Ukraiński portal w Polsce traci rządowe dotacje

Portal dla Ukraińców w Polsce PROstir.pl, powiązany ze Związkiem Ukraińców w Polsce, nie otrzymał dotacji z budżetu państwa polskiego na przyszły rok. Wcześniej portal, którego redaktor naczelny Ihor Isajew krytykował przyjęcie uchwały wołyńskiej jako przejaw ukrainofobii, otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł.

Według informacji opublikowanych na stronie internetowej MSWiA, PROSTIR – Ukraiński Portal Multimedialny nie otrzymał dotacji na 2017 rok. Wnioskował o nią Związek Ukraińców w Polsce.

Prostir.pl oficjalnie podaje, że realizuje swoje działania dzięki dotacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Na działalność w bieżącym roku portalowi przyznano ze środków budżetowych 49,9 tys. złotych. Z kolei w 2014 roku portalowi przyznano 50 tys. na działalność w 2015 roku.

Redaktorem naczelnym portalu Prostir.pl jest mieszkający w Polsce ukraiński dziennikarz Ihor Isajew. W sierpniu br. na łamach „Europejskiej Prawdy” pisał onw kontekście uchwały wołyńskiej przyjętej przez Sejm oraz udziału prezydenta Andrzeja Dudy w uroczystych obchodach 25-lecia niepodległości Ukrainy, że „Warszawa przestraszyła się tego, co uczyniła wobec Ukraińców”, a „Prezydent Duda jedzie do Kijowa zaleczyć rany”. Dziennikarz stawiał tezę, że polskie władze wystraszyły się konsekwencji swoich ostatnich działań w odniesieniu do Ukrainy – przede wszystkim ma na myśli właśnie uchwałę Sejmu, która uznała rzeź wołyńską za ludobójstwo. Zaznacza, że na Ukrainie negatywnie zareagowały na nią nawet „najbardziej polonofilskie środowiska”, zaś sama zapowiedź przyjazdu Dudy padła już po przyjęciu uchwały, a sam prezydent został zmuszony do pojednawczego działania względem Kijowa.

Z kolei w komentarzy na ukraińskiej stacji Hromadske Isajew m.in. krytykował politykę Polski ws. ludobójstwa na Wołyniu. Jego zdaniem Polacy kreują jego ofiary na męczenników, zaś polskie postulaty dotyczące ich upamiętnienia uważa za przejaw ukrainofobii. Według Isajewa strona polska w kwestii Wołynia dopuszcza się manipulacji. Isajew występował także w ukraińskich mediach jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia.

Członkiem redakcji portalu jest także Taras Andruchowycz, który jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia był autorem artykułu, w którym dopuszczono się manipulacji. Przytoczono w nim wyrwany z kontekstu „cytat” posła PiS Michała Dworczyka, według którego polityk ten miał w rozmowie z Radiową Jedynką obiecać „zamknięcie tematu tragedii wołyńskiej”.

Andruchowycz jest synem znanego ukraińskiego poety i prozaika ze Stanisławowa, Jurija Andruchowycza. Latem tego rokuwezwał on ukraiński parlament do potępienia polityki II RP wobec Ukraińców w latach 1920-1930 i do ustanowienia Dnia Pamięci Ofiar Polskich Represji – w ramach „symetrycznej odpowiedzi” na działania polskich parlamentarzystów, tj. przyjęcia uchwały wołyńskiej. Pisarz bardzo krytycznie oceniał także film „Wołyń” w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego.

Z portalem prostir.pl współpracuje także szef Związku Ukraińców w Polsce, znany negacjonista wołyński Piotr Tyma. ZUwP był wnioskodawcą dotacji dla portalu. W czerwcu 2015 roku Prostir opisując zniszczenie pomników upamiętniających UPA w Werchratej i Radrużupisał, że „w Polsce nadal niszczone są ukraińskie miejsca pamięci”. Portal ten nagłaśniał również incydent z Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich w Przemyślu, publikując jego nagrania. – Jest bardzo dużo przesłanek ku temu, żeby stwierdzić, że była to po prostu prowokacja w stosunku do marszumówił Kresom.pl ekspert ds. bezpieczeństwa dr Andrzej Zapałowski. Zaznaczał, że bardzo szybko incydent ten zyskał oprawę medialną – za sprawą ukraińskich mediów oraz ambasadora Ukrainy w Polsce.

Kilka dni temu na Facebooku nieprzyznanie portalowi prostir.pl rządowej dotacji skomentował także dziennikarz Tomasz Maciejczuk:

– Igor Isajew i jego ukraiński prostir.pl tracą polskie dotacje. Nareszcie! Nie można dotować z pieniędzy polskiego podatnika ludzi, którzy nazywają naszą pamięć o Wołyniu ukrainofobią, a fakty historyczne manipulacjami.

– Isajew, pakuj manatki, kałasz w dłoń i na Donbas goń, goń, goń!– dodał Maciejczuk.

Mswia.gov.pl / facebook.com / Kresy.pl



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz