Ukraiński dziennikarz Ihor Isajew, któremu MSW odebrało dotację na jego portal dla Ukraińców w Polsce PROstir.pl, żali się publicznie na działania polskich władz. Na łamach ukraińskich mediów twierdził m.in., że Ukraińcy w Polsce stają się nieogłoszonymi wrogami, a na Facebooku porównywał Polaków do zwierząt.

Jak informowaliśmy wcześniej, portal dla Ukraińców w Polsce PROstir.pl, powiązany ze Związkiem Ukraińców w Polsce, nie otrzymał dotacji z budżetu państwa polskiego na przyszły rok. Wcześniej portal, którego redaktor naczelny, mieszkający w Warszawie Ihor Isajew krytykował przyjęcie uchwały wołyńskiej jako przejaw ukrainofobii, otrzymał z budżetu blisko 100 tys. zł. Isajew występował także w ukraińskich mediach jako dziennikarz Redakcji Ukraińskiej Polskiego Radia.

W reakcji na to Isajew zaczął krytykować decyzje polskich władz ws. odebrania dotacji jego portalowi, m.in. na Facebooku. W jednym z wpisówironicznie stwierdził, że odebrano mu ją „za aktywną postawę obywatelską w 2016 roku, w tym za udział w dyskusji o „wołyńskim ludobójstwie” [zapis oryg. – red.] i współpracę z ukraińskimi mediami”.Podkreślał też, że jego portal zyskał popularność na Ukrainie „poprzez naświetlanie ‘dyskusji wołyńskiej’ i napiętej sytuacji w Przemyślu”. Ubolewał też, że polskie MSW „niszczy” jego zespół. On sam zapowiada, że może dalej prowadzić prostir.pl „nawet bez pieniędzy”.

Wcześniej Isajew w komentarzu dla ukraińskiej stacji Hromadske krytykował politykę Polski ws. ludobójstwa na Wołyniu. Jego zdaniem Polacy kreują jego ofiary na męczenników, zaś polskie postulaty dotyczące ich upamiętnienia uważa za przejaw ukrainofobii. Według Isajewa strona polska w kwestii Wołynia dopuszcza się również manipulacji. Pisał również na łamach „Europejskiej Prawdy”, że polskie władze przestraszyły się skutków uchwały wołyńskiej. „Warszawa przestraszyła się tego, co uczyniła wobec Ukraińców”, a „Prezydent Duda jedzie do Kijowa zaleczyć rany”– pisał Isajew.

W swoich wpisach Isajew podkreślał również, że polskie MSW nie przyznało żadnych środków na „uhonorowanie 70. rocznicy Akcji Wisła”. – Polsko-ukraińskie porozumienie, mówicie?– pisał ukraiński dziennikarz. Z kolei w Wigilię opublikował wpis, w którym porównał Polaków do zwierząt.

– Wesołych świąt dla Polaków, którzy dzisiaj obchodzą Wigilię. Dziękuję za milczenie części z was w tym roku. Wiecie, powiadają, że w Boże Narodzenie nawet zwierzęta zaczynają mówić.Umiejętności mówić i rozmawiać wam wszystkim życzęnapisał Isajew(pis. oryg. – red.), zamieszczając link do artykułu na łamach „Ukraińskiej Prawdy” ws. odebrania rządowej dotacji jego portalowi.

Isajew żalił się również na decyzje MSW na łamach ukraińskich mediów. W wypowiedzi dla portalu dyvys.info powiedział: – To niepokojące, jak państwo [polskie] zaczyna traktować mniejszości narodowe. Wydaje mi się, że przynajmniej Ukraińców chce się zagonić w jakiś szary róg, żeby sobie tam gdzieś tańcowali, ale oprócz tego nie mogli nic więcej robić.

Z kolei w wywiadzie dla stacji Hromadske, z którą wcześniej aktywnie współpracował, Isajew stwierdził, że „Ukraińcy w Polsce stają się nieogłoszonymi wrogami”.Skrytykował również brak dofinansowania dla uczczenia 70. rocznicy Akcji Wisła, co jego zdaniem było decyzją polityczną. Skarżył się również na rzekomy wzrost antyukraińskich nastrojów w Polsce i zaznaczał, że Związek Ukraińców w Polsce składa doniesienia do prokuratury ws. mowy nienawiści (taka sytuacja miała miejsce m.in. w odniesieniu do Wojciecha Cejrowskiego–red.).

Z portalem prostir.pl współpracuje także szef Związku Ukraińców w Polsce, znany negacjonista wołyński Piotr Tyma. ZUwP był wnioskodawcą dotacji dla portalu. W czerwcu 2015 roku Prostir opisując zniszczenie pomników upamiętniających UPA w Werchratej i Radrużupisał, że „w Polsce nadal niszczone są ukraińskie miejsca pamięci”.Portal ten nagłaśniał również incydent z Marszu Orląt Przemyskich i Lwowskich w Przemyślu, publikując jego nagrania. – Jest bardzo dużo przesłanek ku temu, żeby stwierdzić, że była to po prostu prowokacja w stosunku do marszumówił Kresom.pl ekspert ds. bezpieczeństwa dr Andrzej Zapałowski. Zaznaczał, że bardzo szybko incydent ten zyskał oprawę medialną – za sprawą ukraińskich mediów oraz ambasadora Ukrainy w Polsce.

Facebook.com / dyvys.info / hromadskeradio.org / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. franciszekk :

    Nie widzę problemu i zapytam w czym jest problem! …..Sprawa jest niezwykle prosta!!… Wypierdzielić kacapskich dziadów na tzw. zbity pysk tam skąd przybyli ….. i nie dawać żadnych pieniędzy bo zawsze im będzie bez końca: mało, mało, mało …. mało i coraz więcej będą żądać! xxxx To są PO+tomkowie zwyrodniałych, bezlitosnych bandytów a kłamstwa, okrucieństwo, bezczelność mają w genach!…