Pracownicy wywiadu wstrzymywali wrażliwe informacje przed dotarciem na biurko prezydenta Donalda Trumpa, obawiając się, że mogą one wyciec – donosi „Wall Street Journal”.

Pracownicy wywiadu wstrzymywali wrażliwe informacje przed dotarciem na biurko prezydenta Donalda Trumpa, obawiając się, że mogą one wyciec.

Według ustaleń „WSJ”, powołując się na anonimowe źródła w wywiadzie – Ta decyzja o wstrzymywaniu informacji przed Trumpem ukazuje głęboką nieufność, która zaistniała między społecznością wywiadowczą i prezydentem z powodu jego kontaktów z rosyjskim rządem, jak również jego animozji wobec amerykańskich agencji wywiadowczych.

W środę na Twitterze, Trump oskarżył wywiad o nielegalne przekazywanie informacji mediom, aby go osłabić.

W niektórych przypadkach, gdy informacje były wstrzymywane przed Trumpem, chodziło o to, aby nie ukazać źródeł i metod jakimi wywiad posługuje się w gromadzeniu informacji, relacjonują anonimowi rozmówcy „WSJ”. Te źródła i metody mogą m.in obejmować środki jakimi posługuje się wywiad do szpiegowania obcego rządu.

Biały Dom i biuro dyrektora wywiadu narodowego zaprzeczają, aby taki proceder miał miejsce.

Trump w środę napisał na Twitterze w nawiązaniu do rezygnacji generała Michaela Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego – Prawdziwym skandalem tutaj jest to, że informacje są nielegalnie rozdawane przez ‘wywiad’ niczym cukierki. To bardzo nieamerykańskie!

Również wczoraj, podczas konferencji prasowej z wizytującym premierem Izraela, Benjaminem Natenjahu, Trump nazwał wycieki przestępczymi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czołowy neokonserwatysta wzywa do zamachu stanu?

Według „WSJ” – Osoba bliska Trumpowi powiedziała, że niechętnie odwołał Flynna, gdyż Flynn żarliwie go wspierał na pewnym etapie jego kampanii, kiedy kilka osób tylko stało za nim. Trump uważa również, że Flynn nie zrobił nic złego w rozmowach z ambasadorem Rosji w Stanach Zjednoczonych i że kierował się dobrymi intencjami.

O wojnie Trumpa ze społecznością amerykańskich służb robi się coraz głośniej, z mnożącycmi się stwierdzeniami byłych oficerów wywiadu o tym, że Trumpowi nie należy ufać i czymś moralnym są wycieki wywiadowcze do mediów.

W rozmowie z portalem „Vox”, b. oficer CIA z 23-letnim stażem, Glenn Carle, odnosząc się do powyższych informacji, powiedział wsprost – Co zrobić, jeśli sądzisz, że przełożony oficer zdradza konstytucję i obowiązek obrony kraju? (…) jeśli stanąłbym przed takim dylematem, zrobiłbym to, co uważałbym za konieczne, aby chronić tajemnice tego państwa. (…) Wycieki są jedyną opcją w tym kryzysie egzystencjalnym, aby chronić konstytucję.

Evan McMullin, który miał być kontrkandydatem Trumpa w wyborach prezydenckich, również b. oficer CIA, napisał na Twitterze, w kontekście wycieków, że oficerowie wywiadu przysięgają bronić konstytucji przed wszystkimi wrogami, zewnętrznymi i wewnętrzmymi. Była to wyraźna sugestia, że Trumpa należy traktować w kategoriach zdrajcy.

kresy.pl / wsj.com / vox.com / twitter

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz