Trzej posłowie niemieckiego Bundestagu zwrócili się do kanclerz Angeli Merkel ws. większej obecności języka niemieckiego w instytucjach unijnych po Brexicie – a także w urzędach w samych Niemczech.

Zdaniem niemieckich deputowanych, po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej język niemiecki powinien być wyraźniej obecny w unijnych instytucjach. Chcą, żeby Merkel zajęła się tą sprawą i zrobiła na jej rzecz najwięcej jak można.

Wcześniej niemieccy parlamentarzyści spotkali się z eurokomisarzem Güntherem Oettingerem, który jest Niemcem. Zwrócili się do niego, żeby lobbował w organach wykonawczych UE, by język niemiecki był lepiej traktowany.

Przeczytaj: Niemcy bronią swoich firm przed przejęciami przez zagraniczne koncerny

– Byłoby dobrze, gdyby po Brexicie dwa inne oficjalne języki UE, francuski i niemiecki, znów zaczęły być częściej używane – powiedział portalowi Euractiv.com Johannes  Singhammer, jeden z inicjatorów akcji, poseł CSU (siostrzanej partii CDU) i jeden z wiceprzewodniczących Bundestagu. W jego opinii, język angielski nadal będzie odgrywał dominującą rolę, ale teraz częstsze używanie francuskiego i niemieckiego „jest bardziej sensowne”.

Tę informację dostarczył portal Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Zdaniem Singhammera, Komisja Europejska w ostatnich latach coraz wolniej wydaje oficjalne tłumaczenia dokumentów UE i przesyła je do Bundestagu. Zaznacza, że do pracy, szczególnie nad złożonymi kwestiami, niemieckim posłom potrzebne są oficjalne tłumaczenia.

Więcej niemieckiego w UE i…w Niemczech

Według listu, który niemieccy posłowie przedstawili Angeli Merkel, podkreślają oni zarazem, że język niemiecki powinien być częściej stosowany w samych Niemczech.

– Poza równoprawnym używaniem języka niemieckiego jako języka roboczego ciał UE i zwiększeniem jego używania w instytucjach międzynarodowych, język niemiecki powinien szczególnie być w powszechnym użyciu w naszym własnym kraju – napisano. Deputowani Bundestagu domagają się, by rząd wymagał od wszystkich urzędników federalnych i ministerialnych komunikowania się po niemiecku. Ponadto, chcą obcięcia publicznego finansowania dla takich wydarzeń, jak np. konferencje naukowe, jeśli prowadzone są w innych językach, niż w j. niemieckim.

Na pismo deputowanych odpowiedział szef Urzędu Kanclerza Federalnego, Peter Altmeier. Zaznaczył, że rząd Niemiec od lat broni i wspiera odpowiednie używanie języka niemieckiego w instytucjach UE. W tym poprzez ponawianie naleganie, by ważne unijne dokumenty były tłumaczone na niemiecki na czas.

Wcześniej uwagę przykuła wypowiedź szefa KE Jean-Claude Junckera, który w jednym z wystąpień stwierdził, że z powodu przygotowań Wielkiej Brytanii do opuszczenia Unii, „język angielski traci na znaczeniu”. Sam, jako były premier Luksemburga, regularnie wygłasza wystąpienia w językach francuskim i niemieckim.

Czytaj również: Sondaż: Polska i Niemcy najbardziej prounijnymi krajami UE

Euractiv.com / Kresy.pl



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz