Czwartkowa, półtoragodzinna konferencja prasowa była najdłuższym spotkaniem prezydenta Trumpa z przedstawicielami w ciągu pierwszych 27 dni sprawowania przez niego urzędu. Spotkanie miało charakter raczej konfrontacji.

Niecały miesiąc prezydentury Trumpa w amerykańskich mediach głównego nurtu zdominowały doniesienia o intrygach w Białym Domu, konfliktach z Meksykiem, a nawet z sojusznikami Ameryki takimi jak Australia; batalie prawne po wydaniu przez Trumpa antyimigracyjnego rozporządzenia wykonawczego, dymisja Michaela Flynna ze stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego i rewelacje dziennika „The New York Times” o częstych kontaktach osób z najbliższego otoczenia prezydenta Donalda Trumpa z przedstawicielami władz Rosji.

Trump oskarża media

– Włączam telewizję i widzę materiały pokazujące chaos i jeszcze raz chaos!– zauważył, nie kryjąc oburzenia prezydent Trump. – Tymczasem moja administracja działa jak świetnie naoliwiony mechanizm– podkreślił. Po poprzedniku odziedziczyłem bałagan. Bałagan w kraju i na świecie– narzekał.

Czytaj również: James Carden dla Kresy.pl: Biały Dom żyje w innej rzeczywistości

Prezydent zaskoczył dziennikarzy swym atakiem na media, ponieważ czwartkowa konferencja prasowa formalnie została zwołana w celu przedstawienia nowego kandydata na stanowisko ministra pracy. Pierwszy kandydat Trumpa na to stanowisko Andrew Puzder, szef sieci jadłodajni szybkiej obsługi, wycofał swoją kandydaturę po tym, gdy kilku Republikanów zapowiedziało, iż nie mają zamiaru głosować za zatwierdzeniem tej nominacji.

Prezydent Trump rozpoczął konferencję od krótkiego przedstawienia nowego kandydata na stanowisko ministra pracy, po czym przez 30 minut wyliczał osiągnięcia swej administracji, by następnie napiętnować media i autorów przecieków, którzy wyrządzili, jak ocenił, wielkie szkody społeczeństwu amerykańskiemu.

Odpowiadając na pytanie jednego z dziennikarzy o przecieki dotyczące kontaktów jego doradców z władzami Rosji, Trump stwierdził, że przecieki jako takie były prawdziwe, jednak informacje w nich zawarte fałszywe, co dało powód do dalszych spekulacji w mediach.

Trump nie szczędził ostrych słów takim mediom głównego nurtu, jak sieć telewizyjna CNN, dziennik „The New York Times” czy BBC. Dostało się nawet konserwatywnemu dziennikowi „The Wall Street Journal” wydawanemu przez sojusznika Trumpa, magnata medialnego Rupperta Murdocha.

Wątek rosyjski

Trump nazwał skandalicznymii hańbiącymidoniesienia tego dziennika o tym, że szefowie amerykańskich agencji wywiadowczych nie przekazują prezydentowi wszystkich informacji w obawie, by nie przedostały się one w niepowołane ręce. Taka informacja została opublikowana przez The Wall Street Jurnal w czwartek.

Zdaniem prezydenta fabrykowanie newsów i rozpowszechnianie fałszywych informacjijest inicjowane przez jego przeciwników politycznych, którzy nie mogą pogodzić się ze swą przegraną w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich.

Trump podnosił także, że cokolwiek zrobi, jest to przedstawiane w krzywym zwierciadle przez media. Źle, gdy chce dogadać się z Rosją, tak jak zarzucała mu Hillary Clinton, i źle także, gdy zdecydowanie zareaguje na prowokacje Rosji. – Nie mam żadnych kontaktów z Rosją, nie mam żadnych inwestycji w Rosji, ani nie pożyczałem od nich żadnych pieniędzy– zadeklarował Trump podczas konferencji. – Cała ta sprawa z Rosją, to podstęp!– podkreślił dwukrotnie.

Jak argumentował, takie sfabrykowane wiadomości paraliżują go i powodują, że nie jest w stanie podjąć właściwych działań wobec Rosji. Zapytany o ostatnie prowokacje rosyjskie: obecność rosyjskiego okrętu szpiegowskiego na wodach międzynarodowych przy wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonychczy też domniemane rozmieszczenie rakiet samosterujących krótkiego zasięgu, co jest pogwałceniem układu o likwidacji pocisków rakietowych średniego i krótszego zasięgu z 1987 r. (INF), Trump odparł: przyjrzyjcie się w jakim momencie Rosja to robi.

Rezygnacja Michaela Flynna

Trump po raz pierwszy przyznał, że to on sam zażądał rezygnacji swojego doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna, którego nazwał przy tym wspaniałym człowiekiem. – Kontaktując się z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie, Flynn nie robił niczego złego– zaznaczył Trump. – Rezygnacja stała się nieuchronna –wskazał – ponieważ gen. Flynn wprowadził w błąd wiceprezydenta-elekta, a potem nawet o tym nie pamiętał. Dla mnie to jest nie do przyjęcia– wyjaśnił Trump.

Czytaj również: Media: doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa kontaktował się z Rosjanami ws. sankcji

Opinię prezydenta o szkodliwości przecieków podziela przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan. Podczas spotkania z dziennikarzami w czwartek, wyraził on opinię, że liczne, nękające administrację Trumpa przecieki, w szczególności zaś przecieki ze źródeł tajnych, powinny być przedmiotem śledztwa kryminalnego, a osoby odpowiedzialne za ujawnienie takich informacji ukarane.

Czytaj również: Były kongresmen i kandydat na prezydenta: Odwołanie Flynna to sprawka służb chcących nowej zimnej wojny

kresy.pl/ pap

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz