Na ziemiach Korony Polskiej a ten Lud zaistniał około 400 lat temu na terenach północnych Karpat i Beskidu Niskiego w wyniku przemieszania się ludności zachodniosłowiańskiej i wschodniosłowiańskiej osiedlającej się na tych terenach.Tworząc swoistą grupę etnograficzną.W dzisiejszych czasach praktycznie już nie istniejącą.Obecnie nasila się działalność ukraińska próbująca zawłaszczyć tradycje i historię tego ludu dla własnych celów,jednoznacznie wrzucając ją do ukraińskiego worka,pomimo pełnej odrębności kulturowej i etnicznej.

ŁEMKOWIE jedna z grup góralskich północnych Karpatów, powstali przez przemieszanie się osiedlającej się na dzisiejszej Łemkowszczyźnie ludności zachodniosłowiańskiej polskiej i słowackiej, wschodniosłowiańskiej -ruskiej oraz tzw. wołoskiej. Są podobni do innych ludów europejskich, bo trudno byłoby znaleźć wśród nich taki, który nie powstał przez wymieszanie się innych, wcześniejszych grup etnicznych. Czystość pochodzenia, a także bezwzględny autochtonizm jakiejkolwiek wspólnoty europejskiej, to mit. Nie jest uzasadniony pogląd, odmawiający Łemkom autochtoniczności w Beskidzie Niskim, traktujący ich jako „przybyszy”. Choć bowiem przodkowie Łemków istotnie przybyli w te strony skądinąd, tylko ta ziemia jest ojczyzną Łemków, zaś przed ich przodkami prawie nikt w tych górach nie mieszkał.

Łemkowie są ludem wschodniosłowiańskim, ruskim. Nie jest jednak oczywiste – przede wszystkim dla samych Łemków -czy są oni częścią narodu rusińskiego, czy też narodu karpatoruskiego? A może są odrębnym narodem? Większość uczestników sporu utożsamia pytanie, kim Łemkowie byli z pytaniem, kim Łemkowie są. To pytania odrębne, należące do różnych porządków. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest sprawą samych Łemków. Warto natomiast zastanowić się, kim są dziś Łemkowie.

To,kim są Łemkowie,i kim byli Łemkowie, to dwie różne kwestie. Zbyt często bowiem pisze się o współczesnych Łemkach jako o grupie etnograficznej. Grupą etnograficzną to społeczność, która zamieszkując określone terytorium, wyróżnia się zespołem właściwych sobie cech kulturowych (granice występowania tego zespołu określają terytorium etnograficzne), a także posiada zarówno poczucie łączności ze sobą, jak i poczucie odrębności od sąsiadów Niewątpliwie 1947 r. Łemkowie byli grupą: głównym elementem ich określenia była tożsamość lokalna, sięgający jakichś czterech stuleci związek z ziemią, z krajem. Jednak przestali być nią w latach 1944-47. Nie ma i nie będzie już powrotu do czasów, gdy wszyscy Łemkowie (oprócz emigrantów) żyli na Łemkowszczyźnie, tam zaś żyli niemal wyłącznie Łemkowie. Dziś w swych rodzinnych stronach Łemkowie są mniejszością, a większość Łemków żyje z dala od tych stron, rozproszona od dolnej Odry po dolny Zbrucz.

Łemkowie nie są już grupą etnograficzną także z tego powodu że:Grupy etnograficzne należą do przeszłości, proces modernizacji ostatniego półwiecza ostatecznie zrujnował tradycyjny wiejski sposób życia. Nie są też narodem, jeśli za naród uznajemy wspólnotę, mającą ambicję i elementarną zdolność do bytu państwowego lub para państwowego (autonomicznego). Jednak Łemkowie pozostają grupą o wyrazistej świadomości swej jedności i odrębności, własnym języku, kulturze i świadomości zbiorowej wspólnych dla wszystkich Łemków, bez względu na tożsamość narodową. Można ich zatem uznać za grupę etniczną, co nie przesądza o przynależności Łemków do wspólnoty szerszej, ponad etnicznej (narodowej).

Kultura ludowa w formach sprzed 1947 r., należy do historii: nie ma już łemkowskiego i nie tylko łemkowskiego stroju, budownictwa, tradycyjnej obrzędowości. Pochłonęły wysiedlenia,i gwałtowna, bardzo szybka modernizacja społeczna. Dawny strój ludowy został zredukowany do form muzealnych, skanonizowanych: wykonywany współcześnie, nie jest już ubraniem, a jedynie kostiumem. Podobnie nie ma dziś łemkowskiego budownictwa ludowego – są tylko jego zabytki. Strój ludowy, zwłaszcza męski, już przed I wojną światową powszechnie ustępował przed ubraniem europejskim. Architekturę ludową rugowały narzucane przez państwo przepisy budowlane, później – coraz mniejsza dostępność drewna budowlanego. Ludowe pieśni i obyczaje wypierało radio – telewizja, narzucające kulturę wielkomiejską masową jako dominujący wzorzec. Wreszcie szkoła rugowała dialekty.

Sam proces nie był nowy – kultura ludowa (wiejska) zawsze podlegała przemożnym wpływom kultury „wyższej” – dworu, miasta, kościołów, wojska. Ciążyła do prestiżu, do tego, co przekraczało dotychczasowy sposób bytowania. Nowością okresu powojennego była intensywność i totalność tego procesu, nie dająca czasu na stopniowa adaptację. Dawniej elementy obce wtapiały się w tkankę kultury ludu, a zmieniając ją i wzbogacając traciły obcość; teraz ich nacisk stał się tak silny, że rozsadził strukturę kultury ludowej. W efekcie ogromna większość kultur ludowych została zredukowana do tzw. ludowych zespołów pieśni i tańca. Wiejscy grajkowie grali na wieczornicach, chrzcinach i weselach, lud śpiewał w karczmie i w polu, a pieśni ludowej nie dawało się oddzielić od ludowej obrzędowości.

Z lingwistyczno-kulturologicznego punktu widzenia Łemkowie należą do ruskiej wschodniosłowiańskiej, wspólnoty etniczno-kulturowej.(która także odeszła już w przeszłość) Jednak obiektywny charakter dialektu nie musi pociągać za sobą odpowiedniej identyfikacji etnicznej – świadczy o tym choćby przykład Spisza i Orawy, których cała ludność mówi do dziś gwarami polskimi. Zatem z lingwistycznego zakwalifikowania dialektu łemkowskiego nie wynika przynależność Łemków do ukraińskiej lecz rusińskiej wspólnoty kulturalno-politycznej.Przynależność narodowa zależy od wyborów, dokonywanych przez członków wspólnoty. Nie ma tu żadnego wynikania, żadnej „żelaznej logiki”, postulowanej przez nacjonalistów spod znaku ,,swobody”. O istnieniu wspólnoty duchowej, decyduje codzienny plebiscyt. Sprawdza się to w naszym przypadku: o istnieniu Łemków przesądza wspólnota duchowa, poddana codziennemu plebiscytowi, z wielością możliwych odpowiedzi. Kilka słów w sprawie języka.

Odpowiedź na pytanie, czy łemkowski jest językiem, czy dialektem, zależy od uprzedniego określenia, co nazywamy językiem, co zaś – dialektem. Można skonstruować taką definicję, w świetle której będzie on językiem, i taką, która zaliczy go do dialektów. Szczególnie wiele nieporozumień wiąże się z powszechnie używaną w tej dyskusji kategorią „języka literackiego”. Kategorią, której – tak na marginesie – nie znalazłem w dostępnych mi encyklopediach. Jeśli język literacki, to język, w którym można uprawiać literaturę (jak wynikałoby z literalnego rozumienia tego określenia), to łemkowski oczywiście jest takim językiem. Ale bardzo wiele innych dialektów (choćby podhalański czy kaszubski) – także. Literaturę doskonale można uprawiać także w dialekcie, gdyż język poezji i prozy literackiej, może być do pewnego stopnia niestabilny, zróżnicowany, zmienny. Jedną z cech literatury artystycznej jest dążność do rozszerzania środków wyrazu, więc – łamanie ustalonych kanonów języka

Taki język jest potrzebny głównie państwu lub strukturom parapaństwowym (autonomicznym, samorządowym). Taki język mogą jednak powołać do życia społeczności odpowiednio liczne oraz odpowiednio wykształcone i zorganizowane. Liczne ludy we współczesnym świecie nie mają takich jezyków. Na przykład kaszubski, wciąż żywy jako język tradycyjny, nie obsługuje nawet kaszubskiej etnografii,na drugim końcu Europy Irlandczycy, czteromilionowy naród, niemal całkowicie zatracili swój język po irlandzku mówi nie więcej, niż 50 tys. osób, i niemal wyłącznie w brytyjskim Ulsterze, tworząc bardzo oryginalną kulturę.

Problemem, jaki staje przed wspólnotami małymi, o niewielkim potencjale kulturotwórczym, próbującymi podnieść swój dialekt (język ludowy) do rangi języka standardowego, jest zachowanie spoistości.Dotyczy to także dialektu łemkowskiego: nie da się uczynić zeń pełnowymiarowego języka inaczej, niż przez masowe wprowadzanie zapożyczeń z innych języków standardowych – ukraińskiego, rosyjskiego, polskiego (albo wszystkich na raz) nie uda się powołać do życia standardowego języka łemkowskiego, jeśli nie powstanie społeczność łemkowska na tyle wyodrębniona, że będzie jej potrzebny taki język, obsługujący biurokrację i sądownictwo, szkolnictwo ścisłe i zawodowe etc. Nie słownik i podręcznik gramatyki stanowi o istnieniu języka, ale to, że powstają w nim teksty, służące komunikacji społecznej.

Przed II wojną światową znaczna część Łemków nie miała świadomości narodowej. Pewna ich grupa uważała się za Ukraińców, inna (w okresie międzywojennym) uważała, że istnieje tylko jeden naród wschodniosłowiański – naród rosyjski, do którego należą także Łemkowie. Obie te grupy były jednak w mniejszości. Po wysiedleniach, a także w konsekwencji modernizacji społecznej, Łemkowie nie mogli już dłużej trzymać się tradycyjnego samookreślenia, nie zastanawiając się nad tym, co to znaczy być Łemkiem. Znaczna część Łemków (w tym praktycznie wszyscy, którzy znaleźli się na Ukrainie) zdecydowanie wybrała tożsamość ukraińską, stała się więc częścią społeczności ukraińskiej,rezygnując ze swojej łemkowskości Ci którzy ją odrzucili, Łemkami już nie są , podobnie jakCi, którzy wybrali polskość i stali się Polakami. Orientacja prorosyjska (czasem zwana moskalofilstwem lub moskwofilstwem) wygasła. Natomiast część Łemków nie chciała stać się Ukraińcami ,Polakami: ci uznali, że Łemkowie są samoistną wspólnotą, nie należącą ani do narodu ukraińskiego, ani do polskiego czy też słowackiego. Znacznie później (w latach osiemdziesiątych) część z nich zaakceptowała wypracowaną w Ameryce koncepcję narodu karpatoruskiego, mającego obejmować Łemków z Polski i Słowacji, Rusinów/Ukraińców Zakarpacia oraz Rusinów/Ukraińców z chorwacji

Łemkowie są Łemkami. Ktokolwiek czuje się Łemkiem – jest nim; ktokolwiek się nim nie czuje – choćby z rodziców Łemków się urodził – nie jest nim. Musimy się z tym zgodzić. Oznacza to także, że będąc Łemkiem można swą łemkowskość różnie definiować – w kategoriach narodowej tożsamości polskiej , ukraińskiej(ruskiej), albo – łemkowskiej czy też karpatoruskiej, a nawet po prostu – wyłącznie patriotyzmu lokalnego. I że wszystkie te opcje są równouprawnione, także w prawie do konkurencji i wzajemnego zwalczania się. Nie można zatem powiedzieć, że Łemkowie są „w naturalny sposób” Ukraińcami, ani też – że są „w naturalny sposób” odrębnym narodem (lub częścią narodu karpatoruskiego).

Z drugiej strony nie można, więcej kwestionować tożsamości narodowej ani tych Łemków, którzy uważają się za Ukraińców, ani tych którzy uważają się za Polaków, ani tych Łemków, którzy uważają się za członków narodu łemkowskiego, czy też karpatoruskiego (i ich prawa do propagowania wśród Łemków łemkowskiej świadomości narodowej). Jedna i druga opcja jest rzeczywista, ma więc prawo do istnienia. Tym bardziej, że – ta rywalizacja wpływa na kulturę łemkowską dynamizująco, ożywczo. Inna rzecz, że patrząc realnie, nie ma szans powstania czy to narodu łemkowskiego, czy też karpatoruskiego, jeśli narodem jest wspólnota, mająca ambicje co najmniej do autonomii politycznej. Janusz (Hetmański),,Ostoja” Powyższe opracowano na podstawie referatu: Tadeusza Andrzeja Olszańskiego

Tadeusz Andrzej Olszański

Tadeusz A. Olszański, ur. 1950 r., politolog i publicysta, współredaktor „Almanachu karpackiego PŁAJ”, autor (m.in.) „Historii Ukrainy XX wieku” oraz rozdziałów historycznych przewodników po Bieszczadach i Beskidzie Niskim oficyny Wydawniczej REWASZ, pracownik Ośrodka Studiów Wschodnich, stały współpracownik pisma „Nigdy Więcej!”




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz