Iran wystrzelił w niedzielę pociski w kierunku Izraela w odwecie za izraelski atak na południowe przedmieścia Bejrutu w Libanie — podała Associated Press. Izraelska armia przekazała, że przechwyciła wszystkie pociski. W kilku regionach kraju uruchomiono syreny alarmowe. Głos w sprawie zabrał prezydent USA Donald Trump.
Iran wystrzelił w niedzielę pociski w kierunku Izraela w odwecie za izraelski atak na południowe przedmieścia Bejrutu w Libanie — podała Associated Press. Był to pierwszy taki ostrzał od wejścia w życie kruchego zawieszenia broni na początku kwietnia.
W NATO ma krążyć dokument wskazujący, że Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa chcą ograniczyć część zdolności wojskowych udostępnianych Sojuszowi. Według niemieckich mediów chodzi m.in. o okręty, drony, samoloty bojowe i samoloty tankujące. (more…)
Izraelskie wojsko poinformowało w poniedziałek nad ranem o atakach na cele wojskowe w zachodnim i środkowym Iranie. Uderzenia nastąpiły kilka godzin po irańskim ostrzale rakietowym Izraela, który Teheran przedstawił jako odwet za izraelski atak na południowe przedmieścia Bejrutu. W tle są zabiegi administracji Donalda Trumpa, która naciskała na powstrzymanie dalszej eskalacji.
Izraelska armia poinformowała w poniedziałek nad ranem, że przeprowadziła uderzenia na cele wojskowe w zachodnim i środkowym Iranie. Do ataków doszło kilka godzin po tym, jak Iran wystrzelił pociski w kierunku Izraela, przedstawiając to jako odpowiedź na izraelski nalot na południowe przedmieścia Bejrutu.
Według Reutersa izraelskie uderzenia były kolejnym etapem gwałtownej eskalacji, która rozpoczęła się od wydarzeń w Libanie. W niedzielę Izrael zaatakował południowe przedmieścia Bejrutu, twierdząc, że była to odpowiedź na wcześniejszy ostrzał północnego Izraela przeprowadzony przez wspierany przez Iran Hezbollah.
Wypowiedź wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, z pochodzenia Ukraińca, który porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych, wywołała falę krytyki. Do sprawy odnieśli się politycy opozycji, a także m.in. dziennikarka Dorota Gawryluk, pytając, jak to możliwe, że „człowiek o pochodzeniu ukraińskim, reprezentujący ukraińskie interesy” jest wiceministrem w polskim rządzie.
Sprawa dotyczy piątkowej wypowiedzi Szeptyckiego z anteny TOK FM. Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego mówił o ukraińskiej pamięci historycznej oraz sporze wokół decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek nazwy „Bohaterów UPA”. Polityk ocenił, że sama decyzja była „nierozważna”, ale reakcję strony polskiej określił jako „szkodliwą i nerwową”.
Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej będzie mogło nadal korzystać ze swojej wieloletniej siedziby przy placu Rynek 17 we Lwowie — przekazało w poniedziałek Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć”. Według organizacji przedstawiciele Lwowskiej Rady Obwodowej poinformowali prezesa TKPZL Emila Legowicza, że umowa najmu lokalu zostanie przedłużona o kolejny rok.
W stolicy Tunezji doszło w sobotę do manifestacji zbulwersowanych nielegalną imigracją z państw subsaharyjskich. Arabskie państwo jest szlakiem migracji ich obywateli do Europy.
Protestujący zebrali się w sobotę w południe przed siedzibą Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) w dzielnicy Lac w Tunisie. Naczelnych hasłem zgromadzonych był postulat deportacji nielegalnych migrantów do państw ich pochodzenia, jak zrelacjonował portal Africa News.
Demonstracja odbyła się pod silną obstawą sił bezpieczeństwa – liczne pojazdy ochrony otaczały siedzibę UNHCR, a protestujący byli trzymani z daleka od budynku. Obstawa ta została utrzymana jeszcze przez jakiś czas po zakończeniu protestu, gdy jego uczestnicy rozproszyli się już po oficjalnym rozwiązaniu zgromadzenia.





























Panowie politycy z Polski UCZCIE się od Węgrów.
Postawa kierowników Węgier imponuje.”Nie pozostaniecie sami-będziemy kontynuować walkę tak długo,aż prawa których zostaliście pozbawieni zostaną przywrócone…”-powiedział szef węgierskiej dyplomacji,Węgrom mieszkającym na historycznych ziemiach Królestwa Węgier,dziś wchodzących w skład Ukrainy. Jakże polskim politycznym kierownikom do Węgrów daleko.Pozostawili Polaków mieszkających w granicach II-giej Rzeczypospolitej,dziś na Ukrainie, samych i jeszcze się wypięli na nich,zapominając o nich.Żaden polityczny kierownik Polski będąc na Ukrainie ukłonu i poszanowania polskim ofiarom banderyzmu nie złoży.Ochoczo korzysta z okazji by po banderowskiej myśli szacunek ofiarom NKWD złożyć,tak jakby polskie ofiary banderyzmu szacunku nie były warte.Powiedzmy szczerze,polskie giedroyciowskie władze lagę kładły i kładą na Polaków z Ukrainy,tak żywych,jak bestialsko przez bandytów z UPA zamordowanych.
Zupełne przeciwieństwo polskich sprzedajnych polityków.