Kielich i puchar

Co jednak wyróżnia ten przedmiot to napis na stopie: „Ofiarowuje Basia Oleksyn z mamusią z prośbą o powrót tatusia 24 V 1943”.

Rok 1992 obecnie. W pierwszym swym felietonie wspominałem wizytę u księdza Augustyna Mednisa w Chodorowie właśnie w r. 1992. Tak, jak wspomniałem, wizytę niesamowitą, ze względu na Osobę Księdza jak i na to co ksiądz zgromadził. Długo by wymieniać…. Wśród nich był kielich mszalny. W sumie bardzo dobry, choć zarazem trudny przykład dla datowania dla studentów I roku. Kielich jest bowiem XVII-wieczny, z ornamentem w postaci wstęgi regencyjnej na stopie i czarze, z typowym nie-ażurowym koszyczkiem, ale posiada, wazonowaty nodus – zdecydowanie XVIII-wieczny. Zatem, kielich wydaje się być „skrętem”. Na otoku stopy zachowała się słabo widoczna w większości inskrypcja „Ten Kielich Dany do Ołtarza Ar˜ Catedr˜ Lw˜ do P. JESUSA Miłosierdzia od JMc. P. Mikołaia y Katarzyny Zientkiewiczów […] Jmc. X. Józe P[?]iechowskiego[?] 17”. Od spodu znajdowała się natomiast tabliczka z napisem; „Supmptibus Ill. Caroli Turczański Decani et Parochii Eccl. Metr. Nova cuppa adornatus 1883”. Ksiądz Augustyn nie pamiętał skąd go miał, jak trafił do jego zbiorów, ale wskazał nam źródło, w którym ten kielich został opublikowany! W jedynej dotąd (sic!) monografii kościoła katedralnego Maurycy Dzieduszycki (Kościół katedralny lwowski obrządku łacińskiego, Lwów 1872, s. 75) wymienił go w spisie przedmiotów złotnictwa skonfiskowanych w r. 1807 („poz. 12: kielich srebrny pozłacany z pateną dar Mikołaja i Katarzyny Ziętkiewiczów wartości 127 złp”). Zatem kielich ów, który miał zostać skonfiskowany i przetopiony jednak ocalał (ma zresztą znaki kontrybucyjne – austriacką cechę kontrybucyjną z lat 1806-1807: „12.D„,bitą przez probiernię lwowską – zatem został wykupiony, jako szczególnie cenny). Warto dodać, że większość przedmiotów liturgicznych z katedry wyjechała po 1945 roku na tereny obecnej Polski, ten zaś jest jednym z niewielu starych naczyń liturgicznych zachowanych „oryginalnie” na obszarze dzisiejszej metropolii lwowskiej. Nota benekilka lat później odwiedziłem księdza Augustyna wraz mą przyjaciółką – Joasią Ziętkiewicz – która mogła zobaczyć to dzieło, fundowane przez tą lwowską rodzinę…

Powyższy kielich katedralny przywodzi mi na myśl inny. Znajduje się on w niewielkim muzeum klasztornym OO. Karmelitów Trzewiczkowych „Na Piasku” w Krakowie (dla niezorientowanych, na ul. Karmelickiej). Pochodzi ze Lwowa (ma przylepioną od spodu niewielką karteczkę określającą proweniencję), tak jak wiele innych przedmiotów tam eksponowanych, przewiezionych z klasztoru Św. Marcina, ale także z innych klasztorów karmelickich, między innymi z Rozdołu, Sąsiadowic. Za przykład niech posłuży wspaniała monstrancja z motywem Arki Przymierza, wykonana przez złotników augsburskich we Lwowie, a pochodzącą z kościoła Karmelitów w Trembowli. W muzeum tym, dzięki uprzejmości Pana Szymona Sułeckiego, co roku mogę prowadzić zajęcia dla studentów I roku, zaznajamiając ich z możliwościami dotowania paramentów „po formie” i zgodnie z zasadami „ornamentyki”.

