Berlin i Paryż zatrzymały projekt budowy wspólnego samolotu bojowego w ramach programu FCAS, którego wartość szacowano na ponad 100 mld euro. Według dpa-AFX kanclerz Friedrich Merz i prezydent Emmanuel Macron uznali, że Dassault i Airbus nie są w stanie porozumieć się w sprawie dalszych prac.
Berlin i Paryż zatrzymały 8 czerwca francusko-niemiecki projekt budowy wspólnego samolotu bojowego w ramach programu FCAS. Jak podała dpa-AFX, powołując się na źródła w niemieckim rządzie, kanclerz Friedrich Merz i prezydent Emmanuel Macron doszli do wniosku, że koncerny Dassault i Airbus nie są w stanie znaleźć porozumienia w sprawie dalszych prac nad projektem.
Według niemieckiej agencji Merz miał zasugerować Macronowi, aby nie kontynuować prac nad wspólnym samolotem bojowym. Pałac Elizejski potwierdził później, że Francja i Niemcy nie są w stanie dalej prowadzić projektu w obecnej formule. W komunikacie francuskiej prezydencji napisano, że „władze niemieckie uznały, iż nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na zainteresowane firmy”.
Jednocześnie Paryż zadeklarował, że będzie nadal zachęcał francuskie przedsiębiorstwa i siły zbrojne do szukania sposobów realizacji „ambitnych europejskich projektów” zgodnych z interesami bezpieczeństwa Francji. Z Pałacu Elizejskiego przekazano także, że obie strony żałują, iż firmom przemysłowym nie udało się uzgodnić warunków kontynuacji programu.
FCAS, czyli Future Combat Air System, miał być systemem walki powietrznej nowej generacji. Nie chodziło wyłącznie o pojedynczy samolot, lecz o cały kompleks obejmujący załogowy myśliwiec, drony, sensory i sieć dowodzenia określaną jako „combat cloud”. Nowa konstrukcja miała od około 2040 roku zastąpić niemieckie Eurofightery oraz francuskie Rafale. Całkowite koszty programu szacowano na ponad 100 mld euro.
Początek projektowi dali w lipcu 2017 roku ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron. W program zaangażowana była również Hiszpania, reprezentowana przez koncern Indra.
Projekt od lat napotykał jednak na spory przemysłowe. Według dpa-AFX oraz Tagesschau główną osią konfliktu były relacje między francuskim Dassault Aviation i Airbusem, reprezentującym interesy niemieckie oraz hiszpańskie. Dassault miał domagać się dominującej roli w projekcie, podczas gdy strona niemiecka oczekiwała utrzymania wcześniejszych ustaleń dotyczących równorzędnego udziału firm.
Problemem były również różne oczekiwania wojskowe. Merz wskazywał wcześniej, że Francja potrzebuje myśliwca zdolnego do przenoszenia broni jądrowej i operowania z lotniskowca, podczas gdy Bundeswehra nie ma takich wymagań. Różnice te dodatkowo utrudniały uzgodnienie wspólnej konstrukcji.
Niemieckie media podkreślają, że decyzję polityczną w sprawie projektu kilkakrotnie przekładano. Ostatecznie Merz i Macron mieli dojść do porozumienia podczas spotkania przy okazji szczytu państw Bałkanów Zachodnich w Czarnogórze. Jak wskazują media, dla Berlina i Paryża, które przedstawiają się jako główny motor integracji europejskiej, fiasko tak dużego programu zbrojeniowego jest poważną porażką polityczną.
Projekt FCAS nie znika jednak całkowicie. Według Tagesschau i dpa-AFX kontynuowana ma być część dotycząca łączenia różnych systemów uzbrojenia, w tym samolotów, dronów i sensorów, w ramach tak zwanej „combat cloud”. Niemiecki rząd określa ten element jako „właściwe jądro FCAS” i „system systemów”, czyli sieć mającą połączyć różne platformy bojowe w jedną strukturę dowodzenia.
W połowie lipca ministerstwa obrony Niemiec i Francji mają przedstawić nowy plan współpracy przemysłowo-obronnej. Według dpa-AFX ma on koncentrować się na „nielicznych realistycznych i istotnych projektach”, a nie na szerokich symbolicznych przedsięwzięciach, które przez lata blokowały się na poziomie interesów narodowych i przemysłowych.
Po stronie niemieckiej pojawiają się już głosy o szukaniu nowych partnerów. Dpa-AFX wskazuje, że Berlin może rozważać współpracę ze Szwecją i koncernem Saab, który ma doświadczenie w budowie samolotów bojowych. Naturalnym partnerem byłaby także Wielka Brytania, ale Londyn jest już związany z Japonią i Włochami w konkurencyjnym programie Global Combat Air Programme.
Decyzję o zatrzymaniu francusko-niemieckiego projektu pozytywnie ocenił rzecznik do spraw obronności frakcji CDU/CSU w Bundestagu Thomas Erndl. Nazwał ją „przełomową i słuszną” oraz stwierdził, że niemiecki przemysł powinien teraz wykazać własne zdolności. W SPD Siemtje Möller uznała decyzję za „niespodziewaną tylko częściowo i konsekwentną”.
Bardziej krytycznie zareagowali Zieloni. Przewodnicząca partii Franziska Brantner oceniła, że brak porozumienia oznacza „ciężki cios” dla europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony. Jej zdaniem, gdy przemysł blokuje projekt, politycy powinni wykazać przywództwo i wymusić decyzję. Ostrzegła też, że w najgorszym scenariuszu Europa może pozostać bez nowoczesnego myśliwca albo otrzymać samolot z amerykańskim silnikiem.
Już wcześniej pojawiały się sygnały, że FCAS znajduje się na granicy załamania. W lutym wskazywaliśmy, że wspólny francusko-niemiecko-hiszpański program jest faktycznie „martwy”, a jego formalne zakończenie jest bardziej prawdopodobne niż wznowienie prac. Głównym problemem pozostawał spór Dassault Aviation i Airbusa o przywództwo, dostęp do technologii i podział prac. W kwietniu informowano z kolei, że ostatnia próba mediacji między stronami zakończyła się niepowodzeniem, a Berlin i Paryż rozważają odejście od wspólnego załogowego myśliwca na rzecz ograniczonej współpracy przy dronach i tak zwanej chmurze bojowej.
Równolegle w Europie zaczęły pojawiać się alternatywne scenariusze. Airbus prowadził rozmowy ze szwedzkim Saabem o możliwej współpracy przy myśliwcu szóstej generacji, a jego kierownictwo ostrzegało, że Europa nie powinna ponownie uzależnić się od amerykańskich samolotów, jak stało się przy masowych zakupach F-35. Drugą realną ścieżką pozostaje program GCAP, prowadzony przez Wielką Brytanię, Włochy i Japonię. Udziałem w tym projekcie interesują się Niemcy, a rozmowy o dołączeniu prowadzi także Polska, która widzi w nim możliwość wejścia krajowego przemysłu w technologie myśliwca szóstej generacji.
boerse-online.de / reuters.com / tagesschau.de / Kresy.pl


















_02.jpg)












