Na Ukrainie nie będzie można korzystać z popularnych sieci Vkontakte i Odnoklasniki. Sankcjami objęto także 1228 osób fizycznych.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podpisał dzisiaj zarządzenie Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony, które nakłada sankcje m.in. na takie rosyjskie sieci społecznościowe jak Vkontakte i Odnoklasniki oraz na serwis Jandeks. Zdaniem kanału Hromadske oznacza to zablokowanie dostępu do wymienionych stron na terenie Ukrainy. Blokowane będą także mail.ru oraz produkty antywirusowe firm „Laboratorium Kasperskiego” i DrWeb a także platforma zarządzania biznesem 1C.

Sankcje nałożono także na rosyjskie kanały telewizyjne RBK, TW Centr, BGTRK, NTB Plius, Ren-tw i Zwiezda.

Jak pisze Hromadske, w marcu 2017 roku z serwisu Jandeks korzystało 10,8 mln osób z Ukrainy w wieku od 14 roku życia (dane nie uwzględniają urządzeń mobilnych). W kwietniu tego roku z Vkontakte korzystało 78% ukraińskich użytkowników internetu (co najmniej 20 mln osób). Hromadske zauważa, że Ukraina dołącza w ten sposób do około 30 krajów, które zabraniają używania pewnych sieci społecznościowych. Najbardziej ostre regulacje w tej kwestii obowiązują w Chinach, Syrii, Iranie, Etiopii, Uzbekistanie, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i na Kubie.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

To samo zarządzenie nakłada sankcje na 1228 osób fizycznych. Są to głównie obywatele Federacji Rosyjskiej oraz działacze nieuznawanych separatystycznych republik w Donbasie, ale także obywatele innych krajów. Sankcje to głównie zakaz wjazdu na Ukrainę, ewentualnie zablokowanie aktywów i blokada operacji finansowych. Na liście jest m.in. Siergiej Szojgu, minister obrony Federacji Rosyjskiej.

Z obywateli polskich na liście są jedynie Dawid Hudziec i Dawid Berezicki z Obozu Wielkiej Polski. Nie jest jasne, dlaczego lista nie zawiera nazwisk innych Polaków, o których wiadomo, że otrzymali zakaz wjazdu na Ukrainę (na przykład działacz kresowy Zdzisław Koguciuk, którego nie wpuszczono na Ukrainę w kwietniu br.).

Iwan Kaczanowski, politolog pracujący na Uniwersytecie w Ottawie nazwał zarządzenie Poroszenki kolejną oznaką autorytaryzmu.

CZYTAJ TAKŻE: Rada Europy: Na Ukrainie obie strony konfliktu naruszają prawa człowieka

Kresy.pl / Hromadske / Facebook



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz