Lwów: zarzuty pod adresem polskich władz

Kierownik działu współpracy międzynarodowej Lwowskiej Obwodowej Administracji Lew Zacharczyszyn uważa, że decyzja o niewpuszczeniu do Polski uczestników rajdu „Europejskimi śladami Stepana Bandery” była decyzją polityczną. Zacharczyszyn nazwał też obelżywą i niesprawiedliwą lipcową uchwałę Sejmu „o tragicznym losie Polaków na Kresach Wschodnich”.

– To decyzja polityczna, została podjęta pod presją pewnych radykalnych sił polskich – skomentował wydarzenia minionego tygodnia Zacharczyszyn. – Jakiś czas przed wizytą mówiły o tym nie tylko polskie media, ale także organizacje o radykalnym zabarwieniu. Moim zdaniem, nie było prawnych podstaw do odmowy wjazdu – stwierdził.

Zdaniem Zacharczyszyna, obywatelom Ukrainy odmówiono wjazdu do Polski ze względu na zbliżające się wybory prezydenckie w Polsce. – Mamy do czynienia z pewną polityczną aktywizacją. Komuś było na rękę, by pokazać swój wielki patriotyzm kosztem ukraińsko-polskich stosunków – stwierdził. – Jestem przekonany, że decyzja szła z góry. Z tego powodu odbyły się obrady polskiego rządu, był telefon ministra spraw wewnętrznych Polski do ministra spraw wewnętrznych Ukrainy, była także nota MSZ Polski. Ta kwestia została rozpatrzona na najwyższym poziomie. Tymczasem rajd nie miał żadnego agitacyjnego czy propagandowego celu – zaznaczył Zacharczyszyn.

Kierownik działu współpracy międzynarodowej Lwowskiej Obwodowej Administracji stwierdził, że nie widzi podstaw do zaistniałej polskiej reakcji, a odmowa wjazdu była dosyć techniczna. Deputowany odmówił jednak komentarza w sprawie ewentualnego zaskarżenia decyzji polskich władz przez uczestników rajdu. – Należy mieć świadomość, że do tego, by pozywać do sądu, uczestnicy rajdu muszą mieć odpowiedni powód. Jeśli istnieje opinia, że odmowa jest bezpodstawna i nie spełnia warunków ustawodawstwa Schengen, to mogą o tym mówić tylko prawnicy, ja nie mogę tego komentować. Ta sytuacja należy do poziomu resortów zagranicznych obu krajów, poziomu Kijów-Warszawa – zaznaczył.

Zdaniem Zacharczyszyna, potrzebne są teraz polsko-ukraińskie konsultacje oraz wspólne oświadczenie dotyczące kontrowersyjnych momentów wspólnej historii. – Powinniśmy je spokojnie analizować, ale nie przenosić ich na płaszczyznę otwartego konfliktu, a już na pewno nie powinniśmy wciągać w to dzieci – stwierdził członek Lwowskiej rady Obwodowej.

Jak poinformował Zacharczyszyn, rodzice dzieci podjęli decyzję o zakończeniu rajdu kolarskiego. Jego zdaniem, incydent nie wywoła pogorszenia stosunków między naszymi krajami. – To lokalny przypadek, nie sądzę, aby szerzej wpłynął na stosunki pomiędzy naszymi krajami. Myślę, że nastąpi reakcja Lwowskiej Rady Obwodowej, ale na poziom Rady Najwyższej ten wypadek chyba nie zostanie wyniesiony – przewiduje Zacharczyszyn.

Zacharczyszyn skrytykował również uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej z dnia 15 lipca w sprawie „tragicznego losu Polaków na Kresach Wschodnich”. Jego zdaniem uchwała jest nieprzyjacielskim krokiem, ponieważ zawiera definicje o charakterze obelżywym i niesprawiedliwym względem strony ukraińskiej. Uważa, że także sprawa uchwały powinna stać się przedmiotem konsultacji między parlamentami.

Kresy.pl/Zaxid.net



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz