Stosunek romantyków do ukraińskiej poezji ludowej przejawiał się również w czci, jaką oddawali jej twórcom i nosicielom – ludowym bardom.

Tam na kurhanach posępne lirniki

Siedzą i grają dumy dawnych czasów.
Dumy wychodzą na rozległe pola,
Wpadają smutne w szum dębowych lasów;
I stamtąd znowu, jak arfy Eola,
Zmieszane z szumem liścianych hałasów;
Wychodzą na step, a ludzka niedola
Leci, wichrami płaczącymi wiana,
Jakby nie ludzi ustami śpiewana.
J. Słowacki, Beniowski

Legendarnym pierwowzorem dla ukraińskich lirników, bandurzystów i kobziarzy, był, wspomniany na kartach staroruskiego zabytku Słowo o pułku Igora, Bojan. Był on niby aojdem, dla romantyków – wschodnim Osjanem, opiewał historyczne czyny bohaterów Rusi Kijowskiej. Ze względu na tematykę, jaką wiąże się z poezjami tego legendarnego pieśniarza, stał się Bojan synonimem poety – reprezentanta twórczości tyrtejskiej. Właśnie za jego spadkobiercę uważało się wielu romantyków opiewających Ukrainę, wśród których wspomnieć można Józefa Bohdana Zaleskiego i Juliusza Słowackiego oraz ukraińskiego twórcę Tarasa Szewczenkę. Za kontynuatora poetyckiego dzieła pieśniarza słowiańskiego, uznał się Józef Bohdan Zaleski. Jego liryki przyniosły literacką kreację podmiotu literackiego, który możemy utożsamiać z mitycznym lirnikiem. Zaleski nawiązywał do postaci legendarnego śpiewaka znad Dniepru, gdyż Bojan był wzorcem ludowego pieśniarza, a nasz poeta z kresów chciał zachować w swych utworach klimat i stylistykę ludowych dum ukraińskich. Również przez wzgląd na związek z rodzinnym regionem, z jego historią oraz przez identyfikację z kulturą ludu, czuł się Zaleski pełnoprawnym spadkobiercą Bojana:

Po Panu – Piorunnym snać panicz!
Postawa guślara,
Powiewna jak mara,
Po wieszczym Bojanie – Bojanicz.

Realizując w poezji temat ukraiński, stał się bodajże najbardziej ukraińskim poetą polskiego romantyzmu. W Polsce poszukiwano rodzimego odpowiednika Osjana i znajdowano go w postaciach słowiańskich lutnistów, pieśniarzy. Zaleski skorzystał z jednej z takich postaci – Bojana, legendarnego pieśniarza znad Dniepru, sławiącego niegdyś dzieje Ukrainy i „chwałę ojców”. Poeta czuł się spadkobiercą Bojana.

Narratorem wielu dum o tematyce historycznej Zaleskiego jest niewątpliwie poeta z ludu, spadkobierca Bojana, ludowy pieśniarz, będący jednocześnie świadkiem i komentatorem zdarzeń oraz przekazicielem ludowych legend, wierzeń, obyczajów. Poeta wciela się w postać Bojanowego następcy m.in. w dumach „Janusz Bieniawski” (1822), „Lubor” (1822), „Ludmiła”, „Damian książę Wiśniowiecki”, „Trzeci szturm do Stawiszcz” (1828), „Nieszczęśliwa rodzina”, „Wzgórek pożegnania” (1822), a także w poemacie „Duch od stepu” (1836). W wielu utworach poeta świadomie utożsamia podmiot liryczny z ludowym pieśniarzem, w wyniku czego następuje zacieranie granicy między autentyczną pieśnią ludową a jej literacką realizacją. W jednym z liryków realizujących koncepcję poezji i model poety, Zaleski pisze, przybierając postać ludowego pieśniarza:

„Przecie głos rodzinny syna,
I rodzinna nuta dzika,
I rodzinna Ukraina,
Tchną współczuciem wojownika.
(…)
Wtedy żal niebieści stłumię,
Pobojańską gęśl nastroję,
I w poważnej męskiej dumie
Sławne ojców wznowię boje”.

W tej poezji wzorowanej na poezji ludowego wieszcza możemy wyróżnić silne nacechowanie refleksyjne utworów, a także centralną rolę poety i poezji, a więc swoisty autotematyzm. A wszystko to przybliża nas do czasów zamierzchłych, gdy obrzędom towarzyszyły pieśni.

Można stwierdzić, iż Bojan jest ogólnosłowiańską wersją wieszcza ludowego, który podkreślał dawność i swoistość rodzimej kultury, uświadamiał jej trwałość. Sam poeta taki oto przypis umieścił pod swoim utworem: „(…) słyszałem niegdyś na Ukrainie dziwnie piękną kazkę o sławnym torbaniście, który dopilnował, mimo niebezpieczeństwa, kiedy kwitnie paproć i uszczknął tego kwiatu i zaraz świat mu się boży odsłonił inaczej; i zrozumiał wszystkie języki stworzeń, a tym samym został c z a r o d z i e j e m (podkreślenie moje I. B)”. Sam poeta mawiał, że dumy są dla niego „pieśniami o czarodziejskim brzmieniu”. Uważał, także, iż prawdziwa ars poetica to:

Pełna – strojna – a roznośna nuta,
W ojcu Bojanie, na stepie przeczuta.

Z przedstawieniem Bojana jako wieszcza spotkamy się m.in. w utworze Zaleskiego „Sam z pieśnią” (1837). Jest to również utwór o charakterze programowym, możemy dzięki niemu zapoznać się z poglądami autora na temat roli wieszcza:

Bracia! Znacież Bojana?
(…)
Wieszcz ten, niby wcielona
Prawda Boża – w polocie
Jak kometa z ogona,
(…)
Starosławni ojcowie
Z mogił wstają do wnuka.
(…)
Posłuchajcie no pieśni!
Mocarz, mocarz na tronie!
Co się duszy tej nie śni?
Póki gości Bóg w łonie,
Póki mokre powieki,
Wieszcz po Bogu – Bóg w sobie!
Twórca w swoim sposobie!
Guślar – gęślarz na wieki!

W owym wierszu dokonuje Zaleski poetyckiej mityzacji Bojana jako wieszcza, twórcy, który posiada zdolności profetyczne. Wykreowany przez Zaleskiego Bojan miał zadanie objaśniania prawd oraz ukazywania przyszłości. Natomiast Zaleski, jako jego spadkobierca miałby posiadać niejako te same moce dyspozycje twórcze. Najpiękniejsze chyba strofy „ukraińskiego słowika” o Bojanie znajdziemy w poemacie „Duch od stepu”:

Wiekuiste tchnienie Boże,
Wiatr stepowy lekki, suchy,
Wnet podściela się jak łoże,
Wkoło ramion wzdyma puchy,
W ciepłe tuli mię pieluchy;
I kołysze – już kołysze –
Na mogiły, na komysze.
Widzę z dala Czarne Morze,
Jak podrzeżnia w blasku zorze…
Cuda widzę – cuda słyszę! –
Blask i rozdźwięk biją z łuny,
Guślar-gęślarz złotostruny,
Bojan ku mnie pieśń podzwania.
Pieśń ojcowską powitania!…
Święć się gęśli Bojanowa!
Czarnoksięskie myśli – słowa
Rościekają się po drzewie;
Rosą świecą się w powiewie;
Przemigają górą – dołem –
W mgnieniu oka zwierzem – ptakiem –
Siwym orłem, to sokołem,
Szarym wilkiem, to sumakiem…
Święć się pieśni starosławna!
Stoi zgasły wiek na jawie…
Wodze, jako z dawien – dawna –
W swej olbrzymiej tam postawie,
Grzmią w zbroice przez manowce,
Na Pieczyngi – czy Połówce?

W owym fragmencie zauważyć można bezpośrednie nawiązanie do staroruskiego zabytku „Słowo o pułku Igora”. Gęślarz jest określany przez Zaleskiego za pomocą mało zmienionych epitetów, zaczerpniętych bezpośrednio z anonimowego średniowiecznego zabytku. W tym fragmencie poematu Zaleski określa się jako późny syn Bojanowy, zwracając się do lirnika: „Wielki Ojcze – głośniej – dłużej”. Postać Bojana organizuje niemalże cały utwór Zaleskiego, pojawiając się w nim jak refren:

Guślar-gęślarz złotostruny –
Sam król pieśni – Bojan kroczy,
Na kolanach gęsl podaje
Na słowiańskie wszystkie kraje:
Twarz pogodna – coś ochoczy –
Przesławnego widzę przodka,
W niebo stroi gęsi i oczy –
Och! podzwania nuta słodka…
Stado – stado białe pędzi,
Guślar-gęślarz w głos łabędzi
Puszcza słowo długie, wieszcze,
Ku przyszłości pieśń – nadzieja!
Słowo dzwoni w uchu jeszcze,
Mam je w sercu – w sercu pieszczę,
Wiem jak zakląć czarodzieja!…

W wieszczym uniesieniu poeta zapowiada, iż przejmie lutnię przodka – Bojana, by wyśpiewać pieśń wolności i głosić potęgę ojczyzny. Zaleski – „syn Bojana”, jak określa siebie poeta w jednym z utworów, chce przejąć lirę staroruskiego śpiewaka znad Dniepru, by za kreślić epos sprzeciwu wobec zniewolenia narodu:

Pieśń Bojana wam powtórzę,
Wiek cierpienia w mig przeboli…
Z gęślą złotą – ku ofiarom
Wytnę w niebo lot sokoli;
Na podzwonne po niewoli –
W pogrzebowy pochód carom!

Bojan – naddnieprzański śpiewak ze staroruskiego zabytku występuje u Zaleskiego wielokrotnie (m.in. w utworach: „Duch od stepu”, „Kalinowy most”, „Sen-Drzewo-Wieszcze”, „Kwinta w mej gęśli”, „Niewyśpiewana”, „Pyłki”). Lirnik urasta w poezji Zaleskiego do roli symbolu wieszcza, natchnionego pieśniarza. Tradycję Bojana przejęli ludowi gęślarze ukraińscy – lirnicy, bandurzyści, kobziarze, którzy pieśni historyczne i heroiczne wzbogacili o tematykę miłosną, obyczajową i religijną. Olizarowski w liryku „Przynuka” zwraca się bezpośrednio do takiego lirnika:

Zagraj, zagraj a zaśpiewaj
Ukraiński piewco nasz!
Z serca w serce pieśń przelewaj:
Świętą pieśnią cara strasz.
(…)
Piewco ruski nie zamieraj:
W żywostruny hurra dzwoń.
A ty czasie w łańcuch zbieraj
Z sercem serce, z dłonią dłoń.

Stali się owi piewcy Ukrainy nosicielami poezji ludu ukraińskiego i jednym z najbardziej oryginalnych zjawisk folkloru europejskiego. A romantyczni poeci, odwołując się do ich kultury i sposobu życia, stworzyli ukraiński wariant twórcy ludowego. Traktowano lirników nie tylko jako nosicieli poezji ludowej, czy natchnionych twórców, ale upatrywano w nich proroków i wieszczów.

Iwona Boruszkowska

„Kurier Galicyjski”

Tekst ukazał się w nr 10 za 31 maja – 16 czerwca 2014

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. owczarek :

    Klątwa Lirnika : Gdy do domu z wyrżniętymi mieszkańcami wszedł did proszalny, lirnik i
    ślepiec. Rusin. Gdy usłyszał od chłopców co się stało, zawołał:
    „Nasz ruski naród się zhańbił i to już nie po raz pierwszy w
    swoich podłych dziejach.Ileż to razy dokonywał on rzezi Polaków i
    żydów? Widocznie inaczej już nie potrafi, taka już jego sobacza dola.
    Kogo będzie rżnąć gdy was Lachów nie stanie? Sami się wyrżną a kraj
    w pustynię zamienią. (…)Przekleństwo banderowcom po wsze czasy, do
    setnego pokolenia! Przekleństwo ziemi, którą ludobójcy posiędą i
    orać będą. Nie da Matka- ziemia chleba, głogi i ciernie rodzić będzie
    aż naród nasz się nawróci i błagać zacznie braci Polaków o
    przebaczenie”.