Ukraińcy przemaszerują ulicami Przemyśla w dniu zniesienia wiz. Zapowiedziano kontrmanifestację

11 czerwca, w dniu zniesienia wiz dla Ukraińców wjeżdżających do UE, Związek Ukraińców w Przemyślu organizuje coroczny pochód ulicami Przemyśla. Jedna ze społeczności zapowiada kontrmanifestację, od czego odcinają się jednak przemyskie środowiska narodowe i patriotyczne.

Już w najbliższą niedzielę w Przemyślu odbędzie się kolejny, doroczny przemarsz Ukraińców ulicami miasta, faktycznie organizowany przez Związek Ukraińców w Polsce. Oficjalnie jako procesja, tzw. panachyda, której organizatorem jest greckokatolicka parafia archikatedralna w Przemyślu. Zwykle odbywała się ona pod koniec czerwca. Warto zaznaczyć, że od 11 czerwca tego roku obowiązek posiadania wiz przez obywateli Ukrainy podróżujących do UE zostaje zniesiony. Tego samego dnia w Przemyślu odbędzie się panachyda.

Część źródeł i mediów podaje informację, że w związku z tym przemyska społeczność organizuje kontrmanifestację, pod hasłem „Nie dla pochodu banderowców przez Przemyśl”. Miałaby ona być wyrazem sprzeciwu wobec ukraińskiej parady. Organizatorem kontrmanifestacji jest społeczność „Przemyśl przeciwko banderowcom”.

Od tej inicjatywy zdecydowanie odcięły się organizacje patriotyczne skupione wokół portalu Patriotyczny Przemyśl:

– W związku z tym, że na portalach społecznościowych pojawiają się apele o organizację kontrmanifestacji w tym dniu oświadczamy jako organizacje patriotyczne skupione wokół portalu Patriotyczny Przemyśl, że nie jesteśmy organizatorem żadnego przedsięwzięcia w Przemyślu tego dnia. Ponadto zwracamy się z prośbą o nie uleganie namowom i sugestiom nieznanych osób i nie branie udziału w przedsięwzięciach, które dadzą Związkowi Ukraińców w Polsce pretekst do rozpętania kolejnej, absurdalnej i nie mającej nic wspólnego z rzeczywistością antypolskiej nagonki na mieszkańców Przemyśla i władze miasta.

– Oświadczamy także, ze będziemy wnikliwie monitorować, dokumentować i zgłaszać policji na miejscu wszelkie przejawy propagowania przez uczestników panachydy banderowskiej symboliki. Ukraina tak – banderyzm nie – napisano w oświadczeniu opublikowany przez redakcję portalu Patriotyczny Przemyśl i skupione wokół niego organizacje. Oświadczenie opublikowali m.in. dr hab. Andrzej Zapałowski oraz Mirosław Majkowski.

Tę informację dostarczył portal Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

– Szanowni Państwo! W internecie pojawiają się informacje o organizacji kontrmanifestacji w Przemyślu 11 czerwca. Nie wiem kto miałby ja organizować i jestem wraz z naszym środowiskiem przeciwny temu.
Jeżeli polskie służby dopuszczą do antypolskich wystąpień i promocji banderyzmu w Przemyślu to w przyszłym roku weźmiemy sprawy we własne ręce. Apeluje o fotografowanie i nagrywanie całego ukraińskiego pochodu – napisał na Facebooku dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Od planowanej kontrpikiety odcięli się także przedstawiciele i członkowie Stowarzyszenia „Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu” oraz redakcja „Głosu znad Sanu”.

W reakcji na to organizatorzy kontrmanifestacji opublikowali swoje oświadczenie, w którym m.in. przyznają, że nie otrzymają pozwolenia na organizację oficjalnego protestu i nie biorą odpowiedzialności za ewentualne łamanie prawa:

– W związku z pojawiającymi się głosami przeciwko naszej społeczności „Przemyśl przeciwko banderowcom”, w celu wyjaśnienia, ogłaszamy:
1. Nie zachęcamy nikogo do popełnienia czynów karalnych, ani nie popieramy takich czynów.
2. Społeczność „Przemyśl przeciwko banderowcom” nie bierze odpowiedzialności za ewentualne czyny karalne popełnione w dniu 11.06.2017 w Przemyślu.

3. Ponieważ nie otrzymamy pozwolenia na zorganizowanie zgromadzenia, nie zachęcamy do tworzenia zorganizowanych grup. Każdy wybiera samodzielnie miejsce, w którym będzie się przyglądał „świętu ukraińskiej pamięci narodowej” w dniu 11.06.2017 i wyrażał swój sprzeciw wobec propagowania banderyzmu. Sprzeciw ten należy wyrażać w sposób nie zabroniony przez prawo.

– Sprzeciwiamy się wszelkim formom banderyzmu i antypolskości. Do takich form zaliczamy: prezentowanie odznaczeń UPA, prezentowanie innych symboli OUN-UPA i związanych z banderyzmem, odgrywanie pieśni banderowskich w tym hymnu UPA, skandowanie haseł związanych z tradycją OUN-UPA, m.in.: „Sława Ukrainie, herojam sława”, czy „Ukraina ponad use” oraz dodatkowo „Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć”. Wszystkie te formy miały miejsce w latach poprzednich podczas obchodów „święta ukraińskiej pamięci narodowej” w Przemyślu, a więc można przypuszczać, że powtórzą się i w tym roku. Wszystkie te wydarzenia urażają nas i zmuszają do wyrażenia sprzeciwu w sposób zgodny z prawem. Precz z banderyzmem! – piszą organizatorzy protestu.

Marek Kulpa, szef Ruchu Narodowego Podkarpacie i Społecznego Komitetu Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce powiedział Kresom.pl, że wcześniej w sieci pojawiła się informacja o ukraińskich kibicach z okolic Dobromila, którzy rzekomo organizują się i zamierzają przyjechać na marsz Ukraińców do Przemyśla, chcąc wziąć w nim udział. Jego zdaniem, akcja organizowana przez społeczność „Przemyśl przeciwko banderowcom” jest z tym związana.

– Ruch Narodowy, podobnie jak w ubiegłym roku, zdecydowanie nie bierze odpowiedzialności za tego typu działania. Nie mamy kontaktów z tą grupą osób, więc nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za organizację tego wydarzenia ani za wynikłe z tego konsekwencje – mówi Kulpa. Zaznacza, że jego zdaniem sama panachyda ma miejsce wyłącznie na cmentarzu, a pochód Ukraińców ulicami Przemyśla z katedry na cmentarz w Pikulicach, który wg niego trudno nazwać procesją religijną, ma charakter bardzo prowokacyjny. – Podczas marszu są grane i śpiewane pieśni państwowe, a wznoszenie w ub. roku haseł „Sława Ukrainie! Herojam Sława!” zdecydowanie wykracza poza formę procesji – uważa Marek Kulpa, podkreślając, że nikt tego nie sprawdził.

– Mogłoby się obyć bez tego marszu. Urząd miasta mógłby zapewnić Ukraińcom transport spod kościoła na cmentarz i żadnych sytuacji by nie było. Byłoby to lepsze zabezpieczenie uczestników panachydy – powiedział szef RN na Podkarpaciu. – Tym bardziej, że z roku na rok nie ma ich tak dużo – dodał.

Kulpa podkreśla również, że od ubiegłego roku nikt nie sprawdził, kto faktycznie stał za kontr-pikietą na trasie pochodu Ukraińców. – Ona została zorganizowana nielegalnie. Do tego czasu nikt nie sprawdził, kto za tym stoi. Warto na to zwrócić uwagę, ponieważ jeżeli to była prowokacja jakiś obcych ludzi, to jeśli ktoś sprawdzi, że raz się to udało, to będzie robił kolejne – zaznacza.

Szef RN Podkarpacie dodał, że prezydent miasta ma taką możliwość, dlatego, że do osoby, która pisała do niego w sprawie zablokowania marszu Ukraińców wysłał pismo. Nie zostało ono jednak wysłane pocztą, ale najpewniej doręczono je osobiście. Tą osobą, organizatorem, był Tomasz Kawęcki. Zdaniem Kulpy, to on stoi za portalem „Przemyśl przeciwko banderowcom”, ale nikt z przemyskich środowisk narodowo-patriotycznych go nie zna. – Kim jest pan Tomasz Kawęcki i skąd krąży takie hasło, że przemyślanie organizują się przeciwko „procesji”? To nieprawda i niedorzeczność – dodaje Kulpa.

W ubiegłym roku, pod koniec czerwca, podczas demonstracji Ukraińców doszło do incydentów. Podczas przemarszu ulicami Przemyśla, jeden z Ukraińców biorących w niej udział krzyczał: „Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć”. Uczestnicy wznosili też głośno banderowskie hasło: „Sława Ukrajini! Herojam Sława!”. Ponadto, w trakcie pochodu, w którym uczestniczyła ukraińska orkiestra wojskowa, odegrano m.in. melodię uznawaną za hymn UPA. Ponadto, w marszu brali udział weterani tej zbrodniczej formacji.

Z kolei jeden z Ukraińców był ubrany w koszulę – wyszywankę w czerwono-czarnych barwach OUN-UPA, według świadków przyozdobioną przypinkami z symboliką banderowską. W pewnym momencie przeszedł na czoło pochodu. – Kiedy go zobaczyliśmy wyszliśmy na ulicę. Powiedzieliśmy mu kilka razy: „ściągaj tę koszulę”. On odpowiedział na to: „paszoł bladź”, że nabiją nas na pal i pokazał znak ręką w stylu „sieg heil”– relacjonował Łukasz Polak. Jego zdaniem ten ostatni gest oznacza ścinanie głów Polakom. Wówczas on i inni kontrmanifestanci zaczęli zrywać z Ukraińca koszulę– doszło do szarpaniny, ale nie pobicia. Dodaje, że później policjanci poinformowali go, że mężczyzna ten to jeden z organizatorów pochodu.

W sierpniu ub. roku Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo ws. publicznego znieważania Rzeczpospolitej Polskiej oraz propagowania totalitarnego ustroju państwa , m.in. poprzez prezentowanie symboli popierających UPA, do których doszło podczas marszu Ukraińców 26 czerwca.

Kresy.pl



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. General :

    I co wynikło ze śledztwa?
    Dlaczego stolica apostolska nie widzi co robi UCGK?
    Żal mi własnego kraju, takie miernoty tu rządzą.
    Ja bym zebrał to ukraińskie barachło i powiedział chachłom. W tym roku możecie sobie iść, ale zdejmujecie odznaczenia upa, chowacie upowskie flagi i wyszywanki, zakaz okrzyków sława ukrainie i tym podobnych jak sława nacji czy śmierć wrogom. Każdy kto złamie ten zakaz zostanie zatrzymany i wydalony z Polski, a marsz za rok się nie odbędzie i już. Trzeba mieć tylko jaja.