Mój wzrok przyciąga zawsze skromny kielich, a mówiąc poprawnie pucharek, niewielki, wysokości około 20 centymetrów – mający ewidentnie mało wspólnego z „prawdziwymi” naczyniami liturgicznymi. Sam w sobie jest wyrobem późnym, pochodzącym z końca XIX stulecia: na stopie znajduje się pruska cecha państwowa na srebra próby 800; obok znak wytwórni (dziękuję Panu Dariuszowi Nowackiemu za konsultację). Co jednak wyróżnia ten przedmiot to napis na stopie: „Ofiarowuje Basia Oleksyn z mamusią z prośbą o powrót tatusia 24 V 1943”. Napis ten, nieodmiennie, co tu ukrywać, wzrusza. Jest to votumproszalne. Z r. 1943. Mam wrażenie, że ofiarowane nieprzypadkowo – wszak miesiąc wcześniej hitlerowcy ogłosili odnalezienie grobów w Katyniu. Kim był ojciec Basi? W opublikowanych w sieci spisach Polaków zamordowanych w województwie lwowskim w latach 1939-1947 znalazłem Stanisława Oleksyna, zamordowanego 7 marca 1943, a w indeksie represjonowanych Ośrodka Karta – wymieniani są dwaj noszący to nazwisko, Stanisław i Władysław, obaj aresztowani w r. 1940 – jeden w Stanisławowie, drugi we Lwowie. Nic dalej nie wiem. Nie wiem, czy Tata Basi wrócił, nie znam dalszych losów jej Rodziny. Może się zresztą mylę, może wcale nie były tragiczne? Może to tylko me domniemania. Powtórzę: nie wiem. Dla mnie pozostaje jednak ten puchar swoistym signumlosów dzieł i ludzi ze Lwowa.

PS. To już ostatni felieton. Pierwotnie miało być ich cztery. „Wyszło” osiem. Przyznaję wciągnęło mnie ich pisanie. Ale wystarczy. Choć właściwie to można by dalej kontynuować – pisząc o drewnianym kościele w Żydatyczach koło Lwowa, który zniknął w przeciągu roku, czy o francuskiej kamizelce z XVIII wieku, którą zszył na nowo ks. Augustyn Mednis wykorzystując kawałki materiałów ze zniszczonej kapy. Wiele takich rzeczy/dzieł (i wspomnień) można wymieniać. To one w znacznej mierze zdecydowały o tym, że zacząłem zajmować się (i nadal zajmuję) sztuką na kresach, mimo że nie posiadam żadnych korzeni rodzinnych, które wiązałyby mnie ze wschodem… Choć teraz, właśnie przez te wyjazdy, wrosłem w te kresy, jeśli mi wolno tak powiedzieć…

Teraz czekam na felietony mych Kolegów i Przyjaciół: Basi Jamskiej, Doroty Piramidowicz, Ani Oleńskiej, Rafała Quirini-Popławskiego, Joasi Wolańskiej, Jakuba Kotowicza, Piotra Jamskiego, Marcina Zglińskiego, Marcina Biernata i Michała Kurzeja (może o tym jak kupowali nagrobek?)…

Dlatego też, proszę z góry o wybaczenie, pozwalam sobie zmieścić zdjęcie całej grupy inwentaryzacyjnej z r. 1992. Z pierwszego wyjazdu. Dodałem w nawiasach informacje o uczestnikach – wszak to już też jest historia J

Andrzej Betlej(ur. 1971 w Krakowie). Absolwent historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, doktor, adiunkt w Instytucie Historii Sztuki UJ. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się przede wszystkim na sztuce nowożytnej, a zwłaszcza na architekturze i rzeźbie na ziemiach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej. Autor książek publikacji dotyczących kresów: Paweł Giżycki, architekt polski XVIII wieku (2003); SIBI, DEO, POSTERITATI. Jabłonowscy a sztuka w XVIII wieku (2010).

Kontakt: www.andrzej.betlej.info



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz