Ukraińska sieć społecznościowa Ukrainians przestanie istnieć. Ogłosiła to wczoraj Ołeksandra Strumczynska, która była jednym z autorów projektu, który miał być ukraińskim odpowiednikiem Facebooka i Vkontakte.

W nagraniu opublikowanym na różnych forach Strumczynska informuje, że sieć społecznościowa Ukrainians (ang. Ukraińcy – red.) zakończy funkcjonowanie w Internecie.



Postawiono mnie przed faktem, iż rozwój ukraińskiej sieci społecznościowej zostaje zakończony. Jest mi bardzo przykro i otwarcie proszę o wybaczenie oraz dziękuję wszystkim użytkownikom, którzy razem ze mną szczerze wierzyli w realizację i sukces tego projektu. – poinformowała współzałożycielka Ukrainians.

Strumczynska nie podała, jakie są powody tej decyzji, jednak ujawniła, że doszło do różnicy zdań pomiędzy twórcami projektu.

Sytuacja jest taka – mój głos jest niewystarczający, by samodzielnie kontynuować realizację projektu – kierownictwo spółki inwestycyjnej (współzałożyciele sieci) uchylili się nie tylko od samodzielnego rozwoju, ale także od możliwości jej przekazania jakiejkolwiek innej stronie, która mogłaby pomóc mi w wykonaniu tego, co wam obiecałam – powiedziała Strumczynska.

O stworzeniu sieci Ukrainians stało się głośno po tym, jak prezydent Ukrainy Petro Poroszenko w maju br. nakazał zablokowanie takich rosyjskich sieci społecznościowych jak Vkontakte (odpowiednik Facebooka) i Odnoklasniki (odpowiednik Naszej Klasy). Przed tą decyzją z samego tylko Vkontakte korzystalo na Ukrainie co najmniej 20 mln osób. Po dekrecie Poroszenki grupa 30 programistów z kanadyjskiej spółki IT StartupSoft ogłosiła, że jest gotowa do stworzenia ukraińskiej sieci społecznościowej Ukrainians. Pierwsza wersja serwisu pojawiła się na początku czerwca, w ciągu pięciu dni zarejestrowało się w nim 100 tys. użytkowników. W ciągu trzech miesięcy istnienia użytkownicy zyskali możliwość poszukiwania znajomych, publikowania postów czy wysyłania wiadomości. Obecnie Ukrainians ma niespełna 400 tys. użytkowników.

Kresy.pl / zaxid.net

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz