W każdym normalnym kraju urzędas za krytykowanie w takim stylu kogokolwiek już by dawno wyleciał. Tymczasem rządy się zmieniają a urzędas siedzi? Dlaczego? Bo lietuvisi trzymają pingwina w zamian za ataki w AWPL
Kiedy "polskie" władze zaczną utożsamiać swoje działania z interesem narodu i nawiążą dobre stosunki z Rosją? Kiedy historia Polski przestanie zależeć od tego, kto rządzi?
Coś w tym jest. Przecież Holandia miała być państwem demokratycznym, a jednak nie jest. Unia miała być demokratyczna, a również nie jest, gdyż jednostronnie popiera Holandię
Nie wiem, czy ukriańcy malując swastykę na Polskim pomniku wskazują, że Polacy byli z hitlerowcami (a faktycznie to ukraińcy z nimi współpracowali), czy po prostu swastyką się podpisują. Stawiam na to drugie, niemniej zabawna sytuacja.
Budowa "nielegalnych" bo żydowskich osiedli ma miejsce w Judei i Samarii pod Izraelska kontrolą, a nie w "Autonomii Palestyńskiej"; Jakoś nie przeszkadza Niemcom palestyński prezydent, którego pierwsza czteroletnia kadencja trwa już lat 12-cie jego za "dyktatora" nie uważają. Tyle odnośnie standardów Kalego ... tj przepraszam "europejsko-niemieckich"
Inna Wileńszczyzna Radczenko, to oczywiście Wileńszczyzna bez AWPL w sejmie, czyli bez głosu. Przypomnijmy, że społeczność polska prawie w 100 procentach popierają Akcję, która kieruje się chrześcijańskimi wartościami i nigdy nie była uwikłana w żadne skandale.
Występowanie przeciwko AWPL jest równoznaczne z wystąpieniem przeciw dziesiątkom tysięcy rodaków, którzy oddali głos na Akcję i oni najlepiej wiedzą kto jest kim na litewskiej scenie politycznej. I na pewno ani Okińczyc ani Radczenko nie są po stronie Polaków. Zakompleksiony Radczenko, który dostał kiedyś trzy głosy poparcia (Komar, Pukszto i jeszcze ktoś się pomylił) wypełnia zadanie zniszczenia organizacji, która domaga się wypełniania postanowień traktatu, która walczy o polską oświatę, o zwrot ziemii. A o co walczy Radczenko, który lansował Masiulisa, Simasiusa a teraz Kubiliusa?
Tu jest opis wydarzenia nieco pełniejszy. http://zaxid.net/news/showNews.do?sinyutka_nazvav_provokatsiyeyu_spetssluzhb_rf_nevdalu_sprobu_mitingu_u_mostiskah &objectId=1420364
Stare przysłowie powiada, że „uderz w stół a nożyce się odezwą”. Nie inaczej jest i tym razem. Seria pozytywnych artykułów o polskiej partii na Litwie sprawiła, że zardzewiałe nożyce jak przy każdych wyborach, dały o sobie znać. Mam oczywiście na myśli tępy jazgot Aleksandra Radczenko i jego wiadro pomyj, które wylał na swoim dziwacznym, niewartym wspominania portalu, na Waldemara Tomaszewskiego i AWPL-ZChR za to tylko, że na listach wyborczych są przedstawiciele innych mniejszości narodowych. Co wybory to samo, ta sama narracja, aż do obrzydzenia, byle pomniejszyć wynik wyborczy, by osłabić polską partię i jej znaczenie w litewskiej polityce. Oto ukryty cel tego ataku, sprawić by Polacy na Litwie nie przeszli progu wyborczego, który wprowadzono specjalnie przeciwko nim jeszcze w 1996 roku. Czyje poglądy realizuje zatem Radczenko? Odpowiedź jest prosta, litevskich szowinistów, którym od lat marzy się Wileńszczyzna bez Polaków. Ale gdyby tylko to oni stali za oszczerstwami pisanymi przez Radczenkę, to można byłoby wówczas rzec, że jest on przez nich wykorzystywany jak leninowski „pożyteczny idiota”. Ale czy tak jest w rzeczywistości, czy raczej stoi za nim ktoś większy, raczej orwellowski „starszy brat”, czyli litewska razwiedka? Kilka faktów z jego biografii pozwoli lepiej odpowiedzieć na te pytania.
Goebbelsowska propaganda
Radczenko lubi mówić sam o sobie, że jest niezależnym publicystą i blogerem. Nic bardziej mylnego, to klasyczna zmyłka, tak zwana przykrywka, pod którą realizuje swoje zadania, polegające na uderzaniu w jedność organizacyjną polskich organizacji na Litwie i niszczeniu wizerunku i autorytetu ich liderów. To wyjątkowo paskudna i nikczemna robota w jego wykonaniu, bo bazująca na starej goebbelsowskiej zasadzie propagandy wykorzystywanej przez wszelkiej maści służby specjalne. Zawiera się ona w powiedzeniu, że „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. To według tej zasady pisze i działa Radczenko. A jego rzekoma niezależność, na którą sam się powołuje i mydli nią oczy, wygląda tak.
Aleksander Vile Radczenko to litewski etatowy urzędnik, jego poglądy są skrajnie liberalne. Główny specjalista w Departamencie Prawa Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki Litewskiej (2000 – 2006), od 2006 doradca w Departamencie Prawa Kancelarii Rządu Republiki Litewskiej, kierownik Działu Legislacji i Ekspertyzy Prawnej Kancelarii Rządu RL (2007 – 2009), wicedyrektor Departamentu Systemu Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości (2009 – 2013), od 2013 wicedyrektor rządowego Departamentu Prawa. Oto prawdziwa twarz tego pseudo moralizatora. To żaden niezależny publicysta, lecz opłacany przez władze litewskie człowiek od brudnej, antypolskiej roboty. Nie dajmy się też zwieść nazwom funkcji w kancelarii rządu, za które pobiera wynagrodzenie. Jego główna aktywność skupia się na zupełnie innym polu. Jest nią wpływanie na polską opinię publiczną na Litwie i w Polsce, w celu tworzenia czarnego PR-u wymierzonego w AWPL-ZChR, w ZPL, ale przede wszystkim w Waldemara Tomaszewskiego. To świadome i zaplanowane działanie dezinformacyjne na szkodę tych organizacji i ich działaczy. Jego zadaniem jest podważanie ich autorytetu i wiarygodności, psucie ich wizerunku w przestrzeni publicznej oraz rozbijanie jedności polskiej mniejszości narodowej. Od lat robi to na wiele sposobów, zmienia metody i środki działania, aby w ten sposób kamuflować swój haniebny proceder.
Specjalista od rozbijania i oczerniania
Już w latach 1994–1996 przewodniczył Klubowi Polskiej Młodzieży Alternatywnej na Litwie, zakładał grupę tzw. twórców niezależnych „TKM”. Politycznie związał się z litewskimi liberałami, był członkiem rozbijackiej frakcji polskiej „Pro Libera” przy Litewskim Związku Liberałów (2002–2004). Kandydował w wyborach samorządowych z ramienia LLS (2002). W latach 2006-2012 był członek Ruchu Liberalnego Republiki Litewskiej. Wspierał i wspiera antypolsko nastawionych liberałów we wszystkich wyborach. Tych liberałów, którzy w 2011 roku stworzyli ustawę niszczącą polską oświatę na Litwie. Tych, którzy w ostatnich aferach korupcyjnych brali łapówki po 300 tysięcy euro. Popiera ich mera Wilna, który zamyka polskie szkoły. Z takim oto skompromitowanym środowiskiem jest związany. Natomiast w swojej propagandowej działalności powiązany jest obecnie z portalem i radiem ZW, którego prezesem jest Czesław Okińczyc, przyjaciel największego polakożercy na Litwie, czyli Vytautasa Landsbergisa, tego, który kilka lat temu wzywał publicznie do „historycznego zwycięstwa nad Polakami”. To tu Radczenko uprawia swoje poletko plującej propagandy (choć oficjalnie jest urzędnikiem państwowym), zwłaszcza w nazywanym przez niektórych „sabatem politycznym” programie „Szósty dzień tygodnia”, gdzie wypełnia funkcję stałego komentatora. Zasłynął w ZW z wychwalania i promowania litewskich liberałów oraz oczerniania Polaków z AWPL. I tu ciekawostka. Do ZW przyszedł z gadzinowej polskojęzycznej wersji portalu delfi, którą współtworzył z bratem Antonim. Widać dostał kolejne zadanie. W międzyczasie został współtwórcą i głównym ideologiem Polskiego Klubu Dyskusyjnego, pokracznej próby kolejnej rozbijackiej inicjatywy tego „niezależnego publicysty”. W jego właściwej działalności, wszędzie pojawia się w podtekście lub wprost słowo „alternatywa” i sianie zamętu, destrukcja. To on od 2000 do 2002 redagował alternatywne czasopismo „Chaos”. A teraz pisze prostackie, oczerniające polskość i Polaków na Litwie felietony i komentarze na pożałowania godnym blogu „Inna Wileńszczyzna jest możliwa”. Inna oznacza zlituanizowana, bez polskości na niej. Taki też cel postawili sobie nacjonaliści litewscy i litewskie służby, bez wątpienia działalność Radczenki wpisuje się w ten scenariusz. A że polskie organizacje odnoszą z każdymi wyborami coraz większe sukcesy, to tym bardziej brutalnie są atakowane. To wynik chorej i anachronicznej polityki prowadzonej przez państwo litewskie od początku odzyskania niepodległości, polityki o antypolskim ostrzu, naruszającej traktaty i konwencje międzynarodowe. Stąd biorą się wszystkie ataki i próby rozbijania jedności Wilniuków, stąd czarna propaganda wymierzona w liderów organizacji polskich. To wynik celowej polityki konfliktu prowadzonej przez kolejne rządy Litwy. O sytuacjach takich Józef Piłsudski mówił wprost: „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur.” Polacy na Litwie są zahartowani przez lata walki o swoje prawa i nie dają się tak łatwo nabierać na sztuczki specsłużb, przy użyciu przeróżnych polskojęzycznych mediów czy „publicystów” takich jak Radczenko. Ale muszą na to uważać Polacy w Macierzy, zwłaszcza politycy, aby nie dać się zwieść i nie wpaść w zastawioną na nich propagandową pułapkę.
My powinniśmy patrzyć na wszystko wyłącznie z pozycji Polski, a dla Polski słaba i sterroryzowana francja to bardzo dobre rozwiązanie. Więc należy im życzyć aby wygrało tam lewactwo.
Unia i tak się rozpadnie i Polska powinna się na to już bardzo poważnie przygotowywać.
To co wyprawia Radczenko, zakała polskości na Litwie, sługus lietuvisów, który robi wszystko aby uderzyć w AWPL i jej lidera Tomaszewskiego. Trochę dziwne, że TV Republika powołuje się na litewskiego urzędnika? A może dziwne przestaje być jeśli weźmiemy pod uwagę działania sąsiadów z kresy24, czyli de facto konkurencji - konkurencji dodajmy, nieuczciwej, gdyż kresy24 jest pod zarządem Fundacji Wolność i Demokracja, którą zarządza Dworczyk. Zapewne wiązana "transakcja" w postaci ataku jest kontynuacją zeszłotygodniowych ataków na ambasadorów.
Mamy tu dowód, że w ekipie rządzącej działają dwa obozy. Prezydent, premier, prezes Kaczyński, senatorowie, komisje wszyscy popierają AWPL-ZCHR i posłów wybranych przez polską społeczność. Druga strona popiera wybranego przez ... no właśnie kogo? Radczeno, Okińczyca, którzy od lat działają na niekorzyść Polaków. A więc współpraca z takimi ludźmi i powoływanie się na nich jest wystąpieniem przeciwko polskiej społeczności na Litwie!!!
To co wyprawia Radczenko, zakała polskości na Litwie, sługus lietuvisów, który robi wszystko aby uderzyć w AWPL i jej lidera Tomaszewskiego. Trochę dziwne, że TV Republika powołuje się na litewskiego urzędnika? A może dziwne przestaje być jeśli weźmiemy pod uwagę działania sąsiadów z kresy24, czyli de facto konkurencji - konkurencji dodajmy, nieuczciwej, gdyż kresy24 jest pod zarządem Fundacji Wolność i Demokracja, którą zarządza Dworczyk. Zapewne wiązana "transakcja" w postaci ataku jest kontynuacją zeszłotygodniowych ataków na ambasadorów.
Mamy tu dowód, że w ekipie rządzącej działają dwa obozy. Prezydent, premier, prezes Kaczyński, senatorowie, komisje wszyscy popierają AWPL-ZCHR i posłów wybranych przez polską społeczność. Druga strona popiera wybranego przez ... no właśnie kogo? Radczeno, Okińczyca, którzy od lat działają na niekorzyść Polaków. A więc współpraca z takimi ludźmi i powoływanie się na nich jest wystąpieniem przeciwko polskiej społeczności na Litwie!!!
tak tak, Trumpem też straszyli, że giełda padnie a Ameryka się cofnie w rozwoju. Na razie na giełdzie jest hossa i wygląda na to, że Ameryka "znowu stanie się wielka". To samo wróżę Le Pen.
Gdy mocarstwa światowe ustalają podział swoich stref wpływów - polskojęzyczni topią się w oparach absurdu i debatach bez najmniejszego znaczenia dla przyszłości kraju. W nowym układzie sił gwarantem stabilizacji jest ROSJA i Stany Zjednoczone.
A TERAZ DO RZECZY...
Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Umowa przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją.
W październiku 2016r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę i Polskę.
Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne "szczęśliwi" i wdzięczni Brukseli. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu?
Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i to tylko do 2019 roku,i będzie otrzymywać tyle gazu za ile zapłaci.Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji...
A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!!
Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera. A głupia Polska widzi tylko rosyjsko-niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie.Przeciwnie, Gdyby Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie.
A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu...
Polskojęzyczny nierząd w Warszawie jest zainteresowany dywersyfikacją źródeł dostaw gazu ziemnego do Polski.Będzie minimalizował zakupy od Rosji, na korzyść nowych kierunków. Zamierza wrócić do porzuconego na początku wieku projektu uruchomienia dostaw norweskiego gazu do Polski.
PS...
A Polska w obecnej sytuacji dalej bezmyslnie chce się zbroić, realizując- jako najbardziej zaufany i największy na wschodniej flance NATO sojusznik Stanów Zjednoczonych- amerykańską politykę globalnej hegemonii.
Tylko czy polskie elity polityczne biorą pod uwagę fakt; co się stanie jeśli ich protektor zacznie bankrutować, pochłaniając świat w odmętach ekonomicznego chaosu i wojen?
Czy my jako kraj musimy zostać przez kogokolwiek zaatakowani aby wraz z upadającym światowym imperium pójść jego śladem?
To, że globalny hegemon- jeśli nie wywoła jakiegoś spektakularnego konfliktu na skalę światową- zbankrutuje, jest tylko kwestią czasu. A więc my, jako kraj powiązany bardzo ścisłymi relacjami finansowymi, gospodarczymi, wojskowymi i politycznymi z Zachodem, zostaniemy wraz z nim wciągnięci w otchłań, jest więcej niż prawdopodobne.
I wcale nie muszą tu spadać bomby, ani nastąpić inwazja jakiś wrogich nam armii, aby osiągnąć podobny skutek. Wystarczy, że zostaną nam odcięte dostawy gazu, aby doprowadzić do ruiny polską gospodarkę, a większą część gospodarstw domowych pozbawić ogrzewania.
Wyobraźmy sobie ile przedsiębiorstw jest uzależnionych od dostaw gazu i co się z nimi stanie, gdy jego dopływu zostaną pozbawione. Wyobraźmy sobie również miliony rodzin żyjących w blokach, gdzie głównym źródłem energii jest gaz. Czy rodziny te będą mogły sobie ugotować posiłek, czy też ogrzać swoje mieszkania gdy nie będzie gazu?
Ktoś może odpowiedzieć, że jest jeszcze alternatywne źródło energii, którą jest energia elektryczna. Tylko, że już w chwili obecnej, dzięki polityce prowadzonej przez ostatnie ćwierćwiecze przez nasze postsolidarnościowe elity polityczne, produkcja energii elektrycznej nie wystarcza na bieżące potrzeby kraju.
Więc co dalej?
No tak mamy przecież potężne zasoby węgla, który możemy dostarczyć elektrownią aby w ten sposób zwiększyć produkcję prądu, tylko że jednocześnie trzeba by było wybudować kolejne elektrownie, a to trwać będzie jakiś czas i do tego kosztuje, bo nic nie ma w kapitalizmie za darmo. Oczywiście jest to tylko jeden problem, bo kolejnym są linie przesyłowe, które również wraz z budową nowych elektrowni i zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną trzeba by było rozwinąć, a to są kolejne pieniądze i czas.
Powiedzmy, że w ciągu pięciu lat udałoby się uzupełnić brakującą ilość energii, tylko w jaki sposób tą pięciolatkę przeżyłoby społeczeństwo, szkoły, przedszkola, szpitale, administracja publiczna itd.
Pięć lat drastycznego niedoboru energii, to śmierć milionów ludzi, to upadek gospodarki i paraliż państwa.
I to jest realny problem jaki pojawiać się już zaczyna w obliczu konfrontacyjnej linii politycznej z Rosją, a nie zagrożenie militarne z jej strony.
Wystarczy więc, że w wyniku jakiejś spektakularnej prowokacji doprowadzi się do konfliktu z Rosją, aby ona w odwecie zablokowała dostawy gazu do Polski i przez nasz kraj na Zachód.
Czy trzeba więc wojny na naszym terenie, aby osiągnąć taniej jeszcze bardziej tragiczny skutek zniszczenia kraju?
Dlatego też obecne elity polityczne, które pociąga z sznurki światowy hegemon, w imię dobra tego kraju, niech otworzą wreszcie oczy i zaczną myśleć w interesie tego kraju i jego obywateli, bo idąc dalej obecną drogą prowadzą one nas prosto ku krawędzi przepaści.
Dlatego też zamiast wydawać beztrosko wyciągnięte z naszych kieszeni setki miliardów dolarów na finansowanie nikomu nie przydatnego uzbrojenia i armię, niech raczej zmienią swoją politykę, zaś pieniądze ciężko wypracowane przez polskie społeczeństwo wydadzą zgodnie z jego życiowym interesem.
Jak wiadomo pierwsze ćwierćwiecze „wolnej” Polski okazało się w wielu dziedzinach jej totalną porażką i obyśmy nie byli zmuszeni iść dalej tą drogą klęsk, bo dla wielu milionów naszych rodaków- i dla nas samych- będzie to ostatnie ćwierć wieku przeżyte w tym kraju i w ogóle na tym świecie.
Wybór Donalda Tuska ponownie na szefa Rady Europejskiej to błąd, którego skutkiem będzie pogłębienie podziałów w Unii Europejskiej oraz w Polsce.
W „Die Welt” ukazał się tekst Christopha Schlitza „Polska weźmie odwet za gorzką porażkę”, w którym autor wskazuje na negatywne skutki wyboruTuska na drugą kadencję na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Jego zdaniem, reelekcja Tuska oznacza pogłębianie podziałów w samej Unii Europejskiej, jak również w Polsce. - Czy za taką cenę warto było ponownie wybierać przeciętnego Tuska na szefa Rady Europejskiej – pyta w tekście Schlitz.
W dalszej części tekstu Schlitz pisze, że „Merkel i spółka” doprowadzili do zacieśnienia szeregów i wyizolowania polskiej premier. - To sprawiło, że Beata Szydło z Brukseli musiała wyjechać jako przegrana – dodał autor. „Die Welt” komentuje, że Europa Środkowo-Wschodnia staje się coraz bardziej pewna siebie, nie boi się konfrontacji ze „starą Unią”, ale z drugiej strony obawia się dwupoziomowego społeczeństwa w Europie, zwanego „Europą dwóch prędkości”.
Schlitz zaznacza, że Polska jest krajem znaczącym w Europie i Unii Europejskiej, a decyzja o reelekcji Tuska i wyizolowaniu premier Szydło na brukselskim szczycie może doprowadzić do „dalszych podziałów w społeczeństwie polskim, a także stworzenia coraz większej przestrzeni dla eurosceptycyzmu w Polsce”
PS... Czeski portal: "Polska jest jednym z najbardziej agresywnych krajów w Unii Europejskiej, który na wzór nazistowskich Niemiec chce dokonać ataku na Rosję i wypowiedzieć jej wojnę. Dlatego nikogo nie dziwi, że prezydentem Unii Europejskiej został nazistowski sukcesor i Kaczor Donald z Polski".
Na niezależna.pl podają. Jak wynika z treści - sprawców nie wykryto, ale już wiadomo, że to "znowu obrzydliwa prowokacja". Skoro Ukraińcy nie chcą czy nie potrafią odciąć się od zbrodniczej, nazistowskiej ideologii banderowców, to czemu mielibyśmy wierzyć, że są niewinni? Pewno coś jest na rzeczy, o czym ja - prosty człowiek - nie wiem, a o czym wie ambasador Piekło.
Bardzo proszę o nieprzekręcanie nazwy Sądowej Wiszni. To bardzo zacne polskie miasto, w którym m.in. odbywały się sejmiki województwa ruskiego. Wypraszam sobie "Sudową Wisznię"
Szkoda też, że Pan nie wie, że tzw. "Beregowe" vel "Berehowe", to polskie Tuligłowy.
Uprzejmie proszę o szacunek dla naszego dziedzictwa w Małopolsce Wschodniej.
Przy okazji dodam, że Kresy zaczynają się za Zbruczem i województwo lwowskie w żadnym razie do ich nie należy.
100/100 łże media. Ale o dziwo wszystkie telewizje są p-ukraińskie, jakby jakaś pomroczność jasna omamiła właścicieli tych stacji, ale co ze studiami dziennikarskimi,czy nie uczą tam rzetelności dziennikarskiej, obiektywności itp.? W Polsce telewizyjni i radiowi szmato-dziennikarze dotrzymują kroku politykom w wielbieniu ukrainy i przemilczaniu o anty-Polskich wystąpieniach na ukrainie, bo gdyby coś takiego wydarzyło się w Rosji..............?Mieliby temat na kilka miesięcy a ile ch..... powiesiliby na ruskach to strach pomyśleć?
Dziwnym trafem nie wymienili, żadnych portali w Polsce, sponsorowanych i będących w niemieckich rękach. Niektóre wyliczenia podają, że 98% mediów w Polsce to Niemcy, może chcą 100% stąd takie paszkwile na nieliczne Polskie portale
Jak dla mnie to kolejna wrzutka prasowa potwierdzająca, że Schulz ma wygrać wybory. Ciekawe, czy wzorem niemieckich narodowych socjalistów zacznie urządzać pogrom Żydów...?
Pragmatyczne myślenie - to polska racja stanu przede wszystkim. Jeśli nasz interes jest zbieżny z interesem rosyjskim, żydowskim, ukraińskim, amerykańskim czy jakimkolwiek innym, to nie ma przeszkód, by inne nacje nie pracowały w realizacji naszej racji stanu. Kto tego nie pojmuje - ten potrzebuje etykietek mówiących "to be" a "to cacy".
Jak było do przewidzenia w wiadomościach TVPiS i "faktach" TVN ani słowem o tym wydarzeniu.Media w Polsce działają w stosunku do Banderolandu tak "rzetelnie" jak zachodnie media wstosunku do muzułmanów,
A i jeszcze jedno dla banderofilów każdy kto nie popiera Banderolandu to "ruski'agent.Więc ja się też do nich zaliczam,ale lepiej być ruskim agentem niż banderowska k...ą.
Wcale taki atak mnie nie dziwi,ten portal jest "solą w oku" miłośników Banderolandu do których należy TV Republika(nie jest popularna wśród prawicowców,bardziej rusofobów).O wypocinach różnych Jakóbików,Wóycickich,Sakiewiczów szkoda pisać.Jak wy za ruble to oni za medale i hrywny.Myślę tez że ten portal przeszkadza tez PiS i żurawskiemu vel grajewskiemu(kolega Tyma ma na niego spory wpływ).Będą środowiska pro banderowskie dążyć za wszelką cenę do dyskredytacji a nawet skasowania portalu Kresy.pl Ja podałbym na waszym miejscu TV republika i takich jak Jakóbik do sądu by w przyszłości nie rzucali błotem bezkarnie.Trzymajcie się i powodzenia,jesteście potrzebni Polakom ,a polskojęzycznych olejcie.
No! To Waszczykowski, Piekło i całe to ukrofilne towarzystwo im. Stepana Bandery będzie znowu musiało przepraszać swoich braci banderowców za tę antyukraińską prowokację:)
Naztwajmy sprawy po ich imieniu. Polskie służby policyjno-porządkowe w sprawach banderowskich morderczych orgii mają takie samo jażni rozdwojenie,jak ich naczalstwo w MSW,w wymiarze sprawiedliwości,oraz w MSZ i całym pisdzielstwie antypolskie banderowcami uniesienie i uwielbienie.
Szefie tureckiego MSZ,strzeż się holenderskiego Fransa Timmermansa,viceprzewodniczącego KE, obrońcy junijnego prawa,faszysty od poprawności i praw podstawowych,podstępnie nazistowskie prawa głoszący.Jego antynarodowe prawa głoszone przeciw Turcji też są wymierzone.Wzbogać go muslimami więcej,zaabsorbuj tureckimi sprawami bardziej,może ta menda mniej będzie tkwiła w antypolskim obłędzie.
Tak,czy siak,ale aktualne węgierskie ku Polsce podchody,nie zmażą Orbana zdrady,podczas w gruncie rzeczy drugorzędnego głosowania o stolec jewropejskiego "cesarza".Tak jak pisze "tagore" postawa Orbana umożliwia szkopom antypolskie i antywyszehradzkie działania,dla pełnego niemieckiego w IV-ej unijnej Rzeszy panowania.Czyżby Węgrzy wzorem III Rzeszy poszukiwali z Niemiaszkami zbliżenia?
"śmierć Lachom" na pomniku zamordowanych profesorów uczelni lwowskich,to banderowski hołd dla zdrajców i donosicieli,ukraińskich autorów list proskrypcyjnych podających hitlerowcom niczym na talerzu informacje o zamordowanych polskich profesorach,docentach,innych naukowcach i członkach ich rodzin.Taka ukraińska zdrada wystarczy by nie znosić tego banderowskiego gada.Współczesny upadliński banderyzm bezsilnie próbuje efekty swych nieudacznych,nieudolnych rządów na Upadlinie zwalić na pomordowanych przez szkopów polskich "profesorów",oraz na ofiary zwyrodnialców UPA mordujących Polaków w Podkamieńcu.Wygląda to na rozpaczliwe,ostatnie podrygi ukraińskich morderców,oszołomów i pomyleńców.
Bez sensu, utwory Szewczenki zmieniały się wraz z jego wiekiem .I co najmniej kilka z nich Kresowi mogli by tam przedstawić,choć nie wiem czy wzbudziły by entuzjazm zebranych.
Tagore,chyba na głowę upadasz.Ewentualne dostawy gazu do polski z niemieckiego systemu gazowego,to dalej gaz pochodzenia rosyjskiego,a nie gaz "niemiecki".Przeanalizuj sobie polsko-niemieckie połączenia gazowe,zwłaszcza ewentualny rewers przez gazociąg Jamał,oraz szkopskie prawo rewersowe.Polska realizuje korytarz przesyłowy gazu północ-południe.Jego południowo-wschodnia odnoga w kierunku Strachocina ma zaspokoić ukrów na gaz zapotrzebowanie,w podwójny sposób.Raz przez interkonektor Polska -Ukraina z węzłem Hermanowice przy granicy ,ze strachocina to ok 72 km.Stąd do ukraińskiego Bliche Volytsia ,gdzie magazyny gazu,to dalsze ok 112km.Ustami Naimskiego Polska zapowiedziała,że będzie do granicy tą inwestycję robić,niezależnie od działań po stronie ukraińskiej-Polska bowiem chce być świętsza od banderowskiego "papieża".Po drugie,interkonektor Polska-Słowacja ze Strachocina do Velke Kapusany na Słowacji (58km po stronie polskiej i 106km po stronie słowackiej) też ma zaspokoić gazowe ukrów aspiracje.Tam bowiem jest połączenie z ukrami przez gazociąg bodajże Sojuz.Cała ta gazowa s.aczka bierze się z tego,że w 2019r kończy sięumowa Rosja-Ukraina o tranzycie rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej,z czego ok 2 mld dolców/rok ukry za sam tranzyt zgarniają.Zastanawiające,po co to wszystko,gdy ukry zapowiadają,że do 2021r zwiększą własne wydobycie o 7mld m.sześć/rok i staną się niezależne gazowo-energetycznie.Południowa odnoga polskiego korytarza gazowego do Czech i dalej na południe konkurować ma z dostawami rosyjskiego gazu z rurociągów Nord Streem 1,oraz 2,zasilającymi Niemcy i kraje Europy Śr Wschodniej gazociągami Opal i Eugal o łącznej przelotowości ponad 85mld m.sześć/rok,biegnącymi w niewielkiej odległości od polskiej granicy zachodniej+ewentualne dalsze dostawy przez rurociąg lądowy Jamał,dotychczasowo również Polskę zasilający-długoterminowy kontrakt gazowy Polski z Gazpromem w 2022r wygasa.Jak wszystko inwestycyjnie dobrze się ułoży i spełnione zostaną plany polskich gazowników-polityków,tow polskim systemie gazowym będzie gaz z terminalu LNG w Świnoujściu,oraz gaz z gazociągu Baltic Pipe tj gaz z wyczerpujących się żródeł norweskich.Ten gaz będzie droższy od gazu rosyjskiego. Jaki ekonomiczny idiota z Europy Śr.Wschodniej kupi droższy gaz z Polski zamiast tańszy gaz pochodzenia rosyjskiego,który w wystarczającej ilości dopływa do niego?
UPA to MORDERCY ! UPA are MURDERERS !
https://www.youtube.com/watch?v=zTSh5wDyNeg
W każdym normalnym kraju urzędas za krytykowanie w takim stylu kogokolwiek już by dawno wyleciał. Tymczasem rządy się zmieniają a urzędas siedzi? Dlaczego? Bo lietuvisi trzymają pingwina w zamian za ataki w AWPL
Dość poniżania narodu polskiego przez banderowców
Kiedy "polskie" władze zaczną utożsamiać swoje działania z interesem narodu i nawiążą dobre stosunki z Rosją? Kiedy historia Polski przestanie zależeć od tego, kto rządzi?
Coś w tym jest. Przecież Holandia miała być państwem demokratycznym, a jednak nie jest. Unia miała być demokratyczna, a również nie jest, gdyż jednostronnie popiera Holandię
Chyba trzecia i czwarta - NKWD i Hitler, tak jaki na Wołniu
Nie wiem, czy ukriańcy malując swastykę na Polskim pomniku wskazują, że Polacy byli z hitlerowcami (a faktycznie to ukraińcy z nimi współpracowali), czy po prostu swastyką się podpisują. Stawiam na to drugie, niemniej zabawna sytuacja.
We Wiadomościach była lakoniczna wzmianka.
Nie było takiej oferty Le Pen, wrzutkę zrobił dziennikarz z Polski na portalu Rzeczypospolita
tagore
Budowa "nielegalnych" bo żydowskich osiedli ma miejsce w Judei i Samarii pod Izraelska kontrolą, a nie w "Autonomii Palestyńskiej"; Jakoś nie przeszkadza Niemcom palestyński prezydent, którego pierwsza czteroletnia kadencja trwa już lat 12-cie jego za "dyktatora" nie uważają. Tyle odnośnie standardów Kalego ... tj przepraszam "europejsko-niemieckich"
Inna Wileńszczyzna Radczenko, to oczywiście Wileńszczyzna bez AWPL w sejmie, czyli bez głosu. Przypomnijmy, że społeczność polska prawie w 100 procentach popierają Akcję, która kieruje się chrześcijańskimi wartościami i nigdy nie była uwikłana w żadne skandale.
