Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker po spotkaniu z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem poinformował o przekazaniu pomocy, jednak jej wypłatę powiązał ze zniesieniem zakazu eksportu drewna.

Juncker stwierdził: Ukraina realizuje w ciągu ostatnich 2-3 lat reformy na wielką skalę, które nie były przeprowadzane przez ostatnie 20 lat. W związku z tym, że ukraiński rząd przedstawił parlamentowi projekt ustawy dotyczący zniesienia blokady drewna, w moich oczach jest to wystarczającym warunkiem do wypłacenia 600 mln euro. Ukraińcy czekają na to.

Szef Komisji dodał, że obywatele Ukrainy ponoszą koszty reform podejmowanych przez ich kraj i mają prawo otrzymać coś w zamian. Jak stwierdził Juncker: pierwsza decyzja, jaką podjęliśmy dziś razem rano, jest taka, że musimy wypłacić drugą transzę (wsparcia) w ciągu najbliższych kilku tygodni.Pracownicy przemysłu związanego z przetwórstwem drewna na Ukrainie uważają się, że zniesienie zakazu eksportu spowoduje wzrost cen surowca i co za tym idzie utratę miejsc pracy w ich branży. Z tego pwoodu projekt złożony przez rząd nie został jeszcze uchwalony przez parlament.

CZYTAJ WIĘCEJ:
4 miliardy złotych kredytu dla Ukrainy to faktyczna darowizna

Juncker wskazał, że zniesienie zakazu eksportu drewna jest warunkiem wstępnym otrzymanie pieniędzy przez Ukrainę: Oczekujemy, że to się stanie, ale odnotowałem, że premier i jego rząd przedstawili projekt w tej sprawie parlamentowi. Więc rząd wykonuje swoje zobowiązania. Ostateczna decyzja byłaby prostsza, jeśli zakaz eksportu drewna byłby zniesiony.

kresy.pl / onet.pl



11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. krok :

    Normalny naród eksportuje, żeby zarobić, nawet bogate Niemcy eksportują drewno, oczywiście wysoko przetworzone, Polska ogromne ilości do Niemiec. Dziwny naród, sam na siebie robi embargo, argumentując to podwyżką cen drewna i utratą miejsc pracy. Tam musi być propaganda gorsza niż za komuny, a rozumy iście banderowskie. Jak wzrasta eksport, to miejsc pracy przybywa, jak cena drewna rośnie, to więcej się zarabia na nim, takie są prawa rynku. Drewna u nich dostatek, lasów ogrom, mając takie dobro i biedę, tylko eksportować i cieszyć się, że są chętni. Nie dał bym ukrom, nawet złamanego centa pomocy. Dał bym tylko na edukację i to wczesnoszkolną, bo postsovietikus-banderus już niczego się nie nauczy.

    • bob :

      Ośmieszasz się tymi bredniami polskie lasy są właśnie nadmiernie eksploatowane rabunkowa wycinka z której sporo idzie do niemiec jako nieprzetworzony surowiec. Na ukrainie jak to u nich było 2x bardziej
      rabunkowo całe zbocza w Karpatach ogałacane ze świerka a i tak wytną własne tartaki bo czy one będą mogły konkurować o surowiec z niemieckimi?

      • krok :

        Widzę, że leków na uspokojenie nie wziąłeś. O jakiej rabunkowej wycince tworzysz fantazje ? Nasadzenia, są prowadzone równolegle do wycinek, drzewo to źródło odnawialne. Polska procentowo, jaki i ukraina posiada bardzo dużo terenów zalesionych, w stosunku do starej Unii. Las był, jest i będzie. Może jabłka powinniśmy też przestać eksportować, bo przez duży eksport, ceny na półce dorównują pomarańczom ? Otrząśnij się, komuny już nie ma, Lasy Państwowe działają na zasadach rynkowych.

        • bob :

          Idioto! (Polska procentowo, jaki i ukraina posiada bardzo dużo terenów zalesionych,”) sprawdź sobie zalesienie Polski i choćby Hiszpanii podpowiem bo pewnie nie znajdziesz tumanie Hiszpania ok 58% Polska niecałe 30% Włochy 37% a co do Ukrainy jeden z najmniej zalesionych krajów europy ok 17%
          Dalej „Nasadzenia, są prowadzone równolegle do wycinek, drzewo to źródło odnawialne” a wiesz przygłupie ile rośnie drzewo?? chodzi o to że jak niemcy wytną na potrzeby swojego przemysłu meblowego to za 10/15 lat nasz nie będzie miał surowca potrzebnego do funkcjonowania i o to im chodzi. Mieszkam na terenach gdzie jest sporo lasów i tak masowej wycinki jak ostatnie 5 lat nie pamiętam to samo zresztą jak zauważyłeś dzieje się w lubskim znam z relacji ludzi tam mieszkających ale Polacy to większe durnie od ukrainców czasami aby się nachapać tamci przynajmniej zakazali eksportu nieprzetworzonego drzewa

    • zefir :

      krok:Polska eksportuje śladowe ilości surowego,nieprzetworzonego drewna.Polska ma dobrze rozwinięty przemysł przetwórstwa drewna uzyskując wysoką „wartość dotaną”z tytułu sprzedaży i eksportu wyrobów z wysoko przetworzonego drewna (np meblartwo,fornir,sklejka,papiernictwo,celuloza).Ukraina posiada podobną do Polski powierzchnię zalesienia i zasoby drewna,nie posiada jednak rozwiniętego przemysłu przetwórstwa drewna,dlatego nie jest w stanie równać się z Polską w zakresie eksportu drewna w postaci wysoko przetworzonych wyrobów.To relacja jak ok 1:20 na korzyść Polski.Z tego powodu Polska winna być zainteresowana w imporcie surowego drewna z Ukrainy,zresztą jak inne kraje UE.Tzw „embargo” Ukrainy na eksport drewna surowego wynika z ochrony ich rynku wewnętrznego,charakterystycznego niskimi cenami tego drewna.To „embargo” chroni również interesy szarej strefy,która na eksporcie drewna robi dochodowy,kokosowy biznes.Ewentualne zniesienie tego embarga na eksport drewna surowego z Ukrainy spowoduje obniżenie jego cen na rynku europejskim(wzrost podaży eksportowej),oraz wzrost cen tego drewna na rynku wewnętrznym Ukrainy(spadek podaży na ten rynek)-to naturalny proces rynkowy.Te 600mln pomocy Ukrom,to wcześniej obiecana pomoc ze strony UE.Samo uzależnienie uruchomienia tej pomocy od zniesienia zakazu eksportu surowego drewna przez Ukrainę,to bardzo cwany ruch Komisji Europejskiej.

      • krok :

        Mieszkam przy granicy, latami widzę jak do Niemiec jadą składy kolejowe wypełnione drewnem, mam tez znajomych mających firmy wycinkowe, więc wiem, że drzewa nieprzetworzonego z Polski jedzie cała masa. Zobacz nie najnowszy ranking największych tartaków,Polski tam nie ma. http://www.e-handeldrewnem.pl/uploads/image/image/928/top_20.jpg . Pomnę tylko, że w przed rokiem, może dwa w Niemczech przy granicy powstały jeszcze większe tartaki, specjalnie przy granicy. W okolicy chyba nie ma firmy transportowej, która, by tam nie woziła drewna, nie przetworzonego. Ludzie czytajcie cokolwiek, bo wiedzę chyba bierzecie z plotek.

        • zefir :

          Krok:Nie neguję ,że mieszkając przy zachodniej granicy widzisz składy kolejowe wypełnione drewnem.Ja też mieszkam przy tej granicy,ale takich składów kolejowych z drewnem do Niemiec w nadmiarze nie dostrzegam,mimo że obserwuję jeden z większych węzłów kolejowych w naszych stronach.Obserwuję natomiast olbrzymi wysiłek,uciążliwy dla mieszkańców wysiłek niezliczonej liczby specjalistycznych tirów zaopatrujących w drewno fabrykę płyt w Żarach-Kronopol.Jeśli chodzi o drewno dla Niemiec ,to mamy w tym zakresie stan wojny z Niemcami,konkurencyjnej wojny.Jako kraj członkowski UE Polska nie może niczego w zakresie eksportu drewna surowego m.inn.do Niemiec niczego zakazywać i odwrotnie.Polska nie musi również do Niemiec tego drewna eksportować.I faktycznie tak jest.Polski monopolistyczny państwowy „producent” drewna surowego tj Lasy Państwowe,praktycznie nie zajmują się jego eksportem.Rynek wewnętrzny w pełni to drewno konsumuje.W tym rynku wewnętrznym są jednak agenci handlowi,niemieccy pośrednicy ,którzy na składach drewno surowe wykupują i do Niemiec transportują.Oczywiście ,że są metody by nie wchodzić w kolizję z przepisami UE a jednocześnie chronić jego rynek wewnętrzny.To zależy od woli rządzących,nie będę tego rozwijał.W moim przekonaniu ta „drewniana”działka polskiej gospodarki nie jest najgorsza.Polska oprócz eksportu powyższymi metodami,również sporo importuje drewna surowego,jest w tym pojemne miejsce dla Ukrainy.Na w miarę uporządkowany biznes Lasów Państwowych były już i prawdopodobnie będą liczne zakusy.Z racji zawodowych swego czasu często odwiedzałem niemieckie targi meblarskie.Zawsze dostrzegałem w niemieckich meblachprzesyt szlachetnego drewna litego.