Szef MSZ Turcji Melvut Cavusolu powiedział, że jego kraj nie aprobuje sankcji nałożonych na Rosję przez Unię Europejską w związku z aneksją Krymu. Jego zdaniem, miałyby one negatywny wpływ na turecką gospodarkę.

Cavusoglu podkreślił, że w przeszłości Turcja sama sporo wycierpiała z powodu sankcji, a te nakładane na jej sąsiadów i partnerów szkodzą tureckiej gospodarce.

– Dlatego, kiedy słyszymy o sankcjach, nie jest nam do nich spieszno. Sprawdzamy, czy możemy znaleźć inną drogę rozwiązania problemów – powiedział minister w opublikowanej w sobotę rozmowie z dziennikiem Turkiye.

– To dlatego nie przyłączyliśmy się do sankcji na Rosję, preferujemy zaangażowanie polityczne i dialog – dodał.

Sankcje UE i USA

Niedawno UE przedłużyła sankcje nałożone na Rosję z powodu aneksji Krymu do stycznia 2018 roku. Osobne sankcje, uderzające głównie w międzynarodowe projekty energetyczne i budowy rurociągów z udziałem Rosji, nałożyły też Stany Zjednoczone. Jednak Cavusoglu nie wspomniał w tym kontekście o amerykańskich sankcjach. Te z kolei, które wpłynęłyby również na realizację projektu gazociągu „Turecki Potok”. Obecnie, zarówno Rosja jak i Turcja badają, czy sankcje te mogą rzeczywiście mieć wpływ na ten projekt.

Amerykańskie sankcje wprowadzono przeciwko podmiotom robiących interesy z udziałem rosyjskich agencji wojskowych, wywiadowczych, a także firm zaangażowanych w rosyjskie projekty wydobywania ropy spod morza czy budowy gazociągów lub ropociągów.

Szef tureckiego MSZ stwierdził, że obecnie Rosja i USA „próbują się nawzajem osankcjonować”, a UE rozważa podjęcie środków przeciwko Amerykanom, ponieważ amerykańskie sankcje dotykają także europejskich firm.

 – To, co próbujemy robić w tym konkretnym miejscu, to próbować rozwiązać problemy poprzez dialog, by to wszystko nie wpłynęło na naszą gospodarkę – podkreślił Cavusoglu.

Sprzeciw Niemiec

W czerwcu niemiecki rząd skrytykował USA za jednostronne przyjęcie sankcji przeciwko Rosji, bez konsultacji z krajami UE. Kanclerz Niemiec Angela Merkel obawia się, że nowe sankcje przeciwko Rosji mogą ściągnąć kary finansowe na europejskie firmy. Z kolei niemiecka minister gospodarki ostrzegała przed kontr-działaniami Berlina, jeśli Donald Trump zatwierdzi sankcje.

Czytaj więcej: Rząd Niemiec krytykuje USA za jednostronne sankcje przeciwko Rosji

Przypomnijmy, że wcześniej szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel oraz kanclerz Austrii, Christian Kern wystosowali wspólne oświadczenie, krytykując uchwalone przez Senat USA sankcje przeciw Rosji. Zakładają one m.in. kary dla firm z Unii Europejskiej podejmujących współpracę z rosyjskim sektorem energetycznym, m.in. w ramach projektu Nord Stream 2. Podkreślają w nim, że nie mogą „zaakceptować groźby sprzecznych z prawem międzynarodowym eksterytorialnych sankcji przeciw europejskim przedsiębiorstwom uczestniczącym w rozbudowie europejskiej sieci energetycznej”.

Zdaniem obu polityków, Amerykanom faktycznie chodzi o sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego i usunięcie rosyjskich dostaw gazu ziemnego z europejskiego rynku” a także o zapewnienie miejsc pracy w przemyśle wydobywczym gazu i ropy USA.

HurriyetDailyNews.com / Unian / Kresy.pl



1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz