Prezydent tymczasowy Syrii Ahmed asz-Szara ogłosił czterodniowy rozejm wobec tak zwanych Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) osłaniających resztki parapaństwowych stuktur jakie stworzyli w tym kraju lokalni Kurdowie.
Według władz tymczasowych Syrii zawieszenie broni zaczęło obowiązywać we wtorek o godz. 20 czasu miejscowego. Następuje ono po zawarciu porozumienia politycznego przez asz-Szarę z dowódcą naczelnym resztek SDF, Mazlumem Abdim. „Potwierdzamy również naszą otwartość na rozwiązania polityczne, rozwiązania wynegocjowane i dialog, a także gotowość do kontynuowania wdrażania porozumienia z 18 stycznia w sposób służący deeskalacji i stabilności” – przekazały w oświadczeniu SDF, cytowane przez Al Jazeerę.
W oświadczeniu tym nawiązano do politycznego porozumienia, które nie zdołało zatrzymać walk, a które oznacza de facto likwidację parapaństwowych struktur zorganizowanych w północno-wschodniej Syrii przez kurdyjską Partię Zjednoczenia Demokratycznego (PYD), łącznie z likwidacją odrębności organizacyjnej jej sił zbrojnych.
Mimo zawieszenia broni zarówno we wtorek wieczorem, jak i w środę nadal dochodziło do starć SDF i ich arabskich przeciwników w prowincji Hasaka, ale też w mniejszej kurdyjskiej enklawie we wschodniej części prowincji Aleppo. Portal Syria.livemap.com odnotował ataki tureckich dronów na cele kurdyjskie.
Kutajba Idlbi, dyrektor do spraw amerykańskich w syryjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, utrzymywał, że plan asz-Szary powiedział, że Trump i Sharaa „potwierdzili wspólną wizję Stanów Zjednoczonych i Syrii, skupioną na konieczności zintegrowania [kierowanych przez Kurdów] Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) i tego, co z nich pozostało, z instytucjami państwa syryjskiego”.
Jego słowa zacytował portal Rudaw.net – “wróciliśmy do poprzedniej propozycji, która skupiała się na indywidualnej integracji [SDF z nową armią syryjską]”. Jak ocenił Idlbi „tworzy to lepszą sytuację dla spójności w ramach instytucji wojskowych i buduje braterstwo broni między różnymi składnikami Syrii, czy to Arabami, czy Kurdami, i o różnym pochodzeniu”.
W toku syryjskiej wojny kurdyjska Partia Unii Demokratycznej (PYD) i jej Ludowe Oddziały Obrony (YPG) stały się rdzeniem Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) – sił zbrojnych, które wchłonęły w siebie lokalne oddziały arabskie. Począwszy od 2012 roku Kurdowie ustanowili w północno-wschodniej Syrii parapaństwo wdrażające lewicowy program partii nazwane Demokratyczną Administracją Autonomiczną Północnej i Wschodniej Syrii (DAANES). Oficjalnie zawsze deklarowali jednak, że ich celem jest autonomia w ramach państwa syryjskiego, nie formalna państwowość. Do grudnia zeszłego roku SDF kontrolowały ponad 46 tys. km kw. terytorium na północnym-wschodzie Syrii, to jest około jednej czwartej jej obszaru.
Początkowo Kurdowie usunęli w większości instytucje władz Baszara al-Asada. Potem zachowywały przez większość wojny domowej relacje zimnego pokoju z władzami baasistowskimi.
Kurdowie odegrali dużą rolę w zwalczaniu i likwidacji tak zwanego “Państwa Islamskiego” w drugiej połowie ubiegłej dekady, nawiązują w tamtym okresie współpracę z USA. Pozwolił to Amerykanom obsadzić i eksploatować syryjskie złoża ropy w opanowanej przez Kurdów lewobrzeżnej części prowincji Dajr az-Zaur, co trwa do dziś. Zarazem jednak Amerykanie nie osłonili Kurdów przed turecką ofensywą z 2019 roku, która odebrała im pas terytorium przy granicy Turcji.
Po rozkładzie baasistowskich struktur państwowych i ucieczce al-Asada, władzę w stolicy przechwyciły struktury islamistycznego Hajat Tahrir asz-Szam. Proklamowały one swojego przywódcę asz-Szarę prezydentem tymczasowym o szerokich komptencjach, proklamowały również rząd tymczasowy.
10 marca przywódca Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), Mazlum Abdi, i tymczasowy prezydent Syrii Ahmed asz-Shara podpisali porozumienie o integracji „wszystkich instytucji cywilnych i wojskowych” w ramach nowego państwa syryjskiego. Porozumienie to nigdy nie weszło w życie. Strony nadal spierają się o interpretację terminu „integracja”. Podczas gdy PYD-SDF dąży do zachowania autonomii, obóz asz-Szary nie chce o tym słyszeć.
Relacje między stronami uległy jednak ponownemu zaognieniu. Pod koniec sierpnia pięciu bojowników SDF zostało rannych w ataku rzekomo przeprowadzonym przez grupy powiązane z Damaszkiem we wschodniej prowincji Dajr az-Zaur. Siły dowodzone przez Kurdów uznały wówczas syryjski rząd tymczasowy za „bezpośrednio odpowiedzialny” za atak. Do kolejnych starć doszło we wrześniu, a także w grudniu zeszłego roku.
Począwszy od piątku siły tymczasowych władz Syrii rozpoczęły ofensywę przeciw Kurdom w prowincji Aleppo. Odwrót oddziałów kurdyjskich zamienił się w gwałtowną rejteradę. Próbały one ustanowić one swoją rubież obrony na rzece Eufrat, jednak bardzo szybko do buntu przeciw Kurdom doszło także w lewobrzeżnej części prowincji Dajr az-Zaur.
Doszło do wypowiedzenia posłuszeństwa kurdyjskim strukturom politycznym i tworzonym przez nie Syryjskim Siłom Demokratycznym przez arabskie klany i bojowników. Siły asz-Szary zajęły prowincję Dajr az-Zaur i Rakka. W efekcie, w poniedziałek, siły kurdyjskie kontrolowały już rejon miasta Ajn al-Arab oraz północno-wschodnią część prowincji Hasaka.
Na integrację sił krudyjskich z protegowanymi przez siebie strukturami tymczasowych władz Syrii naciska administracja prezydenta USA, Donalda Trumpa.
aljazeera.com/syria.livemap.com/rudaw.net/kresy.pl