Występowanie przeciwko AWPL jest równoznaczne z wystąpieniem przeciw dziesiątkom tysięcy rodaków, którzy oddali głos na Akcję i oni najlepiej wiedzą kto jest kim na litewskiej scenie politycznej. I na pewno ani Okińczyc ani Radczenko nie są po stronie Polaków. Zakompleksiony Radczenko, który dostał kiedyś trzy głosy poparcia (Komar, Pukszto i jeszcze ktoś się pomylił) wypełnia zadanie zniszczenia organizacji, która domaga się wypełniania postanowień traktatu, która walczy o polską oświatę, o zwrot ziemii. A o co walczy Radczenko, który lansował Masiulisa, Simasiusa a teraz Kubiliusa?
Tu jest opis wydarzenia nieco pełniejszy. http://zaxid.net/news/showNews.do?sinyutka_nazvav_provokatsiyeyu_spetssluzhb_rf_nevdalu_sprobu_mitingu_u_mostiskah &objectId=1420364
tagore
To oczywista oczywistość. Wczoraj pisałem, że stoi za tym Putin i sprawdziło się. Chyba zacznę grać w totolotka.
A jak tam polska południowo-wschodnia granica? ZERO płotów, ZERO monitoringu. TRAGEDIA.
Uderz w stół a Radczenko się odezwie
Stare przysłowie powiada, że „uderz w stół a nożyce się odezwą”. Nie inaczej jest i tym razem. Seria pozytywnych artykułów o polskiej partii na Litwie sprawiła, że zardzewiałe nożyce jak przy każdych wyborach, dały o sobie znać. Mam oczywiście na myśli tępy jazgot Aleksandra Radczenko i jego wiadro pomyj, które wylał na swoim dziwacznym, niewartym wspominania portalu, na Waldemara Tomaszewskiego i AWPL-ZChR za to tylko, że na listach wyborczych są przedstawiciele innych mniejszości narodowych. Co wybory to samo, ta sama narracja, aż do obrzydzenia, byle pomniejszyć wynik wyborczy, by osłabić polską partię i jej znaczenie w litewskiej polityce. Oto ukryty cel tego ataku, sprawić by Polacy na Litwie nie przeszli progu wyborczego, który wprowadzono specjalnie przeciwko nim jeszcze w 1996 roku. Czyje poglądy realizuje zatem Radczenko? Odpowiedź jest prosta, litevskich szowinistów, którym od lat marzy się Wileńszczyzna bez Polaków. Ale gdyby tylko to oni stali za oszczerstwami pisanymi przez Radczenkę, to można byłoby wówczas rzec, że jest on przez nich wykorzystywany jak leninowski „pożyteczny idiota”. Ale czy tak jest w rzeczywistości, czy raczej stoi za nim ktoś większy, raczej orwellowski „starszy brat”, czyli litewska razwiedka? Kilka faktów z jego biografii pozwoli lepiej odpowiedzieć na te pytania.
Goebbelsowska propaganda
Radczenko lubi mówić sam o sobie, że jest niezależnym publicystą i blogerem. Nic bardziej mylnego, to klasyczna zmyłka, tak zwana przykrywka, pod którą realizuje swoje zadania, polegające na uderzaniu w jedność organizacyjną polskich organizacji na Litwie i niszczeniu wizerunku i autorytetu ich liderów. To wyjątkowo paskudna i nikczemna robota w jego wykonaniu, bo bazująca na starej goebbelsowskiej zasadzie propagandy wykorzystywanej przez wszelkiej maści służby specjalne. Zawiera się ona w powiedzeniu, że „kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą”. To według tej zasady pisze i działa Radczenko. A jego rzekoma niezależność, na którą sam się powołuje i mydli nią oczy, wygląda tak.
Aleksander Vile Radczenko to litewski etatowy urzędnik, jego poglądy są skrajnie liberalne. Główny specjalista w Departamencie Prawa Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki Litewskiej (2000 – 2006), od 2006 doradca w Departamencie Prawa Kancelarii Rządu Republiki Litewskiej, kierownik Działu Legislacji i Ekspertyzy Prawnej Kancelarii Rządu RL (2007 – 2009), wicedyrektor Departamentu Systemu Prawnego Ministerstwa Sprawiedliwości (2009 – 2013), od 2013 wicedyrektor rządowego Departamentu Prawa. Oto prawdziwa twarz tego pseudo moralizatora. To żaden niezależny publicysta, lecz opłacany przez władze litewskie człowiek od brudnej, antypolskiej roboty. Nie dajmy się też zwieść nazwom funkcji w kancelarii rządu, za które pobiera wynagrodzenie. Jego główna aktywność skupia się na zupełnie innym polu. Jest nią wpływanie na polską opinię publiczną na Litwie i w Polsce, w celu tworzenia czarnego PR-u wymierzonego w AWPL-ZChR, w ZPL, ale przede wszystkim w Waldemara Tomaszewskiego. To świadome i zaplanowane działanie dezinformacyjne na szkodę tych organizacji i ich działaczy. Jego zadaniem jest podważanie ich autorytetu i wiarygodności, psucie ich wizerunku w przestrzeni publicznej oraz rozbijanie jedności polskiej mniejszości narodowej. Od lat robi to na wiele sposobów, zmienia metody i środki działania, aby w ten sposób kamuflować swój haniebny proceder.
Specjalista od rozbijania i oczerniania
Już w latach 1994–1996 przewodniczył Klubowi Polskiej Młodzieży Alternatywnej na Litwie, zakładał grupę tzw. twórców niezależnych „TKM”. Politycznie związał się z litewskimi liberałami, był członkiem rozbijackiej frakcji polskiej „Pro Libera” przy Litewskim Związku Liberałów (2002–2004). Kandydował w wyborach samorządowych z ramienia LLS (2002). W latach 2006-2012 był członek Ruchu Liberalnego Republiki Litewskiej. Wspierał i wspiera antypolsko nastawionych liberałów we wszystkich wyborach. Tych liberałów, którzy w 2011 roku stworzyli ustawę niszczącą polską oświatę na Litwie. Tych, którzy w ostatnich aferach korupcyjnych brali łapówki po 300 tysięcy euro. Popiera ich mera Wilna, który zamyka polskie szkoły. Z takim oto skompromitowanym środowiskiem jest związany. Natomiast w swojej propagandowej działalności powiązany jest obecnie z portalem i radiem ZW, którego prezesem jest Czesław Okińczyc, przyjaciel największego polakożercy na Litwie, czyli Vytautasa Landsbergisa, tego, który kilka lat temu wzywał publicznie do „historycznego zwycięstwa nad Polakami”. To tu Radczenko uprawia swoje poletko plującej propagandy (choć oficjalnie jest urzędnikiem państwowym), zwłaszcza w nazywanym przez niektórych „sabatem politycznym” programie „Szósty dzień tygodnia”, gdzie wypełnia funkcję stałego komentatora. Zasłynął w ZW z wychwalania i promowania litewskich liberałów oraz oczerniania Polaków z AWPL. I tu ciekawostka. Do ZW przyszedł z gadzinowej polskojęzycznej wersji portalu delfi, którą współtworzył z bratem Antonim. Widać dostał kolejne zadanie. W międzyczasie został współtwórcą i głównym ideologiem Polskiego Klubu Dyskusyjnego, pokracznej próby kolejnej rozbijackiej inicjatywy tego „niezależnego publicysty”. W jego właściwej działalności, wszędzie pojawia się w podtekście lub wprost słowo „alternatywa” i sianie zamętu, destrukcja. To on od 2000 do 2002 redagował alternatywne czasopismo „Chaos”. A teraz pisze prostackie, oczerniające polskość i Polaków na Litwie felietony i komentarze na pożałowania godnym blogu „Inna Wileńszczyzna jest możliwa”. Inna oznacza zlituanizowana, bez polskości na niej. Taki też cel postawili sobie nacjonaliści litewscy i litewskie służby, bez wątpienia działalność Radczenki wpisuje się w ten scenariusz. A że polskie organizacje odnoszą z każdymi wyborami coraz większe sukcesy, to tym bardziej brutalnie są atakowane. To wynik chorej i anachronicznej polityki prowadzonej przez państwo litewskie od początku odzyskania niepodległości, polityki o antypolskim ostrzu, naruszającej traktaty i konwencje międzynarodowe. Stąd biorą się wszystkie ataki i próby rozbijania jedności Wilniuków, stąd czarna propaganda wymierzona w liderów organizacji polskich. To wynik celowej polityki konfliktu prowadzonej przez kolejne rządy Litwy. O sytuacjach takich Józef Piłsudski mówił wprost: „Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur.” Polacy na Litwie są zahartowani przez lata walki o swoje prawa i nie dają się tak łatwo nabierać na sztuczki specsłużb, przy użyciu przeróżnych polskojęzycznych mediów czy „publicystów” takich jak Radczenko. Ale muszą na to uważać Polacy w Macierzy, zwłaszcza politycy, aby nie dać się zwieść i nie wpaść w zastawioną na nich propagandową pułapkę.
mojekresy.pl/grabarze-polskosci-na-kresach
mojekresy.pl/grabarze-polskosci-na-kresach
mojekresy.pl/aleksander-vile-radczenko-pozyteczny-idiota-czy-agent-wplywu
My powinniśmy patrzyć na wszystko wyłącznie z pozycji Polski, a dla Polski słaba i sterroryzowana francja to bardzo dobre rozwiązanie. Więc należy im życzyć aby wygrało tam lewactwo.
Unia i tak się rozpadnie i Polska powinna się na to już bardzo poważnie przygotowywać.
To co wyprawia Radczenko, zakała polskości na Litwie, sługus lietuvisów, który robi wszystko aby uderzyć w AWPL i jej lidera Tomaszewskiego. Trochę dziwne, że TV Republika powołuje się na litewskiego urzędnika? A może dziwne przestaje być jeśli weźmiemy pod uwagę działania sąsiadów z kresy24, czyli de facto konkurencji - konkurencji dodajmy, nieuczciwej, gdyż kresy24 jest pod zarządem Fundacji Wolność i Demokracja, którą zarządza Dworczyk. Zapewne wiązana "transakcja" w postaci ataku jest kontynuacją zeszłotygodniowych ataków na ambasadorów.
Mamy tu dowód, że w ekipie rządzącej działają dwa obozy. Prezydent, premier, prezes Kaczyński, senatorowie, komisje wszyscy popierają AWPL-ZCHR i posłów wybranych przez polską społeczność. Druga strona popiera wybranego przez ... no właśnie kogo? Radczeno, Okińczyca, którzy od lat działają na niekorzyść Polaków. A więc współpraca z takimi ludźmi i powoływanie się na nich jest wystąpieniem przeciwko polskiej społeczności na Litwie!!!
To co wyprawia Radczenko, zakała polskości na Litwie, sługus lietuvisów, który robi wszystko aby uderzyć w AWPL i jej lidera Tomaszewskiego. Trochę dziwne, że TV Republika powołuje się na litewskiego urzędnika? A może dziwne przestaje być jeśli weźmiemy pod uwagę działania sąsiadów z kresy24, czyli de facto konkurencji - konkurencji dodajmy, nieuczciwej, gdyż kresy24 jest pod zarządem Fundacji Wolność i Demokracja, którą zarządza Dworczyk. Zapewne wiązana "transakcja" w postaci ataku jest kontynuacją zeszłotygodniowych ataków na ambasadorów.
Mamy tu dowód, że w ekipie rządzącej działają dwa obozy. Prezydent, premier, prezes Kaczyński, senatorowie, komisje wszyscy popierają AWPL-ZCHR i posłów wybranych przez polską społeczność. Druga strona popiera wybranego przez ... no właśnie kogo? Radczeno, Okińczyca, którzy od lat działają na niekorzyść Polaków. A więc współpraca z takimi ludźmi i powoływanie się na nich jest wystąpieniem przeciwko polskiej społeczności na Litwie!!!
Ta tajemna trzecia siła,co polskich pomników nie polubiła,to nazi-banderowców Upadliny siła,rozgrzeszana przez takich banderosotników jak Klimkin.
Ta trzecia siła to banderowcy.
Nienawidzę - ukrów-banderowców więc na pewno Putin mi płaci ! Lool. Z tego co sie orientuję to autorem tego raportu są raczej służby ukraińskie.
tak tak, Trumpem też straszyli, że giełda padnie a Ameryka się cofnie w rozwoju. Na razie na giełdzie jest hossa i wygląda na to, że Ameryka "znowu stanie się wielka". To samo wróżę Le Pen.
Gdy mocarstwa światowe ustalają podział swoich stref wpływów - polskojęzyczni topią się w oparach absurdu i debatach bez najmniejszego znaczenia dla przyszłości kraju. W nowym układzie sił gwarantem stabilizacji jest ROSJA i Stany Zjednoczone.
A TERAZ DO RZECZY...
Rosja i Turcja podpisały umowę na budowę gazociągu. Porozumienie w Stambule podpisali ministrowie energetyki obu krajów w obecności Putina i Erdogana. Umowa przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu po dnie Morza Czarnego i dalej w stronę granicy z Grecją.
W październiku 2016r. Rosja i Turcja zobowiązały się stworzyć korzystne warunki prawne i podatkowe dotyczące ułożenia przez Morze Czarne gazociągu o długości 920 km, który będzie dostarczać rosyjski gaz do europejskiej części Turcji. Stąd planuje się pociągnięcie gazociągu o długości 200 km, którym przez terytorium Turcji gaz popłynie do Grecji i dalej do Włoch.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Rosji, bo uderzy w Ukrainę i Polskę.
Bułgarzy, którzy mogli zarabiać miliardy są teraz zapewne "szczęśliwi" i wdzięczni Brukseli. Ale czego się nie robi dla Ukrainy i dla mocodawców zza oceanu?
Szef Gazpromu: Ukraina będzie otrzymywała gaz tylko na tranzyt i to tylko do 2019 roku,i będzie otrzymywać tyle gazu za ile zapłaci.Natomiast Europa Południowa jesi bedzie chciała mieć nasz gaz to poszczególne kraje będa musiały sobie wybudować gazociągi do Turcji...
A POLSKA NO CÓŻ ZNOWU Z REKOMA PO ŁOKCIE W NOCNIKU !!!
Rosja widzi w Polsce niepewnego partnera. A głupia Polska widzi tylko rosyjsko-niemieckie zbliżenie w ramach projektu Nord Stream jako zagrożenie.Przeciwnie, Gdyby Polska jako kraj tranzytowy dla gazu ze wschodu na zachód występowała, mógłby rząd w Warszawie jako bliski sojusznik USA wywierać wielki wpływ na stosunku rosyjsko niemieckie.
A tak Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu...
https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT3nvycRPfTmCOUg2OtX4l9aMz5Rg6HFTC8RcTiYwdFTCAKaDOflQ
Polskojęzyczny nierząd w Warszawie jest zainteresowany dywersyfikacją źródeł dostaw gazu ziemnego do Polski.Będzie minimalizował zakupy od Rosji, na korzyść nowych kierunków. Zamierza wrócić do porzuconego na początku wieku projektu uruchomienia dostaw norweskiego gazu do Polski.
http://www.mpolska24.pl/post/11622/dywersyfikacja-dostaw-w-perspektywie-2022-roku
PS...
A Polska w obecnej sytuacji dalej bezmyslnie chce się zbroić, realizując- jako najbardziej zaufany i największy na wschodniej flance NATO sojusznik Stanów Zjednoczonych- amerykańską politykę globalnej hegemonii.
https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg
Tylko czy polskie elity polityczne biorą pod uwagę fakt; co się stanie jeśli ich protektor zacznie bankrutować, pochłaniając świat w odmętach ekonomicznego chaosu i wojen?
Czy my jako kraj musimy zostać przez kogokolwiek zaatakowani aby wraz z upadającym światowym imperium pójść jego śladem?
To, że globalny hegemon- jeśli nie wywoła jakiegoś spektakularnego konfliktu na skalę światową- zbankrutuje, jest tylko kwestią czasu. A więc my, jako kraj powiązany bardzo ścisłymi relacjami finansowymi, gospodarczymi, wojskowymi i politycznymi z Zachodem, zostaniemy wraz z nim wciągnięci w otchłań, jest więcej niż prawdopodobne.
I wcale nie muszą tu spadać bomby, ani nastąpić inwazja jakiś wrogich nam armii, aby osiągnąć podobny skutek. Wystarczy, że zostaną nam odcięte dostawy gazu, aby doprowadzić do ruiny polską gospodarkę, a większą część gospodarstw domowych pozbawić ogrzewania.
Wyobraźmy sobie ile przedsiębiorstw jest uzależnionych od dostaw gazu i co się z nimi stanie, gdy jego dopływu zostaną pozbawione. Wyobraźmy sobie również miliony rodzin żyjących w blokach, gdzie głównym źródłem energii jest gaz. Czy rodziny te będą mogły sobie ugotować posiłek, czy też ogrzać swoje mieszkania gdy nie będzie gazu?
Ktoś może odpowiedzieć, że jest jeszcze alternatywne źródło energii, którą jest energia elektryczna. Tylko, że już w chwili obecnej, dzięki polityce prowadzonej przez ostatnie ćwierćwiecze przez nasze postsolidarnościowe elity polityczne, produkcja energii elektrycznej nie wystarcza na bieżące potrzeby kraju.
Więc co dalej?
No tak mamy przecież potężne zasoby węgla, który możemy dostarczyć elektrownią aby w ten sposób zwiększyć produkcję prądu, tylko że jednocześnie trzeba by było wybudować kolejne elektrownie, a to trwać będzie jakiś czas i do tego kosztuje, bo nic nie ma w kapitalizmie za darmo. Oczywiście jest to tylko jeden problem, bo kolejnym są linie przesyłowe, które również wraz z budową nowych elektrowni i zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną trzeba by było rozwinąć, a to są kolejne pieniądze i czas.
Powiedzmy, że w ciągu pięciu lat udałoby się uzupełnić brakującą ilość energii, tylko w jaki sposób tą pięciolatkę przeżyłoby społeczeństwo, szkoły, przedszkola, szpitale, administracja publiczna itd.
Pięć lat drastycznego niedoboru energii, to śmierć milionów ludzi, to upadek gospodarki i paraliż państwa.
I to jest realny problem jaki pojawiać się już zaczyna w obliczu konfrontacyjnej linii politycznej z Rosją, a nie zagrożenie militarne z jej strony.
Wystarczy więc, że w wyniku jakiejś spektakularnej prowokacji doprowadzi się do konfliktu z Rosją, aby ona w odwecie zablokowała dostawy gazu do Polski i przez nasz kraj na Zachód.
Czy trzeba więc wojny na naszym terenie, aby osiągnąć taniej jeszcze bardziej tragiczny skutek zniszczenia kraju?
Dlatego też obecne elity polityczne, które pociąga z sznurki światowy hegemon, w imię dobra tego kraju, niech otworzą wreszcie oczy i zaczną myśleć w interesie tego kraju i jego obywateli, bo idąc dalej obecną drogą prowadzą one nas prosto ku krawędzi przepaści.
Dlatego też zamiast wydawać beztrosko wyciągnięte z naszych kieszeni setki miliardów dolarów na finansowanie nikomu nie przydatnego uzbrojenia i armię, niech raczej zmienią swoją politykę, zaś pieniądze ciężko wypracowane przez polskie społeczeństwo wydadzą zgodnie z jego życiowym interesem.
Jak wiadomo pierwsze ćwierćwiecze „wolnej” Polski okazało się w wielu dziedzinach jej totalną porażką i obyśmy nie byli zmuszeni iść dalej tą drogą klęsk, bo dla wielu milionów naszych rodaków- i dla nas samych- będzie to ostatnie ćwierć wieku przeżyte w tym kraju i w ogóle na tym świecie.
Wybór Donalda Tuska ponownie na szefa Rady Europejskiej to błąd, którego skutkiem będzie pogłębienie podziałów w Unii Europejskiej oraz w Polsce.
W „Die Welt” ukazał się tekst Christopha Schlitza „Polska weźmie odwet za gorzką porażkę”, w którym autor wskazuje na negatywne skutki wyboruTuska na drugą kadencję na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Jego zdaniem, reelekcja Tuska oznacza pogłębianie podziałów w samej Unii Europejskiej, jak również w Polsce. - Czy za taką cenę warto było ponownie wybierać przeciętnego Tuska na szefa Rady Europejskiej – pyta w tekście Schlitz.
W dalszej części tekstu Schlitz pisze, że „Merkel i spółka” doprowadzili do zacieśnienia szeregów i wyizolowania polskiej premier. - To sprawiło, że Beata Szydło z Brukseli musiała wyjechać jako przegrana – dodał autor. „Die Welt” komentuje, że Europa Środkowo-Wschodnia staje się coraz bardziej pewna siebie, nie boi się konfrontacji ze „starą Unią”, ale z drugiej strony obawia się dwupoziomowego społeczeństwa w Europie, zwanego „Europą dwóch prędkości”.
Schlitz zaznacza, że Polska jest krajem znaczącym w Europie i Unii Europejskiej, a decyzja o reelekcji Tuska i wyizolowaniu premier Szydło na brukselskim szczycie może doprowadzić do „dalszych podziałów w społeczeństwie polskim, a także stworzenia coraz większej przestrzeni dla eurosceptycyzmu w Polsce”
PS... Czeski portal: "Polska jest jednym z najbardziej agresywnych krajów w Unii Europejskiej, który na wzór nazistowskich Niemiec chce dokonać ataku na Rosję i wypowiedzieć jej wojnę. Dlatego nikogo nie dziwi, że prezydentem Unii Europejskiej został nazistowski sukcesor i Kaczor Donald z Polski".
Urządzą pogromy, jednak swoim własnym aryjczykom, rękami refugees
http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-informacje/item/87730-nazistowskie-korzenie-ue nic dodać, nic ująć
Na niezależna.pl podają. Jak wynika z treści - sprawców nie wykryto, ale już wiadomo, że to "znowu obrzydliwa prowokacja". Skoro Ukraińcy nie chcą czy nie potrafią odciąć się od zbrodniczej, nazistowskiej ideologii banderowców, to czemu mielibyśmy wierzyć, że są niewinni? Pewno coś jest na rzeczy, o czym ja - prosty człowiek - nie wiem, a o czym wie ambasador Piekło.
Kochany Panie Redaktorze
Bardzo proszę o nieprzekręcanie nazwy Sądowej Wiszni. To bardzo zacne polskie miasto, w którym m.in. odbywały się sejmiki województwa ruskiego. Wypraszam sobie "Sudową Wisznię"
Szkoda też, że Pan nie wie, że tzw. "Beregowe" vel "Berehowe", to polskie Tuligłowy.
Uprzejmie proszę o szacunek dla naszego dziedzictwa w Małopolsce Wschodniej.
Przy okazji dodam, że Kresy zaczynają się za Zbruczem i województwo lwowskie w żadnym razie do ich nie należy.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam za Pana kciuki!
Idealna okazja - rezygnacja z budowy rosyjskich baz na Białorusi w zamian za pomoc finansową.
100/100 łże media. Ale o dziwo wszystkie telewizje są p-ukraińskie, jakby jakaś pomroczność jasna omamiła właścicieli tych stacji, ale co ze studiami dziennikarskimi,czy nie uczą tam rzetelności dziennikarskiej, obiektywności itp.? W Polsce telewizyjni i radiowi szmato-dziennikarze dotrzymują kroku politykom w wielbieniu ukrainy i przemilczaniu o anty-Polskich wystąpieniach na ukrainie, bo gdyby coś takiego wydarzyło się w Rosji..............?Mieliby temat na kilka miesięcy a ile ch..... powiesiliby na ruskach to strach pomyśleć?
Racjonalne działanie jest dla niemieckich polityków rzeczą coraz bardziej obcą.
tagore
Dziwnym trafem nie wymienili, żadnych portali w Polsce, sponsorowanych i będących w niemieckich rękach. Niektóre wyliczenia podają, że 98% mediów w Polsce to Niemcy, może chcą 100% stąd takie paszkwile na nieliczne Polskie portale
Jak dla mnie to kolejna wrzutka prasowa potwierdzająca, że Schulz ma wygrać wybory. Ciekawe, czy wzorem niemieckich narodowych socjalistów zacznie urządzać pogrom Żydów...?
Dla Rosji i USA taki wariant to cud, miód i orzeszki. Niemcy powrócą na odpowiednią pozycję w Europie.
Pragmatyczne myślenie - to polska racja stanu przede wszystkim. Jeśli nasz interes jest zbieżny z interesem rosyjskim, żydowskim, ukraińskim, amerykańskim czy jakimkolwiek innym, to nie ma przeszkód, by inne nacje nie pracowały w realizacji naszej racji stanu. Kto tego nie pojmuje - ten potrzebuje etykietek mówiących "to be" a "to cacy".
Jak było do przewidzenia w wiadomościach TVPiS i "faktach" TVN ani słowem o tym wydarzeniu.Media w Polsce działają w stosunku do Banderolandu tak "rzetelnie" jak zachodnie media wstosunku do muzułmanów,
A i jeszcze jedno dla banderofilów każdy kto nie popiera Banderolandu to "ruski'agent.Więc ja się też do nich zaliczam,ale lepiej być ruskim agentem niż banderowska k...ą.
Wcale taki atak mnie nie dziwi,ten portal jest "solą w oku" miłośników Banderolandu do których należy TV Republika(nie jest popularna wśród prawicowców,bardziej rusofobów).O wypocinach różnych Jakóbików,Wóycickich,Sakiewiczów szkoda pisać.Jak wy za ruble to oni za medale i hrywny.Myślę tez że ten portal przeszkadza tez PiS i żurawskiemu vel grajewskiemu(kolega Tyma ma na niego spory wpływ).Będą środowiska pro banderowskie dążyć za wszelką cenę do dyskredytacji a nawet skasowania portalu Kresy.pl Ja podałbym na waszym miejscu TV republika i takich jak Jakóbik do sądu by w przyszłości nie rzucali błotem bezkarnie.Trzymajcie się i powodzenia,jesteście potrzebni Polakom ,a polskojęzycznych olejcie.
No! To Waszczykowski, Piekło i całe to ukrofilne towarzystwo im. Stepana Bandery będzie znowu musiało przepraszać swoich braci banderowców za tę antyukraińską prowokację:)
Czytałem, że Orban zabiega u Merkelowej o akceptację jego polityki imigracyjnej. Dlatego nie chciał się wychylać i w sumie go rozumiem.
Naztwajmy sprawy po ich imieniu. Polskie służby policyjno-porządkowe w sprawach banderowskich morderczych orgii mają takie samo jażni rozdwojenie,jak ich naczalstwo w MSW,w wymiarze sprawiedliwości,oraz w MSZ i całym pisdzielstwie antypolskie banderowcami uniesienie i uwielbienie.
Szefie tureckiego MSZ,strzeż się holenderskiego Fransa Timmermansa,viceprzewodniczącego KE, obrońcy junijnego prawa,faszysty od poprawności i praw podstawowych,podstępnie nazistowskie prawa głoszący.Jego antynarodowe prawa głoszone przeciw Turcji też są wymierzone.Wzbogać go muslimami więcej,zaabsorbuj tureckimi sprawami bardziej,może ta menda mniej będzie tkwiła w antypolskim obłędzie.
Tak,czy siak,ale aktualne węgierskie ku Polsce podchody,nie zmażą Orbana zdrady,podczas w gruncie rzeczy drugorzędnego głosowania o stolec jewropejskiego "cesarza".Tak jak pisze "tagore" postawa Orbana umożliwia szkopom antypolskie i antywyszehradzkie działania,dla pełnego niemieckiego w IV-ej unijnej Rzeszy panowania.Czyżby Węgrzy wzorem III Rzeszy poszukiwali z Niemiaszkami zbliżenia?
Do ostatnich podrygów to im daleko. Czeka ich jeszcze co najmniej wyścig po władzę nad całą Ukrainą.
"śmierć Lachom" na pomniku zamordowanych profesorów uczelni lwowskich,to banderowski hołd dla zdrajców i donosicieli,ukraińskich autorów list proskrypcyjnych podających hitlerowcom niczym na talerzu informacje o zamordowanych polskich profesorach,docentach,innych naukowcach i członkach ich rodzin.Taka ukraińska zdrada wystarczy by nie znosić tego banderowskiego gada.Współczesny upadliński banderyzm bezsilnie próbuje efekty swych nieudacznych,nieudolnych rządów na Upadlinie zwalić na pomordowanych przez szkopów polskich "profesorów",oraz na ofiary zwyrodnialców UPA mordujących Polaków w Podkamieńcu.Wygląda to na rozpaczliwe,ostatnie podrygi ukraińskich morderców,oszołomów i pomyleńców.
Prezydent Węgier to nie nasz wiceminister spraw zagranicznych. Widać różnicę klas na jego korzyść. Nie jest takim notariuszem jak nasz prezydent.
Te nacjonal-szaulisów mocarstwowe marzenia,o kant dupy rozbić,Wileńszczyzna bowiem to polska ziemia.
Bez sensu, utwory Szewczenki zmieniały się wraz z jego wiekiem .I co najmniej kilka z nich Kresowi mogli by tam przedstawić,choć nie wiem czy wzbudziły by entuzjazm zebranych.
tagore
Tagore,chyba na głowę upadasz.Ewentualne dostawy gazu do polski z niemieckiego systemu gazowego,to dalej gaz pochodzenia rosyjskiego,a nie gaz "niemiecki".Przeanalizuj sobie polsko-niemieckie połączenia gazowe,zwłaszcza ewentualny rewers przez gazociąg Jamał,oraz szkopskie prawo rewersowe.Polska realizuje korytarz przesyłowy gazu północ-południe.Jego południowo-wschodnia odnoga w kierunku Strachocina ma zaspokoić ukrów na gaz zapotrzebowanie,w podwójny sposób.Raz przez interkonektor Polska -Ukraina z węzłem Hermanowice przy granicy ,ze strachocina to ok 72 km.Stąd do ukraińskiego Bliche Volytsia ,gdzie magazyny gazu,to dalsze ok 112km.Ustami Naimskiego Polska zapowiedziała,że będzie do granicy tą inwestycję robić,niezależnie od działań po stronie ukraińskiej-Polska bowiem chce być świętsza od banderowskiego "papieża".Po drugie,interkonektor Polska-Słowacja ze Strachocina do Velke Kapusany na Słowacji (58km po stronie polskiej i 106km po stronie słowackiej) też ma zaspokoić gazowe ukrów aspiracje.Tam bowiem jest połączenie z ukrami przez gazociąg bodajże Sojuz.Cała ta gazowa s.aczka bierze się z tego,że w 2019r kończy sięumowa Rosja-Ukraina o tranzycie rosyjskiego gazu do Europy Zachodniej,z czego ok 2 mld dolców/rok ukry za sam tranzyt zgarniają.Zastanawiające,po co to wszystko,gdy ukry zapowiadają,że do 2021r zwiększą własne wydobycie o 7mld m.sześć/rok i staną się niezależne gazowo-energetycznie.Południowa odnoga polskiego korytarza gazowego do Czech i dalej na południe konkurować ma z dostawami rosyjskiego gazu z rurociągów Nord Streem 1,oraz 2,zasilającymi Niemcy i kraje Europy Śr Wschodniej gazociągami Opal i Eugal o łącznej przelotowości ponad 85mld m.sześć/rok,biegnącymi w niewielkiej odległości od polskiej granicy zachodniej+ewentualne dalsze dostawy przez rurociąg lądowy Jamał,dotychczasowo również Polskę zasilający-długoterminowy kontrakt gazowy Polski z Gazpromem w 2022r wygasa.Jak wszystko inwestycyjnie dobrze się ułoży i spełnione zostaną plany polskich gazowników-polityków,tow polskim systemie gazowym będzie gaz z terminalu LNG w Świnoujściu,oraz gaz z gazociągu Baltic Pipe tj gaz z wyczerpujących się żródeł norweskich.Ten gaz będzie droższy od gazu rosyjskiego. Jaki ekonomiczny idiota z Europy Śr.Wschodniej kupi droższy gaz z Polski zamiast tańszy gaz pochodzenia rosyjskiego,który w wystarczającej ilości dopływa do niego?