Przyczyną ataków na metropolitę lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego są jego słowa o rzezi wołyńskiej.

Krucjata Różańcowa za Ojczyznę rozpoczęła modlitwy za metropolitę lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego, który jest ostatnio atakowany na Ukrainie za wypowiedź o rzezi wołyńskiej. Modły rozpoczęto wczoraj apelem na Jasnej Górze.



Wzywamy do modlitwy o Bożą opiekę nad Księdzem Arcybiskupem Mieczysławem Mokrzyckim, którego atakują za mówienie prawdy o ludobójstwie i wzywanie do nawrócenia tych, którzy nie chcą nadal wyrzec się nienawiści budując państwowość na zasadach pogańskich – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej Niedzieli. Krucjata Różańcowa nadmieniła, że szczególny obowiązek modlitwy za metropolitę lwowskiego wynika ze słynnych Ślubów Lwowskich Jana Kazimierza:

Od samego początku istnienia Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę modlimy się o pomyślność wszystkich tych ziem, które znajdowały się we władaniu króla Jana Kazimierza i zostały oddane Najświętszej Maryi Pannie jako Królowej w słynnych Ślubach Lwowskich. Ziemie ówcześnie oddane Matce Boskiej przez króla Jana Kazimierza obejmują także Ukrainę, dlatego uczestnikom Krucjaty Różańcowej nie może być obojętny ani los Ukrainy ani Kościoła na tym terytorium.

Przypomnijmy, że wywiad metropolity lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego dla tygodnika Niedziela z 21. maja odbył się szerokim echem na Ukrainie. Hierarcha powiedział w nim m.in., że wojna w Donbasie to znak dla Ukraińców od Boga, by stanęli w prawdzie i wyznali winę swojego narodu za ludobójstwo Polaków.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Andrij Pawłyszyn, ukraiński dziennikarz, historyk i tłumacz literatury polskiej, który pierwszy zauważył na Ukrainie wywiad abp. Mokrzyckiego, niezgodnie z faktami oskarżył go o twierdzenie, że wojna na Ukrainie jest „karą Bożą” a sam metropolita cieszy się ze śmierci Ukraińców. Czy nie zasiedział się na Ukrainie ten obywatel obcego państwa, dla którego Ukraińcy to „ten naród”? Może niech cieszy się putinowskimi zbrodniami (…) u siebie w ojczyźnie? – pisał Pawłyszyn. Jego dezinformację powieliło wiele ukraińskich mediów.

Tydzień temu lokalna Ukraińska Partia Galicyjska (UHP) wydała oświadczenie, w którym zażądała wydalenia z Ukrainy  abp. Mieczysława Mokrzyckiego.

CZYTAJ TAKŻE: Ks. Isakowicz-Zaleski dla Kresów.pl: Watykan i polskie władze muszą interweniować ws. abp. Mokrzyckiego

Kresy.pl / niedziela.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz