślad za tymi pierwiastkami mogłaby przyjść na kresy Rzeczypospolitej nowoczesna myśl techniczna i technologia, to może jednak warto podebatować, nim cokolwiek zbudujemy lub uznamy, że nie warto budować. Tylko wówczas trzeba też odpowiedzi na inne pytanie: co w zamian? Z rolnictwa na górzystych, kamienistych suwalskich polach trudno wyżyć. Turystyka może zaś być tylko dodatkiem, a nie głównym źródłem dochodu. Suwalszczyzna to nie piaski Hiszpanii czy Francji. Tu sezon trwa 2-3 miesiące – przekonuje szef Samorządnej Suwalszczyzny, dodając: - rozpoczęcie wydobywania rud polimetalicznych dałoby pracę około 10.000 ludzi. Trzy tysiące pracowałoby w samej kopalni, pozostali w jej otoczeniu.
Przypomnijmy, że obecnie na Suwalszczyźnie bez pracy pozostaje około 9 tys. mieszkańców. Po 2013 roku – przekonuje J. Zubkiewicz – Unia Europejska swoją pomoc finansową ukierunkuje na innowacyjność, nowe technologie, zamiast – jak obecnie – dawać pieniądze na budowę dróg, wodociągów, kanalizacji. Zmienią się zatem priorytety. Pierwszeństwo będą miały inwestycje w wiedzę, innowacje. Może warto zatem, m.in. za te pieniądze rozpocząć przynajmniej badania nad m możliwościami wydobywania rud polimetalicznych spod pięknej ziemi suwalskiej.
Tutaj Pana porażę, bo znam osobiście początki firmy Złomex jej właściciela itd.Znam też historię prywatyzacji huty,, Częstochowa" a czałość to kolejna afera, nieujawniona.Złomex brał udział w przetargu na stocznie a głównym kryterium było ile można z nich uzyskać złomu.Skończyli wcześniej niż katarski inwestor tuska.Pomijając kryterium parametrów prezentowanej stali co jest rzeczą wtórną najistotniejsze są dwa czynniki: Po pierwsze ciągłość procesu co związane było z w/w zakładami ,,Zakładów Południwoych w Stalowej woli, powstałych pod koniec lat 30 XXw. w ramach COP-u".Po drugie niezbędna jest stabilizacja prac doświadczalnych a nie skakanie z kwiatka na kwiatek ,, W następnych latach prace przed wdrożeniem nowego asortymentu produkcji niestety wyhamowały." W takim układzie to tylko wziąć czapkę i do domu.
Ja tylko dodam że skrótowce (czyli skrótowe nazwy instytucji i organizacji) piszemy bez kropek od 1957 roku. Powyżej jest raz "z" a raz "bez". "HSW S.A." oba to skrótowce i poprawnie jest HSW SA, i podobnie USA, UK, RP, TVP SA (sami różnie piszą :P), PKO SA itp. Aż oczka bolą ;) Tak dla wyjaśnienia, dbamy tu o kresy i polskość, więc myślałem że wtrącę ;) Jakby ktoś widział u mnie rażący błąd ortograficzny (pomijam smykanie się palca po klawiaturze...) bić na alarm :>
Co do treści merytorycznej bez zastrzeżeń. Zawsze miło poczytać co u nas się "buduje"...
pan to się naprawdę zna na wszystkim
zmusza mnie pan zęby znowu trochę odejść od tematu kresowego
Na początku 2010 zrealizowano kolejny etap polonizacji kołowego transportera opancerzonego Rosomak produkowanego przez wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic Śląskich.Z polskiej stali, dostarczanej przez HSW-Hutę stali jakościowych S.A Grupa Złomrex ze stalowej Woli, zaczęto spawać kadłuby transporterów oraz wykonywać opancerzenie zewnętrzne,Dodatkowo wszystkie transportery w wersji afgańskiej otrzymują polskie dodatkowe opancerzenie(do tej pory dostarczał je Izraelski Rafael).
HSW-Hutę stali ajkościowych S.A Grupa Złomrex od początku swego istnienia była związana z produkcja zbrojeniową ponieważ jest bezpośrednią kontynuatorka hutniczych Zakładów Południwoych w Stalowej woli, powstałych pod koniec lat 30 XXw. w ramach COP-u
Pierwszy wytop stali w nowej stalowni wykonano 5 września 1938 roku. Do wybuchu II wojny światowej w zakładzie uruchomiono produkcję stali specjalnych i wyrobów z nich m.in. do produkcji 37 mm armat przeciwpancernych, 40 mm i 75 mm armat przeciwlotniczych oraz 105 mm haubic. Po wojnie, jako Zakład Hutniczy Huty Stalowa Wola, nadal – ze zmienną intensywnością – kontynuował produkcję stali specjalnych dla różnych zakładów polskiego przemysłu obronnego. Wśród „specjalnego” asortymentu w latach 70. i 80. XX wieku były m.in. półfabrykaty do produkcji 100 mm armat D-10T2S do czołgów T-55 i 122 mm haubic 2A31 do samobieżnych haubic 2S1 Goździk (w tym luf). Drastyczne ograniczenie produkcji przez zakłady polskiego przemysłu obronnego na początku lat 90. oznaczało dla Zakładu Hutniczego niemal całkowite przestawienie się na produkcję cywilną – m.in. elementy stalowe dla górnictwa, przemysłu motoryzacyjnego, stoczniowego, elektromaszynowego czy kolejnictwa. W ramach procesu przekształceń strukturalnych i własnościowych Huty Stalowa Wola S.A., 2 listopada 2006 r. z połączenia spółek HSW-Huta Stali Jakościowych Sp. z o.o. i HSW-Walcownia Blach Sp. z o.o. powstała HSW-Huta Stali Jakościowych S.A., będąca w 100% własnością Grupy Kapitałowej Złomrex S.A., skupiającej ok. 50 zakładów związanych z hutnictwem w Polsce i za granicą. Jednak już na kilka lat przed wejściem zakładu w skład Złomreksu wznowione zostały w nim prace nad nowymi rodzajami stali pancernych, z których mogłyby być wykonywane blachy do struktur opancerzenia spełniające wymagania normy STANAG 4569. Pierwsze prace badawczo-rozwojowe zrealizowano jeszcze na przełomie wieków, we współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej, i związane były m.in. z zaawansowanymi planami uruchomienia w Centrum Produkcji Wojskowej HSW S.A. produkcji nowoczesnych kołowych transporterów opancerzonych dla Wojska Polskiego. W ramach projektu celowego nr 4753 „Opracowanie i wdrożenie do produkcji nowego gatunku stali na osłony balistyczne pojazdów wojskowych i sprzętu uzbrojenia”, który zrealizowany został pomiędzy listopadem 1999 r. a grudniem 2000 r., została opracowana technologia produkcji stali 30PM i blach z tej stali. Charakteryzują się one twardością ok. 500HB, wysoką ciągliwością i odpornością balistyczną. Wykonano wówczas pierwsze wytopy stali oraz odwalcowano blachy. Przeprowadzone próby balistyczne blach z nowego gatunku stali pancernej były niezwykle obiecujące.
W następnych latach prace przed wdrożeniem nowego asortymentu produkcji niestety wyhamowały.związane to było z nie najlepszą kondycja spółki ale także porażką HSW S.A. w po przetargu na KTO.Jednak w 2003 przystąpiono do rozmów z producentem wybranego w przetargu pojazdu WZM z Siemianowic poszukującym w ramach przygotowań do produkcji w kraju transportera Patria AMV 8x8 możliwości jej jak największej polonizacji.Wówczas HSW-HSJ wtedy jeszcze wspólnie z Huta Częstochowa w której realizowana miała być obróbka cieplna blach zadeklarowały możliwość dostaw całego asortymentu blach na elementy kadłuba i opancerzenia zewnętrznego pojazdu.Oferta spotkała się z zainteresowaniem nie mniej jednak przejście z fazy deklaracji do dostaw materiału o jakości przynajmniej takiej samej jak analogiczne elementy z renomowanej stali Armox,kupowane w szwedzkim koncernie SSaB swedish steel(tu pomyliłem się w poście pisząc o fińskiej stali) musiało pochłonąć wiele czasu i wysiółku.konieczne stało się dopracowanie technologii produkcyjnej wobec decyzji o uruchomieniu pełnego cyklu technologicznego nowych blach w stalowej woli oraz pomyślne przejście prze cykl badań balistycznych i certyfikacje licencjodawcy fińskiej Patrii(na podstawie NTW 5/2010).
Złomrex SA – polskie przedsiębiorstwo założone w 1990 roku, zajmujące się początkowo skupem i sprzedażą złomu, następnie też obrotem półwyrobami i wyrobami hutniczymi.
O ile wiem huta Sędzimira i baldon nigdy nie obsługiwały produkcji specjalnej
Pewnie że przyjemnie a i parę euro wpadnie jak niemiaszki przyjadą do rezerwatu .Ale będzie koniec żartów jak zimą w tych portkach zaskrończyk zamarznie i co wtedy?.A poważnie obecnie , a i już w latach 60 ub wieku mieliśmy bardzo dobrą technologię wydobycia rud żelaza i wpływ na środowisko był niewielki (znam temat z autopsji)twierdzenie przeciwne jest błędne i wymyślone na zapotrzebowanie rosji sowieckiej,To zdaje się że, Czarna Hańcza swoją nazwę zawdzięcza rudom żelaza. Zapewniam Pana że huta ,,Katowice" miała większy destrukcyjny wpływ na środowisko niż nawet 10 kopalń na Mazurach razem wziętych.Może Pan to naocznie sprawdzić w miejscach wymienionych poprzednio, jako zagłębia wydobywcze.
,,po to są autostrady statki i koleje żeby produkty nisko przetworzone i surowce sprowadzać z krajów biednych a samemu przetwarzać to na zaawansowane produkty i potem je drogo sprzedawać....mieliśmy pełno Hut to montowane w Siemianowicach sląskich rosomaki(czyli licencyjne fińskie AMV) miały stal z Finlandi bo polskie huty do zeszłego roku nie były w stanie dostarczyć takiej o odpowiedniej jakości.Te wszystkie drogi autostrady to z nieba Panu spadły , a co do stali to kolejność jest następująca -Ruda żelaza,żelazo stal zwykła ,stal gatunkowa itd, to że huta nie może wyprodukować określonego gatunku stali to wynik zdrady narodowej i likwidacji hut.O ile wiem nie ma w ręku polskim żadnej huty.Stale wysokogatunkowe i specjalne produkowała huta Sędzimira i Baldon obie zlikwidowane nie wspomnę o zapleczu naukowym.
Naród Rosyjski to statyści we własnym kraju. Putin z Miedwiediewem i tak sfałszują wybory (pic na wodę fotomontaż.
nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz
trochę nie dokładnie to ująłem
są trzy fale innowacyjności
1 stal węgiel i proste towary z nich wytwarzane
2 lodówki pralki samochody samoloty
3nanotechnolegie mikroelektronika robotyka
gdy nasi politycy i dziennikarze podniecają się że w Gliwicach otworzono fabrykę samochodów albo w łodzi fabryke komputerów to zachowują się jak gierek który podniecał się hutami.Gdyby w Gliwicach powstało biuro desinerskie w Łodzi fabryka mikroprcesorów a w Mielcu konstruowano awionike do śmigłowców a nie kadłuby Black Hawkóe to był by sukces tymczasem znowu przegrywamy wyścig i nie wiele osób zdaje sobie z tego sparawę.Takie zakłady też są potrzebne bo nie wszystcy mogą być naukowcami i inzynierami ale nie tworzą one dla gospodarki takiej wartości dodatniej jak ośrodki badawczo rozwojowe i jak pan słusznie zauważył montownie takich produktów powstają też w Chinach i innych tego typu państwach
Dobrze pan zdefiniował kraj trzeciego świata. 3ci świat eksportuje nisko przetworzone produkty, a wysoko rozwinięty "komputery". Ktoś by pomyślał że ChRL jest 3cim światem, ale to my do nich wysyłamy stal, miedź itp a oni eksportują komputery ;P Zresztą się to nawet skończy bo chyba do 2030 nie będzie miedzi w Polsce bodajże...
W większości się zgadzam. Ale rzeki nasze to raczej za dużo (o ile wogóle, nie widziałem zdjęć naszych rzek poza płaskimi brzegami) klifowych brzegów nie mają... A sowieci już w 1939 roku mieli pływające czołgi które z marszu przepływały takie rzeki.
A z wiedzą... jest na nic jeśli nie można jej wprowadzić w praktykę... Na co panu wiedza że jest dokładnie 1 googol równoległych światów? W których jest każda kombinacja do wygenerowania, jest jeden świat w którym Hitler podbił Ziemię, jest też świat w którym Elvis żyje i jest prezydentem USA... Się ogląda Discovery to się wie takie rzeczy lol...
Wiedzę to oni od nas dostają... W rolnictwie robią postępy, szkolimy ich jak używać traktorów, jak uprawiać ziemniaki... lol, proponowane są im preferencyjne kredyty na zakup amerykańskich traktorków... Miód! Tylko że jak zaorają na swojej pustyni ziemię to na drugi dzień znajdzie się ona nad Warszawą ;)
Co im do życia potrzebne to wiedzą...
"jeśli trasa Berlin moskwa jest idealna dla Niemców i to jest też idealna trasą żeby przerzucać nasze odziały" Racja, tylko że to tak podziała jak chociaż nasze wojsko w 1% będzie tak sprawne jak ich :P A te idealne dziś granice z niemcami się i tak zemszczą na nas... Wystarczy że przyjdzie kryzys, i już się odezwą głosy że to przez Polaczków pasożytujących na niemieckiej ziemii i że kto chce pracę i dobrobyt musi pomóc niemcom ją odzyskać... I nie pomogłoby nawet gdyby nasze granice były na odcinku 10km przebiegającym przez Himalaje. Jedyne na co trzeba liczyć to porządna armia, której nie ma.
Śmiejemy się z rosyjskiej armii a u nas to samo, tylko że u nich są chociażby plany na modernizację a u nas tylko że jesteśmy w unii/nato i jest spoko.
Zboczyliśmy z tematu... Pozdrawiam.
„Pułki dzieliły się na bataliony, te na kompanie, a one na drużyny."
Nie wkradł tu się przypadkiem błąd, czy przypadkiem kompanie nie dzieliły się na plutony?
jak pan ma lodówkę ze stali to współczuje po to są autostrady statki i koleje żeby produkty nisko przetworzone i surowce sprowadzać z krajów biednych a samemu przetwarzać to na zaawansowane produkty i potem je drogo sprzedawać.Stal też może być zaawansowana z mojego podwórka przykład mimo że mieliśmy pełno Hut to montowane w Siemianowicach sląskich rosomaki(czyli licencyjne fińskie AMV) miały stal z Finlandi bo polskie huty do zeszłego roku nie były w stanie dostarczyć takiej o odpowiedniej jakości
Tak wygląda "polityka wschodnia" tego rządu. Wygaszanie trwa. Niech żywi (Polacy na Litwie) porzucą wszelką nadzieję i przypomną sobie los ZPB. Na Ukrainie w ogóle martwa cisza.
Należy zestawić to z "polityką wschodnią" rządu niemieckiego i żądaniami autonomii Śląska i Mazur, o Pomorzu Zachodnim i Kaszubach nie zapominając.
Własnoręcznie mordujemy Polskę i podpiszemy traktat rozbiorowy, co najwyżej możemy sobie jeszcze dłużej pomilczeć, a jako niemi łatwo przyjmiemy tę nazwę - Niemcy.
stopień trudności wcale nie zalezy od szerokości rzeki tylko od wysokosci brzegów prądu i wilu innych czynników tak isę wydaje z boku wjeżdżamy wyjeżdzamy rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana .Granica płd akurat nas nie ochroniław 1939 bo armia Lista uderzyła przez karpaty i beskid wysypowy tylko talentopm Szylinga Maczka i jego słynnemy w niektórych kręgach manewrowi na kasine wielką zawdzięczamy że odziały ze Słowacji nie zniszczyły armii kraków i karpaty.
Idąc dalej na zachód od odry jest warta która rozdziele ewentualne ugrupowanie przeciwnika na dwie części no i wreszcie wisła która pieknie dzieli kraj na dwie połowy.Jeśli kiedykolwiek widział pan mape IIrp to wie pan zę z strategicznego zawisu jakim były Prusy Wschodnie jest dwa razy bliżej do Warszawy niż z Pznania.Gorszych z wojskowego punktu widzenia granic niż II RP nie można sobie wyobrazić.Jak saddam wysadził by w poietrze tame Mukarin na płn od Bagdadu to zadne cuda by nie pomogły nawet te amerykańskie naszczęście nasi oficerowie zaplanowali wszystko tak ze nie wysadzili.Ja fcale nie obrażam arabów tylko stwierdzam fakty kraje takie jak Arabia saudyjska mimo że pełnio na ulicach mercedesów są pod względem wykształcenia krajami trzeciego swiata a w Afganistanie jak pewnie powiedział panu kolega niema arabów po za wojenymi turystami tylko Pasztuni i ludy pochodzenia tureckiego chyba ze on w jakims innym afganistanie był na papiersko też czas musi być ale chyba 30 poległych Polaków przy papierosie nie zgineło.a co do amerykanów to nie są żadni nad ludzie i nie wydaje mi sie żeby była jakaś różnica między nimi a nami poza przytłaczającą przewagą materialną.
Na wojnie zawsze jest tak że jak ktoś kogos okrąża to jednocześnie odsłania własne skrzydło jak gdzieś jest mocny to jednocześnie w innym punkcie jest słaby także jeśli trasa Berlin moskwa jest idealna dla Niemców i to jest też idealna trasą żeby przerzucać nasze odziały i bić przeciwnika częściami.
Ja się zhańbiłem pobytem w tym roku w Breslau po raz pierwszy... Całkiem ładne niemieckie miasto.
A co do pana wcześniejszej wypowiedzi że "dały nam granice oparte o solidne przeszkody naturalne" to Pan żartował tak? Pn i Pd jak i przed wojną to bariery, ale te dwa strumyki podarowane nam przez Stalina na wschodzie i zachodzie to się skokiem przechodzi (prawie) nie mówiąc o tym że to nie czasy że na całej długości Bugu 20 tys czołgów i 1mln żołnierzy będzie się chciało przeprawiać... Trasa od Berlina po Moskwę to idealna autostrada wojskowa... A nawet jakby chciał kto mostem to inżynierowie dziś takie cuda robią że...
I proszę nie obrażać Arabów... mój kolega z którym akurat wczoraj się spotkałem co przyjechał z Afganistanu ma podobne zdanie o nich, ale powiedział że Polska musi być zawsze kontrolowana przez innych bo sama nic nie umie zrobić (przytaczał że amerykanie na akcję błyskawicznie podnoszą śmigłowiec, paru żołnierzy i lecą od razu, a nasi oficerowie 3 dni planują akcje po czym jest lipa, te polskie patrole za które słono płacimy to zakręcają za winkiel i palą papierosika, itp), powiedział że gdyby nie usa to Arabowie by Polaków kamieniami i patykami przepędziła...
"Nikt nie karze się cofać za linie curzona wręcz apeluje żebyśmy się przygotowali do jej obrony" Nie ma sensu, bo chyba odpór dalibyśmy tylko Litwie w naszej części kontynentu... Na pocieszenie powiem że kolega odchodzi z wojska, może ktoś lepszy wejdzie w jego miejsce :P (chociaż dostał 2 medale ISAF i gwiazda Afganistanu... ale nie wiem czy to "participation trophy").
Panie Hetmański a co w tym złego, żeby latać w lnianych portkach i łapciach z łyka? Zdrowo i przewiewnie : )
I bardzo dobrze, że Mazury zostały uratowane od tej bezsensownej inwestycji, i dumny jestem z tego, że mój śp. szef się do tego walnie przyczynił jak i do szeregu innych pożytecznych inwestycji na tej pięknej mazurskiej ziemi : )
A można wiedzieć skąd te rewelacje? ja znam zupełnie inne dane, ale chętnie porównam.Co do Mazur to nie ma Pan zupełnie racji,występują tam o wiele większe bogactwa mineralne niż ruda żelaza A zaniechanie wydobycia było spowodowane wyłącznie względami politycznymi Tak jak zamknięcie zagłębia rud w okolicach Częstochowy ,Łęczycy, Iłży.poza tym skład jakościowy rudy żelaza jest tego samego typu co rudy w Szweckich pokładach oraz sama grubość jest zbliżona .A te lodówki to co z tektury będzie Pan produkował ?.A Mazury ze względów ekologicznych będzie osłaniał ? i co będzie Pan po nich biegał w lnianych portkach i łykowych łapciach?
Tak niestety nie jednego tak zalatwili(Alie zginal w Warszawe?
namiastki tego mamy już dziś we Francji np. a co do wielkich ludzi, prof. Stefan Stojko, 91-letni przyrodnik ze Lwowa ma na to doskonałe powiedzenie: "Po geniuszach natura odpoczywa"
no właśnie tylko każdy wielki polityk kiedyś odchodzi a następcy o podobnym formacie nie da się znaleźć albo mianować wszystko jest dobrze puki nie ma problemów na zachodzie było multikulti puki nie zaczęły się problemy ekonomiczne jak jest źle to winnych szuka się wśród obcych.
Ciekaw jest jak zda egzamin wielokulturowość na zachodzie gdy za 20 lat Muzułmańska większość stwierdzi że nie będzie płacić na emerytury dla białych dziadków co nie chcieli mieć dzieci.
jest to 1% zasobów Ukraińskiego węgla kamiennego pokłady sa bardzo silnie zasiarczone i w najbliższym czasie przewiduje się zamkniecie większości kopalń.Pomachamy wam, kiedy będziemy was zostawiać w tyle. Powiedział Chruszczow i zostawił zachód w tyle jeśli chodzi o węgiel i stal(przesuniecie granicy pewnie w tym pomogło) nie zauważył tylko ze zachód zamiast przemysłu cieszkiego zaczął się przestawiać na lodówki i telewizory.Mysle ze w warunkach gospodarki rynkowej w ogóle by nie uruchomiono tego zagłębia bo było by to nie opłacalne, bogu dzięki ze na Mazurach nie uruchomiona wydobycia rud żelaza.
kto wie, kto wie, być może, nie mniej jednak cena była ogromna, a i tak chyba nie wszystkich to czegoś nauczyło. A przy wielokulturowości (czy raczej wielonarodowości), jeśli już mówimy o Bałkanach, musi być ktos, kto trzyma całe towarzystwo mocno za .... wiadomo co. nie jestem miłośnikiem komunizmu nawet w wersji jugosławiańskiej, ale za Tito było tam spokojniej, niż "za demokracji"
wielokulturowość to piękna rzecz tylko chyba jest stworzona dla istot mądrzejszych od ludzi no albo jeszcze do tego nie dorośliśmy wielokulturowe społeczeństwa z reguły kończą nie ciekawie skoro tyle lat nie potrafiliśmy się do gadać to może lepiej ze nas rozdzielono.Stalin wysiedlał nas dla swoich interesów ale gdyby nie to to obawiam się ze mielibyśmy po 1991 sytuacje jak na Bałkanach
z weglem to nie tak do konca, bo przesuniecie granic u nas na Zamojszczyźnie w 51 było spowodowane właśnie odkryciem przez Sowietów przedwojennej dokumentacji o złożach węgla koło Sokala. Dziś jest tam Lwowsko-Wołyńskie zagłebie węglowe, zakłady chemiczne itd. ale poza tym generalnie się zgadzam, choć wielokulturowość, i to też wydaje mi się, że przede wszytskim tu dla swojej Ojczyzny pracować powinniśmy i rozwijać to co sie da rozwinąć, a nie płakać za czymś czego prawdopodobnie nigdy nie odzyskamy, a jesli nawet nie wiadomo kiedy i nie wiadomo w jakim stanie. No i oczywiście robić co można dla uratowania czego tylko można na d. Kresach.
Lwów może odwiedzę ale w określonych okolicznościach -teraz jeszcze nie pora do takiej wędrówki
Czyżby zhańbił się Pan pobytem w okupowanym Lwowie
mam nadzieje ze nie zna się pan na kulturze i malarstwie jak na geologii.Złota to ja nie widziałem na mapie geologicznej ULB.Węgiel to chyba daleko na wschodzie a zasoby ropy z Karpat są w dużej mierze wyeksploatowane wszak to pierwsze miejsce gdzie zaczęto wydobywać ten surowiec.Nawet na logike niech się pan zastanowi gdyby na Ukrainie był Gaz i ropa to co by ich obchodził south Sterm umowy gazowe itd. włącz pan myślenie, a po drugie zaczynając od Hiszpani i Portugali zalanych złotem z koloni, przez Arabów którzy są sypiającymi na dolarach półanalfabetami na Rosji kończąc eksploatacja zasobów surowcowych z reguły nie przynosi nic dobrego wolałbym żeby nasi politycy zamiast liczyć na pieniądze z łupków skierowali marnotrawione pieniądze na edukacje badania naukowe i rozwój firm na tym bazujących nie stać nas żeby stracić kolejnych Karpińskich. Nikt nie karze się cofać za linie curzona wręcz apeluje żebyśmy się przygotowali do jej obrony ale jej przekraczanie ju panu parę razy napisałem czym jest.Ustalania Jałtańskie były tragedią ale w dłuższej perspektywie dały nam granice oparte o solidne przeszkody naturalne i jednolite etnicznie społeczeństwo.Przyniosły tez i ,,złachmanienie naszych pseudo elit ,Wytępienie inteligencji.Opóżnienie cywilizacyjne " zgadzam się to było złe i nad tym należy pracować ale przyniosły też dobre rzeczy które wymieniłem i z tego należy się cieszyć.
zwiedzałem, zwiedzałem i owszem, a tutaj pisałem po prostu, że ciężko znaleźć informacje, oczywiście mam na myśli łatwodostępne, popularne opracowania
Dobrze, podejmę ten temat na portalu jednak dzisiaj już nie rozwinę tematu. A w odniesieniu do Lwowskiej Galerii polecam zwiedzenie a nie żadne opisy tam jest prawie cały kwiat Polskiego malarstwa,a przynajmniej połowa tak jak i połowa naszej duszy.
Proszę bardzo,,kurczeniem " nazwałem czysto fizyczną utratę terytorium,Ale wobec tak postawionego pytania odpowiem : czy utratę połowy terytorium po II W.Ś nazwie Pan rozwojem kraju?,A przecież w odniesieniu do naszych Kresów to nie tylko utrata ok 1,5 mln obywateli to Strata olbrzymiej ilości dóbr kulturalnych bezprawnie przetrzymywanych i zrabowanych w tym okresie ,To także utrata wszystkich zasobów geologicznych na zagarniętych terenach ,na samym Wołyniu i ukrainie straciliśmy możliwość eksploatacji: węgla ,ropy naftowej, gazu ziemnego, złota itd , te straty, to biliardy złotych(proszę zerknąć na współczesną mapę geologiczną tych ziem,) to inna wyższa stopa ekonomiczna całego społeczeństwa. A czy kiedyś tak na spokojnie podsumował Pan to co przyniosło POLSCE sowieckie ,,wyzwolenie".To złachmanienie naszych pseudo elit ,Wytępienie inteligencji.Opóżnienie cywilizacyjne sięga kilkudziesięciu lat .Czy policzył Pan koszt odrobienia tych strat.?Najbliżej mi drogi Panie do tak pogardzanego obecnie w imię europejskości i unijności zdrowego polskiego nacjonalizmu niestety jest on bardziej ideowy niż praktyczny.Zresztą powołał się Pan właśnie na takie podejście ze strony Elżbiety Wielkiej i rosyjskich carów -przecież to czysty nacjonalizm.Natomiast nasza tak szeroko stosowana tolerancja widać do czego doprowadziła .Gdzie możemy się jeszcze cofnąć poza linię Curzona, chyba tylko w niebyt narodowy.
to mnie Pan wbił w fotel : ) i co wysłał Pan jakieś informacje? ale nie mniej wbiła mnie w siedzenie wieśc, ze zajmuje się Pan sztuką, prosze mi powiedzieć, pytam bez złośliwości, skad w takim razie taki wulgarny język, u Pana, bo autentycznie jestem w szoku, że człowiek, który zajmuje się takimi rzeczami wspaniałymi i pieknymi jak dzieła sztuki moze tak pisać (jak to już sam Pan wie, nie bede znów wklejał).
A zostawiając ten temat na boku, myślę, że z wielkim pożytkiem byłoby opublikowanie jakiegoś obszernego materiału nt. straconych dzieł sztuki, sądze, ze mało kto wie jaka to jest skala zagadnienia, a byłoby to ciekawe, ja np. jedyne co czytałem (choć oczywiscei celowo nie szukałem infrmacji) na ten temat, to jedynie o Lwowskiej Galerii w przewodniku p . Kopera "Spacer po Lwowie", a chętnie przeczytałbym wiecej
???
Szanowny Panie tutejszy;Chętnie służę przykładem ze nie pozostaję bezczynny w obliczu Problemów ochrony zabytków jak może się Pan zorientował moją domeną jest sztuka i ochrona przed jej utratą przez społeczeństwo,z tej racji nie wszystko można nagłaśniać do czasu sfinalizowania określonych działań.Ale tak pobieżnie mogę zasygnalizować część problematyki. Jest to cząstka korespondencji i nie tylko moich skromnych poczynań. ,,Szanowny Panie, Bardzo dziękuję za interesującą ofertę . Rzeczywiście, jak Pan zacytował w swoim mailu, na stałe współpracujemy z różnymi instytucjami, w tym - przede wszystkim – z muzeami i bibliotekami. Korzystamy także z wiedzy i informacji przekazywanych nam przez osoby prywatne. Wielokrotnie takie właśnie informacje były tymi podstawowymi dla procesu restytucji. Chętnie podejmiemy z Panem taką współpracę. Będziemy wdzięczni za każdą informację na temat zabytków, które mogą pochodzić z grabieży wojennej dokonanej na terenie Polski.
Z poważaniem
Monika Kuhnke
radca ministra
Departament Prawno-Traktatowy
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
aj ja ciągle czekam na odpowiedź, Mistrzu?
najpierw trzeba zacząć co jest kurczeniem sie kraju kto bardziej rozwinoł swój kraj
Elżbieta Wielka nie przyjmując korony Niderlandów i wspierając Szekspira
Czy carowie zajmując wszystko co się dało a zaniedbując ekonomiczne gospodarcze i kulturalne zaplecze najmocniej przepraszam Panie Hetmański ale w tej kwestii bliżej chyba panu do podejścia Rosyjskiego niż anglosaskiego.
Zarówno w podejściu do innych narodów jak i innych osób należy przeprosić nawet jeśli druga strona się do tego nie kwapi.Dlatego przepraszam pana za porównanie ze Swobodą.