Zamaskowany diabeł

Zachodnie tabloidy Daily Mail i New York Post opublikowały zdjęcia nowej rosyjskiej międzykontynentalnej balistycznej rakiety RS-28 „Sarmat”. Uczyniły to za Państwowym Rakietowym Centrum im. Makijewa. Obie gazety poinformowały swoich czytelników, że są to potężne rakiety, z których tylko jedna swoimi głowicami jest w stanie zetrzeć z powierzchni takie kraje jak Anglia i Francja. Gazeta „The New York Post” nazwała nową rosyjską rakietę „zamaskowanym diabłem.” Ma ona nawiązać do pokolenia sowieckich i rosyjskich rakiet typu MBR R-36 M2 „Wojewoda” czyli MBR ss-18 „Szatan” w klasyfikacji NATO.

Według danych rosyjskich Centrum Rakietowe Makijewa otrzymało polecenie przystąpienia do prac nad nową rakietą w 2010 r. Została ona ujęta w państwowe zamówienia obronne, które miały zostać zrealizowane w latach 2012-2013. W 2011 r. Ministerstwo Obrony Rosji podpisało z Centrum Rakietowym kontrakt państwowy na zrealizowanie przez nie doświadczalno-konstrukcyjnych prac.



ZOBACZ TAKŻE: Rosjanie stworzą nową rakietę międzykontynentalną

Nowy rakietowy kompleks strategicznego przeznaczenia „Sarmat” ma być budowany w celu gwarantowanego i efektywnego wypełnienia zadań jądrowego powstrzymywania przez strategiczne siły Rosji. – tyle wynika z informacji Państwowego Rakietowego Centrum Makijewa.

Kompleksy RS-28 „Sarmat” mają zmienić rakiety pozostające na uzbrojeniu armii rosyjskiej jeszcze od czasów sowieckich i „zimnej wojny”. Według danych Centrum Makijewa nowa rakieta będzie przenosić 16 głowic, których łączna siła uderzenia będzie dwa tysiące razy większa od bomb, które Amerykanie zrzucili na Nagasaki i Hiroszimę.

ZOBACZ TAKŻE: Patologiczne związki

Według wiceministra obrony Rosji Jurija Borisowa nowa rakieta jest w stanie unieść do miejsca przeznaczenia 10 ton ciężaru, niezbędnego do siana śmierci. Zasięg rakiety ma wynosić 17 tys. km. Może ona ponoć trafić w dowolny punkt globu zarówno od strony bieguna północnego jak i południowego. Pierwsze dostawy nowej rakiety miały się zacząć w latach 2018-2019, ale okazuje się, że sprawa wcale nie jest taka prosta. Pierwsze próby polegające na wystrzeliwaniu z silosu rakiety bez głowicy miały się odbyć w 2015, ale zostały przeniesione na grudzień 2016 r. Pojawiły się bowiem problemy z silnikiem pierwszego członu rakiety. Cała rakieta z głowicą przejdzie próby nie wcześniej niż w końcu pierwszego kwartału w 2017 r. Wystartują z kosmodromu w Plisiecku, gdzie czeka na nią już odpowiednio zmodernizowana wyrzutnia.

ZOBACZ TAKŻE: Rosyjski bóg wojny

Obecnie podstawą uzbrojenia Rakietowych Wojsk Strategicznego Przeznaczenia Rosji jest międzykontynentalna balistyczna rakieta R-36 M2 „Wojewoda”. Na służbę bojową rakiety te według źródeł rosyjskich trafiły w końcu lat osiemdziesiątych. Jej projekt został przygotowany przez biuro konstrukcyjne „Jużnoje” w ukraińskim Dniepropietrowsku, pod kierownictwem Aleksieja Utkina. Rakieta ta waży 211 ton i może przenosić 10 jądrowych głowic, każdą o sile 0,5 megatomy na odległość 11 tys. km celność tej rakiety wynosi plus- minus 0,5 km.

ZOBACZ TAKŻE: Broń dla Arktyki

Rakieta typu „Wojewoda” jest przeznaczona dla rażenia wszystkich celów bronionych przez wszystkie współczesne środki obrony przeciwrakietowej. Według źródeł rosyjskich wyrzutnia podziemna „Wojewody” mieszcząca się w silosie jest w stanie wytrzymać wielokrotne jądrowe uderzenie w jej otoczeniu, co siłom rakietowym Rosji ma gwarantować możliwość dokonania kontruderzenia.

W końcówce lat osiemdziesiątych „Wojewoda” trafił na wyposażenie trzech dywizji Rakietowych Wojsk Specjalnego Przeznaczenia: 13 Dywizji Rakietowej w Dombarowskim (obwód orenburski), 38-ej Dywizji, która ulokowana została w Derżawińsku w Kazachskiej SRR i 62 Dywizji w mieście Użur w Kraju Krasnojarskim na Syberii. Obecnie „Wojewody” stacjonują tylko w dwóch dywizjach w miejscowościach Dombasowskij i Użur. Są wyposażone w rozdzielające się głowice indywidualnego naprowadzania.

ZOBACZ TAKŻE: Rosyjska zadyszka w zbrojeniówce

Według rosyjskich deklaracji dyżur bojowy będą pełnić do 2020 r. Dzięki współpracy rosyjsko – ukraińskiej w 2010 r. „Wojewody” przeszły modernizację i gwarantowany okres ich eksploatacji został przedłużony z 15 do 23 lat.

Prace nad rakietą „Sarmat” Rosjanie zaczęli prowadzić samodzielnie. Silniki do rakiety buduje podmoskiewski „Energomasz”. „Sarmaty” mają być rozmieszczone tam gdzie obecnie stacjonują rakiety typu „Wojewoda”. Zdaniem rosyjskich specjalistów „Sarmaty”, które zastapią „Wojewody” nie staną się jednak podstawą strategicznych sił jądrowych Rosji. Będą nimi ruchome kompleksy „Jars” z rakietami RS-24, a także podwodne okręty R-30 „Buława”.

Marek A. Koprowski

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz