Drużynnicy Trumpa

Donald Trump formuje swoją drużynę. Idzie mu to sprawnie, choć z pewnością trudności mu nie brakuje. Najbliższych współpracowników musi dobierać nie tylko spośród republikanów, ale tych republikanów, którzy podzielają jego poglądy. Wśród liczących się republikanów są zaś i tacy, którzy w toku kampanii wyborczej atakowali go nie gorzej od demokratów.

Pierwsi współpracownicy Donalda Trumpa są już nominowani.Wiadomo, że Prokuratorem generalnym zostanie senator ze stanu Alabama Jeff Sessions. Polityk ten jako pierwszy poparł oficjalnie Donalda Trumpa w czasie kampanii wyborczej. Akceptując propozycję objęcia funkcji proponowanej przez Trumpa Sessions oświadczył, że jest to dla niego zaszczyt. W 1981 r. był on wyznaczony na stanowisko okręgu stanu Alabama i zatwierdzony przez senat. W 1986 r. miał zostać sędzią federalnym, ale musiał wycofać swoją kandydaturę z powodu skandalu, który wybuchł wokół jego wypowiedzi, które uznano za rasistowskie. Zażartował on na temat Ku-Klux-Klanu, ale tak nieszczęśliwie, że uznano to za poparcie tej organizacji. O tamtej sprawie jednak już zapomniano. Sessions czterokrotnie był wybierany na stanowisko senatora. Ma on opinię twardego konserwatysty. Obserwatorzy spodziewają się, że podczas pełnienia przez niego funkcji Prokuratora generalnego zwiększy się ilość wykonywanych wyroków śmierci, a także zaostrzą się metody walki z terroryzmem.

Niektórzy obserwatorzy uważają, że nowy Prokurator Generalny znany z twardej ręki jest potrzebny Trumpowi do wsadzenia do paki Hillary Clinton. Trump obiecał to bowiem swoim wyborcom, a także swojej konkurentce.

Stanowisko szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej – CIA, Trump zaproponował kongresmenowi Mike’owi Pompeo. Jest to jedna z ważniejszych funkcji w tzw. siłowym bloku władz USA. CIA zajmuje się globalnym zagranicznym wywiadem, przeprowadza różne tajne operacje poza granicami USA.

Obecnie Pompeo reprezentuje stan Kansas w amerykańskim Kongresie. Jest członkiem Komitetu Izby Przedstawicieli USA d.s. wywiadu. Wchodził on też w skład komisji Kongresu, która badała wydarzenia w libijskim mieście Bengazi w 2012 r., w wyniku których zginął ambasador USA. Pompeo jest absolwentem znanej w świecie Akademii Wojskowej West Point. Jest członkiem Narodowej Asocjacji Strzeleckiej. Znany jest ze swoich konserwatywnych poglądów. Należy do „Tea Party”, konserwatywnej grupy wewnątrz Partii Republikańskiej, której zawdzięcza wystawienie kandydatury do Kongresu w 2010 r. Opowiada się zdecydowanie za zasadami moralności chrześcijańskiej. Jest jednoznacznym przeciwnikiem aborcji.

Doradcą Trumpa d.s. bezpieczeństwa narodowego zostanie Michael T. Flynn. Jest to w strukturze władz USA ważna funkcja. Wystarczy wspomnieć, że osoba pełniąca ją bierze udział w posiedzeniach Rady Narodowej Bezpieczeństwa, której współprzewodniczy razem z sekretarzem departamentu stanu i ministrem obrony.

Doradca d.s. bezpieczeństwa narodowego dysponuje też aparatem , który wykonuje dla niego opracowania, które ten może przedstawić na posiedzeniu rady albo bezpośrednio prezydentowi.

Pozycja takiego doradcy w państwie może być różna. Zależy to nie tylko od jego wiedzy, poglądów i umiejętności, ale także od samego prezydenta. Jeżeli prezydent jest wytrawnym politykiem, jego rola jest mniejsza, jeżeli ma on niewielkie doświadczenie, rola doradcy może być kluczowa.

Doradca ze swoim aparatem ma niezależny budżet, jest także niezależny od Pentagonu i Departamentu Stanu i związanego z nimi aparatu biurokratycznego. Ma duży wpływ na politykę prezydenta, z którym codziennie odbywa konsultację. Wpływ Michaela T. Flynna na Donalda Trumpa może być duży, bo jak wszystkim wiadomo, nie zajmował się on nigdy polityką, a biznesem. Flynn jest natomiast bardzo doświadczonym fachowcem w zakresie bezpieczeństwa, który potrafi mieć własne zdanie. Służbę w armii Stanów Zjednoczonych rozpoczął on w 1981 r. po ukończeniu uniwersytetu. Następnie przeszedł szkolenie w Korpusie Oficerów Rezerwy. Służył w 82 powietrzno-desantowej dywizji, w Połączonym Dowództwie Operacji Specjalnych. Flynn służył też w 25 dywizji piechoty i w Zjednoczonym Szkoleniowym Centrum Bojowego Przygotowania Armii, a także w Centrum Wywiadu Armii USA. Od 2001 do 2002 r. Flynn kierował operacjami wywiadowczymi armii Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Później dowodził 111. brygadą Zarządu Wywiadu Armii USA. Przez dłuższy okres czasu kierował także wywiadem w Połączonym Dowództwie Operacji Specjalnych. Wykonywał swoje zadania m.in. w Iraku i Afganistanie. Następnie zajmował kilka kierowniczych stanowisk w wywiadzie wojskowym USA, by w 2012 r. zająć stanowisko szefa wywiadu wojskowego Stanów Zjednoczonych. Ze stanowiska odszedł z końcem kadencji w 2014 r. Między nim a prezydentem Barackiem Obamą doszło do poważnej różnicy zdań na temat sytuacji w Syrii i relacji USA-Rosja. Flynn uważał, że ścisła współpraca obu państw jest warunkiem pokonania Państwa Islamskiego. Podkreślił też, że Państwa Islamskiego nie można wykorzystywać dla usunięcia reżimu Asada. Taką koncepcję opracowali zaś jego poprzednicy. Tajny scenariusz tej operacji spoczywał w sejfie Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony USA. Obama odwołał go ze stanowiska.

Michael T. Flynn nie bał się nigdy okazywać swojego zainteresowania Rosją. W 2015 r. stał się bohaterem amerykańskich mediów, które zamieściły fotografię, na której siedział przy jednym stole z Władymirem Putinem podczas świętowania rocznicy powstania kanału Russia Today.

W toku kampanii wyborczej Trumpa Flynn był jednym z najbliższych jego współpracowników. Jego poglądy zdaniem obserwatorów były widoczne w wypowiedziach Trumpa, w tym jego twierdzeniach, że to Barack Obama i Hillary Clinton utworzyli Państwo Islamskie.

Zdaniem obserwatorów Flynn może doprowadzić do rozpoczęcia procesu normalizacji stosunków z Rosją.

Marek A. Koprowski



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz